bibe08 Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 25.04.12, 21:39 Wszechświat i Twoja głupota są nieograniczone. Naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 25.04.12, 21:45 Autor powiedzenia nie był pewien co do wszechświata :-) Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum pamiętaj, zemsta najlepiej smakuje na zimno 25.04.12, 21:41 tamtej babie się oczywiście należy kopniak od ciebie, to szmata, żeby z własnym mężem sypiać, i zajść w ciążę, oczywiście, że powinnaś się na niej zemścić. ale zastanów się, czy nie lepiej poczekać, aż dziecko urodzi się i podrośnie, a potem pokazać mu twoją korespondencję z tatusiem (podobno jest co oglądać) może wtedy będziesz miała jeszcze większą satysfakcję, i poczujesz się jeszcze lepiej, jak sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 25.04.12, 21:43 Możesz się pocieszać, że gdyby nie panna to misio wciąż by z tobą był. Niestety obraz twojej osoby i charakterku o walorach cuchącego szamba dyskwalifikuje cię jako potencjalną kandydatkę do jakiegokolwiek związku z kimkolwiek. Widać, że kandydatów na zastępstwo nie ma i dobrze wiesz, że nie będzie, a to, że rzuciłaś się na zajętego faceta świadczy wyłącznie o tym jak jesteś zdesperowana i jaka bida u ciebie w tym temacie ("ty", "ciebie" piszę małą literą celowo). W sumie to, co zamierzasz jest logiczną konsekwencją braku jakichkolwiek zasad oraz pozytywnych cech osobowościowych i nazwanie ciebie kreaturą, co uczynił jeden/jedna z poprzedników jest w sumie dla ciebie komplementem. Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 25.04.12, 21:49 Nie, no dziewczyny! Przecież on w trudnym związku był. Tamta go "nie rozumiała i wcale ze sobą nie spali". Czyż jego oczy mogły kłamać? A żonę pewnie zaciążył był in vitro :-) Odpowiedz Link Zgłoś
klawiatura_zablokowana Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 26.04.12, 13:30 I od tego niesypiania i trudnego związku rozwalili piękny i udany związek bluebell :D Odpowiedz Link Zgłoś
astrofan Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 25.04.12, 22:04 qrwa, świat bez wartości i zasad, rzygać się chce Odpowiedz Link Zgłoś
anastezja22 Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 26.04.12, 10:35 Uuuuu...ja o kobietach, które wpierniczają się w cudzy związek mam wyjątkowo kiepskie zdanie (w mojej hierarchii plasują się gdzieś obok pań odbierających wynagrodzenie za seks i tych ekskluzywnych i tych pospolitych przydrożnych). Ty chcesz się mścić ? Za co ? Na tej biednej kobiecie, która przez Ciebie może poronić ? I którą i tak już skrzywdziłaś. To Ty zasługujesz na zemstę i wszystkie negatywne emocje, które odczuwasz. Jednym słowem: DOBRZE CI TAK ! Odejdź w pokoju i nie bruźdź więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
bluebell6 Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 26.04.12, 11:22 Dziekuje:-) Ale nie martw sie, po prostu poczekam az urodzi; przeczytalam tu, ze zemsta najlepiej smakuje na zimno:-) Pozdrawiam i dziekuje za wszystkie odpowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
pamplemousserose Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 26.04.12, 11:47 > Dziekuje:-) > Ale nie martw sie, po prostu poczekam az urodzi; przeczytalam tu, ze zemsta naj > lepiej smakuje na zimno:-) > Pozdrawiam i dziekuje za wszystkie odpowiedzi Panna, jesteś głupia jak but. Naiwna, głupia, a do tego mściwa. Na Twoim miejscu wydrukowałabym sobie ten wątek i powiesiła nad łóżkiem w sypialni. Staropanieństwo gwarantowane. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 26.04.12, 12:56 Możesz tak myśleć, ale obawiam się, że mocno się rozczarujesz. Obstawiam, że tamta pani doskonale wiedziała o Twoim istnieniu. Nie konkretnie o Twoim jako osoby, ale jakiejś kobiety w okolicach jej misia. Stąd ciąża. Podejrzewam, że nie jesteś jej w stanie powiedzieć nic specjalnego, poza tym czego już nie wiedziała. A na przyszłość rada. Jeżeli nie chcesz po raz kolejny wylądować tak jak wylądowałaś, to na przyszłość albo nie wdawaj się w takie romanse, albo kończ je własnoręcznie bardzo, bardzo szybko. W okolicznościach przyrody jakie opisałaś, mając w perspektywie coś bardziej sympatycznego, facet wyskakuje z nieudanego związku jak oparzony, zanim jeszcze zdążysz mieć w stosunku do niego takie oczekiwanie. Jeśli nie robi tego szybko, to prawdopodobnie nie zrobi nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
po-trafie Moze raczej na sobie sie.. 26.04.12, 12:57 Wez sie zastanow kto jest winny tej sytuacji. Wiedzialas ze facet jest zajety, nikt cie w jego ramiona sila nie wpchnal, dokonalas wyboru ktory niosl z soba ryzyko, po czym szukasz winnych na ktorych sie zemscisz. jakbys zobaczyla jajka z zeszlotygodniowa data waznosci, na wlasne ryzyko je kupila po czym zrobila sobie kogelmogel i skonsumowala to na kim bys sie chciala mscic za tydzien w lozku z zatrudniem i podle samopoczucie? Do sklepikarza? Farmera? Kury? Mamy, ktora zbyt malo razy mowila, ze przeterminowanego sie nie je? Zrobilas glupote, oberwalas konsekwencjami z ktorymi nalezalo sie liczyc, zadna zemsta tego nie zmieni. Strzel baranka o sciane i obiecaj sobie ze wiecej nie bedziesz wkladala reki w drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
klawiatura_zablokowana Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 26.04.12, 13:32 Pamiętaj, że każdy kij ma dwa końce. Rozumiem, że po zniszczeniu aktualnego związku misia dajesz misiowi pełne prawo do zemsty z kolei na tobie - bo kierując się twoją logiką, jak go ciężarna kopnie w dupala i wydoi na alimenty, misio będzie cierpiał przez nikogo innego, lecz przez ciebie... O prawie do zemsty ciężarnej na tobie nie wspominam, bo jest sama przez się oczywista. Odpowiedz Link Zgłoś
my_favourite_axe Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 26.04.12, 19:07 bluebell6 napisał(a): > Dziekuje:-) > Ale nie martw sie, po prostu poczekam az urodzi; przeczytalam tu, ze zemsta naj > lepiej smakuje na zimno:-) > Pozdrawiam i dziekuje za wszystkie odpowiedzi to cudownie że zamierzasz żyć tym jadem jeszcze niemal rok, naprawdę ci zazdroszczę! Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 26.04.12, 23:03 Eee tam. Wersja optymistyczna jest taka, że za kilka miesięcy będzie w normalnym związku i nawet nie będzie o misiu chciała pamiętać. Są też wersje pesymistyczne typu: 1. Niczego się nie nauczy i znowu wlezie w chory układ 2. Tak się zapiekli w swojej nienawiści, że będzie jak w "Fatal attraction" 3. Się zemści i będzie targana po sądach jako świadek I pewnie parę innych... życzę normalnego związku Odpowiedz Link Zgłoś
vfib nie rób tego 26.04.12, 15:01 Ja mniej więcej wiem, jak się czujesz i mówię Ci: daj sobie spokój. Dla własnego dobra. Kilka lat temu moje życie totalnie się sypnęło, czarna d..a właściwie we wszystkim, jak domino. Czułam się jak zero i tylko tym tłumaczę, że „kupiłam” tego faceta. Pojawił się właśnie wtedy. Poznałam go dużo wcześniej- na studiach i bardzo lubiłam; potem kontakt się urwał. Oznajmił, że jest w separacji z żoną, zaczął uwodzić, czatować, smsować. Ja chciałam przyjaciela, wygadać się, on miał to głęboko w doopie, chciał tylko pobzykać dla odmiany. W żadnej separacji nie był tego jestem pewna. Pewnie seksu z żoną nie za wiele i już. Na szczęście za specjalnych głupot nie zdążyłam narobić, a on zniknął jak sen złoty. A przepraszam: smsa mi przysłał. Potraktował mnie jak rzecz. Upokorzył mnie więc też się chciałam mścić, tak jak Ty. Ale nie zrobiłam tego. Złe karty się odwróciły, wróciła pewność siebie i zaczęłam się zastanawiać w jak strasznym musiałam być dole, że takiemu człowieczkowi pozwoliłam kontrolować sytuację, rozdawać karty i wdać w jego gierkę. I że mam mdłości na samą myśl o wracaniu do tej sprawy. Z wściekłości na siebie. Potraktuj tą sytuację jako nauczkę i zastanów się dlaczego w ogóle wdałaś się w ten romans. Żeby wyciągnąć z tej lekcji wnioski. Jeśli zaczniesz mścić się teraz, rozpęta się piekło, eskalacja nienawiści i nie zamkniesz tego za sobą z względnie małymi stratami, jakie masz teraz. Popełniłaś duży błąd i nie możesz obwiniać tylko jego. To, że on jest świnią przyprawiającą rogi żonie to już inna rzecz. Daj sobie kilka miesięcy na tą zemstę. Zobaczysz, czy nadal będziesz miała na nią ochotę. Odpowiedz Link Zgłoś
moonogamistka Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 27.04.12, 20:31 Ich zwiazek przetrwa, spokojnie;-) Ty chcesz wyslac, bo czujesz sie skrzywdzona. Cos sie skonczylo, facet jak widac od poczatku Cie wykorzystywal, a Ty dalas sie wkrecic. Odpusc. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Ło matko 28.04.12, 12:52 Zapytam Cię wprost: masz jakąś godność? Nie pytam o zasady takie owakie tylko o godność, zeby jasne było. O rozum nie pytam, bo mi wystarczy wiedzy już po poczatkowych zdaniach Twego postu i to całkiem bez złośliwosci uwaga,acz domyslam się, ze moze być niemiła. On powiadasz w trudnym zwiazku ...no tak:) I to jeszcze z niezoną - to ciekawe dośc zważywszy na to, ze na tym forum mozna wyczytać, ze jak się nie ma slubu to mozna sie spakować w 3 sekundy i wyjśc:) A on sie powiadasz wahał...Wiesz co? Z przeproszeniem debil z dwucyfrowym IQ zorientowałby sie po góra 10 minutach rozmowy z gosciem na ten temat, ze ma Cię do bzykanka na boku i nie ma najmniejszego zamiaru wychodzić ze swego, tak rzekomo trudnego:) zwiazku. Gościa zmeczyła relacja z Tobą, znalazł sie pretekst w postaci ciąży partnerki, wiec sie Ciebie pozbył i czesc. Kompletnie nie rozumiem dlaczego się poczułąś skrzywdzona i wykorzystana. Toż wiedziałąś, ze facet "się waha" znaczy nioe chce odejśc od kobitki i ją bzyka na zmianę z Tobą. Skoro szłąś na taki układ, to widać ci odpowiadał. A ze nie chce cie bzykać do końca zycia, no to już tak bywa. Co do pomysłu z korespondencją:) znam osobiscie osobę, która tak zrobiła. Tyle, ze adresatka na 100 proc. nie byłą w ciąży. Osiągneła cel w postaci tego., ze adresatka zdradacza zostawiła, przebolała i znalazła sobie innego. Mozna powiedzieć, ze adresatka na tym świetnie wyszła, seria. A nadawczyni ...no cóż pan się u niej popocieszał trochę po rozstaniu z tamtą i olał. Za to opinię to ma taką kobitka nie ten, bo jakoś tam się ludzie dowiedzieli o tym, ze ową korespondencję nadała i to jej splendoru nie przydało, ale skoro bedziesz zadowolona, ze kobita w ciąży przez ciebie wpadnie np. w depresję to wysyłaj Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: zdradzana, zdradzajacy i ja... 28.04.12, 14:27 Mysle, ze gdybys chciala sie tak zemscic, juz bys to zrobila. Zamiast tego piszesz na forum, chyba zeby sie wyleczyc inaczej jakos z tej nienawisci. Gdyby jeszcze bylo o co sie bic. Ale sama widzisz, ze ten facet nie jest warty. Czas zaleczy rane. Emocje opadna. Jeszcze bedziesz patrzec na tamta z politowaniem, przeszczesliwa, ze dzieki jego wyborowi poznalas kogos naprawde fajnego. Odpowiedz Link Zgłoś