Dodaj do ulubionych

tysiac zl :(

01.07.12, 00:38
No wiec tak. Bardzo duzo pracuje (za duzo) a ze wilekich potrzeb nie mam, kasy mi zupelnie wystarcza. Za to czesto jestem "urobiona" po pachy.

No i mialam miec dzien wolny, 100% tylko dla mnie, pierwszy taki od dawna. Ale nadarzyla sie dobrze plata fucha. Nietrudn, ale "biurkowa" i dosc nuzaca.

Pomyslalm: rusz sie kobieto, popracujesz pol dnia, wpadnie pare stow,kupisz sobie cos fajnego za to.

Pol dnia minelo, a pracy nadal sporo. Wiec siedze i robie. Godzina po godzinie, minal moj caly "wolny" dzien a mi bylo coraz bardziej zle..... i co z tego ze wystawie fakture an rownowartoc gdziec 1tys PLN. Mojego dnia mi nikt nie wroci, a tej kasy nie potrzebowalam na zadne krytyczne sprawy. I tak czesc mnie mysli "nie masz wiekszych problemow??? inna to by z pocalowaniem reki...." A druga czesc myli: zycie jest tylko jedno. I ten piekny dzien szlag trafil.

A najgorsze ze gdyby ta sytuacja sie przytrafila po raz drugi, moj wewnetrzny "pracus" chyba znowu by wygral. Niech mnie ktos pocieszy ze nie tylko ja tak mam... albo jeszcze lepiej, poradzi jak to zmienic!!
Obserwuj wątek
    • tanebo Re: tysiac zl :( 01.07.12, 00:41
      No to w ramach funu zamów sobie pana na telefon. Tysiak wystarczy.
    • stephanie.plum Re: tysiac zl :( 01.07.12, 01:00
      no, to mnie poważnie zdołowało.
      :~(
      tysiaka w tej chwili zarabiam z trudem w dwa tygodnie, a pracuję cały Boży dzień. i tak będzie przez następne dwa miesiące.

      ale sama chciałam - narzekać nie uchodzi...
      • swiete.jeze Re: tysiac zl :( 01.07.12, 07:22
        Pociesz się trochę tym, że skoro wystawia faktura, to sporo tej kasy zasili budżet państwa, a nie jej konto.
        • my_favourite_axe Re: tysiac zl :( 01.07.12, 09:31
          swiete.jeze napisała:

          > Pociesz się trochę tym, że skoro wystawia faktura, to sporo tej kasy zasili bud
          > żet państwa, a nie jej konto.

          "pociesz się tym że ona ma gorzej" ?
          • swiete.jeze Re: tysiac zl :( 01.07.12, 09:43
            Nie ma gorzej, tylko, że ta różnica w zarobkach nie jest aż tak duża, jakby to z postu stefki śliwki wynikało.
        • stephanie.plum Re: tysiac zl :( 01.07.12, 11:11
          dzięki za słowa pocieszenia, ale ja też zasilam budżet p...

          zresztą precz ze zmartwieniami, jestem fajna jak diogenes.

          :~)
          • swiete.jeze Re: tysiac zl :( 01.07.12, 11:13
            :]
    • maly.jasio kasy nigdy za duzo 01.07.12, 02:09
      rozgladam sie za nowa gablota
      • senseiek Re: kasy nigdy za duzo 01.07.12, 03:37
        > rozgladam sie za nowa gablota

        I po co komu gablota? Chyba ze jestes taksowkarzem, to cofam pytanie.. :)
        • maly.jasio Re: kasy nigdy za duzo 01.07.12, 15:37
          no pojawily sie takie wzorowane na lata 30.te - nie moge sie im oprzec
          i mam jusz jednego na oku

          like that :)

          www.muzeum-motoryzacji.com.pl/pl/eksponaty/samochody/lata_30_te/peugot_202.html
          • senseiek Re: kasy nigdy za duzo 01.07.12, 16:35
            Nie wiedzialem, zes Ty hotrodowiec.. :p

            Ogladalem wszystkie odcinki American Hot Rod z Boydem Coddingtonem.
    • anaisanais96 Re: tysiac zl :( 01.07.12, 13:25
      Gdybym zarabiała 1000 w dzień to pracowałabym góra tydzień w miesiącu.
      • mammetlikwglowie Re: tysiac zl :( 01.07.12, 13:37
        ja tez mogłabym 4 -5 dni pracowac w miesiacu i byłabym szcesliwa;))
      • k1k2 Re: tysiac zl :( 02.07.12, 05:58
        no tak, gdybym mogla same fuchy lapac ;-)) to by bylo owszem optimum.
        ale rzeczywistosc jest taka ze mam normalna prace, mniej platna ale stala. fucha to sie trafia od czasu do czasu, jak juz jestem urobiona po lokcie. i trudno mi wtedy zachowac rownowage miedzy koniecznoscia odpoczynku a okazja zarobienia dodatkowej kasy, bo mam gdzies zakodowanie ze nie wiadomo kiedy nadciagna chude lata. a przez ten kryzys jeszcze straszniej.
    • light_in_august Re: tysiac zl :( 01.07.12, 15:21
      Tysiak za dzień pracy "biurkowej", a Ty jeszcze marudzisz? Dzień wolny dniem wolnym, ale chyba jakoś przeżyjesz, że zamiast przewalać się z kąta w kąt, zarobiłaś dodatkową kasę?
      Ale skoro już wiesz, że wolisz odpoczywać niż zarabiać, to następnym razem nie bierz dodatkowej roboty, tylko ciesz się życiem ;)
      • maitresse.d.un.francais następnym razem oddaj mnie tę fuchę, dobra? 01.07.12, 15:29
        pisz na maila ;-)
        • senseiek skad wiesz,ze masz wystarczajace wyksztalcenie,he? 01.07.12, 17:52
          > pisz na maila ;-)

          A skad wiesz, ze masz wystarczajace dowiadczenie i wyksztalcenie aby wykonywac ta prace, he? ;)
          • maitresse.d.un.francais Re: skad wiesz,ze masz wystarczajace wyksztalceni 01.07.12, 18:04
            senseiek napisał:

            > > pisz na maila ;-)
            >
            > A skad wiesz, ze masz wystarczajace dowiadczenie i wyksztalcenie aby wykonywac
            > ta prace, he? ;)
            >

            A skąd wiesz, że nie mam, he? :-PPP
            • senseiek Re: skad wiesz,ze masz wystarczajace wyksztalceni 01.07.12, 18:42
              > > A skad wiesz, ze masz wystarczajace dowiadczenie i wyksztalcenie aby wyko
              > nywac
              > > ta prace, he? ;)

              > A skąd wiesz, że nie mam, he? :-PPP

              Przyklad pracy biurowej ktora mozna out-sourcing'owac:
              - zleceniodawca chce aby ktos przekopiowal dane z strony www np. konkurencji do ich bazy danych
              daje np. 1 zl za przekopiowanie 1 rekordu danych.
              Czyli klepacz wchodzi na strone i robi copy-paste wszystkich danych
              1000 rekordow przekopiowanych = 1000 zl zarobione
              dajmy na to 1 kopiowanie = 1 minuta = 1000 minut na calosc / 60 = 16,6 godzin roboty

              Ale programista widzi takie zlecenie.. i mowi, ze zrobi je nie za 1000 zl, ale np. 700 zl
              zamiast jak idiota przekopiowywac recznie, to pisze skrypt albo program w c/c++ ktory robi to automatycznie parsujac strone i budujac w locie baze danych..
              ups.. zrobil to samo w mniej niz godzine.. co klepacz w 17 h..

              Przypomina mi sie jedna moja ex- sasiadka, ktora mi opowiadala, ze pracuje wlasnie w takiej firmie co wyszukuja dane nt. nieruchomosci w necie i przepisuja do swoich baz danych ich tresc.. W glowe sie palnalem, bo ja bym im napisal program do tego, i wszystkie bylyby wyrzucone na bruk.. ;)
              • maitresse.d.un.francais I bardzo cię cieszy, że przez ciebie tyle osób 01.07.12, 18:54

                bo ja bym im napisal progr
                > am do tego, i wszystkie bylyby wyrzucone na bruk.. ;)
                >
                straciłoby pracę, bo ty jesteś WYŻSZA FORMA ŻYCIA I UMIESZ WIĘCEJ NIŻ PRZECIĘTNY KAZIO, tak?
                • senseiek Ale z ciebie jest idiotka.. 01.07.12, 19:33
                  > bo ja bym im napisal progr
                  > > am do tego, i wszystkie bylyby wyrzucone na bruk.. ;)
                  > >
                  > straciłoby pracę, bo ty jesteś WYŻSZA FORMA ŻYCIA I UMIESZ WIĘCEJ NIŻ PRZECIĘTN
                  > Y KAZIO, tak?

                  Ale z ciebie jest idiotka.. Zamiast wyciagnac wnioski, ze nauczenie sie programowania (chociazby skryptow) przez CIEBIE da ci niespotykane mozliwosci dalszego rozwoju i zwiekszy efektywnosc, zarobki i zaoszczedzi czas pracy, to wyskakujesz z w.w. tekstem....

                  twoje IQ to jest chyba ponizej szympansa-one przynajmniej ucza sie podpatrujac inne osobniki ktore robia cos lepiej, a pozniej same zaczynaja to wykorzystywac..
                  www.youtube.com/watch?v=pIAoJsS9Ix8
                  • maitresse.d.un.francais Widzę, że wyższa forma życia okazuje szacunek 01.07.12, 19:39
                    wszystkim bliźnim.

                    Wiesz, w przekazie jest nadawca i odbiorca. Ja wiem, że w to nie uwierzysz, ale nawet taki ideał jak senseiek może - o zgrozo! - sformułować nadawany komunikat w sposób niekomunikatywny.

                    Sympatyczny z ciebie osobnik. Do rany przyłóż, a zakażenie pewne.
                  • josef_to_ja A to każdy się musi uczyć programowania? 01.07.12, 19:44
                    Programowanie to chyba przydatne tylko informatykowi, inżynierowie też programują, ale trochę inaczej.
                    • maitresse.d.un.francais Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 01.07.12, 19:55
                      To nie wiesz Józek? Senseiek jest wyższą formą życia, według niego wszyscy zarabiający 2-3 tysiące złotych są sami sobie winni, bo widać mają kiepskie kwalifikacje.

                      Ktoś mu napisał, że gdyby większość została informatykami, bardzo by staniała praca informatyka, ale senseiek wie swoje.

                      Pisząc, że przez niego baby wyleciałaby z roboty, miał na myśli, że ja i ty powinniśmy zostać informatykami, rozumiesz. A kto mu nie czyta w myślach, ten tępol. :-PPP
                      • senseiek Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 01.07.12, 20:07
                        > Ktoś mu napisał, że gdyby większość została informatykami, bardzo by staniała p
                        > raca informatyka, ale senseiek wie swoje.

                        Przeciez tego nie trzeba mowic - to jest oczywiste. To juz nastapilo z np. webmasterami i grafikami komputerowymi. W latach 90-tych web master to byl gosc, co zarabial kupe kasy, wielokrotnosc sredniej krajowej, a teraz to nie dosc, ze musi umiec programowac PHP/JavaScript to i tak dostaje grosze (czyli jakies 2,5-3 grosza ;)

                        BTW, to MUSI nastapic. Od roboty fizycznej beda roboty (albo chinczycy). A kto napisze kod tego co ma robic robot? Oczywiscie programista.

                        > Pisząc, że przez niego baby wyleciałaby z roboty, miał na myśli, że ja i ty pow
                        > inniśmy zostać informatykami, rozumiesz.

                        Dokladnie to mialem na mysli. Tylko, ze nie trzeba wcale studiowac IT, zeby nauczyc sie programowac. Mozesz to zrobic w tydzien w domu.. Szczegolnie pisanie skryptow. Ja ci podaje idee jak mozesz zwiekszyc swoja efektywnosc w pracy- a ty jak reagujesz? Jak kretynka..

                        > A kto mu nie czyta w myślach, ten tępol. :-PPP

                        Zgadzam sie z toba pierwszy raz w zyciu.. :P
                        • maitresse.d.un.francais Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 01.07.12, 20:13

                          >
                          > Dokladnie to mialem na mysli. Tylko, ze nie trzeba wcale studiowac IT, zeby nau
                          > czyc sie programowac. Mozesz to zrobic w tydzien w domu..

                          W tydzień?

                          Nie rozśmieszaj mnie!
                          >

                          >
                          Czyli uważasz za tępola każdego, kto nie czyta w twoich myślach.

                          Mitomania? Paranoja?
                          • senseiek Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 01.07.12, 20:25
                            > > Dokladnie to mialem na mysli. Tylko, ze nie trzeba wcale studiowac IT, ze
                            > by nau
                            > > czyc sie programowac. Mozesz to zrobic w tydzien w domu..
                            >
                            > W tydzień?
                            >
                            > Nie rozśmieszaj mnie!

                            Jak ktos nie jest idiota, to krocej.

                            Tydzien to jest 50 godzin roboczych.

                            Jezyk ANSI C ma z 10 wbudowanych funkcji..

                            A funkcji ktore sa w bibliotekach linkowalnych albo systemowych nikt sie nie uczy na pamiec. Po cholere uczyc sie skladni np. funkcji ktorej uzywa sie raz na 5 lat? Jak sie czesto uzywa, to samo sie zapamieta. Ale nikt nie bedzie tego wymagal od poczatkujacego. Masz tylko wiedziec JAK i GDZIE szukac informacji, wtedy gdy jest ona potrzebna.
                            Jakbys zainstalowala sobie nowoczesne kompilatory C/C++ to sama bys zobaczyla, ze one podpowiadaja nazwy funkcji w trakcie wpisywania ich nazw. I same podpowiadaja jakie te funkcje maja parametry i co zwracaja. To tak samo jak w edytorze tekstu podpowiada ci edytor, ze kula pisze sie przez U, a nie Ó...
                          • senseiek Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 01.07.12, 20:31
                            > Mozesz to zrobic w tydzien w domu..
                            >
                            > W tydzień?
                            >
                            > Nie rozśmieszaj mnie!

                            Ja sie nauczylem programowac w wieku 8 lat.
                            I wiekszosc chlopakow ktorzy mieli w latach 80-tych komputery umialo w podstawowce programowac..
                            Uwazasz sie za glupsza i mniej inteligentna od przecietnego 8-10 latka, ktory nigdy z niczego nie mial 5-tki w dzienniczku, a 4-ki byly marzeniem.. ?
                            • amaroola Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 02.07.12, 07:31
                              > Ja sie nauczylem programowac w wieku 8 lat.
                              > I wiekszosc chlopakow ktorzy mieli w latach 80-tych komputery umialo w podstawo
                              > wce programowac..

                              komputery? w latach 80-tych?, chyba main frame... o czym ty tu kurcze nawijasz? co to je?! krotka historia komputryzacji dla wspolczesnych nastolatkow
                              instytut PAN w wielkim miescie lodzi zakupil pierwszy komputer (PC) okolo 83 roku, 486 mega hercow to bylo,

                              no nie mow mi ze dobrze sytuowane nastolatki w Polsce smigaly na komputerach w latach 80-tych

                              ze w 90-tych, to uwierze

                              no i w czym one, te nastolatki programowaly? w pacsalu
                              • amaroola mialo byc... 02.07.12, 07:52
                                > komputery?w Polsce, w latach 80-tych?,

                                no chyba ze slynne commodore, ale to tez chyba troche pozniej
                                • senseiek Re: mialo byc... 02.07.12, 14:58
                                  > no chyba ze slynne commodore, ale to tez chyba troche pozniej

                                  Commodore C64 powstalo w 1982 roku
                                  Amiga 500 w 1987 roku
                                  Amiga 1200 w 1992 roku..

                                  Amigi mialy stacje dyskietek, to wszystko sie juz szybko wczytywalo, i to wplywalo niekorzystnie na edukacje dzieci, bo juz nie musialy marnowac czasu na wczytywanie z kaset..
                              • swiete.jeze Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 02.07.12, 09:59
                                > no i w czym one, te nastolatki programowaly? w pacsalu

                                Pascal to jeszcze na początku tego wieku królował w mat-fiz-infach:/
                              • senseiek Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 02.07.12, 14:55
                                > instytut PAN w wielkim miescie lodzi zakupil pierwszy komputer (PC) okolo 83 ro
                                > ku, 486 mega hercow to bylo,

                                Ale bredzisz.. 486 to nazwa procesora (a nie predkosc) ktory powstal dopiero w 1989 roku..

                                > no nie mow mi ze dobrze sytuowane nastolatki w Polsce smigaly na komputerach w
                                > latach 80-tych

                                A kto mowi tu o dobrze sytuowanych?

                                > ze w 90-tych, to uwierze

                                Lata 90 to juz inna epoka, dykietek i twardych dyskow..
                                W latach 80-tych wszyscy programowali bo po prostu kazda gra sie wczytywala 30 minut minimum z kasety i dzieci same sie zabieraly do tego..

                                > no i w czym one, te nastolatki programowaly? w pacsalu

                                PASCAL'a?!?!

                                Widac, ze sie w ogole nie znasz..

                                Atari Basic - wbudowany w ROM
                                Commodore Basic - j.w.
                                Spectrum- j.w.
                                itd. itp.
                            • josef_to_ja Nie przesadzaj z tym programowaniem u każdego. 02.07.12, 16:31
                              Ja nie znam za dużo osób, które umieją programować. Informatycy i absolwenci polibudy umieją, inni nie za bardzo.
                        • k1k2 Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 02.07.12, 06:26
                          nie kazdy ma latwosc do przyswajania logiki i matmy
                          a z tych co maja, nie kazdego bawi pisanie skryptow

                          poza tym, bez ludzi ktorzy widza "big picture" to by w ogole nie bylo tych firm dla ktorych Ty piszesz te swoje skrypty...
                          • senseiek Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 02.07.12, 15:07
                            > nie kazdy ma latwosc do przyswajania logiki i matmy
                            > a z tych co maja, nie kazdego bawi pisanie skryptow

                            A kogo "bawi" chodzenie do pracy? Chyba niewiele osob..
                            A jednak chodza, bo musza. Tak samo z automatyzacja - po cholere marnowac czas, jak mozna napisac skrypt, i patrzec jak sie wykonuje.. ? To nie kwestia "bawienia", tylko potrzeby..
                            Mozna kopac row przy uzyciu rak, ale ktos madrzejszy wymyslil lopate,
                            a ktos jeszcze madrzejszy wymyslil koparke.
                            Wszystko po to, zeby zwiekszyc efektywnosc pracy.

                            > poza tym, bez ludzi ktorzy widza "big picture" to by w ogole nie bylo tych firm
                            > dla ktorych Ty piszesz te swoje skrypty...

                            A kto powiedzial, ze ja w ten sposob zarabiam?
                            • k1k2 Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 02.07.12, 19:20
                              senseiek, twoja fascynacja programowaniem jest tak uproszczona ze az infantylna
                              programy to nadal (no powiedzmy 99.9%) tylko narzedzia ktore realizuja wizje czlowieka. nawet jak sie z lopaty przesiadziesz na koparke to jeszcze musi byc ktos kto ma wizje gdzie kopac i po co.

                              byc moze w pewnym momencie powstanie program ktory zastapi rzesze programistow ;-) zreszta to juz nastepuje.

                              To co mozesz sie nauczyc w tydzien w domu ma znikoma watrosc rynkowa. Owszem, rozumiesz budowe jezyka i bedziesz w stanie skonstruowac prosty skrypt, ale co z tego? CO Z TEGO? Kto za taka taka "umiejetnosc" zaplaci?
                              • senseiek Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 02.07.12, 20:11
                                > To co mozesz sie nauczyc w tydzien w domu ma znikoma watrosc rynkowa. Owszem, r
                                > ozumiesz budowe jezyka i bedziesz w stanie skonstruowac prosty skrypt, ale co z
                                > tego? CO Z TEGO? Kto za taka taka "umiejetnosc" zaplaci?

                                Chyba sie zupelnie zgubiles o czym mowa- ja mowie o pisaniu dla samego siebie, zeby sobie zycie ulatwic, zautomatyzowac swoja wlasna rutynowa prace..

                                Jesli masz cos do zrobienia jak z mojego przykladu pare postow wyzej co bedzie robilo sie 17h, powtorzenie 1000 razy tego samego to zadna przyjemnosc. Ktos taki marzyl by o zautomatyzowaniu tego procesu.
                                Tylko trzeba wiedziec, ze to jest mozliwie, i w jaki sposob, zeby moc wykorzystac to w praktyce.
                    • senseiek Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 01.07.12, 19:58
                      > A to każdy się musi uczyć programowania?

                      Jesli chcesz zwiekszyc swoja produktywnosc, zarobic wiecej, nizszym nakladem pracy- tak (to tansza opcja!)

                      Albo zatrudniac programistow, i im zlecac swoje pomysly jak zwiekszac efektywnosc w swojej firmie.

                      Dajmy na to pizzeria- z dowozem do domu- programista moze napisac program ktory zaoszczedzi paliwo tak planujac jazde samochodem/skuterem, zeby przejechac jak najkrotsza trase.
                      • simply_z Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 02.07.12, 10:52

                        > Dajmy na to pizzeria- z dowozem do domu- programista moze napisac program ktory
                        > zaoszczedzi paliwo tak planujac jazde samochodem/skuterem, zeby przejechac jak
                        > najkrotsza trase.
                        >
                        jasne ,uzwgledniajac wszystkie remonty i niespodziewane wypadki na drodze ,moze jeszcze napiszmy program efektywnego wyprozniania sie ?
                        • senseiek Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 02.07.12, 15:17
                          > > Dajmy na to pizzeria- z dowozem do domu- programista moze napisac program
                          > ktory
                          > > zaoszczedzi paliwo tak planujac jazde samochodem/skuterem, zeby przejecha
                          > c jak
                          > > najkrotsza trase.
                          > >
                          > jasne ,uzwgledniajac wszystkie remonty i niespodziewane wypadki na drodze ,moze
                          > jeszcze napiszmy program efektywnego wyprozniania sie ?

                          Czy ty sie dobrze czujesz?
                          Wypadek jest- po 20 minutach, najpozniej po 1h, nie ma po nim sladu.. Po co go uwzgledniac w ogolnych wyliczeniach? Nie ma to jakiegokolwiek sensu dlugoterminowego.
                          Poza tym, jak w przyszlosci kazdy samochod bedzie nadawal swoja pozycje do okolicznych pojazdow, systemy gps same bada liczyc i podawac trase najmniej zakorkowana. Musi tylko powstac jeden system wymiany danych miedzy roznymi bazami danych przesylanych przez wifi miedzy autami..
                          Moze nawet autostrady w tym pomoga- bo zeby nimi przejechac to trzeba zaplacic, a najoptymalniej jest miec po prostu urzadzenie w samochodzie ktore bedzie mowilo "tym pojazdem jedzie Jan Kowalski <adres>". I od razu system na autostradzie wie komu i gdzie wyslac rachunek.
                          Ale to urzadzenie mozna zrobic wielofunkcyjne- i zamiast tylko wspolpracowac z autostradami, moze wspolpracowac z policja (lokalizacja pojazdu po ID/nazwisku), rodzina (wiadomo gdzie jest ich auto), innymi samochodami (obliczenie korkow w miescie, statystyczne dane, aby lepiej zaplanowac ruch drogowy).
                          • k1k2 Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 02.07.12, 19:23
                            > Poza tym, jak w przyszlosci kazdy samochod bedzie nadawal swoja pozycje do okol
                            > icznych pojazdow, **systemy gps same bada liczyc i podawac trase najmniej zakorko
                            > wana.** Musi tylko powstac jeden system wymiany danych miedzy roznymi bazami dany
                            > ch przesylanych przez wifi miedzy autami..

                            Juz podaja, na podstawie danych z kamer i czujnikow w drodze. Moze cell phone tracking do tego sie dodaje, nie wiem.
                            • senseiek Re: A to każdy się musi uczyć programowania? 02.07.12, 20:04
                              > Juz podaja, na podstawie danych z kamer i czujnikow w drodze. Moze cell phone t
                              > racking do tego sie dodaje, nie wiem.

                              To nie jest efektywne. W kazdym nowoczesnym samochodzie i tak bedzie wbudowany komputer, wiec dodac mu jedna funkcjonalnosc wiecej nie powoduje zadnego obciazenia. Poza uzgodnieniem jednolitego standardu przez producentow i kraje.

                              Wyobraz sobie jak dziala czujnik zderzeniowy w samolotach pasazerskich- kazdy samolot wysyla swoj kod rozpoznawczy, pozycje i swoje dane do kontrolerow. A inne samoloty przy okazji odbieraja te dane i analizuja, czy aby nie doszlo by do zderzenia. Samoloty pasazerskie w ogole nie maja radarow! Wiec jesli na ich drodze znajdzie sie inny samolot, pojazd (ufo ;) ktory nie ma tego systemu, to dojdzie do zderzenia..

                              W wypadku samochodow jest podobny dylemat:
                              - czy lepiej jest robic system zewnetrzny (radar naziemny dla samolotow/kamery dla samochodow) i pozniej rozsylac zanalizowane dane do wszystkich zainteresowanych samolotow/samochodow do ich komputerow.
                              - czy lepiej niech kazdy samolot/samochod ma jako opcje ich wbudowanego komputera i rozprzestrzenia do okolicznych pojazdow. Pozycja odczytywana z GPS jest po prostu rozsylana w np. 100 metrach od samochodu. Kto sie znajduje w tym zasiegu, ten odczytuje pozycje. A kierunek odczytywany jest z dwoch lub wiecej probek danych rozeslanych w odstepie np. pol/jedna sekundy.
                              Ten system jest zdecentralizowany- wiec nie potrzeba wydajnych komputerow do obslugi setek albo tysiecy polaczen. I bedzie dzialac na wsi, lub gdziekolwiek, nie potrzebna jest inwestycja strukturalna.
    • maitresse.d.un.francais nie chcesz tego tysiąca, wpłać mi na konto 01.07.12, 15:24
      faktycznie zawracasz kontrafałdę
      • k1k2 Re: nie chcesz tego tysiąca, wpłać mi na konto 02.07.12, 06:02
        no fajnie. tylko to nie rozwiazuje mojego problemu brania na siebie za duzo obowiazkow, dlatego tylko ze ktos oferuje prace. z zarobiona kasa nie mam problemu.
        • mocno.zdziwiona Re: nie chcesz tego tysiąca, wpłać mi na konto 02.07.12, 18:15
          Rozumiem Cię. Miałam kiedyś dobrze płatną pracę i dodatkowo na weekend zaproponowano mi ciekawe zlecenie. Wzięłam tak 2 weekendy z rzędu i byłam wykończona. Tydzień nigdy się nie kończył i zamiast 5 dni miał 19 dni roboczych. Koszmar. Na szczęście to były tylko 2 wekendy, na trzeci już bym się nie zgodziła bo nie miałam ani siły ani ochoty. Na Twoim miejscu stawiałabym potrzebę wypoczynku na pierwszym miejscu - jeśli trafia się fucha na 1 dzień, dobre zarobki a i tak nie masz planów to bierz. Jeśli masz sobie flaki wypruwać to odpuść.
          • k1k2 Re: nie chcesz tego tysiąca, wpłać mi na konto 02.07.12, 18:33
            Dziekuje. No wlasnie takiej mysli "Jeśli masz sobie flaki wypruwać to odpuść" mi brakuje ;-)
            • mocno.zdziwiona Re: nie chcesz tego tysiąca, wpłać mi na konto 02.07.12, 18:39
              Nie ma za co :)
    • zamysleniee Re: tysiac zl :( 01.07.12, 17:40
      a co mają powiedzieć dzisiejsi finaliści Euro?
      troszkę więcej niż tysiąc dostaną, a z dala od domu i w jaką pogodę muszą grać!
      serce pęka na taką niesprawiedliwość!

      ...
    • lady-z-gaga Re: tysiac zl :( 02.07.12, 09:21
      Daj te pieniądze na tacę. Nie będzie dręczyło Cię sumienie, że poświęciłas wolny dzień dla brudnej mamony, a w życie wieczne zawsze warto inwestować.
      • k1k2 Re: tysiac zl :( 02.07.12, 17:51
        wtedy to by mnie dopiero sumienie dreczylo :) ze wspomagam te pasozytnicza instytucje.
        ale oddanie czesci na zacny cel to to dobry pomysl. najlepszy jak dotad :-)
    • spawacz.drewna Re: tysiac zl :( 02.07.12, 11:04
      to nie pracus to chciwosc
    • me-lissa Re: tysiac zl :( 02.07.12, 11:50
      A ja Cię rozumiem, tu nie chodzi o sumę tylko o to że nie potrafisz powiedzieć "nie". Miałam dokładnie tak samo, brałam dodatkowe godziny bo jakoś tak głupio odmówić kiedy mozna zarobic no a nie wiadomo jak będzie z pracą np za rok. No i fajnie tylko życia szkoda. Mi przymus pracy do oporu przeszedł kiedy zaszłam w ciążę, musiałam przystopować bo praca po kilkanaście godzin dziennie byłaby zwyczajnie niebezpieczna dla przebiegu ciąży zwłaszcza że b wcześnie zaczęły się skurcze... Więc pracowałam do końca ciąży ale dużo mniej. No a teraz mam w domu niemowlaka i nie pracuję wcale:-) I prawda jest taka że choć niedługo wracam do pracy tyle ile kiedyś już nigdy nie będę mogła pracować. No może jak Mała będzie dorosła ale wtedy będę już za stara na taki wysiłek.
      • k1k2 Re: tysiac zl :( 02.07.12, 18:17
        > Miałam dokładnie tak samo, brałam dodatkowe godziny bo jakoś tak głupio
        > odmówić kiedy mozna zarobic no a nie wiadomo jak będzie z pracą np za rok.

        Dzieki. No wlasnie tak jest. Im trudniej z praca, tymbardziej czuje imperatyw zeby "szanowac" kazda nadarzjaca sie okazje - do tego zostalam wychowana na pracusia.

        A do tego paradoksalnie im wiekszy kryzys tym wiecej mam kontraktow; byc moze dlatego ze zamiast tworzyc nowe etaty pracodawcy wykalkulowali ze taniej wziac specjaliste na weekend lub dwa, zaplacic wyzsza stawke godzinowa, wycisnac co trzeba i good bye.
    • akle2 Re: tysiac zl :( 02.07.12, 14:36
      Gdyby praca miała być łatwa, szybka i prosta to nikt by Ci nie zaoferował tysiąca, chyba to logiczne. W następną niedzielę sobie odbijesz. A na przyszłość nie przyjmuj zleceń na weekendy, słoneczko tak pięknie świeci, szkoda go marnować za jakiś marny tysiąc.
    • disa to jeszcze nic 03.07.12, 19:42
      Mam wolne, rehabilitacje na kręgosłup i .......... siedzę (mimo iż mam leżeć) i pracuje za darmo w ramach ... sama nie wiem :/ chyba pomocy, ale tak naprawdę ciężko mi było rozstać się z niektórymi klientami i trzaskam im inf.pr. za darmo i piszę im na zapas bo przeszłam do innej firmy ;] a wiem jak niektórzy ubolewają, że mnie już nie ma.

      To dopiero jest dziwaczne ... a w czwartek jadę do Ex pracy żeby zobaczyć czy moje 2następczynie, aby na pewno dobrze sobie radzą ;]

      to jest pracoholizm, a nie popracowanie extra jeden dzień za pieniądze ;]
    • konwalia55 Re: tysiac zl :( 03.07.12, 20:29
      wydaj ten tysiac na ekstra przyjemnosci tylko dla Ciebie. od razu radosniej sie poczujesz :)
    • bumer83 Re: tysiac zl :( 04.07.12, 11:16
      Umów się z facetem na kawę może herbatę, niech Ci trochę poświergoli w brzuchu, to minie dół.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka