Dodaj do ulubionych

ona + ona + ciąża

20.07.12, 14:15
Witajcie,

Mam 33 lata. Rok temu, po 7 latach odeszła ode mnie narzeczona (rówieśniczka) i prawdziwa miłość zarazem.

Narzeczeństwem byliśmy króciutko jak na taką znajomość (raptem jedne wakacje). Problemy w naszym związku dało się rozwiązać tylko jako facet zwyczajnie je bagatelizowałem. Kochałem Ją, wiedziałem, że to TA JEDYNA, więc oświadczyny, ślub, dziecko wydawały mi się naturalną koleją losu.

Nie pytajcie, dlaczego tak późno oświadczyny. Po prostu musiałem dojrzeć do małżeństwa, ojcostwa, itp.

Nie umiałem Jej zatrzymać. Stwierdziła, że to nie to. Że już nie potrafi mnie kochać, że kiedyś kochała, ale związek za długo stał w martwym punkcie. Ona z wyboru, ja z konieczności, założyliśmy konta na portalach randkowych.

Przez wiele miesięcy o Nią walczyłem - kwiaty, prezenty, propozycje spotkań. Wszystko zlewane, wszystko na nie. Czuła się osaczona.

Ona jest do dziś sama. Ja niestety, zostanę ojcem. Nie kocham nowej dziewczyny - po prostu potrzebowałem jakiejkolwiek bliskości. Znamy się króciutko, jakieś 3 m-ce. Mimo zaawansowanego wieku obojga zaliczyliśmy wpadkę. Ex na wieść o ciąży nagle doceniła "nasz" związek. Ale wrócić nie potrafi. Jeszcze nie teraz.

Czuję, że przegrałem życie. Kocham Ex, ona mnie chyba też, a z inną połączyło mnie dziecko. Nowa z kolei zakochała się we mnie, czego nie umiem odwzajemnić i docenić.

Co robić?



Obserwuj wątek
    • raohszana Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 14:40
      Zacząć w końcu myśleć głową?
    • kitek_maly Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 14:41
      Ale kanał.
    • wersja_robocza Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 14:50
      No to masz te kilka miesięcy, aby dojrzeć do ojcostwa. Mówię do ojcostwa, a nie do ślubu z matką dziecka.
      • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:00
        Oczywiście, że nie będzie szybkiego ślubu. Ustaliliśmy to z partnerką. Ona cały czas wiedziała, że kocham Ex, że marzę o powrocie. Nawet dzień przed pozytywnym testem ciążowym na pytanie, czy odszełbym gdyby Ex wróciła odpowiedziałem twierdząco.

        Wiem, że muszę być ojcem (dla mnie to coś więcej niż alimenty).

        Tylko, że ta nowa dziewczyna naprawdę się zakochała. I to mnie cholenie boli.
        • wersja_robocza Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:03
          No trudno. Na świecie pełno jest nieodwzajemnionej miłości.
        • raohszana Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:03
          No tak. Ja, ja, ja, mnie boli... Bogowie dowolnie wybrani, zastanów się czemu to ciągnąłeś i przestań jęczeć, że Ty. Napsułeś to weź odpowiedzialność - rozstań się już teraz, skoro nie chcesz być z nią.
          • wersja_robocza Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:12
            Ciągnął, bo chciał bliskości.No.:cool:
            • raohszana Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:16
              Notak, notak, to wszystko wyjaśnia, on chciał, teraz go boli... no tragedyja za tragedyją! I wszystko wina parszywego losu! :D
              • wersja_robocza Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:25
                I bardzo kocha eks. Kochał też, jak pozwalał jej odejść, a potem eks nie dała się nawet przekupić.:P

                Nie chcę kopać leżącego no. :P
                Koleś, nie becz nad rozlanym mlekiem. bądź tylko fajnym ojcem.
                • raohszana Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:28
                  Tak kochał eks, że aż zbrzuchacił inną! Co za piękny dowód miłości :D
                  • kitek_maly Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:53
                    > Tak kochał eks, że aż zbrzuchacił

                    Bleeee obrzydliwe określenie.
                    • raohszana Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:55
                      No i?
                      • kitek_maly Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:57
                        Ale co no i?
                        • raohszana Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:58
                          Nic, tak pytam, bo może to istotne.
        • sijena Re: ona + ona + ciąża 21.07.12, 19:55
          Moja rada - dorosnij bierz odpowiedzialnosc za swoje czyny i nie ran dziewczyny, ktora darzy Cie uczuciem, mowiac jej, ze w kazdej chwilli bys ja zostawil dla Ex...kawal suk..nsyna z Ciebie!
    • highly.sceptical Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 14:58
      > Co robić?

      Niezmiennie odpowiadam, że towarzysz Lenin zadał to pytanie już w roku 1902. Doprawdy, nic oryginalnego.

      A co do Ciebie, to wpakowałeś się przepięknie, muszę przyznać. Psychologia poucza jednoznacznie: nigdy nie wchodź w nowy związek ze złamanym sercem, odczekaj, przemyśl, ochłoń, zastanów się, czego chcesz od życia. Nie kur*wa, po co słuchać mądrzejszych, lepiej szukać poprzedniego dnia w ramionach przypadkowej dziewczyny. Cóż, tatusiu, będziesz teraz bawił dzidzię. Wspomniałeś coś o tym, żeś dojrzał do ojcostwa – będzie jak znalazł. Ha! ha! :D

      Mój ulubiony zespół z czasów burzliwej młodości, niejaki Madball, nagrał kiedyś piosenkę zatytułowaną "Fools die". Mocny tytuł, co? :)

    • koham.mihnika.copyright sprzedaj obie nerki, niech dziecko ma na studia 20.07.12, 15:08
      gdy dorosnie.
      • highly.sceptical Re: sprzedaj obie nerki, niech dziecko ma na stud 20.07.12, 15:10
        > sprzedaj obie nerki, niech dziecko ma na stud gdy dorosnie.

        Studia w Polsce nie są warte nawet wycięcia ślepej kiszki.
        • koham.mihnika.copyright jak tak dalej pojdzie, to za 18 lat 20.07.12, 15:11
          nie bedzie Polski ;)
        • aroden ? 20.07.12, 15:24
          highly.sceptical napisał:
          > Studia w Polsce nie są warte nawet wycięcia ślepej kiszki.


          Te na UJ tez ? Powiadasz, ze powinienem oddac dyplom - mimo oceny celujacej ?
          • highly.sceptical Re: ? 20.07.12, 15:39
            > Te na UJ tez ? Powiadasz, ze powinienem oddac dyplom - mimo oceny celujacej ?

            Jeżeli Twój dyplom ma więcej lat niż ja, to nie. W przeciwnym wypadku, o ile nie studiowałeś fizyki czy czegoś takiego, możesz ze swoim dyplomem zrobić równie dobrze to, co ja zrobiłem ze swoim świadectwem maturalnym (tj. zgubić), lub to, co zrobiłem z odpisem (tj. podrzeć).

            UJ jedzie na opinii najstarszego uniwersytetu w Polsce i szpanuje ładnymi budynkami (bo fakt faktem: jeśli w Krakowie widzisz ładny budynek, to należy on bądź do do Kościoła, bądź właśnie do UJ, tertium non datur, jak to się dawniej mawiało).

            Jest to uczelnia zwyczajnie przereklamowana i dobra dla snobów – idealna, no właśnie, po to, by się popisać dyplomem na forum kobieta. Inne sensu kończenia tego pseudouniwersytetu nie widzę. W dodatku ten cały UJ to jest bastion PiS-u oraz tzw. myśli narodowej, więc jeśli ktoś lubi te klimaty, to zapraszam do studiowania. Tylko ostrzegam, że na UJ niestety w większości budynków paskudnie cuchnie.

            No, ale czego się nie robi dla dyplomu, prawda? :)
            • aroden Re: ? 20.07.12, 16:16
              No dobrze, to powiedz mi skad bierzesz dane - by nazywac UJ pseudouniwersytetem ?
              Skoro jest to jedna z najlepszych Uczelni w kraju...?

              Dla rownowagi dodam, ze znam UJ (i nie tylko UJ) z obu stron, tej studenckiej i tej drugiej.

              A to ze dyplom niewiele daje, zwiazane jest nie tylko z duza iloscia pseudouczelni, ale takze z tym, ze studentow jest DWA RAZY za duzo i gospodarka tylu nie potrzebuje.
              Co wiadomo od 10 lat, wiec kazdy wiedziec powinien, ze studiuje byc moze tylko dla siebie.
              • highly.sceptical Re: ? 20.07.12, 16:44
                > No dobrze, to powiedz mi skad bierzesz dane - by nazywac UJ pseudouniwersytetem?

                Skąd? A ze światowych rankingów, na których UJ ma miejsce, o ile dobrze pamiętam, w okolicach trzechsetnego. To jest ten niebywały sukces?

                > Skoro jest to jedna z najlepszych Uczelni w kraju...?

                W kraju to sobie może być.

                > Dla rownowagi dodam, ze znam UJ (i nie tylko UJ) z obu stron, tej studenckiej i
                > tej drugiej.

                A to, że nie tylko UJ, to ja się domyślam: ile masz etatów? 3? 5? Rekordzista Polski miał zdaje się kilkanaście.

                No ale dobra... I co? I nic? Żadnych krytycznych uwag? Wszystko jest świetnie i idzie w dobrym kierunku? Skoro znasz uczelnie z drugiej strony, to chyba powinieneś widzieć tę farsę. Jeśli nie widzisz, to może za bardzo się skupiasz na prestiżu, dyplomach, hasłach marketingowych (najlepszy w kraju....) itd., zamiast na istocie rzeczy?

                > A to ze dyplom niewiele daje, zwiazane jest nie tylko z duza iloscia pseudouczelni,
                > ale takze z tym, ze studentow jest DWA RAZY za duzo i gospodarka tylu nie
                > potrzebuje.

                Po pierwsze gospodarka nie ma tu nic do rzeczy, bo uniwersytet nie jest szkołą zawodową, a w każdym razie nie powinien być. Po drugie jest to wina MEN-u oraz samych uczelni. Bo ktoś ten chory system wymuszający przedkładanie ilości nad jakość wymyślił. Z powietrza się nie wziął. I co? To było rzeczywiście takie trudne do przewidzenia, że jeśli uczelniom się będzie opłacało przyjmować i kształcić jak najwięcej studentów, to spadnie poziom? Nagle wielkie zaskoczenie, że dyplom niewiele daje.

                Jak zaczniesz drukować pieniądze bez pokrycia, to też za moment niewiele będą dawać, żadne odkrycie.
            • maitresse.d.un.francais Ale w międzynarodowym rankingu uczelni 20.07.12, 16:54
              UJ jest pierwszy spośród uczelni polskich. To przez te budynki?

              A ile masz latek highly?
              • highly.sceptical Re: Ale w międzynarodowym rankingu uczelni 20.07.12, 16:58
                > UJ jest pierwszy spośród uczelni polskich.

                Bardzo się cieszę z tego, oznacza to, że inne polskie uczelnie są jeszcze gorsze. Poza tym te rankingi to w ogóle nie bardzo wiem, na jakiej zasadzie są tworzone, bo o ile pamiętam, to nie wlicza się tam jedynie poziom nauczania i sukcesy naukowe, ale także duperele niemalże w rodzaju urody pań w dziekanacie.

                > A ile masz latek highly?

                "Latek" mam tyle, co napisałem w profilu, tj. 28.
                • maitresse.d.un.francais Re: Ale w międzynarodowym rankingu uczelni 20.07.12, 17:01
                  highly.sceptical napisał:

                  > > UJ jest pierwszy spośród uczelni polskich.
                  >
                  > Bardzo się cieszę z tego, oznacza to, że inne polskie uczelnie są jeszcze gorsz
                  > e. Poza tym te rankingi to w ogóle nie bardzo wiem, na jakiej zasadzie są tworz
                  > one, bo o ile pamiętam, to nie wlicza się tam jedynie poziom nauczania i sukces
                  > y naukowe, ale także duperele niemalże w rodzaju urody pań w dziekanacie.

                  A jest jakiś ranking, który raczysz akceptować?
                  • highly.sceptical Re: Ale w międzynarodowym rankingu uczelni 20.07.12, 17:10
                    > A jest jakiś ranking, który raczysz akceptować?

                    Owszem, pisałem: rankingi międzynarodowe, w których UJ plasuje się na zaszczytnym trzechsetnym (!) miejscu. Oznacza to z grubsza tyle, że polskie szkolnictwo wyższe to dno, niestety. Nie mamy właściwie żadnych naukowych osiągnięć międzynarodowych. A w międzywojniu mieliśmy matematykę na poziomie światowym, lwowska szkoła matematyczna to był jeden z kilku liczących się na świecie ośrodków, tak że pewne tradycję są.

                    Moim zdaniem szkolnictwo wyższe jest do odbudowania, ale pracy jest na lata. Pracy poprzedzonej rewolucją i pociągnięciem do odpowiedzialności ludzi, którzy do tego doprowadzili, rzecz jasna.
                    • berta-death Re: Ale w międzynarodowym rankingu uczelni 21.07.12, 00:03
                      Poprawił się, że jest na trzechsetnym miejscu? Przecież był w najlepszym wypadku pod koniec czwartej setki. Czyli już bardziej czterechsetne miejsce to przypominało niż trzechsetne. Co w sumie nie byłoby niczym dziwnym, bo te międzynarodowe rankingi to też niezła ściema. W czołówce są ci którzy mają być i to pod ich kątem robi się te zestawienia.

                      Problem widać dopiero wtedy, kiedy się zauważy, że wyprzedzają nas uczelnie z krajów trzeciego świata, z których część to nie tylko jest przed nami, ale nawet załapuje się na pierwszą dwusetkę, czy nawet setkę, które są brane pod uwagę w rankingach. Zazwyczaj publikuje się jedynie 200 najlepszych. Co nie dziwi z uwagi na punktację. Najlepsze uczelnie mają po 100pkt, czyli maksimum ile można zdobyć. UJ zazwyczaj miał jakieś 30, czyli tak jak giertychowy maturzysta. A jak tak, to nie ma co go w ogóle brac pod uwagę.

                      Władze uczelni wiedząc, że ranking jest prestiżowy i podnosi rangę uczelni a nawet pozwala jej zarobić, bo studenci zagraniczni chętniej by uja wybierali i nawet wyższe czesne płacili, powinni na głowie stanąć, żeby poprawić swoje notowania. Przecież nie jest tajemnicą jakie warunki trzeba spełnić, żeby te punkty nałapać. Jak już się nie da na liczbie noblistów, to przynajmniej tych kilka dodatkowych można na jakiś pierdółkach, które zapewne też są wliczane. A ziarnko do ziarnka i może dałoby się przynajmniej w drugiej setce załapać.
                      • highly.sceptical Re: Ale w międzynarodowym rankingu uczelni 21.07.12, 00:29
                        > Poprawił się, że jest na trzechsetnym miejscu? Przecież był w najlepszym wypadku
                        > pod koniec czwartej setki.

                        No to jeszcze lepiej.

                        > W czołówce są ci którzy mają być i to pod ich kątem robi się te zestawienia.

                        Rankingi rankingami, jedno jest pewne: nie my pchamy naukę światową do przodu, mało tego – w ogóle się nie liczymy na świecie. Według mnie sensowny system edukacji i wczesnego wyłapywania talentów to jedyna szansa dla Polski, ponieważ w zasadzie naszym jedynym kapitałem są ludzie.

                        Niestety, polskie szkolnictwo wyższe to jest stajnia Augiasza, blokująca rozwój tego kraju. Na uczelniach panuje feudalizm: masz skostniałą kadrę profesorską, która umie się jedynie dopisywać do prac młodszych kolegów, dzięki czemu cały czas "publikuje"; doktorat może zrobić w tej chwili niemal każdy, i to nawet zaocznie za pieniądze, co jest zwyczajną kpiną... zresztą, to by można i do rana wymieniać. Jedno jest pewne: z takim szkolnictwem wyższym to my daleko nie zajedziemy. Niedługo główną, jeśli nie jedyną, funkcją szkół wyższych będzie zwiększanie poziomu dobrego samopoczucia – o ile już tak nie jest.

                        > Władze uczelni wiedząc, że ranking jest prestiżowy i podnosi rangę uczelni a na
                        > wet pozwala jej zarobić, bo studenci zagraniczni chętniej by uja wybierali i nawet
                        > wyższe czesne płacili, powinni na głowie stanąć, żeby poprawić swoje notowania.

                        To by się nawet zgadzało: UJ, jak zresztą pisałem wcześniej, jedzie na swoim sprawnym marketingu i swoistej legendzie.
                        • koham.mihnika.copyright Re: Ale w międzynarodowym rankingu uczelni 21.07.12, 03:36
                          mlody jestes, zycia nie znasz. Za moich czasow na UW bylo paru profesorow swiatowej klasy i slawy, z prawdziwym dorobkiem.
                          Teraz badziewnie, ale nie tylko w Polsce. mam kontakty z miejscowa scena naukowa i powiem ci tylko, ze pewna pani zrobila PhD wartosci dobrej pracy magisterskiej z moich czasow. pod warunkiem, ze promotor by wyrzucil jedna oczywista bzdure. Dzisiejsi licencjaci i magistrowie czy PhD na Zachodzie nie sa szczegolnie lepsi od polskich. Mam okazje obserwowac pewne centrum doskonalosci na uniwersytecie australijskim. Bardzo dobrzy w wyludzaniu grantow i produkowaniu bullshitu.
                          Te rankingi mozna sobie o kant potluc, licza sie jednostki. Uloz sobei ranking finansow i bedziesz wiedzial, kto sie liczy. Czasy Sklodowskiej minely.
                • sid_sid Re: Ale w międzynarodowym rankingu uczelni 25.07.12, 21:19
                  > "Latek" mam tyle, co napisałem w profilu, tj. 28.

                  Myślałam, że starszy jesteś.
              • j-k jest drugi. 21.07.12, 05:13
                maitresse.d.un.francais napisała:
                > UJ jest pierwszy spośród uczelni polskich.

                Jest drugi.
                Pierwszy jest UW
                (dla jasnosci: Uniwersytet Warszawski)
                a znam oba - gdyby co :)
      • berta-death Re: sprzedaj obie nerki, niech dziecko ma na stud 20.07.12, 23:51
        Dobrze, że przed rozstaniem z eksową nie strzelił jej dziecka. Jakby musiał dwójkę albo nie daj boże jeszcze jakieś bliźniaki, które by się jednej z matek trafiły, wysłać na studia, to jakby wszystko posprzedawał, to zostałby wydmuszką.
        • koham.mihnika.copyright no, serca to on nie ma, jeszcze mu plucka zostaly, 21.07.12, 03:20
          oraz pol mozdzku. Moze klejnoty na jakis afrodyzjak opylic, jakos uciula.
    • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:42
      Wiedziałem, że będę obiektem kpin. Nikomu nie życzę takiej sytuacji.


      Plan mam następujący:

      1) Niebawem zamieszkam z matką dziecka. Ona potrzebuje teraz opieki, poczucia bezpieczeństwa itp itd. Dziecko ma się urodzić zdrowe lub w ogóle: żadnych stanów pośrednich. Mama nie może się stresować.

      2) Próbuję ją pokochać.

      3) Do Ex nie zamierzam się w najbliższych m-cach odzwywać. Chociaż pięknie nam się ostatnio kontakt odnowił dzięki tej ciąży.

      4) ślubu przed rozwiązaniem nie będzie

      To chyba najrozsądniejsze wyjście
      • highly.sceptical Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:44
        > 1) Niebawem zamieszkam z matką dziecka. Ona potrzebuje teraz opieki, poczucia b
        > ezpieczeństwa itp itd. Dziecko ma się urodzić zdrowe lub w ogóle: żadnych stanó
        > w pośrednich. Mama nie może się stresować.
        >
        > 2) Próbuję ją pokochać.
        >
        > 3) Do Ex nie zamierzam się w najbliższych m-cach odzwywać. Chociaż pięknie nam
        > się ostatnio kontakt odnowił dzięki tej ciąży.
        >
        > 4) ślubu przed rozwiązaniem nie będzie

        5) Zmierzę sobie IQ, uzyskując dwucyfrowy wynik z piątką na początku.
        • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:56
          Jak nie masz nic sensownego do powiedzenia to sobie odpuść.

          Tu nie o brak IQ chodzi, bo akurat jestem 2 odchylenia standardowe na prawo od średniej.
          Wolałbym być absolutnym przeciętniakiem niż mierzyć się ze skutkami obecnego galimatiasu.
          • raohszana Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:58
            A to przepraszam kto, jak nie Ty, taki odchylony od średniej, galimatias stworzył? Tak, sytuacja to wyłącznie Twoja zasługa, a piszczysz jakby Cię przymuszali i fukasz bo ktoś dosadnie określił Twoje zachowanie.
            • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 16:06
              Wiem, że sam go stworzyłem i nic nie mam na swoje usprawiedliwienie.

              Może tyle, że to nie ja porzuciłem Ex po oświadczynach tylko ona mnie.
              Może to, że gdy poczuliśmy awarię i naciskałem nową pannę na Escapelle nie chciała o tym słyszeć twierdząc, że być może to jej ostatnia szansa na dziecko.

              Troszkę czuję się na to dziecko złapany prawdę mówiąc. Zawsze uważałem, że powinno być świadomą decyzją dwójki potencjalnych rodziców a nie jednostronną.

              Ale trudno. Będę wcielał w życie swój plan. Dzień po dniu. Mam tylko nadzieję, że uczucie przyjdzie z czasem.


              • highly.sceptical Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 16:19
                > Troszkę czuję się na to dziecko złapany prawdę mówiąc.

                Ha! ha! :D Słyszeliście, go państwo!? Złapany na dziecko. Ku#rwa no, aż Ci zacząłem współczuć. A co oni Ci, bracie, pistolet przystawili do łba i kazali ruc#hać? Czy może pod osłoną nocy się zakradli i ukradli do probówki efekt jakieś przyjemnego snu, co? :D Kolejny biedny miś, taka jego mać...
                • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 16:32
                  1) Przed zbliżeniem powiedziała, że jest 5 dni po owulacji.
                  2) Po zbliżeniu sprawdziła i okazało się, że jednak 2 dni przed.
                  3) Kategorycznie nie zgadzała się na pigułę "po". Mimo moich nalegań.

                  I jak nazwiesz takie zachowanie? Naprawdę nie widzisz znamion zasadzki czy tylko udajesz?
                  • raohszana Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 16:41
                    szwagier_gpw napisał:

                    > I jak nazwiesz takie zachowanie? Naprawdę nie widzisz znamion zasadzki czy tylk
                    > o udajesz?
                    *
                    Powiedz, trollujesz, taaak? Bo jeśli nie - to sugeruję, że na teście IQ Cię okłamali i to bardzo.
                    • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 16:52
                      Ja po prostu nie rozumiem zachowania tej kobiety i tyle.
                      Przecież znaliśmy się raptem 3 m-ce.

                      I ryzyko ciąży zostało zauważone od razu po stosunku. Jak można nie brać tablety
                      argumentując:
                      1) to być może moja ostatnia szansa na dziecko
                      2) w przeciwieństwie do ciebie, ja coś do ciebie czuję

                      Tak się rodzinę zakłada? Przecież to jakieś zupełne wishful thinking z Jej strony.

                      • raohszana Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 16:54
                        szwagier_gpw napisał:

                        > Ja po prostu nie rozumiem zachowania tej kobiety i tyle.
                        > Przecież znaliśmy się raptem 3 m-ce.
                        *
                        A ja nie rozumiem Twojego zachowania i tyle.
                        Przecież znaliście się raptem 3 m-ce.

                        > I ryzyko ciąży zostało zauważone od razu po stosunku. Jak można nie brać tablet
                        > y
                        > argumentując:
                        > 1) to być może moja ostatnia szansa na dziecko
                        > 2) w przeciwieństwie do ciebie, ja coś do ciebie czuję
                        *
                        I ryzyko ciązy zostało zauważone od razu i przed stosunkiem. Jak można się niezabezpieczać?!

                        > Tak się rodzinę zakłada? Przecież to jakieś zupełne wishful thinking z Jej stro
                        > ny.
                        *
                        A z Twojej to co było? "A może jednak dziecka nie będzie, co tam, zaufam jej, przecież na pewno nie kłamie, a i nie można się pomylić, na co komu mechaniczne zabezpieczenia?"
                        • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 17:21
                          raohszana napisał:

                          > szwagier_gpw napisał:
                          >
                          > > Ja po prostu nie rozumiem zachowania tej kobiety i tyle.
                          > > Przecież znaliśmy się raptem 3 m-ce.
                          > *
                          > A ja nie rozumiem Twojego zachowania i tyle.
                          > Przecież znaliście się raptem 3 m-ce.

                          Czego nie rozumiesz? Że chodziliśmy ze sobą do łóżka? Zawsze z gumą zresztą. I że po 3 m-cach znajomości, gdy gumy akurat nie było pod ręką, miałem prawo uwierzyć, że mówi prawdę?

                          > > I ryzyko ciąży zostało zauważone od razu po stosunku. Jak można nie brać
                          > tablet
                          > > y
                          > > argumentując:
                          > > 1) to być może moja ostatnia szansa na dziecko
                          > > 2) w przeciwieństwie do ciebie, ja coś do ciebie czuję
                          > *
                          > I ryzyko ciązy zostało zauważone od razu i przed stosunkiem. Jak można się niez
                          > abezpieczać?!

                          5 dni po owulacji szanse na zajście są mniej wiecej takie jak guma+pigułki w dni płodne.


                          > > Tak się rodzinę zakłada? Przecież to jakieś zupełne wishful thinking z Je
                          > j stro
                          > > ny.
                          > *
                          > A z Twojej to co było? "A może jednak dziecka nie będzie, co tam, zaufam jej, p
                          > rzecież na pewno nie kłamie, a i nie można się pomylić, na co komu mechaniczne
                          > zabezpieczenia?"

                          Po to są te piguły. Na wypadek pomyłki / chwili zapomnienia / awarii whatever.
                          • six_a Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 20:25
                            a po co Ci ten cały cyrk z otaczaniem opieką, wspólnym zamieszkiwaniem i tak dalej?
                            człowieku, wszyscy będziecie nieszczęśliwi
                            Ty będziesz się oszukiwał, że ją pokochasz, chociaż widać, że nie pokochasz ani jej, ani dziecka, które przyjdzie na świat wrednym podstępem.
                            ani ona nie będzie w tym szczęśliwa.

                            weź to odpuść.
                              • six_a Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 20:56
                                oo, dzięki:)
                                oczywiście, będzie też ciąg dalszy: będzie rozkręcał z byłą, bo była też zrozumie, że jak inna chciała mieć z nim dziecko, to on jednak fajny chłop jest. potem ślub, żeby okolica nie gadała i podwójne życie z lodem. wstrząśnięte.
                                no i tak. czekam na kolejne odcinki.
                                • highly.sceptical Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 21:11
                                  > oo, dzięki:)

                                  Jedna z nielicznych pioseneczek piętnująca polski system edukacji i studiowanie dla tzw. papierka. :)

                                  > oczywiście, będzie też ciąg dalszy: będzie rozkręcał z byłą, bo była też zrozumie,
                                  > że jak inna chciała mieć z nim dziecko, to on jednak fajny chłop jest.

                                  Eee, ta była to chyba już chyba sobie naszego bohatera odpuściła na dobre, coś tak czuję. :( Bardzo smutna historia...

                                  > podwójne życie z lodem

                                  Podwójne życie po ślubie z tą podstępną to on ma jak w banku, czy to z była, czy z jakąś nową. Umówmy się: przecież kiedy ten biedny niedźwiadek zacznie opowiadać o swoim życiu, że ta go opuściła, tamta złapała na dziecko, że jest tak strasznie nieszczęśliwy, że ma żonę, której nie kocha itd. – no to przecież znów któraś go chyba pocieszy, nie?

                                  Miejmy tylko nadzieję, że następne pocieszenia będą następowały jednak z użyciem antykoncepcji.

                                  PS Ostatnio to forum przeżywa jakieś oblężenie ludzi o nieprzeciętnie wysokim IQ. Czy dobrze pamiętam, że ten przystojny prawiczek z gitarą i saksofonem, co chodził w jednych spodniach, przez co nie mógł stracić dziewictwa, też miał wybitnie duży iloraz?
                                  • koham.mihnika.copyright sadza, ze on tez z Krakowa 21.07.12, 03:47
                                    PS Ostatnio to forum przeżywa jakieś oblężenie ludzi o nieprzeciętnie wysokim IQ. Czy dobrze pamiętam, że ten przystojny prawiczek z gitarą i saksofonem, co chodził w jednych spodniach, przez co nie mógł stracić dziewictwa, też miał wybitnie duży iloraz?
                            • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 20:53
                              Z logistycznego punktu widzenia to żaden cyrk. Mam własne lokum, dziewucha też ma więc możemy przynajmniej spróbować. Chyba lepiej stwierdzić np za rok, że nam nie po drodze niż poddawać sie bez jakiejkolwiek próby.

                              W narodziny miłości nie wierzę, ale może jednak jakieś przywiązanie, przyjaźń, cokolwiek takiego się pojawi.

                              A samotność w ciąży musi być naprawdę ch...wa.
                              • highly.sceptical Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 20:58
                                > A samotność w ciąży musi być naprawdę ch...wa.

                                No ale z tego, co piszesz, to ta Twoja pocieszycielka tego właśnie chciała. Przecież nie mogła liczyć na to, że będziesz z nią po wsze czasy chyba, nie? Czy może ona też ma IQ dwa odchylenia standardowe na prawo, co? Ha! ha! :D
                              • kseniainc Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 20:58
                                wolałabym sama niż w takim udawaniu;-p
                              • six_a Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 21:26
                                >Z logistycznego punktu widzenia to żaden cyrk. dziewucha też ma więc możemy przynajmniej spróbować.

                                chyba rzeczywiście źle Ci oznaczyli tę inteligencję.
                              • koham.mihnika.copyright koles, daj dziecku nazwisko i pieniadze 21.07.12, 03:54
                                panne zostaw w spokoju, po co macie sie znienawidzic? Bedziesz pocieche widywac od czasu do czasu. Przynajmniej matka bedzie miec jasna sytuacje.
                                Znam przypadek pani, ktora w srednim wieku zrobila sobie dziecko z eksem, ale od poczatku chciala to dziecko miec dla siebie, to znaczy je wychowywac. udalo sie.
                                Pomoz matce, ale nie laduj sie z kopytami w jej zycie.
                                I pomysl, co mozesz pozytecznego zrobic dla siebie? Byle nie cudzym kosztem.
                              • wloczykijcom Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 17:16
                                No nie wiem, czy użeranie się w ciąży z niechętnym facetem i opisanymi wyżej komplikacjami nie jest gorsze.
                          • hermina5 Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 21:46
                            >I że po 3 m-cach znajomości, gdy gumy akurat nie było pod ręką, miałem prawo uwierzyć, że >mówi prawdę?

                            Ty chyba jesteś nienormalny! Kto normalny, jak nie chce mieć dziecka po 3 m-cach, nie stosuje zabezpieczenia? Jesli ona nie biwerze tabletek, TY AKURAT NIE MASZ GUMY POD REKĄ, to logicznym następstwem moze być ciąza, proste, nie? Zwłaszcza, ze kobieta to nie zegarek, owulacji nie ma co do dnia. Tak wiec zamiast namawiac na Escapelle, trzeba było nie wsadzać. Logiczne.
                            • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 21:56
                              A co za problem to cholerne escapelle wziąć w takiej sytuacji jak się dziecka nie chce?
                              Przecież do takich i podobnych sytuacji je stworzono, nieprawdaż?
                              Ja nie jestem kobietą, ale owulację to się chyba jednak czuje? A 5 dni po niej po prostu nie ma szans na dziecko.

                              Więc nawet zakładając najbardziej optymistyczny wariant, że moja partnerka się pomyliła w obliczeniach, powinna była uszanować moje zdanie, że dziecka, przynajmniej póki co, nie chcę. Odmowa przyjęcia escapelle + przedstawiona argumentacja dobitnie świadczą, że zdanie potencjalnego ojca miała głęboko w de...

                              • hermina5 Re: ona + ona + ciąża 21.07.12, 10:30
                                > A co za problem to cholerne escapelle wziąć w takiej sytuacji jak się dziecka n
                                > ie chce?

                                Jak się dziecka nie chce, to się wsadza prezerwatywę ze środkiem plemnikobojczym na instrument. Kosztuje ona góra 10 ZŁ. a A " to cholerne Escapelle" to najpierw wiozyta prywatnie u ginekologa po receptę ( 80-100 zł, a nastpnie slalom po aptekach, które majakluzule sumienia i inne bzdury i koljne 70-80 zł)- po czym około dwa dni krwawienia, czasem wymioty itp. Nie mówić juz o tym, że NIE KAZDA KOBIETA MOŻE BRAĆ HORMONY, WIESZ?

                                Widzisz już róznice między Escapelle a prezerwatywą na twoim penisie?

                                >Ja nie jestem kobietą, ale owulację to się chyba jednak czuje?

                                Nie, wyobraż sobie, że owulacji sie nie czuje. Gdyby się czuło to żadna antykoncepcja nie byłaby potrzebna. Nie mówiąc juz o tym, że nawet kobiety z mega regularnym cyklem miesięcznym ( bardzo ich mało) mierzące temperaturę w pochwie, oglądające sluz i robiące wykresy mają dzieci z tej metody!

                                owinna była uszanować moje zdanie, że dziecka, przyna
                                > jmniej póki co, nie chcę

                                Skoro dziecka , póki co nie chciałeś, to trzeba bylo trzymać penisa w spodniach, albo założyć prezerwatywę. Widać miałeś głeboko w dupie to czy chcesz być tym ojcem czy nie, skoro cię to w odpowiednim momencie w ogóle nie obchodziło, a potem pretensje do całego świata.
                                • mahadeva Re: ona + ona + ciąża 22.07.12, 12:23
                                  kolezanka chyba escapelle nie brala - ja juz kilka razy i nigdy nie mialam ani krwawienia ani wymiotow, nic zlego sie nie stalo - ale ja po prostu bardzo nie chce miec dziecka
                                  • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 22.07.12, 20:03
                                    Więc mamy dowód z pierwszej ręki na straszliwe skutki uboczne zastosowania diabolicznego escapelle.
                                    A raczej ich brak.
                                    • my_favourite_axe Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 00:22
                                      szwagier_gpw napisał:

                                      > Więc mamy dowód z pierwszej ręki na straszliwe skutki uboczne zastosowania diab
                                      > olicznego escapelle.
                                      > A raczej ich brak.

                                      stary, nie pisz takich rzeczy w tym samym miejscu w którym chwalisz się wyższym IQ..

                                      sam się naszprycuj końską dawką hormonów i dopiero wysnuwaj dowody. ja nawet zwykłej pigułki nie mogę brać, bo po pierwszej tabletce miałam 3 dni zgonu (omdlenia, rzyganie i temperatura).

                                      ja wiem że dla ciebie i twojej cukierkowej historii z ex (swoją drogą dziewczyna ma kupę szczęścia że los ją oszczędził od przyszłości z tobą) byłoby lepiej gdyby tamten pojemnik na spermę cię posłuchał i wziął diaboliczne escapelle, ale to było w twoim interesie żeby nie zaliczyć wpadki, więc trzeba było pomyśleć tą głową na górze i skoczyć jednak po te gumki.
                                      • zadz.iora Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 00:53
                                        my_favourite_axe napisała:


                                        > stary, nie pisz takich rzeczy w tym samym miejscu w którym chwalisz się wyższym
                                        > IQ..
                                        >
                                        > sam się naszprycuj końską dawką hormonów i dopiero wysnuwaj dowody. ja nawet zw
                                        > ykłej pigułki nie mogę brać, bo po pierwszej tabletce miałam 3 dni zgonu (omdle
                                        > nia, rzyganie i temperatura).
                                        >
                                        > ja wiem że dla ciebie i twojej cukierkowej historii z ex (swoją drogą dziewczyn
                                        > a ma kupę szczęścia że los ją oszczędził od przyszłości z tobą) byłoby lepiej g
                                        > dyby tamten pojemnik na spermę cię posłuchał i wziął diaboliczne escapelle, ale
                                        > to było w twoim interesie żeby nie zaliczyć wpadki, więc trzeba było pomyśleć
                                        > tą głową na górze i skoczyć jednak po te gumki.

                                        zaczynam powoli czuć się jak adwokat diabła, ale przepraszam, 'omdlenia, rzyganie i temperatura' to są te _straszne_ efekty uboczne? Mnie też swego czasu to się nie uśmiechało (akurat o escapelle mówię, i to tylko i _wyłącznie_ ze względu na końską dawkę hormonów właśnie) i też miałam dwa dni wyjęte niemal z życiorysu (no może dwa to przesada, ale jeden na pewno, reszta była już w miarę znośna..), ale co z tego? Chcesz powiedzieć, że te kilka dni złego samopoczucia (bo przecież nikt od tego nie umiera(!) ma sprawić, że jednak decydujesz się na niechciane dziecko?!? Omdlenia, rzyganie i temperatura to bardzo częste objawy ciąży oraz generalne samopoczucie w trakcie. Bądźmy tu choć trochę obiektywni może?

                                        To raz, dwa: 'tamten pojemnik na spermę', jak pisałaś, nie posłuchał, bo jak donosi założyciel wątku, laska powiedziała ponoć wyraźnie, że to 'być może jej ostatnia szansa na dziecko', więc może to ją by ktoś wreszcie skrytykował, a nie to, że może ona, biedna, hormonów brać nie mogła?? litości.....

                                        I nie, to nie było w 'jego interesie żeby nie zaliczyć wpadki, więc trzeba było pomyśleć tą głową na górze i skoczyć jednak po te gumki', a w ICH interesie i trzeba było pomyśleć zarówno tą głową na górze tego Pana, jak i tą głową, zamiast samej d#upy, z przeproszeniem, tej Pani. Rozdzielajmy może po równo, bo serio, o ile laska nie była odurzona pigułkami gwałtu, to wietrzę w tym wątku same feministki, które same chyba podczas seksu głowę tracą i myślą, że jak bez gumki, to może jest jakieś niewidzialne zabezpieczenie??

                                        Solidarność jajników górą. Nawet ta absurdalnie niepoważna.
                                        • my_favourite_axe Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 09:34
                                          moj post byl w nawiazaniu do postu mahadevy ze to nic takiego i skwapliwego przytakniecia autora: no widzicie, to przeciez witamina c. Otoz bywaja skutki uboczne hormonow, i to ze ktos na forum ich nie mial nie oznacza ze autor ma chodzic na randki z escapelle zamiast z gumka.

                                          Tekst o solidarnosci jajnikow jest oczywiscie bardzo nosny (autor cie zaraz wysciska) ale moze przeczytaj caly podwatek w ktorym sie wypowiadasz?

                                          oczywiscie ze odpowiedzialnosc za antykoncepcje spoczywa na wszystkich zainteresowanych, ale wyszlas z blednego zalozenia ze to dziecko jest niechciane. A ono jest chciane tylko przez matke. W tej sytuacji to strona ktora nie chce dziecka (bo kocha ex, haha) ma zadbac o anty. Zanim znow nazwiesz mnie feministka solidarnej jajnikowo, spiesze zaznaczyc ze w odwrotnej sytuacji (kobieta nie chce) to kobiecie powinno zalezec na zabezpieczeniu i nie ma co polegac na tym, ze facet przyniesie gumke, a jak nie przyniesie to jakos to bedzie, moze sie uda.. I najlepiej jeszcze lamentowac na forum ze jej sie zycie posypalo bo ktos inny nie zadbal o jej interesy:)
                                      • sid_sid Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 21:24
                                        > ja wiem że dla ciebie i twojej cukierkowej historii z ex (swoją drogą dziewczyna
                                        > ma kupę szczęścia że los ją oszczędził od przyszłości z tobą)

                                        Widocznie wiedziała co robi.:)
                              • sid_sid Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 21:22
                                > A co za problem to cholerne escapelle wziąć w takiej sytuacji jak się dziecka nie chce?

                                > Ja nie jestem kobietą, ale owulację to się chyba jednak czuje?

                                Rany boskie, no nie wierzę. :DDD
                      • wloczykijcom Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 17:14
                        Po tych słowach powiem tak- absolutnie nie buduj związku na siłę. Nie wprowadzaj się do niej, nie bierz ślubu, nie próbuj pokochać. Bądź ojcem. Tylko tyle i aż tyle. Szczęśliwej rodziny nie buduje się na nieszczęściu tylu osób.
                  • alpepe Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 16:57
                    popłakałam się ze śmiechu. Zasada ograniczonego zaufania obowiązuje nie tylko na drodze.
                  • highly.sceptical Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 17:15
                    > I jak nazwiesz takie zachowanie?
                    > Naprawdę nie widzisz znamion zasadzki czy tylko udajesz?

                    Człowieku, pukasz się z pominięciem antykoncepcji, a potem przylatujesz z płaczem na forum, że Cię złapano w jakąś zasadzkę i co ty masz teraz robić, podkreślając jednocześnie, że masz niezwykle wysokie IQ. Pora zadać to pytanie: czy Ty jesteś normalny!?

                    A może po prostu studiowałeś w jednej z polskich szkół wyższych, co? Wówczas uważałbym Cię za ofiarę systemu edukacji narodowej, do której nie można mieć o nic pretensji. Ostatecznie nie Twoja wina, że Ci na studiach zlasowano mózg, musiałem tam pójść, narażony na wieloletnią propagandę.
                    • maitresse.d.un.francais Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 17:20

                      >
                      > A może po prostu studiowałeś w jednej z polskich szkół wyższych, co? Wówczas uw
                      > ażałbym Cię za ofiarę systemu edukacji narodowej, do której nie można mieć o ni
                      > c pretensji. Ostatecznie nie Twoja wina, że Ci na studiach zlasowano mózg

                      A w którą stronę ci lasowano, bo mnie liberalnie?

                      "Na X-a głosują zamożni i wielkomiejscy, a to dowodzi, że X jest cacy
                      Niezamożni prowincjusze to drugi sort ludzi
                      Artyście wszystko wolno, bo posługuje się osobistym językiem (Może w takim razie zatrudni tłumacza, bo może zostać niezrozumiany? - przyp. mój)
                      Kto nie lubi Nieznalskiej, ten jest wiadome kręgi (beretowe i walące po łbach krzyżem)"

                      Tego typu ideologię przekazywano mi na studiach.
                      • highly.sceptical Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 17:44
                        > A w którą stronę ci lasowano, bo mnie liberalnie?

                        Omyłkowo napisałem w pierwszej osobie, miało być w drugiej, chodziło mi o użytkownika założyciela, że mu lasowano. Ja spędziłem co prawda w szkołach różnych szczebli, w tym w szkołach wyższych, wszystkiego 17 lat, ale chyba wyszedłem w miarę obronną ręką, przynajmniej jeśli chodzi o mózg, bo nerwy mi rzecz jasna zszargano, to nie ulega kwestii.

                        > "Na X-a głosują zamożni i wielkomiejscy, a to dowodzi, że X jest cacy
                        > Niezamożni prowincjusze to drugi sort ludzi
                        > Artyście wszystko wolno, bo posługuje się osobistym językiem (...)
                        > Kto nie lubi Nieznalskiej, ten jest wiadome kręgi (beretowe i walące po łbach krzyżem)"
                        >
                        > Tego typu ideologię przekazywano mi na studiach.

                        Na Boga! A czy będzie nadmierną dociekliwością, jeśli zapytam, na jakim to kierunku uczą takich rzeczy? ASP? Sztuka?
                        • maitresse.d.un.francais Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 18:31

                          >

                          >
                          > Na Boga! A czy będzie nadmierną dociekliwością, jeśli zapytam, na jakim to kier
                          > unku uczą takich rzeczy? ASP? Sztuka?
                          >
                          Kulturoznawstwo, ale mam wrażenie, że w przypadku polityczno-finansowych aspektów ideologii decydująca była raczej uczelnia. ;-)
                          • highly.sceptical Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 20:25
                            > Kulturoznawstwo, ale mam wrażenie, że w przypadku polityczno-finansowych aspektów
                            > ideologii decydująca była raczej uczelnia. ;-)

                            Jagiellonka?
                            • maitresse.d.un.francais Re: ona + ona + ciąża 21.07.12, 16:21
                              highly.sceptical napisał:

                              > > Kulturoznawstwo, ale mam wrażenie, że w przypadku polityczno-finansowych
                              > aspektów
                              > > ideologii decydująca była raczej uczelnia. ;-)
                              >
                              > Jagiellonka?
                              >
                              Coś się uczepił Jagiellonki? Tam to chyba lasują bardziej w kierunku tradycyjnym?

                              Zupełnie inna.
                  • irmina_anastazja Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 21:07
                    > 1) Przed zbliżeniem powiedziała, że jest 5 dni po owulacji.
                    > 2) Po zbliżeniu sprawdziła i okazało się, że jednak 2 dni przed.
                    > 3) Kategorycznie nie zgadzała się na pigułę "po". Mimo moich nalegań.

                    Słyszałeś kiedyś o prezerwatywach? To takie cos, co warto załozyć, zwłaszcza jesli partnerka nie stosuje antykoncepcji hormonalnej...
                    • jeriomina Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 21:24
                      Ale on jej, czujesz, na słowo uwierzył, że ona jest 5 dni po :D
                      Uwierzył i ma pretensję teraz :D
                      Kuźwa, z takim typem dziecko sobie zrobić. Noż ja pitolę...
                      • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 21:41
                        Zawsze uważałem, że podstawą związku jest szczerość.
                        To coś nienormalnego Twoim zdaniem?
                        • hermina5 Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 21:51
                          A ja zawsze uważałam, z e podstawa seksu, jesli nie cche sie mieć niechcianych dzieci jest antykoncepcja. Nie ma czegoś takiego - jak 5 dni po owulacji jest bezpiecznie. Kobieta ma owulację ukryta - NIE WIE, KUEDY JĄ ma. Są sygnały, owszem, ale one bywają bardzo omylne. Dlatego tyle dzieci bierze się z tzw. naturalnych metod planowania rodizny czyli seksu 5 dni po owulacji, która była 8 dni póxniej. Proste? I ze szczerością to am mało wspólnego, wiele z biologia.
                          • jeriomina Re: ona + ona + ciąża 21.07.12, 00:14
                            Człowieku, jakie zaufanie?
                            Twoje naiwne zaufanie do czegoś tak zmiennego jak miesięczny cykl u kobiety budzi mój pusty śmiech. W XXI wieku!!!
                            Ona NAPRAWDĘ mogła myśleć, że jest 5 dni po owulacji, a była najwyraźniej w trakcie. Ale jeśli Ty bazujesz na tym, i NIE PLANUJĄC dziecka idziesz na całość bez jakiegokolwiek zabezpieczenia...
                            Nie dziwię się, że nie chciała brać "po". Bo taka ingerencja "after birds" już dotyczy JEJ ciała, nie Twojego. Twoim zadaniem, jeśli chciałeś bzykać ją bez uczuć i zobowiązań, było założyć gumkę i nie pitolić, że "słabo czujesz". Znaj swoją rolę i nie zwalaj na nikogo odpowiedzialności.
                            • mahadeva Re: ona + ona + ciąża 22.07.12, 12:31
                              zgadzam sie, ze Autor powinien był być bardziej ostrozny, ale wziecie escapelle w porownaniu z ciaza, porodem i posiadaniem dziecka, to zadna ingenerncja w cialo kobiety! tez uwazam, ze to klasyczne łapanie na dziecko, nie raz juz to widzialam gdzie indziej, mamy XXI wiek, a to caly czas sie dzieje
                              chyba, ze ta kobieta chce naprawde byc samotna matka - warto z nia powaznie porozmawiac. a moze Autor jednak chce juz w swoim wieku zalozyc rodzine?
                              co do Ex - ona jest strasznie zagubiona, brak rozmow na pewno nie pomoze...
                  • wolne_tory Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 22:35
                    Zawsze mnie zadziwia, że sporo mężczyzn bez mrugnięcia okiem wierzy kobietom w teksty "jestem 5 dni po owulacji", "biorę pigułki" etc., a potem płacz i zgrzytanie zębami. Już nawet nie chodzi o zasadę ograniczonego zaufania, czy brak szczerości w związku. Zasada powinna być taka (zwłaszcza przy krótkich/świeżych związkach), że jeśli ja nie chcę mieć dzieci, to ja się zabezpieczam przed nieplanowaną ciążą. Jeśli nie mam zabezpieczenia - nie uprawiam seksu. Ale gdyby ludzie tak postępowali, mielibyśmy jeszcze niższy przyrost naturalny ;-)
                    • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 22:45
                      Widzisz, problem w tym że jak się było 7 lat w jednym związku, w którym było zaufanie, to tym zaufaniem łatwo obdarować kolejną osobę...
                      • highly.sceptical Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 22:58
                        > Widzisz, problem w tym że jak się było 7 lat w jednym związku, w którym było
                        > zaufanie, to tym zaufaniem łatwo obdarować kolejną osobę...

                        Weź się człowieku nie kompromituj, bo się niedobrze, jak się czyta te dyrdymały. Chciało Ci się ru#hać, to sobie por#chałeś, cytując klasyka: jak człowieka przyprze, zapomina o regulaminie. Natura się w Tobie odezwała i tak bardzo chciałeś włożyć tej swojej pocieszycielce, że było Ci wszystko jedno. Ale ok no, to się zdarza, już tak to matka natura obmyśliła, żeby się zdarzało.

                        Więc błagam: przestań do ch#ja pana czarować i bredzić w okrągłych słówkach o obdarzaniu 3-miesięcznej pocieszycielki jakimś zaufaniem, bo, jak pisałem, za moment obrzygam monitory (a wolałbym tego uniknąć, ponieważ trochę kosztowały).

                        Co za gość, ja pie#dolę.
                      • my_favourite_axe Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 00:24
                        szwagier_gpw napisał:

                        > Widzisz, problem w tym że jak się było 7 lat w jednym związku, w którym było za
                        > ufanie, to tym zaufaniem łatwo obdarować kolejną osobę...

                        no kuźwa co za biedny misio..
              • sid_sid Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 21:18
                > Może to, że gdy poczuliśmy awarię i naciskałem nową pannę na Escapelle nie chciała
                > o tym słyszeć twierdząc, że być może to jej ostatnia szansa na dziecko.
                >
                > Troszkę czuję się na to dziecko złapany prawdę mówiąc.

                No padłam.:D
                Skoro pani miała ciśnienie na bobo, a Ty bobo niet, to może trzeba było bzykać się z kimś o zapatrywaniach podobnych do swoich?
                Natomiast pomysł z próbą stworzenia rodziny i pokochania pani, bo wpadka, też przedni. Mam nadzieje, że odwidzi Ci się zanim dzieciak zacznie coś kumać, a najlepiej zanim się urodzi.
          • highly.sceptical Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 16:09
            > Tu nie o brak IQ chodzi, bo akurat jestem 2 odchylenia standardowe na prawo od średniej.

            Aha, czyli jesteś w kilku procentach najinteligentniejszych? To świetnie! Pytanie tylko, dlaczego wobec tego zachowujesz się, jakbyś był niespełna. Pchasz się w związek i wspólne mieszkanie z kobietą, której nie kochasz i której nigdy nie pokochasz (nie bądźmy naiwny), ponieważ ją zapłodniłeś z rozpaczy po byłej. Bardzo rozsądnie.

            Nie chcesz stresować matki, tak, geniuszu? 2 odchylenia standardowe na prawo!? Bym Cię kopnął w dupę, tobyś tam właśnie wylądował! A wpadłeś może na taki mianowicie pomysł, że związek z kimś, kto nie odwzajemnia uczuć, jest stresem szesnaście razy większym od rozstania? Że ta matka będzie cały czas żyła w lęku przed odejściem? Że nie dasz rady jej przyzwoicie traktować, bo Cię będzie drażnić każdy jej ruch, mina i wypowiedziane słowo? Wpadłeś na to? Że to ją prawdopodobnie obarczysz winą za swoje przegrane w wieku chrystusowym życie?

            Ty w ogóle korzystasz coś z tego ilorazu czy żyjesz złudzeniami?
            • wloczykijcom Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 17:21
              Idealnie ujęte.
          • maitresse.d.un.francais Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 16:58
            Tu nie o brak IQ chodzi, bo akurat jestem 2 odchylenia standardowe na prawo od średniej

            Zaciekawiłam się i sprawdziłam, jestem o jedno lepsza. ;-)
        • maitresse.d.un.francais Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 16:55
          5) Zmierzę sobie IQ, uzyskując dwucyfrowy wynik z piątką na początku.

          Nie byłby w stanie założyć takiego wątku. Jeśli już, to z ósemką albo dziewiątką.
      • kitek_maly Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:46
        No no, już troszkę lepiej.

        Ale pkt 3 do poprawki - w ogóle się już do niej nie odzywaj, daj jej spokój i szansę na ułożenie życia.
      • vandikia Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 20:35
        szwagier_gpw napisał:

        > Wiedziałem, że będę obiektem kpin. Nikomu nie życzę takiej sytuacji.
        >
        >
        > Plan mam następujący:
        >
        > 1) Niebawem zamieszkam z matką dziecka. Ona potrzebuje teraz opieki, poczucia b
        > ezpieczeństwa itp itd. Dziecko ma się urodzić zdrowe lub w ogóle: żadnych stanó
        > w pośrednich. Mama nie może się stresować.
        >
        > 2) Próbuję ją pokochać.
        >
        > 3) Do Ex nie zamierzam się w najbliższych m-cach odzwywać. Chociaż pięknie nam
        > się ostatnio kontakt odnowił dzięki tej ciąży.
        >
        > 4) ślubu przed rozwiązaniem nie będzie
        >
        > To chyba najrozsądniejsze wyjście


        najrozsądniejsze ale wykreśl punkt "próbuję pokochać" bo to się nie uda raczej, nie można pokochać na siłę, można być odpowiedzialnym za dziecko, można być odpowiedzialnym za matkę dziecka ale pokochac na siłę się nie da, a jeśli będziesz się do tego zmuszał, to będzie się to za Tobą ciągnęło do końca życia
        że ona się zakochała? no trudno, bywa, nie znaczy że musisz poświęcać jej odrazu życie i własne szczęście,
        zadbaj o dziecko - to będzie najuczciwsze


        aha.. na miłość z ex w tak opisanej sytuacji też bym nie liczyła, nagle zalała ją fala uczuć jak się okazało, że jej dawna zdobycz jednak umie żyć bez niej? błagam. nie daj się nabrać.
      • koham.mihnika.copyright niech mie artysta wyreczy 20.07.12, 23:33
        www.youtube.com/watch?v=T2esPeuMCNk&feature=relmfu
      • muza24 Re: ona + ona + ciąża 21.07.12, 13:21
    • n.michal Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 15:47
      gadasz jak baba: nie umiem nie moge a tak bym chcial ale sie boje ale bym naprawde bardzo chcial ale nie umiem przeciez wyslalem kwiaty i ta ciaza, qu#wa ogrnij sie czlowieku. mam tyle samo lat co ty i nie jedna historie za soba, ale kiedy dojrzalem to dokladnie wiedzialem co zrobic ze soba z zyciem swoim i innych ktorych los ze mna szczesliwie polaczyl.
      moja rada: zapomnij o ex, najwazniejsze to zdecyduj sam przed soba jak postapisz z nowa dziewczyna jesli to dobra wartosciowa osoba, a ty okazesz sie prawdziwie dojrzaly to moze wam sie udac (ostateczne, definitywne zerwanie wszelkich kontaktów z ex bardzo ci w tym pomoze) kazdemu trzeba dac szanse nawet sobie.
      • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 17:52
        Dzięki Michał.

        Muszę myśleć perspektywicznie. Tak, to wartościowa osoba. Może nie uważałem dostatecznie w sexie, ale na pewno uważałem z kim się umawiam. I na pewno nie wolno mi się teraz odwrócić plecami (= wykpić alimentami) już na starcie. Po prostu trzeba spróbować być ze sobą, a jeśli się nie uda, wychować dziecko jak najlepiej. Choćby uczestnicząc w jego życiu 2 razy w tygodniu.



    • wicehrabia.julian Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 16:11
      szwagier_gpw napisał:

      > Ex na wieść o cią
      > ży nagle doceniła "nasz" związek. Ale wrócić nie potrafi. Jeszcze nie teraz.

      gościu weź się ocknij i zacznij zachowywać jak na faceta przystało: odpłać zlewaczce tym samym, a zobaczysz, że natychmiast do ciebie przybiegnie i padnie na kolana - oczywiście wtedy roześmiej jej się w twarz i wywal za drzwi

      kolejną oczywistością jest stanięcie na wysokości zadania jeśli chodzi o dziecko, nikt nie każe ci brać ślubu z tą drugą, ale dziecko jest jedynym plusem z całej tej kołomyi więc zabierz się człowieku za to, co naprawdę ważne zamiast wzdychać do jakichś głupich toreb
    • 83kimi Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 16:16
      Nie musisz się wiązać z matką Twojego dziecka, jeśli jej nie kochasz. Pomagać owszem powinieneś, bo dziecko jest też Twoje i należy być odpowiedzialnym za swoje czyny, ale do miłości nie da się zmusić.
    • allatatevi1 Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 16:27
      Dobrze że się pozbyłeś tej "wielkiej miłości" Widać zależało jej na ślubie i dziecku, a nie na Tobie.
    • headvig Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 17:22
      po tytule pomyślałam, że będzie sensacja w stylu "zaciążone dwie lesbijki" a tutaj proszę, taki zonk
      • stephanie.plum Re: ona + ona + ciąża 21.07.12, 23:13
        ja tak samo!
    • piekielna-diablica Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 18:02
      heh - jakbyś napisał że masz kilka lat więcej i z pierwszą panią masz dziecko to pomyślałabym żeś mój eksio
      też się wpierniczył w taki kanał - różnica na plus dla ciebie że druga pani jest panną a nie mężatką z przychówkiem bo taką oto panią zapłodnił mój eksio - to jest dopiero kanał :D
    • lonely.stoner Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 19:52
      tak tak, Twoja ex nagle jak sie dowiedziala ze masz miec dziecko z inna kobieta odkryla ze tak bardzo jej jednak zalezy, i nic do tego nie ma fakt ze nadal jest sama- po tylu latach. I kontakt tez dzieki tej ciazy z inna kobieta tak sie wam nagle odnowil. Ja pierdziele- koles- zacznij glowa myslec. Zajmij sie przedewszystkim matka i dzieckiem i przygotuj do bycia tata.
      A co do Twojej eks- to mam niestety taka opinie ze jest ona jakas zdesperowana kretynka, pewnie zorientowala sie w koncu ze wierny kundelek ktory ciagle sie lasil i nosil kwiaty (i pewnie jedyny ktory sie nia w ogole interesuje - bo jakos nie ma innego w poblizu) moze odejsc na dobre - bo bedzie tata, i bedzie mial dziecko z inna kobieta. No wiec ta pani zdesperowana nagle sobie uswiadamia ze nagle jej bardzo zalezy. Wiesz co- madra kobieta by odpuscila i by sie w takiej sytuacji usunela w cien, zamiast odnawiac nagle kontakt i pieprzyc ze jednak jej zalezy. A Ty, jak bylbys madrym mezczyzna to bys szybko wykryl taka podla gierke, i przestal narzucac sie eks, a za to zajal najwazniejsza sprawa- czyli tym malym czlowiekiem ktory przyjdzie. Ale ty, jak widze - jeszcze nie wyszedles z etapu egoistyczne ja, ja, ja, ja... Zacznij myslec wrescie tez o innych ludziach a nie tylko o samym sobie.
      • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 20:14
        stoner,

        Ex i ja nie jesteśmy w tym wszystkim najważniejsi. Najważniejsze jest dziecko i ta nowa kobieta.

        Nigdy nie było zakochania między nami: takiego w obie strony. Po prostu nie wyobrażam sobie, by dziecko mogło takich spraw nie wyczuć. Ile można udawać szczęśliwego i zadowolonego z życia: rok, dwa, trzy? Co jest lepsze dla dziecka - odwiedzać regularnie ale być
        szczęśliwym czy być na co dzień i udawać, że wszystko jest ok? Czy w ogóle da się pełnić rolę ojca będąc np. środowo - niedzielnym tatą?

        To są pytania, na które usiłuję znaleźć odpowiedź.

        • lonely.stoner Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 20:22
          Nikt Ci nie kaze brac slubu z mama dziecka - tylko sie tym dzieckiem zajmowac.


          szczęśliwym czy być na co dzień i udawać, że wszystko jest ok? Czy w ogóle da s
          > ię pełnić rolę ojca będąc np. środowo - niedzielnym tatą?
          >
          > To są pytania, na które usiłuję znaleźć odpowiedź.
          >

          aha, aha- to gdzie tu jest to miejsce jeszcze na rozmyslaniu o tej EX??? napisales taki watek jak elaborat prawie o tej ex a teraz nagle stwierdzasz jednak problem lezy gdzie indziej?

          Moim zdaniem to zajmij sie dzieckiem , pomoz mamie jak sie da, ale lepiej daj sobie juz spokoj ze zwiazkami bo nadal jestes niedojrzaly.
        • kseniainc Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 20:48
          nie udawaj lepszego niż jesteś;-p
          hipokryta z Ciebie i tyle, sumienie chcesz mieć czyste? To rób to co serce dyktuje. Nie krzywdź już więcej innych. Rób swoje. Odwiedzaj dziecko tak często jak to możliwe;-)Zajmij się finansową stroną wychowania i wszyscy będą w miarę zadowoleni-wilk syty i owca cała;-p
        • kitek_maly Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 21:59
          > Nigdy nie było zakochania między nami: takiego w obie strony. Po prostu nie wyo
          > brażam sobie, by dziecko mogło takich spraw nie wyczuć. Ile można udawać szczęś
          > liwego i zadowolonego z życia: rok, dwa, trzy? Co jest lepsze dla dziecka - odw
          > iedzać regularnie ale być
          > szczęśliwym czy być na co dzień i udawać, że wszystko jest ok?

          Nie rób tego. To będzie kanał no. 2. Matka dziecka będzie ciągle liczyła na to, że się zakochasz. A Ty pewnie będziesz jednak chciał sobie z kimś ułożyć życie. I wyobraź sobie, że będziesz się chciał wyprowadzić jak dziecko będzie miało np. 5 lat. To dopiero będzie dramat.

          Swoją drogą - jak można zostać wrobionym w dziecko? Nie zabezpieczaliście się? Jeśli nie - to sam się w nie wrobiłeś.
          • highly.sceptical Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 22:07
            > Swoją drogą - jak można zostać wrobionym w dziecko? Nie zabezpieczaliście się?
            > Jeśli nie - to sam się w nie wrobiłeś.

            Tłumaczył: ona mu powiedziała, że jest 5 dni po owulacji, a potem, gdy okazało się, że jednak jest 2 dni przed, to nie chciała wziąć tabletki "po". Antykoncepcji nie zastosowali, ponieważ, jak wyraził się autor, "nie było akurat gumy pod ręką".
            • kitek_maly Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 22:14
              > Tłumaczył: ona mu powiedziała, że jest 5 dni po owulacji, a potem, gdy okazało
              > się, że jednak jest 2 dni przed, to nie chciała wziąć tabletki "po". Antykoncep
              > cji nie zastosowali, ponieważ, jak wyraził się autor, "nie było akurat gumy pod
              > ręką".

              O kur. :D
              Oczywiście choroby weneryczne to też tylko w filmach SF pokazują. :D
              • jeriomina Re: ona + ona + ciąża 21.07.12, 00:19
                AIDS też w bajkach.
                No ale pan tłumaczy szybkie zaufanie do nowej długotrwałym zaufaniem do byłej.
                Na zasadzie Jaś idzie do przedszkola a Małgosia też ma fajne buty.
    • good_morning Re: ona + ona + ciąża 20.07.12, 20:54
      ich jest dwie, to rzuc moneta
      • kiniorella Re: ona + ona + ciąża 21.07.12, 00:20

        a co to w ogóle znaczy : że "mimo zaawansowanego wieku" , chłopie masz 33 lata, dopiero wkraczasz w dojrzałość emocjonalną, a piszesz jakby ci zostało 6 miesięcy życia. Młody chłop, życie dorosłe przed nim, a skrzeczy jak dziad
        • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 01:55
          "Zaawansowany wiek" (obojga) znaczy z grubsza tyle, że statystycznie rzecz ujmująć nie jest w nim łatwo o jednostrzałową ciążę.

          Ale tak to już kuźwa jest. "Staracze" po ślubie kombinują latami, jak tu zajść, a chwila zapomnienia wiąże dwoje niemal obcych sobie ludzi do końca życia.


    • chcesztomasz Re: ona + ona + ciąża 21.07.12, 12:22
      zaliczyliście wpadkę hahahahahahahahha, chyba TY zaliczyłeś, ona raczej zaplanowała.
    • muza24 Re: ona + ona + ciąża 21.07.12, 13:17
      " Mam 33 lata. R
      Mimo zaawansowanego wieku obojga zaliczyliśmy wpadkę. "


      Noooo baaaardzo zaawansowany wiek. Za 10 lat będziesz się nazywał staruchem?
      • sundry Re: ona + ona + ciąża 22.07.12, 09:07
        Zaawansowany chyba w tym znaczeniu, że już nie może tłumaczyć wpadki faktem, że jest gimnazjalistą, który nie wie, co to gumka:)
    • zadz.iora Re: ona + ona + ciąża 23.07.12, 19:44
      Tak sobie czytam ten wątek i trochę ciężko mi uwierzyć, że w całej tej sytuacji aż tyle kobiet uczepiło się faktu, że koleś śmiał nie mieć prezerwatywy a i tak skorzystać z sytuacji. I nie bronię tu wcale założyciela wątku, bo postąpił jak postąpił i wcale chwalebne to nie jest - sytuacja jest nie do pozazdroszczenia i wiele w niej jego winy ALE, drogie Panie (a piszę to z perspektywy dorosłej kobiety) - czy naprawdę żadna z Was _nigdy_ nie dała się ponieść fali namiętności i zapomnieć, czasem wręcz _świadomie_ 'zapomnieć' o gumce? Fakt, może to i głupie, nieodpowiedzialne, ale się zdarza(!). A do tanga trzeba dwojga. Zakładam że Pani uczestnicząca w tej zabawie była przytomna(?), więc już może nie wieszajmy psów na Bogu ducha winnym facecie - jeżeli już, to zawinili obydwoje. On i ona. A nie tylko samiec:)

      Dwa, to że owa Pani była przytomna i nawet świetnie wiedziała co robi, świadczy chociażby ten cytat:
      "Może to, że gdy poczuliśmy awarię i naciskałem nową pannę na Escapelle nie chciała o tym słyszeć twierdząc, że być może to jej ostatnia szansa na dziecko." , o ile faktycznie tak powiedziała.

      No przepraszam, ale dla mnie to wygląda na świadomy wybór - jeśli zajdę w ciążę, to wcale nie będzie to dla mnie problem. A powinien - bo Pan wyraźnie powiedział, że jednak wolałby nie, to może Escapelle. Ale nie. Też be. Czemu? Bo trzeba wydać pieniądze? W porównaniu z wychowaniem dziecka, wydanie nawet tych 150?zl (dawno nie brałam, więc nie wiem ile teraz kosztuje sama tabletka) to jest kropla w morzu. A skutki uboczne? No przyjemne może to nie jest, każdy reaguje na to inaczej, ale coś za coś...Nie bardzo rozumiem czemu to zawsze facet obarczany jest całą odpowiedzialnością i winą - tym bardziej, że Pani świetnie wiedziała, że on dziecka nie chce, ba - kocha inną(desperacja?!), więc tak naprawdę wygląda mi to na manipulację i scenariusz złapania na dziecko - może wtedy mnie pokocha?

      A jeszcze tytułem PSa: ja bym tu zdecydowanie nie wkraczała w życie przyszłej mamy, nie wprowadzała się, a po prostu była 'na wyciągnięcie ręki', JEŚLI zajdzie taka potrzeba. To ona powinna zadecydować jak dalej widzi ten układ i, moim skromnym, jeśli ma jakikolwiek szacunek do siebie, to nie chciałaby zamieszkać z takim, dla którego jest tylko niechcianym problemem (jest, nie kryguj się, że nie:).
      • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 23.07.12, 22:42
        Dziękuję za ten wpis,

        Wreszcie ktoś mnie rozumie. Nie byliśmi pijani, dzień miał być bezpieczny i nawet kilka tysięcy za pigułkę nie stanowiłoby problemu gdyby była minimalna chęć jej przyjęcia przez Partnerkę.
        Nie o finanse tu chodzi(ło).

        • mgliste_oko Re: ona + ona + ciąża 24.07.12, 21:33
          jedyne co ozrbic to zajac sie parterką, pprsoic o reke, organizowac wspolne zycie, a byla pocalwoac w dupe i tyle. Pora dorosnąc.
          • zadz.iora Re: ona + ona + ciąża 24.07.12, 23:31
            mgliste_oko napisała:

            > jedyne co ozrbic to zajac sie parterką, pprsoic o reke, organizowac wspolne zyc
            > ie, a byla pocalwoac w dupe i tyle. Pora dorosnąc.

            Serio? TO jest wyjście z tej sytuacji? Mam nadzieję, że to żart był...:)
            • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 01:48
              zadz.iora napisała:

              > mgliste_oko napisała:
              >
              > > jedyne co ozrbic to zajac sie parterką, pprsoic o reke, organizowac wspol
              > ne zyc
              > > ie, a byla pocalwoac w dupe i tyle. Pora dorosnąc.
              >
              > Serio? TO jest wyjście z tej sytuacji? Mam nadzieję, że to żart był...:)

              To nie jest wyjście. Od hucznego wesela uczucia nie przybędzie. To już lepiej wydać kasę po części na próbę "bycia ze sobą" a po części na ewentualny fundusz alimentacyjny na najbliższe lata.

              Nie mam pretensji do dziewczyny, że się zakochała. To jest szczere z jej strony i na swój sposób fajne. Mam tylko ogromny uraz, że jednostronnie zaryzykowała bycie w ciąży w myśl zasady, że na pewno jakoś się między nami ułoży. A raczej się nie ułoży w tej sytuacji.


              • my_favourite_axe Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 09:39
                jednostronnie zaryzykowala? A ty tam tylko przypadkiem przechodziles?:)
              • kseniainc Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 10:50
                szwagier_gpw napisał: Mam tylko ogromny uraz, że jednostronnie zaryzykowała
                > bycie w ciąży w myśl zasady, że na pewno jakoś się między nami ułoży. A raczej
                > się nie ułoży w tej sytuacji.
                >
                >

                hahha
                bezczelne , to było z jej strony;-pWiatropylna zaszła i jeszcze mówi, że Twoje;-p
                Hahahahha " jednostronnie zaryzykowała
                > bycie w ciąży "
                świetne;-p
      • my_favourite_axe Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 00:37
        zadz.iora napisała:

        > Tak sobie czytam ten wątek i trochę ciężko mi uwierzyć, że w całej tej sytuacji
        > aż tyle kobiet uczepiło się faktu, że koleś śmiał nie mieć prezerwatywy a i ta
        > k skorzystać z sytuacji. I nie bronię tu wcale założyciela wątku, bo postąpił j
        > ak postąpił i wcale chwalebne to nie jest - sytuacja jest nie do pozazdroszczen
        > ia i wiele w niej jego winy ALE, drogie Panie (a piszę to z perspektywy dorosłe
        > j kobiety) - czy naprawdę żadna z Was _nigdy_ nie dała się ponieść fali namiętn
        > ości i zapomnieć, czasem wręcz _świadomie_ 'zapomnieć' o gumce? Fakt, może to i
        > głupie, nieodpowiedzialne, ale się zdarza(!). A do tanga trzeba dwojga. Zakład
        > am że Pani uczestnicząca w tej zabawie była przytomna(?), więc już może nie wie
        > szajmy psów na Bogu ducha winnym facecie - jeżeli już, to zawinili obydwoje. On
        > i ona. A nie tylko samiec:)
        >

        zawinili obydwoje, ale to jemu zależało na niezaliczeniu wpadki (bo to on jest związany uczuciowo z ex, tej drugiej mogło z kolei zależeć na ciąży, bo skoro się zakochała to nieracjonalnie pewnie przyjęła że dziecko może ich zbliżyć) i to on teraz stroi fochy że będzie to dziecko. a czemu będzie? ano temu że gumka była dla tego pana za daleko.
        zdziwienie faktem wpadki po seksie bez zabezpieczenia jest naprawdę kuriozalne. szczególnie w kontekście deklarowanego ponadprzeciętnego poziomu inteligencji.

        nie wspomnę litościwie o innych problemach które mogą wyniknąć z wtykania siusiaka bez gumki gdzie popadnie.
        • zadz.iora Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 01:21
          my_favourite_axe napisała:


          > zawinili obydwoje, ale to jemu zależało na niezaliczeniu wpadki (bo to on jest
          > związany uczuciowo z ex, tej drugiej mogło z kolei zależeć na ciąży, bo skoro s
          > ię zakochała to nieracjonalnie pewnie przyjęła że dziecko może ich zbliżyć

          tak więc obydwoje nieracjonalnie stwierdzili, że a) ona mówi mu prawdę ORAZ jakieś śmieszne wyliczenia kalendarzykowe dają komukolwiek 100% gwarancję

          b) on nieracjonalnie stwierdził, że można bez gumy (bo przecież kobiety tematem prezerwatyw się nie kala...:)...........a ona oczywiście nie była świadoma _jego_ wyboru...(może nie zauważyła, nie poczuła, bała się odezwać..?)

          c) ona nieracjonalnie mogła myśleć, że DZIECKO ich zbliży (a ma 16lat? bo jak inaczej nazwać podobne myślenie dorosłej kobiety, jeśli nie byciem kompletnie nieodpowiedzialną egoistką?) a on, nieracjonalnie, to już nie mógł, z przeproszeniem, pobzykać się z nią za jej pozwoleniem?

          > i to on teraz stroi fochy że będzie to dziecko. a czemu będzie? ano temu że gumka
          > była dla tego pana za daleko.

          a temu, że escapelle było za daleko dla tej panny.


          > zdziwienie faktem wpadki po seksie bez zabezpieczenia jest naprawdę kuriozalne.
          > szczególnie w kontekście deklarowanego ponadprzeciętnego poziomu inteligencji.

          tu akurat się zgadzam. nie ma co się dziwić. trzeba działać. nikt nie zadziałał - są więc efekty.

          • my_favourite_axe Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 18:16
            jej wspolodpowiedzialnosc za te sytuacje jest dla mnie tak oczywista, ze nie musze jej pogrubiac, napisalam o tym raz i po polsku, myslalam ze to wystarczy, ale widac musze ja blotem obrzucic zeby uciec od podejrzen bycia feministka.

            Dlaczego skupiam sie na panu misiu? Otoz to on nam tu zawodzi ze znalazl sie po uszy w bagnie bo nowa dziunia od sportowego seksu po chamsku nie wziela tabletki (abstrahujac od moralnosci, skoro ona chciala miec dziecko to pozbywajac sie jego postapilaby wbrew logice). I to jest jedyny powod mogloby sie zdawac. On nie zalozyl gumki, ale to sie zdarza, natomiast jak ona mogla nie wziac escapelle? Zycie go tak doswiadczylo ze pewnie go na oltarze wyniosa zanim splodzi dziesiate przypadkowe dziecko. Dobrze ze juz sie umowil na randke z ex w czasie proby zbudowania rodziny, moze te cudowne geny przetrwaja w liczbie mnogiej!
            • sid_sid Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 18:47
              No ale jak widać nawet taki facet ma fanki, które będą go bronić.:)
              • my_favourite_axe Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 18:57
                sid_sid napisała:

                > No ale jak widać nawet taki facet ma fanki, które będą go bronić.:)

                wiadomo.
                zresztą nie chodzi tylko obronę rodzynka przed tymi złymi babami (=ja jestem inna), tak się zawsze dzieje w wątku że zbyt jednostronne wypowiedzi wywołują falę reakcji i zbyt żarliwej obrony. przyznam że jak każdy napisze to co myśli i się to zsumuje do 150 postów to ilość krytyki może powalić.. zwłaszcza że trafił nam się wrażliwy i doświadczony przez życie miś.
                • sid_sid Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 19:14
                  W sumie racja, może to takie przekorna reakcja, a może niezrozumienie, za co jest krytyka większości.
      • sid_sid Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 21:41
        > Tak sobie czytam ten wątek i trochę ciężko mi uwierzyć, że w całej tej sytuacji
        > aż tyle kobiet uczepiło się faktu, że koleś śmiał nie mieć prezerwatywy a i tak
        > k skorzystać z sytuacji. I nie bronię tu wcale założyciela wątku, bo postąpił
        > jak postąpił i wcale chwalebne to nie jest - sytuacja jest nie do pozazdroszczenia
        > i wiele w niej jego winy ALE, drogie Panie (a piszę to z perspektywy dorosłej
        > kobiety) - czy naprawdę żadna z Was _nigdy_ nie dała się ponieść fali namiętności
        > i zapomnieć, czasem wręcz _świadomie_ 'zapomnieć' o gumce? Fakt, może to i
        > głupie, nieodpowiedzialne, ale się zdarza(!).

        Masz rację, czasami tak bywa. Ale zauważ, że pan ma pretensje o to Escapelle, zrzuca całą winę na babkę, a sam nie widzi swojej głupoty objawiającej się nieużyciem prezerwatywy i rozkosznym "kobiety chyba czują owulacje". Poza tym pani chciała zaciążyć, a autor wątku nie chciał dzieciaka - to kto miał się martwić o zabezpieczenie, jak nie facet, duch święty? W reakcjach forumowiczów wcale nie chodzi o to, że ludzi poniosło.
    • fajnajozia Re: ona + ona + ciąża 24.07.12, 22:40
      "Ona z wyboru, ja z konieczności, założyliśmy konta na portalach randkowych.
      Przez wiele miesięcy o Nią walczyłem - kwiaty, prezenty, propozycje spotkań. Wszystko zlewane, wszystko na nie. Czuła się osaczona.
      Ona jest do dziś sama. Ja niestety, zostanę ojcem. Nie kocham nowej dziewczyny - po prostu potrzebowałem jakiejkolwiek bliskości"

      To następnym razem będziesz wiedział, żeby przed "bliskością" gumę zakładać, bo inaczej może dojść do zapłodnienia. I taniej i prościej.
    • akle2 Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 01:18
      Cóż powiedzieć, nowe życie powołałeś na ten świat ŚWIADOMIE, zatem przynajmniej bądź ojcem na co dzień a nie od święta.
      Takie pytanie z ciekawości: Co byś zrobił gdyby ex do ciebie już nigdy nie wróciła i wiedziałbyś wcześniej, że nie wróci? Przyszłaby 40-tka, potem 50-tka... Zrezygnowałbyś z założenia rodziny z kimś innym? Zostałbyś sam do końca życia? Poważnie pytam.
      • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 01:38
        To jest naprawdę dobre pytanie, co bym zrobił.

        Nie, nie czekałbym na rozwód Ex. Z kimś bym się pewnie związał. Problem jest taki (nie chcę tej nowej dziewczyny deprecjonować) że w normalnych okolicznościach nie bylibyśmy ze sobą.

        Nie wiem, czy ktoś z Was doświadczył traumy po porzuceniu przez wieloletniego partnera/partnerkę. Tak ni z dupy ni z oka za przeproszeniem mówiąc. To jest po prostu coś okropnego - myśli samobójcze, poczucie własnej wartości spadające niemal do jądra ziemi, idealizacja wynosząca minioną miłość na jakiś niebotyczny piedestał. W takiej sytuacji nie jest się zbyt wybrednym.

        No i pojawia się ktoś, kto w przeciwieństwie do mających własne sprawy znajomych, rodziców pierdzielących o starokawalerstwie itd itp jest Wami faktycznie zauroczony. Osoba, na którą w normalnych okolicznościach nie zwrócilibyście uwagi. I niech nikt mi nie pieprzy, że wygląd i wykształcenie się nie liczą.

        Więc wchodzi się w to, werbalizowane regularnie "ale" jest pacyfikowane kwestiami "wolisz wzdychać do ducha czy mieć kobietę z krwi i kości?". I tak się to wlecze naście tygodni aż w końcu radosna nowina "będziemy mieli dziecko".

        Ok. Pewnie jestem najgłupszy z Was wszystkich. Spytajcie jednak proszę własnych rodziców, czy okoliczności Waszego poczęcia nie są podobne do mojej historii? Idę o zakład, że nie. Zawsze uważałem, że to facet ma się starać i zabiegać o względy księżniczki a nie na odwrót.



        • akle2 Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 01:53
          Akurat moi rodzice są razem od 40 paru lat, po wcześniej nieudanych małżeństwach i jak widzę, jak się sobą na zmianę opiekują, to się zastanawiam, czy ja będę miała szansę na taką starość.

          Wracając do meritum - chyba nie ma nic gorszego, niż bycie niekochanym. Mam na myśli tę drugą dziewczynę. To wyjdzie prędzej czy później, w słowach, w gestach, w czynach. Z resztą piszesz, że ona wiedziała. Chyba najgorsze, co mógłbyś zrobić, to przywiązać ją do siebie jeszcze bardziej. Jeśli wie, to może z czasem zrozumie, że w niczym jej i dziecku nie będzie zbywało, poza Twoim uczuciem. Ale lepiej, żeby się dowiedziała (i miała dzięki temu szansę na ułożenie sobie życia z kimś innym) niż żeby była zwodzona, że może kiedyś coś odwzajemnisz.
          • zadz.iora Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 01:56
            Pięknie napisane, akle2

            Nic dodać, nic ująć.
          • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 02:04
            @Akle,

            Sporo węszę na forach dla kobiet porzuconych w ciąży lub tuż po. Konkluzja jest zgodna - porzucenie w ciąży to dla kobiety o rząd wielkości większy dramat niż rozstanie, gdy dziecko jest już na świecie. Matka w ciąży potrzebuje wsparcia, czuje się mega samotna, a po urodzeniu wariuje na punkcie bobaska. Ojciec jest jej w tym szczęściu średnio potrzebny.

            Więc chyba będzie lepiej wstrzymać się z wygłaszaniem hiobowej nowiny przez najbliższe 7,5 m-ca. Dla dobra mamy, dla dobra dziecka. To jest chyba taka sytuacja, że kłamstwo jest lepsze od prawdy. Bo jeśli dziecko (z dowolnego powodu) urodzi się w jakiś sposób ułomne, to na pewno nie wybaczę sobie (ani mama mi) że w trakcie tych 9 miesięcy zrobiłem coś nie tak.




            • zadz.iora Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 02:26
              szwagier_gpw napisał:

              > @Akle,
              >
              > Sporo węszę na forach dla kobiet porzuconych w ciąży lub tuż po. Konkluzja jest
              > zgodna - porzucenie w ciąży to dla kobiety o rząd wielkości większy dramat niż
              > rozstanie, gdy dziecko jest już na świecie. Matka w ciąży potrzebuje wsparcia,
              > czuje się mega samotna, a po urodzeniu wariuje na punkcie bobaska. Ojciec jes
              > t jej w tym szczęściu średnio potrzebny.

              1. Fajnie, że stać Cię na takie węszenie i że wydajesz się całą sprawą interesować - nie oszukujmy się - wiele kobiet w takiej sytuacji podobnej szansy nie ma.
              Od razu wspomnę, że wypowiadam się jako kobieta, która nigdy nie była w ciąży, ALE......hormony w takim czasie mogą wiele zdziałać (mówię tylko i wyłącznie na przykładach koleżanek i wiedzy 'zasłyszanej') - kobieta może jeszcze mocniej przejaskrawić, albo po prostu zakłócić pewne sprawy, tak samo jak uczucia do danej osoby..

              > Więc chyba będzie lepiej wstrzymać się z wygłaszaniem hiobowej nowiny przez na
              > jbliższe 7,5 m-ca. Dla dobra mamy, dla dobra dziecka. To jest chyba taka sytuac
              > ja, że kłamstwo jest lepsze od prawdy. Bo jeśli dziecko (z dowolnego powodu) ur
              > odzi się w jakiś sposób ułomne, to na pewno nie wybaczę sobie (ani mama mi) że
              > w trakcie tych 9 miesięcy zrobiłem coś nie tak.

              Moim zdaniem wielki błąd. Pisał Ci już ktoś w tym wątku, że kobieta wyczuje, instynktownie, że robisz ją w jajo, że po prostu jej nie kochasz.......to naprawdę, niestety lub stety, da się wyczuć, bez większych zdolności magicznych:) I na tym może też odbić się zdrowie dziecka, które od samego początku rodzi się w bardzo niezdrowej atmosferze. To, co Ty teraz planujesz, to zwodzenie biednej, być może zagubionej kobiety..nęcenie, że może kiedyś się uda, skoro ona Ciebie JUZ i tak kocha. A jest już w ciąży, więc siłą rzeczy będzie o Tobie intensywniej myśleć. Ona raczej niewielkie ma tu szanse na zachowanie obiektywizmu, w odróżnieniu od Ciebie. Powiem tak, ja w takiej sytuacji nie wyobrażam sobie, że ktoś ze mną jest, bo ja jestem w ciąży (fakt, baaardzo szczególny czas, ale też nie choroba), a ktoś tylko czeka, aż ta 'gehenna' się zakończy i oznajmi mi na sam wielki koniec, że to już wszystko co miał do zaoferowania........

            • akle2 Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 08:56
              Nie zrozumieliśmy się.
              Mieć z kimś dziecko a BYĆ z kimś to nie do końca to samo. Owszem, ta pierwsza sytuacja to przejaw skrajnej nieodpowiedzialności, ale mleko się rozlało i moralizowanie forumowiczów nic nie pomoże. A porzucenie jak to nazywasz (czy można porzucić kogoś, z kim się nie jest???) w ciąży jest tak samo bolesne jak w tydzień, miesiąc czy rok po urodzeniu dziecka. Z resztą nie miałam na myśli porzucenia w sensie ucieczki w siną dal. Chodzi mi o zdobycia się na szczerość i deklaracja, że matka Twojego dziecka może liczyć na Twoją pomoc w każdej sytuacji. Tyle, że nie będzie Twoją żoną, partnerką. Tak, wiem że to trudne, szczególnie jeśli jej coś naobiecywałeś...
              • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 15:23
                Nie - niczego nie naobiecywałem poza tym, że przynajmniej spróbujemy być razem w tej sytuacji. Ona nie chce bym był z nią tylko z poczucia odpowiedzialności, ale bardzo nalegała na mieszkanie ze sobą na próbę.

                • six_a Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 17:04
                  aleś ty gupi i wyrachowany - to po prostu głowa mała. ona chce mieszkać na próbę, bo się zakochała, tumanie, i liczy, że się przekonasz do rodzinnego szczęścia. a ty już dziś nazywasz ją "dziewuchą", która cię wrobiła i kombinujesz jak tu z eks.

                  albo jesteś trollem, albo najbardziej żałosnym kretynem, jakiego widziałam na tym forum.
                  nie ma za co.
                  • mariuszg2 Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 01:41
                    six_a napisała:

                    > aleś ty gupi i wyrachowany - to po prostu głowa mała. ona chce mieszkać na prób
                    > ę, bo się zakochała, tumanie, i liczy, że się przekonasz do rodzinnego szczęści
                    > a. a ty już dziś nazywasz ją "dziewuchą", która cię wrobiła i kombinujesz jak
                    > tu z eks.
                    >
                    > albo jesteś trollem, albo najbardziej żałosnym kretynem, jakiego widziałam na t
                    > ym forum.
                    > nie ma za co.
                    >
                    Ależ przesympatyczna Pani Sikso. nastąpił error i przegrzanie spowodowane zbyt częstym angażowaniem się w życie Forum....
                    Rozsądny mężczyzna jak wyczuje, że kobieta, ktora "chce mieszkać na prób
                    > ę, bo się zakochała "jak sądze reaguje normalnie czyli podejrzliwie gdyż to się kupy nie trzyma...albi sięktos zakochuje albo rachuje na próbę.... pisanie o zakochaniu na probe to szczyt wyrachowania kobiety iw pełni uzasadnie podejrzliwosc mężczyzny i chęć ucieczki...choćby do eks..... nie ma nic gorszego jak miotanie sie miedzy jedna a druga...meczoca zabawa....wogle zabawa z kobietami jest fajna do pewnego moemenmtu....ale oczywiście niese wyrazy szacunku i sympatii i pozsdrawiam Panią.....coś żadko ostatnio pisząca....pewnie z racji wakacji....mnie co chwiala wysylaja na osla....ale odbieram to jako wyraz sympati......i równiez nie ma za co i dobranoc.....:*
            • me-lissa Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 10:33
              po urodzeniu wariuje na punkcie bobaska. Ojciec jest jej w tym szczęściu średnio potrzebny.

              No niestety, jako mama niemowlaka muszę Cię rozczarować: na punkcie bobaska zwariowałam dłuuuugo po porodzie, na początku mój poukładany fajny świat się zawalił, zostałam uwięziona w domu z płaczącym z niezrozumiałych powodów alienem (a i tak jest stosunkowo spokojna, dzieci kolkowe potrafią krzyczeć po parę godzin dziennie - codziennie!), pobudka każdej nocy co dwie godziny na godzinne karmienie - ze zmęczenia nie wiedziałam jak sie nazywam, stres ogromny, o bólu poporodowym nawet nie wspominam. I wiem z rozmów z koleżankami że nie tylko ja musiałam długo się uczyć cieszenia się różowym maleństwem. Teraz ją uwielbiam i jestem bardzo szczęśliwa ale jej tato jest mi bardzo do tego szczęścia potrzebny... Żadnej rady Ci nie dam, sytuacja kijowa. A nie, jednak dam Ci jedną: zerwij kontakty z ex, ten powrót zainteresowania Tobą kiedy zapłodniłeś inną jest żałosny.
              • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 15:20
                Fajnie, że zabrałaś głos i piszesz z pozycji mamy.

                Oczywiście nie jestem w stanie przewidzieć zachowań mojej partnerki po urodzeniu maleństwa. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują jednak, że jest strasznie zafiksowana na punkcie rosnącego z dnia na dzień różowego aliena i na tym właśnie opieram swoje prognozy :)

                Co do Ex - zawiesiliśmy kontakt. Ochłoniemy oboje i porozmawiamy wczesną jesienią.

                • kseniainc Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 15:30
                  Co do Ex - zawiesiliśmy kontakt. Ochłoniemy oboje i porozmawiamy wczesną jesien
                  > ią.
                  >

                  ale z Ciebie dópek;-p
                • zadz.iora Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 15:42
                  Czyli plan jest jaki? Zamieszkujesz razem z matką Twojego dziecka - na czas samej ciąży? Na próbę? A w międzyczasie już masz plan spotkania się z Ex? hm.
                  • akle2 Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 20:37
                    Heh, nie chciałabym być na miejscu tej drugiej pani. I to bynajmniej nie z powodu bycia w ciąży.
                • me-lissa Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 16:28
                  Och, ja też nie mogłam doczekać się bobaska:-) W ogóle ciąża to był super czas pod każdym względem, nawet mdłości w zasadzie nie miałam. I choć teoretycznie wiedziałam że życie z noworodkiem bywa trudne, od teorii daleko do praktyki... Nie zrozum mnie źle - mimo że często miałam ochotę wyjść z domu rano i nie wracać do wieczora ani przez chwilę nie żałowałam że jestem mamą. Ale bez wsparcia (dużego) nie poradziłabym sobie, zwłaszcza psychicznie.

                  Ochłoniemy oboje i porozmawiamy wczesną jesienią.
                  Po co? O czym? Serio pytam.
                  • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 10:20
                    > Ochłoniemy oboje i porozmawiamy wczesną jesienią.
                    > Po co? O czym? Serio pytam.

                    Po co? Bo może coś z tego będzie. Trudno jest przekreślić 7 wspólnych lat. Czuję, że byłbym lepszym ojcem 2-3 razy w tygodniu dojeżdżając do dziecka od kobiety, którą kocham niż próbując pokochać obecną partnerkę.
                    • mayyaa Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 11:48
                      Szokuje mnie podejscie duzej czesci wypowiadajacych sie, obrzucajacych autora blotem . Ludzie gdzie logika? OBODWOJE rezygnując z antykoncepcji podjeli ryzyko, i on i ONA TEZ, dokladnie w tym samym zakresie, to takie trudne do zrozumienia?

                      Bo nie łapię. Bo w poczęciu dziecka maja udzial 2 osoby, a moze cos przegapiłam na biologii?

                      Ale po tym fakcie to ta baba SAMA, SAMOLUBNIE zadecydowała ze zafunduje im obojgu dziecko. Dziec ko niechciane przez jedna ze stron. Moze jestem dziwna ale jakbym nie patrzyla na ta sytuację to ewidentnie widzę tu samolubna damską małpę, ktora wrobiła faceta w dziecko. Tak WROBIŁA bo ryzykowali oboje ale to jej postawa zaowocowała( bo odmowa wziecia tabletki "po" w sytuacji kiedy partner nie chce dziecka to zwykle ku******) .Jestem kobieta ale to mnie szokuje tak jak i wasza postawa, ktora ta "biedna" manipulatorke usprawiedliwia.

                      Dziwie sie Tobie autorze( abstrahujac od Twoich emocji ukierunkowanych na ex i tego co czujesz do akatualnej panny) ze nawet rozwazasz probe podjecia jakiegos wspolnego zycia z taką osobą, bo "egoistyczne podejscie" to najłagodniejsze co mi sie nasuwa w tym momencie na okreslenie postawy tej kobiety.

                      Sytuacja byłaby inna ,gdyby ona z ideowych powodow odmowilam wziecia escapele ale z tego co autor pisze to nie bylo tak.
                      Wstyd mi za takie kobiety:/

                      • kitek_maly Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 12:21

                        Jestem kobieta ale to mnie szokuje tak jak i
                        > wasza postawa, ktora ta "biedna" manipulatorke usprawiedliwia.

                        A kto ją usprawiedliwia?

                        Oczywiście kobieta świadomie do takiej sytuacji doprowadziła.
                        Ale ten fcet po prostu zachował się jak idiota. Nie byłoby potrzeby brania żadnych tabletek, gdyby myślał GŁOWĄ a nie ufał komuś 'z przyzwyczajenia, bo tamtej ufał'. Nie widzisz tu 'lekko' nierozgarniętej postawy?
                      • sid_sid Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 17:14
                        Cudownie, jeszcze wytłumacz to autorowi wątku, bo on chyba nie uważa, że obydwoje powinni zadbać o antykoncepcje i w ogóle obydwoje mieć pojęcie o tym, skąd się biorą dzieci.
                      • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 17:27
                        Ideowy powód odmowy escapelle też był gwoli ścisłości. Obok przytoczonego już "to być może moja ostatnia szansa na dziecko" i "coś do ciebie czuję".

                        Powtarzam raz jeszcze - nie szukam usprawiedliwienia dla własnej nieostrożności. Bo cokolwiek się nie stanie i tak będę musiał ponosić jej konsekwencje przez resztę życia.






                        • mayyaa Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 19:53
                          Drogi autorze, zaczynam wierzyc ze mozesz byc trollem:/ To jest ideowy powod? " Mam gdzies twoje zdanie bo ja, obca ci bab, chce miec dziecko " zartujesz? Piszac ideowy powod mialam na mysli cos w stylu" escapelle zabije zarodek ...:/" ( oczywiscie to bzdura ale sa osoby, ktore w to swiecie wierzą)....Przepraszam,ale nie potrafie jasniej przedstawic mojego zdania, ja nie usprawiedliwiam autora, ona zawalil , chodzi mi oto ze ona tez zawaliła ale dodatkowo to tylko i wylacznie jej decyzja odnosnie rezygnacji z tabletki doprowadzila do poczęcia . Gdyby wziela tabletke a mimo to nie udalo by sie uniknac ciazy to sytuacja bylaby zupelnie inna, w sesnsie stopnia odpowiedzialności poszczegolnych osob .Chyba jasniej sie nie da.
                          Ja bym z kims takim zyc nie chciala, autorze zrobisz co chcesz,ale zaczynasz brzmiec...głupio, sorry.
                          • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 21:12
                            Droga Forumowiczko,

                            Pod hasłem "powód ideowy" kryło się z grubsza przedstawione przez Ciebie rozumowanie. Może nie aż tak fanatyczne, że piguła zabija zarodek, tylko bardziej w stylu, że zapobiega błogosławionym procesom natury. Bo że działaniem escapelle jest z grubsza powstrzymanie owulacji to się partnerka zgodziła.

                            Kto nie przeżył ten nie wie. Na nasze nieszczęście obydwoje pochodzimy z raczej konserwatywnych rodzin, gdzie takie historie miały jak jedna finał przed ołtarzem. Wiem, że to zakrawa na hipokryzję (a w rzeczy samej nią jest) ale naprawdę łatwiej będzie powiedzieć w obu rodzinach za 12 m-cy że "nie wyszło nam razem" niż poddać się bez próby. Tym bardziej, że bez próby nie polubimy się na pewno.

                • my_favourite_axe Re: ona + ona + ciąża 25.07.12, 16:45
                  szwagier_gpw napisał:

                  >
                  > Co do Ex - zawiesiliśmy kontakt. Ochłoniemy oboje i porozmawiamy wczesną jesien
                  > ią.
                  >

                  jeno o gumkach nie zapomnij
                  • kitek_maly Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 08:43
                    Oj tam, spotkają się w jej dni niepłodne (albo 2 dni przed albo 5 po, jakoś tak na oko) i będzie cool.
                    • szwagier_gpw Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 11:41
                      kitek_maly napisała:

                      > Oj tam, spotkają się w jej dni niepłodne (albo 2 dni przed albo 5 po, jakoś tak
                      > na oko) i będzie cool.

                      Im poważniejszy problem tym głośniejszy rechot w loży szyderców.
                      • kitek_maly Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 12:07
                        Sorry, ale jak masz plan zmarnować życie eks = odezwę się do niej za x czasu, to co tu powiedzieć?
                        A poza tym przecież w kwestiach antykoncepcji zdajesz się na wróżenie z fusów, więc jaki rechot?
                      • my_favourite_axe Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 17:48
                        szwagier_gpw napisał:

                        > kitek_maly napisała:
                        >
                        > > Oj tam, spotkają się w jej dni niepłodne (albo 2 dni przed albo 5 po, jak
                        > oś tak
                        > > na oko) i będzie cool.
                        >
                        > Im poważniejszy problem tym głośniejszy rechot w loży szyderców.

                        paczpan, znów cię los skrzywdził niezasłużonym rechotem loży. ty to masz ciężkie życie..
    • a_nonima Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 08:36
      Tytuł wątku zapowiadał, że dwie laski dziabnęły sobie dziecko.
      Rozwinięcie mnie zawiodło.
      • mariuszg2 Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 08:58
        pewnie dlatego, że nie była to córka
    • kbjsht Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 12:14
      ale przypauuu
    • mirtillo25 Re: ona + ona + ciąża 26.07.12, 18:56
      I kolejne dziecko przychodzi na świat w kochającej się rodzince ;) Człowieku! Jak można zaliczyć wpadkę w dobie tak rozbudowanej i powszechnie dostępnej antykoncepcji??? Tej Twojej nie chciało się ruszyć tyłka po receptę na tabletki??? Wpadki w owych czasach nie ma. Są tylko świadome decyzje, czyli seks bez odpowiedniego zabezpieczenia. Prezerwatywa to nie mur obronny, nie daje 100% pewności i może pęknąć. Też mi ochrona przed ciążą, hahaha.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka