Dodaj do ulubionych

Zdrada w malzenstwie

02.01.12, 16:16
Zainspirowany watkiem o przjazni pomiedzy kobieta a mezczyzna
zonatym,przenosze tutaj dyskusje na temat zdrady w malzenstwie.

Uwazam,ze wszystkie problemy damsko-meskie biora sie
z niewlasciwego zrozumienia pojecia zdrady uksztaltowanego
poprzez kulture,szczegolnie religijna.W naszym kraju jest to dosc
widoczne wlasnie dzieki wieloletnim wplywom katolicyzmu,ktory juz
od wiekow propaguje chory model malzenstwa.Nie baczac teraz na inne
religie ktore robia to nawet gorzej katolicyzm poprzez niezgodna z psychika
ludzka zasade malzenstwa skazuje na poniewierke i cierpienie tysiace kobiet
i dzieci a nawet i mezczyzn.Dotyczy to nie tylko ludzi wierzacych ale i ateistow
ktorzy nawet nie zdaja sobie sprawy z tego jak ich system wartosci moralnych
jest wypaczony poprzez wlasnie kulture religijna.
Nie chcialbym byc tutaj jakims heretykiem i wrogiem kosciola ale sa rzeczy co do
ktorych nie wolno nam,ludziom myslacym racjonalnie ktorym lezy na sercu dobro
czlowieka jako podmiotu humanitarnego a nie zabawki w reku urojonego boga,
milczec.
W swietle tej chorej zasady malzenskiej ksztaltuje sie swiadomosc ludzi w ktorej
nie tylko cialo ale nawet przezycia swojego malzonka uwaza sie prawie za swoje
i rosci sie prawo do dysponowania tymi formami ktore ze swej natury czlowieka
wolnego powinny nalezec tylko do niego. To czlowiek sam jako wolny decyduje o tym
co ma robic ze swoim cialem a wiec z kim ma wspolzyc jak rowniez o czym ma myslec.
Obserwujac polskie kobiety dochodze do wniosku ze sa one przestarszone sytaucja w
jakiej sie znalazly po zawarciu zwiazku malzenskiego i uwazaja sie podswiadomie za
niewolnice swych mezow ktorzy ze swej strony tak tez i je traktuja.
Stad mamy tyle brutalnosci w rodzinach i wykorzystywania seksualnego swoich zon przez
kochanych mezow.Kobieta jest zmuszana do seksu.Sa to jawne gwalty w bialy dzien ale
nie wolno sie jej poskarzyc gdyz to ona jestg winna ze jej mezusiowi sie chce.
Ta sutuacja rodzi napiecie psychiczne i doprowadza do tego kobiete ze nie smie oma sie
nawet odezwac a co dopiero usmiechnac do nieznajomego mezczyzny ktory byl dla niej
mily i uprzejmy.Psychika ludzka ma ta wslasnosc ze jak jest tak dreczona to potrzebuje
rozluznienia i wtedy kobeita zakochuje sie w nieznajomym.Jest to reakcja swiadomosci kobiecej
na ta tyranie ducha jakiej jest poddana caly czas.
Dopoki sie to nie zmieni kobiety polskie beda cierpiec.Bedac ofirami beda uwazane za winne
i godne potepienia przez spoleczenstwo.
Obserwuj wątek
    • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 16:21
      Nalezy wiec pracowac nad tym aby zmienic pojecie zdrady,.
      Zdrada nie moze byc wspolzycie fizyczne poza malzenstwem
      lecz zaangazowanie sie uczuciowe ktore obniza zainteresownie
      wlasna rodzina.
      Unikniemy wtedy wielu problemow jak rowody,brutalnosc,zniewalanie
      dzieci i kobiet.Zycie przestanie byc meka.



      • kol.3 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 19:05
        No ciekawa jestem jak będziesz śpiewał gdy Twoja żona będzie sypiała z innymi facetami bez zaangażowania uczuciowego?
        • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 19:27
          kol.3 napisała:

          > No ciekawa jestem jak będziesz śpiewał gdy Twoja żona będzie sypiała z innymi f
          > acetami bez zaangażowania uczuciowego?

          Wtedy nie spiewalbym lecz plakal.Taka jest cena wolnosci.
          Ona widzac to powrocila by do mnie,jezeli mnie kocha.:)

          • kora3 Re: Zdrada w malzenstwie 14.01.12, 22:14
            Plakał? zatem szantaz emoicjonalny kolega preferuje....

            A ze powróciłaby? Przecież wcale by nie odchodziła :) nie angazowałaby sie emocjonalnie, tylko kochała Ciebie, ale miałaby taką definicję zdrady, jak podałeś. Gdzie miałaby powracac?

            Taka wolnosc o której piszesz - istnieje. Mozna być z kimś w zwiazku, takze małzeńskim i sypiac z kimś innym, mozna też odejsc. Do wiezienia sie za to nie idzie.
        • dream.2 Re: Zdrada w malzenstwie 16.01.12, 10:36
          POPIERAM!!!!
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 16:24
      dum01 napisał:

      > Kobieta jest zmuszana do seksu.

      Włosi tracą swój wizerunek wiecznie niezaspokojonego macho, a winę za to ponoszą panie, które przejmują inicjatywę i biorą to, co chcą. Z najnowszych badań włoskiej organizacji Help Me wynika, że aż... 40 procent mężów kochało się z żoną wbrew swojej woli.

      Większość z nich nie miało ochoty na seks, ponieważ byli zbyt zestresowani lub źli. Co dwudziesty Włoch przyznał, że po prostu w tym dniu seks go nie interesował.


      źródło: fakty.interia.pl/fakty-dnia/news/wloszki-zmuszaja-swych-mezczyzn-do-seksu,166173


      myślę, że gdyby zrobić badania w Polsce to wynik byłby podobny


      • gr.eenka Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 16:30
        hm, czytając forum to raczej tu pań nikt nie zmusza , panów też
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 16:31
          nikt się do tego nie przyzna
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 16:37
          tak samo jak nikt nie napisze na forum, że w związku mu się nie układa, że coraz częściej kłóci się z partnerem etc. Jeśli już ktoś jednak o tym napisze to zwykle jest to końcówka związku... poprzedzająca rozstanie... taka musztarda po obiedzie


          • gr.eenka Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 16:59
            ja myslę, że póki jest szansa to powinno się próbować ocalić związek.
            Pisanie na forum i zadawanie pytań co ja mam dziś zrobić by jeszcze dziś było dobrze , to nie droga do tego by uratować związek.
            Mimo,że jestem sama - mam jakieś duże poszanowanie czyichś zwiążków, małżeństw. Tak jakbym patrzyła na coś co nie istnieje ?
          • lucky.13 Re: Zdrada w malzenstwie 15.01.12, 17:03
            > tak samo jak nikt nie napisze na forum, że w związku mu się nie układa, że coraz
            > częściej kłóci się z partnerem etc.

            A no nie napisze. Najwyżej czasami niechcący się wyda. Na forum jest lans na idealne związki i super życie - tym bardziej, im gorzej wygląda to w rzeczywistości.
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Zdrada w malzenstwie 15.01.12, 20:11
              No przecież ludzie piszą o swoich problemach. I zazwyczaj wtedy pomyje na ich głowy inni wylewają. Wyzywają od puszczalskich/oziębłych suk - w zależności od sytuacji, od głupich niewolnic/egoistycznych suk, od zrzęd/naiwnie zadowolonych itd.

        • ursz-ulka Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 20:26
          No właśnie, nikt tych pań nie zmusza a i one same wiedzą jak się posługiwać swoim ciałem, nierzadko nie mając wyrzutów sumienia z powodu obcowania z nieślubnym :P
      • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 16:38
        Pokazywanie facetow jako ofiary seksu jest propaganda prowadzona
        poprzez watykan i ma na celu oslabienie ruchow feministycznych.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 16:45
          i bardzo dobrze, feministki som gupie
          • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 16:50
            jan_hus_na_stosie2 napisał:

            > i bardzo dobrze, feministki som gupie

            Tak,ja tez nie palam do nich sentymentem.Tutaj jednak kosciol
            atakujac feministki atakuje wszystkie kobiety posrednio gdyz bezposrednio
            nie moze przeciez tego robic.
            Pracuje wiec w ten sposob nad utrzymaniem tradyjnego wlasnego modelu rodziny.

            • gr.eenka Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 16:56
              mam wrażenie, że jednak wypaczone zostaje pojęcie małżeństwa przez kościół. Skoro kościół opiera sie na religii i tradycji , to religia opiera się na miłości do Boga.
              To ludzie wybierają z niej to co najwygodniejsze dla nich samych.
              Może za duży skrót myślowy, ale obarczanie religii za całe zło tego świata to trochęduża przesada.
              • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 17:14
                gr.eenka napisał:

                > Może za duży skrót myślowy, ale obarczanie religii za całe zło tego świata to t
                > rochęduża przesada.

                Kosciol wprowadza olbrzymie zamieszanie i spustoszenie w swiadomosci czlowieka
                zerujac na pojeciu milosci.Tego uczucia ktore jest dla czlowieka najwazniejsze i
                jest istota jego bytu. Degenerujac to pojecie milosci i podporzadkowujac go wlasnym
                celom niszczy w czlowieku wolna wole i ograncza jego mozliwoobsci prowadzac do
                roznych wypaczen psychicznych i chorob z depresja wlacznie.
                Ludzie sa zagubieni i wystraszeni.Nie potrafia samodzielnie myslec i podejmowac decyzje
                bo emocjonalnie sa zwiazani z kosciolem a on stoi nad nimi jak kat twierdzac ze to dla ich
                dobra.Kosciol nie zna Boga prawdziwego ktory ze swej istoty nie moze byc czlowiekowi
                przeciwnym w niczym lecz tylko moze go kochac.

                • maly.jasio ponownie zwracam uwage, ze na glebokiej provincji 02.01.12, 17:24
                  na tkzw. Scianie Wschodniej moze tak jest, ale w wiekszych miastach Polski nikt na obyczajowa czesc nauczania KK nie zwraca uwagi.
                  Do Kosciola chodzi sieby sluchac Boga, a nie ksiedza. I to cale obyczajowe nauczanie KK po prostu sie olewa.
                  • dum01 Re: ponownie zwracam uwage, ze na glebokiej provi 02.01.12, 17:57
                    Nie chodzi mi tutaj o system wartosci propagowanych przez kosciol
                    jako przykazania koscielne ale te dotyczace np. rodziny,praw i obowiazkow
                    malzenskich.Tutaj nawet ludzie niewierzacy uwazaja ze fizyczne wspolzycie
                    poza malzenskie jest zlem nie do wybaczenia.W tym swietle maz rosci sobie
                    pretensje do wylacznosci kontaktu z cialem zony wedlug wlasnych potrzeb a
                    nie potrzeb zony.Czyli kiedy dojdzie do kontaktu fizycznego zony z innym mezczyzna
                    jej maz traktuje to jako koniec malzenstwa.Takie podejscie jest ugruntowane od lat
                    wlasnie poprzez tradycje religijna i przykazanie o cudzolostwie (6 przykazanie).
                    Wynika ono z naturalnego egoizmu ludzkiego nie majacego nic wspolnego z miloscia
                    a popieranego nie tylko przez kosciol ale rowniez kulture laicka.Czas to zmienic.
                    Celem jest dobro czlowieka i jego szczescie.
                    • maly.jasio o kim i skad piszesz ? 02.01.12, 18:07
                      dum01 napisał:

                      > Nie chodzi mi tutaj o system wartosci propagowanych przez kosciol
                      > jako przykazania koscielne ale te dotyczace np. rodziny,praw i obowiazkow
                      > malzenskich.Tutaj nawet ludzie niewierzacy uwazaja ze fizyczne wspolzycie
                      > poza malzenskie jest zlem nie do wybaczenia.

                      - kto tak uwaza, bo ja nie i nikt z moich zonatych kolegow :)
                      chodzi tylko o to by robic to madrze i dyskretnie.

                      W tym swietle maz rosci sobie pretensje do wylacznosci kontaktu z cialem zony wedlug wlasnych potrzeb a nie potrzeb zony.

                      - ponownie pytam - gdzie konkretnie tak jest, bo ja jak przejechalem pol polski
                      - to nie znam takich srodowisk.

                      Czyli kiedy dojdzie do kontaktu fizycznego zony z innym mezczy
                      > zna jej maz traktuje to jako koniec malzenstwa.Takie podejscie jest ugruntowane od
                      > lat
                      > wlasnie poprzez tradycje religijna i przykazanie o cudzolostwie (6 przykazanie)

                      - na provincji pewnie tak, ale nie w duzych miastach.
                      > .
                      > Wynika ono z naturalnego egoizmu ludzkiego nie majacego nic wspolnego z milosci
                      > a a popieranego nie tylko przez kosciol


                      ale rowniez kulture laicka.

                      - nieprawda, kultura laicka o tym nie mowi.

                      Czas to zmienic.
                      Celem jest dobro czlowieka i jego szczescie.

                      - czas to juz dawno zmienil, tylko jeszcze nie na glebokiej provincji.
                      • dum01 Re: o kim i skad piszesz ? 02.01.12, 18:16
                        maly.jasio napisał:

                        > - czas to juz dawno zmienil, tylko jeszcze nie na glebokiej provincji.

                        No widzisz,to ja jestem zacofany a to pewnie dlatego ze mieszkam na
                        amerykanskiej wsi i dawno nie bylo mnie w kraju.:)

                        • maly.jasio no wlasnie. 02.01.12, 18:20
                          dum01 napisał:

                          > No widzisz,to ja jestem zacofany a to pewnie dlatego ze mieszkam na
                          > amerykanskiej wsi i dawno nie bylo mnie w kraju.:)


                          No wlasnie. gdybys mieszkal w NY, LA, czy Frisco - to widzialbys Swiat tak - jak ja go widze.
                    • alpepe Re: ponownie zwracam uwage, ze na glebokiej provi 02.01.12, 18:22
                      tak czytam i czytam twój bełkot i chyba na gwałt potrzebuję rekolekcji, bo na Pana, nie wiem, o czym piszesz!
                      • maly.jasio juz wyjasniam :) 02.01.12, 18:31
                        alpepe napisała:
                        tak czytam i czytam twój bełkot i chyba na gwałt potrzebuję rekolekcji, bo na P
                        > ana, nie wiem, o czym piszesz!

                        spiesze z wyjasnieniem : - chlop cwiczy jezyk polski (bo rzadko bywa w kraju) i prostuje sobie kregoslup moralny - bo innym to ni hollery nie jest w stanie go wyprostowac :)
                        • dum01 Re: juz wyjasniam :) 02.01.12, 18:37
                          maly.jasio napisał:

                          > spiesze z wyjasnieniem : - chlop cwiczy jezyk polski ...

                          wole byc chlopem jak polinteligentem

                          • iwona334 Re: juz wyjasniam :) 02.01.12, 18:48
                            dum01 napisał:

                            > maly.jasio napisał:
                            >
                            > > spiesze z wyjasnieniem : - chlop cwiczy jezyk polski ...
                            >
                            > wole byc chlopem jak polinteligentem


                            A co ma wspolnego rzeczywiscie watpliwa moralnosc Jasia z jego inteligencja?
                            Czy tylko chcesz mu przysrac nie majac innych argumentow?

                            • dum01 Re: juz wyjasniam :) 02.01.12, 19:08
                              iwona334 napisała:

                              > > wole byc chlopem jak polinteligentem
                              >
                              >
                              > A co ma wspolnego rzeczywiscie watpliwa moralnosc Jasia z jego inteligencja?
                              > Czy tylko chcesz mu przysrac nie majac innych argumentow?

                              A jakich to argumentow potrzeba na glupote relatywizmu moralnego?
                              Polinteligent zas to okreslenie ktore nie dotyczy inteligencji ale awansu spolecznego.

                  • kora3 Bywasz czesto? :) 14.01.12, 22:18
                    maly.jasio napisał:

                    > na tkzw. Scianie Wschodniej moze tak jest, ale w wiekszych miastach Polski nikt
                    > na obyczajowa czesc nauczania KK nie zwraca uwagi.
                    > Do Kosciola chodzi sieby sluchac Boga, a nie ksiedza. I to cale obyczajowe nauc
                    > zanie KK po prostu sie olewa.


                    pytam, bo ja na tejże scianie :) od kilku lat mieszkam i wiekszej róznicy w podejsciu ludzi do nauki koscielnej nie widze. Powiec Ci wiecej - gdzie jak gdzie, ale takiego k...stwa, jak na Podkarpaciu nigdzie nie spotkałam, a mieszkałam na Śląsku (stamtąd pochodze) i w Kraku.
                    • maly.jasio czesto, to nie :) 15.01.12, 17:09
                      Czesto nie, ale bywam w takim malym miasteczku pod Zamosciem
                      wiec rozumiem, ze tam ludzie ze zdaniem ksiedza sie licza, bo sie wszyscy znaja...

                      Ale w duzych miastach i na Zachodzie Polski , juz w ogole nie za bardzo...
                      • kora3 Re: czesto, to nie :) 15.01.12, 17:12
                        no wiesz, na wioskach to ksiadz bywa jeszcze autorytetem, ale w miastach np. Podkarpacia takich wiekszych, to wielu nie wie gdzie "ich" parafia i dobrze im z tym :)
    • m-kow Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 16:29
      Całe chrześcijaństwo jest takie do d...y czy tylko Katolicyzm?
      Czekam cały w nerwach na odcinek o Islamie.
    • maly.jasio Piszesz z Lubartowa, czy z Lubaczowa ? 02.01.12, 16:50
      Bo mieszkajac dlugie lata w Krakowie i Warszawie takich postaw osobiscie nie widzialem,
      a tylko slyszalem, ze na glebokiej provincji to podobno tak bywa.
      • kora3 Chorerka go wie:) 14.01.12, 22:10
        Ale ja mieszkając w swym życiu na Śląsku mym rodzinnym, w Krakowie i na Podkarpaciu na którym lezy wspomniany Lubaczów jako zywo na najgłębszej prowincji (mam na mysli małe wioski) z taką patologią się, w kazdym razie jako zachowaniem standardowym, nie spotkałam :)
        i to chyba dobrze, nie?:)

        a sporo mam z racji pracy z róznymi patologiami do czynienia
    • gr.eenka oj 02.01.12, 17:06
      biorąc pod uwagędość luźne i swobodne podejście do seksu to chyba trochę opis w wątku odbiega od rzeczywistości.
      Jakoś trudno mi w to uwierzyć. Być może starsze małżeństwa z tym sięborykają ale nie wspłczesne?
    • lusseiana Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 18:48
      Tak, tak, wiem, że antyklerykalizm, palikotyzm i wszelkie pochodne są teraz modne, ale trochę bredzisz człowieku. Mamy A.D. 2012, nie 1912, więc spostrzeżenia masz nieco od czapy. No i kupy się to nie trzyma, bo tytuł o zdradzie w małżeństwie, a treść ma się nijak do tego...
      • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 19:01
        lusseiana napisała:

        > Tak, tak, wiem, że antyklerykalizm, palikotyzm i wszelkie pochodne są teraz mod
        > ne, ale trochę bredzisz człowieku.

        Masz racje,wybralem na to wszystko niezbyt odpowiedni czas.Dlatego moge byc mylony
        z tymi ruchami ktorym jestem przeciwny.
        Moja teoria milosci jest dosc zawila i trudna i nie jest latwo ja przedstawic w paru slowach.
        Przepraszam ze to zaczalem wybierajac sie z motyka na slonce.
        Ja nie jestem przeciwnikiem kosciola,wiecej,jestem wierzacym.Martwi mnie tylko droga ktora
        podaza wspolczesny kosciol.

        • miau_weglowy Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 19:05
          abstrahujac od kosciola itp
          Twoja teoria milosci mi sie nie podoba
          nie mam w sobie az tyle altruizmu, zeby sie dzielic wszem i wobec. lubie wylacznosc w tej dziedzinie
          • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 19:13
            miau_weglowy napisała:

            > Twoja teoria milosci mi sie nie podoba
            > nie mam w sobie az tyle altruizmu, zeby sie dzielic wszem i wobec. lubie wylacz
            > nosc w tej dziedzinie

            Bo bierzesz ja zbyt doslownie,
            ona jest po to abysmy byli bardziej wolni i aby nasze wybory wynikaly
            z milosci a nie koniecznosci.
            Czy cieszy Cie kiedy Twoje dziecko cos zrobi bo tak mu kazalas czy wtedy kiedy
            to zrobi z wlasnej inicjatywy?
            • miau_weglowy Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 19:16
              totez wole byc z kims, kto chce byc ze mna z wlasnej inicjatywy
              niz z kimkolwiek
              • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 19:23
                miau_weglowy napisała:

                > totez wole byc z kims, kto chce byc ze mna z wlasnej inicjatywy
                > niz z kimkolwiek

                I bedzie z Toba jezeli nie kazesz mu tego robic.
                Czlowiek musi zyc sam, o wlasnych silach a Bog moze mu jedynie podpowiadac.
                Jezeli bedziemy miec tego swiadomosc nie musimy z tego korzystac.
                Zakaz sprzedazy alkoholu nie zniesie problemu pijanstwa.
                • miau_weglowy Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 19:36
                  sugerujesz,ze jestem pijakiem? :D
          • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 03.01.12, 00:31
            miau_weglowy napisała:

            > Twoja teoria milosci mi sie nie podoba
            > nie mam w sobie az tyle altruizmu, zeby sie dzielic wszem i wobec.

            Sorry,ale w natloku tych postow niezbyt uwaznie to przeczytalem.
            TY jedna zrozumialas sens mojej teorii.Tak,ona wymaga zbyt wiele altruizmu,
            jest wiec niezbyt realna,raczej tylko moze dla ludzi swietych.
            Zachcialo mi sie swietosci,wiec okrzyknieto mnie heretykiem.

            • miau_weglowy Re: Zdrada w malzenstwie 03.01.12, 01:17
              wiem, jestem genialna ;P (jak Twoja teoria)
              ale teraz powiedz mi, czemu - wg Ciebie - zakochujac sie bez wzajemnosci - mialbys wobec tego cierpiec, hę?
              • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 03.01.12, 01:43
                miau_weglowy napisała:

                > ale teraz powiedz mi, czemu - wg Ciebie - zakochujac sie bez wzajemnosci - mial
                > bys wobec tego cierpiec, hę?

                Kazda prawdziwa milosc jest cierpieniem bo nie moze sie w pelni zrealizowac w tej
                rzeczywsitosci.Przeszkadza jej fizycznosc swiata.Czlowiek ktory kocha jest samotny
                na tyle na ile nie znajduje odpowiedzi swej u osoby kochanej.Brak wzajemnosci
                poglebia to ciepienie i przemienia je w nightmare.
                • miau_weglowy Re: Zdrada w malzenstwie 03.01.12, 01:49
                  ale wg Twojej teorii nalezy sie dzielic i nie cierpiec=milosc, bo jak cierpisz, to nie ejst milosc
                  wez sie zdecyduj na cos w koncu ;P
                  • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 03.01.12, 02:04
                    miau_weglowy napisała:

                    > ale wg Twojej teorii nalezy sie dzielic i nie cierpiec=milosc, bo jak cierpisz,
                    > to nie ejst milosc

                    Wedlug mojej teorii nalezy kochac ludzi i dac im swobode wyboru a nie dzielic sie nimi.
                    Cena tej wolnosci danej ukochanej osobie jest cierpienie wynikle z jej bledow.
                    Jak cierpie to nie musi byc milosc ale jak kocham (jest milosc) to cierpie.
                    Taka jest struktura milosci Boga.Czlowiek powinien do tej doskonalosci dazyc.
                    To rowniez jest logika choc inna,wlasnie logika milosci.




                    • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 03.01.12, 03:25
                      dum01 napisał:

                      > To rowniez jest logika choc inna,wlasnie logika milosci.

                      Tak to niby w skrocie wyglada z religijnego punktu widzenia.
                      Ja chcialem to tlumaczyc niereigijnie,ale to jest trudne i za obszerne
                      tutaj bo wymaga spojrzenia psychologicznego i objasnienia pewnego
                      nowego pojecia jakim jest pojecie swiadomosci seksualnej.
                      Poswiecony jest temu watek o kondycji psychicznej na forum Nauka.

                      forum.gazeta.pl/forum/w,32,130702865,131150174,Re_Istota_ciemnej_energii_psychicznej_.html
                      • miau_weglowy Re: Zdrada w malzenstwie 03.01.12, 03:30
                        moze przed smiercia zdaze sie doedukowac :D
                        tymczasem, sorry,ale mam inen rzeczy do ogarniecia na juz
                        niemniej, dzieki za typ na nauke ;)
          • koham.mihnika.copyright Re: Zdrada w malzenstwie 03.01.12, 00:47
            a wygladasz na nowoczesna kobiete ;P
            • miau_weglowy Re: Zdrada w malzenstwie 03.01.12, 01:13
              ta?
              wg jakich kryteriow ;P
              • koham.mihnika.copyright caloksztalt na FK, ale moge sie mylic 03.01.12, 08:46
                znaczy, zaprzeczasz? To zmienie taktyke ;P
                • miau_weglowy Re: caloksztalt na FK, ale moge sie mylic 03.01.12, 12:56
                  a masz jakas?
                  (nie przejmuj sie, ja zawsze zzauwazam ostatnia :D)
                  • koham.mihnika.copyright jest jak dieta cud 03.01.12, 14:12

        • jael53 Re: Dzisiaj sami luzacy 02.01.12, 19:09
          Nowy Rok tak nagle odmienił? Toż tych wątków o zdradzie było od cholery i jeszcze więcej. Niemało było nawet o możliwości zdrady, o podejrzeniach możliwej zdrady. I wiecznie: ojejej, o jejku jej! i co dalej, i co teraz?! Już wytrwale sprawdzam komórkę i podglądam pocztę; i nawet wiem, jak się na konto włamać; to co jeszcze mogę zrobić - no bo muszę się upewnić. Itd., i tak naokoło wojtek. Głęboka prowincja?
        • lusseiana Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 19:11
          No to teraz już zupełnie nie rozumiem - jesteś wierzący, ale wiara to zło, definicja wierności i miłości jest wypaczona, ale Ty masz własną, jedynie słuszną i nam ją tutaj głosisz, tak? Hmmm... czy przypadkiem sam nie robisz tego, przeciw czemu protestujesz?

          Dlaczego twierdzisz, że moja definicja zdrady (także fizycznej) jako zła niewybaczalnego w związku jest niewłaściwa? Na jakiej podstawie? Jeśli ja chcę mieć męża na wyłączność, fizycznie i emocjonalnie, to jest to tylko moja i męża sprawa - kościołowi, sąsiadom, rządowi i reszcie nic do tego. Uważasz inaczej? Twoja rzecz. Ja tam nie czuję się na siłach nawracać kościoły i ludy, toteż drogi, jakie obierają zwisają mi zwiędłym kalafiorem. Troszczę się o własną drogę i tyle.

          Pozdrawiam.
          • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 19:18
            lusseiana napisała:

            > No to teraz już zupełnie nie rozumiem - jesteś wierzący, ale wiara to zło, defi
            > nicja wierności i miłości jest wypaczona, ale Ty masz własną, jedynie słuszną i
            > nam ją tutaj głosisz, tak? Hmmm... czy przypadkiem sam nie robisz tego, przeci
            > w czemu protestujesz?

            Moja teoria jest heureza,czyli doswiadczeniem myslowym,niczym wiecej.
            Jest po to aby uniknac bledow interpretacji wiary,po nic wiecej.
            • lusseiana Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 19:25
              Ah, no to pełna zgoda. Każdy ma prawo do własnej wiary, własnych definicji i własnej heurezy owych, a podyskutować zawsze można. Byle bez nawracania :)

              • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 19:28
                lusseiana napisała:

                > Ah, no to pełna zgoda. Każdy ma prawo do własnej wiary, własnych definicji i wł
                > asnej heurezy owych, a podyskutować zawsze można. Byle bez nawracania :)

                No niezupelne wlasnej.Jestem przeciwnikiem relatywizmu.
                Chodzi o to zeby wiara byla stabilna i zeby nawet kosciol nie "eksperymentowal".

                • lusseiana Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 19:41
                  No cóż, nie Ty jeden masz zapędy dyktatorskie, Sz. P. Benedykt, tfu, Joseph R. również je ma i również jest przeciwnikiem relatywizmu :) Nie widzisz analogii? Różnicie się tylko podejściem i pojmowaniem podmiotu - chęć posiadania wyłączności na prawdę ta sama. Tyle że świat nie jest czarno-biały i nie każdy lubi, gdy coś jest mu narzucane z góry, z prawa, z lewa, czy z centrum. Istnieją osobniki posiadające własny rozum i indywidualną umiejętność wspomnianej przez Ciebie heurezy i gdyby poszanowanie tejże było najwyższym prawem, inkwizycja, burki, czy rytualne obrzezanie nigdy by nie powstało.
                  • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 19:56
                    Moja teoria nie tylko ze nikogo w niczym nie ogranicza ale jej
                    podstawowym zalozeniem jest wolnosc wyboru a wiec mozliwosc
                    jej odrzucenia.Jakiz to totalitaryzm na to pozwala? Chyba jedynie Boski.
                    Na tym polega jej moc.Ona jest zgodna z Bogiem,nie ze mna czy kimkolwiek
                    lub czymkolwiek.
                    • lusseiana Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 20:49
                      Ależ wolna wola i możliwość wyboru jest najbardziej podstawowym dogmatem chrześcijaństwa! Nic nowego tu nie wymyśliłeś :) A cała reszta, to tylko interpretacje nadpisywane tak, jak danemu papieżowi było akurat wygodnie. Czy w tej chwili jest jakiś przymus wyznawania wiary w taki czy inny sposób? Jakoś nie zauważyłam - zawsze można daną tradycję odrzucić, tak jak niedawno odrzucono nakaz postu w Wigilię. Co nie znaczy, że nie wolno mi go zachować. Gdzie więc ten totalitaryzm Boski?

                      Podobnie ze zdradą - w tej chwili nauczanie kk jest takie, że należy wybaczyć. Ja nie wiem, czy bym potrafiła i akurat kk miałby na tą decyzję najmniejszy wpływ. Dalej nie wiem też, w czym Twoja teoria jest lepsza od mojej i dlaczego niby miałabym kogokolwiek, prócz siebie, w tak delikatnych kwestiach słuchać.
                      • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 21:04
                        lusseiana napisała:

                        > Podobnie ze zdradą - w tej chwili nauczanie kk jest takie, że należy wybaczyć.
                        > Ja nie wiem, czy bym potrafiła i akurat kk miałby na tą decyzję najmniejszy wpł
                        > yw. Dalej nie wiem też, w czym Twoja teoria jest lepsza od mojej i dlaczego nib
                        > y miałabym kogokolwiek, prócz siebie, w tak delikatnych kwestiach słuchać.

                        Masz racje,ja chyba zyje w innym swiecie.A jakbys mnie sluchala to nie wyszlabys
                        na tym zle bo ja wszystkich lubie to Ciebie pewnie tez bym polubil i pozwolilbym
                        Ci na Twoja teorie.:)


                        • lusseiana Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 21:22
                          Hmmmm... a czy teraz wychodzę źle na swoim zdaniu? Żyję w swoim świecie, urządzam tak, by było mi wygodnie, nie muszę nikogo słuchać ani pytać o pozwolenie, z czym jest mi niewypowiedzianie dobrze - czy to mnie dyskwalifikuje do "lubienia"?
                          • dum01 Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 21:43
                            lusseiana napisała:

                            > nie muszę nikogo słuchać ani pytać o pozwolenie, z
                            > czym jest mi niewypowiedzianie dobrze - czy to mnie dyskwalifikuje do "lubienia"?

                            Wrecz przeciwnie.Chyba zauwazylas ze sie w Tobie zakochalem od poczatku tutaj.
                            W przeciwnym wypadku nie bylbym az tak wyrozumialy.
                            • lusseiana Re: Zdrada w malzenstwie 02.01.12, 21:48
                              Rozczuliłeś mnie tym wyznaniem :)
    • koham.mihnika.copyright masz ochote tyrac na cudze bachory? 03.01.12, 00:46
      no, to masz odpowiedz. KK nie ma z tym wiele wspolnego, a PB nie ma.
    • dream.2 Re: Zdrada w malzenstwie 14.01.12, 21:39
      Witam Jestem zdruzgotana i nie wiem co robić Proszę o jakąś radę co robić Mój mąż ma pewną znajomą z internetu Kiedy pytałam go o tę znajomość odpowiedział że to tylko zwykłe rozmowy - nic takiego i że nic złego nie robi ale ostatnio znalazłam w jego tekefonie jego zdjęcia , które sam sobie zrobił To były zdjęcia jego penisa Przeżyłam szok bo który normalny facet robi sobie takie foty dla własnej kolekcji Tylko jedno się nasuwa że on jej takie foty wysyła Niestety on kasuje wszystkie smsy więc niczego nie znalazłam....Boję się mu powiedzieć że grzebałam mu w tel. bo gdy raz to zrobiłam znajdując coś i chcąc to wyjaśnić to zrobił mi potworną awanturę i zagroził że drugiego razu mi nie wybaczy
      Pomocy
    • mahadeva Re: Zdrada w malzenstwie 14.01.12, 21:42
      byc moze masz racje - ale nie zupelna
      wazna przyczna, dla ktorej kobiety znosza seks ktorego nie chca jest kasa mez a :)
    • kora3 Nie wiem , gdzie Ty zyjesz 14.01.12, 22:00
      ale niezawodnie, w jakiejś patologii. Żeby była jasnosc - nie twierdze, ze opisane przez Ciebie sytuacje nie mają miejsca, ale zaprawde powiadam ci, ze nie jest to bynajmniej jakiś standard.

      Znam bardzo wiele kobiet, takze takich, które są mezatkami, czasem z długim stazem. I dalibóg, mają, jak wszyscy , rózne problemy osobiste, ale nie są niewolnicami nie wychodzacymi z domu bez meza. W wiekszosci są normalnymi babkami:) Pracują, mają kolegów z pracy, ze szkoły, studiów, z dzieciństwa, uczestniczą w imprezach bez mezów itd.

      To samoi poniekad zwykle dotyczy kobiet w wolnych zwiazkach. Mam na mysli nie "chodzenie" z sobą młodych ludzi, a kohabitację np.
      Jednakowoż zarówno w małzeńskich, jak i nieformalnych zwiazkach zdarza się niekiedy chorobliwa zazdrosc, czy to kobiety, czy meżczyzny. To jest jednak patologia, a nie powszechne zjawisko.

      Jako osoba niechetna małzeństwu (raz głupote te strzeliłam) jestem w wolnym zwiazku, ale takze choć katoliczką nie jestem oczekuję od partnera wiernosci. Nie sprawdzam, nie śledze, nie przeglądam kieszeni, kompa, komórki:). Zawsze w zwiazkach dawałam kredyt zaufania, a jesli ktoś go naduzył good bye:)

      Widze wszelako, choćby po tym forum, ze nie jest to wcale powszechne. Wbrew temu, co napisałeś, to kobiety czesciej wchodzac w zwiazek (czasem niewazne, czy sformalizowany, czy nie) zaczyhnają uwazać faceta za swą własnosc. Nie jestem wrogiem kobiet, bardzo je lubię tak ogólnie, ale tak jest. Oczekują od goscia "spowiedzi" z całego zycia (chodzi głownie o byłe partnerki) a jak ją dostaną czasem niemiłosiernie drązą temat tej, czy tamtej byłej ....Oczywiscie nie wszystkie, ale wiekszosc. Przekonałam sie sama, że facet, jesli widzi np. , ze jakiś znajomy jego kobiety to na serio tylko znajomy, kolega, czy przyjaciel, to nawet poczatkowo bedąc zazdrosnym o tegoż, odpuszcza na ogół, gdy widzi, ze to prawda. Wiekszosc kobiet nawet jak na włąsne oczy widzi, ze kolezanka to tylko kolezanka jej faceta, to i tak ma jakiś "problem":) a reszta ją jeszcze podjudza, zeby na takie fanaberie jak kolezanki nie pozwalała:)

      Z czego to wynika? Nie mam pojecia...
    • lucky.13 Re: Zdrada w malzenstwie 15.01.12, 17:04
      Pomysł może i niezły, ale wykonanie - trochę bełkot.
      • kora3 Trochę ?:) 15.01.12, 17:16
        Niezmierna tolerancja, albo delikatnosc przez Ciebie przemawia:)

        Toz to bełkot nad bełkoty w dodatku nie wiadomo w sumie o co autorowi chodzi:)

        Chce, zeby ludzie byli z sobą i to wierni z miłosci, a nie z przymusu. Tyle udało mi sie wysyntetyzować z jego belkotu.

        Pytanie: skąd ma przekonanie ze w wiekszosci są z przymusu?
        • moonogamistka Re: Trochę ?:) 15.01.12, 17:20
          I ten seks z przymusu;-)))
          • kora3 Re: Trochę ?:) 15.01.12, 17:42
            No :) moze chłopina z autopsji napisał i przetransponował swe doswiadczenie na cały swiat :)

            Ja serio obstawiam, ze moze przedobrzy z dragami, albo jakimś innym "dopalaczem", bo tak bredzi, jak potrzaskany.

            Z poczatkowego postu mozna wywnioskowac, ze jest za tym, żeby nie traktowac fizycznej wiernosci w wziazku, jako warunek. OK - myslę sobie:) - jest szansa, że chłopina ułozy sobie zycie. Co prawda wiekszosc deklaruje, że wiernosc w wydaniu partnera/rki ;) jest dlań wazna, ale są i tacy, dla których nie jest, o czym swiadczy obecnosc w przestrzeni społecznej par swingujących (chyba tak się zwą). Wystarczy wiec by gosc poznał taką babkę, dla której np. zamiana na partnerów z jakąs inną panią bedzie fajna i finał.

            Ale dalej czytam, ze gośc by płakał, jakby go jego baba zdradzała. Zbaraniałam...:) i jeszcze dodaje, ze jakby go kochała, to by przestała - no całkiem to niespójne logicznie.

            Ostatecznie gosc "wyjasnił" ze chodzi o to, zeby ktoś jednak był wierny, tylko, ze z miłosci, dlatego, ze kocha, a nie dlatego, ze musi. A kto mówi, ze musi? Są rozwody, za zdrade małeńską u nas nie kamienują - czyli NIE MUSI, jesli jest to znaczy chyba, ze chce, nie?:)
        • lucky.13 Re: Trochę ?:) 15.01.12, 17:27
          Fakt, mam dzisiaj dobry humor i jestem łaskawa.:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka