Dodaj do ulubionych

Samotna w małżeństwie

17.07.12, 07:59
Dzisiaj się wściekłam. Poprosiłam męża żeby odwiózł mnie do pracy (1 km), bo padał deszcz. Nie powiedział nic, tylko się patrzył. Trzasnęłam drzwiami i wyszłam. To mnie wkurza, że wszystkich wozi tylko mnie nigdy, chociaż dałam mu kupę kasy na samochód. Ale zapisałam się na prawo jazdy i kupię sobie autko... i będę niezależna. O innych sprawach nie wspomnę, bo po prostu nie istnieją. Dzieci mam dorosłe, a ja jestem sama. Nie mam żadnych przyjaciół. Chciałabym kogoś poznać, żeby mieć z kim pójść na spacer. Jest mi bardzo przykro. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 08:14
      Jak go poprosiłaś?
      • elago2 Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 08:39
        Po prostu zapytałam czy mnie odwiezie, bo pada deszcz.
        • volupte Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 08:54
          Widocznie poprzedniego wieczoru byłas niemiła.
          • elago2 Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 09:04
            Właśnie, że byłam. Pochwaliłam go:) Ale on taki jest.
        • to.niemozliwe Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 09:17
          > Po prostu zapytałam czy mnie odwiezie, bo pada deszcz.
          To nie jest prośba, tylko pytanie. Nie zawiera elementu ubiegania się o troskę z jego strony.
          Uprzedzam - nie musi się sam domysleć. Albo inaczej - inteligentne kobiety pomagają się domysleć misiowi swoich potrzeb, a nie narzekają, że misio niekumaty.
          Karty po Twojej stronie. Poćwisz sobie może komunikaty, w końcu chodzi o łagodną skutecznośc, nic więcej.
          • stokrotka_a Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 11:15
            to.niemozliwe napisał:

            > Uprzedzam - nie musi się sam domysleć. Albo inaczej - inteligentne kobiety poma
            > gają się domysleć misiowi swoich potrzeb, a nie narzekają, że misio niekumaty.
            > Karty po Twojej stronie. Poćwisz sobie może komunikaty, w końcu chodzi o łagodn
            > ą skutecznośc, nic więcej.

            A pytanie było nie zrozumiałe dla faceta? Dlatego je zignorował? Pewnie żona powinna była uniżenie prosić swgo pana i władcę o podwiezienie. Przecież sama sobie jest winna, prawda?!
            • to.niemozliwe Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 12:03
              Nie, mylisz się - nie jest sama sobie winna. Spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie "Dlaczego ludzie chcą się opiekować kimś innym, troszczyć, mysleć o dobru tego kogoś?". Jakiego rodzaju relację wobec tego, drugiego człowieka muszą mieć i jak w nich ten rodzaj emocji wywołać? Emocji, która będzie wystarczającą motywacją, by podwieźć żonę tak, by nie zmokła. Tu nie chodzi i zrozumienie pytania, tylko o wywołanie chęci otoczenia jej opieką przez męża. Trzeba wykonywać takie działania i dawać takie komunikaty, żeby chciał się o Nią troszczyć. A, żeby wiedzieć dlaczego nie chce, trzeba by zrozumieć jak myśli i dlaczego w ten sposób.
              • stokrotka_a Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 12:08
                A zwykła uprzejmość tego pana czy choćby pożądana skłonność do myślenia nie tylko o sobie, ale również o żonie nie wystarczą? Trzeba dokonywać manipulacji emocjonalnych wobec pana i władcy, bo on na proste pytanie nie raczy odpowiedzieć?
                • to.niemozliwe Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 12:13
                  Nie wystarczą, podobnie jak np. perswazja ma ograniczony zakres, co do skuteczności.
                  Nie nazwałbym tego co opisałem manipulacją. Manipulacja ma na celu takie skłonienie kogoś do działania lub zaniechania, które w efekcie końcowym zaskutkuje umniejszeniem poczucia godności - albo manipulowanego, albo manipulanta. Ja proponuję wejść głębiej w powody i działac w kiernku odzyskania utraconej intymności w związku (intymności, jako relacji, nie współżycia seksualnego). Jednym ze znamion miłości, oprócz pożądania jest np. chęć do opiekowania się partnerem i podporządkowywania się jego opiece. Czego nie należy mylić z uległością lub bezwolnością.
                  • stokrotka_a Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 12:19
                    to.niemozliwe napisał:

                    > Nie wystarczą, podobnie jak np. perswazja ma ograniczony zakres, co do skuteczn
                    > ości.

                    Człowiekowi, który potrafi pomyśleć o potrzebach swojej żony z własnej inicjatywy wystarczą, ale egoiście, który żonę ignorują na pewno nie.

                    > Jednym ze zn
                    > amion miłości, oprócz pożądania jest np. chęć do opiekowania się partnerem i po
                    > dporządkowywania się jego opiece. Czego nie należy mylić z uległością lub bezwo
                    > lnością.

                    Nie sądzę, żeby w tym męzczyźnie pozostały jakieś ślady miłości i żeby chciał on z własnej inicjatywy starać się o przywrócenie intymności w związku.
                    • to.niemozliwe Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 12:32
                      > Nie sądzę, żeby w tym męzczyźnie pozostały jakieś ślady miłości i żeby chciał o
                      > n z własnej inicjatywy starać się o przywrócenie intymności w związku.
                      Jak na razie nie ma żadnych przesłanek, żeby to twierdzic.
                      • stokrotka_a Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 13:35
                        to.niemozliwe napisał:

                        > Jak na razie nie ma żadnych przesłanek, żeby to twierdzic.

                        Podstawa jest, choć pewności nie ma, bo zeznaje tylko jedna strona. Tytuł wątku, opisana sytuacja i słowa: "O innych sprawach nie wspomnę, bo po prostu nie istnieją. Dzieci mam dorosłe, a ja jestem sama." dają podstawę do takiego twierdzenia.
            • bez_przekazu po 20 latach malzenstwa nie prosi sie meza 19.07.12, 19:41
              ale żąda!!!
    • lenka.magdalenka Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 08:22
      na to wyglada , że za szybko uniosłaś się honorem , trzeba było poczekać aż coś powie , zle to rozegrałaś
      • elago2 Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 08:40
        Może tak, ale nigdy nie powiedział od razu, że mnie odwiezie. Widziałam, że nie ma ochoty, przecież znam go kilkadziesiąt lat.
        • lenka.magdalenka Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 08:44
          wiesz wydaje mi się , że to mało ważne , że nie miał ochoty powinien Cię odwieść czy mu się to podoba czy nie w końcu stanowicie małżenstwo .
    • mariuszg2 Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 08:24
      hmmm....to w końcu jak wolisz? chodzić na spacery czy żeby Ci ktoś tyłek woził?
      • elago2 Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 08:43
        Wyobraź sobie, że chodzę do pracy, wyjątkowo dzisiaj pada deszcz. Na ulicy są kałuże a kierowcy nie zważają na pieszych. Zostałam ochlapana. Chyba czasami mógłby mnie podwieźć, przecież tego na co dzień nie robi.
        • bosa_stokrotka Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 08:47
          za malo przekonywująca bylaś i po prostu Twoją prośbę brzydko mówiąc 'zlał"
          • mariuszg2 Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 08:53
            to co miała mu się rzucić na szyję "weź mnei tu i teraz do auta a potem podwiex do pracy"...ja bym tak nie zrobił mam swój honor...wolę na boso czy tez na kolanach iśc do pracy ..bez łaski....

            aha taka myśl mi przyszła.... do wątkodawczyni...nie przyszło Ci do głowy łapać stopa do pracy? albo z sąsiadem się zabrac?
            • elago2 Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 09:00
              Owszem sąsiedzi jadą, ale nie zabiorą, może dlatego, że są młodzi. Ja tak na co dzień jeździć nie chcę. Walczę z nadwagą i ostanio sporo schudłam, więc mi nie zależy żeby ktoś mnie zabierał. Dzisiaj był wyjątkowy dzień. A padać na kolana nie mam w zwyczaju - nie, to nie.
              Pozdrawiam
        • mariuszg2 Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 08:50
          o widzisz...a ja rano wziąłem prysznic i poszełem ok 1 km do pracy...z mokra głowa i teraz mnie boli głowa... i próbuję sobie to wytłumaczyć następująco:
          1. chodzenie jest zdrowe
          2. chodząc oszczędzam samochód i benzyne
          3. chodząc mam szansę napatoczyć się na sympatyczna Pania co tez chodzi do pracy lub rowerzystkę

          Prawda jest jednak taka i tu muszę Ci się przyznać szczerze i bez bicia, że mam jeszcze alkohol we krwi...po wczorajszym... i idąc do pracy miałem nadzieję na:
          1. szybszy metabolizm owegoż alkoholu
          2. dotlenienie mozgu dla sprawniejszego wejscia w rytm pracy bo jak wiadomo na kaca najlepsza jest praca
          3. zminimalizowanie do minimum ryzyka utraty prawa jazdy
          4. napatoczenie się na na sympatyczna wczorajsza Pania co tez chodzi do pracy lub pijaną rowerzystkę
    • six_a Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 08:51
      i po co to się denerwować, jak można kupić kalosze.
      • highly.sceptical Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 09:42
        > i po co to się denerwować, jak można kupić kalosze.

        Mówi się: kaloszki. Poza tym nie wiem, czy to jeszcze jest w tym sezonie modne, na pewno było w zeszłym (wiem, bo napisałem wówczas o kaloszkach skromnych rozmiarów rozprawkę).

        Zresztą, pal licho kaloszki, prawdziwym problemem są szpilki, które zwalczam pisemnie od bardzo dawna (na razie, niestety, bez większych rezultatów). Szpilki są prawie tak szkodliwe, jak prywatne szkoły wyższe.
        • irmina_anastazja Re: Samotna w małżeństwie 18.07.12, 00:04
          Jak mozna nie lubic szpilek? o_O
          • highly.sceptical Re: Samotna w małżeństwie 19.07.12, 17:02
            > Jak mozna nie lubic szpilek? o_O

            Tzw. szpilki, absurdalne buty wymuszające przy pomocy rodzaju podpórek stanie na palcach (!), to jedna ze szkodliwszych instytucji, jakie w ogóle stworzyła nasza cywilizacja. Powodują one, po pierwsze, że chód takiej kobiety w szpilkach staje się groteskowy i na ogół nad wyraz niezgrabny, po drugie, "szpilki" są niezwykle szkodliwe dla zdrowia, zwłaszcza szkodzą na kręgosłup, ale nie tylko.

            A po co to wszystko? Tylko po to, by wyeksponować nogę na sposób rzekomo erotyczny (chociaż mnie akurat to nie podnieca zupełnie, mało – kobieta w "szpilkach" i sukience jest dla mnie wręcz aseksualna).

            Mam nadzieję, że kiedyś minie ten osobliwy zwyczaj stania na palcach przy użyciu "szpilek".
            • irmina_anastazja Re: Samotna w małżeństwie 19.07.12, 17:35
              > A po co to wszystko? Tylko po to, by wyeksponować nogę na sposób rzekomo erotyc
              > zny (chociaż mnie akurat to nie podnieca zupełnie, mało – kobieta w "szpi
              > lkach" i sukience jest dla mnie wręcz aseksualna).
              To jestes dosc nietypowa osobą... ;)
              • highly.sceptical Re: Samotna w małżeństwie 19.07.12, 18:39
                > To jestes dosc nietypowa osobą... ;)

                Być może. Natomiast pamiętaj o tym, że wzorce estetyczne są zmienne w czasie, być może w przyszłości nikomu się to nie będzie podobało.
    • king.james Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 09:38
      Ma Cię w dupie, co jest niestety dość częste w związkach z długim stażem. Nie masz jakiegoś przystojnego sąsiada?
      • elago2 Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 09:42
        Wiesz jak to jest z facetami... albo zajęty albo zas..:)
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 11:44
      Współczuje,najgorszy rodzaj samotności to ta w małżeństwie...niby razem a jednak obok siebie..może gdybyś obudziła w nim zazdrość byłoby inaczej.
    • highly.sceptical Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 11:47
      > Poprosiłam męża żeby odwiózł mnie do pracy (1 km), bo padał deszcz.
      > Nie powiedział nic, tylko się patrzył.

      Może się bał, że znajdziesz w samochodzie zużytą prezerwatywę... Ile to lat już jesteście małżeństwem?
      • wyszeptany-o-zmroku Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 11:50
        highly.sceptical napisał:

        > > Poprosiłam męża żeby odwiózł mnie do pracy (1 km), bo padał deszcz.
        > > Nie powiedział nic, tylko się patrzył.
        >
        > Może się bał, że znajdziesz w samochodzie zużytą prezerwatywę... Ile to lat już
        > jesteście małżeństwem?
        >
        Albo kobiecą bielizne pod siedzeniem;)
        • elago2 Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 12:32
          Nie, co to, to nie. Jest bardzo religijnym człowiekiem.
          • viviene Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 12:42
            Elago ,prosze Cie....to nie nic wspólnego z wiarą,przynajmniej ja znam takie przypadki, no cóz,rozczarowanie zostaje.
          • highly.sceptical Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 12:46
            > Nie, co to, to nie. Jest bardzo religijnym człowiekiem.

            https://i.imgur.com/rqiHz.jpg
    • kasica2012 Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 12:06
      najlepsze rozwiazanie jakie przychodzi mi do glowy to jest postawienie przed faktem dokonanym: Kochanie gdzie masz kluczyki? (bierzesz kluczyki do reki) i mowisz, pospiesz sie prosze cie bo sie spoznie do pracy, czekam na ciebie w samochodzie. Dajesz mu buziaka usmiechasz sie slodko i wychodzisz krecac dupcia na prawo i na lewo!
      • highly.sceptical Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 12:09
        > najlepsze rozwiazanie jakie przychodzi mi do glowy to jest postawienie przed
        > faktem dokonanym: Kochanie gdzie masz kluczyki? (bierzesz kluczyki do reki) i mowisz,
        > pospiesz sie prosze cie bo sie spoznie do pracy, czekam na ciebie w samoch
        > odzie. Dajesz mu buziaka usmiechasz sie slodko i wychodzisz krecac dupcia na prawo
        > i na lewo!

        To jest wspaniała rada, bardzo dobra rada. Już widzę jego minę! :)
        • elago2 Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 12:35
          To już dawno nie działa:).
          • mijo81 Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 12:45
            To może lodzika mu zrób
    • rudenko dziś wieczorem 17.07.12, 12:09

      > Dzisiaj się wściekłam. Poprosiłam męża żeby odwiózł mnie do pracy (1 km), bo pa
      > dał deszcz. Nie powiedział nic, tylko się patrzył.

      dziś wieczorem jak mąż będzie chciał no wiesz co tylko się patrz http://s19.rimg.info/c7a1d4c2374098d41e1cc41fbd600fa7.gif
      • amaroola Re: dziś wieczorem 17.07.12, 13:11
        rudenko napisała:

        >
        > > Dzisiaj się wściekłam. Poprosiłam męża żeby odwiózł mnie do pracy (1 km),
        > bo pa
        > > dał deszcz. Nie powiedział nic, tylko się patrzył.
        >

        !!!!
        dziś wieczorem jak mąż będzie chciał no wiesz co tylko się patrz !!!

        ja powiedzialabym raczej tak:

        dziś wieczorem jak mąż będzie chciał kolacje (albo obiad w niedziele) to tylko się patrz

        to tajemnicze :"no wiesz co" chyba od jakiegos czasu i tak nie dziala, nie oszukujmy sie
      • bez_przekazu Re: dziś wieczorem 19.07.12, 19:43
        tiaaaaa,a on sie wscieknie ,trzasnie drzwiami i wyjdzie,albo na odwrot.
        rudenko napisała:
        >
        > dziś wieczorem jak mąż będzie chciał no wiesz co tylko się patrz http://s19.rimg.info/c7a1d4c2374098d41
> e1cc41fbd600fa7.gif
    • elago2 Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 13:07
      Proszę Was, dobre dusze trzymajcie za mnie kciuki. Pod koniec sierpnia będę zdawała egzamin na prawo jazdy, obym nie oblała. Zmarnowałam tyle życia i nie wiedziałam jak fajnie jest prowadzić auto. Ta nauka jest dla mnie przyjemnością. Pozdrawiam Was wszystkich i dziękuję za wpisy.
    • good_morning Re: Samotna w małżeństwie 17.07.12, 15:00
      pewnie maz sie zastanawial, czy istniejesz
    • elektra0 Re: Samotna w małżeństwie 19.07.12, 15:30
      takich to bym rozstrzelała... olej go jak on cię olewa, żyj swoimi pasjami, bądź niezależna i poznawaj nowych ludzi, a gnój może zrozumie
    • moonogamistka Re: Samotna w małżeństwie 19.07.12, 19:16
      Powinnas miec prawko i wziac auto i pojechac do pracy.
      Welcome to reality:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka