Dodaj do ulubionych

problem z dziewczyny rodzicami

29.04.12, 10:32
Witam, mam pewien problem. jestem z dziewczyna od 6 miesiecy, jest naprawde pieknie, do tego juz od dawna poznalem jej rodzicow i bylismy juz nawet na wspolnych wakacjach zimowych.
jednak wczoraj kiedy moja dzieczyna pojechala ode mnie z domu miala rozmowe z rodzicami: jak to :jest niepowazna, glupia, lata za chlopakiem...do tego doszlo ze rodzice jej powiedzieli ze nie pojedziemy razem na wakacje mimo iz mnie bardzo lubia bo chyba nie chce zebym poznal Jej prawdziwe " ja"...wyrzucili jej takze ze nawet nie moga sie pochwalic jej osiagnieciami w nauce chociaz jest naprawde swietna uczennica...pomozcie powiedzcie co moglbym zrobic w tej sytuacji...wydaje mi sie ze ci rodzice poprostu w nas nie wierza a my naprawde sie MEGA kochamy
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 10:42
      A lat macie?
    • qw994 Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 11:02
      Całkowicie rozumiem jej rodziców.
      • wescmac Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 11:13
        dlaczego tak? a lat mamy Ona 17 ja 19
        > Całkowicie rozumiem jej rodziców.
        • qw994 Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 11:25
          Dlatego, że rodzice w przeciwieństwie do MEGAzakochanych nastolatków pamiętają o tym, że z seksu biorą się dzieci. I nie jest ich marzeniem, żeby ich córka była dmuchana w namiocie.
          • rekreativa Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 11:35
            Rodzice mogą też porozmawiać z dzieciakami (aczkolwiek chłopak już jest pełnoletni, a dziewczyna też nie mała niunia) o antykoncepcji i dać na drogę paczkę prezerwatyw z instrukcją obsługi.
            To na pewno lepiej rokuje niż zabraniać zakochanym nastolatkom się spotykać.
            Nie wiem, czy wy, ludzie teraz już dorośli, nie byliście w młodości zakochani? A jeśli byliście, to już nic nie pamiętacie?
            Taka pierwsza miłość nastoletnia to jest naprawdę fajna rzecz, dajcie swoim dzieciom ją przeżyć.
            • qw994 Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 11:45
              Napisałam, co napisałam, bo pamiętam poprzednie posty tegoż młodzieńca - np. o tym, że wyjeżdża za granicę na jakiś czas i co on ma zrobić, żeby przelecieć dziewczynę przed wyjazdem, bo ona nie chce. Oczywiście ujęte to było innymi słowami, równie ślicznymi jak w tym wpisie, ale mimo to nie zrobiło to na mnie najlepszego wrażenia.
          • marzeka1 Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 11:54
            qw994 napisała:

            > Dlatego, że rodzice w przeciwieństwie do MEGAzakochanych nastolatków pamiętają
            > o tym, że z seksu biorą się dzieci. I nie jest ich marzeniem, żeby ich córka by
            > ła dmuchana w namiocie.

            :D zaraz tam dmuchana; toż chłopiec ci pisze, ze MEGA się kochają.
            A na serio: rodzicom nie dziwię się zupełnie, ale to zupełnie.
          • szarrak Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 16:22
            No proszę Cię - naprawdę uważasz, że trzeba wyjeżdżać razem na wakacje, żeby uprawiać seks? A co do namiotu IMHO łóżko jest o wiele wygodniejsze, niż karimata w namiocie postawionym na polu namiotowym, gdzie wokół jest mnóstwo ludzi - namiot tłumi nieszczególnie. Poza tym w namiocie jest przeważnie gorąco. Rodzice, podejrzewam, z domu czasem wychodzą.
    • berta-death Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 13:31
      Skoro już na tym etapie związku teście wtrącają się w życie pary, to czarno to widzę. Skoro nie potraficie odciąć pępowiny, to dajcie sobie spokój. Takie czworokąty, albo i sześciokąty jak w związek wejdą rodzice drugiej strony, muszą się katastrofą skończyć.
      • qw994 Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 13:39
        Ekskiuzmi, dziewczyna nawet jeszcze nie ma matury. Dopóki człowiek nie zaczyna na siebie zarabiać i mieszka z rodzicami, to znaczy, że w pełni dorosły nie jest i siłą rzeczy musi częściowo przynajmniej przestrzegać zasad panujących w domu rodziców. Bo to oni w dużej mierze będą musieli zmierzyć się z ewentualną wpadką.
        • rekreativa Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 13:50
          Masz rację, że póki dziecko mieszka w domu rodziców, to powinno pewnych zasad przestrzegać. Ale też niech rodzice nie będą naiwni, że jak dziewczynie czy chłopakowi zabronią uprawiać seksu, to oni posłuchają i będą grzecznie czekać. Nie będą czekać, szczególnie jeśli w grę wchodzi zakochanie. Będą się bzykać, tyle że za plecami żyjących w błogiej nieświadomości rodziców.
          A na to, żeby nie było wpadki, są sposoby, nazywają się antykoncepcja. Ale pewnie, łatwiej jest dzieciakowi po prostu zabronić, niż z nim pogadać i pozwolić mu uczyć się odpowiedzialności.
          • qw994 Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 14:04
            Oczywiście, że zabranianie jest nieskuteczne. Ale myślę, że może mieć jednak pewne zalety. Mianowicie sprawić, że jednak młodzież poczuje jakieś brzemię odpowiedzialności. Moim zdaniem podejście "róbta co chceta" jest chyba przegięciem w drugą stronę.
            Poza tym w tym przypadku nie było mowy o zabranianiu. Rodzicom dziewczyny może wcale nie chodzić tylko o to, żeby stricte nie uprawiała seksu.
      • marzeka1 Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 13:42
        berta-death napisała:

        > Skoro już na tym etapie związku teście wtrącają się w życie pary, to czarno to
        > widzę. Skoro nie potraficie odciąć pępowiny, to dajcie sobie spokój. Takie czwo
        > rokąty, albo i sześciokąty jak w związek wejdą rodzice drugiej strony, muszą si
        > ę katastrofą skończyć.

        1. Para ma lat 17 i 19, więc jacy "teście"????
        2. JAK wyobrażasz sobie przecięcie pępowiny przez panna lat 17, niepracującą pewnie, a chodzącą do 1 lub 2 klasy liceum i zależną od rodziców?
        • koham.mihnika.copyright Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 13:48
          panienka ma 17 lat, wystarczajaco by sie bzykac.
          Ankieta - ile forumki mialy lat, gdy stracily wianek?
          czy pytaly rodzicow o zgode?
          odpowiedzcie sobie same.
          • marzeka1 Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 13:51
            No miałam więcej niż 17 lat :D
            • koham.mihnika.copyright odpowiem ustami panny Cieslak 29.04.12, 14:17
              www.youtube.com/watch?v=gnV2pqtfUK0
          • alpepe Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 13:53
            25, rodziców o zgodę nie pytałam
          • qw994 Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 14:05
            Rodziców o zgodę nie pytałam, ale uważam z perspektywy czasu, że może niekoniecznie była to dobra decyzja.
          • berta-death Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 14:17
            Rodzice to nawet jak mają dzieci dobijające do menopauzalnego wieku i dorastające wnuki, to są święcie przekonani, że te dzieci to nie wiedzą co to seks a wnuki przyniósł bocian.
            • qw994 Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 14:25
              Przesadzasz.
        • berta-death Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 14:10
          Co za różnica ile ma lat. Ile by się nie miało, to jak się nie przetnie pępowiny to nie ma co się ładować w związek. Nawet jak się jest po 40. Związek to samodzielna relacja dwóch osób a nie 3, 4, 5, 6, czy ile tam tej rodziny wtrącać się chce. Jak się nie jest samodzielnym, to się można co najwyżej po krzakach macać a nie myśleć o wspólnej przyszłości.
          • qw994 Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 14:11
            > Co za różnica ile ma lat.

            Chyba żartujesz.
            • berta-death Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 14:15
              Niektórzy w tym wieku są samodzielni. Np absolwenci zawodówek, którzy już nie muszą się uczyć ani myśleć o przyszłości bo życie mają ułożone, chodzą sobie do pracy, zarabiają pieniądze. W ich przypadku to nawet lepiej jak się ustatkują poprzez założenie rodziny, inaczej to zbyt dużo pokus czeka.
              • qw994 Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 14:19
                Ale ci nie są samodzielni. Dziewczyna się uczy i, jak się domyślam, mieszka z rodzicami.
                Poza tym wiek jednak łączy się z dojrzałością.
                • koham.mihnika.copyright przeciez oni chca jechac razem na wakacje!! 29.04.12, 14:23
                  co w tym zlego?
                  Jak beda sie chcieli bzyknac, to zrobia to w domu, gdy starzy pojda na sume, majowe, czerwcowe, czy inne nieszpory.
                  • qw994 Re: przeciez oni chca jechac razem na wakacje!! 29.04.12, 14:24
                    Że może akurat ten konkretnie chłopak nie podoba się rodzicom? Rodzice bywają mądrzejsi od 17-latków.
                    • berta-death Re: przeciez oni chca jechac razem na wakacje!! 29.04.12, 14:27
                      Rodzicom zazwyczaj żaden chłopak się nie podoba. Niestety nie ma idealnych ludzi do każdego można się przyczepić.
                      • qw994 Re: przeciez oni chca jechac razem na wakacje!! 29.04.12, 14:29
                        Ale do jednych można przyczepić się bardziej, a do innych mniej.
                      • koham.mihnika.copyright no, a moja mama to wszystkie panienki gonila 29.04.12, 14:29
                        (w przenosni), zone zaakceptowala, bo nie miala wyjscia. Razem z ciotka mi ksiezniczki szukaly.
                • berta-death Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 14:25
                  Wieśmac to chyba o żeniaczce nie myśli. Ledwo od wojska się wymigał, bo jakby się urodził parę lat wcześniej to miałby problem. On chce tylko wejść do rodziny na prawach kochanka córki. Już raz się na ferie z nimi zabrał a teraz chce na wakacje. Niestety nie pisze, czy sam za siebie płacił, czy pojechał jako utrzymanek.
                  • qw994 Re: problem z dziewczyny rodzicami 29.04.12, 14:26
                    > On chce tylko wejść do rodziny na prawach kochanka córki.

                    I to właśnie może nie odpowiadać rodzicom.
          • koham.mihnika.copyright czuj sie wsparta moralnie ;-{) 29.04.12, 14:20
            nastepne pytanie, ile lat mieli nasi rodzice wstepujac w zwiazek i majac pierwsze dziecko?
            • qw994 Re: czuj sie wsparta moralnie ;-{) 29.04.12, 14:24
              25 i 27. Nie byli nastolatkami.
              • koham.mihnika.copyright Re: czuj sie wsparta moralnie ;-{) 29.04.12, 14:27
                no pacz, a u mnie 21/22, u tesciow jeszcze mniej.
                • qw994 Re: czuj sie wsparta moralnie ;-{) 29.04.12, 14:29
                  Weź jeszcze pod uwagę, że czasy się zmieniają. Żyjemy w kompletnie innych realiach niż 30 lat temu.
                  • koham.mihnika.copyright jak mialem 22 lata to mnie panna w trabe puscila 29.04.12, 14:37
                    bo nie chcialem sie zenic, a rodzice naciskali.
                    a jaka to byla milosc!!!!!!
                    a ja mam luzik, niech sie bujaja na wlasna reke. Nikomu niczego nie kaze.
                    Robia, co chca. nawet do tego dokladalem, gdy sie fatyganci czy fatygantki stolowaly.
                    • kochanic.a.francuza Re: jak mialem 22 lata to mnie panna w trabe pusc 30.04.12, 18:19
                      gdy sie fatyganci czy fatygantki stol
                      > owaly.

                      A coz to za slownictwo:D
                      Moja babcia miala 15 jak ja za maz wydali. A dumna z siebie ponoc byla, ze juz taka dorosla.
            • alpepe Re: czuj sie wsparta moralnie ;-{) 29.04.12, 14:38

              moja mama 31, tata 4 lata mniej, ja się urodziłam rok po ślubie, babcia coś ok 23, ale dziadek był kilka lat od niej starszy, a pierwsze dziecko też rok po ślubie.
              koham.mihnika.copyright napisał:

              > nastepne pytanie, ile lat mieli nasi rodzice wstepujac w zwiazek i majac pierws
              > ze dziecko?
              • szarrak Re: czuj sie wsparta moralnie ;-{) 29.04.12, 16:27
                Moja babcia miała 17, jak zaszła w ciążę, dziadek bodajże 31. Do dziś są małżeństwem i to całkiem udanym. Druga babcia z dziadkiem byli pod 30, również udane małżeństwo (dziadek już niestety nie żyje). Jakaś różnica?
            • berta-death Re: czuj sie wsparta moralnie ;-{) 29.04.12, 14:39
              Średnia wieku zamążpójścia kobiet w mojej rodzinie, zarówno z pokolenia moich rodziców jak i dziadków to 21-22lata, ze dwie to 18lat miały. Mężczyźni byli nieco starsi, ale też zdarzył się 21-letni wyjątek. Natomiast zanim poszli do ołtarza to byli w stanie narzeczeństwa. Najmłodsza para została parą jak mieli po 12 lat. Im nawet aborcja się przytrafiła. I nie żeby pochodzili z jakiś rozwiązłych środowisk, na ogół byli krótko w domu trzymani, ale jak to mówią krew nie woda. Od kobiet w tamtych czasach nikt nie wymagał, żeby były w stanie zapewnić wikt, opierunek i dach nad głową rodzinie, więc śluby studentek, podobnie jak i ich macierzyństwo było czymś absolutnie normalnym. Statystycznie na 4 roku studiów był wysyp ślubów. Mawiało się, że przed 25rż trzeba wyjść za mąż i urodzić pierwsze dziecko, natomiast przed 30 wszystkie dzieci powinny być już w domu.

              Nieskromnie się pochwalę, że tylko ja się wyłamałam z w/w schematów i zostałam starą panną. :)
              • koham.mihnika.copyright Re: czuj sie wsparta moralnie ;-{) 29.04.12, 14:41
                > Nieskromnie się pochwalę, że tylko ja się wyłamałam z w/w schematów i zostałam
                > starą panną. :)

                ale powodzenie nadal masz :P
                • berta-death Re: czuj sie wsparta moralnie ;-{) 29.04.12, 16:44
                  Do tego co napisałam, to jeszcze dodam, że moi rodzice zaczęli się randkować jak matka była na pierwszym roku studiów, czyli miała 18lat. To było jeszcze w czasach 7-letniej podstawówki, czyli maturę zdawało się w wieku 18 a nie 19lat. Mieszkała u ciotki i wujka, którzy wychodzili do kawiarni, jak konkurent przychodził odwiedzić narzeczoną. W dalszej rodzinie i sąsiedztwie były dwa przypadki, kiedy to 15-letnie panny urodziły dziecko. Obie wyszły za mąż, urodziły kolejne a małżeństwa żyły długo i podobno szczęśliwie do późnej starości.
                  Generalnie istniał silny pęd, żeby panny jak najszybciej wydać za mąż, więc rodziny za bardzo nie wybrzydzały. Jak tylko kawaler nie był jakiś totalny ułomek z jakiejś totalnie nieciekawej rodziny, to każdy się nadał. Nikt w obawie przed staropanieństwem córki nie zaryzykowałby rozwalania związku. Bo co by było jakby nie daj boże nikt inny nie pojawił się w zamian.

                  Jakby ludzie częściej rozmawiali z rodzinną starszyzną, zamiast czerpać informacje o życiu z mediów, to byliby trochę bardziej życiowi i bardziej trzeźwo oceniający rzeczywistość.
                  • simply_z Re: czuj sie wsparta moralnie ;-{) 30.04.12, 11:24
                    i kto wie,moze te pierwsze zwiazki byly trwalsze?
                    w mojej rodzinie raczej zenili sie normalnie ,chociaz jedna z prababek miala jakies 14 lat ,kiedy wydano ja za pradziadka,zreszta starszego o 20 lat.
    • bez_przekazu niepoprawnie sie wyslawiasz po polsku 29.04.12, 14:34
      tytul watki winien brzmiec: problem z rodzicami dziewczyny.
      nausz sie mowic i pisac poprawnie po polsku (wystarczy czytac wiecej dobrej literatury) , a ne pewno bedziesz mial u jej rodzicow szanse:)
      • koham.mihnika.copyright formalnie to bledu nie ma, w jezyku polskim 29.04.12, 14:39
        szyk wyrazow nie ma znaczenia (z reguly), inaczej niz w niemieckim czy angielskim.
        Uczyl Marcin Marcina....
        • mojemieszkanie24 Re: formalnie to bledu nie ma, w jezyku polskim 29.04.12, 16:43
          chłopie, znajdź pracę- nawet dorywczą, a zobaczysz że zaczną cię poważnie traktowac
          • koham.mihnika.copyright Re: formalnie to bledu nie ma, w jezyku polskim 30.04.12, 11:17
            zdanie twoje i twoich znajomych mi dynda. napisz cos w temacie, jesli potrafisz. Ale lepiej wyjdz na lake.
    • anna_sla Re: problem z dziewczyny rodzicami 30.04.12, 09:55
      jak każdy rodzice pewnie boją się o rezultaty jej nauki. Wiele rodziców "przeszkadza" w związkach swoich córek/dzieci bo wg nich nauka to wszystko czym ich dziecko powinno zajmować się co najmniej do 18 lat ;):P.
    • maggpie Re: problem z dziewczyny rodzicami 30.04.12, 23:59
      Myśle że przesadzasz trollu ;]
      Zamieszkajcie zagranicą, dziewczynie zabierz telefon, odetnij internet -z rodziną pozostanie jej komunikować sie listownie lub telepatycznie. w końcu wszyscy przywykną ;]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka