IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 23:01
Jestem w niebywałym kłopocie. Od 3 lat utrzymuje kontakt z dziewczyną choc
tak naprawdę ze swej strony nie dażyłem jej żadnym głębokim uczuciem. Ona
jednak wielokrotnie zapewniała mnie o swym uczuciu, ja natomiast nie
odważyłem sie tego uczynić. Od 3 miesięcy natomiast zakochałem się w innej
dziewczynie i czuję, że tylko z nią mogę planować swą dalszą przyszłość.
Muszę sie rozstać z ta pierwszą dziewczyną. Boje sie iz będzie to dla niej
bardzo mocne przeżycie. Jak to cholera zrobić. Nie obejdzie sie bez zranienia
jej, chciałbym by rana ta jednak była jak najmniej dolegliwa. Jak mam to
zrobić? gdzie? Pomóżcie!!!
Obserwuj wątek
    • tralalumpek Re: rozstanie 23.06.04, 23:14
      Gość portalu: młody napisał(a):

      > Jestem w niebywałym kłopocie. Od 3 lat utrzymuje kontakt z dziewczyną choc
      > tak naprawdę ze swej strony nie dażyłem jej żadnym głębokim uczuciem.



      ***** byc z kims trzy lata nie darzac go uczuciem .....zarobiles minus u mnie



      Ona
      > jednak wielokrotnie zapewniała mnie o swym uczuciu, ja natomiast nie
      > odważyłem sie tego uczynić.


      ****** czego uczynic? oklamac ja ze ja kochasz skoro tak nie bylo?




      Od 3 miesięcy natomiast zakochałem się w innej
      > dziewczynie i czuję, że tylko z nią mogę planować swą dalszą przyszłość.
      > Muszę sie rozstać z ta pierwszą dziewczyną. Boje sie iz będzie to dla niej
      > bardzo mocne przeżycie. Jak to cholera zrobić. Nie obejdzie sie bez zranienia
      > jej, chciałbym by rana ta jednak była jak najmniej dolegliwa. Jak mam to
      > zrobić? gdzie? Pomóżcie!!!


      ****** a te trzy lata bedac z nia nie z milosci tylko z ..... (nie wiem
      jakiego powodu) , nie raniles jej w ten sposob?
      porozmawiaj z nia i powiedz jej zupelnie normalnie ze trzy lata ja oszukiwales,
      zmarnowales jej troche czasu i tyle
      bedzie miala prawo powiedziec ci co o tobie mysli ale ja na jej miejscu nawet
      tego bym nie zrobila , bo szkoda by mi bylo po wysluchaniu ciebie tych
      nastepnych 5 sekund zeby cie nazwac po imieniu, ja na jej miejscu odwrocilabym
      sie na piecie i poszla w swoja strone zycia
      • zdzichu-nr1 Re: rozstanie 23.06.04, 23:40
        Nic nie obiecywałeś, ani nic nie deklarowałeś, więc widziały gały co brały i
        jak się łudziły, ze będzie lepiej, to na własną odpowiedzialność.

        Teraz zacznij powolne hamowanie, coraz rzadsze spotkania, mało seksu, jeśli
        możesz ściemniaj , ze wyjeżdżasz służbowo itp. itd. Jak bystra, to sama
        zrozumie, że to koniec. A jak psychiczna, to podetnie żyły. Niestety, i takie
        przypadki życie notuje. Na szczęście, statystycznie to ułamek procenta.
        Powodzenia
        • klara-klara Re: rozstanie 24.06.04, 00:01
          No tak...świetna rada...jak już być pipą męską, to do końca....
    • Gość: verte Re: rozstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 23:56
      Ale mógłbyś opisać co dokładniej znaczy "bycie z nią 3 lata"?
      • Gość: młody Re: rozstanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 09:45
        Ja traktowałem ją jak swoją dobrą przyjaciółkę. Miałem nadzieję, że może czas
        sprawi, że we mnie powstanie jakies głębsze uczucie do niej, może nie do końca
        byłem dojrzały emocjonalnie. Teraz już wiem, że to jednak obiekt zainteresowań
        był nie ten. To rozstanie chciałbym zorganizować na poziomie, ale ten efekt
        końcowy to chyba jednak nie wyjdzie. A może zadeklarować jej dalszą mą przyjaźń
        mówiąc całą prawdę-no chyba to też trochę bez sensu. Oż kur.. ale przeje....
        sytuacja!!!!
        • agas71 Re: rozstanie 24.06.04, 12:04
          Gość portalu: młody napisał(a):


          A może zadeklarować jej dalszą mą przyjaźń
          >
          > mówiąc całą prawdę-no chyba to też trochę bez sensu. Oż kur.. ale przeje....
          > sytuacja!!!!

          Ale to będzie najuczciwsze wyjście, wcale nie bez sensu. Bądź facetem a nie
          gnidą, nie marnuj jej czasu dłużej, pomyśl trochę o jej przyszłosci.
          TRaktowałeś jak przyjaciółkę - ale spaliscie ze sobą? No bo wtedy dla nie to
          ewidentnie stąły zwiazek raczej.
          Zachowaj twarz i powiedz jej uczciwie to moja rada. Zaoferuj dalszą przyjaźń i
          pomoc. Przedstaw jej, ze musisz być uczciwy i że musiałeś dojrzeć do tej
          decyzji.
    • Gość: Gala Re: rozstanie IP: *.pixs.philips.com 24.06.04, 12:21
      Powiedz SZCZERZE, że kogoś poznałeś, że tak wyszło, że jest Ci przykro, ale
      przecież nic nie możesz za to!! Broń Boże nie mów jej, że "nie darzyłeś jej
      uczuciem"!! Takie wyznanie po 3 latach może ją po prostu załamać!! Tę kwestię
      przemilcz, ale nie unikaj rozmowy - porozmawiaj z nią, wszystko wyjasnij, ale
      tylko RAZ!! Tak się po prostu dzieje, jeżeli jest mądrą dziewczyną zrozumie to
      i będzie Cię dobrze wspominać, że przynajmniej potrafiłeś zakończyć znajomość z
      klasą! I nie słuchaj głupich podpowiedzi: rzadsze spotkania, mniej seksu,
      ściemnianie o wyjazdach służbowych! Uwierz, że wtedy ona będzie łudzić się
      jeszcze bardziej i jeszcze mocniej o Ciebie zabiegać! Nie ma nic bardziej
      frustrującego niż poczucie straty czasu, a wtedy czuje się, że straciło się
      czas na faceta, który nawet nie potrafił powiedzieć, że chce być z kimś innym!
      No chyba że zależy Ci na tym żeby ona Cię szczerze znienawidziła... Byłam tą,
      której facet ściemniał przez 8 miesięcy o wielkim uczuciu kręcąc do innej,
      rozstaliśmy się, bo zniknął z powierzchni ziemi i zmienił numer komórki! Uwierz
      mi, że mam do niego żal tylko o jedno: że nie porozmawiał! O wiele bardziej
      ceni się ludzi, którzy potrafią powiedzieć, że to koniec! Inne przypadki są po
      prostu żałosne i zostawiają skazę na całe życie - jak mam zaufać facetowi, gdy
      np. będzie mi często mówił, że wyjeżdża służbowo?? Skoro "straciła" z Tobą 3
      lata nie marnuj jej już więcej czasu! A zranienia jej niestety nie unikniesz!
      Tyle że można zranić "z klasą" i pozostawić po sobie miłe wrażenie albo zranić
      po chamsku i miec opinie nieokrzesanego chama i egoisty, który nawet aerwać nie
      umie!
    • Gość: Obiektywna Re: rozstanie IP: *.futuro.pl 24.06.04, 12:33
      skoro była z Tobą az 3 lata to należy jej się wytłumaczenie sprawy z Twojej
      strony. Tak po ludzku. Pomyśl co Ty byś czuł będąc w jej sytuacji. Nie rób nic
      takiego co Tobie by było nie miłe.
      • sunday Re: rozstanie 24.06.04, 22:17
        > skoro była z Tobą az 3 lata to należy jej się wytłumaczenie sprawy
        > z Twojej strony. Tak po ludzku. Pomyśl co Ty byś czuł będąc w jej sytuacji.

        Popieram. Jeśli już musisz odejść, to po ludzku, porozmawiaj. Tylko nie oferuj
        jej przyjaźni, bo ja uwiążesz. Porozmawiajcie, uporządkujcie ew. wspólne sprawy
        i koniec. Żadnych spotkań, rozmów, kontaktu. Przynajmniej przez pierwszy rok.
        Na ewentualną przyjaźń lub znajomość może przyjdzie czas - ale pewnie nie
        szybciej, niż za ładnych parę lat (jeśli będziecie mimo wszystko mieli ze sobą
        kontakt, np. służbowy, przez rodzinę, znajomych). Oferując jej przyjaźń
        zostawisz ją w zawieszeniu: niby odchodzisz, ale wciąż jesteś obecny.

        > Nie rób nic takiego co Tobie by było nie miłe.

        Robił to ostatnie trzy lata.
        • Gość: złośnica ciekawa jestem jak daleko się posunęło 'kumpelstwo IP: *.acn.pl 24.06.04, 22:47
          3 lata bez konsumpcji? ;]

          bo jeśli nie, to było to z Twojej strony baardzo bardzo nie fair.
    • Gość: nebbia Re: rozstanie IP: *.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 08:36
      Powiedz jej, że chcesz się rozstać. Ja bym jednak nie była za ty,żebyś
      poweidział, że zakochałeś się w kimś innym. To bardziej boli. Po prostu, że
      wydaje Ci się, że to nie to, że szkoda marnować wspólnie czas. Powodzenia. A u
      mnie masz plusa, bo starałeś się. Trzymaj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka