Dodaj do ulubionych

Co sobie pomyśli pracodawca

25.03.12, 19:33
na widok informacji: "Hobby czytanie książek"?
Obserwuj wątek
    • eat.clitoristwood Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 19:35
      Ja bym sobie pomyślał, że zapomniałaś o przecinku. ;)
      • maitresse.d.un.francais zapomniałam o dwukropku 25.03.12, 19:40
        ale nie o to chodzi ;-)
      • a1ma Re: Co sobie pomyśli pracodawca 28.03.12, 22:34
        O dwukropku chyba?
    • pamplemousserose Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 19:36
      Nic dobrego. Raczej CV odrzuci, chyba że naprawdę nie będzie miał nic lepszego:)
      • gnomowladny Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 19:38
        Mówimy o polskim pracodawcy? Pewnie się przerazi że kandydat mądrzejszy od niego.
      • maitresse.d.un.francais Pample 25.03.12, 19:41
        "Nic dobrego", czyli co konkretnie, i dlaczego odrzuci CV?
        • pamplemousserose Re: Pample 25.03.12, 19:50
          > "Nic dobrego", czyli co konkretnie, i dlaczego odrzuci CV?

          Bo jest to banał totalny o wszystkim i o niczym, który każdy może sobie w CV wcisnąć, jak np. hobby: spacery na piechotę czy słuchanie radia.

          Jeśli chcesz wpisać sobie cuś takiego w hobby, to napisz to mądrze i specjalistycznie, na przykład "wspólczesna europejska literatura rozrywkowa" i się przygotuj na półtoraminutowy wywód na ten temat, w razie gdyby o to zapytali.

          Mnie o hobby na rozmowie pytali, bo się okazało, że szef ma dokładnie takie samo. Uratowało mnie to, że nie ściemniałam:)
          • maitresse.d.un.francais Re: Pample 25.03.12, 19:52
            pamplemousserose napisała:

            > > "Nic dobrego", czyli co konkretnie, i dlaczego odrzuci CV?
            >
            > Bo jest to banał totalny o wszystkim i o niczym, który każdy może sobie w CV wc
            > isnąć, jak np. hobby: spacery na piechotę czy słuchanie radia.

            No a jeśli czyimś banalnym hobby są spacery na piechotę?
            >
            > Jeśli chcesz wpisać sobie cuś takiego w hobby, to napisz to mądrze i specjalist
            > ycznie, na przykład "wspólczesna europejska literatura rozrywkowa" i się przygo
            > tuj na półtoraminutowy wywód na ten temat, w razie gdyby o to zapytali.

            Matko, co za paranoja!
            >
            > Mnie o hobby na rozmowie pytali, bo się okazało, że szef ma dokładnie takie sam
            > o. Uratowało mnie to, że nie ściemniałam:)
            • pamplemousserose Re: Pample 25.03.12, 20:05
              > No a jeśli czyimś banalnym hobby są spacery na piechotę?

              Na upartego możesz sobie nawet napisać, że Twoim hobby jest chrupanie 15 razy dziennie marchewek, ale nie o to w CV chodzi.

              Swoim CV masz się wyróżniać i odstawać od reszty, pracodawca szuka nie tylko osoby, która mu odwali robotę, ale też w jakiś sposób dogada się z grupą.
              Jeśli 10 osób na 12 wpisze sobie w hobby czytanie książek, a 2 wpiszą literatura obcojęzyczna lub kolarstwo, to te 2 chyba będą pozytywnie odstawały od reszty?

              Nie musisz mieć super hiper pasjonującego hobby, bo nie ma obowiązku posiadania takowego, ale w CV wypadałoby wpisać coś, co choć trochę mówi o Twoim podejściu do życia i zainteresowaniach.
              Rubryka 'hobby' w CV służy spersonalizowaniu Ciebie, żebyś nie była tylko tabelką z ukończonymi szkołami i doświadczeniem zawodowym.
              Im ciekawiej siebie przedstawisz, tym masz większe szanse na rozmowę.

              "Czytanie książek" brzmi nudno, czy Ci się to podoba, czy nie:) Wpisz "literatura taka a taka" i będzie sto razy lepiej, zapewniam.


              • maitresse.d.un.francais Re: Pample 25.03.12, 20:09

                > Swoim CV masz się wyróżniać i odstawać od reszty, pracodawca szuka nie tylko os
                > oby, która mu odwali robotę, ale też w jakiś sposób dogada się z grupą.
                > Jeśli 10 osób na 12 wpisze sobie w hobby czytanie książek, a 2 wpiszą literatur
                > a obcojęzyczna lub kolarstwo, to te 2 chyba będą pozytywnie odstawały od reszty
                > ?

                No dobrze, a co to ma wspólnego z dogadaniem się z grupą?

                I dlaczego zakłada się, że hobby jest elementem dogadania się z grupą i podobne hobby gwarantuje dogadanie?

                > ]
                > Rubryka 'hobby' w CV służy spersonalizowaniu Ciebie, żebyś nie była tylko tabel
                > ką z ukończonymi szkołami i doświadczeniem zawodowym.

                Jakżebym chciała być tylko nią!
                • pamplemousserose Re: Pample 25.03.12, 20:23
                  > No dobrze, a co to ma wspólnego z dogadaniem się z grupą?
                  >
                  > I dlaczego zakłada się, że hobby jest elementem dogadania się z grupą i podobne
                  > hobby gwarantuje dogadanie?

                  Nie wiem, o jaką pracę się ubiegasz.
                  Ale na przykład w mojej firmie ważne jest, by umieć dogadać się z resztą, bo całe biuro stara się trzymać dobrą i przyjazną atmosferę.

                  I jeśli mamy dwa życiorysy z porównywalnym doświadczeniem i wykształceniem, to przyjęta będzie ta osoba, która będzie po prostu "ciekawsza".
                  Jak jeden napisze w hobby "czytanie książek", a drugi "zbieranie skamielin i ocena ich pochodzenia" to możesz być pewna, że ten drugi automatycznie wygrywa, chociażby dlatego, że ma coś z czym może się z innymi podzielić.
                  Samo "czytanie książek" nie mówi mi nic, może to być na przykład pochłanianie harlekinów w metrze.

                  Zresztą nie rozumiem, po co Ci to tłumaczyć. CV czemuś służy i są zasady poprawnego pisania życiorysu. Możesz próbować wojować z HaeRem i tłumaczyć, dlaczego Twoje hobby powinni mieć gdzieś, ale pracy w taki sposób nie wygrasz:)
                  • maitresse.d.un.francais Re: Pample 25.03.12, 20:27

                    > I jeśli mamy dwa życiorysy z porównywalnym doświadczeniem i wykształceniem, to
                    > przyjęta będzie ta osoba, która będzie po prostu "ciekawsza".
                    > Jak jeden napisze w hobby "czytanie książek", a drugi "zbieranie skamielin i oc
                    > ena ich pochodzenia" to możesz być pewna, że ten drugi automatycznie wygrywa, c
                    > hociażby dlatego, że ma coś z czym może się z innymi podzielić.

                    To znaczy, że książkami nie można się dzielić?

                    Podzieliłam się ze znajomą całą serią, była zachwycona.
                    • maitresse.d.un.francais Re: Pample 25.03.12, 20:28
                      No więc usiłuję te zasady poznać. I nie wiem, dlaczego ze mnie drwisz. W dodatku twierdząc, że skamielinami można się dzielić, a książkami nie.

                      Skamieliny wymagają zazwyczaj wiedzy fachowej, którą raczej niełatwo się dzielić, a koledzy z pracy nie pragną jej przyswajać.
                      • pamplemousserose Re: Pample 25.03.12, 20:37
                        > I nie wiem, dlaczego ze mnie drwisz. W dodatk
                        > u twierdząc, że skamielinami można się dzielić, a książkami nie.

                        Oczywiście, że książkami można się dzielić. I powyżej podałam Ci przykład, jak te książki wcisnąć w rubrykę "hobby", by było okej, ale namiętnie to ignorujesz.

                        "Czytanie książek" jest nudne, bezosobowe, może być zapychaczem czasu albo może być wpisane w CV tylko dlatego, że nic innego nie ma się do powiedzenia. I jest najczęstszą standardową formułką wpisywaną w CV, więc równie dobrze może być z pierwszego lepszego CV zerżnięte:)
                        I możesz się upierać przy swoim, ale w CV brzmi to beznadziejnie.
          • maitresse.d.un.francais Re: Pample 25.03.12, 19:54

            > ycznie, na przykład "wspólczesna europejska literatura rozrywkowa"

            A jak czytam to, co mnie akurat zaciekawi, to co?

            Obecnie byłaby to "współczesna światowa literatura dystopijna".
            • lacido Re: Pample 25.03.12, 21:59
              to ubierasz to w mądrze brzmiące słowa :)
              • maitresse.d.un.francais Re: Pample 26.03.12, 17:24
                lacido napisała:

                > to ubierasz to w mądrze brzmiące słowa :)

                Jest duże prawdopodobieństwo, że haerowiec nie wie, co to dystopia, i zaprosi mnie na interview, żeby się dowiedzieć. :-P

                Co do haerowców - zgoda z postem berty death na dole wątku.
    • wicehrabia.julian Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 19:37
      maitresse.d.un.francais napisała:

      > na widok informacji: "Hobby czytanie książek"?

      pomyśli sobie to samo co ja widząc wątek w miejscu do tego nie przeznaczonym, kosz
      • chcesztomasz Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 19:45
        umówcie się, będzie:

        W: chcesz lody?
        M: Lody? W marcu? KOSZ
        W: A czipsy? Tanie są, zarobiłaś na pewno?
        M: Złe jedzenie, złe! Kosz, kosz
        M: yyy, ale śliwką bym nie pogardziła....
        W: Śliwki w tym roku drogie, poza tym robaczywe kosz, kosz!


        Fajnie by było
    • jan_hus_na_stosie to zależy 25.03.12, 19:41
      co wpisałaś w rubryce "oczekiwane wynagrodzenie" ;)
      • maitresse.d.un.francais Re: to zależy 25.03.12, 19:45
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > co wpisałaś w rubryce "oczekiwane wynagrodzenie" ;)

        ?
        • jan_hus_na_stosie Re: to zależy 25.03.12, 19:47
          Ty to mnie chyba nie lubisz :)
          • maitresse.d.un.francais Re: to zależy 25.03.12, 19:49
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > Ty to mnie chyba nie lubisz :)

            To też, ale w tym wątku interesują mnie rzeczowe odpowiedzi, a nie jajoróbstwo.

            Wiadomo, że hobby podaje się, żeby na jego podstawie pracodawca, jak magik skrzyżowany z Wielkim Bratem, rozszyfrował naszą osobowość.

            Więc pytam, co sobie pomyśli na widok takiego.
            • jan_hus_na_stosie Re: to zależy 25.03.12, 19:57
              kiedyś dostałem pracę (której ostatecznie nie przyjąłem) m.in. dzięki temu, że napisałem w CV, że interesuję się Afryką (licecjat i magisterkę pisałem o tym kontynencie). Jak się okazało podczas rozmowy kwalifikacyjnej jeden z dwóch rekrutujących był zapalonym miłośnikiem podróżowania po Afryce :)

              natomiast jeśli chodzi o Twój wątek, wg mnie "Hobby czytanie książek" jest zbyt ogólnikowe, nie zwróci uwagi większości pracodawców, może gdybyś sprecyzowała jakie książki i jaka tematyka interesuje Cię najbardziej byłoby lepiej
              • lacido Re: to zależy 25.03.12, 22:00
                a to nie ma różnicy między sympatykiem kontynentu a miłośnikiem podróżowania po nim? :)
                • jan_hus_na_stosie Re: to zależy 25.03.12, 22:06
                  ja jestem sympatykiem, natomiast jak na razie nie miałem okazji zwiedzić Afryki, drogą lądową to niebezpieczne a bilety lotnicze do Nairobii są drogie :/
            • my_favourite_axe Re: to zależy 26.03.12, 19:14
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > jan_hus_na_stosie napisał:
              >
              > > Ty to mnie chyba nie lubisz :)
              >
              > To też, ale w tym wątku interesują mnie rzeczowe odpowiedzi, a nie jajoróbstwo.
              >
              > Wiadomo, że hobby podaje się, żeby na jego podstawie pracodawca, jak magik skrz
              > yżowany z Wielkim Bratem, rozszyfrował naszą osobowość.
              >
              > Więc pytam, co sobie pomyśli na widok takiego.

              dostałaś konkretne odpowiedzi ale ci się nie spodobały i próbujesz je "zbijać".
    • chcesztomasz Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 19:47
      że to jakiś przygłup: Inteligentny człowiek na poziomie napisałby tak:

      odszyfrowywanie arcydzieł światłych polskich i światowych pisarzy
      • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 19:51
        chcesztomasz napisała:

        > że to jakiś przygłup: Inteligentny człowiek na poziomie napisałby tak:
        >
        > odszyfrowywanie

        Pracodawca mógłby niesłusznie posądzić kandydata o skłonność do teorii spiskowych. :-P
        • simply_z Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 19:55
          tak jak ktoś napisal powyżej jesli piszesz w rubryce hobby :czytanie ksiazek zaznacz np jaki typ literatury preferujesz.
          fakt ,pytanie bzdurne ale niektorzy rekruterzy zwracają na to uwagę.
          • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 19:58
            simply_z napisała:

            > tak jak ktoś napisal powyżej jesli piszesz w rubryce hobby :czytanie ksiazek za
            > znacz np jaki typ literatury preferujesz.

            o rany, na to bym nie wpadła

            podejrzewałam raczej, że czytanie jako takie jest podejrzane jako czynność samotnicza oraz niezwiązana z aktywnością fizyczną tudzież przeyntelektualyzowana (błędy celowe)
            • simply_z Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:01
              może ,większosc osob dorzuca do tego jeszcze sport.
              :)
              • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:03
                simply_z napisała:

                > może ,większosc osob dorzuca do tego jeszcze sport.
                > :)
                > no tak, i mamy komplet: intelekt plus ciało

                żałość d... ściska (mam na myśli hobby jako definicję osobowości kandydata)
                • simply_z Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:06
                  dla pocieszenia powiem ,że mnie raczej nikt o hobby nie pytal...
                  wazne byly inne umiejętnosci ,doswiadczenie i inne takie..
                  ok raz sie zdarzylo ale odparlam ,że to czym sie zajmuje po pracy jest moją prywatną sprawą.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:09
                    simply_z napisała:

                    > dla pocieszenia powiem ,że mnie raczej nikt o hobby nie pytal...
                    > wazne byly inne umiejętnosci ,doswiadczenie i inne takie..
                    > ok raz sie zdarzylo ale odparlam ,że to czym sie zajmuje po pracy jest moją pry
                    > watną sprawą.
                    >
                    miód lejesz na me serce!

                    a na prywatną sprawę co odpowiedzieli?
                    • simply_z Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:12
                      w zasadzie nic ,pani zręcznie zmienila temat.
    • eat.clitoristwood Odpowiem Ci serio. 25.03.12, 19:57
      Uważam, że czytanie książek trudno nazwać hobby. Czytanie może być pasją. Pasja ma w moim rozumieniu inną wymowę niż hobby. Silniejszą. Hobby to sposób na zabicie czasu, pasja wypełnia życie. W każdym razie istotną jego część.
      • eat.clitoristwood Re: Odpowiem Ci serio. 25.03.12, 19:59
        I jako pracodwaca zadłabym Ci pytanie, czy Twoją pasję mam postrzegać jako czynnik korzystny dla mojego biznesu czy przeciwnie.
        • maitresse.d.un.francais Re: Odpowiem Ci serio. 25.03.12, 20:00
          eat.clitoristwood napisał:

          > I jako pracodwaca zadłabym Ci pytanie, czy Twoją pasję mam postrzegać jako czyn
          > nik korzystny dla mojego biznesu czy przeciwnie.

          A ja myślałam, głupia, że moja pasja jest moją sprawą prywatną...
          • eat.clitoristwood Re: Odpowiem Ci serio. 25.03.12, 20:01
            maitresse.d.un.francais napisała:
            > A ja myślałam, głupia, że moja pasja jest moją sprawą prywatną...

            To pisz tak w ankietach, powodzenia. :)
            • maitresse.d.un.francais Re: Odpowiem Ci serio. 25.03.12, 20:02
              eat.clitoristwood napisał:

              > maitresse.d.un.francais napisała:
              > > A ja myślałam, głupia, że moja pasja jest moją sprawą prywatną...
              >
              > To pisz tak w ankietach, powodzenia. :)

              To była odpowiedź do Ciebie, nie w CV.

              A gdybym wpisała to w ankiecie, hę?
      • maitresse.d.un.francais Re: Odpowiem Ci serio. 25.03.12, 20:00
        eat.clitoristwood napisał:

        > Uważam, że czytanie książek trudno nazwać hobby. Czytanie może być pasją. Pasja
        > ma w moim rozumieniu inną wymowę niż hobby. Silniejszą. Hobby to sposób na zab
        > icie czasu, pasja wypełnia życie. W każdym razie istotną jego część.

        To jest serio, ale nie na temat.

        W CV mam dział "Hobby", a nie "Pasja".

        Pasję miałam jedną, wielką, niespełnioną i bolesną i nikomu nic do tego, a zwłaszcza pracodawcy.
        • eat.clitoristwood Re: Odpowiem Ci serio. 25.03.12, 20:03
          maitresse.d.un.francais napisała:
          > To jest serio, ale nie na temat.>
          > W CV mam dział "Hobby", a nie "Pasja".
          > Pasję miałam jedną, wielką, niespełnioną i bolesną i nikomu nic do tego, a zwła
          > szcza pracodawcy.

          Nie gniewaj się, za szybko te posty się ukazują.
          Nie nadanżam. ;)
          • maitresse.d.un.francais Re: Odpowiem Ci serio. 25.03.12, 20:04

            > Nie gniewaj się, za szybko te posty się ukazują.
            > Nie nadanżam. ;)

            OK, mój się ukazał po twoim, piszesz we właściwej kolejności.

            • eat.clitoristwood Re: Odpowiem Ci serio. 25.03.12, 20:12
              maitresse.d.un.francais napisała:
              > OK, mój się ukazał po twoim, piszesz we właściwej kolejności.

              To zajrzyj do skrzynki. Okaż zrozumienie dziadkowi.
    • swiete.jeze Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 19:57
      Nie wiem, co pracodawca pomyśli, ale to jest taki zapychacz miejsca u ludzi, którzy nie za bardzo mają co wpisać. Czytanie książek (co ostatnio przeczytałaś?), turystyka (last minute w Egipcie czy wczasy w Mrągowie?) i najpopularniejszy w Polsce sport: jazda na rowerze (w niedzielę po kościele męża na wycieczkę po lesie można zabrać).
      • gnomowladny Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:01
        Nie wiem czemy czytanie książek ma być gorsze niż uprawianie skoków spadochronowych.Z punktu widzenia frajer który wpisuje skoki do cv naraża się na odrzucenie swojej kadydatury.W końcu kto chce mieć pracownika który w każdej chwili zamiast przyjść do pracy wyrąbie w glebie krater.
      • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:01
        swiete.jeze napisała:

        > Nie wiem, co pracodawca pomyśli, ale to jest taki zapychacz miejsca u ludzi, kt
        > órzy nie za bardzo mają co wpisać.

        Czyli zakłada się, że nie ma ludzi, którzy rzeczywiście czytają wiele książek z różnych dziedzin?
        • swiete.jeze Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:05
          Nie wiem czy się zakłada, piszę co ja bym pomyślała. Jak zadałam którejś forumowiczce pytanie dokąd ostatnio wyjeżdżała, skoro jej pasją są podróże i to jest priorytet w jej wydatkach, to wycofała się rakiem.

          A ile książek miesięcznie czytasz? Może ty akurat sięgasz po coś więcej niż Grocholę z kiosku Ruchu.
          • simply_z Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:08
            a nawet jesli siega po Grocholę?
            to jest takie troche wartosciowanie jaki typ spedzania wolnego czasu jest dozwolony i nieobciachowy ,a jaki trendy.
            • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:11
              simply_z napisała:

              > a nawet jesli siega po Grocholę?
              > to jest takie troche wartosciowanie jaki typ spedzania wolnego czasu jest dozwo
              > lony i nieobciachowy ,a jaki trendy.

              Ładne "trochę"!
          • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:11

            > A ile książek miesięcznie czytasz?

            Kilkanaście.

            Grocholę???? Czytałam jedną, na zajęciach z kultury popularnej, i dwunastnica skręcała mi się w ósemki.

            Czytam kryminały Agathy Christie na zmianę z dystopiami.
            • simply_z Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:15
              jaki jest twoj ulubiony kryminal tej autorki?
              • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:18
                simply_z napisała:

                > jaki jest twoj ulubiony kryminal tej autorki?

                Nie mam, zależy od nastroju.

                A chodzi o to, czy je znam? Tak, znam, na półce mam ich ze 35, wszystkie przeczytane, teraz czytam stare i często niestety pamiętam, kto zabił.

                Moją ulubioną jest sama autorka. Ze względu na podejście do ludzi i sposób pisania.
                • simply_z Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:27
                  pytalam z ciekawosci ,bo jestem swego czasu uwielbialam jej ksiązki i podczytywalam nawet gazetowe forum.
            • swiete.jeze Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:21
              maitresse.d.un.francais napisała:

              >
              > > A ile książek miesięcznie czytasz?
              >
              > Czytam kryminały Agathy Christie na zmianę z dystopiami.

              To są idealne książki do autobusu. Mały format, niezbyt angażujące. Też przeczytałam chyba wszystkie, jakie znalazłam, a jedną nawet zgubiłam i w ten prosty sposób książka o wartości 13pln dotknęła mnie finansowo dużo mocniej (że zgubiłam zorientowałam się jak mi list do domu przysłali:/).
              • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:30

                > To są idealne książki do autobusu. Mały format, niezbyt angażujące.

                Dystopie są niezbyt angażujące??? Żartujesz sobie.

                Poza tym nic nie poradzę, że "to są", nigdy nie czytam w autobusie, zawsze na serio.
                • swiete.jeze Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:33
                  Nie, kryminały Christie.
                  • swiete.jeze Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:35
                    Ktoś coś wyciął czy mi jest gorzej?
                    • swiete.jeze Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:35
                      Dupadupadupa.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:39
                        swiete.jeze napisała:

                        > D...

                        Kryminały też są angażujące!
                        • simply_z Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:40
                          zwlaszcza kryminaly. !
                          • swiete.jeze Re: Co sobie pomyśli pracodawca 26.03.12, 00:06
                            Naprawdę nie było tych postów wyżej.
      • simply_z Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:03
        ok ale czym w czym gosze sa wczasy w Mragowie od trekkingu w Azji?
        ;)
        • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:05
          simply_z napisała:

          > ok ale czym w czym gosze sa wczasy w Mragowie od trekkingu w Azji?
          > ;)

          Trekking jest trendy, świadczy o tym, że kandydat chce poznawać świat, lubi aktywność fizyczną i stać go na sprzęt trekkingowy. :-P
          • simply_z Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:10
            z tym trekkinigiem to troche k jak stwierdzeniem mojego kolegi : on uczy się tylko jezykow -w domysle meskich-niemieckiego i japonskiego ,bo romanskie są gejowskie.;)
            • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:12
              simply_z napisała:

              > z tym trekkinigiem to troche k jak stwierdzeniem mojego kolegi : on uczy się t
              > ylko jezykow -w domysle meskich-niemieckiego i japonskiego ,bo romanskie są gej
              > owskie.;)
              >
              No cóż, skoro to Twój kolega, to nie powiem, co myślę.
              • simply_z Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:13
                ;)kolega ze studiow i w zasadzie nawet nie kolega.
                • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:19
                  simply_z napisała:

                  > ;)kolega ze studiow i w zasadzie nawet nie kolega.

                  czyli cała Francja, Włochy i Hiszpania to geje?
                  • simply_z Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:23
                    i nie tylko te regiony ale wiesz jacy bywają ludzie.
                    nie utrzymujemy zresztą kontaktow.
    • sundry Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:00
      Mój kumpel miał coś w ten deseń i zapytali na rozmowie o ostatnią przeczytaną:)
      • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:04
        sundry napisała:

        > Mój kumpel miał coś w ten deseń i zapytali na rozmowie o ostatnią przeczytaną:)
        >
        Kryminał Agathy Christie, i...?
        • sundry Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:10
          On miał akurat Wahadło Foucault, a rekruterka lubiła Eco, więc sobie pogadali;)
    • berta-death Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:15
      Ja bym pomyślała, że nie miał co wpisać a koniecznie wpisać coś chciał bądź musiał, więc wpisał co mu do głowy przyszło. Mógł wpisać, że lubi gapić się w tv albo słuchać muzyki, ale doszedł do wniosku, że książki lepiej będą wyglądać.

      Naprawdę nie rozumiem na jaką cholerę zadawać komuś tak głupie pytania, zwłaszcza, że odpowiedź na nie, jaka by nie była, nie ma wpływu na wykonywanie obowiązków zawodowych. Do pracy idzie się pracować a nie oddawać hobby. Jeszcze można zrozumieć takie pytanie w przypadku wyższej kadry menedżerskiej, bo w ich przypadku ważne, żeby po pracy delikwent miał jakieś zajęcie. Inaczej istnieje groźba, że popadnie w pracoholizm i szybko się wypali. Co nie jest korzystne w przypadku jak się szuka kogoś kto na dłużej zwiąże się z firmą. Natomiast zadawanie takich pytań szeregowcom, jest absurdalne.

      W związku z powyższym, nigdy nikogo nie proszę o cv. Jedyne co mnie interesuje, to portfolio kandydata. Bo jedynie na podstawie dotychczasowych osiągnięć można czegoś konkretnego dowiedzieć się o kandydacie.
      • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:21

        > Naprawdę nie rozumiem na jaką cholerę zadawać komuś tak głupie pytania, zwłaszc
        > za, że odpowiedź na nie, jaka by nie była, nie ma wpływu na wykonywanie obowiąz
        > ków zawodowych. Do pracy idzie się pracować a nie oddawać hobby.

        Mnie to piszesz? Pisz to tym, którzy zadają te debilne pytania.

    • leniwy_pierog Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:20
      Pomyśli, że nie wykasowałaś z szablonu CV, które kopiowałaś:) Niestety, mało kto czyta, a wszyscy wpisują. to tak jak ze znajomością języków czy byciem osobą kreatywną. IMHO zresztą lepiej jak już chcesz wpisywać brzmi nie "czytanie" a "literatura", przy czym naprawdę warto sprecyzować. Ja sama czytam baardzo różnorodne rzeczy, ale da się wyodrębnić typ czy dziedzinę, która dominuje.
    • kikimora78 Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:22
      pomyśli, że ta osoba mogłaby sprecyzować. ja swojego czasu pisałam w hobby m.in.: literatura pozytywistyczna
      • simply_z Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 20:24
        polska pozytywistyczna?
    • senseiek Ze jestes malo kreatywna? 25.03.12, 22:04
      > na widok informacji: "Hobby czytanie książek"?

      Ze jestes malo kreatywna?

      Bo powinno tam pisac "pisanie ksiazek" ;)
      • nchyb Re: Ze jestes malo kreatywna? 30.03.12, 21:18
        > Bo powinno tam pisac
        hm... być napisane...
    • sabrilla Szczerze? 25.03.12, 22:37
      Pomyślałabym, że kandydat nie ma żadnego hobby i wpisał to czytanie, żeby cokolwiek było. A jak zapytam, co wartego polecenia przeczytał/a ostatnio to w najlepszym razie usłyszę o jakimś modnym kryminale. Po prostu wiele już takich hobby widziałam i bardzo często okazywało się, że kandydat wił się i pocił próbując sobie przypomnieć, kiedy ostatnio przechodził koło książki. Ale jeśli ktoś rzecz doprecyzuje i wpisze (tu rzucam od czapy): literatura skandynawska, albo ballady i romanse :-) to zupełnie inaczej wygląda. W ogóle z tym hobby bardzo uważajcie, naprawdę. Nawet nie macie pojęcia jak niewinny wpis typu: jazda na nartach mogą interpretować w firmach. Zwłaszcza jeśli CV przechodzi przez łapki HRów.
      • berta-death Re: Szczerze? 26.03.12, 00:04
        > Nawet nie macie pojęcia jak niewinny wpis typu: jazda na nartach mogą interpretować w firmach. Zwłaszcza jeśli CV przechodzi przez łapki HRów.

        Bo harowiec to oczywiście zna się na rekrutacji i ludziach jak mało kto. Zatrudniają na chybił trafił, bo najczęściej zatrudniają na takie stanowiska, że każdy się nada. Cała reszta to jedynie radosnotwórcza próba racjonalizacji tego losowego wyboru, bo coś trzeba wpisać do dokumentacji.
        Te wszystkie rekrutacyjne hece są tylko po to, żeby nadać rangę firmie i stanowiskom, na które rekrutują. I żeby zatrudniony się cieszył, że zaszczyt go kopnął skoro przeszedł przez takie skomplikowane kwalifikacje i tym samym był mniej skłonny do narzekania na pracę. Bardziej się ceni rzeczy, których zdobycie wymagało wysiłku.

        A, że harowcom się nudzi, część faktycznie ma poczucie jakiejś misji i wyższości nad kandydatami, to robią sobie zabawę w firmowego idola i szmacą ile wlezie tych aplikantów na rozmowach kwalifikacyjnych.
        Rekruterzy doskonale wiedzą, że statystyczny Polak nie ma żadnych zainteresowań, hobby ani nawet sportu nie uprawia. W głównej mierze z powodu braku kasy i czasu na takowe. Większość ludzi w wolnym czasie najbardziej lubi gapić się w telewizor, czasem jakąś książkę przeczyta, pobawi się komputerem i internetem, wyjedzie na wakacje, czy pojeździ sobie na nartach albo rowerze. Ale w żadnym wypadku nie można tego nazwać ich hobby. I jak ktoś wpisze, że ma jakieś hobby, to na 99% wiadomo, że w dwóch zdaniach można go ośmieszyć i wykazać, że nie jest to żadne hobby, bo człowiek nie ma pojęcia o danej dziedzinie. Natomiast jak napisze, że nie ma żadnego hobby, to też jest to powód do tego, żeby sobie na nim poużywać i wykazać, że ćwok.
      • swiete.jeze Re: Szczerze? 26.03.12, 00:09
        > W ogóle z tym hobby bardzo uważa
        > jcie, naprawdę. Nawet nie macie pojęcia jak niewinny wpis typu: jazda na nartac
        > h mogą interpretować w firmach. Zwłaszcza jeśli CV przechodzi przez łapki HRów.

        Albo fanatyka. Kumpela judoczka trafiła na szefa- ojca dziewczyny z kadry. Ale przyjęli ją;]
      • swiete.jeze Re: Szczerze? 26.03.12, 00:37
        sabrilla napisał:

        > Pomyślałabym, że kandydat nie ma żadnego hobby i wpisał to czytanie, żeby cokol
        > wiek było. A jak zapytam, co wartego polecenia przeczytał/a ostatnio to w najle
        > pszym razie usłyszę o jakimś modnym kryminale. Po prostu wiele już takich hobby
        > widziałam i bardzo często okazywało się, że kandydat wił się i pocił próbując
        > sobie przypomnieć, kiedy ostatnio przechodził koło książki.

        Dokładnie.
      • martishia7 Re: Szczerze? 26.03.12, 18:58
        >Nawet nie macie pojęcia jak niewinny wpis typu: jazda na nartac
        > h mogą interpretować w firmach. Zwłaszcza jeśli CV przechodzi przez łapki HRów.

        Ryzyko 6-tygodniowego pobytu w gipsie w sezonie zimowym.
        • sabrilla Pudło z tymi nartami 26.03.12, 19:13
          To był taki przykład ze szkolenia, które nam kiedyś HRy zafundowały z rekrutacji pracowników.
          Otóż moi drodzy według tych pań osoba, której pasją jest jazda na na nartach ma skłonność do ryzyka i nie ma ducha zespołowego. Nie pytajcie nawet co z ludźmi, którzy uprawiają sporty zespołowe. Też nie halo. Po tym wielkopomnym szkoleniu nigdy nie wpisuję hobby do CV, bo nie wiem, kto je będzie czytał (czytaj: wariat czy normalny) i jakie odjechane i pokrętne myśli przyjdą mu/jej do głowy. Jak mnie pytali na rozmowach to mówiłam, ale nie pisałam w CV.
          • martishia7 Re: Pudło z tymi nartami 26.03.12, 21:21
            Hehe, ale ja raczej miałam na myśli, co ja bym sobie pomyślała, jako pracodawca :D
            nawiasem mówiąc, to nie są żarty. U jednego znajomego w centrali banku raz się cały departament połamał. Dyrektor zapowiedział, że za rok NIKT nie dostanie w sezonie zimowym urlopu.
    • lena.nocna Re: Co sobie pomyśli pracodawca 25.03.12, 23:01
      Nie wiem gdzie pracujesz, ale to po pierwsze zależy od typu człowieka, po drugie od stanowiska, a po trzecie mało kogo to będzie obchodziło, bo liczy się to co potrafisz - jak mogą na tobie zarobić.
      • maly.jasio nic 26.03.12, 17:46
        poza tym , ze miescisz sie w granicach sredniej.
    • trypel Re: Co sobie pomyśli pracodawca 26.03.12, 18:02
      po przeczytaniu większosci wypowiedzi napiszę że nie zgadzam sie całkowicie z opinią że hobby to prywatna sprawa.

      Sa pewnie na tym świecie stanowiska które nie wymagaja zadnego kontaktu z nikim (ani kolegą zza biurka, ani klientem ani szefem ani nawet myszą w laboratorium ) niestety jeszcze takiego nie widziałem a we wszystkich innych pracuje się wśród i z ludźmi. A poza wiedzą (można ją posiąść w trakcie), znajomoscią języków(tyż) i umiejętnością parzenia (tfu) herbaty jest jeszcze tzw chemia która powoduje że jedną osobę chetnie widzę w zespole a inną nie. I chocba ta inna była laureatem 4 Nobli i jednego Pulitzera to skoro jest "niestrawialna" zespołowo to raczej bedzie psuć niż pomagać.

      A żeby dojśc do tego jaka ona (ta osoba) jest, potrzebne są trzy rzeczy: rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. I stąd pytania o hobby, zainteresowania itd

      Jak mi ktoś napisze że ksiażki a nie umie powiedzieć co ostatnio czytał to też o nim świadczy :)
      jak mi pisze że hobby turystyka a na pytanie gdzie był ostatnio nie umie sobie przypomnieć
      Jesli ma mi sie dobrze z człowiekiem pracować to przede wszystkim musi mi się z nim dobrze gadać i spędzać czas. Inaczej mam gdzieś co skończył i co umie. I tyle
      • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 26.03.12, 18:04

        > Jesli ma mi sie dobrze z człowiekiem pracować to przede wszystkim musi mi się z
        > nim dobrze gadać i spędzać czas.

        Wszystko to prawda, ale nie ma korelacji między ciekawym hobby a uspołecznionym człowiekiem.

        Ten ktoś, z kim ci się dobrze gada, może mieć hobby "dłubanie w nosie".
        • trypel Re: Co sobie pomyśli pracodawca 26.03.12, 18:18
          może mieć.
          Ale to też temat do rozmowy: a czym pan w tym nosiem dłubie? a nie boi sie pan tak dłubac? i już można sobie pogadać.
          Gorzej jak mi pisze motory a potem mówi że kiedyś motorynką kumpla sie przejechał i wiecej nie pamięta :)

          Chodzi o punkt zaczepienia. Ale ja jestem zwierzeciem bardzo emocjonalnym i podejmuje decyzje personalne na podstawie przeczuć i własnie tzw "chemii"
        • senseiek Jak moze sie dobrze gadac z kims.. 26.03.12, 18:50
          > Ten ktoś, z kim ci się dobrze gada, może mieć hobby "dłubanie w nosie".

          Jak moze sie dobrze gadac z kims kto nie ma zadnych zainteresowan??

          Chyba, ze pod pojeciem "dobrze sie gada" bedziesz rozumiec, ze on slucha, a Ty gadasz.. ;)
      • maly.jasio Rozni sa ludzie 26.03.12, 18:12
        trypel napisał:


        > Jak mi ktoś napisze że ksiażki a nie umie powiedzieć co ostatnio czytał to też
        > o nim świadczy :)
        > jak mi pisze że hobby turystyka a na pytanie gdzie był ostatnio nie umie sobie
        > przypomnieć
        > Jesli ma mi sie dobrze z człowiekiem pracować to przede wszystkim musi mi się z
        > nim dobrze gadać i spędzać czas. Inaczej mam gdzieś co skończył i co umie. I tyle

        Rozni sa ludzie. W pracy interesuja mnie tylko dwie sprawy:
        - profesjonalizm
        - oglada kulturalna, by mozna bylo sie z kims na poziomie kontaktowac.

        Nie zawieram w pracy znajomosci (wyjatki, ale tylko wyjatki zawsze moga sie zdarzyc),
        wiec nie interesuje mnie zycie prywatne innych ich hobby i glebokosc zainteresowan czymkolwiek w ogole :)))
        • trypel Re: Rozni sa ludzie 26.03.12, 18:19
          ile osób zatrudniłeś i czy z nimi pracujesz czy podrzucałeś je innym? jesli mogę? :)

          bo jesli zatrudniałeś je dla siebie to przychodzi mi do głowy tylko jeden dział - księgowość brrrrr ale tam to równie dobrze maszyna może pracować.
    • zeberdee28 Re: Co sobie pomyśli pracodawca 26.03.12, 19:08
      Na pewno lepiej niż na wpis 'Hobby: palenie książek';)
    • ultimate.strike Re: Co sobie pomyśli pracodawca 26.03.12, 21:26
      Skąd założenie, że pracodawca zdolny jest do pomyślenia sobie? :)
      • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 26.03.12, 21:31
        ultimate.strike napisał:

        > Skąd założenie, że pracodawca zdolny jest do pomyślenia sobie? :)

        Hmmm... Dobre pytanie.

        Zakładam, że CV wysyła się po to, żeby ktoś je obejrzał i wyciągnął wnioski.

        Inaczej na stanowiskach HR można by zatrudnić szympansy (i kto wie, czy nie byłoby to efektywniejsze, zważywszy instynkt zwierząt).
        • ultimate.strike Re: Co sobie pomyśli pracodawca 26.03.12, 21:37
          > Zakładam, że CV wysyła się po to, żeby ktoś je obejrzał i wyciągnął wnioski.

          Tylko skąd to założenie? Ma jakieś podstawy?

          > Inaczej na stanowiskach HR można by zatrudnić szympansy

          I tak się często czyni. :)
          • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 27.03.12, 17:09
            ultimate.strike napisał:

            > > Zakładam, że CV wysyła się po to, żeby ktoś je obejrzał i wyciągnął wnios
            > ki.
            >
            > Tylko skąd to założenie? Ma jakieś podstawy?


            >
            > > Inaczej na stanowiskach HR można by zatrudnić szympansy
            >
            > I tak się często czyni. :)

            Miałam na myśli prawdziwe zwierzątka, a nie durne dziunie po psychologii na Szkółkach Wyższych Tego i Owego ;-)
      • trypel Re: Co sobie pomyśli pracodawca 27.03.12, 18:01
        ultimate.strike napisał:

        > Skąd założenie, że pracodawca zdolny jest do pomyślenia sobie? :)

        jeżeli wysyłamy CV do pracodawcy co do którego mamy powyższe wątpliwości to chyba nie mamy szacunku do samego siebie. Szczerze to nie wysłałbym papierów do gościa o którym miałbym podobne zdanie. I miałbym pracować dla kogoś kto nie myśli?
        Przecież jak on nie myśli (on w sensie pracodawca/firma/osoby zarządzające firmą) to znaczy że firma zaraz upadnie/zbankrutuje i po co marnować swój czas i iść do niego do roboty...

        oczywiście możemy wytłumaczyć to inaczej - "nie myśli" oznacza ze nie myśli o mnie wspaniałym, ja taki mądry i zdolny a on mi nie chce dać pracy wiec nie myśli :):):) kazdy kto nie wyznaje sie na moim geniuszu "nie myśli"
        • ultimate.strike Re: Co sobie pomyśli pracodawca 31.03.12, 17:39
          > jeżeli wysyłamy CV do pracodawcy co do którego mamy powyższe wątpliwości to chy
          > ba nie mamy szacunku do samego siebie.

          Chyba jednak nie. CV wysyła się, by zarabiać pieniądze, nie po to, by się dowartościowywać przebywaniem w miłym i inteligentnym towarzystwie.

          > Szczerze to nie wysłałbym papierów do go
          > ścia o którym miałbym podobne zdanie.

          Wolisz bezrobocie?

          > I miałbym pracować dla kogoś kto nie myśl
          > i?

          Ja np. od paru lat pracuję. Prezes w firmie służy do uprzykrzania życia pracownikom i generowania strat swoimi idiotycznymi decyzjami. Jak coś wymyśli, to potem trzeba kombinować, jak to obejść, bez obchodzenia jego zarządzeń firma by nie mogła funkcjonować, o drobnych dolegliwościach, jak kosztowne w skutkach zniszczenie instalacji CO i wodnej już nawet nie wspominam.

          > Przecież jak on nie myśli (on w sensie pracodawca/firma/osoby zarządzające firm
          > ą) to znaczy że firma zaraz upadnie/zbankrutuje i po co marnować swój czas i iś
          > ć do niego do roboty...

          Bzdura, większość firm, szczególnie tych większych cechuje się irracjonalnym systemem zarządzania, a mimo to od lat funkcjonują na rynku.

          > oczywiście możemy wytłumaczyć to inaczej - "nie myśli" oznacza ze nie myśli o m
          > nie wspaniałym, ja taki mądry i zdolny a on mi nie chce dać pracy wiec nie myśl
          > i :):):) kazdy kto nie wyznaje sie na moim geniuszu "nie myśli"

          Pewnie tak też można, przyznam, ze nigdy tak nie myślałem. Nie raz za to byłem uczestniczyłem w rekrutowaniu pracowników i widziałem różne metody, np. kierowanie się przy zatrudnianiu pierwszą literą nazwy ulicy w adresie kandydata. To nie jest żart. :)
    • qw994 Re: Co sobie pomyśli pracodawca 27.03.12, 20:22
      Po lekturze wątku doszłam do wniosku, że lepiej nie przyznawać się do czytania książek, tylko wpisać np. kitesurfing ;)
      • iiii123 Re: Co sobie pomyśli pracodawca 29.03.12, 18:26
        Ja wpisałam czytanie książek, przez miesiąc nikt się nie odzywał, zmieniłam to na grę na keybordzie (mimo że zaczęłam grać wtedy od kilku dni), origami (mimo że idzie mi kiepsko), żaglowanie (mimo że nie umiem, tylko umie chłopak, ale podoba mi się ;-) ) i jest git ;-) byłam na paru rozmowach, wypytywali się o to. Dzięki gry na kibordzie dostałam pracę ;-)
    • kochanic.a.francuza Re: Co sobie pomyśli pracodawca 29.03.12, 18:35
      Skojarzyloby mi sie z Metresa z FK i pomyslalabym, ze to taka osoba, ktora mysli, ze jak czyta to znaczy, ze jest nadludziem, a nieczytajaca reszta to podludzie.
      Sorry sama sobie taka osobowosc na forum wykreowalas.

      Ty i jeszce jeden pewien Twoj meski odpowiednik pomogl mi podzielic ludzi cztajacych na tych, ktorzy na czytaniu korzystaja i tych, ktorym to nic nie daje.

      Nie zyby Cie urazic. Pytasz odpowiadam. Mozesz tez mi napisac co na temat mojej kreacji sadzisz. Sie nie obrazam.
      • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 29.03.12, 18:40
        kochanic.a.francuza napisała:

        > Skojarzyloby mi sie z Metresa z FK i pomyslalabym, ze to taka osoba, ktora mysl
        > i, ze jak czyta to znaczy, ze jest nadludziem, a nieczytajaca reszta to podludz
        > ie.
        > Sorry sama sobie taka osobowosc na forum wykreowalas.

        Troszeczkę dziecinko nie rozumiesz. Widzę, że wezbrała w tobie chęć dowalenia mi i musiałaś dać jej upust. To u ciebie kompulsywne?
        >
        > Ty i jeszce jeden pewien Twoj meski odpowiednik pomogl mi podzielic ludzi cztaj
        > acych na tych, ktorzy na czytaniu korzystaja i tych, ktorym to nic nie daje.
        >
        . Sie nie obrazam.

        Tak, tak, wcale nie.
        • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 29.03.12, 18:41
          e jeden pewien Twoj meski odpowiednik pomogl mi podzielic ludzi
          > cztaj
          > > acych na tych, ktorzy na czytaniu korzystaja i tych, ktorym to nic nie da
          > je.

          Słonko, "nic nie daje" to znaczy "nie daje nic, co byłoby widać na forum"?

          W odróżnieniu od ciebie nie prezentuję na forum WSZYSTKICH moich przemyśleń. Tylko jakiś 1%.
          • kochanic.a.francuza Re: Co sobie pomyśli pracodawca 30.03.12, 05:11
            Dlaczego uzywaz w wypowiedzich slow "dziecinko" albo "slonko"? Nie wierzysz w sile swojego przekazu? Przeciez to Twoja mozcna strona.
            Moglabym to samo powstawiac tu i owdzie, ale to bedzie dyskusja niedojrzalych panc.I nudno.

            "Troszeczkę dziecinko nie rozumiesz."

            Zgadza sie. Przeciez Cie nie znam. Nie rozumiem Cie, bo Cie nie znam. Ale intrygujesz mnie w pewnym sensie. Nie to, ze chec dowalenia we mnie wezbrala. Moze chcialam Ci przekazac, ze "duzoczytanie" nie jest w zyciu najwazniejsze?

            "nic nie daje" to znaczy "nie daje nic, co byłoby widać na forum"?
            Otoz to. Gdzie chowasz wszystkie swoje przemyslenia i dlaczego je chowasz? 1% tylko znieksztalca, nic nie prezentuje. Wez choc o 10% powieksz. Nie wiem, moze chodzi o szukanie jakiegos niepowtarzalnego stylu? Chec odroznienia sie od tluszczy?

            > W odróżnieniu od ciebie

            Nie wcisne Tobie podobnego drucika.


            • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 30.03.12, 16:48
              kochanic.a.francuza napisała:

              > Dlaczego uzywaz w wypowiedzich slow "dziecinko" albo "slonko"?

              Bo lubię, rzekłam, bo lubię.

              Moze
              > chcialam Ci przekazac, ze "duzoczytanie" nie jest w zyciu najwazniejsze?

              Ale to mi już przekazywałaś jakieś dwieście razy.

              Może nie interesują mnie twoje poglądy na to, co jest najważniejsze w MOIM życiu?
              >
              > "nic nie daje" to znaczy "nie daje nic, co byłoby widać na forum"?
              > Otoz to. Gdzie chowasz wszystkie swoje przemyslenia i dlaczego je chowasz?

              Skoro są moje, mogę z nimi zrobić, co zechcę. Nie ma obowiązku prezentowania ich na forum. :-P
              • kochanic.a.francuza Re: Co sobie pomyśli pracodawca 30.03.12, 18:14
                Zrozumialam dziecinko, ale tak to Ty nigdy nie znajdziesz pracy, a nawet jak znajdziesz to ja szybko stracisz. Miotasz sie i miotasz, a powinnas cos fajnego robic.
                Widzisz slonko, widze Twoje zagubienei i chce Ci pomoc, ale jak nie chcesz to OK.

                PS jak sie ubiegasz o prace w grafice komputerowej to lepsza od litereatury bedzie sztuka.
                Wybiesz jakis kubizm, przeczytaj jedna ksiazke i bedziesz ekspertem. Taki wpis daje nadzieje, ze masz "wyczucie".
                Ale pewnie jeszcze nie wiesz, ze w pracy mowi sie tak jak chca, a nie tak jak jest.
                • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 30.03.12, 20:15


                  A czy ja cię prosiłam o pomoc dziecinko? Oraz słonko? Tak przy okazji, nie bardzo rozumiem - sugerujesz mi, że nie wiesz, co to kubizm? Ależ wiem.
                  >
                  > PS jak sie ubiegasz o prace w grafice komputerowej to lepsza od litereatury bed
                  > zie sztuka.
                  > Wybiesz jakis kubizm, przeczytaj jedna ksiazke
                  \
                  Czyżby czytanie książek było jednak sensowne?

                  > Ale pewnie jeszcze nie wiesz, ze w pracy mowi sie tak jak chca, a nie tak jak
                  > jest.

                  Jeśli miałaś na myśli obowiązujący styl i żargon, to nie jest to dla mnie żadna nowość.
                  • kochanic.a.francuza Re: Co sobie pomyśli pracodawca 31.03.12, 08:17
                    Kobiecino zal mi Cie. Nawet sie tlumaczysz, ze wiesz co to kubizm. Nawet mi przez mysl nie przeszlo, ze nie wiesz. Masz jakies leki na punkcie swojej wiedzy i inteligencji. I to widac na forum.
                    • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 31.03.12, 16:49
                      kochanic.a.francuza napisała:

                      > Kobiecino zal mi Cie. Nawet sie tlumaczysz, ze wiesz co to kubizm. Nawet mi prz
                      > ez mysl nie przeszlo, ze nie wiesz.

                      Ależ owszem, przeszło ci. A teraz udajesz, że to była podpucha. Stara zagrywka, stać cię na lepsze.

                      Zwracam ci uwagę, jeśli naprawdę odczuwasz taki kompulsywny przymus diagnozowania mnie przez net, że do terapii trzeba dwojga. I tak zwanego kontaktu terapeutycznego. Więc jeśli delikwent nie chce być diagnozowany przez X-a, to X ma się odp...owiednio zachować. Namolne "diagnozowanie" świadczy jedynie o chamstwie z twojej strony.

                      • kochanic.a.francuza Re: Co sobie pomyśli pracodawca 31.03.12, 17:00
                        No, a te "sloneczko" i "dziecinko", to tez chamstwo jakbys nie wiedziala. O, pardon, nie mozna mowic, ze Metresa czegos nie wie, bo zaraz znowu bedzie jazda, kto co mial na mysli i ze glupa pali.
                        A tak swoja droga, szybko Ci nerwy puszczaja, jak Ty w pracy wytrzymasz? O pradon, mialam sie odp..owiednio zachowac.
                        Dobra koncze kulturalnie, wiec mnie nie prowokuj, bo ja zawsze pieknym za nadobne.
                        • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 31.03.12, 17:21
                          kochanic.a.francuza napisała:

                          > No, a te "sloneczko" i "dziecinko", to tez chamstwo jakbys nie wiedziala.

                          No cóż, a kto zaczął w tym wątku? Akcja wywołuje reakcję.
                        • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 31.03.12, 17:22

                          > A tak swoja droga, szybko Ci nerwy puszczaja, jak Ty w pracy wytrzymasz?

                          Wiem, że nie możesz znieść, że zajmuję się tą kwestią bez ciebie.
                          • kochanic.a.francuza Re: Co sobie pomyśli pracodawca 31.03.12, 17:41
                            "No cóż, a kto zaczął w tym wątku? Akcja wywołuje reakcję"
                            Tam bredzisz, ja "sloneczkami" nie walilam.

                            > Wiem, że nie możesz znieść, że zajmuję się tą kwestią bez ciebie.
                            A tu masz racje, jestes dla mnie wyjatkowo interesujacym przypadkiem:)
                            Doprawdy nie wiem za co mnie tak nie kochasz?
                            • maitresse.d.un.francais Re: Co sobie pomyśli pracodawca 31.03.12, 17:44

                              > Tam bredzisz, ja "sloneczkami" nie walilam.

                              Nie mów? I to znaczy, że nie byłaś chamska?
                              >
                              > > Wiem, że nie możesz znieść, że zajmuję się tą kwestią bez ciebie.
                              > A tu masz racje, jestes dla mnie wyjatkowo interesujacym przypadkiem:)
                              > Doprawdy nie wiem za co mnie tak nie kochasz?

                              Ja? Kto za kim łazi po wątkach?
    • stodwadziesciapiec Re: Co sobie pomyśli pracodawca 30.03.12, 12:09
      Albo pomyśli, że to zbyt ogólne stwierdzenie i napisałaś tak, żeby cokolwiek napisać - tak jak stwierdziło sporo osób w wątku. Albo nic nie pomyśli, bo sam wcale nie czyta, tak jak większość społeczeństwa.

      W zupełności zgadzam się z osobami, które piszą, że to, czym się człowiek zajmuje po pracy, to jego prywatna sprawa, a działania HR to sztuka dla sztuki i pic na wodę. A co do tego, że pracujemy wśród ludzi i warto poznać pracownika, a nie tylko jego wykształcenie, drogę zawodową i osiągnięcia - zgoda, ale kompetencje społeczne nie są tożsame z hobby. Natomiast kwestia "pogadania o czymś" - w pracy powinno się przede wszystkim pracować, a otwarcie do kogoś dzioba to kwestia poboczna, chociaż rzeczywiście dosyć istotna. No chyba, że rozmawiamy o pracy w urzędzie, gdzie 5 na 8 godzin się kawkuje i opowiada wszystkie szczegóły z życia prywatnego. Ale nawet w takich miejscach nie dobiera się zespołu na zasadzie sami miłośnicy kajakarstwa, żeby mieli o czym ze sobą pogadać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka