aniol_nie_kobieta
14.06.04, 10:20
No i stało się. Zdradziłam mojego faceta z "byłym". Obiecywałam sobie że to
już koniec, że nigdy więcej, że to jest toksyczny mężczyzna. A teraz wiem że
na jednym razie się nie skończy. On jest dla mnie synonimem energii, emocji,
adrenaliny...Nie kocham go ale pragnę, pożądam, chce z nim być!
Mój obecny facet to siła spokoju: dobry, delikatny, czuły. To gość z którego
kobiety wychodzą za mąż ale nie przeżywają ogromnych uniesień. Wybór jest
prosty. A ja nie potrafię go dokonać. A może ja nie nadaję się do normalnego
związku...Żyć mi się nie chce:-(