hetman.polny
14.09.12, 14:08
Zapraszam do rzeczowej dyskusji. Mam inny nick na forum ale pisze z tego.
Byl tu taki dlugi watek, ktory przegladnalem ale sie zmeczylem, bo jest za dlugi. Jednak widzialem kilka ciekawych stwierdzen. Koles z tamtego watku zostal nazwany dziwkarzem, bo chodzi chodzi do prostytutki. Odbior kogos korzystajacego z uslug profesjonalnej prostytutki jest bardzo negatywny. Nie rozumiem. Czy szanowne Panie moglyby mi to wyjasnic. Czym sie rozni prowadzenie bujnego zycia seksualnego przez dowolnie wybrana kobiete ze spoleczenstwa a kims kto regularnie korzysta z prostytutek. Roznica jest tylko w tym, ze ten drug placi. Kilka przykladow z zycia.
1. Kolega dostal bardzo dobra prace w duzym banku. Zajmuje sie investment banking, pracuje 80 godzin w tygodniu, ma bardzo duzo pieniedzy, jest chwilowo sam bo nie ma czasu na relacje i co jakis czas korzysta z prostytutek. Oszczedza mu tu czas i niepotrzebnych spiec tle damsko-meskim. Nigdzie nie musi chodzic, wydziwiac dzwoni i profesjonalistka zapewnia wszytko.
2. Kolega ma zone. Byli bardzo katoliccy. Problem w tym, ze zona dalej jest. Ogranicza kontakty seksualne raz na miesiac. Rozwod ze wzgledow kulturowych nie wchodzi w gre. Kolo chodzi sobie raz na tydzie na Bulgarki i ma spokoj na kazdej plaszczyznie.
3. Kolega jest niezbyt przystojny, wrecz brzydki no i nie za bardzo lotny. Do tego juz ma troche lat i tluszczu. Zadna na niego nie chce spojrzec. Jego zycie wiec uplywa od wyplaty do wyplaty. W burdelu go nawet lubia. Prowadzil nawet poczytnego bloga z recenzjami burdeli.
Szanowne Panie. Dlaczego tak bardzo atakujecie mezczyzne korzystajcego z prostytutki a tak bardzo bronicie praw kobiety do dowolnego rozporzadzania swoim cialem? Technicznie to jest to samo.
PS Moim juz zdaniem wolnosc faceta w korzystaniu z prostytutek nie powinna byc w zaden sposob ograniczona w zwiazku (chyba, ze on sie na to godzi). Natomiast prostytutki widze w kategoriach kobiety upadlej gdyz w tych czasach wszyscy maja takie same szanse na rynku pracy.