helciamorelcia
20.06.12, 12:55
Witajcie
Jako ze to forum zostało stworzone do wyżalania się chciałabym skorzystać i się wyżalić.Mam doła wszystko mnie przygnębia ale do sedna.Mieszkam za granicą od 5 lat nie pracuję bo mam dzieci zanim mały sie urodził pracowałam ale raczej dorywczo niż na stałe.Maż pracuje wiec jakoś sobie radzimy ale nie w tym sęk.Mąż przyjął sobie zasade o ile tak to można nazwać obwiniania mnie o wszystko.Boli go głowa to przeze mnie,Coś mu sie w pracy nie układa to powiedział ze to tez ja winna,jak ma cos w domu pomoc to odrazu gada ze jak on ma swoje sprawy robić kiedy ja stale coś od niego chce a jego pomoc to oprożnienie zmywarki raz na pare dni i wyniesienie śmieci tez raz na pare dni nic innego nie robi no ale tego tez nie powinnam wymagac od niego no bo przeciez on pracuje.Jestem zmeczona wiem ze nie pracuje dlatego zajmuje sie dziecmi i domem zreszta jakbym pracaowal byloby tak samo,ale juz nie moge dalej.Zaczelam brac tabletki przeciwbolowe takie bardzo silne bo mnie otepiaja.Wtedy nic mnie nie tyka zadne zlosliwosci,obwiniania mam cierpliwosc nie chce mi sie plakac,poprostu jakbym sie totalnie znieczulila.Doszlo do tego ze biore codziennie.Nie mam z kim o tym wszystkim pogadac,wyzalic sie ,wysluchac jakiejs porady.Jak rodzinka przez skypa pyta sie czy wszystko ok to mowie ze ok a co oni mi na odleglosc pomogą nic,wiec im glowy nie zawracam.Przepraszam ze tak chaotycznie ale probuje jakos przelac swoje uczucia tak zeby to mialo sens.Narazie nie moge pracowac bo nie mamy tu nikogo do opieki nad dziecmi zreszta nie znam jezyka natyle zeby swobodnie rozmawiac wiec zamknieta jestem w czterech scianach.Unikam ludzi bi boje sie ze cos zaczna do mnie mowic a ja nie bede umiala im odpowiedziec.Kiedys byl moment ze wzielam zycie w swoje rece zapisalam sie na silowni i do szkoly jezykowej,ale jak szybko to zrobilam tak sie szybko skonczylo.Musialam zrezygnowac bo musialm sie dostosowac do meza pracy a ze duzo go nie ma nie mialam z kim dzieci zostawiac zeby chodzic wiec nic z tego nie wyszlo.Jedynie dzieci mnie na swiecie trzymaja bo nie moglabym ich zostawic ale zyc juz nie mam sily.