07.08.12, 14:35
Wraca moda na diagnozowanie schorzeń o naturze psychicznej. To tanie i rozwiazuje problem zwany "pacjentem". Dzieci niespokojne dostają ksywkę ADHD (i prochy), dorośli w chu.owej sytuacji życiowej - deprecha (i prochy). Modne jest też stwierdzanie u kobiet depresji poporodowej (i przepisywanie prochów).
To co jest normalną reakcją na trudne warunki życiowe i środowiskowe - stało się chorobą.
Rozumiem, że służba zdrowia niedomaga, i że łatwiej dać gnojowi prochy, żeby przestał zawadzać rodzicom i nauczycielom, zamiast go zdiagnozować. Łatwiej też parę tysięcy młodych matek naładować prochami, w ramach "depresji poporodowej", niż zrobić cokolwiek co przyniesie poprawę jakości ich życia.
Prochy dostawała np. dziewczynka, która jak się okazało, była molestowana przez ojca i dziadka. Ale po co analizować skąd nadaktywność dziecka jak można stwierdzić "ADHD". Prochy dostawała moja znajoma na "deprechę po porodzie", szkoda że nikt jej nie zapytał o warunki życia. Dostała prochy i na prochach w apatii znosiła wszystko, bicie, przemoc, poniżanie. Na szczęście jest już po rozwodzie - i nie potrzebuje już żadnych prochów.
Może jednak należałoby zlikwidować państwową "służbę zdrowia"?
Obserwuj wątek
    • raohszana Re: prochy 07.08.12, 14:42
      Ale to państwowa służba zdrowia ma robić ludziom porządek w życiu? Jeszcze żeby policja - w opisanych sytuacjach podpasuje, ale służba zdrowia?
      • sweet_pink Re: prochy 07.08.12, 14:49
        Wiesz choroba psychiczna (depresja, adhd) jak każda inna powinna być poprawnie zdiagnozowana. To co opisała bogni to jak przepisywanie leków na nadciśnienie bo w pomiarze wyszło wysokie, bez rzetelnego wywiadu i sprawdzenia czy u pacjenta są czynniki zewnętrzne podnoszące ciśnienie (np delikwent pije 5 kaw, ale lekarz zamiast zrobić wywiad mierzy ciśnienie i sru leki).
        • raohszana Re: prochy 07.08.12, 14:59
          Skoro to nie choroby - to nie trzeba diagnozować - czyjaśboginka mówi, że się z normalnych reakcji na warunki życiowe robi chorobę. A skoro nie choroby - to czego do służby zdrowia? A jak choroby - to czym leczyć, skoro ludziska na terapię nie chcą? A jak nie leczyć - to jak im poprawiać byt ma służba zdrowia.
          • sweet_pink Re: prochy 07.08.12, 15:17
            To są choroby, jak nadciśnienie...chyba chodziło o to że się je pochopnie diagnozuje tam gdzie ich nie ma i leczy nieprawidłowo.
            Jak na terapię nie chce to ja bym prowadziła dobicie humanitarne ;)
            • raohszana Re: prochy 07.08.12, 15:44
              sweet_pink napisała:

              > To są choroby, jak nadciśnienie...chyba chodziło o to że się je pochopnie diagn
              > ozuje tam gdzie ich nie ma i leczy nieprawidłowo.
              *
              Czyli daje się leki zdrowym ludziom czy leki nie na tę chorobę? Czyjośboginkowe koncepty są cośkolwiek niejasne.

              > Jak na terapię nie chce to ja bym prowadziła dobicie humanitarne ;)
              *
              Odstrzał sanitarny to się zwie ;)
              • lulu_oi Re: prochy 07.08.12, 22:23
                Dwie sytuacje:

                1) pacjent jest zdrowy i fizycznie, i psychicznie. Na skutek ciężkich przejść zaczyna zachowywać się adekwatnie - czyli ciężko, a w każdym razie nie tak, jak przeciętny człowiek.
                Reakcja lekarza: pacjent jest smutny, przepisujemy zolofort.

                2) pacjent skarży się na jakieś dolegliwości, ale nikt nie jest w stanie zdiagnozować choroby/ (częściej w PL) w ogóle nie przeprowadza się odpowiednich badań; trafia do psychiatry z diagnozą: nerwica hipochondryczna
                Lekarz przepisuje zolofort i coś mocniejszego oraz zaleca psychoterapię.


                Jest to koszmarne i coraz powszechniejsze. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że zdarzają się (nieliczne!) wyjątki, lekarze psychiatrzy, którzy (nawet w odniesieniu do osób, których zachowanie znacznie odbiega od normy społecznej) potrafią powiedzieć: "reakcja prawidłowa. To nie jest przypadek do leczenia psychiatrycznego".
              • rannie.kirsted Re: prochy 07.08.12, 22:37
                uwazam ze troche racji w tym jest. na przyklad - z wlasnego doswiadczenia i z opowiesci roznych znajomych wiem, ze sa lekarze pierwszego kontaktu, ktorzy wypisuja pacjentom tak silne leki jak np. benzodiazepiny jak cukierki.
        • minasz Re: prochy 07.08.12, 16:18
          no i co z tego ze zdiagnozuje ze sie stresuje?
          jak ma taka prace czy dom sie stresuje da mu prochy to chociaz podczas stresu bedzie miał nizsze
      • twojabogini Re: prochy 07.08.12, 15:16
        raohszana napisał:

        > Ale to państwowa służba zdrowia ma robić ludziom porządek w życiu? Jeszcze żeby
        > policja - w opisanych sytuacjach podpasuje, ale służba zdrowia?

        Lekarz medycyny rodzinnej powinien być wyczulony na sytuacje i stany pacjentów świadczące o np. przemocy. Nie, nie ma nikomu "robić w życiu porządku". Ale musi umieć rozpoznać objawy molestowania u dzieci, objawy wskazujące na to, że jego pacjent doświadcza przemocy. Jego obowiązkiem jest w takiej sytuacji zgłoszenie sprawy na policję, a nie zapisanie leków, które pacjenta "uspokoją" (za co dostanie grant od koncernu).
        • raohszana Re: prochy 07.08.12, 15:43
          Erm... rozpoznanie molestowania to nie rozpoznanie różyczki, że kropki są. Każde dziecko jest inne i spektrum reakcji - ogromne. Poza tym często dzieci udają, bo molestujący straszy i wymusza zachowania wyglądające jak normalne.
          A co ma zrobić lekarz jak przychodzi bita kobita? I jak ona nie chce nic zrobić? Hę?
        • berta-death Re: prochy 07.08.12, 20:32
          > Lekarz medycyny rodzinnej powinien być wyczulony na sytuacje i stany pacjentów
          > świadczące o np. przemocy. Nie, nie ma nikomu "robić w życiu porządku". Ale mus
          > i umieć rozpoznać objawy molestowania u dzieci, objawy wskazujące na to, że jeg
          > o pacjent doświadcza przemocy.

          Ale to pobożne życzenie. Przecież oni nie mają żadnego przygotowania ani psychologicznego ani socjologicznego. Nawet podstawy psychiatrii rzadko kiedy mają opanowane a psychiatrę dziecięcą to już w ogóle. Ich osobista moralność i etyka tez często pozostawia wiele do życzenia. Nie rekrutuje się lekarzy na podstawie tych cech i już. W związku z tym jedyne co robią to albo bagatelizują problem, albo jak się pacjent uprze albo odwiedzi ich przedstawiciel handlowy to zapisują jakiś uspokajacz. W najlepszym wypadku odeślą do psychiatry albo psychologa.

          Skoro w zalinkowanym na głównej stronie wp pytaniu do lekarza co zrobić z 9-latkiem, któremu 4 mies temu coś się porobiło z psychiką i mimo, że twierdzi, że wszystko w porządku i nic mu się złego nie wydarzyło to śpi z matką w łóżku jest płaczliwy i nigdzie nie chce na noc z domu się ruszyć a oprócz matki nikomu nie daje się uspokoić i uśpić, to pan ekspert pediatra sugeruje, żeby odciąć pępowinę i pokazać mu kto tu rządzi. Przecież to się nóż w kieszeni otwiera. Nawet zakładając, że to wymyślona sytuacja. Nie mówiąc o tym, że w tym przypadku pediatra to żaden ekspert, odpowiadać powinien raczej psychiatra albo psycholog. Ale światła porada poszła w świat.
          To co się dziwić, że molestowane dzieci w najlepszym wypadku faszeruje się psychotropami zamiast powiadomić odpowiednie służby.
    • allatatevi1 Re: prochy 07.08.12, 14:45
      Ale czasami ludzie są w naprawdę patowej sytuacji a jej rozwiązanie wymaga od nich odporności.
      Prochy nie rozwiązują problemów ale dzięki nim można przeżyc ciężkie chwile w czasie gdy się te problemy rozwiązuje.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: prochy 07.08.12, 14:51
      Chwila...
      Żeby proch zadziałały to
      a) musisz się zgłosić.
      b) musisz się dać zdjagnozować,
      c) musisz je łykać.

      A zwróć uwagę że opieka zdrowotna nie jest od poprawiania warunków życia,
    • swiete.jeze Re: prochy 07.08.12, 14:54
      > Może jednak należałoby zlikwidować państwową "służbę zdrowia"?

      To jest temat rzeka.

      A z tymi prochami na depresję inicjatywa często wychodzi od pacjenta. Znam dwóch (nie bójmy się użyć tego słowa) nieudaczników życiowych, który hasłem mam depresję, widzisz- jestem chory próbują sobie całe otoczenie uzależnić.

      Kiedyś czytałam artykuł o znaczeniu antydepresantów w wyścigu szczurów, może go znajdę gdzieś jeszcze.
      • swiete.jeze Re: prochy 07.08.12, 14:56
        www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1524935,1,pokolenie-na-antydepresantach.read
        • twojabogini Re: prochy 07.08.12, 15:12
          Z danych przytoczonych w artykule wynika, że mamy nie tylko nieudolną służbę zdrowia, ale również skorumpowaną. Skoro nagle 39 % lekarzy innej niż psychiatria specjalizacji zaczęło wypisywać leki antydepresyjne po tym, jak zetknęli się z "kampanią koncernów farmaceutycznych"...Ciekawa jestem na czym polegają te "kampanie oswajające lekarzy rodzinnych z tego typu lekami"? Sami je łykają, czy raczej szkolą się na Bahamach?
          • swiete.jeze Re: prochy 07.08.12, 15:21
            Nie wiem, ale obydwaj wspomniani przeze mnie młodzieńcy dostali receptę na pierwszej wizycie, nie wiem czy od psychiatry czy od internisty.
        • josef_to_ja Pieniądze ludzie w głowach przewróciły. 07.08.12, 16:49
          Jak trzeba być nienormalnym, żeby antydepresanty traktować jako narzędzie pomocne w osiągnięciu większego sukcesu finansowego? Chory świat.
    • xolaptop Re: prochy 07.08.12, 15:07
      Prawidłowe diagnozowanie dużo kosztuje, dlatego ludzie sią diagnozowani prochami. Praktyka stosowana już długo i jeszcze długo nic się nie zmieni. Lepiej samemu zarobić niż wydać pieniądze na diagnozowanie bez prochów.
    • josef_to_ja Ja wolę być uciążliwy niż brać prochy. 07.08.12, 15:36
      Wolę mieć nieleczone ADHD, borderline, CHAD, depresję niż brać prochy.
      • good_morning Re: Ja wolę być uciążliwy niż brać prochy. 07.08.12, 15:53
        i w depresji tluczesz tyle na frum? ;)
        • tfu.tfu Re: Ja wolę być uciążliwy niż brać prochy. 07.08.12, 15:58
          Józek tłucze, bo lubi (chyba ;-))
          • josef_to_ja Re: Ja wolę być uciążliwy niż brać prochy. 07.08.12, 16:33
            Zgadza się. Może i mam borderline albo ADHD, ale to mi przeszkadza. A jak komuś przeszkadza, że mam huśtawki nastroju to on ma problem, nie ja. ;)
            • stephanie.plum Re: Ja wolę być uciążliwy niż brać prochy. 07.08.12, 17:43
              >Może i mam borderline albo ADHD, ale to mi przeszkadza. A jak komuś
              > przeszkadza, że mam huśtawki nastroju to on ma problem, nie ja. ;)

              nie jestem lekarzem, ale po tej wypowiedzi diagnozuję, że jesteś okazem zdrowia!
              i asertywności.

              żadnych prochów temu panu.
              :~)
              • josef_to_ja Re: Ja wolę być uciążliwy niż brać prochy. 07.08.12, 18:23
                Ty jedna widzę masz mnie za zdrowego. ;)
    • good_morning Re: prochy 07.08.12, 15:51
      niestety czesc lekarzy idzie na latwizne, wiem, bo sama doswiadczylam takiej propozycji.
      (na szczescie sa i tacy, ktorzy zawsze zaczynaja od wywiadu)

      z drugiej strony czesto pacjenci/rodzice pacjentow ukrywaja prawdziwy stan rzeczy
      brak tez wspolpracy na linii nauczyciel-rodzic-pedagog-psycholog, niekoniecznie z winy nauczyciela, bo czasami odmawia wspolpracy rodzic (albo to kategoria 'ja wiem wszystko lepiej' albo sie wstydzi. w tym ostatnim przypadku trzeba zdobyc zaufanie. a to nie takie proste)
      mysle, ze zbyt rzadko lekarze i nauczyciele (oraz rodzice) zwracaja uwage na fakt, czy zachowanie dziecka uleglo zmianie, czy zawsze przejawialo taki wzor. kluczowe jest wlasnie owo 'uleglo zmianie' - zebranie informacji w szerokim kontekscie ale jak najbardziej szczegolowych.

      co do tzw 'normalnej reakcji'; normalna reakcja na ciezka sytuacje zyciowa to jest taka reakcja, ktora - mimo wszystko - pozwala podejmowac jakies podstawowe czynnosci zyciowe. a jesli ktos nie jest w stanie, to ja bym tego normalnym nie nazwala.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: prochy 07.08.12, 16:03
      Ja sie spytam tak.
      Życie niektórych jest *ujowe, stąd stany chorobowe lub około chorobowe.
      Kto waszym zdaniem powinien to ich życie prostować? Aby znów im się dobrze żyło?
      • raohszana Re: prochy 07.08.12, 16:35
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Ja sie spytam tak.
        > Życie niektórych jest *ujowe, stąd stany chorobowe lub około chorobowe.
        > Kto waszym zdaniem powinien to ich życie prostować? Aby znów im się dobrze żyło
        > ?
        *
        Nie pytaj tak. Ja o to pytam od trzech wątków co najmniej - ale czyjaśboginka milczy usilnie.
    • wicehrabia.julian Re: prochy 07.08.12, 16:10
      twojabogini napisała:

      > Może jednak należałoby zlikwidować państwową "służbę zdrowia"?

      sądzisz, że prywatni terapeuci nie stosują leków "na wszelki wypadek"? mam wrażenie, że to ty potrzebujesz pigułek i to całej torby
    • minasz Re: prochy 07.08.12, 16:21
      bardzo duzo chorób wynika z niewłasciwego stylu zycia
      niestety wiekszosc lekarzy sama nie ma pojecia co to jest zdrowy styl zycia poniewaz mysli tylko swoja dziedzina
    • condessa Re: prochy 07.08.12, 16:29
      kobiety maltretowane przez swoich mezow/konkubentow albo same powinny zglosic te sprawe lub tez, ktos z najblizszego otoczenia. Lekarz po jednorazowej wizycie nie bedzie w stanie zdiagnozowac.

      jesli chodzi o dzieci molestowane seksualnie, jak juz ktos wczesniej pisal, nie zwroca sie do nikogo z tym problemem, bo jest dla nich wstydliwy i sa zastraszone. tu, mysle, glowna role powinna odegrac szkola, w ktorej te dziecie spedzaja wiekszosc czasu i ich zachowanie na tle innych dzieci jest widoczne. Niestety tak nie jest. przez rok pracowalam w szkole i z bliska zobaczylam jak wyglada praca pedagoga szkolnego (nie chce generalizowac). pani pedagog budzila groze wsrod dzieci i wrecz czulo sie jej niechec do dzieci zle uczacych sie. nie zastanawiano sie nad powodem wagarowania, zlego uczenia czy odmiennego zachowania uczniow tylko stosowano wobec nich kary i ich ponizano wobec innych uczniow.
      zdiagnozowanie adhd u dzieci jest w interesie rodzicow przy wspoludziale szkoly chyba. lekarz wiec opiera sie na pewnym studium, nie sadze, ze zapisuje prochy dzieciakowi bo dzieciak nie usiedzi na miejscu.
    • berta-death Re: prochy 07.08.12, 16:40
      Dobre prochy nie są złe i naprawdę potrafią człowieka na prostą wyprowadzić. Ich nie stosuje się, żeby zmienić komuś życie, tylko żeby mu wróciły siły umożliwiające zmiany w życiu.

      Co do ciężkich warunków i przemocy, to statystycznie osoby z problemami psychicznymi znacznie częściej padają ofiarami przemocy niż zdrowe. Po prostu są łatwym celem i jeszcze się nie obronią. Dodatkowo swoim nierzadko irytującym i niezrozumiałym dla otoczenia zachowaniem, prowokują do różnych scysji. Często też nie są w stanie zadbać o swoje interesy i wpadają w różne tarapaty, np nie są w stanie pracować i zarabiać pieniędzy, nie są w stanie zadbać fizycznie o siebie i rodzinę.
      W związku z tym robi się błędne koło, które jakoś trzeba przerwać. I taki przepisanie leków bywa bardzo skuteczne. Chory dostaje etykietę chorego i otoczenie przestaje się go czepiać a dodatkowo ma leki, które normują jego zachowanie i umożliwiają mu wyjście na prostą.

      A złe diagnozy i nadużycia zdarzają się wszędzie. Teoretycznie chory ze zdiagnozowaną poważną chorobą psychiczną, u którego z wywiadu wychodzi, że nie radzi sobie w życiu, powinien być skonsultowany przez pracownika socjalnego. Takie osoby są zatrudnione na etacie we wszystkich szpitalach psychiatrycznych i przychodniach zdrowia psychicznego. I to oni w zasadzie powinni umieć rozpoznać, że chory ma poważniejsze problemy niż te, do których się przyznał i być może potrzebuje pomocy prawnej. Prawnicy też są na etacie takich placówek. Tylko zapewne jak zwykle chodzi o pieniądze, jeden socjalny nie jest w stanie skonsultować rutynowo wszystkich, którzy do takiej poradni trafiają.
      • josef_to_ja Re: prochy 07.08.12, 16:54
        Berta, Ty chyba wyznajesz jakiś kult środków farmakologicznych? Ja wiem, że masz jakieś problemy zdrowotne, pisałaś że dziennie zjadasz całą apteczkę różnych medykamentów, ale to chyba nie powód by idealizować leki? Ja wolę być nadpobudliwym nicponiem z ADHD, niż kimś "wyciszonym" farmakologicznie, który z czasem po długotrwałej terapii może mieć problemy z wątrobą. No cóż, wybieram życie opryskliwego, nerwowego łobuza.
        • alienka20 Re: prochy 08.08.12, 03:38
          A niektórzy wola sobie łyknąć tabletkę i się wyciszyć, niż męczyć otoczenie i siebie swoimi dolami, placzami itd. Moja lekarka po sugestii, ze nie chce leków, bo mnie otumaniaja i odbierają apetyt zmieniła lek i przepisała najmniejsza możliwa dawkę. Grunt to rozmawiać z lekarzem i mieć do niego minimum zaufania. Od jednej tabletki dziennie lub przeciwbolowej raz na jakiś czas wątroba się tak łatwo nie psuje.
          • josef_to_ja Re: prochy 08.08.12, 11:22
            Ja tam otoczenie mogę męczyć, z natury jestem trochę egocentrykiem i trochę narcyzem. ;)
            • rannie.kirsted Re: prochy 08.08.12, 11:42
              na pewno twoje otoczenie bardzo cie lubi, skoro z zadowoleniem przyznajesz ze jestes meczacym narcyzem i egocentrykiem.
              • josef_to_ja Re: prochy 08.08.12, 11:45
                To był sarkazm. Jednak nie widzę powodów by w przypadku ADHD brać prochy. A na ludziach się już przejechałem, ostatnio mam wręcz w nosie czy ktoś mnie lubi czy nie, nawet w przyjaźń przestałem wierzyć.
                • alienka20 Re: prochy 08.08.12, 12:36
                  ADHD jest dosyć męczącym schorzeniem dla otoczenia ale sam chory też łatwiej przez to w życiu nie ma. Jak diagnozuje się na tzw. pałę, to często jest to diagnoza na wyrost i dla świętego spokoju rodziców, którzy nie umieją wpoić swoim latoroslom pewnych zasad. Z takim dzieckiem poza podaniem leków trzeba bardzo dużo pracować - zarówno w domu jak i w poradni.
                  A ja nie lubię męczyć ludzi a poza tym lekarstwo najczęściej bierze się, żeby wyzdrowieć i samemu się dołem czy inna dolegliwością nie męczyć xD.
                  • josef_to_ja Niektóre choroby są nieuleczalne. 08.08.12, 14:42
                    I możliwe, że trzeba się będzie prochami "wyciszać" przez całe życie.
                    • alienka20 Re: Niektóre choroby są nieuleczalne. 08.08.12, 18:29
                      wtedy bierzesz je po to, żeby nie pogarszać swego stanu i nie stwarzać zagrożenia dla siebie/innych osob.
                      • josef_to_ja Re: Niektóre choroby są nieuleczalne. 08.08.12, 19:53
                        Mało pocieszająca perspektywa. ;)
                        • alienka20 Re: Niektóre choroby są nieuleczalne. 09.08.12, 02:18
                          Przez parę lat byłam mądrzejsza od lekarza i zaniedbywalam regularne przyjmowanie leków. Wszystko było ważniejsze niż własne zdrowie. Na dobre mi to nie wyszło.
                          • josef_to_ja Re: Niektóre choroby są nieuleczalne. 09.08.12, 12:42
                            Ktoś może nie przyjmować leków, dlatego że właśnie jego zdrowie jest dla niego najważniejsze.
                            • raohszana Re: Niektóre choroby są nieuleczalne. 09.08.12, 12:48
                              I to kto ma oceniać co zdrowsze - branie czy niebranie leków? Sam człowiek czy jednak jakiś likorz, a?
                  • josef_to_ja Ktoś z ADHD może zostać chuliganem footballowym. 08.08.12, 15:28
                    I jak jakiemuś osobnikowi nie będzie pasowała nadpobudliwość owego chuligana, o ten osobnik będzie miał problem, a nie chuligan. ;)
                    • alienka20 Re: Ktoś z ADHD może zostać chuliganem footballow 08.08.12, 18:32
                      Niezdiagnozowany osobnik jest niebezpieczny, leczony raczej zagrożen nie stwarza.
                      • josef_to_ja Re: Ktoś z ADHD może zostać chuliganem footballow 08.08.12, 19:54
                        ADHD to akurat nic takiego niebezpiecznego. Ktoś z ADHD to nie psychopata ani schizofrenik.
                        • policjawkrainieczarow Re: Ktoś z ADHD może zostać chuliganem footballow 09.08.12, 17:52
                          josef_to_ja napisał:

                          > ADHD to akurat nic takiego niebezpiecznego. Ktoś z ADHD to nie psychopata ani s
                          > chizofrenik.

                          Owszem, moze byc niebezpieczne - niewyłączone żelazka, niezgaszony gaz na kuchence, niezakręcone toksyczne srodki czyszczące przy dziecku, niezamkniete drzwi, niezakręcony wlew benzyny w samochodzie bo akurat cos oderwało uwagę takiej osoby itd itp.
              • rekreativa Re: prochy 08.08.12, 14:54
                Przecież Józio tylko tak kokietuje :), że niby taki nieznośny. :)
                • josef_to_ja Re: prochy 08.08.12, 15:06
                  Akurat chyba jestem nieznośny, bo "przyjaciele" mnie lawinowo opuszczają.
                  • alienka20 Re: prochy 08.08.12, 18:35
                    W takim razie do kąta i zastanów się nad swoim postępowaniem :P.
                    • josef_to_ja Re: prochy 08.08.12, 19:55
                      A może tym bardziej jest mi wszystko jedno? :P
        • raohszana Re: prochy 08.08.12, 12:56
          Ty masz takie ADHD jak ze mnie jest książę wszechświata.
          • alienka20 Re: prochy 08.08.12, 13:18
            Nerwica natręctw jak już. A nerwice się leczy.
            • josef_to_ja Re: prochy 08.08.12, 14:44
              Możliwe, że mam borderline, a ADHD też w sumie możliwe, bo macham pod burkiem nogami z nerwów i jestem nadpobudliwy. Poza tym jakoś funkcjonuję, wypiję parę piwek i oprócz błękitnego nieba, nic mi więcej nie potrzeba. :)
              • raohszana Re: prochy 08.08.12, 14:51
                Hipochondrię to masz. I tylko tyle.
                • josef_to_ja Re: prochy 08.08.12, 15:09
                  Dla Ciebie to nawet zapalenie płuc to tylko lekkie przeziębienie, wszystko jest dla Ciebie wyolbrzymianiem. ;) A jak ktoś uważa, że ma dużego penisa, to się mu pewnie tylko wydaje, że ma dużego. ;)
                  • raohszana Re: prochy 08.08.12, 15:45
                    A Ty masz nadal hipochondrię i tyle.
                    • josef_to_ja Re: prochy 08.08.12, 17:08
                      A Ty się bawisz w diagnozę bez wykonywania zawodu lekarza medycyny. ;)
                      • raohszana Re: prochy 08.08.12, 22:05
                        Ty też, no i?
                        • josef_to_ja Re: prochy 09.08.12, 00:24
                          Od tego słynnego "no i?" to Ty chyba jesteś uzależniona.
                          • raohszana Re: prochy 09.08.12, 08:33
                            No i?
                            • josef_to_ja Re: prochy 09.08.12, 12:42
                              No i.
    • josef_to_ja Warto dodać, że tzw. "prochy" niszczą wątrobę. 07.08.12, 16:43
      Leki przepisywane przez psychiatrów to często bardzo silne leki, mające różne skutki uboczne. Wołałbym mieć np. stosunkowo niegroźne ADHD i dać komuś w łeb albo w afekcie złości wysikać się swojemu szefowi do śmietnika w jego gabinecie na jego oczach, niż faszerować się farmakoterapią i mieć potem problemy z wątrobą.
      • xolaptop Re: Warto dodać, że tzw. "prochy" niszczą wątrobę 07.08.12, 16:51
        Czy warto do śmietnika?
        • josef_to_ja Re: Warto dodać, że tzw. "prochy" niszczą wątrobę 07.08.12, 16:57
          To był tylko przykład jakiegoś zachowania w momencie utraty kontroli nad sobą.
      • condessa Re: Warto dodać, że tzw. "prochy" niszczą wątrobę 07.08.12, 17:06
        >albo w afekcie złości wysikać się swojemu szefowi do śmietnika

        :D dobre
        szkoda tylko, ze mamy wspolny smietnik :/
        • josef_to_ja Re: Warto dodać, że tzw. "prochy" niszczą wątrobę 07.08.12, 17:10
          W takim przypadku bym się wstrzymał. ;) Nic kosztem innych, niewinnych pracowników. ;)
          • condessa Re: Warto dodać, że tzw. "prochy" niszczą wątrobę 07.08.12, 18:18
            mozna mu nasikac do szuflady przecie.
            • josef_to_ja Re: Warto dodać, że tzw. "prochy" niszczą wątrobę 07.08.12, 18:27
              Też dobra myśl. :)
    • lonely.stoner Re: prochy 07.08.12, 17:41
      no tak, ale nikt normalny nie bedzie sobie bral tych prochow tak o jak witaminy. To nie wszystko mozna zwalic na lekarza. Ja zanim podjelam decyzje ze chce brac prochy wykorzystalam wszystkie inne dostepne sposoby- potem poczytalam o skutkach ubocznych, wytrzymalam kolejne pare miesiecy, ale ostatecznie i tak skapitulowalal i biore proszki bo inaczej bym po prostu nie wiem- pewnie juz nie byla tu. Albo wiodla okrutne zycie zwane wegetacja, pelne cierpienia i zawieszenia.
      Alkohol, papierosy, slodycze- tez sa szkodliwe, a legalnie sprzedaja je w sklepie, kto chce ten sie truje. Zreszta ja uwazam ze narkotyki tez powinny byc legalne. A tak naprawde legalna jest tylko czesc (oczywiscie na recepte).
    • rannie.kirsted Re: prochy 07.08.12, 22:23
      wiesz, jest tez cos takiego jak zdrowy rozsadek czyli wyposrodkowanie, a nie tylko brak prochow albo wciskanie prochow kazdemu. dla jednych sa zbedne, innym sa w jakims momecie zycia potrzebne. i tyle.
    • j-k doprawdy ? 08.08.12, 13:31
      twojabogini napisała:
      > Może jednak należałoby zlikwidować państwową "służbę zdrowia"?

      I zrobic prywatna ?
      W tej ostatniej, do ktorej w moim kraju uczeszczam - daja mi wszystko, czego sobie zazycze.
      Bo co im wadzi - moj stan zdrowia ?
      Wazne - by Kasa Chorych za wszystko zaplacila.
    • rotkaeppchen1 Re: prochy 08.08.12, 15:40
      Sa problemy poruszonej przez ciebie kwestii: pierwszy, to przepisywanie lekow antydepresyjnych, uspakajajacych, przeciwlekowych i innych tego typu "w ciemno", bez zaglebienia sie w istote objawow, drugi, to mylna diagnoza.
      To nie tak, ze depresja jest modna. Ktos, kto nie doswiadczyl depresji lub stanow depresyjnych osobiscie, nie jest w stanie sobie wyobrazic, jak uciazliwe sa jej objawy.
      Pytanie, ktore warto sobie postawic, brzmi, czy pacjent faktycznie choruje na depresje, czy na chorobe, ktorej depresja jest "jedynie" objawem, skutkiem.
      Ja moge mowic z wlasnego doswiadczenia. Od 17 roku zycia cierpialam na depresje - w sumie prawie 15 lat. Przyczyna? Choroba hashimoto - niedoczynnosc tarczycy. Przyczyna bezposrednia? Zla diagnoza a raczej jej brak. Zanim przepisano mi leki antydepresyjne przeszlam dwie terapie, jedna dwuletnia, druga osmiotygodniowa w klinice nerwic. Terapie bardzo duzo mi daly, pozytywnie wplynely na moja osobowosc, postrzeganie siebie oraz na relacje rodzinne. Jedyne, na co nie mialy wplywu to nawracajace depresje. Ba, lekarka nie wykluczyla nawet dwubiegunowej choroby afektywnej, poniewaz zanim pojawily sie depresje, przeszlam epizod manii. Gdyby tylko wpadla na to, zeby mi zbadac tarczyce, wiedzialaby, ze to byla pierwsza faza choroby hashimoto, kiedy to niszczona przeciwcialami tarczyca, probuje nadrobic braki hormonow i przez pewien okres produkuje ich za duzo - jest w stanie nadczynnosci, co daje objawy euforii. Dopiero po prawie pietnasu latach leczenia depresji a raczej zaleczania jej postawiono prawidlowa diagnoze. Dopiero, kiedy antydepresanty przestaly dzialac, bo o ile owszem, poprawialy samopoczucie psychiczne, nie byly w stanie usunac pozostalych objawow niedoczynnosci.
      Ale fakt, te antydepresanty pomogly mi przetrwac polowe zycia! Dzieki nim zdalam mature, dzieki nim cos tam w zyciu osiagnelam. Dopiero teraz, kiedy wiem, na co choruje, moge kontrolowac te moja chorobe i nadrabiac zaleglosci poprzednich, prawie calkiem straconych lat. Gdyby nie antydepresanty, kto wie, moze juz bym nie zyla? Ile bym wytrzymala lezac w lozku, patrzac w sufit, nie bedac w stanie zrobic czegokolwiek? Jestem jedna z 20% wszystkich pacjentow leczonych na depresje, jednoczesnie nie chorujacych na te chorobe... To straszne.
      Co do wspomnianej przez ciebie depresji poporodowej - takze tu najczesciej winne sa hormony, czesto wlasnie hormony tarczycy - wielu kobiet wlasnie wtedy odzywa sie choroba, wpadaja w niedoczynnosc i czuja sie zle.
      ADHD to oddzielny temat. Nie wiemy, jak zmieniajace sie warunki zyciowe wplywaja na rozwoj mozgu. Mam na mysli nie tylko skazona zywnosc i szeroko rozumiane zanieczyszczenie srodowiska ale takze wzrost konsumpcji mediow. W wiekszosci przypadkow tzw adhd wystarczyloby najprawdopodobniej wylaczyc tv czy komputer... Mysle, ze to nie wina "sluzby zdrowia" a indywidualnego podejscia lekarza.
      • policjawkrainieczarow Re: prochy 09.08.12, 17:57
        W wiekszosci prz
        > ypadkow tzw adhd wystarczyloby najprawdopodobniej wylaczyc tv czy komputer...

        Ja jestem glłęboko przekonana, że akurat to, co leki na ADHD mogą zniwelowac, zostaje skrzetnie zrujnowane wszelkimi layoutami stron internetowych z reklamami, mruganiem, miliardem linków itd. Odczucia chorego na ADHD opisuje się często "jakby proóbowac oglądać jednocześnie sto włączonych telewizorów, kazdy na innym kanale" - no i w zasadzie wszelkie portale to właśnie dokładnie takie gó......
    • panna.m.igotka Re: prochy 08.08.12, 15:41
      Nie można wszystkich przypadków wrzucać do jednego wora. A w szczególności porównywać stanu psychicznego osoby z ADHD z dzieckiem, ofiarą pedofila.
    • gobi05 Re: prochy 08.08.12, 17:58
      > Rozumiem, że służba zdrowia niedomaga, i że łatwiej dać gnojowi prochy,
      > żeby przestał zawadzać rodzicom i nauczycielom, zamiast go zdiagnozować.
      > Łatwiej też parę tysięcy młodych matek naładować prochami, w ramach
      > "depresji poporodowej", niż zrobić cokolwiek co przyniesie poprawę jakości ich życia.

      Piszesz jak doktor Judym pragnący z całego serca wprowadzenia dyktatury lekarzy. Chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że nie da się podporządkować działania całego systemu społecznego, całej naszej ekonomii - medycynie?

      Chcesz, by ludzie bezskutecznie poszukujący pracy miesiącami (albo wielokrotnie dłużej) otrzymali pomoc inną, niż podtrzymanie ich psychicznego komfortu (tzn. zachowanie przy zdrowych zmysłach)?
      Bardzo dobrze - załóż grupę wsparcia. Załóż fundację organizującą grupy wsparcia dla świeżo upieczonych matek, dla rodziców dzieci z ADHD, dla ludzi na krawędzi wypłacalności z powodu kredytów mieszkaniowych... Niech poczują, że nie są sami z tymi problemami.

      Masz do tego takie same warunki, a może nawet i lepsze, niż przeciętny lekarz.


      > Może jednak należałoby zlikwidować państwową "służbę zdrowia"?

      I niech to nie będą działania finansowane przez państwo, wszak nie podoba ci się nawet państwowe lecznictwo.
      Hahaha! <diabolicznie>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka