Dodaj do ulubionych

Zwróciłam uwagę szefowi :/

09.05.12, 21:57
Wczoraj dzwonila do nas do firmy klientka o cenę pewnego produktu,szef powiedział kwotę 25zł i ja to przekazałam klience.Dzis przyszla osobiscie po ten srodek a szef powiedzial jej niższą cenę-21zł.Więc ja mu mowię(przy klientce),ze wczoraj mowiliśmy wyzszą kwotę a on,ze nie i przystał na kwotę 21zł.(a pozniej mi ciągle mowi,ze firma musi zarobic na sobie,musi przynosic dochody,ze narazie nie zarabiamy itp.).Jak uwazacie czy zle zrobilam,ze sie odezwalam?Czy w tym wypadku moglo to byc zle odebrane przez szefa?Zaznacze,ze szef wlasnie otworzyl firmę,dzialamy 2mies.,ja pracuje od 3tyg i obecnie jestem na miesiecznym calo majowym okresie probnym-jak sie sprawdze to moze mnie zatrudni.Czy nie wlasciwie sie zachowałam?
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 09.05.12, 22:07
      leckowa napisała:

      > Wczoraj dzwonila do nas do firmy klientka o cenę pewnego produktu,szef powiedzi
      > ał kwotę 25zł

      astronomicznymi kwotami obracasz ;)


      > Więc ja mu mowię(przy klientce),ze wczo
      > raj mowiliśmy wyzszą kwotę

      duży nietakt :)
    • k1k2 Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 09.05.12, 22:07
      Niewlasciwie.

      Trzeba bylo powiedziec po wyjsciu klientki, a nie stawiac szefa w niewygodnej sytuacji. Moze potem nie miec zaufania do ciebie w wiekszych sprawach.

      Gdyby przez telefon powiedzial 21 a potem 25, moglabys taktownie przy nim zwrocic uwage ze byla podana nizsza cena, bo i tak szefowi sie oplaca miec za 4zl zadowolonego klienta niz przez pomylke zostawic kogos z wrazniem bycia naciaganym.
      • kobitka86 Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 09.05.12, 22:40
        oj niedobrze trzeba było zwrócic mu uwagę, ale w żadnym wypadku nie przy klientce
    • georgia241 Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 09.05.12, 22:08
      Źle zrobiłaś. Nikomu nie zwraca się uwagi przy klientach - ani podwładnym ani tym bardziej szefowi.
    • happy_time Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 09.05.12, 22:09
      >Czy nie wlasciwie sie zachowałam?

      Tak. Nie powinnaś zwracać uwagi szefowi przy klientce.
    • varna771 Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 09.05.12, 22:10
      uwazam ,że zle zrobilas ,ze zwrocilas uwage przy klientce. trzeba bylo porozmawiac poźniej wytlumaczyc mu ze zrobił z Ciebie idiotke i jezeli Ty podalas 25 a on 21 to świadczy źle o firmie.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 09.05.12, 22:13
      Oczywiście że niewłaściwie.
      NIGDY nie zmienia się ceny w obecności klienta. Chyba że chodzi o rażący błąd, który spowoduje straty
      Tutaj chodziło o 4 zł. Nawet jeśli klientka kupiła 100 czy 1000 sztuk, nie należało szefa poprawiać. Podejrzewam że nie sprzedał poniżej ceny zakupu.
    • best.yjka Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 09.05.12, 22:15
      leckowa napisała:
      > Czy nie wlasciwie sie zachowałam?
      Tak.
    • zetka50 Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 09.05.12, 22:26
      leckowa napisała:

      > Czy nie wlasciwie sie
      > zachowałam?

      nie właściwie
    • minasz Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 09.05.12, 23:44
      ja bym cie juz wywalił-podwazasz szefa zdanie przy klienie to jest niedopuszczalne
    • kora3 Owszem, niewłaściwie 10.05.12, 08:44
      się zachowałaś - głownie dlatego, że rzecz się działą w obecności klientki. Jasne jest że dla niej niższa cena jest bardziej atrakcyjna, ale nie o to nawet chodzi. Tego typu dyskusja pomiedzy szefem a pracownikiem w temacie przy kliencie sprawia na nim wrażenie, ze w firmie panuje chaos. Mogłaś a nawet powinnaś porozmawiać z szefem w temacie róznicy pomiędzy ceną jaką podał Tobie wcześniej, a tą którą podał klientce później , ale na pewno nie przy niej. Najbardziej dyplomatycznie byłoby zapytać go czy coś sie zmieniło z cenami, bo wczoraj itd. Nie jestem zwolennikiem zasady "szef ma zawsze racje", bo szef też jest człowiekiem i moze sie zwyczajnie pomylić itd. nieraz zdarzało mi sie z moim szefostwem polemizować :), ale nigdy w obecnosci osób z zewnątrz. Tym bardziej była to niezrecznosc z Twej strony, ze pracujesz króciutko. Ale stało się trudno. Proponuję nie wracać do tematu samej, jesli szef powróci - zwyczajnie przeproś i tyle.
    • pamplemousserose Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 09:26
      > Czy nie wlasciwie sie
      > zachowałam?

      Niestety niewłaściwie.
      Mogłaś ewentualnie zwrócić mu uwagę na osobności, a nie przy klientce, robiąc z niego pajaca. Może to była specjalna klientka?

      Poza tym czego oczekiwałaś - że szef, skoro powiedział klientce 21, to nagle powie jej, że jednak 25? Z szefem się nie dyskutuje na temat prowadzenia jego biznesu, chyba, że pracujesz w danym miejscu już na tyle długo, by mieć nosa do tego, co się w firmie dzieje + masz szacunek i posłuch u szefa. Na okresie próbnym chyba na to zbyt wcześnie:)
    • wez_sie hahaha, nie wierze! 10.05.12, 09:34
      naprawde nie wierze, ze sa tacy ludzie
      • sibeliuss Re: hahaha, nie wierze! 10.05.12, 11:00
        Ja też.
    • demodee Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 09:49
      Moim zdaniem właściwie.

      Jesteś na okresie próbnym, nie wiadomo, czy za chwilę nie będziesz znów szukać pracy. I może się okazać, że ta własnie klientka będzie z Tobą prowadzić rekrutację. I może sie zdarzyć, że bedzie akurat Cię pamiętać. Więc jeśli byś nie zaprotestowała przeciwko oczywistemu kłamstwu, to byś wyszła na na osobę podejrzaną ("Pewnie te 4 zł. chciała zatrzymać dla siebie" może pomyśleć sobie klientka-rekruterka). A tak jest jasność - szef się pomylił przy podawaniu ceny, ale skoro powiedział już 21 zł, to niech będzie 21.

      W ten sposób nikt Cię nie będzie podejrzewał o nieuczciwość, co jest ogólnie nieprzyjemne, a w małym mieście, gdzie trudno o pracę, może byc wręcz zabójcze.
      • pamplemousserose Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 09:54
        > Jesteś na okresie próbnym, nie wiadomo, czy za chwilę nie będziesz znów szukać
        > pracy. I może się okazać, że ta własnie klientka będzie z Tobą prowadzić rekrut
        > ację.

        Hahaha.
        Szanse, że wyleci z okresu próbnego za podważanie kompetencji szefa są 1000 razy większe niż te, że klientka będzie jej przyszłą rekruterką:D
        • demodee Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 10:12
          Ależ ona nie podważyła kompetencji szefa! Ona zarzuciła mu kłamstwo. Ponieważ szef chciał ją w coś wmanipulować, a dziewczyna pokazała, że manipulować nią nie jest łatwo.

          I teraz tak - albo szef zacznie ją traktować uczciwie, albo dziewczyna poszuka innej pracy, gdzie nie będzie musiała udowadniać klientom, że jest uczciwa.

          Swoją drogą - współczuję sytuacji i poczucia niesmaku nią spowodowanej. I gratuluję odwagi.
          • pamplemousserose Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 10:20
            > Ależ ona nie podważyła kompetencji szefa! Ona zarzuciła mu kłamstwo. Ponieważ s
            > zef chciał ją w coś wmanipulować, a dziewczyna pokazała, że manipulować nią nie
            > jest łatwo.

            Oczywiście, że podważyła.
            Szef nie chciał jej w nic wmanipulować, do tego klientka pytała o cenę telefonicznie dnia poprzedniego i mogła nawet nie mieć pojęcia, że akurat przez telefon właśnie z autorką wątku rozmawiała!
            Poza tym jeśli raz cena została obniżona, szczególnie bezpośrednio przez szefa, to w obecności szefa nie można nalegać na zmianę tej ceny.

            • demodee Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 10:54
              Dobra.

              Postaw się w sytuacji autorki wątku. Pracujesz w aptece, dzwoni klientka i pyta, czy jest syrop na porost włosów i jak jest jego cena. Ty mówisz, że nie jesteś pewna, że się zapytasz szefa. Szef mówi, że 25 zł., i podajesz klientce cenę 25 zł.

              Następnego dnia przychodzi klientka osobiście i mówi: pamięta pani, wczoraj rozmawiałyśmy, proszę o opakowanie, tu 25 zł. Na co szef odpowiada, że lekarstwo kosztuje 21 zł. Radość na twarzy klientki, ale i zdziwione spojrzenie skierowane w Twoją stronę. Ty czujesz się bardzo niezręcznie i mówisz, że szef wczoraj podał Ci cenę 25 zł. A Twój przełożony odpowiada, że to nieprawda. Nie jest to manipulacja?

              Szef mógł zapomnieć, jaką cenę podał wczoraj i zawsze może odpowiedzieć coś w rodzaju, że dziś mamy promocję i lekarstwa z tej grupy sprzedajemy z rabatem. Zarzucanie kłamstwa pracownikowi w obecności klientki jest zachowaniem mocno nieprofesjonalnym.

              Tu mi się przypomina scena z "Lalki", jak pani Stawska chciała kupić lalkę i okazało się, ze cena podana przez subiekta przekracza jej możliwości, a Wokulski obniżył cenę tłumacząc, że to partia wybrakowana. W ten sposób i klientka była zadowolona, subiekt bez skazy, a i Wokulski swoje osiągnął. Ale do tego trzeba klasy.
              • pamplemousserose Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 10:58
                > Ty czujesz się bardzo niezręcznie i mówisz, że szef wczoraj po
                > dał Ci cenę 25 zł. A Twój przełożony odpowiada, że to nieprawda.

                On nie odpowiedział, że to nieprawda, tylko przystał na cenę niższą, wedle słów autorki. Czyli zdecydował się ją obniżyć.
                • demodee Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 11:23
                  Autorka napisała tak:

                  >Więc ja mu mowię(przy klientce),ze wczoraj mowiliśmy wyzszą kwotę a on,ze nie

                  Czyli jednak zarzucił pracownicy kłamstwo.
                  • pamplemousserose Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 11:26
                    > Czyli jednak zarzucił pracownicy kłamstwo.

                    Nie wiem, czy jest sens dyskutować, skoro Ty nie widzisz, jaki nietakt popełniła pracownica wykłócając się z szefem w obecności klientki. Dużo większy, niż popełnił szef.
                    • demodee Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 11:51
                      Dlaczego pracownicy nietakt był większy? Bo młoda? Bo kobieta? Bo siła najemna?

                      Poza tym autorka nie napisała, że się wykłócała - chciała po prostu wyjaśnić niemiłą dla niej sytaucję (przypomniała szefowi, że wczoraj podawał jej inna cenę).
                      • good_morning Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 14:30
                        przepaszam bardzo, ale firma nalezy do szefa tak?
                        wiec jesli ma taki kaprys, zeby sprzedac za cene nizsza, to pracownik buzia na klodke. edwentualnie wyjasnic po wyjsciu klienta.
                        jakie klamstwo ktos niby jej zarzucil? szef powiedzial jej przy klientce, ze klamie?
                        nie
                        a ceny skacza wszedzie
                        jesli ja mam taki kaprys i powiem klientowi,ze ma zaplacic za tlumaczenie tyle i tyle, a jak dojdzie co do czego, to obnize w kontrakcie cene (bo akurat moge, bo widze inne dlugoterminowe korzysci na przyklad), to niby ktos bedzie mi zarzucal klamstwo??
                        popelnila nietakt, koniec, kropka
                        • demodee Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 15:09
                          > jakie klamstwo ktos niby jej zarzucil? szef powiedzial jej przy klientce, ze klamie?

                          Przeczytaj dokładnie post inicjujący:

                          > Dzis przyszla osobiscie po ten srodek a szef powiedzial jej niższą cenę-21zł.Więc ja mu mowię(przy klientce),ze wczoraj mowiliśmy wyzszą kwotę a on,ze nie

                          Przy klientce zarzucił pracownicy kłamstwo.

                          A ceny owszem, może sobie ustalać, jakie chce.
                          • good_morning Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 15:14
                            nie powiedzial 'pani klamie' przeciez? ;P
                            gdybym byla szefem, tez bym sie nie tlumaczyla (chociaz moglabym wymyslic na poczekaniu uzasadnienie, ale PO CO, jesli to moja firma???), pracownik mogl sie pomylic, przeslyszec, powinien zreszta umiec sie zachowac
                            jak ktos tam wyzej napisal, u mnie kontraktu przedluzonego by nie dostal tez
                            • demodee Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 15:22
                              Nie wiemy dokładnie, co powiedział.

                              Może było tak:
                              Wchodzi klientka, prosi o syrop na porost włosów, pracownica mówi 25 zł. Na co szef z zaplecza mówi: "Syrop kosztuje 21." Pracownica pewna, ze się pomylił (mając na względzie, że biznes świeży i kazdy grosz się liczy, co szef podkreśla na każdym kroku) odpowiada: "Ale wczoraj mówił pan, ze syrop kosztuje 25 zł!", na co szef: "Wcale nie mówiłem".

                              W jakim świetle stawia to pracownicę? A klientka może okazać się jej przyszłą pracodawczynią (ja bym u takiego pracodawcy odeszła po okresie próbnym i szukała czegoś nowego).
                              • pamplemousserose Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 15:26
                                > Może było tak:
                                > Wchodzi klientka, prosi o syrop na porost włosów, pracownica mówi 25 zł. Na co
                                > szef z zaplecza mówi: "Syrop kosztuje 21." Pracownica pewna, ze się pomylił (ma
                                > jąc na względzie, że biznes świeży i kazdy grosz się liczy, co szef podkreśla n
                                > a każdym kroku) odpowiada: "Ale wczoraj mówił pan, ze syrop kosztuje 25 zł!", n
                                > a co szef: "Wcale nie mówiłem".

                                Ależ masz wyobraźnię:) Szkoda, że nie działa ona w druga stronę na obronę szefa.
                                • demodee Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 15:31
                                  To nie wyobraźnia, po prostu podrasowałam stylistycznie to, co napisała autorka wątku. Od siebie nic nie dodałam.

                                  A szefa nie bronię, bo uważam, że to burak. Buraki same trzymają się mocno, nie potrzebują mojego wsparcia.
                      • kochanic.a.francuza Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 18:12
                        "Dlaczego pracownicy nietakt był większy? Bo młoda? Bo kobieta? Bo siła najemna? "


                        Bo nie ma pojecia o interesach o handlu, klientach itd. Jest niedoswiadczona i powinna mniej gadac wiecej myslec. A Ty jej w glowie nie mac bo nigdy pracy nie znajdzie z takim dlugim jezorem.

                        "Poza tym autorka nie napisała, że się wykłócała - chciała po prostu wyjaśnić niemiłą dla niej sytaucję (przypomniała szefowi, że wczoraj podawał jej inna cenę)."
                        Do pracy sie idzie pracowac a nie milo spedzac czas. Bedzie miala jeszcze znacznie bardziej niemile sytuacje, jesli nie nauczy sie szacunku dla zdania wyzej postawionych. Trzeba znac swoje miejsce w szeregu.
                        Gadac to mogla w liceum z psiapsiolkami. W pracy sie nie gada tylko mysli. A ona ma jeszcze za malo doswiadczenia, zeby jej myslenie skutkowalo rozsadnymi zachowaniami.
                        • demodee Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 11.05.12, 09:54
                          Kochanico,

                          Przeczytaj dokładnie i powoli to, co napisała autorka wątku, a potem to, co Ty napisałaś.

                          Firma jest świeża, szef ciągle powtarza pracownicy, że mają straty, a muszą zacząć zarabiać, bo biznes prowadzi się po to, żeby zarabiać. I mówi jej też, że jak się dziewczyna sprawdzi na okresie próbnym, to ją zatrudni na stałe.

                          Potem młoda pracownica zaobserwowała sytuację, w której klientka była gotowa zapłacić za towar więcej, a szef zaproponował jej niższą cenę. Jako że autorce wątku czynność myślenia nie jest obca, przypomniała szefowi wczorajsze ustalenia na temat ceny tego produktu. Nie kwestionowała decyzji szefa, po prostu przypomniała.

                          Jak dla mnie bardzo to dobrze świadczy o niej i, wbrew temu, co Ty piszesz, dziewczyna udowodniła, że ma smykałkę do handlu, poza tym wykazała się lojalnością (zmniejszajmy straty, zwiększajmy zyski, jak się postaram, to dostanę stałą pracę) i naiwnością (młoda jest i jeszcze nie wie, że pracodawca zawsze mówi, że firma przynosi straty i żeby się pracownicy starali).

                          Jak dla mnie okazała się super pracownicą. Niestety, trafiła na szefa, który nie potrafi zarządzać personelem i mam nadzieję, że autorka szybko zakończy z nim współpracę i będzie kontynuować karierę zawodową u profesjonalisty.

                          Co zaś do reszty Twojej wypowiedzi – pracownica, w przeciwieństwie do robota (np. automatu do sprzedawania coca-coli) ma prawo do nieszanowania przełożonych, którzy w obecności klientów podważają jej prawdomówność. A co do „swojego miejsca w szeregu”, to ludzie ambitni nieustannie je kwestionują, w pracy nie tylko gadają, ale i myślą, i zadają pytania. A także nie pozwalają sobą pomiatać.

                          Jeśli autorka zastosuje się do Twoich rad, to prawdopodobnie do końca życia będzie zza lady podawać syropy. A jeśli pójdzie swoją drogą, to ma szanse zajść wyżej.
                          • kochanic.a.francuza Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 11.05.12, 17:51
                            "ludzie ambitni nieustannie je kwestionują, w pracy nie tylko gadają, ale i myślą, i zadają pytania."

                            Zgadzam sie. I jak ci ambitni ludzie sa zdolni to sie wybijaja. Ci co tylko gebe maja traca prace jedna po drugiej i nie potrafia pojac co sie dzieje.

                            > Jeśli autorka zastosuje się do Twoich rad, to prawdopodobnie do końca życia będ
                            > zie zza lady podawać syropy.

                            Jesli nie jest wybitnym specjalista w zadnej dziedzinie ( a wiekszosc pracownikow nie jest i podejrzewam, ze ona tez), to taka spokojna praca, w ktorej nie trzeba zbyt intensywnie myslec, jest jak dar z nieba w dzisiejszej sytuacji na rynku pracy.
                            P. S. A coz takiego uwlaczajacego w podawaniu syropow?

                            Autorka pokazala plytkosc myslenia: mloda firma, szef powiedzial, ze musza zarabiac. Autorka nie kuma, ze "zarabiac" wcale nie polega na wyciaganiu wyzszych cen, za kazda cene, nawet za cene sceny przy kliencie. Trzeba ciut glebiej szarymi komorkami operowac, bo bieda z praca bedzie. Pracodawca byl zapewne wsciekly, ale, ze widzial przed soba durnote to i sobie oszczedzil tlumaczenia jej o co chodzi. Na glowie ma tysiace takich drobiazgow i nie bedzie co 5 minut tlumaczyc kazdej "madrej" paniusi co i jak.
                            Zreszta juz przed wiekami mowiono, ze "mowa srebro, a milczenie zloto", a przyslowie to ma swoje odpowiedniki w wielu jezykach i kulturach. Radzilabym nie lekcewazyc. Szczegolnie tam gdzie w gre wchodzi nasza praca.
                            Oczywiscie paniusie sa wolne, moga pieprzyc bez sensu, ale w domu. W pracy najlepeij jak dziub zamkna, dla wlasnej korzysci. Jak straca praca, to tylko chodowla ziemniakow na balkonie zostanie.
              • kochanic.a.francuza Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 18:05
                "Następnego dnia przychodzi klientka osobiście i mówi: pamięta pani, wczoraj rozmawiałyśmy, proszę o opakowanie, tu 25 zł. Na co szef odpowiada, że lekarstwo kosztuje 21 zł. Radość na twarzy klientki, ale i zdziwione spojrzenie skierowane w Twoją stronę. "

                Jako klientka niczemu sie nie dziwie, ciesze sie, ze dostalam obnizke. Nie dziele wlosa na czworo kto co i dlaczego. No i mysle: "Jak dobrze, ze byl szef, bo tylko on moze obnizyc cene."

      • kitek_maly Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 10:22
        > Jesteś na okresie próbnym, nie wiadomo, czy za chwilę nie będziesz znów szukać
        > pracy. I może się okazać, że ta własnie klientka będzie z Tobą prowadzić rekrut
        > ację.

        O_O
        Widzę, że ktoś tu namiętnie zaczytuje się w literaturze SF.
        • demodee Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 10:56
          Namiętnie to może przesada, ale czytuję. Ale co to ma wspólnego z wątkiem o szefie-manipulatorze?
          • kitek_maly Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 11:20
            Ale co to ma wspólnego z wątkiem o sze
            > fie-manipulatorze?

            A ktory to wątek?
            • demodee Re: 10.05.12, 11:24
              Ten, w którym piszesz ("Zwróciłam uwagę szefowi :/").
              • gulcia77 Re: Hmmm.... 10.05.12, 14:46
                Demodee, ja sobie pozwolę z pozycji szefa. Nie wiem w jakiej branży pracuje autorka wątku, ale w mojej łeb bym urwała :/
                Ja, jako właścicel małej firmy, decyduję o cenach dla klientów. Z różnych względów ktoś może mieć 0,5 Eur, ktoś inny 0,40. Wynika to naprawdę z wielu zmiennych - i nie pracownikowi decydować z jakich. Oczywiście nie mam absolutnie nic przeciwko temu, żeby pracownik zapytał, dlaczego komuś liczymy tyle, a komuś tyle. Co więcej - udzielam wyczerpujących odpowiedzi. Ale NIGDY przy kliencie. I dlatego to Lackowa nawaliła, a nie szef.
                • demodee Re: Hmmm.... 10.05.12, 15:06
                  Gulcia, mam nadzieję, że Twoja wypowiedź wynika z tego, że niedokładnie przeczytałaś ten trochę chaotyczny post inicjujący.

                  Otóż ja odpowiem z pozycji pracownicy najemnej - żaden szef nie ma prawa zarzucić mi bezczelnie kłamstwa w obecności osób postronnych (klientów). Niezależnie od tego w jakiej branży pracuje.

                  Kwestia, czy chodziło o cenę czy o inną cechę towaru, jest zupełnie drugorzędna.
                  • gulcia77 Re: Hmmm.... 10.05.12, 15:18
                    Demodee, ale szef nie powiedział "Pani kłamie". Raczej ratował sytuację :) Błędy zdarzają się KAŻDEMU!!! W tym i szefowi (sama osobiście pochrzaniłam maile i wyszło ile tnę na zleceniu). Ale przy kliencie zwrócenie uwagi jest...WRRR... no, totalnym błędem w sztuce, żeby nie nazwać sprawy inaczej.
                    • demodee Re: Hmmm.... 10.05.12, 15:29
                      Szef przy klientce zaprzeczył jej słowom.

                      Zgadzam się, że prawdopodobnie coś mu się pomyliło i próbował ratować sytuację, ale nie wolno mu tego robić kosztem pracownicy. Jeśli ja popełniłabym błąd w ofercie i zwaliłabym to na koleżankę, to byś pewnie powiedziała, że jestem suka. A tego szefa rozgrzeszasz. Dlaczego?

                      Sytuację można ratować inaczej - mówiąc, ze dziś dzień niskich cen syropów, albo urodziny żony szefa i dlatego "dajemy rewelacyjne rabaty!!!". Różnie można, ale do trzeba odrobinę klasy...
                      • gulcia77 Re: Hmmm.... 10.05.12, 17:44
                        Ale czemu ty tak autorki wątku bronisz?! Dała ciała po całej linii, wyjeżdżając z takim tekstem PRZY KLIENCIE! Jakby na mnie trafiło w złym dniu, to nie wiem, czy bym się gorzej nie zachowała, niż tylko zaprzeczając. Dlaczego szef miał ratować sytuację, skoro to Leckowa zawaliła???
                        Tak, jak pisałam - szef pewnie sam był tak zaskoczony wyskokiem podwładnej, że nie miał czasu odpowiedniego "tematu" wymyślić.
                        Jakby była w porządku pracownikiem, to przymknęłaby buzię PRZY KLIENCIE, a potem spokojnie i bez problemu mogła pójść do właściciela i powiedzieć, że dzień wcześniej, przez telefon, etc. I nie byłoby problemu. To nie jest tak, że WSZYSCY szefowie to buraki, a pracownicy, jako te lelije niewinne, święte są z zasady. Podejrzewam, że gros szefów, po przypomnieniu, że wcześniej podali inną cenę, na zwróconą w odpowiednim momencie uwagę, przeprosiliby za pomyłkę. Przy czym kluczowe jest tutaj "w odpowiednim momencie".
                        • kochanic.a.francuza Re: Hmmm.... 10.05.12, 18:17
                          "Tak, jak pisałam - szef pewnie sam był tak zaskoczony wyskokiem podwładnej, że nie miał czasu odpowiedniego "tematu" wymyślić. "

                          Otoz to. tez mnie tak kiedys jeden pracownik poprawial. Zignorowalam go i dalej prowadzilam konwersacje z klientem. Klient tez wie, kto tu rzadzi i ma gleboko w nosie co mowila autorka dzien wczesniej przez telefon. Tym bardziej, ze dostala obnizke.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Hmmm.... 10.05.12, 18:01
                    demodee napisała:

                    > Gulcia, mam nadzieję, że Twoja wypowiedź wynika z tego, że niedokładnie przeczy
                    > tałaś ten trochę chaotyczny post inicjujący.
                    >
                    > Otóż ja odpowiem z pozycji pracownicy najemnej - żaden szef nie ma prawa zarzuc
                    > ić mi bezczelnie kłamstwa w obecności osób postronnych (klientów). Niezależnie
                    > od tego w jakiej branży pracuje.

                    Przecież tutaj szef nie zarzucił kłamstwa. Owszem, zaprzeczył jej słowom, ale wina leży w całości po stronie pracownicy. Bo w obecności klienta wprowadziła zamieszanie w ustalenia firma-klient. I nie ma tu znaczenia czy to pracownik poprawia szefa czy szef pracownika.
                    FIRMA jest firma. Jeśli pracownik ustala że sprzeda towar za określoną cenę, to szef też nie powinien przy kliencie na to wpływać, chyba że ma jakieś informacje które mogą wpłynąć na daną transakcję (np. znacznie zmieniła się cena zakupu towaru albo towar nie jest dostępny).

                    A poza tym, o ile klientka nie kupowała 100 sztuk tego towaru za 21 zł, to nie było sensu się odzywać.
    • chcesztomasz Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 11:00
      Nie słuchaj ich, dobrze zrobiłaś! Fajna dupcia pewnie jesteś wiec szef nie będzie ci miał tego za złe...
      • annajustyna Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 14:50
        Pewnie jest, jak piszesz. Inaczej jak moglby zostac zatrudniony ktos, kto nie zna podstaw ortografii?
    • mmagi Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 12:02
      głupia jestes jak sie odezwałas przy klientce,az trudno w to uwierzyc:/
    • mocno.zdziwiona Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 17:51
      Głupio zrobiłaś zwracając uwagę szefowi przy klientce. Ja jako szefowa małej firemki zmyłabym Ci głowę po wyjściu klientki. Lojalna masz być wobec szefa bo to on Ci płaci. A w stosunku do klientów cała firma prezentuje jeden front, o którym decyduje szef.
    • sabrilla Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 10.05.12, 20:51
      Źle zrobiłaś. Nie załatwia się takich spraw w obecności klientki! Tym bardziej, że szef zmienił cenę z korzyścią dla niej (on może o tym zadecydować). A Ty zrobiłaś kwas. Myślisz, ze klientka była nieszczęśliwa z powodu obniżenia dla niej ceny?
    • mirtillo25 Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 11.05.12, 15:36
      Nie poprawia się szefa przy klientach. W ogóle nie rozmawia się o sprawach firmy przy klientach. Mogłaś poprosić szefa na słówko. To był z Twojej strony bardzo duży nietakt.
      Po pierwsze - sprawiłaś wrażenie, że w Waszej malutkiej firmie nie macie kontroli nad cenami i być może w przyszłości też dojdzie do takich nieporozumień.
      Po drugie - podważyłaś autorytet szefa przy kliencie.
      Po trzecie - być może szef chciał niespodziewanym rabatem zachęcić klientkę do dalszych zakupów. Tak robi się dosyć często. Podaje się wyższą cenę, a potem niespodziewanie niższą. Klient ma wtedy wrażenie, że mu się udało i mamy nie tylko klienta, który kupił nasz produkt, ale i klienta zadowolonego :)
      Po usłyszeniu niższej kwoty, powinnaś się tylko uśmiechnąć do klientki i podać jej produkt. Jeśli sama klienta nic nie powiedziała, to nie było potrzeby robić z tego afery. Dopiero po wyjściu klientki, mogłaś grzecznie zapytać szefa o co chodziło. I co masz robić następnym razem.

      Nigdy nie wolno poprawiać kogoś przy kimś. Jest to zwyczajnie niegrzeczne.
      • kochanic.a.francuza Re: Zwróciłam uwagę szefowi :/ 11.05.12, 17:58
        "Po trzecie - być może szef chciał niespodziewanym rabatem zachęcić klientkę do dalszych zakupów. Tak robi się dosyć często. Podaje się wyższą cenę, a potem niespodziewanie niższą. Klient ma wtedy wrażenie, że mu się udało i mamy nie tylko klienta, który kupił nasz produkt, ale i klienta zadowolonego"

        Tak, ale paniusia pracuje w firmie dopiero miesiac i ma pojecie o handlu jak ja o kosmosie. Za to wyobrazenie co do swojej waznosci nad wyraz wysokie. Nawet szefa chciala skompromitowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka