Dodaj do ulubionych

Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachować?

27.06.12, 11:04
Gdy przyszło do rozstania z moim ex, ten w akcie zemsty złozyl na mnie fałszywe zawiadomienie na policję. Oskarzyl mnie, że handluję narkotykami(!), pomimo, ze ani ja ani on nie mielismy nigdy nic wspólnego z narkotykami. Prokuratura sprawe wszczęła, zostalam wezwana na przesłuchanie, w międzyczasie on składał wnioski np o przeszukanie mi mieszkania, a do znajomych opowiadał, że skonczę w pierdlu, i ze potajemnie handluję dragami. Jednym słowem- koszmar. Prokuratura sprawe oczywiscie umorzyła, nie stawiając mi zadnych zarzutów, a sam prokurator doradzil mi prywatnie abym zaskarzyla eksa z art. 234 KK ( powiadamianie policji o niepopełnionym przeze mnie przestępstwie) a takze wystąpiła na drogę cywilną o odszkodowanie za straty moralne, nerwy itp. Jak mi radzicie- zrobić to? Zaskarzyc jego? Czy próbować z nim porozmawiać i wyjasnic? czy olac zupełnie ?
Obserwuj wątek
    • gram.w.zielone Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 11:13
      Pozew cywilny bedzie drogi i mysle, ze nie warto sie tym babrac. A zawiadomienie o falszywym donosie mozesz zlozyc, jesli to nic nie kosztuje, niech on sie teraz tlumaczy.
      • jasnecappucino Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 11:16
        zawiadomienie nie kosztuje, składa się na policji- tak jak zawiadomienie, że cię okradli. Tylko zastanawiam się czy warto.
        • gyubal_wahazar Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 11:24
          Nie ustawiaj się w roli potulnej ofiary. Daj mu po łapach, najmocniej jak umiesz. Pamiętaj, że jego celem było zniszczenie ci życia, umieszczając cię w pudle
    • gyubal_wahazar Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 11:20
      W ogóle się nie wahaj i to z co najmniej 3 powodów :
      1) ostudzisz zapały eksa do kolejnego oskarżenia cię (np o molestowanie wiewiórek)

      2) jeśli nie założysz i nie wygrasz sprawy, dla osób postronnych (w tym policji) będzie wyglądało to na 'była zamieszana w dealerkę, tylko, że nic jej nie udowodniono'. Pośrednio więc eks odniesie sukces

      3) wyświadczysz przysługę innym potencjalnym ofiarom śmiecia, oduczając go podobnych pomysłów
    • kseniainc Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 11:25
      Myślę, że znasz go najlepiej ;-p Sama zdecyduj , czy warto ruszać te gófienko.
      • jasnecappucino Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 11:31
        Powiem Wam, ze bardzo wiele mnie to kosztowało nerwów, nieprzespanych nocy, poczucia bezsilnosci i strachu. Czułam się bezradna, zaszczuta i bezsilna.
    • georgia241 Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 11:29
      Zrobić.
    • damajah Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 11:41
      Nie zrobiłabym tego w akcie zemsty ale po to żeby uchronić innych przed nienormalnym idiotą (bo ten facet normalny nie jest) oraz dla własnej ochrony przed następnymi jego akcjami. Jeśli nic nie zrobi to facet poczuje się bezkarny i wywinie następny nr albo Tobie albo komuś innemu kto mu podpadnie. Współczuję i jednoczenie jestem naprawdę zaszokowana że można być aż taką świnią jak ten gość...
      • damajah Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 11:42
        Zjadłam literki. Miało być: Jeśli nic nie zrobisz
    • lospecchio Jeśli nie masz nic na sumieniu to zrobić 27.06.12, 13:12
      tak jak radzi prokurator oraz gyubal_wahazar, koniecznie, dla własnego dobra! Poza tym coś takiego bez kary nie może przejść.

      forum.gazeta.pl/forum/w,16,136950901,136951440,Re_Zachowanie_ex_policja_i_jak_sie_teraz_zachow.html

      jasnecappucino napisała:

      Próbować wyjaśniać rozmawiać z człowiekiem zaślepionym ze złości, mściwości, z chorym człowiekiem. Może go jeszcze przeproś, za to, że byłas powodem dla którego on był zmuszony donosić fałszywie na policję.

      • maitresse.d.un.francais Re: Jeśli nie masz nic na sumieniu to zrobić 27.06.12, 17:50
        Popieram gyubala (w kwestii wnoszenia pozwu) i lospecchio (w kwestii wyjaśniania).
    • koham.mihnika.copyright Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 13:39
      ja bym zglosil na policje, bo jest szansa, ze mu udowodnia skladanie falszywych zeznan, z cala konkekwencja..
      jesli macie konto na fejsbuku, to bym otwartym tekstem nadal, ze jestem w zlym stanie z powodu takiego zdarzenia (szczegoly ale bez nazwisk), ludzie sie tropna.
      zrobisz kolesiowi kolo doopy, ludzie go beda unikac.
      jesli jest w Polsce odpowiednik AVO, to radze sprobowac.
      pomysl, ze koles jest zdesperowany i moze ci chciec zrobic krzywde fizycznie.
      Swoja droga, po facecie takiego numeru bym sie nie spodziewal.
      • good_morning Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 14:17
        przylaczam sie do grupy osob, ktora mowi,ze powinnas zaskarzyc debila.
        w obronie wlasnej, uprzedzajac podobne jego akcje w przyszlosci
        bo jakos nie chce mi sie wierzyc, ze on na tej jednej poprzestanie
        pamietaj o tym
    • kbjsht Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 14:29
      olać i zaczać nowe życie, rozmowa z ch*em nie ma sensu
      • annajustyna Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 16:41
        Nie rozmawiac z nim, ale zlozyc doniesienie na policji.
        • jasnecappucino Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 16:49
          Własnie wróciłam z komendy, zlozyłam takie zawiadomienie, przyjęli. Policjant był w szoku, jak mu to opowiadałam, jak to się dalej potoczy, i jaki bedzie finał- nie wiem.
          Policjant dodatkowo radził mi, abym zaskarzyla go jeszcze cywilnie o naruszenie moich dóbr osobistych, ale nie wiem czy się zdecyduje na to ze względu na koszta.
          A Wy dowalilibyscie mu jeszcze cywilnie?
    • kora3 Coś mi tu nie gra - nie obraź się 27.06.12, 17:01
      bo choć mogę się mylić zdaje się, że niezaleznie od Ciebie i Twoich kroków wobec twego eksa powinno zostać z urzedu wszczete postepowanie o celowe wprowadzenie w błąd organów ścigania. Co bynajmniej nie oznacza, ze Ty nie możesz złożyć stosownego wniosku w prokuraturze, a takze występować z roszczeniami na drodze cywilnej.

      Celowe i bezpodstawne zawiadomienie organów ścigania o popełnieniu przez kogoś przestępstwa (z zemsty, z checi nękania itd.) jest wprowdzeniem organów ścigania w błąd i narazeniem podatnika na straty zwiazane z postepowaniem. Jest to jak mi się zdaje ścigane z urzedu, bo wszak "urzad" prokuratora jest tu stroną - najprościej ujmując.
      Dziwne zatem, ze prokurator prywatnie Ci radzi złożyć doniesienie na eksa, a sam nic w tym mierunku nie robi.
      • jasnecappucino Re: Coś mi tu nie gra - nie obraź się 27.06.12, 17:19
        Oczywiscie, że istnieje taka mozliwosc- ale jak sama zapewne wiesz polskie organa ścigania stosują zasadę spychologii o czym równiez przekonalam sie dzis na policji. Prokurator pozbyl sie sprawy, pozbyl sie wariata- a jak ja sie czuję pokrzywdzona, to moge zlozyc doniesienie o fałszywym zawiadomieniu policji. I zrobilam to, choc na samej komendzie tez usiłowali mnie spuscic na drzewo.
        • kora3 no wiesz, nie wiem 27.06.12, 17:29
          jeśli ktoś popełnia przestępstwo ściganie z urzedu, to prokurator nie moze sobie tak olać, bo własnie z urzedu jest zobowiązany do wszczecia postepowania.

          Co jak wspomniałam nie oznacza, ze takze Ty, niezaleznie od prokuratora mozesz donieśc o popełnieniu przestępstwa na Twoją szkodę poprzez celowe wprowadzenie organów ścigania w błąd rzucając bezpodstawne podejrzenia na Ciebie. Roszczeń za straty moralne i inne - np. uszczerbek na zdrowiu - wystarczy mieć zaswiadczenie od psychiatry, że przezycia zwiazane z postepowaniem w sprawie o posiadanie i handel narkotykami doprowadziły Cię do rozstriju zdrowia n czas niekrótszy niż 7 dni, co skutkowało także niemoznością zarobkowania, utrate zaufania publicznego niezbednego do wykonywania funkcji lub zawodu możesz dochodzić na drodze cywilnej, niemniej skazanie eksa za celowe wprowadzenie ogranów ścigania w błąd bardzo by ci w tym pomogło.

          • jasnecappucino Re: no wiesz, nie wiem 27.06.12, 17:33
            No więc własnie, najpierw poczekam z tym co zrobi policja, potem ew. zastanowię się na procesem cywilnym. Chociaz jak sobie pomyslę, że czekaloby mnie kilka lat wozenia się z psycholem po sądach cywilnych, koszta, umawianie świadków itp- to az niedobrze mi się robi.
            • lonely.stoner Re: no wiesz, nie wiem 27.06.12, 17:40
              ja bym tego tak nie zostawila- bo cos mi mowi ze ten psychol na tym jednym ataku na Ciebie nie poprzestanie. Zaskarzyc go powinnas ze wzgeldu na wlasne bezpieczenstwo w przyszlosci.
            • kora3 Re: no wiesz, nie wiem 27.06.12, 17:45
              Wiesz, moim zdaniem powinnaś złożyć doniesienie do prokuratury, a nie na policję. Chodzi o to, zebyś wyraźnie zaznaczyła, że twój eks celowo kierując się zemstą na Tobie wprowadził w błąd organa ścigania - to jedno pzrestępstwo:) Masz jeszcze mozliwosc wnosić do sądu z oskarżenia prywatnego. Tak czy owak - od razu rozmawiaj z ludźmi, którzy mogliby być swiadkami w sprawie, czy zechcą zeznawać. Tak, wiem niby muszą, jak ich podasz i nie mogą łzeć (chyba, ze skoligaceni z eksem, albo aktualna ukochana), ale w praktyce wygląda to tak, ze swiadek ze tak powiem nieumówiony na zeznawanie jest do de, bo w kółko mówi, ze nie pamieta np. i tyle z niego pożytku.

              Jesli miałaś jakiekolwiek problemy natury psychologicznej czy somatycznej w zwiazku z tą sytuacją postaraj się szybko zgromadzić na to dokumenty, to samo tyczy się zmniejszenia mozliwosci zarobkowania oraz utraty zaufania otoczenia.
              • mojemieszkanie24 Re: no wiesz, nie wiem 27.06.12, 17:48
                powinien poniesc karę - nie wahaj się
              • jasnecappucino Re: no wiesz, nie wiem 27.06.12, 19:33
                To bez różnicy czy się składa do prokuratury czy na policję. Sprawę i tak prowadzi policja pod nadzorem prokuratury.
                Wiem o sprawie cywilnej, rozmawiałam wstępnie z dwoma adwokatami na razie przerażają mnie koszty itp, poczekam co zrobi w tej kwestii policja i jak on bedzie sie zachowywał dalej ( moze sie odczepi).
                Tak Kora, w zeznaniach wyraźnie zaznaczyłam, że on swoje kłamliwe doniesienie złozył w akcie zemsty osobistej i zaznaczyłam, że domagam sie scigania i ukarania jego.
                • kora3 Re: no wiesz, nie wiem 27.06.12, 19:46
                  no toś bardzo dobrze zrobiła. Bo to wazne. Zobaczymy, moze się odczepi. Ja się teraz też uzeram z pewnym człowiekiem (nie ta skala problemu i nikt bliski) i już wstepnie rozmawiałam z moim prawnikiem. Jest zawsze jeszcze taka mozliwosc, ze możesz poprosic prawnika o porozmawianie z tym panem w celu uswiadomienia mu mozliwych konsekwencji szczególnie finansowych, jesli nadal bedzie Cię nekać.
                  • jasnecappucino Re: no wiesz, nie wiem 27.06.12, 20:03
                    kora3 napisała:

                    > no toś bardzo dobrze zrobiła. Bo to wazne. Zobaczymy, moze się odczepi. Ja się
                    > teraz też uzeram z pewnym człowiekiem (nie ta skala problemu i nikt bliski) i j
                    > uż wstepnie rozmawiałam z moim prawnikiem. Jest zawsze jeszcze taka mozliwosc,
                    > ze możesz poprosic prawnika o porozmawianie z tym panem w celu uswiadomienia mu
                    > mozliwych konsekwencji szczególnie finansowych, jesli nadal bedzie Cię nekać.

                    O! moze to ten sam psychopata:)
                    • kora3 Re: no wiesz, nie wiem 27.06.12, 20:33
                      no nie sądze, ale wierz mi, ze jakkolwiek "mój" psychopata nie sprawił mi takich kłopotów, jak Twoj eks Tobie, to są z nim 4 swiaty, takze dlatego, ze jego zachowanie moze zaszkodzic b. waznej sprawie zyciowej kilkorga ludzi (obcych i mnie i jemu zresztą). Jestem naprawde przekonana (nie tylko ja zresztą), ze ma on powazne problemy emocjonalne, jesli nie nawet psychiatryczne. Poniewczasie (jak już nawywijał) dowiedziałam sie ze kilka razy wyleciał z pracy za sianie konfliktów, intrygi, kłotnie przypominające atak szału, jest skłócony z całą swoją rodziną, wszedzie gdzie mieszka popada w konflikty z sasiadami (co pare razy skończyło się w sądzie z jego przegraną).
                      Najbardziej chyba humorystycznym jego wyczynem były groźby pod adresem gospodarzy w gospodarstwie agroturystycznym, w którym spedzał urlop, ze poda ich do sądu, bo kogut pieje rano za wczesnie, a spokój jemu i jego rodzinie zakłóca ...beczenie owiec:) Żadał zwrotu kasy za pobyt, a było to już pod koniec tego pobytu. Niestety o tych wyczynach tego pana dowiedziałam się jak już mocmo namieszał, wczesniej mnie jego prywatne sprawy nie interesowały.
                      • jasnecappucino Re: no wiesz, nie wiem 27.06.12, 20:42
                        Dobry Boże! wariat i pieniacz! Wierz mi dla mnie to doniesienie było koszmarem jak z najgorszego snu.
                        • kora3 Re: no wiesz, nie wiem 27.06.12, 23:05
                          wierze i szczerze współczuję. Taki gnojek moze człowiekowi zniszczyć pare miesiecy z zycia. Tej "mój" to na mnie nigdzie do organów ścigania nie doniesie na bank, ale bez ustanku opowiada, jak to mu krzywdę zrobiłam i ośmieszyłam oraz zapowiada interwencje Bóg wie gdzie. Interweniować sobie moze nawet u papieża:), tylko, ze durną gadką nakreca złą atmosferę wokówł wspomnianej waznej sprawy innych ludzi.
                          Tego donosiciela z bozej łąski trza spacyfikowac, choćby dla zasady, wiec dobrze zrobiłaś zgłaszając sprawę
      • piotr_57 Re: Coś mi tu nie gra - nie obraź się 28.06.12, 12:10
        kora3 napisała:

        > Celowe i bezpodstawne zawiadomienie organów ścigania ....

        A skąd taki wniosek ? ?
        Sprawa została w prokuraturze umorzona, ale nie wiemy dlaczego umorzona!!
        To, że sprawa została umorzona w prokuraturze absolutnie nie wynika, że jej były celowo i bezpodstawnie powiadomił!!
        Może równie dobrze oznaczać (np), że prokuraturze nie udało się zgromadzić wystarczającego materiału dowodowego by sporządzić akt oskarżenia.
        • kora3 Re: Coś mi tu nie gra - nie obraź się 28.06.12, 13:12
          oczywiscie, moze oznaczać to co napisałeś. Niemniej wiadomo, że eks Jasnecappucino nie przedstawił zadnych dowówd na nią, bo śledztwo toczyło się w sprawie. Prokurator takze żadnych dowodów nie zgromadził, wiec umorzono.
          W świetle prawa, jesli nie znajdą na Ciebie dowodów w śledztwie i umarzają sprawę to twierdzenie, ze popełniłeś jakieś przestępstwo było na pewno bezpodstawne.

          Pozostaje kwestia celowosci i swiadiomego wprowadzenia organów ścigania w błąd np. aby nekać osobę, na którą się doniosło. Tak jest w tym przypadku - jej eks miał motyw do takiego działania, nie przesdtawił zadnych dowodów na jej rzekomy handel narkotykami, za to rizpowiadał , ze bedzie skazana za to.
          • piotr_57 Re: Coś mi tu nie gra - nie obraź się 28.06.12, 14:28
            kora3 napisała:

            ...jesli nie znajdą na Ciebie dowodów w śledztwie i umarzają spra
            > wę to twierdzenie, ze popełniłeś jakieś przestępstwo było na pewno bezpodstawne...

            Skąd wiesz co on twierdził, a co podejrzewał, lub o czym "uprzejmie donosił"?
            > .
            >
            > Pozostaje kwestia celowosci i swiadiomego wprowadzenia organów ścigania w błąd
            > np. aby nekać osobę, na którą się doniosło. Tak jest w tym przypadku - jej eks
            > miał motyw do takiego działania, nie przesdtawił zadnych dowodów na jej rzekomy
            > handel narkotykami,

            Nie miał takiego obowiązku!

            za to rizpowiadał , ze bedzie skazana za to.

            To już jest sprawa cywilna o ochronę dóbr!
            • kora3 Re: Coś mi tu nie gra - nie obraź się 28.06.12, 15:27
              piotr_57 napisał:

              >
              > Skąd wiesz co on twierdził, a co podejrzewał, lub o czym "uprzejmie donosił"?

              donosił uprzejmie o tym, ze ona handluje narkotykami, przecie pisała. twierdził też do znajomych obojgu ludzi, ze pójdzie za to do wiezienia.

              > Nie miał takiego obowiązku!

              no nie miał, ale dowodu też nie miał, gdyby miał śledztwo toczyłoby się przeciw niej, a nie w sprawie. Dalsza czesc śledztwa nbie ujawniła żadnych dowodów wskazujących na to, ze doniesienie opierało się na faktach.

              > To już jest sprawa cywilna o ochronę dóbr!

              i owszem
    • ciastko_z_kota Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 19:28
      Ja bym w to poszła, ale ja się awanturująca robię z wiekiem i wiem, że zdarza mi się przesadzać.
      Niemniej, chyba nie darowałabym sobie gdybym się chociaż nie skonsultowała z prawnikiem w celu zważenia jakie są szanse na szybkie przeprowadzenie postępowania i dania facetowi po łapach.
    • scibor3 Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 19:42
      Dać sobie spokój. Ten przepis jest martwy. Teraz to twój eks będzie podejrzanym i wszelkie wątpliwości będą tłumaczone na jego korzyść. Jeżeli masz wątpliwości, to zastanów się czy słyszałaś o skazaniu za nieprawdziwe oskarżenie eksa o pedofilię a to jest oskarżenie o znacznie poważniejsze przestępstwo niż handel dragami.
      • jasnecappucino Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 20:02
        Jakie wątpliwości? Złozyl klamliwe doniesienie- złożył, są akta. Wskazał fałszywie mnie- wskazał- tez jest to w aktach.
        • scibor3 Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 20:15
          Jak dotychczas to prokurator nie mógł udowodnić tobie winy, co nie oznacza automatycznie jego winy. Prawo to nie gra w czarne-białe.
          • jasnecappucino Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 20:24
            oznacza, bo wskazał na mnie.
            Zrobiłam to, bo mu sie nalezy za moje nerwy, stres i nieprzespane noce, że nie wspomnę o innych niedogodnościach. Sam prokurator był zazenowany cała historią.
            • scibor3 Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 21:40
              > oznacza, bo wskazał na mnie.

              Nie oznacza. Mogło mu się coś wydawać, mógł coś źle zinterpretować albo nieudolny prokurator nie potrafił udowodnić tobie winy, bądź zebrane dowody nie wystarczały do postawienia ciebie w stan oskarżenia.

              > Zrobiłam to, bo mu sie nalezy za moje nerwy, stres i nieprzespane noce, że nie
              > wspomnę o innych niedogodnościach. Sam prokurator był zazenowany cała historią.

              Sąd nie kieruje się zażenowaniem prokuratora, tylko zebranymi dowodami. Możesz udowodnić mu kłamstwo? Co zeznał? Że widział u ciebie większą ilość narkotyków? W jaki sposób udowodnisz, że ich wtedy nie miałaś? To jest niemożliwe logicznie. Widział, że sprzedawałaś jakiejś nieznajomej mu osobie narkotyki? Chyba, że przedstawisz świadków, że w tym czasie byłaś w Koluszkach. Prokurator umorzy postępowanie i tym się to skończy.Ma łatwiejsze sprawy w których może się wykazać.
              • karolina.delila Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 22:05
                Tak jasne, koleś z premedytacją idzie na policję, wiedząc że będzie kłamać- podaje niewinną osobę- jako sprawczynię przestępstwa, a Scibor3 pisze, że " moze coś mu się wydawało" " źle zinterpretował". Ciekawe co Ty byś zrobił, gdybyś był niewinną ofiarą psychola. Jutro na Ciebie np doniesie sąsiad, ze mu samochód zniszczyłeś na parkingu- a nie zrobiłeś tego. Jak sie bedziesz czuł?
                Bardzo dobrze, że Capuccino złozyła zawiadomienie. Niech debil sie na przyszłość zastanowi, zanim jeszcze raz zrobi coś takiego. Niech sie przejdzie na komende potłumaczyc, niech się podenerwuje teraz. A
                • scibor3 Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 22:14
                  Pewnie nic bym się źle czuł i nic bym nie zrobił. Nie lubię kopać się z koniem i to przy istniejacym stanie prawnym nie ma żadnego sensu. No chyba, że ktoś rozpuścił wodze fantazji i się ewidentnie podłożył. Istniejący stan prawny pozwala pozwać cię za to, że mu słońce zasłaniasz i też nic z tym zrobić nie możesz. Natomiast ten pan może cię pozwać za "psychola" gdybyś go tak nieopatrznie nazwała i z łatwością wygrać proces.
              • kora3 teoretycznie masz rację Scibor. ale 28.06.12, 00:15
                tylko teoretycznie. Fakt, ze prokurator nie zdołał zgromadzić dowód w sprawie nie oanacza wprost, że donoszący o domniemaniu przestepstwa celowo wprowadzał organa scigania w błąd. Mógł bowiem mieć uzasadnione podejrzenie, ze do przestępstwa doszło, albo niewłaściwie zinterpretować coś co zobaczył, jakieś rzeczy, czy scenę. Niemniej jednak tak rozumując musielibyśmy zgodzić się z tym, ze w zasadzie kazdy moze powiadomić organa ścigania o dowolnym przestęptwie, albo domniemaniu tegoż w naszym wykonaniu bez zadnych przesłanek i bez konsekwencji. Tak nie jest.

                Jesli prokuratura w swej decyzji o umorzeniu napisała, ze brak jakichkolwiek przesłanek, by twierdzić, ze Jasnecappucino miała cokolwiek do czynienia z narkotykami (posiadanie, handel), a doniesienie "potwierdzają" tylko słowa donoszacego przy braku innych swiadków i dowodów (zwykle to jest zawarte w uzasadnieniu prokuratury o umorzeniu), zaś donoszący miał motyw by z zemsty np. nasyłać na nią organa ścigania, to wszystko wskazuje na to, że doniesienie było wyssane z palca. A czesto zdarza sie, że ktoś kto skłąda takie fałszywe doniesienie albo twierdzi, ze coś tam widział, słyszał, ale nie umie powiedzieć gdzie i kiedy, co stawia jego wiarygodnosc pod zankiem zapytania, albo podaje jakieś daty, miejsca, czesto bez ładu i składu i okazuje sie w śledztwie, że tej osoby tam nie mogło być z obiektywnych przyczyn wówczas itp.

                "Nasyłanie" na kogoś organów ścigania jest karalne, zarówno z urzedu, jak i na wniosek. Podpada bowiem pod celowe wprowadzenie ich w bład oraz pod nekanie. I owszem znam przypadki slazania za jedno i drugie. To nie tak, ze ktoś moze na Ciebie donieśc, ze kradłeś. a prokuratura umarza z braku dowodów, a Ty nie mozesz dochodzić swych praw, bo masz udowodnić, ze nie kradłeś. To donoszący ma udowodnić, ze miał powody uwazać, ze naprawdę kradleś i dlatego donósł.
    • samuela_vimes Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 20:11
      takie sprawy się ciągną i ciągną. Jak masz kasę i czas to czemu nie.
    • ladyla Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 21:58
      Art. 212.
      § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę
      organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości,
      które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania
      potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,
      podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
      § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków
      masowego komunikowania,
      podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
      do roku.
      § 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę
      na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny
      cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
      § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.


      Możesz złożyć wniosek do prokuratury o objęcie ścigania przestępstwa z urzędu.
      Jeśli masz zamiar składać pozew cywilny ,wszystko jest ważne, ale warto poczekać z pozwem cywilnym na zakończenie postępowań karnych, jak zostanie ukarany to dla sądu cywilnego będzie tylko formalność, szybciej zakończy się sprawa.Jeśli potrzebujesz pomocy, napisz,podam maila.Mam nadzieje że nie odpuścisz. pozdrawiam
      • karolina.delila Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 22:08
        ale on jej nie pomówił publicznie, tylko złozyl fałszywe zeznania i fałszywe powiadomienie o przestępstwie, to chyba inny paragraf.
        • ladyla Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 22:17
          Moim zdaniem to zachowanie dodatkowo wyczerpuje znamiona przestępstwa pomówienia- została pomówiona o handel narkotykami + została fałszywie oskarżona + zostało złożone zawiadomienie o niepopełnionym przestepstwie. W przypadku podjęcia decyzji o skierowaniu pozwu cywilnego warto rozważyć zawiadomienie dotyczące tych trzech czynów.
          • kora3 No to nie tak jest raczej 27.06.12, 23:43
            W procesie cywilnym nie rozpatruje się spraw karnych. Ale wyrok wydany w takich sprawach moze mieć znaczenbie dla cywilnego sądu przy orzekaniu. Zatem cywilny sąd nie bedzie rozpatrywał sprawy o celowe wprowadzenie organów ścigania w błąd poprzez zawiadomienie o przestepstwie, którego nie było - to jest sprawa karna. Pomówienie takze jest sprawą karną, tyle, ze przestepstwo tego rodzaju scigane jest na wniosek, a nie z urzedu. Wydział cywilny sądu moze rozpatrywać sprawe pod katem roszczeń powoda wobec pozawanego, w sprawach karnych mamy do czynienia z oskazrycielem publicznym (prokurator), któremu moze towarzyszyć w sprawie oskarzyciel posiłkowy, albo oskarzycielem prywatnym, którym na ogół jest pokrzywdzony. W sprawach karnych zapada wyrok, w sprawach cywilnych - orzeczenie.
            Zawiadomienie składa sie do prokuratury, do sądu karnego akt oskarzenia, do sądu cywilnego - pozew. To sa rózne sprawy i trza to rozgraniczać
            • jasnecappucino Re: No to nie tak jest raczej 28.06.12, 11:31
              Korciu, czyli ja mogłabym zlozyc na policję bądź prokuraturę wniosek o pomówienie z art. 216KK? Bo nie bardzo rozumiem.
              • kora3 Re: No to nie tak jest raczej 28.06.12, 11:35
                Raczej do prokuratury lepiej, ale tak - mogłabyś.
                Pomówienie jest karalne, tyle, ze ścigane na wniosek, a nie z urzedu.
                • piotr_57 Re: No to nie tak jest raczej 28.06.12, 14:55
                  kora3 napisała:

                  > Raczej do prokuratury lepiej, ale tak - mogłabyś.
                  > Pomówienie jest karalne, tyle, ze ścigane na wniosek, a nie z urzedu.

                  Zacznij czytać co piszesz !! Ok?

                  § 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.

                  Z "oskarżenia prywatnego" a nie "na wniosek"!!
                  Nie może złożyć ani na policję, ani do prokuratury żadnego "wniosku" tylko do sądu prywatny akt oskarżenia a i to jest przymus adwokacki, więc musi go napisać adwokat!!
                  • kora3 Re: No to nie tak jest raczej 28.06.12, 15:07
                    Ok, wspomniałam,ze moze wnieśc oskarzenie prywatne. W tym przypadku masz rację. Niemniej zapewne zostałaby o tym pouczona, gdyby zgłosiła sprawe do prokuratury.
                    • piotr_57 Re: No to nie tak jest raczej 28.06.12, 15:14
                      kora3 napisała:

                      > Ok, wspomniałam,ze moze wnieśc oskarzenie prywatne. W tym przypadku masz rację.
                      > Niemniej zapewne zostałaby o tym pouczona, gdyby zgłosiła sprawe do prokuratur
                      > y.

                      :D:D:D Żartowałem. Może żądać od policji wniesienia skargi, ale to nic nie da. Żaden policjant w tym kraju tego nie zrobi(bo nie umie ::D:D)

                      Dzięki za rozmowę, miło było pogadać.
                      Podchodzisz do sprawy "ideologicznie". :) ja się tego wyzbyłem już ponad 20 lat temu.
                      • kora3 :) 28.06.12, 15:44
                        ale prokurator raczej umie:) w takich przypadkach prokuratura automatem przesyła do sadu, jako organu kompetentnego do prowadzenia sprawy.

                        Nie podchodzę do sprawy ideologicznie, tylko wybacz, ale nie lubię podejscia "nic nie róbmy, bo to i tak nic nie da".

                        Nie lubię też pieniactwa, ludzi włoczacych sie po sadach z byle duperelą. Sa jednak takie sytuacje, kiedy po prostu nie warto odpuszczać. Dla własnego dobra, bo czasem moze być tak, ze echo takiej sprawy dotknie Cię w najmniej spodziewanym momencie zycia.

                        Wiesz, jak ludzie rozumują? Czesto nie liczy się dla nich nawet prawomocny uniewinniający wyrok sądu, a cóż dopiero umorzenie przez prokuraturę. "CVoś tam musiało być, tylko ukrecili łeb sprawie", "Ma znajomosci, wykaraskała się", "Jakby nic nie było, to by sie w to policja i prokurator nie mieszali" - ludzie zwykle nie znają procedur prawnych.

                        Pamietam taką sprawę pewnego nauczyciela. NAuczał dośc specyficznego przedmiotu, co jest niebagatelne dla reszty historii. Jedna z uczennic twierdziła, ze ją molestował. Trwało postepowanie w sprawie, gdy w lokalnej gazecie nauczyciel został opisany jako molestujący uczennicę. Bez nazwiska ale ze szczegółami wskazującymi na niego bez pudła (z powodu wspomnianego specyficznego przedmiotu nauczania). Sprawę umorzono, m.in. sporą rolę odegrało tu orzeczenie biegłego psychologa uczestniczacego w przesłuchaniach dziewczyny. Stwierdził, ze ma ona skłonności do konfabulacji, a tkze chęc uczestniczenia w czymś niezwykły, na ustach wszystkich itp.
                        Pozostałe media lokalne nie ujawniały nazwiska ani nauczyciela, ani uczennicy, ani też zadnych szczegółów mogących identyfikować jedno, czy drugie. Nauczyciel rozwazał podanie tego dziennikarza, który szczegóły i nim ujawnił w trakcie śledztwa jeszcze do sądu, ale olał. Wyjechał, załozył rodzinę, znalazł pracę. Kilka lat po tym wszystkim ktoś "zyczliwy" przysłał do jego oracodawcy egzemplarz tamtej gazety sprzed lat. Miał ogromne kłopoty zawodowe i prywatne. Moze by ich uniknął, gdyby mogł "wylegitymować się" wyrokiem sądu skazującym za zniesławienie dziennikarza?

                        Wiesz, teraz dziewczynie moze wisieć na opinii np. , ale za kilka lat? Kto wie?
                      • norkamorka Re: No to nie tak jest raczej 28.06.12, 16:35
                        piotr_57 napisał:

                        > Żaden policjant w tym kraju tego nie zrobi(bo nie umie ::D:D)
                        >
                        Paweł S. też nie ????? :D:D:D chyba zbyt daleko idące uogólnienie. :D
    • gyubal_wahazar Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 27.06.12, 22:43
      Jak cię nie stać - nie bierz adwokata. KK i KC masz w zasiegu klawiatury, do tego fora prawne i gógiel. Skończyły się złote czasy dla adwokatów, z których wielu, to lenie i dyletanci.

      Poświęcając ze 2 weekendy, nabędziesz wiedzę, spokojnie wystarczającą ci do pociągnięcia tego samej. Dodatkowo zaznacz w pozwie, że tych ileś tysiaków pójdzie, na dom dziecka. Od razu zdobędziesz sympatię sądu i może dzięki temu, zmniejszy ci ilość spraw do minimum.

      Jest jeszcze 1 aspekt. Gość wie, że ma w cuglach przegrane i jak zaczniesz z wysokiego ce (np 100 tys), może zmięknąć mu rura i przyleci się do ciebie łasić, że odpali ci 5-tkę, grzecznie przeprosi i nie będzie już nigdy więcej.

      Pamiętaj, że jemu adwokat jest zdecydowanie bardziej potrzebny, niż tobie, bo ty nie masz prawa przegrać złotówki. A koszty jego adwokata będą liczyły się w tysiące
      • piotr_57 Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 28.06.12, 11:46
        gyubal_wahazar napisał:

        > Jak cię nie stać - nie bierz adwokata. KK i KC masz w zasiegu klawiatury, do te
        > go fora prawne i gógiel. Skończyły się złote czasy dla adwokatów, z których wie
        > lu, to lenie i dyletanci.

        :D:D:D
        >
        > Poświęcając ze 2 weekendy, nabędziesz wiedzę, spokojnie wystarczającą ci do poc
        > iągnięcia tego samej.


        :D:D:D

        Dodatkowo zaznacz w pozwie, że tych ileś tysiaków pójdzie
        > , na dom dziecka. Od razu zdobędziesz sympatię sądu i może dzięki temu, zmniejs
        > zy ci ilość spraw do minimum.

        :DD:D


        >
        > Jest jeszcze 1 aspekt. Gość wie, że ma w cuglach przegrane i jak zaczniesz z wy
        > sokiego ce (np 100 tys), może zmięknąć mu rura i przyleci się do ciebie łasić,
        > że odpali ci 5-tkę, grzecznie przeprosi i nie będzie już nigdy więcej.

        :D:D:D
        >
        > Pamiętaj, że jemu adwokat jest zdecydowanie bardziej potrzebny, niż tobie, bo t
        > y nie masz prawa przegrać złotówki. A koszty jego adwokata będą liczyły się w t
        > ysiące

        :D:D


        Odkąd w 70 roku Gomułka przestał przemawiać nie słyszałem takiego steku bzdur :D:D
        • gyubal_wahazar Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 28.06.12, 17:34
          A pamiętasz o używaniu trąbki do ucha ?

          :):):)
    • piotr_57 Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 28.06.12, 11:44
      Obie proponowane sprawy będą niesłychanie trudne i długotrwałe.
      Jeżeli masz DARMOWEGO, prawnika, możesz spróbować powalczyć. Jeśli nie masz- nie radzę.
      • kora3 a do czego jej prawnik potrzebny w sprawie karnej 28.06.12, 11:47
        w której jest pokrzywdzoną? Z ciekawosci pytam :)
        W takiej sprawie "jej" prawnikiem jest prokurator przecie, czyli oskarżyciel publiczny.

        Zgoda co do sprawy cywilnej o odszkodowanie- tu się raczej bez prawnika nie obędzie, ale jesli spełnia warunki moze dostać pełnomocmika z urzedu, moze sie też dogadać z adwokatem, ze jego honorarium bedzie jakiś procent wywalczonego odszkodowania.
        • piotr_57 Re: a do czego jej prawnik potrzebny w sprawie ka 28.06.12, 11:58
          kora3 napisała:


          > Zgoda co do sprawy cywilnej o odszkodowanie- tu się raczej bez prawnika nie obę
          > dzie, ale jesli spełnia warunki moze dostać pełnomocmika z urzedu,

          Widziałaś kiedyś sprawę o naruszenie dóbr wygrana przez papuge z urzędu? Bo ja nie!

          moze sie też
          > dogadać z adwokatem, ze jego honorarium bedzie jakiś procent wywalczonego odsz
          > kodowania.

          Oczywiście, że może ... próbować.
          Radzę zacząć ok kancelarii Falandysz i Smoktunowicz, tak już czekają na tak okazyjną umowę :D:D
          • kora3 Re: a do czego jej prawnik potrzebny w sprawie ka 28.06.12, 12:04
            piotr_57 napisał:

            >
            > Widziałaś kiedyś sprawę o naruszenie dóbr wygrana przez papuge z urzędu? Bo ja
            > nie!


            tak, widziałam, byłąm nawet biernym uczestnikiem kilkunastu takich spraw (z róznymi pełnomocnikami z urzedu i z wyboru)

            > Oczywiście, że może ... próbować.
            > Radzę zacząć ok kancelarii Falandysz i Smoktunowicz, tak już czekają na tak ok
            > azyjną umowę :D:D


            Nie, no najlepiej cichop siedzieć, a i jeszcze pioczyć na państwo, ze "nic nie robi" w takich sprawach. Znam kilka takich osób - same nic nie robią, ale płaczą, ze im nikt nie pomaga - w czym u licha, skoro nic nie robią ?
            • piotr_57 Re: a do czego jej prawnik potrzebny w sprawie ka 28.06.12, 12:16
              kora3 napisała:
              w czym u licha, skoro nic nie robią ?

              Zrób na przykład za nią wpis do okręgowego. To tylko 600sl w sprawach o naruszenie dóbr.
              >
              • kora3 Re: a do czego jej prawnik potrzebny w sprawie ka 28.06.12, 12:20
                zawsze mozna wnioskowac o zwolnienie z kosztów, jesli się na nie naprawde nie ma.
                • piotr_57 Re: a do czego jej prawnik potrzebny w sprawie ka 28.06.12, 12:27
                  kora3 napisała:

                  > zawsze mozna wnioskowac o zwolnienie z kosztów, jesli się na nie naprawde nie m
                  > a.

                  wszystko można.
                  Tyle, że w sądach przeważnie "trzeba".
                  • kora3 Wiesz, mam wrazenie, ze jesteś piętrzycielem trudn 28.06.12, 13:02
                    ości tzw. :) "Nie da się", "Nie uda się", "Trzeba kupy kasy" itd.

                    Pewnie, ze nieprawdą jest, ze wystarczy sobie postudiować kodeksy, zeby już samemu móc powalczyć w kazdej sprawie w sądzie cywilnym, ale nie róbmy znów z prawa takiego demona.

                    Tu sprawa karna o pomówienie jest dośc prosta. Skoro po doniesieniu debilątka w postaci jej eksa prokuratura wszczeła śledztwo w sprawie , to znaczy, ze debilątko nie dostarczyło prokuraturze zadnych dowodów na swe słowa, nie podało też zadnych wiaruygodnych swiadków na jej winę, a także działania policji w postaci przeszukania np. jej mieszkania zadnych dowodów nie dostarczyły i sprawę umorzono.
                    • piotr_57 Re: Wiesz, mam wrazenie, ze jesteś piętrzycielem 28.06.12, 14:26
                      kora3 napisała:

                      > ości tzw. :) "Nie da się", "Nie uda się", "Trzeba kupy kasy" itd.
                      >
                      > Pewnie, ze nieprawdą jest, ze wystarczy sobie postudiować kodeksy, zeby już sam
                      > emu móc powalczyć w kazdej sprawie w sądzie cywilnym, ale nie róbmy znów z praw
                      > a takiego demona.
                      >
                      > Tu sprawa karna o pomówienie jest dośc prosta. Skoro po doniesieniu debilątka w
                      > postaci jej eksa prokuratura wszczeła śledztwo w sprawie , to znaczy, z
                      > e debilątko nie dostarczyło prokuraturze zadnych dowodów na swe słowa, nie poda
                      > ło też zadnych wiaruygodnych swiadków na jej winę, a także działania policji w
                      > postaci przeszukania np. jej mieszkania zadnych dowodów nie dostarczyły i spraw
                      > ę umorzono.

                      W kółko to samo!
                      Już gdzieś to komentowałem, nie będę się powtarzał.
                      • kora3 A ja myslę, ze zabrakło ci argumentów:) 28.06.12, 14:37
                        Popatrz na swe nielogiczne rozumowanie. Jej eks mógł sobie zapewne nie dysponując prawnikiem (bo jakby dysponował, to ten odradzałby mu składanie fałszywego zawiadomienia o nieistniejącym przestępstwie) złożyć na nią fałszywe doniesienie dotyczące bardzo powaznego przestępstwa, które w pewnych kregach zapewne dyskredytuje.
                        Nie obwiał się odpowiedzialności karnej za pomowienie i wprowadzenie w błąd organów ścigania oraz fałszywe zeznania. Ona natomiast ma się obawiać zwiadomienia o prawdziwych przestępstwach, bo szkoda czasu i i tak jej nikt nie posłucha?:)
                        No toż to zakrawa na kpinę
                        • piotr_57 Re: A ja myslę, ze zabrakło ci argumentów:) 28.06.12, 14:44
                          kora3 napisała:

                          > Popatrz na swe nielogiczne rozumowanie. Jej eks mógł sobie zapewne nie dysponuj
                          > ąc prawnikiem (bo jakby dysponował, to ten odradzałby mu składanie fałszywego z
                          > awiadomienia

                          Skąd to wiesz ? ?

                          o nieistniejącym przestępstwie)

                          Tego tez nie wiemy.

                          złożyć na nią fałszywe doniesienie
                          > dotyczące bardzo powaznego przestępstwa, które w pewnych kregach zapewne dyskr
                          > edytuje.

                          W których kręgach i czy ona w tychże kręgach się obraca?


                          > Nie obwiał się odpowiedzialności karnej za pomowienie i wprowadzenie w błąd org
                          > anów ścigania

                          To by trzeba udowodnić przed sądem!!

                          oraz fałszywe zeznania.

                          No to już wniosek całkiem "z czapy" :D

                          Ona natomiast ma się obawiać zwiadomienia
                          > o prawdziwych przestępstwach,

                          O jakich "prawdziwych" przestępstwach? Kto ich dowiódł i w jakim postępowaniu?

                          bo szkoda czasu i i tak jej nikt nie posłucha?:)

                          Dokładnie tak!!! Stosowanie prawa to droga zabawa.
                          >
                          > No toż to zakrawa na kpinę

                          Nie! To się nazywa pragmatyzm.
                          • kora3 Re: A ja myslę, ze zabrakło ci argumentów:) 28.06.12, 15:00
                            piotr_57 napisał:

                            > kora3 napisała:

                            >
                            > Skąd to wiesz ? ?

                            jaja sobie robisz? Po pierwsze co moze zdawać Ci się dziwne prawników też obejmuje kodeks etyki zawodowej, a po drugie prawnik nie moze działac na szkodę swego klienta. Doradzanie mu, by narazając się na odpowiedzialnośc karną fałszywie donosił i składał falszywe zeznania działałby na jego szkodę.
                            >
                            > o nieistniejącym przestępstwie)
                            >
                            > Tego tez nie wiemy.


                            No toż własnie WIEMY. Rozmawiamy z samą zainteresowaną, która chyba wie, czy miała coś z handlem dragami wspólnego, czy nie, prawda?

                            >
                            > złożyć na nią fałszywe doniesienie
                            > > dotyczące bardzo powaznego przestępstwa, które w pewnych kregach zapewne
                            > dyskr
                            > > edytuje.
                            >
                            > W których kręgach i czy ona w tychże kręgach się obraca?

                            Nie wiem, ale podejrzenie ze ktoś handluje dragami jedynie chyba w srodowsku marginesu społeczenego nie jest powodem do wstydu.
                            >
                            >
                            > > Nie obwiał się odpowiedzialności karnej za pomowienie i wprowadzenie w bł
                            > ąd org
                            > > anów ścigania
                            >
                            > To by trzeba udowodnić przed sądem!!


                            Ło matko, czy Ty czytasz watek? O sprawie opowiada nam sama pomówiona, która wie, ze nie miała nic wspólnego z handlem narkotykami, wiec wie, ze rzucone na nią przez eksa podejrzenie było fałszywe. Ona nie ma powodu kłamać, bo po pierwsze jest tu anonimowa, po drugie zwraca się o poradę, co robić, wiec w swoim własnym interesie (zeby ktoś jej rzetelnie poradził) na logikę - pisze prawdę.

                            >
                            > O jakich "prawdziwych" przestępstwach? Kto ich dowiódł i w jakim postępowaniu?


                            Umorzenie sprawy rzekomego handlu narkotykami wskazuje na to, ze rzucenie na nią podejrzenia nie miało umocowania w faktach. Ale poza tym wszystkim - to pojmijże - ze pisze do nas anoinimowo sama zainteresowana. No chyba dziewczyna wie, czy handlowała narkotykami, nie? To nie jest coś takiego, ze mogło jej nagle z głowy wylecieć:)
                            >
                            > Nie! To się nazywa pragmatyzm.

                            Wcale nie, to się nazywa tchórzostwo, podkulanie ogona.
                            Pragmatyzmem to by się wykazała, jakby gośc ją obgadał do ludzi, że mu pierscionka zareczynowego nie oddała, a to nie byłaby prawda, ale dziewczyna by takie duperele olała po prostu. I słusznie by zrobiła:)

                            Ale w sytuacji, gdy ktoś komuś powaznie natrusza dobra osobiste, szkalukje go i neka, to nalezy reagować.
                            • piotr_57 Re: A ja myslę, ze zabrakło ci argumentów:) 28.06.12, 15:06
                              kora3 napisała:

                              ... to nalezy reagować. ...

                              To reaguj.
                              >
                              >
                              • kora3 Re: A ja myslę, ze zabrakło ci argumentów:) 28.06.12, 15:08
                                ale ja nie mam takeij sytuacji tylko autorka watku - jej reakcję doradzam.
        • piotr_57 Re: a do czego jej prawnik potrzebny w sprawie ka 28.06.12, 12:03
          kora3 napisała:

          > w której jest pokrzywdzoną? Z ciekawosci pytam :)
          > W takiej sprawie "jej" prawnikiem jest prokurator przecie, czyli oskarżyciel pu
          > bliczny.
          >
          Wiesz, w tym artykule jest taki mały wtręt : "fałszywie oskarża" , tego trzeba dowieść!!
          Jeśli myślisz, że zrobi to prokurator w Twoim imieniu to jesteś w grubym błędzie. Musisz mieć nie lada prawnika, żeby umiał zmusić prokuraturę do prowadzenia takiej sprawy.
          Ale to nie moja sprawa i nie mam chęci prowadzić takiej dyskusji.
          • kora3 Kolejny "znający się" 28.06.12, 12:09
            na wszystkim.

            Bzdury opowiadasz Piotrze. MAsz racje, nie Twoja sprawa, ale po co dziewczynę w błąd wprowadzasz?

            To, że fałszywie ją oskarżył zostało już niejako dowiedzione:) bez pomocy prawnika innego niż prokurator. Bo ten uznał, ze nie ma podstaw do postawienia jej zarzutów ws. narkotyków, zatem oskarżanie jej przez eksa było fałszywe, niepoparte faktami.
            Teraz kwestia tego, czy prokurator uzna jej racje co do tego, że doniesienie zostało złozone w akcie zemsty w celu nekania. Wiele zalezy od tego, co prokurator napisał w uzasadnieniu decyzji o umorzeniu.
            • piotr_57 Re: Kolejny "znający się" 28.06.12, 12:14
              kora3 napisała:

              > na wszystkim.
              >
              > Bzdury opowiadasz Piotrze.

              Byc może!

              MAsz racje, nie Twoja sprawa, ale po co dziewczynę w
              > błąd wprowadzasz?

              To jeszcze nie jest rozstrzygnięte czy ja czy Ty
              >
              > To, że fałszywie ją oskarżył zostało już niejako dowiedzione:)

              Co znaczy w technice dowodowej "niejako" ? ?

              bez pomocy prawn
              > ika innego niż prokurator. Bo ten uznał, ze nie ma podstaw do postawienia jej z
              > arzutów ws. narkotyków,

              Gdzie to jest w starterze powiedziane ? /

              zatem oskarżanie jej przez eksa było fałszywe, niepopar
              > te faktami.

              nie prawda!! Sprawę umorzono. A powodów umorzenia może być sporo i to różnych.


              > Teraz kwestia tego, czy prokurator uzna jej racje co do tego, że doniesienie zo
              > stało złozone w akcie zemsty w celu nekania. Wiele zalezy od tego, co prokurato
              > r napisał w uzasadnieniu decyzji o umorzeniu.

              Ano właśnie... "wiele zależy"....
              Właśnie do tego "wiele zależy" potrzebny jest prawnik.
              • kora3 Re: Kolejny "znający się" 28.06.12, 12:24
                piotr_57 napisał:

                > >
                > > To, że fałszywie ją oskarżył zostało już niejako dowiedzione:)
                >
                > Co znaczy w technice dowodowej "niejako" ? ?
                >


                To, ze nie było jeszcze śledztwa ani procesu w sprawie fałszywego doniesienia przez goscia, ale już mamy dowód, ze było fałszywe, bo się nie potwierdziło.


                >
                > Gdzie to jest w starterze powiedziane ? /

                tam, gdzie Jasnecappucino pisze, ze sprawę umorzono i nie postawiono njej zadnych zarzutów.

                >
                > nie prawda!! Sprawę umorzono. A powodów umorzenia może być sporo i to różnych.

                oczywiscie, ale skoro umorzono to znaczy, ze nie znaleziono podstaw do postawienia zarzutów i sformułowania aktu oskarzenia, nie?
                >

                >
                > Ano właśnie... "wiele zależy"....
                > Właśnie do tego "wiele zależy" potrzebny jest prawnik.


                Niekoniecznie. Uzasadnienia prokuratorskie wcale nie są zwykle napisane jakimś bardzo skomplikowanym jeżykiem prawniczym.
                • piotr_57 Re: Kolejny "znający się" 28.06.12, 12:31
                  kora3 napisała:


                  > oczywiscie, ale skoro umorzono to znaczy, ze nie znaleziono podstaw do postawie
                  > nia zarzutów i sformułowania aktu oskarzenia, nie?

                  Ale w żadnym stopniu nie świadczy też, że doniesienie było celowe i bezpodstawne!
                  Umorzenie, to umorzenie!!
                  Nic więcej nie wiemy!!
                  > >
                  >

                  >
                  • kora3 Re: Kolejny "znający się" 28.06.12, 13:06
                    wiemy, ze było bezpodstawne - bo umorzono:)

                    Zwykle umorzenie przy podstawach do oskarżenia nastepuje w dówch przypadkach - gdy stwierdza się,ze domniemany sprawca jest niepoczytalny (np. cierpi na chorobę psychiczną uniemozliwiającą mu całkowicie rozeznanie swego postepowania) i gdy domniemany sprawca umrze po prostu.

                    Wiemy też, ze wnoszący doniesienie do prokuratury nie przesdatwił żadnych dowódó poza swymi słowami (w postaci np. nagrań jakiś), bo śledztwo toczyło sie w sprawie.
                    • piotr_57 Re: Kolejny "znający się" 28.06.12, 14:24
                      kora3 napisała:

                      > wiemy, ze było bezpodstawne - bo umorzono:)

                      Bzdura, nic nie wiemy!!
                      >
                      > Zwykle umorzenie przy podstawach do oskarżenia nastepuje w dówch przypadkach -
                      > gdy stwierdza się,ze domniemany sprawca jest niepoczytalny (np. cierpi na choro
                      > bę psychiczną uniemozliwiającą mu całkowicie rozeznanie swego postepowania) i g
                      > dy domniemany sprawca umrze po prostu.

                      Nie prawda!
                      Umarza się też gdy są poszlaki, ale nie ma dowodów pozwalających na przedstawienie zarzutów!
                      >
                      > Wiemy też, ze wnoszący doniesienie do prokuratury nie przesdatwił żadnych dowód
                      > ó poza swymi słowami (w postaci np. nagrań jakiś),

                      Nie ma takiego obowiązku!!


                      • kora3 Re: Kolejny "znający się" 28.06.12, 14:32
                        piotr_57 napisał:
                        >
                        > Bzdura, nic nie wiemy!!

                        wiemy:) - nie było podstaw do postawienia zarzutów, co jest równoznaczne z tym, ze podejrzenie przestepstwa nie znalazło odbicia w faktach.

                        > >

                        > Nie prawda!
                        > Umarza się też gdy są poszlaki, ale nie ma dowodów pozwalających na przedstawie
                        > nie zarzutów!


                        Jak nieprawda:) , jak prawda. Mozna wnieśc akt oskarzenia opaty na poszlakach, sąd moze go przyjąc, albo nie. Zalezy zwykle od tego, jak bardzo poszlaki wskazują na domniemanego sprawcę.
                        Zapominasz jednak o b. waznej rzeczy Piotrze :)
                        Rozmawiamy wszak z osobą, której sprawa dotyczyła - czyli z Jasnecapuccino:) Pzrecież ona wie , że nie miałą nic wspólnego z narkotykami, ani z ich handlem, wiec niby skąd u licha miałyby się pojawić jakieś poszlaki wkazujące na nią jako przestepczynię?
                        Czyjaś gadka niepoparta dowodami zadnymi to nie jest poszlaka:)

                        >
                        > Nie ma takiego obowiązku!!

                        Nie ma obowiazku, ale jesli ktoś coś takiego ma to ma obowiazek ujawnić. JEj eks nic takiego nie miał, stąd sledztwo toczyło się w sprawie, co niewatpliwie oznacza, że podstawą doniesienia były tylko słowa eksa, które się nijak w śledztwie nie potwierdziły.
                        • kora3 Re: Kolejny "znający się" 28.06.12, 14:42
                          handlem nimi oczywiscie, a nie ich handlem :)
                        • piotr_57 Re: Kolejny "znający się" 28.06.12, 14:51
                          kora3 napisała:

                          > piotr_57 napisał:
                          > >
                          > > Bzdura, nic nie wiemy!!
                          >
                          > wiemy:) - nie było podstaw do postawienia zarzutów, co jest równoznaczne z tym,
                          > ze podejrzenie przestepstwa nie znalazło odbicia w faktach.

                          Nie jest równoznaczne :)
                          >
                          >
                          > Jak nieprawda:) , jak prawda. Mozna wnieśc akt oskarzenia opaty na poszlakach,

                          Można, ale prokurator musi chcieć, musi widzieć interes społeczny, musi ocenić stopień szkodliwości społecznej etc. Ale może też nie bawić się w to wszystko i umorzyć :)
                          Tak też postąpił.


                          > Zapominasz jednak o b. waznej rzeczy Piotrze :)
                          > Rozmawiamy wszak z osobą, której sprawa dotyczyła - czyli z Jasnecapuccino:) Pz
                          > recież ona wie , że nie miałą nic wspólnego z narkotykami,

                          Ja nie wiem co ona wie, i na ile mówi prawdę!! Prokurator i sąd tez nie wiedzą.

                          ani z ich han
                          > dlem, wiec niby skąd u licha miałyby się pojawić jakieś poszlaki wkazujące na n
                          > ią jako przestepczynię?

                          Stosowanie prawa nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. Nawet jak jesteś czysta jak łza a znajdzie się 2-3 "świadków" to idziesz siedzieć bez większych termedii.


                          > Czyjaś gadka niepoparta dowodami zadnymi to nie jest poszlaka:)

                          Skąd wiesz ilu on ma "wafli" czy innych "ziomali" którzy zeznali że "dymali ją za dragi", bo jest wstrętna i musiała im płacić ?
                          >

                          >
                          > Nie ma obowiazku, ale jesli ktoś coś takiego ma to ma obowiazek ujawnić.

                          Jaki przepis zobowiązuje go do ujawnienia czegokolwiek ?

                          JEj ek
                          > s nic takiego nie miał, stąd sledztwo toczyło się w sprawie, co niewatpliwie oz
                          > nacza, że podstawą doniesienia były tylko słowa eksa, które się nijak w śledztw
                          > ie nie potwierdziły.

                          Albo "potwierdziły się" ale nie "stykło" na akt oskarżenia, bo (np) "świadkowie" byli za mało wiarygodni :).
                          >
                          >
                          >
                          • kora3 Re: Kolejny "znający się" 28.06.12, 15:22
                            piotr_57 napisał:

                            > kora3 napisała:
                            >
                            >
                            > Nie jest równoznaczne :)

                            Piotrze jest rownozznaczne. W świetle prawa nawet oskarzony jest niewinny dopóki sąd go nie skaze, a wyrok sie nie uprawomocni. Jesli prokurator uznał, ze prowadzi sledztwo w sprawie, a nie przeciwko, to znaczy ze na wstepie (w doniesieniu) nie dostarczono zadnych dowodów na potwierdzenie słow donoszącego. Gdyby było inaczej śledztwo toczyłoby się przeciw Jasnecappucino.
                            > >
                            >
                            > Można, ale prokurator musi chcieć, musi widzieć interes społeczny, musi ocenić
                            > stopień szkodliwości społecznej etc. Ale może też nie bawić się w to wszystko i
                            > umorzyć :)
                            > Tak też postąpił.


                            Ale skąd masz takie info, ze jakieś poszlaki były? :) Jasnecappucino, jako li tylko swiadek w tej sprawie nie zna uzasadnienia prokuratury, a TY je znasz?
                            >
                            > Ja nie wiem co ona wie, i na ile mówi prawdę!! Prokurator i sąd tez nie wiedzą.

                            Jesli chodzi o forumowiczów to wystarczy pomysleć logicznie: jaki cel miałaby kłamać tutaj?

                            >
                            > Stosowanie prawa nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. Nawet jak jesteś czy
                            > sta jak łza a znajdzie się 2-3 "świadków" to idziesz siedzieć bez większych ter
                            > medii.


                            Wiesz co? Powiedziałąbym, ze raczej w drugą stronę to działa:) W kazdym razie w przypadku niektórych ludzi. Ale po to jest proces w sadzie, żeby właśnie zarowno prokurator, jak i obrona oraz sąd przede wszystkim mogli się ze tak powiem przyjrzeć swiadkom i ich zeznaniom.

                            >
                            > Skąd wiesz ilu on ma "wafli" czy innych "ziomali" którzy zeznali że "dymali ją
                            > za dragi", bo jest wstrętna i musiała im płacić ?


                            Nie fantazjuj teraz. W zeznaniach swiadków wazne są szczegóły. Gdzie, kiedy, w jakich okolicznosciach itd. Zwykle ludzie całkiem łzący się w nich gubią.

                            >
                            > Jaki przepis zobowiązuje go do ujawnienia czegokolwiek ?

                            Kazdt z nas jest zobowiazany zawiadomić organa scigania o przestepstwie, a jesli pełni funkcję publiczną niezawiadomienie jest karalne (nie pamietam jaką sankcją). Kazdy swiadek (a składający doniesienie o przestepstwie zwykle wystepuje jako swiadek) ma obowiazek ujawnić wszystko co wie w tej sprawie.

                            >
                            > Albo "potwierdziły się" ale nie "stykło" na akt oskarżenia, bo (np) "świadkowie
                            > " byli za mało wiarygodni :).


                            Wiesz, od oceny wiarygodnosci swiadka to jest raczej sąd.
                            • jasnecappucino Re: Do Piotra 28.06.12, 15:42
                              Wiesz co daruj sobie złośliwe komentarze, jakobym handlowała dragami czy zeznający swiadkowie, co mnie dymali za dragi. Akurat w tej sprawie zadnych swiadków nie było- tak powiedział mi prokurator. Z narkotykami nigdy nie miałam nic wspólnego, ex równiez- i zarówno on jak i ja wiemy o tym doskonale.
                              Dziękuję za resztę Twoich porad- nie skorzystam.
                              • piotr_57 Re: Do Piotra 28.06.12, 15:54
                                jasnecappucino napisała:


                                > Dziękuję za resztę Twoich porad

                                Nie ma za co :)

                                - nie skorzystam.

                                Skorzystasz:) Czy chcesz czy nie chcesz. Wcześniej czy później.
                                Nic z tym nie zrobisz bez dobrego prawnika. Co najwyżej sprawdzisz na własnej doopie, że wiem co mówię.
                              • kora3 Do Jasnecappucino 28.06.12, 16:11
                                Nie denerwuj się, Piotr najprawdopodobniej ma nienajlepsze doswiadczenia z wymiarem sprawiedliwosci (to zadna sugestia, ze karany, czy coś) i dzieli się nimi. Ale tak, jak jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak i jedno czyjes zdanie, czy doświadczenie a nawet kilka czy wiele nie są zaraz "wyrocznią".
                                Niemniej - warto pomysleć o wsparciu prawnika tak w ogóle. Poszperaj w necie i poszukaj w swej najbliższej okolicy. Są stowarzyszenia pomagjące ludziom nekanym, zwykle dysponują prawnikiem i to "oblatanym" w sprawach szkalowania kogoś, pomawiania itd. Podary są na ogół bezpłatne.
                                • norkamorka Re: Do Jasnecappucino 28.06.12, 16:26
                                  kora3 napisała:

                                  > Nie denerwuj się, Piotr najprawdopodobniej ma nienajlepsze doswiadczenia z wymi
                                  > arem sprawiedliwosci

                                  Piotr ma bardzo rozległe i złe doświadczenia z polskim sądownictwem. (to nie ma nic wspólnego z wymiarem sprawiedliwości!)

                                  (to zadna sugestia, ze karany, czy coś)

                                  Ale sugestia jest prawidłowa - karany.

                                  i dzieli się nimi.

                                  Dzieli się swoimi doświadczeniami. (dość bogatymi).


                                  > Niemniej - warto pomysleć o wsparciu prawnika tak w ogóle.

                                  To konieczne.

                                  Poszperaj w necie i
                                  > poszukaj w swej najbliższej okolicy. Są stowarzyszenia pomagjące ludziom nekany
                                  > m,

                                  Przeleciałem wątek "po łebkach", ale odnoszę wrażenie, że to raczej ona ma zamiar nękać niż jest nękaną.

                                  zwykle dysponują prawnikiem i to "oblatanym" w sprawach szkalowania kogoś, p
                                  > omawiania itd.

                                  Oblatani prawnicy nie udzielają bezpłatnych porad.

                                  Podary są na ogół bezpłatne.

                                  A prawnicy pasą się na trawniku, jak krowy na łące :)
                                  • kora3 wiele wyjaśniłaś tym postem 28.06.12, 16:40
                                    Norkamorko

                                    Kazdy się moze podzoelić swymi doświadczeniami, ale warto chyba pomietać, że nasze własne doświadczenia nie są jedyne na swiecie i nie stanowią precedensu.

                                    Wielu ludzi jednak wygrywa w sadach walkę o swoje dobre imię, wielu o odszkodowanie za naruszenie swoich dóbr osobistych.

                                    Nie wydaje mi się, zeby Jasnecappucino chciała nekać eksa, ona po prostu chce, zeby odpowiedział za rzucenie na nią potwarzy. Przypuszczam, ze gdyby rozsiewał o niej jakieś odiotyczne, ale nieszkodliwe ploty wsród znajomych, to by to olała. On jednak naraził ją na ogromne nieprzyjemnosci, spotkania z prokuratorem (pewnie pierwszy raz w zyciu), stresy, wstyd. Pewnie jej to utrudniało naukę/pracę, a w przyszłosci moze mieć dla niej choć niewinna przecież negatywne skutki.

                                    Jak wspomniałam, nie przepadam za pieniaczami sądzacymi się z sasiadami o tzrskanie drzi i niedopałek na klatce schodowej, albo o miedzę :) Ale pobłażać ludziom nie mozna we szystkim, bo ci narobią na głowę.

                                    Prawnicy nie pasą się na trawnikach:) ale naprawde nietrudno u nas o bezpłątną poradę prawną, a nawet prowadzenie sprawy. Trzeba tylko wiedzieć jak i gdzie szukać. Wiele razy zdarzało mi się kierować z powaznymi sprawami naprawde ubogich ludzi do bezpłątnych prawników i sprawy kończyły się ok. Akurat w takiej sprawie nigdy nie interweniowałam, wiec nie wiem gdzie mogłaby uderzyć autorka watku, ale doswiadczenie popdpowiada mi włąsnie stowarzyszenia działające na rzecz osób nekanych. Tego rodzaju organizacje mają prawników, którym one płacą.
                                    • norkamorka Re: wiele wyjaśniłaś tym postem 28.06.12, 17:03
                                      kora3 napisała:

                                      > Norkamorko

                                      ja jestem morka, norki chwilowo nie ma:)
                                      >

                                      > Wielu ludzi jednak wygrywa w sadach walkę o swoje dobre imię, wielu o odszkodow
                                      > anie za naruszenie swoich dóbr osobistych.

                                      Uwierz mi, że piotr wiele takich spraw w sądach wygrał. Nawet przeciwko dużym korporacjom.
                                      >
                                      Jak wspomniałam, nie przepadam za pieniaczami sądzacymi się z sasiadami o tzrsk
                                      > anie drzi i niedopałek na klatce schodowej, albo o miedzę :) Ale pobłażać ludzi
                                      > om nie mozna we szystkim, bo ci narobią na głowę.

                                      Można się sądzić i o niedopałek, nie w tym jest problem.
                                      Problem jest w prawidłowej ocenie szans, środków, możliwości.
                                      >
                                      > Prawnicy nie pasą się na trawnikach:)

                                      :)

                                      ale naprawde nietrudno u nas o bezpłątną
                                      > poradę prawną, a nawet prowadzenie sprawy.

                                      Ale to są przeważnie ludzie słabi, uczący się. Dobrzy do prowadzenia spraw " z dokumentów", do doradzania. Sprawy o naruszenie są trudne. Z własnego znaczenie mogę Ci powiedzieć, że z adwokatów 1/50 potrafi się taką sprawą zająć. Zobacz, że nawet politycy nie wszczynają tego typu spraw, mimo, że maja dostęp do najlepszych prawników. A sprawy wniesione do sądu trwają latami (Zobacz sprawa Urban kontra Bender)
                                      W 1992 w jednym z programów TV senator Ryszard Bender określił Urbana mianem "Goebbelsa stanu wojennego". Jako że Urban poczuł się owym porównaniem urażony, sprawa trafiła do sądu. Sąd badał sprawę przez 13 lat, a poszczególne jego instancje wydawały wyroki korzystne raz dla jednej, raz dla drugiej strony. W 2005 Sąd Najwyższy wydał ostateczną opinię, utrzymującą wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z października 2004. Było to jednoznaczne z uznaniem, że Bender miał prawo porównywać Urbana do Goebbelsa w zakresie stylu uprawianej propagandy.

                                      Trzeba tylko wiedzieć jak i gdzie sz
                                      > ukać. Wiele razy zdarzało mi się kierować z powaznymi sprawami naprawde ubogich
                                      > ludzi do bezpłątnych prawników i sprawy kończyły się ok. Akurat w takiej spraw
                                      > ie nigdy nie interweniowałam, wiec nie wiem gdzie mogłaby uderzyć autorka watku
                                      > , ale doswiadczenie popdpowiada mi włąsnie stowarzyszenia działające na rzecz o
                                      > sób nekanych. Tego rodzaju organizacje mają prawników, którym one płacą.

                                      Znam te organizacje i ludzi tam pracujących, z racji "zawodowych".


                                      • kora3 Re: wiele wyjaśniłaś tym postem 28.06.12, 17:11
                                        Ja Piotra wcale nie kojarze z forum, ale mniejsza o to.

                                        Też znam takie organizacje ze względów zawodowych. I widze, ze nierzadko współpracują z nimi naprawde dobrzy prawnicy. Pewnie współpracują takze słabi. Podobnie, jak mamy słabych lekarzy, piekarzy itd.

                                        Pewnie, ze trza patrzec na takie sprawy z uwględnieniem mozliwosci itd. Ale ten jej eks to nie jakiś mafioso, ani omnibus sązdac po jego zachowaniu:) nadal uwazam, ze spróbowac trzeba - najwyzej umorza sprawe, albo jesli zostanie wniesiony akt oskarzenia - uniewinnią. Jej za to nie skaża.
                                        • norkamorka Re: wiele wyjaśniłaś tym postem 28.06.12, 17:25
                                          kora3 napisała:

                                          > Ja Piotra wcale nie kojarze z forum, ale mniejsza o to.
                                          >
                                          > Też znam takie organizacje ze względów zawodowych. I widze, ze nierzadko współp
                                          > racują z nimi naprawde dobrzy prawnicy. Pewnie współpracują takze słabi. Podobn
                                          > ie, jak mamy słabych lekarzy, piekarzy itd.
                                          >
                                          > Pewnie, ze trza patrzec na takie sprawy z uwględnieniem mozliwosci itd. Ale ten
                                          > jej eks to nie jakiś mafioso, ani omnibus sązdac po jego zachowaniu:) nadal uw
                                          > azam, ze spróbowac trzeba - najwyzej umorza sprawe, albo jesli zostanie wniesio
                                          > ny akt oskarzenia - uniewinnią. Jej za to nie skaża.

                                          Ale tu nie chodzi o jego możliwości jako mafioza tylko jej jako skarżącego się.
                                          Wnieść sprawę karna oczywiście może, umorzą i koniec. Natomiast sprawa o ochronę dóbr jest jedną z najtrudniejszych spraw do przeprowadzenia (gorsze jest tylko "utrzymanie" wydziedziczenia:D). Widzę, że piotr nie chciał tego powiedzieć, ale ja powiem. Sprawy o ochronę dóbr traktowane są (przez sądy okręgowe) jako sprawy "elitarne". Ze sposobu wysławiania się i przedstawiania problemu, przez autorkę wątku, łatwo wywnioskować, że mamy do czynienia z osobą młodą, o niezbyt wysokiej pozycji społecznej. Jak jeszcze pójdzie do sądu z wnioskiem o zwolnienie z wpisowego i przydzieleniu pełnomocnika z urzędu, to jej szanse są żadne!! Samo zobowiązanie do wskazania "utraconych wartości" "zabije" ją procesowo.
                                          • jasnecappucino Re: wiele wyjaśniłaś tym postem 28.06.12, 17:36
                                            Aha Piotr zniknął, pojawiła sie norkamorka.
                                            Uwagi o mojej pozycji społecznej czy wieku zostaw dla siebie, bo jest akurat inaczej niż piszesz. Rad prawnych od Ciebie tez nie potrzebuję- godzinę temu wynajęłam prawnika.
                                            Autorytety- jeden karany i siedział ( wyszukiwarka), drugi jego poplecznik- o ile nie alter ego:DDD
                                            • norkamorka Re: wiele wyjaśniłaś tym postem 28.06.12, 17:49
                                              jasnecappucino napisała:

                                              > Autorytety- jeden karany i siedział ( wyszukiwarka)

                                              Jesteś pewna, że tylko łajdacy siedzą w więzieniach?

                                              drugi jego poplecznik-

                                              Bardzo trafna uwaga, znamy się ponad 30 lat.


                                          • kora3 Wybacz, ale zdaje mi się, ze demonizujesz 28.06.12, 17:50
                                            Osobiscie brałam udział w rozprawie (biernie), na której z powództwa prywatnego pani bibliotekarka sądziła się z panią sklepową:) Nie nawałabym towarzystwa elitarnym z zadnej strony. Jedna pani o drugiej opowiadała brzydkie rzeczy, miedzy innymi, ze współzyje za kase, napisałą takze list w temacie do jej przełozonego oraz publicznie zelzyła.

                                            Wcale nie uwazam, ze wskazanie "utraconych wartosci" przez autorkę watku byłoby bardzo trudne. Taką wartoscią jest np. dobre imię do ochrony którego kazdy z nas ma prawo. Pozostaje kwestia wyceny dobra osobistego, które zostało naruszone. Ale nikt nie mowi przecież, ze autorka ma zamiar zaraz zadać jakiś niebotycznych sum. Jednakowoz np. przeprosin ma prawo żadać:)
                                        • kora3 I jeszcze jedno Morko 28.06.12, 17:34
                                          Czasem jest tak, ze w tej samej sytuacji jeden prawnik radzi reagować już, inny czekać. Ja mam teraz taką sytuację, w zasadzie mamy, z kolegą. Pewien gość uznał, ze został przez nas skrzywdzony (moralnie, mniejsza o szczegóły) - w zwiazku z tym zrobił nam megaawanture przy ludziach wrzeszczac na całe gardło. Także rózne obraxliwe teksty pod naszym adresem (ale nie wyrazy powszechnie uznawane za niecenzuralne). Następnie zaczął rozpowiadać o swej "krzywdzie" gdzie sie da, nazywając nas "oszustami". Dodam, że żaden sąd nie przyjąłby pozwu od tego pana w sprawie "krzywdy" jakiej rzekomo doznał i on o tym wie.
                                          W zasadzie nam jako prywatnym ludziom jego wystep zwisał :), a kłapanie głupot też. Ale niestety tak całkiem prywatnie to my nie wystepujemy, bo całą afera z "krzywdą" wiaze sie z naszym zawodem i firmą, którą reprezentujemy. Uznaliśmy za stosowne powiadomić naszego szefa oraz prawnika firmowego o zachowaniu pana zastrzegajac, że nie mamy pojecia co i komu jeszcze moze on na nasz temat napisać, czy powiedzieć.
                                          W tej sprawie rozmawiałam też z moim osobistym prawnikiem, który jest moim dobrym, bliskim kolegą.
                                          No i mamy teraz dwie rózne opinie. Prawnik "prywatny" jest zdania, że na razie lepiej poczekać, a jesli się pieniacz nie uspokoi pogada z nim o konsekwencjach jego zachowania, jakie mogą go spotkać. Jesli mimo to się nie uspokoi - no to trza bedzie do sadu.
                                          Firmowy prawnik z kolei uwaza, ze nalezy już wysłac gosciowi wezwanie przedsądowe do przeprosin publicznie i do zaprzestania rozwiewania głupot na nasz temat. Jesli nie zareaguje - do sadu. Mnie sie tam nie uśmiecha po sądach z tym wariatem włóczyć, ale jesli mus bedzie, to mus. Sama jednak widzisz, że nawet prawnicy mają rózne podejscie do takich spraw.
                                          • jasnecappucino Re: I jeszcze jedno Morko 28.06.12, 17:38
                                            Koro- norkamorka to zapewne alter ego Piotra. trolla i zadymiarza
                                            • kora3 Re: I jeszcze jedno Morko 28.06.12, 17:40
                                              wcale nie kojarze nicku - ani jednego ani drugiego
                                            • norkamorka Re: I jeszcze jedno Morko 28.06.12, 17:51
                                              jasnecappucino napisała:

                                              > Koro- norkamorka to zapewne alter ego Piotra. trolla i zadymiarza

                                              Z takim argumentem nie ma dyskusji.
                                          • norkamorka Re: I jeszcze jedno Morko 28.06.12, 17:44
                                            kora3 napisała:
                                            Sama jednak widzisz, że nawet prawn
                                            > icy mają rózne podejscie do takich spraw.

                                            Ależ to oczywiste. Chcę jednak zauważyć, że i piotr i ja wypowiadamy SWOJE WŁASNE zdanie na temat. To tylko forum, każdy może pisać co chce, a decyzje niech sobie autorka wątku podejmie sama. Weź tez pod uwagę, że odpowiedź była skierowana do KONKRETNEJ osoby. Tobie być może doradziłbym (ja jestem on, norka jest ona :D:D, ale jej nie ma) co innego.
                                            Każda opinia i porada zawiera element oceny możliwości tego, do kogo jest skierowana. (mam nadzieję, że tym razem już dość jasno się wyrażam).
                                            • kora3 Re: I jeszcze jedno Morko 28.06.12, 17:52
                                              Ok - no to na ten przykład co TY byś mi doradził? Pytam teoretycznie, bo zapewne wygra opcja firmowego prawnika, ale ciekawa jestem:)
                                              • norkamorka Re: I jeszcze jedno Morko 28.06.12, 18:01
                                                kora3 napisała:

                                                > Ok - no to na ten przykład co TY byś mi doradził? Pytam teoretycznie, bo zapew
                                                > ne wygra opcja firmowego prawnika, ale ciekawa jestem:)

                                                Uważam ze to : "Ale niestety tak całkiem prywatnie to my nie wystepujemy, bo całą afera z "krzywdą" wiaze sie z naszym zawodem i firmą, którą reprezentujemy", przesądzą.
                                                W tej sytuacji prawnik firmowy ma w 100% racje.
                                                • kora3 Re: I jeszcze jedno Morko 28.06.12, 18:21
                                                  no oczywiscie, ale to zadna filozofia - gośc nas obraża w kontekscie naszej pracy i formy, w której pracujemy, naruszajac nasze dobre imie, godzi w wizerunek firmy, w której interesie lezy to, zeby jak najszybciej goscia usadzić :)
                                                  • norkamorka Re: I jeszcze jedno Morko 28.06.12, 18:35
                                                    kora3 napisała:

                                                    > no oczywiscie, ale to zadna filozofia - gośc nas obraża w kontekscie naszej pra
                                                    > cy i formy, w której pracujemy, naruszajac nasze dobre imie, godzi w wizerunek
                                                    > firmy, w której interesie lezy to, zeby jak najszybciej goscia usadzić :)

                                                    No właśnie. Tu widać i powód możliwości i interes. Tę sprawę można wygrać.
                                                    W omawianej sprawie powód był mocno wątpliwy, możliwości żadne, a chroniony interes niejasny. Szanse na to, że skażą tego jej eksa w sprawie karnej są minimalne. Cała strona dowodowa będzie spoczywała na niej (oskarżenie prywatne). On będzie miał wszystkie prawa, ona wszystkie obowiązki i procedury do wypełnienia.
                                                    Zdecydowanie lepiej napluć gostkowi na buty i jechać na wakacje.
                                                    Natomiast Wy, (w obronie piarowskiej) zdecydowanie powinniście wezwać go do "odszczekania" a następnie wnieść pozew.
                                                  • kora3 Re: I jeszcze jedno Morko 28.06.12, 19:16
                                                    norkamorka napisała:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    .
                                                    > W omawianej sprawie powód był mocno wątpliwy, możliwości żadne, a chroniony int
                                                    > eres niejasny.


                                                    Tu się nie zgodzę - każdy człowiek ma prawo do dobrego imienia, jest to jedno z jego podstawowych dóbr osobistych - zatem powód jest bardzo jasny.
                                                    Co do interesu - wg mnie też jasny. W interesie państwa lezy ukaranie jednostki, która celowo wprowadziła w błąd organa ścigania np. bo naraziła na koszt podatników, a ponadto stanowi to przestepstwo. W interesie Jasnecapuccino lezy natomiast co całkiem jasne to, zeby została ukarana osoba ją szkalująca bezpodstawie. Stad mozliwosci są:) Wiem, zaraz bedzie, ze trza udowodnić, ze celowo to zrobił. Ale nie sadze, by prokuratura odmowiła sadowi przesłania materiałów śledztwa w sprawie rzekomego handlu narkotykami. Dziewczyna wie, ze niczym takim nie hadlowała, wiec w tym materiale nie ma nic poza pomówieniami eksa. A te musiały nie być za bardzo przekonujące od poczatku, skoro śledztwo było w sprawie, a nie przeciwko i tak zostało umorzone.
                                                    Poza tym eks miał motyw, żeby przekazywać o niej prokuraturze i znajomym szkalujące informacje - zemsta za rozstanie.
                                                    Zapewne znajdzie świadków, którzy i motyw i samo szkalowanie wobec nich potwierdzą. Działąnie goscia ponadto było uporczywe i zuchwałe oraz miało na celu dreczenie, bo nie ograniczył się do złozenia fałszywego doniesienia, ale jeszcze składał wnioski o przeszukania itd.

                                                    Z doswiadczenia (uczestniczę w wielu rozprawach sadowych) wiem, ze wcale nie sjst tak, ze tylko interes firmy/instytucji pomówionej czy oszkalowanej się liczy. Osoby prywatmej też.
                                                  • norkamorka Re: I jeszcze jedno Morko 28.06.12, 19:23
                                                    Piotr się pożegnał, pożegnam się i ja.
                                                    Użyłem już wszystkich argumentów, których użyć chciałem.
                                                    Dalsza rozmowa niczego już nie wniesie, a ja nie mam ambicji przekonania Ciebie.
                              • norkamorka Re: Do Piotra 28.06.12, 16:33
                                jasnecappucino napisała:

                                > Wiesz co daruj sobie złośliwe komentarze, jakobym handlowała dragami czy zeznaj
                                > ący swiadkowie, co mnie dymali za dragi.

                                Dopóki nie nauczysz się czytać, ciężko Ci będzie dyskutować na forach.


                                > Dziękuję za resztę Twoich porad- nie skorzystam.

                                To duży błąd, powinnaś.
                                • kora3 Do Norkamorki 28.06.12, 16:51
                                  ale co powinna? siedzieć cicho i cieszyć się, ze eks chciał ją wrobić tylko w handel narkotykami, a nie na przyklad w morderstwo?

                                  Fakt, dziewczyna źle odczytała te przyklady ze swiadkami i tym co mogliby wymyślać, pewnie ja całą sprawa stresuje, wiec mozna jej wybaczyć.

                                  A rady Piotra są no delikatnie mówiac, takie sobie - nic nie rób, siedź cicho. Ma prawo de swego zdania, ale bez przesady, zeby swoje doswiadczenie rozciągać na całe sądownictwo, wszystkich adwokatów i prokuratorów, wszystkich swiadków itd.

                                  Jak, ja bym tak chciała myśleć, to kazdemu kto sie rozwodzi odradzałabym adwokata i przekonywałabym kazdego, ze rozwód to "bajka" - do 30 minut na sali rozpraw z czego wiekszosc to formalności typu dane osobowe, gdzie się pracuje, kiedy sie para pobrała.

                                  Tak dokładnie wyglądał mój rozwód, a rozwód mojej kolezanki wyglądał tak, ze jej meza, który był pozwanym po kolejnej karze która nic nie dała z powodu zachowania trzeba było usunąć z sali rozpraw. A z kolei znajomego rozwod ciągnął się 3 lata, bo jego zona przedstawiała lewe zasiadczenia, ze jest smiertelnie chora, podstawiała swiadków, ze rzekomo żyją z sobą. No i?
                                  Czego te przykłady dowodzą? Że bywa róznie i własne doświadczenie - najlepsze, czy najgorsze jest psu na budę globalnie.
                                  • jasnecappucino Re: Do Norkamorki 28.06.12, 17:27
                                    Korciu, jestem po wstępnej rozmowie z poleconym mi prawnikiem ( okazał sie całkiem niedrogi)- polecił mi następującą drogę postępowania- to co zlozyłam wczoraj, niech się toczy, dodatkowo jeszcze zaproponowal wniosek do prokuratury o objęcie Pana sciganiem z art. 212 KK, jak w obu sprawach zostanie skazany- proces o naruszenie dóbr osobistych będzie pestką ( ale az tak dalekosiężnie nie myślę). Tak zrobimy.
                                    Zaznaczam nie jestem pieniaczką, ale w tej bardzo krzywdzącej dla mnie sprawie zareagować muszę.
                                    Za rady Piotra, który był karany - dziękuję, podobnie jak Norcemorce- jakiemuś jego poplecznikowi również.

                                    Dla Kory- wyrazy wdzięczności za wsparcie.
                                    • kora3 Jasne 28.06.12, 17:39
                                      no widzisz - grunt to spokój:) Nie taki diabeł, eee prawnik straszny, jak go malują, w kosztach też. Tak, racja, jesli przegra sprawy karne Twój eks to w zasadzie sprawa o odszkodowanie (jesli jej zechcesz) sprowadzi się ze tak powiem do wyceny przez sąd Twoich strat moralnych, bo straty materialne zwykle jest się w stanie podać.
                                      Zatem spokojnie czekaj na rozwoj wydarzeń

                                      Powodzenia
            • jasnecappucino Re: Kolejny "znający się" 28.06.12, 12:15
              Niestety nie wiem co zostało napisane w uzasadnieniu umorzenia- bo tak jak mówię, bylam tylko swiadkiem i nie miałam dostępu do akt.
              • jasnecappucino Re: Kolejny "znający się" 28.06.12, 12:17
                Czyli radzicie mi jeszcze złozyc w prokuraturze rejonowej wniosek o ściganie pomówienia, bo juz zgłupiałam zupełnie.
                • kora3 Re: Kolejny "znający się" 28.06.12, 12:28
                  złoż - nic nie kosztuje przecież
                  • piotr_57 Re: Kolejny "znający się" 28.06.12, 12:37
                    kora3 napisała:

                    > złoż - nic nie kosztuje przecież

                    Niczego nie składaj.
                    To kosztuje, czas, nerwy, dojazdy etc.
                    Sprawę karna na 100% prokurator umorzy, sprawa cywilna będzie trwała 2 lata i kosztowała kilkanaście tysięcy złotych, a na końcu ją przegrasz! (bez dobrego prawnika nie będziesz w stanie udowodnić, że to oskarżenie "zaszkodziło" Ci i poniosłaś stratę)
                    To co chcesz zrobić niczym nie różni się od tego co zrobił Twój eks, to tylko zwykłe pieniactwo. Daj sobie siana i kasę lepiej wydaj na urlop niż na prawników.
              • kora3 Re: Kolejny "znający się" 28.06.12, 12:27
                No czyli śledztwo było prowadzone w sprawie, a nie przeciwko Tobie, co oznacza ze od poczatku nie było zbyt solidnych podstaw by sądzić, ze doniesienie jest pewne.
    • jowita771 Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 28.06.12, 21:43
      Ja bym poszła na policję. Nad pozwem cywilnym bym się zastanowiła. Jakby sie lepiej przygotował i np. coś Ci podrzucił, to mogłabyś iść siedzieć. A Ty masz skrupuły.
      • jasnecappucino Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 29.06.12, 14:21
        Z jedną rzeczą nie umiem tylko sobie poradzić- z gigantycznym poczuciem krzywdy. Wszystko mnie boli i ciągle nie umiem sobie wytłumaczyć, dlaczego on mi to zrobił. Mam ochotę napluc mu w twarz, nawrzucac, kolezanki radzą abym na stronie jego firmy na fb opisała całą moją historię, to mu odstraszę klientów, siłą sie powstrzymuje aby tego nie zrobić. Mam ochote zadzwonic do niego i powiedziec co o nim myslę, albo go obsmiac. Doradźcie, jak sobie z tym poradzić?
        • six_a Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 29.06.12, 14:24
          >Doradźcie, jak sobie z tym poradzić?
          idź do lekarza po coś na uspokojenie, proponuję.
          po co się tym nakręcasz, mało wrażeń do tej pory?
          • jasnecappucino Re: On poprosił o spotkanie 30.06.12, 11:55
            Jak radzicie spotkać się? w sumie jestem ciekawa, co ma mi do powiedzenia, ale rozsądek mówi " NIe".
            • kseniainc Re: On poprosił o spotkanie 30.06.12, 12:47
              Tu tak wiele osób starało się Tobie pomóc, a Ty się zastanawiasz nad spotkaniem?Litości!!!!;-p
            • best.yjka Re: On poprosił o spotkanie 03.07.12, 16:12
              jasnecappucino napisała:

              > Jak radzicie spotkać się?

              A po co? Podbić mu wybujałe ego? Jeśli rozmowa, to tylko przez prawnika. Na spokojnie mu wytłumaczy paragrafy które złamał.
    • kol.3 Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 03.07.12, 08:24
      Złożyć obowiązkowo. Nie rozmawiać z gnidą. Facet mógł Ci zaszkodzić i nie wiadomo czy ta sprawa nie odbije Ci się czkawką w przyszłości. W aktach pozostaną ślady śledztwa. O straty moralne też bym wystąpiła. Jeśli faceta nie zastopujesz będzie Ci szkodził nadal.
      • izabella1991 Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 03.07.12, 17:41
        KOl3-masz racje!
        Ja ,podobie jak autorka watku,mielam podobna historie w Hiszpanii,nie chodzilo co prawda o handel narkotykami (Boze uchowaj),ale tez jeden smiec probowal zniszczyc moje dobre imie,a ze prowadzilam wowczas wlasny biznes,to akurat dobre imie potrzebne mi bylo do szczescia(chodzilo o moja wiarygodnosc jako agenta i jako czlowieka)...Smieciowi nie udalo sie ze mna,ale moja nastepczynie niomal doprowadzil do samobojstwa.Kobieta ta stracila prace=zrodlo utrzymania,ale i wielka pasje,o zdrowiu i zszarganych nerwach nie wspominajac..
        Takze....gnide rozdeptac najdokladniej,jak mozna.Mocne slowa,wiem,ale wszojady nie zasluguje na lepsze...
        • jasnecappucino Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 18.08.12, 12:10
          Wrcam do sprawy. Niestety nie jest to takie proste, jakby się to wydawało. Prawnik złożył zawiadomienie do prokuratury- i co? Dostalismy odmowe wszczęcia sledztwa, podczas rozmowy prokurator powiedział, że to jest sprawa na proces cywilny o naruszenie dóbr osobistych , złozyliśmy odwołanie- ale nie wiem czy to cos da. Nawet go nie przesłuchano. Wydałam kasę na prawnika i jest zero.
          Prawnik sugeruje proces cywilny, ale zazyczył sobie honorarium 3,5 tys a od niego mogę wysądzić góra 10 tys odszkodowania w takiej sprawie i czeka mnie kilkumiesięczny proces+ nerwy. Doradźcie, warto?
          • alienka20 Re: Zachowanie ex, policja i jak sie teraz zachow 25.08.12, 06:11
            Smutne :(. I kolejny raz się potwierdza, że w większości organy ścigania i Policja nie wykazują się jakimś szczególnym zaangażowaniem (żeby nie mówić wprost o lenistwie), żeby im słupków w statystykach nie popsuło.
            Co do sprawy karnej, jest jeszcze szansa na stanie się oskarżycielem posiłkowym subsydiarnym, który samodzielnie wnosi akt oskarżenia do sądu, o ile sąd uwzględni zażalenie, a prokurator ponownie nie znajdzie podstaw do wszczęcia postępowania. Tutaj w grę wchodzą już koszta sporządzenia tego aktu przez prawnika (przymus adwokacki) + opłata sądowa.
            Trzymam kciuki za pozytywną decyzję sądu i żeby pogonił prokuratora do roboty :).
            Co do procesu cywilnego, do pozwu załączasz postanowienie o umorzeniu postępowania i zaświadczenie od lekarza o rozstroju zdrowia. Dobrze będzie też zorganizować świadków, którzy poświadczą, że eks zrobił to celowo (jeśli chwalił się na fb,że cię usadzi, tym gorzej dla niego).
            Ja bym gnojowi nie odpuściła akurat, bo taka sprawa jak fałszywe oskarżenie mogłaby mnie dużo kosztować. Nie wiem, gdzie pracujesz i jakie masz plany na przyszłość, ale wolałabym zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby dostał po łapach za bezpodstawne i małostkowe szkalowanie dobrego imienia. A kilka miesięcy nerwów to nic w porównaniu do lat spokoju i satysfakcji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka