Dodaj do ulubionych

Tampony niebezpieczne?

25.02.12, 14:56
JA używałam w sumie "od zawsze", podpaski tylko na noc. Bo wygodniejsze, bardziej higieniczne, bezpieczniejsze (w sensie jakiuejś "niespodzianki" na ubraniu). Ostatnio jednak rozmawiałam z ginem (zawodowo) i opowiadał mi, że w ciągu ostatniego roku miał 6 przypadków z pacjentkami, którym tampon , no został w środku. Za każdym razem nie było sznurka. JEdnak dziewczyna przypedziła zaraz, keidy podczas usiłowania wyjęcia sznurek jej został w ręku, a tampon, no wiadomo gdzie. Gorzej było w przypadku pozostałych - jedna usiłowała wyjąc sama - pincetą. Efekt był taki, ze troszkę go rozszarpała, ale czesc została wewnątrz. To jednak nie było najgorsze, bo te dwie kobitki miały swiadomosc, ze mają tampon i sznurek się urwał. Pozostałe po prostu zapominały o tamponie i do wizyty u gina skłąniały je dopiero jakieś nieprzyjemne dolegliwosci, w tym paskudny zapach wiadomo skąd.
Przyznam, ze nie mogłam uwierzyć, jak mozna zapomnieć o tamponie, ale lekarz mi uświadomił, ze najczesciej taka sytuacja zdarza sie wtedy, gdy jest końcówka miesiaczki, pacjentka zakłąda mały tamnponon np. mini, potem idzie do toalety i wychodzi z niej już bez sznureczka. A ze to końcóka okresu, zapomina o tamponie, zaś brak sznureczka utwierdza ja w przekonaniu, ze tampon musiałą już wyjąc. Zapytałam gina czy kobeita albo partner nie czują tego tamponu podczas seksu, powiedział mi, ze niekoniecznie, bo jesli to mały model to nie jest wyczuwalny, szczególnie gdy pod wpływem wilgoci zmieknie.
Jedna z tych kobiet trafiła na oddział z powaznym zapaleniem! Przyznam się, ze się przestraszyłąm troszkę, jakoś tak nie mysle o tych tamponach, machinalnie zmieniam. No i od dawna już nie sprawdzam czy sznureczek mocno trzyma się tamponu (jak zaczynałam używanie, to sprawdzałam), nigdy jednak mi się nie urwał. Teraz okazuje się, że to sie zdarza i to coraz czesciej...
Obserwuj wątek
    • devilyn Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 14:59
      A Ty boisz się słowa pochwa?
      • kora3 Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:02
        Pochwalony:) Nie nie boję sie słowa pochwa, tylko nie za bardzo je lubię, wole już wagina, ale szczerze mówiac, jesli da się powiedzsieć w czym zrecz bez uzywania tych wyrazów, to wole tak. Nie , nie mam traumy seksualnej, nie boje sie rozebrać u ginekologa, ani mówic o seksie, czy o intymnych czesciach ciała - to tak uprzedzając ewentualne kolejne pytania :)
        • marguy Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:14
          kora,
          lekarze od zawsze, od samego poczatku ostrzegali przed tamponami.
          Wiele kobiet w ogole nie powinna uzywac tamponow z roznych wzgledow
          budowa narzadow rodnych, obfitosc, flora bakteryjna (kazdy ma wlasna) itp.
          • kora3 Ale o tym to wiem Marguy 25.02.12, 15:20
            są giny protamponowi i zdecydowanie anty. Są też kobiety, które tamponó uzywać nie mogą. Nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że zdarza się, ze sznurek "sie straci", a kobieta o tamponie zapomni.
        • koham.mihnika.copyright dla pamieci, to mozesz sobie w poprzek 26.02.12, 07:37
          tasme samoprzylepna, albo dlugopisem kreseczke. Jak wyjmiesz, to z kreseczki robisz krzyzyk. Moze w majty wrzucic plastokowe opakowanie, jak szelesci to produkt w rzeczy samej.
          BTW - dwa slowa na tym forum doprowadzaja mnie do pasji - wagina oraz "moj mezczyzna". Maz, chlopak, chlop, partner, absztyfikant, wzdyc.h...ec, fatygant, narosl, ex, sen.....
      • real.becwal Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:11
        zapomniała, ze się nie boi.
    • charles_chaplin Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:10
      Jeśli kobieta zapomina, że ma tampon, to rzeczywiście lepiej, żeby pozostała przy podpaskach.
      O urwanych sznurkach nigdy nie słyszałam, mnie się to nie przytrafiło, ani żadnej ze znanych mi kobiet. Myślę, że urywanie się sznurków może dotyczyć jednostkowych przypadków.
      • kora3 Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:17
        no włąsnie ja też ani sama nigdy takiej sytuacji nie miałam, ani nie znam żadnej kobiety, której tampon zostałby w pochwie ;). Jednakze moja siostra miała raz sytuacje, ze sznurek po prostu został jej w rece, tyle, ze w zasadzie już wyciągnęła tampon, wiec nie było problemu.

        Czy mozna zapomnieć? A cholera wie. JEsli okres obfity, to pewnie nie, bo tamponb też ma swoją wytrzymałosć i jesli niezmieniony, to zacznie tak czy owak przeciekać, ale tak, jak mówił lekarz - przy końcóce i braku sznurka? No nie wiem ...Mnie sie nie zdarzyło, ale jak widac - zdarza się
      • my_favourite_axe Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:26
        charles_chaplin napisała:

        > Jeśli kobieta zapomina, że ma tampon, to rzeczywiście lepiej, żeby pozostała pr
        > zy podpaskach.
        > O urwanych sznurkach nigdy nie słyszałam, mnie się to nie przytrafiło, ani żadn
        > ej ze znanych mi kobiet. Myślę, że urywanie się sznurków może dotyczyć jednostk
        > owych przypadków.

        Troszkę chyba przesadzacie. Ty zawsze wiesz gdzie położyłaś klucze, czy wyłączyłaś żelazko i zamknęłaś samochód? Bo nie pamiętanie o tamponie (jednorazowe, a nie regularne) podpada pod takie właśnie roztargnienie, które może przytrafić się każdemu, oprócz forumek rzecz jasna :)
        • lacido Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 18:11
          Bo nie pamiętanie o tamponie (jednorazowe, a
          > nie regularne) podpada pod takie właśnie roztargnienie, które może przytrafić s
          > ię każdemu, oprócz forumek rzecz jasna :)

          kobiety to jednak gamonie ;/
      • koham.mihnika.copyright chyba, ze uzywaja tamponu jako nitki do czyszczeni 26.02.12, 07:39
        zebow. Trosze sie przeciera i klopot.
        • azjaodkuchni Re: chyba, ze uzywaja tamponu jako nitki do czysz 06.03.12, 13:10
          Zgubione klucze, telefon poszukiwania torebki i wielu innych rzeczy+ literówki to moja specjalność, ale zapomnieć o tamponie ? Są chyba większe ofiary losu niż ja. Bardzo to pokrzepiające.
    • wersja_robocza Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:11
      Dla mnie te historie to jakieś legendy.
      Jeśli to prawda to przynajmniej laski umieją poprawnie aplikować tampony, skoro ich nie czują i zapominają, że je mają w sobie.;)
      • kora3 Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:22
        Legendy? Toż lekarz mówił z nazwiska o naczestszych zaniedbaniach kobiet w zakresie dbania o swe zdrowie intymne, o tym wspomniał jako o niechlubnej "ciekawostce. Wątpię, zeby zmyslał wszak to powazny specjalista, a rozmowa byłą oficjalna przecie.
        • stephanie.plum Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:28
          no dobra, cicho, ale ja raz zasiliłam szeregi kobiet zgłaszających się do ginekologa z tym problemem.
          ba, nawet na ostrym dyżurze byłam, bo myśl,, że zostanę do rana z takim "korkiem" była mi nieznośna.

          tyle, że sznureczek się nie urwał, a "zaginął w akcji". akcja była nagła, pełna emocji i zdecydowanie miła.

          a potem, kiedy wychodziłam od lekarza już uwolniona od problemu, miałam wrażenie, że cały szpital wyje ze śmiechu.
          :~D
          • sundry Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:32
            Ja też parsknęłam śmiechem;)
          • wersja_robocza Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:35
            Stefcia, przepraszam, ale uhahałam się czytając Twój post.:D
            • stephanie.plum Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 16:11
              dziewczyny, ładnie to tak śmiać się z cudzego nieszczęścia?!

              :~D
              • wersja_robocza Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 18:11
                Ja myślałam, ze takie kobiety nie istnieją i musiałabym Cię uszczypnąć, by stwierdzić, żeś prawdziwa.:D
                • stephanie.plum Re: Tampony niebezpieczne? 26.02.12, 11:50
                  to znaczy - jakie?
          • six_a Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:36
            wieeesz, jak już naprawdę zrobiło się wszystko, a ón siedzi w najlepsze i nie chce wyjść, to oczywiście trzeba pójść do ginekologa, ale tam było, że został jej sznurek i poleciała. bo nie wiedziała, co robić w takiej sytuacji. a gdyby kiedykolwiek przeczytała tę uloteczkę drobnym maczkiem, to w 999 przypadkach na 1000 sama by sobie poradziła, a na pewno nie pchała tam pęset brrrr:)
            • kora3 racja, tylko, ze 25.02.12, 15:47
              lepiej chyba, jesli się nie wie co zrobić pójsc do tego lekarza i nawet narazić się na smiesznosc, niż próbować samej usunąć nieumiejętnie (jak ta od pincety), albo czekac, aż sam wyjdzie, szczególnie gdy nie za bardzo ma czym nasiąknać.

              A swoją drogą - lekarz mówił o zaniedbywanoiu przez panie cytologii, zdecydowanie zbyt rzadkim odwiedzaniu ginekologa itd. Wiesz, ze bardzo mało stosunkowo kobiet idzie np. raz na pół roku, raz na rok na "przegląd". Zdecydowana wiekszosc babek wyłączając te w ciąży odwiedza gina gdy coś się dzieje niedobrego i przyznaje się, ze nie było u tego specjalisty kilka lat! I czasem jest już za późno by skuteczbie pomóc, bo czesc przychodzi, gdy coś już naprawde bardzo, bardzo złego się dzieje. Ta od zapalenia co trafiła na oddział chodziła z tamponem twkiącym w niej prawie miesiac! Polazła do lekarza dopiero, gdy dostałą kolejnego okresu i wg niej "był jakiś dziwny" - znaczy krwawienie słabsze, ale za to bardzo smrodliwe. Przyznała, ze woń z pochwy jakby ropna była już od prawie miesiaca, ale myslała, ze to samo przejdzie.
              Dobrze, ze baba jakiejś sepsy nie dostała. Porównując ją z tą co popedziła zaraz jak jej sznur w reku pozostał - uwazam te od sznurka za mądrzejszą kobite, nawet jesli ulotki nie czytała:)
              • six_a Re: racja, tylko, ze 25.02.12, 15:54
                Dla opornych:
                "Jeśli nie możesz odnaleźć sznureczka, poczekaj aż tampon będzie w pełni nasączony*. Ukucnij i napręż się jak przy oddawaniu stolca i następnie uchwyć tampon w dwa palce. Jeśli masz trudności z usunięciem tamponu, może nie jest on jeszcze w pełni nasączony i nie należy go jeszcze wymieniać. Gdyby zdarzyło się, że nie możesz** usunąć tamponu, powinnaś zgłosić się do ginekologa."

                nie musi być nasączony krwią, co rozwieje może Twoje wątpliwości dot. "końca krwawienia" i domniemanej wiecznej suchości tamponu

                nie możesz = próbowałaś usunąć w opisany w instrukcji sposób = one in a million, czuj się wybrana.
                • kora3 Re: racja, tylko, ze 25.02.12, 16:02
                  Ale to nie mnie się przydarzyło, wiec nie czuje się wybrana.
                  JAsne, ze nie musi być nasączony krwią, tylko wiesz, z zasady to tamponów nie nalezy uzywać wcale poza miesiączką (zdaje sie to jest chyba też napisane na ulotce). Zatem jesli wieźmiemy pod uwagę sytuację, że to byłą końcówką @ i krwią nasączył się znikomo, to do usr... mozesz czekać, zeby sie nasączył innymi wydzielinami na tyle, by dało się go wypchnąc za pomocą mięsni. Tymczasem on tam jest i gnije. Wiec jesli ktoś zwyczajnie nie umie sam go wyciągnąc, to chyba lepiej, zeby do lekarza poszedł, nie?
                  • six_a Re: racja, tylko, ze 25.02.12, 16:14
                    > to do usr... mozesz czekać, zeby sie nasączył innymi wydzielinami na tyle
                    rozpowszechniasz bajki, bez urazy, ale inaczej się tego nie da nazwać.

                    i nie wiadomo w końcu, czy zapomniała i nie wie co jest grane, to oczywiście niech idzie do lekarza z tą zgnilizną, jak nie potrafi skojarzyć prostych rzeczy. czy też może nie chce wyciągnąć, bo jej paznokci szkoda. trochę mnie dziwi, że nie proponujesz też chodzenia do ginekologa na zakładanie tamponu, bo palec w pochwie grozi jak wiadomo epidemią.


                    ale tam, grunt że teza o niebezpiecznych tamponach bez sznureczków została zasiana.
                    • kora3 ło matko :) 25.02.12, 16:31
                      Zaraz teza :) No jak mówił lekarz - zdarza się. I dlatego trzeba ten sznureczek sprawdzać - to jakiaś straszna informacja jest?

                      Ja nikomu nic nie proponuje Sixo, ktoś moze wcale do ginekologa z niczym nie chodzić, jego wybór. Co natomiast do paznokci. No cóż - moja kolezanka nie mogąc zajśc w ciąże czas jakiś stosowała bardzo intensywną obserwację swego organizmu metodą objawowo termiczną. Polega ona m.in. na badaniu szyjki swej macicy. Robiłą to pod kontrolą lekarza i ten polecił jej piewrwsze co, to obciąć na krótko paznokcie ( u tych palców którymi się badała rzecz jasna, a ze musiała wszystkie zeby debilnie nie wyglądać to inna sprawa). Nie ejst to wiec mit, że długimi paznokciami mozna sobie coś tam uszkodzić, poza tym pod nimi gromadzą się zarazki. Przy aplikacji tamponu palec wszakze nie dotyka szyjki, tyl;ko tamponu przecież. JAsne, ze paznokcie mozna obciąć do ygania tego tamponu bez sznurka, nawet trzeba i naprawde nie chodzi o te niepowetowaną strate. Po prostu uwazam, ze jesli ktoś spanikował i nie umie wyjąć, to lepiej jednak iśc do lekarza niż z tym łazić. NAwiasem mówiac doktor wspominał, ze to trwa 3 minuty takie wyciągniecie, ale o dziwo mówił też, ze robił to z uzyciem wziernika i szczypcy. JAkiś klewy lekarz chyba :) Albo ulotki nie czytał, skoro tak łątwo wyjąc palcami, a kto jak kto, ale gin to chyba w pracy palcami w pochwach ma doswiadczenie :)
                      • six_a Re: ło matko :) 25.02.12, 16:51
                        ojesu, właśnie odkryłaś amerykę. tak, ginekolog ma u siebie różne ciekawe narzędzia, których przypuszczam nikt w domu nie posiada typu wziernik i szczypce, pewnie dlatego nie wyjmował poszarpanego pęsetą tamponu paluchami, chociaż paluchy też czasami pcha, o czym lojalnie uprzedzam.
                        • kora3 Re: ło matko :) 25.02.12, 16:59
                          ale nie denerwuj się tak - po prostu skoro tak prosto palcami, to po co "fatygować" inne narzedzia?:)

                          A powaznie - ciekawostką jest to, ze z tych "zapominalskich" tampony same nie wypadły. Sądze, ze gdyby wsadziły paluszki gdzie trzeba to pewnie bez trudnu mogłuny je wyciagnąc, ale dziw bierze, ze nasączone (choćby wodą z kąpieli np.) same nie wypadły podczas nie wiem, wizyty w toalecie np..
                          • six_a Re: ło matko :) 25.02.12, 17:02
                            jesus, kora, ale po co tak bijesz pianę i powtarzasz to samo w każdym poście - napisałaś o tym artykuł czy właśnie miałaś nadzieję napisać?:)
                            • kora3 Re: ło matko :) 25.02.12, 17:13
                              nie, to nie jest temat na artykuł wg mnie, aczkolwiek wzmianka o tym się w artylule znałazła, ale tylko wzmianka:) Co znaczy "mialaś nadzieję napisac"? Jesli chce o czyms pisać to p[isze, a nie że nadzieje jakieś mam :)

                              A artykuł był ogólnie o dbałosci pań o zdrowie intymne, strasznie przez Polki zaniedbanej dziedzinie :( Gin wspomniał o tym jednym przypadku własnie w tym kontekscie - że pani zgłosiła się dopiero, gdy woń z pochwy byłą nie do zniesienia. Tymczasem ona byłą przykra od ponad trzech tygodni. Taka woń niezaleznie całkiem od tamponów :) powinna być sygnałem do nATYCHMIASTOWEJ wizyty u lekarza, podobnie jak inne dolegliwosci. Tak się niestetry nie dzieje i czesto kobiety zgłąszają się do lekarza za późno, w stanie znacznie powazniejszym, niż "przenoszony" tampon, który wywołął silne co prawda, ale wyleczalne zapalenie.
                              • six_a Re: ło matko :) 25.02.12, 17:50
                                no dobra, daj jusz ten link:)
                                • kora3 Re: ło matko :) 25.02.12, 17:51
                                  do czego? Dop artykułu, który ukaze się w poniedziałek? Chyba by mnie musiało pogiąć:)
                                  • six_a Re: ło matko :) 25.02.12, 17:57
                                    no mam nadzieję nie znaleźć tam bzdur o tamponach zabójcach bez sznurka;)
                                    anyway, Twoja opowieść o paniach z postu wyjściowego i o większej częstotliwości wizyt w takich sprawach dowodzi jedynie coraz większego niedoinformowania. stąd potem bajania o przemieszczaniu się tamponów z pochwy w okolice żołądka czy gdzie tam.
                                    • kora3 Coś ty wypiła?:) 25.02.12, 18:01
                                      Kto wspominał o przemieszczaniu się w okolice zołądka? Kto namawiał do czestych wizyt u gina w sprawie tamponów? Za mocne to coś chyba :)
                                      • six_a Re: wodę piję 25.02.12, 18:06
                                        wodę przez O jak okejobe.

                                        tak że kolejna teza z dupy za przeproszeniem towarzystwa.
                                        a artykuł znajdę, obejdzie się bez linki:)
                                        jeszcze ze dwa wątki załóż na ten temat, o co zakład, że cytatami lecisz prosto z tekstu? :)

                                        sija wa wtornik.
                                        • kora3 Re: wodę piję 25.02.12, 18:13
                                          no to jakieś zródełko musi być trefne :)

                                          zakład byś przegrała, ale szukaj :) Podpowiem ci, ze na ogół teksty pojawiają sie w całosci w necie, jak już pójdą w druku :)
                                          • six_a Re: wodę piję 25.02.12, 18:16
                                            hahahhaha, na pewno wygrałam.
                                            a podpowiedzi nie są potrzebne. naprawdę.
                                            • salma75 Re: wodę piję 25.02.12, 18:18
                                              Boszz, czy to będzie w SE??
                                              • kora3 Re: wodę piję 25.02.12, 18:25
                                                jesli to nie mego autorstwa, ajko, ze ja tam nie pracuję :) uprzedzajac pytanie - w F też nie i w nie też nie :)
                                            • kora3 Re: wodę piję 25.02.12, 18:23
                                              six_a napisała:

                                              > hahahhaha, na pewno wygrałam.

                                              no to jak pokazesz dowód, odpalę ci coś :)

                                              > a podpowiedzi nie są potrzebne. naprawdę.


                                              no skoro tak mówisz:)
                                              >
                                  • swiete.jeze Re: ło matko :) 05.03.12, 07:46
                                    kora3 napisała:

                                    > do czego? Dop artykułu, który ukaze się w poniedziałek? Chyba by mnie musiało p
                                    > ogiąć:)

                                    Tylko nie mów, że z takim stylem pisania bierzesz za to kasę.
                            • triismegistos Re: ło matko :) 25.02.12, 17:18
                              Sikso, to ty bijesz pianę nie wiadomo o co...
                              • six_a Re: ło matko :) 25.02.12, 17:48
                                ja Ci chętnie wytłumaczę, wystarczy poprosić.
                              • triismegistos Re: ło matko :) 25.02.12, 18:00
                                Toż korci od fafnastu postów wyjaśniasz i dalej nic z tego nie wynika.
                                • kora3 no przyznaję, że 25.02.12, 18:03
                                  nie rozumiem o co chodzi :) szczególnie z tym zołądkiem - ni w zab :)
                                  • triismegistos Re: no przyznaję, że 25.02.12, 18:41
                                    Nie przejmuj się, nie ty jedna :)
                                    • kora3 Re: no przyznaję, że 25.02.12, 18:47
                                      wiesz, nie chce wyjsc na zarozumiałą :) ale sądze, ze to nie temat, a osoba wątkodawcy tak działa na niektórt=ych uzytkowników forum :) nie ja jedna mam takich "fanów" - jak dostrzegam na tym forum. Członkowie takiego "fanklubu" co by nie napisał ich "idol" bedą reagować jak powyzej :)
                                      • koham.mihnika.copyright fan od fanny? ;P nt 26.02.12, 07:52

                                        • triismegistos Re: fan od fanny? ;P nt 26.02.12, 12:33
                                          Noo, czasem jest bardzo fanny :D
                                      • triismegistos Re: no przyznaję, że 26.02.12, 12:06
                                        Ooo, chyba mamy wspólny fanklub :)
          • koham.mihnika.copyright ja bym najpierw sprobowal korkociagiem nt 26.02.12, 07:41

    • six_a Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:15
      przepraszam, ale to jakieś idiotki, szczególnie ta od pęsety;). normalnie słabo mi się zrobiło. zresztą ta, co poleciała do gina, jak jej sznurek w ręku został też mądra inaczej.
      palcami można sprawdzić i wyjąć, a w ogóle to sam wyleci, jak nasiąknie czym się da;), chyba że został wsunięty aż do gardła, wtedy: pacz zdanie numer jeden.
      • my_favourite_axe Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:20
        six_a napisała:

        > przepraszam, ale to jakieś idiotki, szczególnie ta od pęsety;). normalnie słabo
        > mi się zrobiło. zresztą ta, co poleciała do gina, jak jej sznurek w ręku zosta
        > ł też mądra inaczej.
        > palcami można sprawdzić i wyjąć, a w ogóle to sam wyleci, jak nasiąknie czym si
        > ę da;), chyba że został wsunięty aż do gardła, wtedy: pacz zdanie numer jeden.
        >

        głupia bo poszła do ginekologa w obliczu niemożliwości usunięcia tamponu? fakt, lepiej na forum spytać, tak robią nieidiotki :)
        • six_a Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:30
          naaaaalitość, nawet w instrukcji obsługi tamponów jest napisane jak wół, jak usunąć tampon, którego sznurka nie można namierzyć.

          no błagam, nie rozśmieszajcie mnie.
          chyba że nie używałyście nigdy tamponów, to rozumiem problem:)
          • my_favourite_axe Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:34
            six_a napisała:

            > naaaaalitość, nawet w instrukcji obsługi tamponów jest napisane jak wół, jak us
            > unąć tampon, którego sznurka nie można namierzyć.

            i w żadnym absolutnie żadnym przypadku nie można iść z tym problemem do ginekologa?

            > no błagam, nie rozśmieszajcie mnie.
            > chyba że nie używałyście nigdy tamponów, to rozumiem problem:)
            >

            musisz zrozumieć że nie wszyscy są tacy idealni jak Ty :)
            • six_a Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:39
              można pójść w każdym przypadku, tylko potem nie należy się dziwić, że ginekolog ma terminy na za trzy miesiące, skoro takimi bzdetami za przeproszeniem musi się zajmować to raz.

              dwa: to nie jest kwestia mojej idealności, tylko właściwości tamponu (nasiąknie to wypadnie) i budowy anatomicznej (elastyczność + możliwość "urodzenia" wysiłkowego, ołjes, tak to się robi;).
              jak ktoś się boi włożyć dwa palce albo nie boi pchać pęsety, to moim zdaniem nie powinien w ogóle używać tamponów, bo sobie kuku zrobi.

              o czytaniu to nawet nie chcę zaczynać:)
              • kora3 Sixo, a nie bierzesz pod uwagę 25.02.12, 15:57
                np. tego, ze ta dziewczyna mogłą nie mieć doswiadczenia wielkiego? Jak ktoś ma okres od 20 lat i cały czas uzywa tych tamponów to i bez ulotki wie, ze jak nasiąknie to "zejdzie nizej" i mozna go no powiedzmy obrazowo wypchnąc uzywając mięśni. Ale jak ktoś np. dopioero zaczał tamponów uzywać, to moze zwyczajnie się przestraszyć.

                Pamietam jak kolezanka mojej siostry zwierzyłą jej się, ze nie pojmuje, jak dziewzcyny mogą chwalić tampony, bo przecież ich uzywanie jest takie bolesne. To byłą 16 -latka. JAk bolesne, moja siostra oczty zrobiła. Okazało się, ze dziewczę to wyciągało sobie tampon w zasadzie co pół godziny przy niezbyt obfitej miesiaczce:) Wiadomo i Tobie i mnie :), ze suchy tampon z trudem wychodzi, nawet przy sprawnym sznurku i do przyjemnosci to nie nalezy:) A teraz wyobraź sobie jak taka panna klikanascie razy w ciągu dnia wyciągała tak na suchi. Nic dziwnego, ze delikatne wnętrze:) jej się poharowało. No jasne, nie czytała ulotki pewnie, ale czy Ty zawsze wszystkie instrukcje, czy ulotki czytasz od deski do deski? Moze, a ja nie:) To i mam wiecej wyrozumiałosci dla kogoś, kto nie czytał akurat tej i spanikował.
                • six_a Re: Sixo, a nie bierzesz pod uwagę 25.02.12, 16:05
                  czy to ma być wątek grozy, bo już nie wiem, o czym piszesz? ile masz jeszcze w rękawie strasznych i pewnie wyssanych historii na temat tamponów?

                  widzisz, nie chce mi się wierzyć, żeby ktoś stosował tampony kompletnie bez przygotowania. bo po prostu szybko by z tego zrezygnował. tampon włożony nieprawidłowo jest po prostu niewygodny. inna wersja: za niewiedzę się płaci. taki lajf. ale z tego, że ktoś czegoś nie robi prawidłowo, nie wysnuwaj proszę wniosków, że tampony są niebezpieczne w przypadku głupiego zerwania czy zapakowania sznurka do środka razem z tamponem dajmy na to;)
                  • kora3 Chyba nadinterpretujesz :) 25.02.12, 16:20
                    Ani nie uwazam, ze tampony są niebezpieczne, ani nie mam zamiaru z nich rezygnować po tym, co usłyszałam od tego lekarza. On zresztą też nie jest jakiś antytamponowy i wspomniał o tym tylko przy okazji. Po prostu podkreślił, żeby stosując sprawdzac sznurek, nie zapominać o tamponie, a jesli już sznurek sie zerwie to o ile tampon sam nie wyjdzie, albo kobieta nie umie go usunąć należy zgłosić się do lekarza przed upływem doby od aplikacji. Tyle.

                    Mnie po prostu zaskoczyło nawet nie tyle zerwanie sznurka, choć poza jednym razem u mej siostry nie spotkałam sie z tym, co to, ze mozna o tamponie zapomnieć i łazić z nim kilka dni, a anwet prawie miesiac jak ta jedna.
      • stephanie.plum Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:23
        ueee...
        palcami wyjąć?
        sam wyleci?

        chyba nie.
        • kora3 Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:27
          Wiesz - ja tam nie wiem, ale gdyby mi sie takie cuś zdarzyło z tym sznurkiem, to też bym pewnie poszłą do gikologa, zeby wyjąc. Palcami samej to jednak moze być niebezpiecznie, szczególnie jak się ma dłuższe paznokcie. NAsiąkniety mocno tampon moze i sam się wysunąc, szczególnie mały, ale jesli to końcówka okresu, to nie nasiąknie i co wtedy? Przeciez to infekcją grozi
        • funny_game Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 16:05
          stephanie.plum napisała:

          > ueee...
          > palcami wyjąć?

          Da radę.
          Vide: moje zeszłoroczne wakacje na obczyźnie. Wyjęłam, bo musiałam, a nie wyobrażałam sobie wizyty u lekarza, który na 100% nie gada po mojemu, a ja po jemu ;)
          Po prostu musiałam sama i się udało.
          Paranoja była, choć nic się nie działo i po urlopie pognałam do weterynarza. Ubaw był tylko :)
          • stephanie.plum Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 16:17
            do weterynarza to ja raz poszłam, bo mam zaraz blisko domu przychodnię dla zwierząt,
            gdy musiałam sobie zastrzyk domięśniowy zrobić, i nie umiałam.

            zdziwił się, ale zrobił.
            po znajomości.

            ale raczej nie odważyłabym się do weterynarza z taką sprawą...

            :~D
            • funny_game Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 16:47
              Aj tam, ja świnka jestem, to do weta chodzę ;)
              • stephanie.plum Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 16:51
                a ja podobno oślisko.
                • funny_game Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 16:56
                  To tez chodzisz do weta, iiiii-hoooo! ;)
      • kora3 Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:24
        Wiesz, takich szczegółów to już nie znam :) Nie wiem, czy łątwo wyjąc tampon bez sznurka, jesli jest prawidłowo "zasadzony". Zakłądam, ze o ile jest nasiąkniety - to pewnie sie da, ale jesli nie za bardzo, to kto wie.
    • varia1 Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:24
      na zapominanie o tamponie zalecałabym lecytynę, podobno poprawia pamięć

      nie wiem jak trzeba być naprutym żeby nie poczuć czy tampon wyszedł, czy sznurek się urwał
      • kora3 Chyba nie zrozumiałaś 25.02.12, 15:35
        do końca. Te dwie panny, którym sznurek sie PRZY WYCIĄGANIU urwał były całkiem swiadome, ze mają tampon, tylko wyjąc go nie umiały. Natomiast te pozostałe, które nie były swiadome nie usiłowały go wcale wyciągać. Zaaplikowały sobie w końcówce okresu i zapomniały, a sznurka NIE BYŁO. M.in. dlatego ze go nie było pewnie zapomniały, bo jakby dyndał, to by nie zapomniały. Co mogło stać się ze sznurkiem? Ano jak sugerował pan doktor po prostu zdarzają się wadliwe egzemplarze tamponów (jak wszystkiego) i zdarzyś sie może, że sznurek nie tyle się urwie, co od poczatku ledwie trzyma. Mozliwe, ze zwyczajnie podczas korzystania z toalety i uzycia papieru toatetowego po nim został w tym papierze, którego chyba nikt wnikliwie po skorzystaniu zeń nie ogląda.

        Pamietam, ze mnie jako natolatkę moja ciotka - ginekolog uczulała, zeby zawsze przed zaaplokowaniem sobie tamponu sprawdzać, czy sznurek mocno sie trzyma. Czas jakiś to robiłam, ale ze zawsze się trzymał, to jakoś tak straciłam czujnosc:)
        • six_a Re: Chyba nie zrozumiałaś 25.02.12, 15:49
          no i co się nie zgadza? na pierwszą dolegliwość polecam przeczytać ulotkę, a na drugą - lecytynę. i nie będzie trzeba szukać problemów tam, gdzie ich nie ma.
    • samuela_vimes Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:42
      no to pozostaje m mieć nadzieje, że żaden tampon nie tkwi we mnie :-0
      • triismegistos Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 17:48
        Sprawdź, czy masz tylko jeden kręgosłup ;)
    • berta-death Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:50
      Znaczy, że nawet w przypadku tamponów produkują buble i tak jak w przypadku innych produktów lepiej kupować takie wyprodukowane na niemiecki rynek zamiast na polski? ;)
      • samuela_vimes Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:56
        poza tym ja zawsze przed aplikacją tampona sprawdzam sznureczek pociągając go kilka razy.
        • grassant Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:58
          kilka razy nie zerwie się, a nadwyrężony za następnym razem pęknie :))
          • samuela_vimes Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 16:23
            jeszcze mi nie pękło.... NIC :-P
        • koham.mihnika.copyright zeby sie rozwinal jak spadochron? nt 26.02.12, 08:24

    • lonely.stoner Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:50
      jesli sie sprawdzi najpierw czy sznureczek od tampona jest mocno zamocowany to potem w srodku sie nie oderwie. Ja zawsze sprawdzam czy sznureczek mocno siedzie- juz taki mam odruch hehe, odwijam folijke, naciagam sznurek i dopiero aplikuje.
      No i faktycznie- tampon nawet jak jest koncowka okresu albo sam wypadnie albo mozna wyjac palcami. Raczej nie powinno byc problemu. chociaz nigdy mi sie to nie zdarzylo i nie mam pewnosci~? a juz o zapomnieniu tampona to w ogole jakos dla mnie niewyobrazalne...
    • salma75 Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:52
      Dobry den!
      Czy ktoś tutaj zdaje sobie sprawę, że normalnie zbudowana kobieta spokojnie sięgnie palcem (swoim własnym) do szyjki macicy (swojej własnej)?
      Ni cholery nie pojmuję jak można nie potrafić wyjąć sobie tamponika bez sznurka. No luudzie. Nawet jak jest końcówka okresu i tampon ciężko bo tępo wychodzi, to wystarczy odrobina żelu jakiegoś do środku wprowadzona, palcem rozsmarowana i da radę. I nic sobie nikt tam nie uszkodzi, nawet paznokciem, bo co niby? Ścianki pochwy są miękkie, szyjka też jakaś krucha nie jest. Żadna z Was, stosująca naturalne metody poczęć, nie sprawdzała nigdy stanu szyjki? Albo kontrolnie sznureczka od wkładki?
      • lacido Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 18:16
        normalnie cud, że nikt CI nie dopisał że wyjmowanie tamponu to niemal jak operacja na otwartym sercu ;)
        • salma75 Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 18:19
          No czekam cały czas, pewnie ktoś smaży elaboracik ;).
        • koham.mihnika.copyright chlop to by w sekunde wyluskal, poza Ziutkiem nt 26.02.12, 08:27

    • grassant Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 15:53
      dlatego warto poddać się codziennej palcówce.
    • salma75 Wątek legenda ;) 25.02.12, 16:13
      Wątek legenda ;)
      • wyzuta Re: Wątek legenda ;) 25.02.12, 16:22
        powtórka z rozrywki. który to już raz? :)
      • kora3 serio masz przekonanie. ze 25.02.12, 16:41
        lekarz to zmyslił? Ja nie sądze. Wspomniał o tym przy okazji rozmowy na temat dbałosci kobiet o swoje zdrowie i nie jest anty dla tamponów jakiś, nic nie gadał, ze ogólnie szkodliwe, czy nie zaleca (jak niektórzy ginekolodzy), po prostu wspomniał, zeby sprawdzać te sznureczki i nie zapominać o tamponie. Myslę,ze to rozsadne w swietle tego, ze jakaś kobieta łąziłą z nim prawie miesiac. A swoją drogą - ta czwórka co zapomniała o tamponie ...No teoretycznie powinien nasiąknąwszy im wypaśc sam, nawet jesli o nim zapomniały. Ale jakoś nie wypadły te tampony. Nie wiem, jak to mozliwe - moze zmieniły połozenie np. po seksie (jak baba zapomniała, ze ma tampon to i pewnie się lkochała mając go w pochwie), ale z kolei jak mozna nie czuć, ze coś tam tkwi?
        • salma75 Re: serio masz przekonanie. ze 25.02.12, 17:51
          kora3 napisała:

          > (...) Nie wiem, jak to mozliwe - moze zmieniły połozenie np. po seksie...

          Zmienił położenie? To znaczy gdzie się przedostał?
          • kora3 Re: serio masz przekonanie. ze 25.02.12, 18:05
            nigdzie się nie przedostał :) po prostu jak taki tampon jest nasiąkniety mocno to i miekki. Zatem jesli się uprawia z nim w srodku seks, to moze się np. zgnieśc i ułozyć tak, że nie ejst ze tak powiem sztorcem do wylotu:) A ty myslałaś, ze jak moze zmienic położenie? ;)
            • salma75 Re: serio masz przekonanie. ze 25.02.12, 18:13
              Nie wiem gdzie ten tampon musiałby się przedostać i jak bardzo zbić, żeby nie można było palcami go złapać, skoro może zbadać własną szyjkę macicy. Kurde, już dawno nie używałam tamponów, jak za parę dni wrócę do domu to zmoczę takiego i sprawdzę - nie przypominam sobie żeby mokry tampon był bardzo miękki.
              • kora3 Jejku Salmo 25.02.12, 18:22
                czytajze ze zrozumieniem :) Dwóm laskom sznurki się urwały! I one nie zapomniały o tamponach, tylko wyjąc ich samodzielnie nie umiały. Te pozostałe zapomniały o tamponach, a sznurków nie było (co sie mogło stać, nie wiem, moze wadliwe jakieś były tampony i sznurki nie tyle się urwały , co po prostu oddzieliły od tamponów, moze podczas kotzystania z toalety?) prze,moczony tampon jest bardzo miękki - zważ na to, że te kobitki z tym łaziły kilka dni, być moze uprawiały seks itd. One nie tyle nie mogły ich wyjąc, co nawet nie próbowały, po prostu zapomniały, ze w nich sa - tak prawił doktor. :)
                • lacido Re: Jejku Salmo 25.02.12, 18:25
                  a one czasem upośledzone nie były?
                  Nie wam jak może samodzielnie funkcjonować kobieta, która o tamponie zapomina?
                  • kora3 Re: Jejku Salmo 25.02.12, 18:35
                    nie mam pojecia, ja ich przecie nie znam :)
                • salma75 Re: Jejku Kora 25.02.12, 18:30
                  Z doopy wzięty wątek założyłaś. Dosłownie i w przenośni. I tytuł histeryczny nadałaś, cholera wie po co.
                  Wątek o jakiś pojedynczych ograniczonych przypadkach - babach, co to na dni czy tygodnie zapomniały o tamponie, a jak już im śmierdzieć zaczęło to szły do gina z prośba o usunięcie tegoż, jakby olśnione co to capi same wyjąć tego nie mogły.
                  No weź daj spokój, bo to już żenujące się robi.
                  • kora3 Re: Jejku Kora 25.02.12, 18:43
                    nie musisz ani w mych watkach pisac, ani ich czytać. Nigdzie nie napisałam, ze to nagminne przypadki, napisałam natomiast, ze w ciągu roku 6 takich się memu rozmówcy trafiło.
      • fiigo-fago Re: Wątek legenda ;) 25.02.12, 17:35
        Mojej ex też zaginął tampon w akcji (trochę nas poniosło ;) ), i co ja żem się musiał potem nagimnastykować palcami by go wyciągnąć (bo był tak głęboko) to moje. :D
    • szrama_z_szarm Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 16:19
      Niezłe te babki, skoro zapomniały, że coś w pochwie noszą...
      Kiedyś, dawno temu znajoma dentystka opowiadała o swojej pacjentce, która po wstawieniu sztucznej szczęki ani razu jej nie wyjęła przez dłuższy czas. Podczas wizyty i wyjęciu uzębienia okazało się, że zalęgły się robaczki.
      A co do urwania sznurka- zdarza się, zwłaszcza, gdy zastosujemy zbyt duży tampon pod koniec miesiączki. Jest sucho, brak poślizgu i już. Ale żeby samodzielnie tego nie wyjąć???? Albo zapomnieć??? Trudno mi w to uwierzyć, ale było już tyle rzeczy nie do uwierzenia, że kto wie.
      • delayla Re: Tampony niebezpieczne? 29.02.12, 11:15
        > Kiedyś, dawno temu znajoma dentystka opowiadała o swojej pacjentce, która po ws
        > tawieniu sztucznej szczęki ani razu jej nie wyjęła przez dłuższy czas. Podczas
        > wizyty i wyjęciu uzębienia okazało się, że zalęgły się robaczki.

        Wow, mój znajomy dentysta opowiadał mi identyczną historię :D!
        Babka nie wiedziała, że tą szczękę trzeba wyjmować i tak...3 lata!
        Aż coś ją zaczęło swędzieć na podniebieniu...


        A co do głównego tematu to nie wyobrażam sobie jak można ZAPOMNIEĆ albo uprawiać sex z tamponem (!!!!!)!
        Mi się sznureczek kieeedyś urwał (mimo, iż też przed zaaplikowaniem zawsze sprawdzam) i nawet mi przez myśl nie przeszło gnać do gina.... ani czytać ulotki :P. Po prostu oczywiste dla mnie było, żeby mięśniami go wypchnąć, a potem palcami... zajęło mi to jakieś 2 minuty. Ale fakt, że...hmm.. nie był za suchy, więc łatwo poszło.
        ( o rany, co za temat :P)
    • georgia241 Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 16:23
      A ile pochwa ma długości? No powiedzmy, że bardzo duża to tak z 14 cm. To tak trudno się dogrzebać?
      • kora3 Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 16:35
        Nie mam pojecia - przecie to nie mnie spotkały te przyjemnosci :)
    • moonogamistka Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 16:45
      Tampony sa niebezpieczne raczej z powodu zespolu wstrzasu toksycznego...Sa laski, ktore mysla, ze jak tampon i nic nie ciekni, to mozna caly dzien, a bakterie szaleja.
      Do tego czesciej wystepuje grzybica.
      Ale czy to jest temat na to forum???:/
    • lew_ Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 16:52
      Juz nie ma cie o czym innym gadac,tylko o takich beeeeeeeeeee rzeczach,
      Czesc Moono:)
      • moonogamistka Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 16:56
        Czesc. sugerujesz, ze sie cywilizujesz i zaczniesz sie zachowywac jak gentelman?
        • lew_ Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 17:00
          moonogamistka napisała:

          > Czesc. sugerujesz, ze sie cywilizujesz i zaczniesz sie zachowywac jak gentelman
          > ?
          Absolutnie:) w koncu nie przychodze tu po to,zeby sie klocic albo kmus dogryzac:)
          • moonogamistka Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 17:13
            No, no:-) Zobaczymy;-)
            • lew_ Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 17:15
              moonogamistka napisała:

              > No, no:-) Zobaczymy;-)
              Dasz mi szanse?:)
              • moonogamistka Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 17:22
                Przykro mi, ale mam swojego Pierdzielonego Ideala;-)) No i kocham sie w Soulu:-))))
                • lew_ Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 17:25
                  Rzuc go dla mnie :)
                  • moonogamistka Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 17:27
                    Jak przeskoczysz Ideala?;-D
                    • lew_ Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 17:35
                      moonogamistka napisała:

                      > Jak przeskoczysz Ideala?;-D
                      Nie jestem dobry w skakaniu:) Ale kwiaty na przeprosiny moge wreczyc jak bede w polszy:)
                      • moonogamistka Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 17:38
                        Lew, Ty badz gentelmanem, czuly, uwazny i cos wyrwiesz;-) A moj Ideal nie do przeskoczenia:-)
                        • lew_ Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 17:46
                          moonogamistka napisała:

                          > Lew, Ty badz gentelmanem, czuly, uwazny i cos wyrwiesz;-) A moj Ideal nie do pr
                          > zeskoczenia:-)
                          Moono,no jestem czuly i mam pare zelaza w ogniu:) Zobaczy sie na lato:) Gratuluje idealu,monoo Ty sie za zaludnianie mieszkania wez:)
                          • moonogamistka Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 18:16
                            Ja juz zamieszalam w ogolnej puli genow;-) Wstrzelilam sie idealnie;-) Mam zdrowa i piekna corke;-)
                            Teraz juz jestem egoistyczna i tylko przyjemna, malo praktyczna;-))
                            • lew_ Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 18:22
                              moonogamistka napisała:

                              > Ja juz zamieszalam w ogolnej puli genow;-) Wstrzelilam sie idealnie;-) Mam zdr
                              > owa i piekna corke;-)
                              > Teraz juz jestem egoistyczna i tylko przyjemna, malo praktyczna;-))

                              Gratuluje corki,fajnie jest miec male dziecie:) A tez ide sie przygotowac do Clubu,milego wieczoru moono:)
                              • moonogamistka Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 18:25
                                Baw sie;))
                                • charles_chaplin Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 19:54
                                  On jest niezrównoważony psychicznie. Ze skrajności w skrajność.
                                  • lew_ Re: Tampony niebezpieczne? 26.02.12, 09:24
                                    charles_chaplin napisała:

                                    > On jest niezrównoważony psychicznie. Ze skrajności w skrajność.
                                    Ales mnie rozesmieszyla chaplin heheheheh
    • triismegistos Komingoułt 25.02.12, 17:27
      Ja raz zapomniałam o zatyczce. Nietrzeźwa byłam kładąc się spać i i przekonana, że sie odetkałąm. To była właśnie końcówka okresu, do spania użyłam podpaski. Fakt faktem, ze zorientowałam się juz rano w wannie, ale przez ładnych kilka godzin nieświadomie miałam w sobie tampon.
      • kora3 Re: Komingoułt 25.02.12, 17:37
        no, ale to kilka godzin, a nie kilka dni
        mnie też zastanawia jak mogły te osoby zapominalskie myjąc się nic nie wyczuć - jedyne wyjaśnienie to takie, ze tampon np. wskutek seksu zmienił swe połozenie, nic innego do głowy mi nie przychodzi.
        • triismegistos Re: Komingoułt 25.02.12, 17:42
          Korcia, u mnie było tak, że nie tylko nie było sznurka, ale i korek zawędrował dość głęboko. Nie pytaj mnie jak ;) Podczas standardowego mycia raczej nie był wykrywalny, nie czułam go. Na szczęście mam zwyczaj... myć się dogłębnie ;) tak więc wykryłam skubańca.
          • kora3 Re: Komingoułt 25.02.12, 17:49
            o nic nie pytam :) dobrze się stało, ześ gada znalazła w pore
          • koham.mihnika.copyright ale to bylo jeszcze przed Idealem??? nt 26.02.12, 08:36

            • triismegistos Re: ale to bylo jeszcze przed Idealem??? nt 26.02.12, 12:07
              Yy, jakim Idealem?
              • koham.mihnika.copyright jak to, przeciez tutaj kazda pani juz ma IDEAL 26.02.12, 12:12
                wzor cnot wszelakich, nie wspominajac o ciele Apolla i braku wasow.
                Spytaj kolezanek.
    • kol.3 Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 17:27
      Nie wiem jak można zapomnieć o tamponie. Chyba te osoby co zapominają, to się chyba nie myją albo słabo się myją. Zdecydowanie nie lubiłam tamponów bo uważałam je za niewygodne i nie zapewniające należytej ochrony przed zabrudzeniem majtek.
    • lacido Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 18:10
      i się nie dziwię, że kobiety uważa się za debilki ;/
      Przede wszystkim zanim się użyje tamponu należy pociągnąć za sznurek żeby sprawdzić czy mocno jest zamocowany - nigdy mi się nie zdarzyło urwać. Po drugie, jaki można zapomnieć o tamponie o tym jak sznurek wystaje, może tampon jest mniejszy ale sznurek na pewno nie jest długości zapałki. No i ostatnia rewelacja, jakim cudem podpaska jest bardziej higieniczna niż tampon?
      • kora3 No cały wic polegał na tym 25.02.12, 18:17
        ze u tych zapominalskich ponoć sznurków nie było:) A kto pisał, ze podpaski sa bardziej higieniczne? Uzywam podpasek tylko na noc, w dzień bym pewnie nie umiała w tym egzystować. Moze dlatego, że w zasadzie od kiedy miesiaczkuję uzywam tamponów. Dwadziescia pare lat temu na polskim rynku były unikatem, ale z racji tego, że tańczyłam w młodosci zawsze miałam. Zresztą wszystkie dziewczyny - załatwione przez klub :)
        • lacido Re: No cały wic polegał na tym 25.02.12, 18:23
          no to kolejna zagwozdka, czy te baby włożyły sobie tampon bez sznurka? niewidome jakieś?

          JA używałam w sumie "od zawsze", podpaski tylko na noc. Bo wygodniejsze, bardziej higieniczne, bezpieczniejsze (w sensie jakiuejś "niespodzianki" na ubraniu)

          myślałam, że drugie zdanie kontynuuje kwestię podpasek na noc
          • kora3 :) 25.02.12, 18:29
            Nie to drugie zdanie to kontynuacja "ja uzywam w sumie od zawsze" ( w domysle - tamponów) tytułowych :)

            A baby sobie nie włozyły bez sznurka, tylko, jak sugerował p. doktor sznurka nie sprawdziły, a ten okazał się wadliwy naprawdopodobniej i gdzieś się "stracił", moze podczas korzystania z toalety? Nie mam pojecia, mnie sie ani zapomnienie, ani wadliwy sznur nie zdarzyły :)
            • salma75 Re: :) 25.02.12, 18:32
              No, jak pierdła taka, to aż jej sznurek wyrwało ;).
              • kora3 Re: :) 25.02.12, 18:37
                no ciekawa teoria, ale ja bym się raczej skłaniała ku temu, że moze taki sznurek wadliwy został w papierze toaletowym po podtarciu się po siku, ze już tak obrazowo napiszę :)
                • six_a Re: :) 25.02.12, 19:51
                  one wessały te sznurki - taki kegiel mocny po prostu. powinny się cieszyć w sumie.

                  czekam, aż ktoś przytomny wstawi ten wątek na główno i wtedy sie zacznie:)
                  • koham.mihnika.copyright jestes kuma z wersja, to zalatwcie 26.02.12, 08:43
                    pare podpisow da sie zalatwic.
            • lacido Re: :) 25.02.12, 18:33
              ok znaczy upośledzone :)
        • koham.mihnika.copyright przygrywala kapela Gang bang? 26.02.12, 08:41

      • koham.mihnika.copyright Re: Tampony niebezpieczne? 26.02.12, 08:40
        lacido napisała:

        No i ostatnia rewelacja,
        > jakim cudem podpaska jest bardziej higieniczna niż tampon?
        >

        odpowiedz, bo to jest "Secret Women's Business".
    • duza-zolza Re: Tampony niebezpieczne? 25.02.12, 22:22
      Pamiętam był już tutaj taki wątek, ale wtedy radzili sobie widelcem....
      forum.gazeta.pl/forum/w,216,21435507,,POMOZCIE_TAMPON_UTKNAL_MI_W_POCHWIE_.html?v=2
      • koham.mihnika.copyright drogie panie, serdecznie dzieki za dowcipna 26.02.12, 08:25
        dyskusje.
    • yoko0202 powiem tak: 26.02.12, 12:16
      nie jestem w stanie ogarnąć moim czerepem sytuacji zapomnienia o tamponie :)
      z urwaniem sznurka to mogłoby być faktycznie grubo, ale i tak pieluch nosić nie będę
    • lena.nocna Re: Tampony niebezpieczne? 26.02.12, 12:44
      Nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło. Nie wyobrażam sobie zapomnieć.
      Mogę tylko potwierdzić, że ginekolodzy odradzają tampony lub zalecają używać je tylko w bardzo "mokre" dni i bardzo często zmieniać.
      Niestety jeśli ktoś przyzwyczai się do wygody jaką one dają to nawet w końcówce okresu z nich nie zrezygnuje.
    • asiu_3 Re: Tampony niebezpieczne? 26.02.12, 20:09
      Jak sie urwie sznureczek, to spokojnie mozna wyjac sobie samemu tampona. Wiem z autopsji. Obecnie uzywam tamponow sporadycznie, poniewaz ginekolog mi odradzila. Mialam tendencje do latwego lapania infekcji i rzeczywiscie po ograniczeniu tamponow jak reka odjal.
    • mojko-2 Tampony niebezpieczne? 29.02.12, 11:38
      Jak można zapomnieć o tamponie ?
      • masklina Re: Tampony niebezpieczne? 29.02.12, 12:47
        Ja naprawdę nie wiem jak można zapomnieć o tamponie. O urwanych sznureczkach nie słyszałam, natomiast niestety jest mi znany przypadek wstrząsu toksycznego od tamponu.
    • anna_sla Re: Tampony niebezpieczne? 05.03.12, 09:09
      mi się kiedyś urwał, ale na szczęście udało się go wygrzebać palcami.. fuj robota..
      • lejdi.oprych Re: Tampony niebezpieczne? 05.03.12, 10:50
        a po co to używac tamponów? podpaska be? w głowach sie poprzewracało!!autorka wątku zapomniała napsiac,że od tamponów mozna dostać zespołu wstrząsu toksycznego!! mój gin odradza mi stosowanie tamponów
        • anna_sla Re: Tampony niebezpieczne? 05.03.12, 11:02
          lejdi.oprych napisała:

          > a po co to używac tamponów? podpaska be?

          bo czasami POTRZEBA!! Nie, podpaska nie jest be. Tzn. jest. Używam ich non stop, ale nie na siłownię i nie na BASEN!!
        • princess_yo_yo Re: Tampony niebezpieczne? 05.03.12, 11:33
          ja uwazam ze podpaska jest be i co w zwiazku z tym? w glowach sie od wygody przewraca? co to za dziwne rozumowanie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka