kora3
25.02.12, 14:56
JA używałam w sumie "od zawsze", podpaski tylko na noc. Bo wygodniejsze, bardziej higieniczne, bezpieczniejsze (w sensie jakiuejś "niespodzianki" na ubraniu). Ostatnio jednak rozmawiałam z ginem (zawodowo) i opowiadał mi, że w ciągu ostatniego roku miał 6 przypadków z pacjentkami, którym tampon , no został w środku. Za każdym razem nie było sznurka. JEdnak dziewczyna przypedziła zaraz, keidy podczas usiłowania wyjęcia sznurek jej został w ręku, a tampon, no wiadomo gdzie. Gorzej było w przypadku pozostałych - jedna usiłowała wyjąc sama - pincetą. Efekt był taki, ze troszkę go rozszarpała, ale czesc została wewnątrz. To jednak nie było najgorsze, bo te dwie kobitki miały swiadomosc, ze mają tampon i sznurek się urwał. Pozostałe po prostu zapominały o tamponie i do wizyty u gina skłąniały je dopiero jakieś nieprzyjemne dolegliwosci, w tym paskudny zapach wiadomo skąd.
Przyznam, ze nie mogłam uwierzyć, jak mozna zapomnieć o tamponie, ale lekarz mi uświadomił, ze najczesciej taka sytuacja zdarza sie wtedy, gdy jest końcówka miesiaczki, pacjentka zakłąda mały tamnponon np. mini, potem idzie do toalety i wychodzi z niej już bez sznureczka. A ze to końcóka okresu, zapomina o tamponie, zaś brak sznureczka utwierdza ja w przekonaniu, ze tampon musiałą już wyjąc. Zapytałam gina czy kobeita albo partner nie czują tego tamponu podczas seksu, powiedział mi, ze niekoniecznie, bo jesli to mały model to nie jest wyczuwalny, szczególnie gdy pod wpływem wilgoci zmieknie.
Jedna z tych kobiet trafiła na oddział z powaznym zapaleniem! Przyznam się, ze się przestraszyłąm troszkę, jakoś tak nie mysle o tych tamponach, machinalnie zmieniam. No i od dawna już nie sprawdzam czy sznureczek mocno trzyma się tamponu (jak zaczynałam używanie, to sprawdzałam), nigdy jednak mi się nie urwał. Teraz okazuje się, że to sie zdarza i to coraz czesciej...