pytam_pytam
26.06.12, 16:46
Dzień dobry,
Otóż sprawa wygląda następująco. Od dziecka byłem grubaskiem. Nie jakimś otyłym dzieckiem, ale takim miśkiem z nadwagą, sporą dodajmy. Cała podstawówka, gimnazjum, liceum. Nie było łatwo. Niby tolerancja, bla, bla, bla, ale swoje przeszedłem.
Nie jestem tu aby się żalić, oj co to, to nie :) Pewnego dnia (początek studiów) zacisnąłem zęby i zacząłem trenować. biegi, basen, siłownia, dieta itp. W ciągu dwóch lat schudłem blisko 20kg, nabrałem masy mięśniowej, wyglądam po prostu na innego człowieka. Wszyscy tak mówią - ogromna przemiana. U mnie jednak coś siedzi chyba z tyłu głowy i nieustannie powtarza, słabo to wygląda, słabo to wygląda, słabo to wygląda...
Choć pozbyłem się tłuszczu, to kompleksy zostały. Przez lata pomiatania grubaskiem wyrobiłem sobie potężny kompleks związany z wyglądem. Tu mówię jedynie o sylwetce - z twarzy jestem zadowolony. Ciągle patrząc w lustro chcę wyglądać lepiej, lepiej, lepiej. Być bardziej zbudowanym, a przede wszystkim udowodnić coś ludziom. W moim otoczeniu uważają, że powoli staje się to moją obsesją, a ja (wg nich) wyglądam dobrze - jak młody wysportowany człowiek. W moich wyobrażeniach niestety nie. Moje ciało oceniam na 6/10.
Chętnie wrzucę swoje zdjęcie, ale nie chcę być posądzony o prowokatora lub coś w tym stylu. Pytam zatem: mogę wrzucić zdjęcie? Jeśli nie, to chętnie prześlę każdej zainteresowanej osobie, która wyrazi szczerą wolę pomocy i obiektywnej oceny mojej sylwetki.
Tu, dla porównania, mniej więcej ideały 10/10. O takiej sylwetce marzę:
http://www.jason-ingham.com/wp-content/uploads/2010/12/beachbody.jpg
http://thefitnesskings.com/wp-content/uploads/2010/12/Muscle-Guy_240_x_3002.jpg
http://www.irasabs.com/wp-content/uploads/2012/06/soccerplayer.jpg
Dziękuję za przeczytanie postu i pochylenie się nad moim 'problemem'.