marcelinka26
13.08.12, 12:06
Witam wszystkich pisze po raz pierwszy bo chyba niedługo wykończę się przez moją kochaną teściową , teścia zresztą też. Zacznę od początku.Jesteśmy z mężem rok po ślubie i niestety mieszkamy z jego rodzicami. Oprócz nas mieszka tam tez jego rodzeństwo , niestety żadno z nich nie potrafi po sobie posprzątać , bo jeden nie lubi a drugi za mały choć już dorosłym facetem.Teść tez nie lubi a teściowa jest zmęczona po pracy. Jedynymi osobami którzy sprzątają jestem ja i mój mąż. Po przyjściu z pracy od razu bierzemy się za porządki bo inaczej nie byłoby możliwości czegokolwiek zrobienia sobie do jedzenia .Niestety tutaj chyba popełniliśmy błąd od samego początku bo ja bardzo lubię sprzątać i nie ma dla mnie problemu z tym aby pomóc lub wyręczyć teściową z tego obowiązku, zresztą tam mieszkamy więc głupio by było nie sprzątać. Ostatnio jednak teście przesadzili , dzieki jednemu z synów który jest pupilkiem ich zaczęli się mnie czepiać że za mało robię, że toaleta jest brudna, że jak miałam wolne to odwiedziłam koleżankę, że nic nie robię tylko siedzę przy komputerze na nic zdało się gadanie męża że to nie prawda oni przecież wiedzą lepiej.Te ich ciągłe narzekanie nie było jednokrotne powtarzały się prawie codziennie któregoś razu nie wytrzymałam i powiedziałam co myslę i to tak strasznie urazilo moich teściów że zaczeli mnie traktowac jak pwietrze.Czuję sie z tym źle bo nie powiedziałam nic co mogło by ich urazić ale niestety oni uważają się za najmądrzejszych, teściowa nawet mi raz powiedziała ze jest idealna i nie interesuje ja moje zdanie i zdanie mojej rodziny. Dodam iz pochodze ze zwykłej rodziny nie zamożnej a oni dorobili sie i traktują zwykłych ludzi jak inruzów i śmieci. Fory u nich ma ich druga synowa bo ona jest żona ich pupilka. Ona jest najładniesza najlepsza i najszczuplejsza ona nic nie musi robić tylko siedzieć i błyszczeć, nie musi odstawić swojego talerza do zlewu po zjedzonym obiadku bo nie ma takiego zwyczaju a ja muszę posprzątac bo inaczej jestem ta zła. Już jestem u kresu wytrzymałości wyniosłam się do koleżanki jeszcze trochę i się wyniesiemy z tego domu odliczam dni i już powiedziałam mężowi że nie chcę mieć z jego rodzicami żadnego kontaktu... Może macie jakąś radę jak postępowac z takimi ludźmi , jakieś rady...