stra-ight
18.01.12, 11:28
Drogie Panie, otóż całe rzesze mężczyzn zastanawiają się nad swoją męskością. Niektórzy zostali hojniej wyposażeni, inni mniej. Ci drudzy dzielą się ta tych, którzy potrafią z tym żyć i tych, którzy mają kompleksy.
W towarzystwie wszystkie kobiety zawsze lojalnie stoją za swoimi mężczyznami, mówiąc czasem - "mały, ale wariat" :). Doceniam. Fajnie.
Ale pamiętam jak dziś, gdy kiedyś po wykładach (spotykaliśmy się na siatkówkę na sali), po grze, wróciłem do szatni, bo czegoś zapomniałem. Obok była szatnia damska. Dziewczyny myślały że są same, a echo się niosło... Laski tak jechały po gościach i ich fiutach, że nie mogłem się powstrzymać od śmiechu.
To było jednak jedyne takie doświadczenie. W otwartej rozmowie towarzyskiej żadna nigdy żadna nie przyznała, jak jest.
Więc tak bez ogródek. Lubicie bardzo wypełniające wrażenia, czy nie jest to takie istotne? Niemcy mawiają "Die Augen essen mit" (jemy oczami).
Obalamy mity?
P.S. Aby wyprzedzić zgryźliwe pytania, nie mam kompleksów :)