Dodaj do ulubionych

teściowa...

13.08.12, 12:06
Witam wszystkich pisze po raz pierwszy bo chyba niedługo wykończę się przez moją kochaną teściową , teścia zresztą też. Zacznę od początku.Jesteśmy z mężem rok po ślubie i niestety mieszkamy z jego rodzicami. Oprócz nas mieszka tam tez jego rodzeństwo , niestety żadno z nich nie potrafi po sobie posprzątać , bo jeden nie lubi a drugi za mały choć już dorosłym facetem.Teść tez nie lubi a teściowa jest zmęczona po pracy. Jedynymi osobami którzy sprzątają jestem ja i mój mąż. Po przyjściu z pracy od razu bierzemy się za porządki bo inaczej nie byłoby możliwości czegokolwiek zrobienia sobie do jedzenia .Niestety tutaj chyba popełniliśmy błąd od samego początku bo ja bardzo lubię sprzątać i nie ma dla mnie problemu z tym aby pomóc lub wyręczyć teściową z tego obowiązku, zresztą tam mieszkamy więc głupio by było nie sprzątać. Ostatnio jednak teście przesadzili , dzieki jednemu z synów który jest pupilkiem ich zaczęli się mnie czepiać że za mało robię, że toaleta jest brudna, że jak miałam wolne to odwiedziłam koleżankę, że nic nie robię tylko siedzę przy komputerze na nic zdało się gadanie męża że to nie prawda oni przecież wiedzą lepiej.Te ich ciągłe narzekanie nie było jednokrotne powtarzały się prawie codziennie któregoś razu nie wytrzymałam i powiedziałam co myslę i to tak strasznie urazilo moich teściów że zaczeli mnie traktowac jak pwietrze.Czuję sie z tym źle bo nie powiedziałam nic co mogło by ich urazić ale niestety oni uważają się za najmądrzejszych, teściowa nawet mi raz powiedziała ze jest idealna i nie interesuje ja moje zdanie i zdanie mojej rodziny. Dodam iz pochodze ze zwykłej rodziny nie zamożnej a oni dorobili sie i traktują zwykłych ludzi jak inruzów i śmieci. Fory u nich ma ich druga synowa bo ona jest żona ich pupilka. Ona jest najładniesza najlepsza i najszczuplejsza ona nic nie musi robić tylko siedzieć i błyszczeć, nie musi odstawić swojego talerza do zlewu po zjedzonym obiadku bo nie ma takiego zwyczaju a ja muszę posprzątac bo inaczej jestem ta zła. Już jestem u kresu wytrzymałości wyniosłam się do koleżanki jeszcze trochę i się wyniesiemy z tego domu odliczam dni i już powiedziałam mężowi że nie chcę mieć z jego rodzicami żadnego kontaktu... Może macie jakąś radę jak postępowac z takimi ludźmi , jakieś rady...
Obserwuj wątek
    • wez_sie powinni ci placic 13.08.12, 12:09
      powinni ci placic za sprzatanie, skoro tacy bogaci
      • alpepe Re: powinni ci placic 13.08.12, 12:11
        a ona im pewnie za sprzątanie i utrzymanie.
        • wez_sie Re: powinni ci placic 13.08.12, 12:14
          > a ona im pewnie za sprzątanie i utrzymanie.

          oni jej, a ona im? jag to?
          • alpepe Re: powinni ci placic 13.08.12, 12:16
            ano tak. Pewnie do opłat i jedzenia się nie dokłada.
            • wez_sie Re: powinni ci placic 13.08.12, 13:16
              skad to wiesz?
              jestes jej tesciowa?

              nieladnie tak pisac o kims kogo sie nie zna...
              • alpepe Re: powinni ci placic 13.08.12, 13:47
                zjedz snickersa, bo wychodzi z ciebie diva.
                • wez_sie Re: powinni ci placic 13.08.12, 14:03
                  nie potrafisz odpowiedziec?
    • alpepe Re: teściowa... 13.08.12, 12:10
      a wynieść tyłek na poniewierkę to nie łaska?
    • marcelinka26 Re: teściowa... 13.08.12, 12:24
      jeśli chodzi o opłaty to chcieliśmy dawać ale oni nie chcieli, za to kupujemy jedzenie i gotujemy dla wszystkich tak samo , kupujemy środki czystości i inne rzeczy , nie jest tak że oni nas utrzymują zresztą nas przez cały dzień nie ma w domu bo pracujemy do do 18
    • berta-death Re: teściowa... 13.08.12, 12:25
      Nie mówiła mama, że mezalianse to niedobra rzecz? Tak zazwyczaj się kończą. Dopóki nie zaczniesz im w czymś imponować, to zawsze będziesz popychadłem. Więcej asertywności by ci się przydało. Po prostu nie sprzątaj i już a uwagi olewaj.
      • spawacz.drewna Re: teściowa... 13.08.12, 12:28
        zaimponowac....dobre
      • six_a Re: teściowa... 13.08.12, 12:44
        >Dopóki nie zaczniesz im w czymś imponować,
        no, np. mogłaby zacząć utrzymywać kochanka, słyszałam, że zapewnia to kobiecie szacunek.
        • berta-death Re: teściowa... 13.08.12, 13:19
          Zdecydowanie większy, niż bycie utrzymywaną kochanką. Aczkolwiek nie wiem czy teściowej by to wystarczyło.
    • marcelinka26 Re: teściowa... 13.08.12, 12:31
      zaimponowałbym jej jedynie gdybym dostała spadek lub wygrała w totka , ona nawet ma gdzieś zdanie swoich dzieci najważniejsze jest jej ...
    • zaradna.mama Re: teściowa... 13.08.12, 12:33
      Wyprowadźcie się. Na swoim, choćby małym i skromnym będziesz miała spokój. A oni docenią Cię po fakcie lub nie. Nie ważne. Nie trać nerwów.
    • marcelinka26 Re: teściowa... 13.08.12, 12:37
      właśnie się wyprowadzamy za kilka dni, wiem że na pewno będzie się wtrącać o urządzanie mieszkania i zaglądanie w garnki ale już powiedziałam że na to nie pozwolę
      • tfu.tfu Re: teściowa... 13.08.12, 12:53
        i całe szczęście. odetchniecie z ulgą i Ty i mąż.
      • poziomka106 Re: teściowa... 13.08.12, 12:56
        Jakbym czytała o sobie tyle ze ja mam zdecydowanie gorzej z teściem.
        od roku jestem mężatką. Z mężem znaliśmy się 5 lat zanim się pobraliśmy byliśmy i jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi, ale to szczęście burzą nam teściowie.
        Mieszkamy z mężem u jego rodziców, mamy swoją góre 3 pokoje, kuchnia, lazienka, wszystko super tylko teść alkoholik i to najgorszy problem w naszym małżeństwie.
        Już miesiąc po ślubie usłyszałam od teścia, że jestem kurw.. i mam spierd.. z jego domu. Spakowałam się chciałam odejść, ale mąż mnie zatrzymał, mówił, że wszystko sie jakoś ułozy ze bedzie dobrze, a wcale nie było co jakiś czas praktycznie co kilka dni słyszę, że jestem kur.., że do niczego się nie nadaje, że mąż wział sobie kur.. i musi na nią robić, a teść mówi że musi mnie utrzymywać, a na nic nam nie daje, ja pracuje i zarabiam 2 tys maż 2 razy tyle co ja, stać nas, żeby utrzymać siebie i nadchodzące na świat dziecko. Kiedy okazało się ze jestem w ciąży teść powiedział, że zrobiłam sobie bachora żeby nie pracować, nie wytrzymałam i wyprowadziłam się do rodziców. mąż pomógł i sie spakować, mówi żebym odpoczeła i wróciła, a moi rodzice nie chcą słyszeć o powrocie do tamtego domu, że nie mogą znieść jak ktoś obcy traktuje tak ich córkę, chcą dać nam mieszkanie, żebyśmy wykonczyli i zyli sobie sami osobno..
        Mąż wie, że jego ojciec robi źle, ale on sie przyzwyczaił do takiego życia wkońcu spędził w tym domu 25 lat. Niestety ze mną nie chcę iść, mówi, że bardzo mnie kocha i że chce być ze mną ale w jego domu nie u moich rodziców.
        Nie mam pojecia co mam robić, bez niego nie chcę być, a w domu jego rodziców nie mam spokoju i normalnego życia, wszytsko co robie zawsze jest źle. Tesciowa mówi, że denerwuje teścia to że my nic nie robimy, że nie zmieniamy dachu, czy nie ocieplamy mieszkania, ale przeciez nie mamy nic na siebie to czemu mamy robić takie rzeczy??
        Jestem załamana, nie wiem co robić, mysłałam o terapii małżenskiej, żeby mąż zrozumiał, co dla nas jest ważniejsze, że nie życie z jego ojcem i gospodarka z której nie ma korzyści, tylko nasz spokój i szczęście nawet na wynajmowanym ..
        proszę o rade.
        • allatatevi1 Re: teściowa... 13.08.12, 20:23
          Oj sierotko marysiu... jak problemy to do mamusi i tatusia.
          Dorosła kobieta a bez mamy i taty pod most by poszła.

          Może po prostu się wyprowadźcie z mężem, a swoim starym rodzicom nie zawracaj już d...
          Ty jestes w ciąży więc nie możesz się denerwować, a rodzice niech się denerwują prawda?
        • gram.w.zielone Re: teściowa... 14.08.12, 01:53
          Twoj maz tez jest niezla dupa... Ktos mu wyzywa zone od k... a on nic. Normalny by sie momentalnie wyprowadzil, szczegolnie, ze wasza sytuacja finansowa jest nienajgorsza.

          Zebys ty kiedys nie uslyszala podobnych wyzwisk od meza, bo gosciu ma najwyrazniej juz poprzestawiane. Ty chyba juz tez, wnioskujac po "nawet na wynajmowane". Wynajmowac zadna ujma.
    • fomica Re: teściowa... 13.08.12, 13:15
      Wyprowadzić się. Innej rady nie ma, jesteście na ich terenie, a nie u siebie i to oni ustalają zasady, niestety.
    • marcelinka26 Re: teściowa... 13.08.12, 13:15
      mój teśc tez sobie lubi wypić, wspólczuję Ci mój mąż wie tez że jego rodzice źle postepuja i dobrze wie że ich niestety nie mozna zmianić,
      jestem zszokowana troche postawa Twojego męża powinien Cię wspierac być z Tobą i waszym dziecku,
      • poziomka106 Re: teściowa... 13.08.12, 13:20
        Niby mówi ze jest ze mną, przyjezdza do mnie,ale sa dni kiedy wraca na noc własnie tam. Postawił warunek tesciowej ze wrócimy jesli ojciec pojdzie sie leczyc. ale to nic nie da, a ja tylko bede sie denerwowac.
        Sama wiesz jak miałas Ty kiedy olewali Cie i udawałi ze nie widzą..
        Wiec nawet jesli wroce i nie bede sie odzywac to bedzie i tak zle, bo przez ich korytarz bede musiała przejsc.
        Nie mam pojecia jak uswiadomic mezowi ze wazne jest teraz to co jest miedzy nami a nie jego ojciec który nikogo nie szanuje
        • marcelinka26 Re: teściowa... 13.08.12, 13:33
          niestety życie piszę nam wiele niespodzianek , nie zawsze miłych i fajnych, może ta terapia będzie dobrym sposobem ,albo może jest ktoś kto ma dobry wpływ na Twojego męża z nim by porozmawiał wytłumaczył, nie wiem co mam Ci doradzić wiem na pewno jak to bardzo boli...
          • poziomka106 Re: teściowa... 13.08.12, 13:42
            Myślę, że czas pokaże i on zrozumie co jest dla niego lepsze.. Wkońcu 25lat przyzwyczajenia do takieg traktowania moze uwaza za normalke.
            • allatatevi1 Re: teściowa... 13.08.12, 20:26
              Ty za to chyba jesteś przyzwyczajona przez 25 lat to że jak są problemy to z bekiem to mamusi i tatusia zamiast samej rozwiązać z mężem wasze problemy i nie denerwować starych rodziców.
              Nie wiem kto dziwniejszy w tym małżeństwie - mąż co daje sobą pomiatać, czy 25 latka (!) ktora z problemami biegnie z bekiem do rodziców - 2 chodzące porażki się dobrały, współczucia dla dziecka.
              • poziomka106 Re: teściowa... 14.08.12, 10:08
                Próbowałam sama rozwiązać problem, rozmowy z tesciowa o leczeniu tescia czy wizyty policji, nic nie pomogło. Chciałąm wynajac mieszkanie, ale maz twierdził ze wszystko bedzie ok i zeby zostac, zostałam rok nic sie nie zmieniło i było tylko gorzej, a wyprowadziłam sie do rodziców bo chce zeby maz zrozumiał ze musimy zaczac sami mieszkac bez jednych i drugich rodziców. I mogłabys darowac sobie takie teksty, moze Ty chciałabys byc ponizana i wyzywana a ja mam honor i nie pozwole sobie na takie cos. a juz napewno nie pozwole na taka przyszłosc swoiemu dziecku.
                • allatatevi1 Re: teściowa... 14.08.12, 12:23
                  Właśnie nie masz za grosz honoru...


                  Kobieta z honorem by sobie na takie traktowanie nie pozwoliła a Ciebie sytuacja widać przerosła.
                  Widać Twój honor będzie trwał tylko dopóki żyją twoim rodzice, potem będziesz bezradna jak niemowle i będzie można po tobie jeździc.
                  Kobieta z honorem by sobie poradziła i nie musiałaby do tego wciągać swoich rodziców...
                  Śmieszna jesteś - twój honor trwa dopóki żyją rodzice do których możesz polecieć z bekiem.
                  Jak twoi rodzice kiedyś odejdą to skończy się twój honor bo jedyny sposób jego ocalenia to przybiegnięcie z bekiem do mamusi jak 3 latka.
                  Ty i mąż jesteście identyczni - dwójka niezaradnych ludzi, jedno pozwala sobą pomiatać przez ojca alkoholika, drugie bez rodziców traci honor - parodia....
                  • kseniainc Re: teściowa... 14.08.12, 12:40
                    mocne, ale prawdziwe...........
                  • poziomka106 Re: teściowa... 14.08.12, 13:45
                    Dziewczyno to mam siedziec w tym domu i co bic sie z tym człowiekiem, bo nie rozumiem co masz na mysli mowiac ze powinnam sobie z tym poradzic?? Jezeli słowa do niego nie docierały, zrobione osobne wejscie i wszystko oddzielnie a ten człowiek potrafił wyzwac mnie na podwórku, to nie rozumiem co jeszcze moge z nim zrobić. Pozatym nie wróciłam do rodziców z bekiem, jestem w ciazy i nie mam zamiaru tolerowac takiego zachowania i denerowac sie. Rodziców mam z kultura i klasa w dodtaku przed 50 i oni tez nie pozwola zeby jakis wiescniak mnie tak traktował. Mieszkałam rok w domu tesciów, zaczełam sie sprzeciwiac, robic osobne liczniki wejscia zeby życ ze wszystkim osobno a jemu i tak ciagle cos nie pasuje bo nie zmieniamy dachu, nie remontujemy garazy i czegos tam jeszcze, ale po cholere mam to robic skoro nic nie jest na mnie przepisane??? mam robic co nam kaze i byc cicho.
                    Może Ty nie masz wsparcia w rodzicach i dlatego odrazu mówisz tak o mnie, ale ja mam duze wsparcie i nie chce siedziec im na głowie, szukam mieszkania i chce sie wyprowadzic zupelnie na osobno, a sytuacja z tesciem zmusiła mnie do szybkiej decyzji, mozesz to rozumiec albo i nie..
                    • kseniainc Re: teściowa... 14.08.12, 13:54
                      Jednym słowem meża zostawiłaś w tym bagnie. On nie potrafił Cię ochronić.Hmmm
                      zamiast teściami zajmij się swoim małzeństwem bo do najlepszych nie należy.Dziecko będziesz wychowywać z rodzicami? Piszesz jakbyś już o mezu zapomniała , bo masz komfort.
                      • poziomka106 Re: teściowa... 14.08.12, 14:06
                        Maz jest ze mna.. i przy mnie..
                        • kseniainc Re: teściowa... 14.08.12, 14:10
                          no to zamiast od rodziców do rodziców poszukajcie swoje konta i powodzenia.
    • akle2 Re: teściowa... 13.08.12, 14:28
      Skoro mieszkasz u teściów, to musisz mieć jakiś wkład własny w utrzymanie tej nieruchomości. Ustal po prostu jasne zasady jeśli chodzi o "części wspólne" tzn w jakie dni będziesz sprzątać i "odkąd-dokąd" itp oraz w jakiej części się dokładać do budżetu i takie tam. Zarzutu o siedzenie przy komputerze nie rozumiem, jeśli dokładasz się do prądu, to możesz siedzieć 24h, przecież nie jesteś małym dzieckiem, które trzeba pilnować aby czegoś nie popsuło. Co do reszty - proponuję totalną olewkę, rozliczaj się jak z wynajmującym i zajmij się własnymi sprawami.
    • lonely.stoner Re: teściowa... 13.08.12, 15:12
      no ja znam jeden genialny sposob na takich ludzi: wdupiemanie i olewanie, przychodza i truja ze nic nie robisz nie sprzatasz, no to mowisz no tak, no i co z tego?? bierz przyklad z tesciowej- jej nie obchodzi niczyje zdanie a Ciebie nie powinno obchodzic jej zdanie :) a poza tym wyprowadzcie sie i po prostu zupelnie olejcie. Skoro tacy majetni sa to powinni wam pomoc jakies wlasne lokum skombinowac a nie narzekac ze im balagan robicie ;)
    • allatatevi1 Re: teściowa... 13.08.12, 20:19
      No tak to już jest... jak ktoś cię łaskawie przyjął pod swój dach.

      26 lat to twój wiek... chyba najwyższa pora żeby się usamodzielnić.
      Rozumiem, gdybyś była singielką bo samej wynająć kawalerkę za 1 pensje może być ciężko, ale we dwoje z 2 pensji nie zarobić na wynajem kawalerki... trochę wstyd.
    • horpyna4 Re: teściowa... 14.08.12, 08:13
      Niestety, najlepsze rady są już spóźnione. Trzeba było przed ślubem ustalić z przyszłym mężem, że nie będzie się mieszkać u żadnych rodziców. A jak kogoś nie stać na samodzielne mieszkanie (choćby najmniejszą kawalerkę, skromnie wyposażoną), to znaczy, że nie dorósł do małżeństwa.

      Mieszkanie z teściową to chora sytuacja. Ale najgorsze jest to, że często mąż nie chce się wyprowadzić, bo odpowiadają mu obiadki mamusi i dobrze się czuje, będąc caly czas ukochanym synusiem, koło którego mamusia skacze i dogadza na każdym kroku. W takich warunkach nigdy nie dojrzeje, zostanie wiecznym dzieckiem.

      Marcelinko, dodatkowo popełniłaś poważny błąd, przyzwyczajając wszystkich do tego, że jesteś służącą. Zresztą teraz zdajesz sobie z tego sprawę, prawda?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka