Dodaj do ulubionych

"urocza" sąsiadka

29.07.12, 11:53
Moje droge, Wy zawsze macie fajne pomysły jak widac na tym forum. Mam pewien problem, nawet nie wiem jak go nazwać. Zacznę od początku. Po przeprowadzce do nowego domu okazało się że nieopodal mieszka pewne małżeństwo z dzieckiem w wieku naszego. Jakoś szybko nawiązali kontakt z moim mężem, a na domiar tego nasze dzieci się polubiły i przychodzą do siebie (4-latki). Jak dotąd sielanka... Ja początkowo znałam ich "na dzień dobry" - jak sąsiadów. I była pewna asymetria - mój mąż chodził do nich "na piwo", ogólnie się bawił. Mnie nikt nie zapraszał, a poza tym - przecież nie zostawię śpiącego dziecka w domu i nie pójdę do sąsiadów. Teraz trochę się zmieniło jesteśmy już po dwóch grillach, poznaliśmy się. Jednak mój małżonek nadal częściej się z nimi spotyka, teraz latem przesiadują częściej w ogródku nawet w tygodniu, a u mnie sytuacja się nie zmieniła (dziecko). Oczywiście możecie odpowiedzieć, że możemy ich zapraszać do siebie, ale ja nie jestem taka imprezowa, żeby z nimi biesiadować często. Problem polega na tym, że ta sytuacja wydaje mi się dziwna - oni we trójkę - ja w domu z dzieckiem. Mój mąż nie widzi w tym nic niestosownego. Wkurza mnie to że siedzi z tą sąsiadką i ona jest "niepodzielną królową" na tych spotkaniach, a ja jak kura donowa siedzę w domu. Mojemu mężowi juz teraz się wymsknie, że "M. jest ładna", "że M. jest inteligentna"... Jakby sie nią zauroczył. Jestem trochę w patowej sytuacji, bo przecież mieszkamy blisko więc nie ma rady ich unikać i nie mogę być jakaś nadąsana. Spotkań się tez nie uniknie jak to po sąsiedzku. K...wa co tu robić, przecież się nie wyprowadzę! Poradźcie bo zwariuję.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 12:00
      idź na jakiś kurs, który zawsze był dla ciebie marzeniem i dziecko zostawiaj pod opieką męża.
      I jeszcze jedno, twoja agresja skierowana jest w niewłasciwą stronę. Może sąsiadce to zauroczenie męża wcale nie jest na rękę, nie wiesz, jak jest. Winny jest tylko ten piwkujacy sanfanduła, twój mąż.
      • alpepe Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 12:01
        safanduła, do trzech razy sztuka.
      • ona.jest.ze.snu Re: "urocza" sąsiadka 09.08.12, 19:47
        Ja jestem złośliwa, więc zaczęłabym zostawiać męża z dzieckiem na chwilę, bo muszę iść do sklepu po cukier, a sama odwiedzała sąsiadów i przesiadywała u nich do późna. Może jak mąż znajdzie się w Twoim położeniu, to poczuje, że zachowuje się niestosownie.
    • killarney5 Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 12:17
      Skoro oni mają dziecko w tym samym wieku, to dlaczego nie możesz iść od nich z dzieckiem, dołączając do męża? Przecież 4-latek to nie niemowlę, nie śpi non stop. Mężowi mówisz z uśmiechem: To idziemy razem, po co mam siedzieć sama w domu? Mały się pobawi w ogródku z kolegą, ja pogadam z sąsiadką o babskich sprawach i będzie miło. A sąsiadom powiesz dokładnie to samo, z uśmiechem i na luzie. W ten sposób jasno dasz im znać, że masz dosyć jego samotnych odwiedzin - nie mówiąc nic wprost. A sąsiadka w tej sytuacji będzie mogła tylko powiedzieć - nieważne, szczerze czy nie, że to świetnie, że przyszłaś. Nawet jeśli interesuje się Twoim mężem, to przy własnym mężu nie może przyznać, ze woli widzieć go bez żony...
      • miss10 Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 12:24
        W dzień tak, mogę tak zrobić, ale jak to się dzieje (a przeważnie) późnym wieczorem to już jest problem.

        killarney5 napisała:

        > Skoro oni mają dziecko w tym samym wieku, to dlaczego nie możesz iść od nich z
        > dzieckiem, dołączając do męża? Przecież 4-latek to nie niemowlę, nie śpi non st
        > op. Mężowi mówisz z uśmiechem: To idziemy razem, po co mam siedzieć sama w domu
        > ? Mały się pobawi w ogródku z kolegą, ja pogadam z sąsiadką o babskich sprawach
        > i będzie miło. A sąsiadom powiesz dokładnie to samo, z uśmiechem i na luzie. W
        > ten sposób jasno dasz im znać, że masz dosyć jego samotnych odwiedzin - nie mó
        > wiąc nic wprost. A sąsiadka w tej sytuacji będzie mogła tylko powiedzieć - niew
        > ażne, szczerze czy nie, że to świetnie, że przyszłaś. Nawet jeśli interesuje si
        > ę Twoim mężem, to przy własnym mężu nie może przyznać, ze woli widzieć go bez ż
        > ony...
        • raohszana Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 12:29
          miss10 napisała:

          > W dzień tak, mogę tak zrobić, ale jak to się dzieje (a przeważnie) późnym wiecz
          > orem to już jest problem.
          *
          Ale czemu? Przecież oni też mają dziecko? Ktoś go, teoretycznie, pilnować musi, jak Ty waszego?
          • miss10 Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 12:35
            Chodzi o to, że kładą swoje dziecko, ono śpi i a oni są w pobliżu. Ja będąc u nich moje zostawiłabym same w domu. To chyba oczywiste.

            raohszana napisał:

            > miss10 napisała:
            >
            > > W dzień tak, mogę tak zrobić, ale jak to się dzieje (a przeważnie) późnym
            > wiecz
            > > orem to już jest problem.
            > *
            > Ale czemu? Przecież oni też mają dziecko? Ktoś go, teoretycznie, pilnować musi
            > , jak Ty waszego?
            >
            • raohszana Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 12:48
              miss10 napisała:

              > Chodzi o to, że kładą swoje dziecko, ono śpi i a oni są w pobliżu. Ja będąc u n
              > ich moje zostawiłabym same w domu. To chyba oczywiste.
              *
              A to nie może ono pospać u nich, a potem ewentualnie odtransportujecie do łóżka?
              Poza tym - tak właściwie o co Ci chodzi? Czy o to, żeby mąż w ogóle nie chodził do nich? Bo przyjąć ich u siebie nie chcesz. Czy też chcesz uczestniczyć w spotkaniach? A jeśli tak - to dlaczego u nich tak, u siebie nie?
              Zastanów się przez chwilę sama - co właściwie najbardziej Cię drażni w sytuacji? Która sprawa?
              • mojemieszkanie24 Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 13:04
                ją drażni to, że mąż nie angażuje się w opiekę nad dzieckiem. Chodzi do sąsiadów podczas, gdy ona siedzi w domu i pilnuje go.

                Rozwiązanie jest proste mówisz: dziecko śpi, ja idę d sąsiadów- ty z nim posiedź

                koniec problemu
                • repsss Re: "urocza" sąsiadka 30.07.12, 14:49
                  A skąd wyciągnęłaś wniosek, że mąż nie angażuje się w opiekę nad dzieckiem?
                  Bo kilka razy był u sasiadów na piwie? Cóż za drań!
            • dziewczyna_rzeznika Yyy 29.07.12, 17:16
              To może raz grill u Ciebie a raz u nich?
              • bez_przekazu Re: Yyy 29.07.12, 18:15
                kuzwa,napisala,ze nie jest taka rozrywkowa jak jej maz.
                dziewczyna_rzeznika napisała:

                > To może raz grill u Ciebie a raz u nich?
            • bez_przekazu Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 18:13
              z takimi problemami pisz na rodzinnym, widzisz,ze musisz wszystko tlumaczyc,jak krowie na rowie.
              tam sa ludzi,ktorzy maja dzieci i malzonkow i rozumieja , o co chodzi.szkoda Twojego czasu.
              miss10 napisała:

              > Chodzi o to, że kładą swoje dziecko, ono śpi i a oni są w pobliżu. Ja będąc u n
              > ich moje zostawiłabym same w domu. To chyba oczywiste.
              >
              > raohszana napisał:
              >
              > > miss10 napisała:
              > >
              > > > W dzień tak, mogę tak zrobić, ale jak to się dzieje (a przeważnie)
              > późnym
              > > wiecz
              > > > orem to już jest problem.
              > > *
              > > Ale czemu? Przecież oni też mają dziecko? Ktoś go, teoretycznie, pilnować
              > musi
              > > , jak Ty waszego?
              > >
              • kseniainc Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 18:18
                bez_przekazu napisał(a):

                > z takimi problemami pisz na rodzinnym, widzisz,ze musisz wszystko tlumaczyc,jak
                > krowie na rowie.
                > tam sa ludzi,ktorzy maja dzieci i malzonkow i rozumieja , o co chodzi.szkoda T
                > wojego czasu.

                tiaaaa, większość ma tu rodziny i mężów którzy nie szlajają się po sąsiadach-dla mnie też problem obcy;-p
    • lonely.stoner Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 13:03
      problem to masz z mezem, a nie z sasiadka. Watpie zreszta zeby to 'zauroczenie' Twojego meza bylo jej w jakikolwiek sposob na reke. W koncu nie siedza tam sami we 2, tylko z jej mezem.
      No i co Cie wkurza? czy to ze sama siedziesz w domu bo maz imprezuje i tez bys chciala gdzies wyjsc? czy to ze oni sie dobrze bawia?? moze zajmij sie jakims kursem, zacznij cos poza domem robic- maz spokojnie da sobie rade z 4latkiem, a Ty w tym czasie idz gdzies na zakupy, do fryzjera i zapisz sie na jakies cwiczenia (moze poznasz jakies fajne kolezanki?), albo na rower zacznij wychodzic. Jak bedziesz non stop w 4 scianach to zwariujesz!
      • miss10 Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 13:07
        Macie rację, właściwie to chodzi mi o to, żeby tak często do nich nie chodził. Zapiszę się wkrótce na fitness więc on będzie musiał posiedzieć trochę w domu!
        • kseniainc Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 13:44
          następna co musi gierki stosować;-p
          Mąż jakiś nie rozumny , że nie dociera co się mówi?
      • bez_przekazu Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 18:19
        cos podobnego! a moze ona jest domatorka i lubi siedziec w domu? ja np. tak mam.

        lonely.stoner napisała:

        > problem to masz z mezem, a nie z sasiadka. Watpie zreszta zeby to 'zauroczenie'
        > Twojego meza bylo jej w jakikolwiek sposob na reke. W koncu nie siedza tam sam
        > i we 2, tylko z jej mezem.
        > No i co Cie wkurza? czy to ze sama siedziesz w domu bo maz imprezuje i tez bys
        > chciala gdzies wyjsc? czy to ze oni sie dobrze bawia?? moze zajmij sie jakims k
        > ursem, zacznij cos poza domem robic- maz spokojnie da sobie rade z 4latkiem, a
        > Ty w tym czasie idz gdzies na zakupy, do fryzjera i zapisz sie na jakies cwicze
        > nia (moze poznasz jakies fajne kolezanki?), albo na rower zacznij wychodzic. Ja
        > k bedziesz non stop w 4 scianach to zwariujesz!
    • amancjuszka Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 13:51
      Chłopa za fraki i ma w domu siedziec. DLaczego on nie moze dzieciaka popilnowac? NIech pilnuje a Ty idz do kolezanki np.Poza tym wyjasnij facetowi, ze on z Tobą tworzy rodzine a nie z tamtymi i ma przebywac z Toba w dimu i z dzieckiem. Na piwko to niech idzie sam na sam z tym facetem.
    • berta-death Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 14:02
      Znaczy niespecjalnie lubisz tych sąsiadów. Owszem, jakoś stolerujesz ich obecność przy okazji jak dzieci bawią się razem, ale ani myślisz zacieśniać więzów i zadawać się z nimi w jakichkolwiek innych okolicznościach. I w związku z tym drażni cię, że mąż chodzi tam sam. Przecież można organizować sobie wspólne grille we wcześniejszych godzinach, w weekendy to nawet cały dzień przez kilkanaście godzin można im z ogrodu nie wychodzić. A jakoś na to nikt nie wpadł. Ciebie też nie ciągnie do tego, żeby u siebie coś zorganizować. Nawet nie próbowałaś juniora namówić, żeby wprosił się do kolegi na piżama party. Przecież dziecku sąsiadów by nie odmówili a miałabyś dzięki temu możliwość uczestniczenia w spotkaniu.

      A jak tak to problem nie jest w uroczej sąsiadce tylko w różnicy gustów towarzyskich. Podejrzewam, że jakby faktycznie sąsiadka wpadła mu w oko to jej mąż by to zauważył i już dawno pogonił konkurenta. Chyba, że się w jakieś swingowanie bawią. Może pomyśl o rozszerzeniu kręgu znajomych, żebyście nie byli skazani jedynie na sąsiadów.
    • kseniainc Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 14:06
      a może Twój mąż nadużywa gościnności sąsiadów tylko nie mają odwagi mu powiedzieć, że za często tam przesiaduje?
    • stary.dziadyga Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 14:31
      mam bardzo fajny pomysł, powiedz mężowi że Ty siedziałaś z dzieckiem ostatnie 4 lata i teraz jego kolej, a potem tylko się ciesz z 4 latek wychodnego
    • my_favourite_axe Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 14:42
      spalić wiedźmę na stosie, co ona sobie myśli żeby rzucać urok na twojego męża żeby zostawiał swoją rodzinę i szedł na piwo do sąsiadów?!
    • koham.mihnika.copyright a ty nie masz jakiegos kolegi z wojska, ktory 29.07.12, 15:16
      by ci pomogl dziecka wieczorami przypilnowac. Przy piwie i kotlecie z rusztu.
      • miss10 Re: a ty nie masz jakiegos kolegi z wojska, ktory 29.07.12, 15:41
        :) To byłoby dobre!! Ale jak na razie niestety nie mam!
    • aroden to ty maszsz prabliem :) 29.07.12, 15:46
      Imprezowa nie jestes, twoj Szanowny i owszem.

      jednak granice to sie w domu ustala - a nie na ekranie ?
      • miss10 Re: to ty maszsz prabliem :) 29.07.12, 16:03
        aroden napisał:

        > Imprezowa nie jestes, twoj Szanowny i owszem.
        >
        > jednak granice to sie w domu ustala - a nie na ekranie ?

        Mąż wie, że mnie to wkurza, nieraz się o to pokłóciliśmy, ale i tak robi swoje. Pisałam przecież że twierdzi , że to przecież nic takiego. Dlaczego nie może sobie posiedzieć z nimi. On w ogóle jest towarzyski, ja o tym wiedziałam jak się poznaliśmy. Lubi ludzi, lubi gadac itd. Ja też nie jestem jakimś samotnikiem, ale uważam że jak się ma rodzinę, dziecko to trzeba trochę przystopować. Ale co, mam się z nim rozwieść? Wiem, że normalnie powinno byc tak że powinien mnie zrozumieć. Przykro mi jednak , że tak nie jest.
        • kseniainc Re: to ty maszsz prabliem :) 29.07.12, 16:11
          Mnie też przykro, zwłaszcza z tego powodu, że nie możesz dać rady sobie z własnym mężem. Widocznie robi co uważa on sam za stosowne i nie liczy się z Twoim zdaniem-a to przykre.
        • aroden kuzwa* :) 29.07.12, 16:20
          napisalem chyba - on jest towarzyski
          a Ty mniej.
          reszta - to rozstrzygniecia miedzy Wami - a nie tu.
        • bez_przekazu Re: to ty maszsz prabliem :) 29.07.12, 18:17
          nie dobraliscie sie. albo ty sie dostosujesz,albo on sie kiedys wyszumi. z doswiadczenia wiem,ze mezczyzni sie NIE ZMIENIAJA:)

          miss10 napisała:

          > aroden napisał:
          >
          > > Imprezowa nie jestes, twoj Szanowny i owszem.
          > >
          > > jednak granice to sie w domu ustala - a nie na ekranie ?
          >
          > Mąż wie, że mnie to wkurza, nieraz się o to pokłóciliśmy, ale i tak robi swoje.
          > Pisałam przecież że twierdzi , że to przecież nic takiego. Dlaczego nie może s
          > obie posiedzieć z nimi. On w ogóle jest towarzyski, ja o tym wiedziałam jak się
          > poznaliśmy. Lubi ludzi, lubi gadac itd. Ja też nie jestem jakimś samotnikiem,
          > ale uważam że jak się ma rodzinę, dziecko to trzeba trochę przystopować. Ale co
          > , mam się z nim rozwieść? Wiem, że normalnie powinno byc tak że powinien mnie z
          > rozumieć. Przykro mi jednak , że tak nie jest.
        • turzyca Re: to ty maszsz prabliem :) 29.07.12, 19:23
          Ja też nie jestem jakimś samotnikiem,
          > ale uważam że jak się ma rodzinę, dziecko to trzeba trochę przystopować.

          A tak konkretnie to dlaczego? I w jaki sposob to przystopowanie ma sie objawiac?
          • miss10 Re: to ty maszsz prabliem :) 29.07.12, 19:33
            Przystopować tzn więcej czasu poświęcać rodznie, a nie przesiadywać u sąsiadów. Zauważ, że oni (tamto małżeństwo) są razem, a mój mąż gościem. I jak nie jest u nich to naturalnie nie jest w domu - ze mną i dzieckiem. Wkurawia mnie to i mojemu staremu o tym mówię, a dziś powiem mu to jak krowie na miedzy jeszcze raz.
            • six_a Re: to ty maszsz prabliem :) 29.07.12, 19:39
              >I jak nie jest u nich to naturalnie nie jest w domu

              to gdzieś jeszcze bywa?
              • miss10 Re: to ty maszsz prabliem :) 29.07.12, 19:42
                Przejęzyczenie- chodziło mi że jak jest u nich to nie jest w domu. Latawiec.
                six_a napisała:

                > >I jak nie jest u nich to naturalnie nie jest w domu
                >
                > to gdzieś jeszcze bywa?
                >
                >
                • maly.jasio bzdury. 30.07.12, 13:04
                  miss10 napisała:
                  > Przejęzyczenie - chodziło mi że jak jest u nich to nie jest w domu. Latawiec.

                  Mowiono Ci jusz, ze latawiec to taki co wszedzie lata, a nie siedzi w jednym miejscu.
        • beti222 Re: to ty maszsz prabliem :) 06.08.12, 13:17
          >Ja też nie jestem jakimś samotnikiem,
          > ale uważam że jak się ma rodzinę, dziecko to trzeba trochę przystopować. Ale co
          > , mam się z nim rozwieść? Wiem, że normalnie powinno byc tak że powinien mnie z
          > rozumieć. Przykro mi jednak , że tak nie jest.

          Ja mam odwrotnie. Nie uważam, żeby małżeństwo czy posiadanie dzieci miało być powodem to zasiedzenia się w domu. Pewnie, że posiadanie rodziny nieco "ogranicza" wolność, ale jak się ma ochotę i możliwości to nie trzeba na siłę kisić się w domu, "bo mamy dziecko, więc tak trzeba". Zaproponuj grilla u Was w ciągu dnia np. w sobotę, powiedzmy od 14:00, posiedzicie do 21:00-22:00 i szafa gra. Też bym się wkurzała na Twoim miejscu, że musisz w domu siedzieć, a mąż sobie na ploteczki biega, ale ja bym się włączyła w te spotkania, a mężowi kazałabym wymyślić jakiś sposób, żebyśmy mogli chodzić razem. Zapytaj męża jaki ma pomysł na opiekę nad dzieckiem, kiedy planujecie iść do sąsiadów, bo Ty również masz ochotę się rozerwać i odpocząć od codzienności. Nie rozumiem takiego biernego przyzwolenia na to, że mąż się bawi, a żona zostaje z dzieckiem, niby czemu ma tak być ? Dziecko jest wspólne, odpowiedzialność wspólna, więc i wspólnie należy pomyśleć jak zapewnić dziecku opiekę na czas wyjścia obojga rodziców.
    • bez_przekazu dlaczego watek jest dedykowany sasiadce 29.07.12, 18:22
      a nie mezowi? co sasiadka winna,ze urocza?
      • kseniainc Re: dlaczego watek jest dedykowany sasiadce 29.07.12, 18:25
        Urocze jest to,że go jeszcze nie popędziła;-p

        Zakolegować się wuaśnie z niom powinna, a potem jako koleżance powiedzieć, by męża spławiała;-p hahaha, koleżenstwo zobowiązuje ;-)
    • mijo81 Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 18:51
      Problem jest z tobą a nie z twoim mężem, boś po prostu zazdrosna i nietowarzyska. Daj to dziecko mężowi .... z nim będzie chodził do sąsiadów. A ty w chałupie będziesz sobie siedzieć sama i wymyślać kolejne problemy.
      • six_a Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 19:40
        a ktoś dopiero pytał, czego boją się kobiety. otusz boją się KONKURENCJI.
        cbdu
        • j-k jeah. 29.07.12, 23:07
          tego boja sie wszyscy.
          to nie kobiece, lecz ludzkie.
    • six_a Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 19:35
      ojtam, no nudzi się z Tobą, a dzieciak za mały na piwko.
      • astrofan Re: "urocza" sąsiadka 30.07.12, 12:51
        krótko i słusznie :)
      • n.i.p.69 Re: "urocza" sąsiadka 30.07.12, 15:14
        rzeczywieście! .... hmmm hameryke odkryłaś!/?;-)
    • damajah Re: "urocza" sąsiadka 29.07.12, 19:43
      pewnie Ci to już ktoś napisał ale nie masz problemu z sąsiadką a z beznadziejnym mężem. Co to za facet który ciągle lata do sąsiadów na piwko a Ciebie zostawia w domu z dzieciakiem???
      Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie takiego zachowania u mojego męża. Albo szlibyśmy razem, albo na zmianę z sąsiadami (raz oni do nas, raz my do nich) i albo dzieciaki by padały razem i jedno byłoby przenoszone albo (co bardziej prawdopodobne przy częstych wizytach) siedzielibyśmy do tej 21 - 21.30 i do domu bo dziecko musi iść spać.
      Opcja że ja wiecznie w domu z dzieciakami a małżonek na piwko i grilla sam do sąsiadów nie wchodziłaby w grę. A tekstów jaka to sąsiadka ładna i mądra raczej nie odważyłby się wygłaszać :P (hehe to ostatnie półżartem, raz bym taki tekst zniosła)
      • mijo81 Re: "urocza" sąsiadka 05.08.12, 14:07
        Jak masz chłopa pantofla to możesz kozaczyć
    • stara-a-naiwna Rozwiazannjest kilka 29.07.12, 22:59
      - ty idziesz do sasiadow, a maz raz na jakis czas zostaje w domu (moze da mu to do myslenia)
      - sasiedzi przychodza do was (bedzie problem jesli przyjdzie sasiadka zamiast sasiada) - wiem, ze nie masz ochoty na grila, ale trzeba sie przełamac (dla zasady i zmiany sytuacji ktora jest w kółko taka sama)
      - mozesz isc z dzieckiem i wrocic przed 22ga
      - jak maz sie umowi na piwko powiedz, ze dzisiaj ty tez sie umowilas i ze skoro ty zawsze zostajesz w domu to jest raz jego kolej (pojedziesz do kina, czas Ci zleci a on posiedzi sam w domu na dupie i zobaczy jak to milo)

      Problemem jest (oprocz meza ktory niewiadomo dlaczego polubil sasiadke i sasiadka o ktora jestes zazdrosna) to ze nie spedzacie czasu razem w jakiejkolwiek formie (sprawiedliwie bedzie jesli raz zaorosicie sasiadow a raz on nie pojdzie do nich)
      • lonely.stoner Re: Rozwiazannjest kilka 29.07.12, 23:05
        to sie wydaje najrozsadniejsze :)
        • n.i.p.69 Re: Rozwiazannjest kilka 30.07.12, 07:39
          ... nieprawda! ..... co Ci to da???
          wasz problem tkwi niestety znacznie głębiej i zagrywki w stylu "dzisiaj ja się umówiłam" nic e pomogą wręcz przeciwnie!(?)
          ..........manipulując doprowadzisz jedynie do eskalacji! i chorej destrukcyjnej rywalizacji!
    • n.i.p.69 Re: "urocza" sąsiadka 30.07.12, 07:30
      tu nie sąsiadka jest problemem, tylko Twój mąż! ..... a właściwie, Wasze! relacje(?)
    • jeriomina Re: "urocza" sąsiadka 30.07.12, 16:25
      Zamiast się wściekać na męża bo jest kretynem to Ty pytasz co zrobić z sąsiadką. Co to za pomysł w ogóle odjomany że to jej wina??? Myśl głową a nie d...ą...
    • solaes sprawa jest prosta 05.08.12, 10:08
      częste wizyty u sąsiadów są czymś podyktowane:
      1. mąż się zauroczył sąsiadką czemu daje wyraz i ją do Ciebie chwali
      2. sąsiadce w to graj bo w końcu widzi na sobie wzrok obcego faceta i puszy się zapewne tam jak paw
      3. to że sąsiadka Ciebie nie wyciąga tzn. że Tobą akurat się nie interesuje
      Tylko patrzeć jak od tego rozwinie się skok w bok i sąsiadki i Twojego męża, skąd wiem?
      Trzech facetów mi o takich sprawach opowiadało jak zaczęli romans.
      Rady?:
      1. zminić ostro nawyki męża, może mu nawciskać że obciąża sąsiadów swoimi odwiedzinami a oni nie potrafią odmówić?
      2. zostawiać dziecko mężowi i wyskakiwać z koleżankami na miasto szukając adoratorów, strojąc się
      Lepiej dmuchać na zimne. Od zauroczenia do łóżka szybka droga.
      • miss10 Re: sprawa jest prosta 08.08.12, 11:48
        A ja zakumplowałam się z tą sąsiadką. Wzięłam byka za rogi, sama ją zaprosiłam, fajnie się gadało i teraz wyłazimy razem na jogging parę razy w tygodniu. Okazała się fajną kobitką.
    • sid_sid Re: "urocza" sąsiadka 05.08.12, 19:36
      No tak, znowu ta małpa winna, bo misio robi do niej maślane oczy.:)
      Trochę jak pies ogrodnika jesteś. No chyba, że facet rzeczywiście chodzi do nich za często lub zaniedbuje obowiązki. W każdym razie jakby co to z nim masz problem, a nie z sąsiadką, która ośmiela się być atrakcyjna.
      • kseniainc Re: "urocza" sąsiadka 05.08.12, 19:39
        znam i takie "słodkopierdzące" sąsiadki;-p
        By skłócić małżeństwo potrafiła zapraszać pana do domu(mąż sąsiadki) który ma problem alkoholowy i częstowała wódeczką @
        • sid_sid Re: "urocza" sąsiadka 05.08.12, 19:41
          No tak, suka się uwzięła i omotała misia! :D
          • kseniainc Re: "urocza" sąsiadka 05.08.12, 20:00
            wdowa i samotna;-p Jej zaglądanie do kieliszka nie przeszkadza-chętnie by pana przyjęła na dłużej;-p
            • sid_sid Re: "urocza" sąsiadka 06.08.12, 16:56
              Lol :D
    • sabi989 Re: "urocza" sąsiadka 06.08.12, 17:34
      Może po prostu szczera rozmowa z mężem, albo niezapowiedziana wizyta u sąsiadki, wtedy kiedy mąż postanowi znowu ich odwiedzić?;D hehe
    • zagubionaa218 Re: "urocza" sąsiadka 06.08.12, 17:40
      Dziwne to dla mnie, że pozwalasz na to, aby mąż wychodził z domu sam, zostawiając Cię samą za każdym razem. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Zaproponuj następnym razem, że Ty idziesz się integrować z sąsiadami, on zostaje z dzieckiem.
    • konwalia30 Re: "urocza" sąsiadka 09.08.12, 20:49
      przestań się wkurzać tylko powiedz że Ty idziesz a tatuś zostaje w domu.
      Ja tak robię - mówię nie planuj nic na popłudnie /wieczór bo ja wychodzę a ktoś musi zostać z niemowlęciem:).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka