all.that.jazz
17.03.12, 22:39
Tak mi dziś powiedział mój facet. Nie w nerwach, nie żeby mi dopiec, nie w żartach, ogólnie zdobył się na taką szczerośc. Nie chcę przytaczac kontekstu sytuacji, ale zabolało mnie to mocno.
Nie jestem pięknością, jestem przeciętna. Rozumiem, że dla obcego człowieka mogę byc i brzydka jeśli nie trafiam w jego gust, ale dla własnego faceta?Który twierdzi że mnie kocha i planuje ze mną przyszłośc?
Obraziłam się, ale zastanawiam się czy nie przesadzam. Czy nie zachowuję się jak księżniczka. Urody wybitnej brak, ale czy to powód by zostac uzaną za brzydką? Powodzenie mam i miałam, ale to bardziej kwestia osobowości, chociaż podrywana za wygląd jedynie też bywam.
Czy jeśli po takim wyznaniu kwestionuję swój dośc udany dotąd związek to jestem próżna? Czy mam prawo czuc się urażona?