Dodaj do ulubionych

O prostytucji.

14.09.12, 14:08
Zapraszam do rzeczowej dyskusji. Mam inny nick na forum ale pisze z tego.
Byl tu taki dlugi watek, ktory przegladnalem ale sie zmeczylem, bo jest za dlugi. Jednak widzialem kilka ciekawych stwierdzen. Koles z tamtego watku zostal nazwany dziwkarzem, bo chodzi chodzi do prostytutki. Odbior kogos korzystajacego z uslug profesjonalnej prostytutki jest bardzo negatywny. Nie rozumiem. Czy szanowne Panie moglyby mi to wyjasnic. Czym sie rozni prowadzenie bujnego zycia seksualnego przez dowolnie wybrana kobiete ze spoleczenstwa a kims kto regularnie korzysta z prostytutek. Roznica jest tylko w tym, ze ten drug placi. Kilka przykladow z zycia.

1. Kolega dostal bardzo dobra prace w duzym banku. Zajmuje sie investment banking, pracuje 80 godzin w tygodniu, ma bardzo duzo pieniedzy, jest chwilowo sam bo nie ma czasu na relacje i co jakis czas korzysta z prostytutek. Oszczedza mu tu czas i niepotrzebnych spiec tle damsko-meskim. Nigdzie nie musi chodzic, wydziwiac dzwoni i profesjonalistka zapewnia wszytko.
2. Kolega ma zone. Byli bardzo katoliccy. Problem w tym, ze zona dalej jest. Ogranicza kontakty seksualne raz na miesiac. Rozwod ze wzgledow kulturowych nie wchodzi w gre. Kolo chodzi sobie raz na tydzie na Bulgarki i ma spokoj na kazdej plaszczyznie.
3. Kolega jest niezbyt przystojny, wrecz brzydki no i nie za bardzo lotny. Do tego juz ma troche lat i tluszczu. Zadna na niego nie chce spojrzec. Jego zycie wiec uplywa od wyplaty do wyplaty. W burdelu go nawet lubia. Prowadzil nawet poczytnego bloga z recenzjami burdeli.

Szanowne Panie. Dlaczego tak bardzo atakujecie mezczyzne korzystajcego z prostytutki a tak bardzo bronicie praw kobiety do dowolnego rozporzadzania swoim cialem? Technicznie to jest to samo.

PS Moim juz zdaniem wolnosc faceta w korzystaniu z prostytutek nie powinna byc w zaden sposob ograniczona w zwiazku (chyba, ze on sie na to godzi). Natomiast prostytutki widze w kategoriach kobiety upadlej gdyz w tych czasach wszyscy maja takie same szanse na rynku pracy.
Obserwuj wątek
    • sundry Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:18
      Czym sie rozni prowadzenie bujnego zycia se
      > ksualnego przez dowolnie wybrana kobiete ze spoleczenstwa a kims kto regularnie
      > korzysta z prostytutek.

      Dla mnie niczym, poza tym, że za prostytucję się płaci.
      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:21
        Placenie za prostytucje ma jakis wydzwiek negatywny?
        • sundry Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:33
          Nie, jak kogoś stać, to niech płaci. Nic mi do tego, na co ludzie kasę wydają, jednakże dla mnie by to jednak nieco upokarzające było, bo uważam, że jak ktoś jest fajny, to płacić za seks nie musi.
          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:37
            Fajny pod wzgledem wizualny? Moj kolega z banku jest fajny pod takim wzgledem i jakos woli zaplacic niz wdawac w dziwne relacje z kobietami gdyz kazda probuje sobie cos wkrecic.
            • sundry Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:40
              Ale co mi do tego? Zdrowia koledze życz;)
              • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:42
                Pewnie nic - ja sie pytalem dlaczego takie kobiety jak tak jednoznacznie oceniaja mezczyzn korzystajacych z prostytutki. Wyglada to na jakas traume, bo jak do tej pory sensownych odpowiedzi nie udzielilas.
                • sundry Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:44
                  Dla mnie uprawianie seksu z kim popadnie jest obrzydliwe i tyle.
                  • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:51
                    Jeden partner do konca zycia? Seks tylko pod koldra? Seks oralny to obrzydlistwo?
                    Jesli nie masz jakichkolwiek argumentow to stawiam teze, ze cos jest nie tak u Ciebie w osobowosci.
                    • sundry Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:57
                      Nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałam, OK? Jestem za tym, żeby znaleźć sobie takiego partnera, który nam będzie odpowiadał pod każdym względem. Jak ktoś lubi ilość w miejsce jakości, to jego broszka.
                      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:03
                        Ok, przepraszam.
                        Generalnie podobasz mi sie :).
                        • sundry Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:10
                          Miło mi.
                          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:33
                            Pewnie jesteś zajęta - takie kobiety nie są singlami.....
                            • sundry Re: O prostytucji. 14.09.12, 20:13
                              No, stanowię wyjątek od reguły widocznie:)
                              • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 22:50
                                No najwyrazniej ale to dobrze, wieksza wartosc jest rzeczy rzadkich :)
                            • swiete.jeze Re: O prostytucji. 14.09.12, 20:29
                              hetman.polny napisał(a):

                              > Pewnie jesteś zajęta - takie kobiety nie są singlami.....

                              Józek?
                              • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 22:51
                                Co Wy z tym Jozkiem macie?
                                • josef_to_ja Re: O prostytucji. 15.09.12, 01:22
                                  No właśnie. Mnie akurat temat prostytucji za bardzo nie interesuje, a jakbym zaczął dyskusję na ten temat, to pod swoim nickiem.
                                  • hetman.polny Re: O prostytucji. 15.09.12, 16:34
                                    Dzieki.
    • khadroma Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:20
      A co byś powiedział, gdybyś dowiedział sie, że twoja żona raz w miesiącu korzysta z usług pana prostytuującego się? Robi jej dobrze, obniża napięcie seksualne, a ona mu za to płaci. Z waszego wspólnego budżetu rzecz jasna. :)
      Chyba nie byłoby żadnego problemu, prawda?
      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:21
        Jesli idzie o mnie to taka sytuacja by nie zaszla.
        • wersja_robocza Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:27
          hetman.polny napisał(a):

          > Jesli idzie o mnie to taka sytuacja by nie zaszla.


          To już twoja połowica musiałaby deklarować a nie ty. Więc jej korzystanie z prostytutka byłoby równie pozytywnie odbierane jak to, którego oczekujesz od pan zon?
          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:31
            Ale do czego dazysz?
        • khadroma Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:31
          Dlaczego by nie zaszła? Nie mieści ci się w głowie, że jakaś kobieta mogłaby sie tobą znudzic i zapragnąc seksu z innym mężczyzną? :)
          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:32
            Bo problem, ktory podalem wynika z braku seksu, tudziez nieodwracalnego dopasowania, a nie jakosci seksu.
            • khadroma Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:35
              Aha, czyli nie mieści ci się w główce, że ten problem też może wynikać ze znudzenia partnerem, potrzeb większych niż możliwości partnera, cech osobowościowych itd.
              • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:39
                Moze ale podalem inny przyklad tutaj.
                • khadroma Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:41
                  Zaufaj mi, potrafie czytać ze zrozumieniem. :)
                  Jednak nie odpowiedziałeś na pytanie. Czy zaakceptowałbyś fakt, że twoja kobieta korzysta z usług męskiej prostytutki? Nie ważne z jakiego powodu, ale korzysta.
                  • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:44
                    Twoje pytanie jest manipulacja, bo ja rozpatruje sytuacje gdzie nie ma zadnej mozliwosci ruchu. Gdyby moja zona miala taki problem i nie bylbym w stanie go rozwiazac to mialbym do wyboru albo zgodzic sie na to albo rozejsc sie. Ale takie cos mozna juz rozpatrywac w konkretnym srodowisku a nie ogolnie.
                    • khadroma Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:54
                      Moje pytanie jest próbą zdemaskowania twojego zakłamania.
                      Z twojej wypowiedzi najpierw wynika, że prawo do korzystania z usług prostytutek mają tylko:
                      - samotni mężczyźni,
                      - mężczyźni, którym żony dają tylko raz na miesiąc
                      - oraz faceci mało urodziwi.
                      Potem jednak dodajesz:
                      > PS Moim juz zdaniem wolnosc faceta w korzystaniu z prostytutek nie powinna byc w zaden
                      > sposob ograniczona w zwiazku (chyba, ze on sie na to godzi).

                      Czyli faceci mogą, ale w druga strone to już nie działa. Kobiety nie mogą. No chyba, że inne, byle nie była to twoja żona. Gdybyś się dowiedział, że korzysta, to ja zostawisz.

                      I jeszcze ta kwestia:

                      > Odbior kogos korzystajacego z uslug profesjonalnej prostytutki jest bardzo negatywny.
                      > Nie rozumiem. Czy szanowne Panie moglyby mi to wyjasnic.

                      Już wyjasniam, to działa tak samo, jak twój brak akceptacji dla korzystania z usług prostytuujacego sie meżczyzny prze twoją kobiete. Ten sam mechanizm.
                      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:00
                        Chyba cos nadinterpretowalas - nic nie wspominalem o kobietach korzystajacych z meskich prostytutek. Co wiecej nie widze problemu, ze taka kobieta dzwoni po Majkela i Majkel wpada i robi swoje. Moja ocena takiego jest inna ale to nie oznacza, ze odrzucam takie rozwiazania. Jak pisze - gdyby moja zona chcial zadzwonic do Majkela to najpierw bym probowal rozwiazac ten problem w ramach klasycznego malzenstwa. Jak by sie nie udalo to napisalem jakie drogi pozostaja.
                        Nie wiem rowniez dlaczego uwazasz, ze jestem zaklamany.
                        • khadroma Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:07
                          Dlatego, ze nie masz odwagi napisać wprost, że zostawiłbyś ją. Tylko cały czas podajesz, że sa dwie możliwości. A nie którą ty możliwość wybrałbys.
                          Przeciez to oczywiste, ze nie zaakceptowałbyś tego, że nie mogłes rozwiązać problemu i żona poszła do burdelu, gdyby tak sie wydarzyło. Fajnie sie pisze o innych, ale gdyby problem zaczął dotyczyć ciebie, to juz nie podołasz, twój liberalizm i tolerancja wymiękają.

                          A propos tego:
                          > nic nie wspominalem o kobietach korzystajacych z
                          > meskich prostytutek

                          Nie wspomniałes, bo skonfrontowanie sie z taką stroną podjętego przez ciebie tematu, najwyraźniej cie przerasta.
                          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:24
                            Mógłbym sie zgodzić.
                            Kobiety korzystające z męskich prostytutek niczym sie nie różnią od kolesi.
                            • szafirowa_zatoka Re: O prostytucji. 15.09.12, 11:54
                              Uciekasz od swietnie i jasno postawionego pytania.

                              A jednak wybobraz sobie, ze twoja milosc, kobieta z ktora spedzasz zycie, masz dzieci, inwestujesz w rodzine, raz na tydzien wyskakuje sobie na seks z przypadkowymi facetami stojacymi przy drodze. Raz to Bulgar, raz Murzyn, tydzen pozniej mlody Ukrainec, raz w tygodniu Polak. Placi im. Przezywa z nimi wielokrotne orgazmy. Tak dla zdrowia.

                              Inna sytuacja: ozenilbys sie z kobieta, ktora by wyznala, ze zanim cie poznala, przez piec lat raz w tygodniu wyskakiwala na takie numerki jak powyzej??? Nie miala czasu na zwiazek, miala kase, wiec...
                              • senseiek A ozenilby sie z taka co mowila, ze ona dziewica? 15.09.12, 12:01
                                > Inna sytuacja: ozenilbys sie z kobieta, ktora by wyznala, ze zanim cie poznala,
                                > przez piec lat raz w tygodniu wyskakiwala na takie numerki jak powyzej??? Nie
                                > miala czasu na zwiazek, miala kase, wiec...

                                A ozenilby sie z taka co mowila, ze ona dziewica i nie wyskakiwala na seksiki z kolesiami?

                                Czyli - nie wyszumiala sie.. I ciagle sie zastanawia "jak to jest sie kochac z innym facetem"..
                                • senseiek Re: A ozenilby sie z taka co mowila, ze ona dzie 15.09.12, 12:05
                                  To ze ktos sie bzykal z duza liczba ludzi, nie znaczy, ze dalej bedzie sie bzykal - bo moglo mu/jej sie juz to znudzic, zna tego smak, i juz nie musi wiecej probowac. Mialo sie sto dziewczyn, to 101 nie jest zadna atrakcja.

                                  Tak samo to ze ktos nigdy czegos nie robil nie znaczy, ze nie korci go aby sprobowac.

                                  Wlasnie ta druga sytuacja, z takimi jozkami co cale zycie nic nigdy nie robili jest duzo bardziej grozna od seksienia sie namietnego ze wszystkimi..
                                  • rekreativa Re: A ozenilby sie z taka co mowila, ze ona dzie 15.09.12, 12:28
                                    senseiku, masz rację, tylko że my mówimy konkretnie o płaceniu za seks, takim dosłownym, a nie o podrywaniu chętnych lasek w klubie.
                                    To też jest oczywiście kwestia wrażliwości, ale ja np. czułabym mimo wszystko opory przed facetem, który odwiedzał burdel, czy ściągał panienki z ulicy.
                                    • hetman.polny Re: A ozenilby sie z taka co mowila, ze ona dzie 15.09.12, 16:41
                                      rekreativa napisała:

                                      > To też jest oczywiście kwestia wrażliwości, ale ja np. czułabym mimo wszystko o
                                      > pory przed facetem, który odwiedzał burdel, czy ściągał panienki z ulicy.

                                      Dlaczego?
                                      Czy czujesz obrzydzenie lub niechec do kobiet co prowadza aktywne zycie seksualne i zaliczaja tuzinami facetow?
                                      • rekreativa Re: A ozenilby sie z taka co mowila, ze ona dzie 15.09.12, 17:09
                                        Ja nie mówię o mężczyznach, którzy mają wiele kobiet, tylko o takich, którzy korzystają z prostytutek.
                                        Mój opór to nie jest rodzaj fizycznego obrzydzenia. Tu w ogóle nie chodzi o liczbę tych partnerek/ów seksualnych.
                                        Chodzi o sam fakt napędzania biznesu, jakim jest prostytucja. Dla mnie kupowanie czyjegoś ciała, aby je użyć seksualnie jest w tym samym szeregu, co kupowanie narządów niewiadomego pochodzenia do przeszczepu, albo posiadanie niewolników.
                                        Nie wymagam bynajmniej, żeby inni myśleli tak samo, ale ja mam właśnie takie odczucia.
                                        • hetman.polny Re: A ozenilby sie z taka co mowila, ze ona dzie 15.09.12, 17:24
                                          Czyli prostytucja - bee
                                          Utrzymanka - cacy
                                          ?
                                          • rekreativa Re: A ozenilby sie z taka co mowila, ze ona dzie 15.09.12, 17:41
                                            Nigdzie nie napisałam, że sponsorowanie pani w celach seksualnych jest cacy. Przecież to też jest kupowanie ciała.
                                            Natomiast taki układ, choć prostytucyjny, jest lepszy dla prostytuującej się osoby. Lepszy w sensie bezpieczniejszy.
                                            Poza tym taka sponsorowana może mieć tylko jednego sponsora przez dłuższy czas, więc łatwiej to znosić psychicznie (w sensie, że nie czujesz za bardzo, że się prostytuujesz).
                                            Myślę, że to też jest powód, dla którego dziewczyny stosunkowo łatwo idą w ten sponsoring, bo on na pierwszy rzut oka nie wygląda jak prostytucja. Podejrzewam, że gdyby te dziewczyny miały nagle stanąć przy drodze i pójść za drzewko z pierwszym, który się zatrzyma, większość z nich by się na to nie zdobyła.
                                            • hetman.polny Re: A ozenilby sie z taka co mowila, ze ona dzie 15.09.12, 18:05
                                              Mialem to nieszczescie obcowac z takimi kobietami - prostytyuki, utrzymanki, puszczalskie itp. I jak mam byc szczery to zal mi je. Wspolna ich cecha bylo pochodzenia patologicznej lub dysfunkcyjnej rodziny. Nie mylic z alkoholikami czy przemocowcami. Takze z dobrze sytuowanych domow. Takie kobiety - dziewczyny z dzieckiem w srodku wyrosly w otoczeniu nienormalnego swiata gdzie panowala przemoc i mechanizm obronny byl taki, swoje emocje i przezycia zamrozic. W doroslym zyciu te kobiety nie wiedza kim sie, tak naprawde nie czuja, nie rozumieja co jest normalne a co nie, sa jak roboty. Ucza sie od innych bezkrytycznie najczesciej przyjmujac pozy (czasem z dziecinstwa) - silnych zdecydowanych lub wrecz odwrotnie, dziun co trzepocza rzesami. Jesli w zyciu spotykaja sie z sytuacja, ktora jest dla nich nowa nie radza sobie z nia, szukaja odpowiedzi nie za pomoca analizy czy jest to dla nich dobre czy nie tylko szukaja podobnych zachowan w ksiazkach, opowiesciach kolezanek, internecie i czesto ze zlym skutkiem adaptuja to do swojej sytuacji.
                                              Jak pisalem - mi jest zal. Nie rozumieja jaki jest ich odbior spoleczny, wchodza w emocjonalna destrukcje konczac w odosobnieniu od swiata i agresji do wszystkiego. Poczucie winy w takich kobietach sie w koncu pojawia ale jest zastepowane za pomoca zwrotnego mechanizmu obronnego zwanego dokopac sobie. Ale to juz zaawansowne formy odkrywania swoich emocji w zbyt poznym wieku. Raczej takim wyzwolonym dziewczynom isc dalej ta droga i nie wglebiac sie w swoje przezycia.
                                              Tez jest Tobie ich zal? To polroboty w koncu.
                                  • hetman.polny Re: A ozenilby sie z taka co mowila, ze ona dzie 15.09.12, 16:40
                                    Jak ktos zalicza panienki albo facetow caly czas to ma nierowno pod sufitem.
                                • hetman.polny Re: A ozenilby sie z taka co mowila, ze ona dzie 15.09.12, 16:40
                                  senseiek napisał:

                                  > Czyli - nie wyszumiala sie.. I ciagle sie zastanawia "jak to jest sie kochac z
                                  > innym facetem"..

                                  eee gimbusowe myslenie
                                  a z taka dziewica tez bym sie nie zwiazal
                              • hetman.polny Re: O prostytucji. 15.09.12, 16:39
                                szafirowa_zatoka napisała:

                                > A jednak wybobraz sobie, ze twoja milosc, kobieta z ktora spedzasz zycie, masz
                                > dzieci, inwestujesz w rodzine, raz na tydzien wyskakuje sobie na seks z przypad
                                > kowymi facetami stojacymi przy drodze. Raz to Bulgar, raz Murzyn, tydzen poznie
                                > j mlody Ukrainec, raz w tygodniu Polak. Placi im. Przezywa z nimi wielokrotne o
                                > rgazmy. Tak dla zdrowia.

                                Dlaczego mam sie zastanawiac nad sytuacjami, ktore nigdy nie zajda?

                                > Inna sytuacja: ozenilbys sie z kobieta, ktora by wyznala, ze zanim cie poznala,
                                > przez piec lat raz w tygodniu wyskakiwala na takie numerki jak powyzej??? Nie
                                > miala czasu na zwiazek, miala kase, wiec...

                                Znaczy, ze mnie klamala bo ja nie ukrywam swoich pogladow wiec bylyby znane przed slubem. Co innego jakbysmy sie znali na mniej oficjalnej stopie. Musialbym wtedy rozwazyc czemu tak sie dzialo. Jesli z powodow jakie podalem wyzej to moze bylbym sklonny to zaakceptowac a jak z innych to nie, bo oznacza to ze ma problem z psychika.
                                I jak czytalem wczesniej ten dlugi watek tutaj - bujne zycie seksualne oslabia wiezi potem miedzy partnerami.
                                Ale platny seks nie, bo to dziala na zasadzie wyproznienia sie do zywej lalki. A zaliczanie kolesi z knajp czy internetu zawsze sie wiaze z emocjami.
                                • szafirowa_zatoka Re: O prostytucji. 16.09.12, 12:01
                                  Widzisz, odmawiajac odpowiedzi jednak jestes uczciwy: nie chcialbys zyc z kobieta, ktora wynajmowala sobie wielu roznych facetow w celu osiagniecia orgazmow, czyli zaspokojenia.

                                  Kobiety maja podobnie jak ty: nie chca byc z facetami, ktorzy laza do prostytutek.
                                  • hetman.polny Re: O prostytucji. 16.09.12, 18:06
                                    Ale ja nie odmawiam nikomu do zycia jak chce. Ja nie rozumiem hipokryzji jaka powstala z zwiazku okresleniem potrzeb seksualnych kobiet i realizowaniem ich co piatek z kims innym (nawiasem mowiac takie kobiety zawsze bede dla mnie mialy zryty beret).
                                    Dlaczego kobiet moze napluc na faceta korzystajacego z prostytutki i jest to spolecznie dozwolone a taki koles to odpad a jak facet odrzuca kobiete ze zbyt bogata przeszloscia to jest wsiok i cywilizacyjnie nosi turban. Ta hipokryzja mnie bardzo dziwi i jestem pewien, ze plynie ona z tego ze kobiety czuja ze oddawanie sie co raz to innemu nie za bardzo pasuje do bycia kobieta.
                                    Tak, bo zapewniam Was ze dla olbrzymiej wiekszosci mezczyzn to nie kobieta.
                                    • allegria.de.vida Re: O prostytucji. 27.09.12, 12:52
                                      Facet korzystający z prostytutki ma się tak do łatwej laski z baru jak kobiety płacące za seks do barowych donżuanów.
            • ma_dre Re: O prostytucji. 28.09.12, 13:48
              No to albo mlody i niedoswiadczony jestes albo trwale glupi, bo akurat punkt 2 to problem wynikajacy z jakosci seksu : gdyby gosciu nie byl taka fajtlapa w lozku to zona by sama go prosila, zeby jej zrobil dobrze co dzien, religijnosc to tylko zaslona dymna. A on zamiast sie postarac trafic w zonine gusta to co robi? Idzie na k...wy? Co to za ciu.l dziewietnastowieczny?

              Pkt 1 : niby dlaczego mialabym pozytywnie odnosic sie do kogos, dla kogo seks jest sprawa higiny tylko i wylacznie, jesli dla mnie nie jest?

              Pkt 3 : Facet idzie na latwizne, zamiast zadbac o siebie i znalezc druga polowke to idzie na latwizne i dorabia do tego jakies lewe ideologie. Zalosne. Nie chce takiego ciecia.

              Prostytucja to patologia.
          • senseiek Re: O prostytucji. 14.09.12, 22:53
            > Dlaczego by nie zaszła? Nie mieści ci się w głowie, że jakaś kobieta mogłaby si
            > e tobą znudzic i zapragnąc seksu z innym mężczyzną? :)

            Bo on nigdy nie mial kobiety.. ;)
        • berta-death Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:33
          > Jesli idzie o mnie to taka sytuacja by nie zaszla.

          Nie macie wspólnego budżetu?
          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:37
            Nie, nie mamy seksu raz na miesiac.
        • szafirowa_zatoka Re: O prostytucji. 15.09.12, 11:48
          > Jesli idzie o mnie to taka sytuacja by nie zaszla.
          Zabawna pewnosc siebie. 99,9% facetow wierzy w to samo.

          Tymczasem polowa z nich jest beznadziejna w lozku. Kobiety nie mowia mezczyznom, ktorych kochaja, ze sa beznadziejnymi kochankami. Znosza nieudolnosc, powszechna wsrod facetow.
          • hetman.polny Re: O prostytucji. 15.09.12, 16:42
            To chyba trzeba zapytac facetow czy im tez tak zle, bo jak nie to ktos tu cierpi niepotrzebnie haha.
    • netka6666 Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:22
      Dobrze, że kolega ma możliwość chodzić do burdelu. Niektórzy nie są na tyle odważni ani majętni i czasem kończy się to tragicznie (gwałty). Korzystając z usług prostytutek oszczędzamy również łez oraz poczucia zmarnowanych lat kochankom, którym trzeba nawijać makaron na uszy ("już niedługo będziemy razem - przecież się dla Ciebie rozwiodę"), żeby dały lub dawały dalej. Szkoda, że instytucja męskiej prostytutki nie jest w Polsce tak rozpowszechniona jak prostytucji kobiet. Skorzystałabym. Dawno chłopa nie miałam a instytucja kochanka nie jestem zainteresowana......
      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:24
        Czyli jestes za legalizacja prostytucji?
        • wersja_robocza Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:28
          Prostytucja nie jest nielegalna.
          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:30
            Ja sie nie pytam czy jest legalna czy jej pelna legalizacja ma wsparcie od przedpiscy.
        • netka6666 Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:31
          To jeden z najstarszych zawodów świata. Powinni płacić podatki. Tak jak reszta społeczeństwa.
          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:33
            To mi sie podoba.
      • wlody1 Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:28
        netka6666 napisała:

        > Dobrze, że kolega ma możliwość chodzić do burdelu. Niektórzy nie są na tyle odw
        > ażni ani majętni i czasem kończy się to tragicznie (gwałty). Korzystając z usłu
        > g prostytutek oszczędzamy również łez oraz poczucia zmarnowanych lat kochankom,
        > którym trzeba nawijać makaron na uszy ("już niedługo będziemy razem - przecież
        > się dla Ciebie rozwiodę"), żeby dały lub dawały dalej. Szkoda, że instytucja m
        > ęskiej prostytutki nie jest w Polsce tak rozpowszechniona jak prostytucji kobie
        > t. Skorzystałabym. Dawno chłopa nie miałam a instytucja kochanka nie jestem zai
        > nteresowana......
        To wejdź na jakiś portal erotyczny i od razu znajdziesz chętnego na jednorazowy bzyk... I to niezależnie od tego czy jesteś piękna czy brzydka...
        • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:35
          Ale ona nie chce e-kochanka z Internetu tylko chce skorzystac z profesjonalnej uslugi. Nie wiadomo kto tam w necie siedzi - krotkodystansowcy, szybko wypryskujacy, egoisc i innej masci dziwadla.
          • sundry Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:42
            hetman.polny napisał(a):

            > Ale ona nie chce e-kochanka z Internetu tylko chce skorzystac z profesjonalnej
            > uslugi.

            Hahaha, certyfikat jakości, trzy języki biegle...?
            • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:45
              Do wyboru ale zaswiadczenie o braku chorob. W takiej agencji trzeba by bylo tez zaprezentowac, ze sie nie ma problemu ze wzwodem. Nie wiem co Cie smieszy?
              • sundry Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:51
                A o okienku serologicznym słyszałeś?
                • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:52
                  Rotacja pracownikow rozwiazuje ten problem.
      • wersja_robocza Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:31
        Z tym gwałtem to bzdura.
        A chętnych panów prostytutów można znaleźć w necie. Na każdy dzień tygodnia innego.
        • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:35
          Cos za darmo nie moze byc dobre.
          • sundry Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:43
            Masz żonę/ kochankę? Jeśli tak, to ile jej płacisz za raz?
            • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:53
              Place jej za mieszkanie.
              • wersja_robocza Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:57
                Oj Jerzy Jerzy.
                • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:02
                  Wiedzialem, ze ktos zaraz wpadnie na ta malo ambitna mysl.
                  • wersja_robocza Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:06
                    Wylosowalam najkrótszą słomkę..
                    a propos tego co wyżej nagryzmoliles bohaterowie burdeli uzgadniają z żonami swoje wizyty w tych miejscach?
                    • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:26
                      Moglabys sie zdziwić. Słyszałem już o takich sytuacjach .
                      • netka6666 Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:31
                        Wiesz, ciężko mnie zdziwić. Jak narazie trzymam się jeszcze i nie gwałcę. I wbrew pozorom nie tak łatwo wyhaczyć kogos sensownego.......
                        • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:35
                          Nicki sie Tobie pomylily.
                          Nie przeczę że bardzo trudno znaleść kogoś sensownego .
                          • konrado71 Re: O prostytucji. 15.09.12, 01:36
                            niema znaczenia czy żona czy prostytutka każda kosztuje tylko w inny sposób:)
                            • hetman.polny Re: O prostytucji. 15.09.12, 16:43
                              Wlasnie :)
                • kalllka Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:48
                  (ano jerzy.
                  a wlasciwie wojtas krawiec, ktory nie owijajac specjalnie w bawelne (z kanwy postow) kraje ___ fastrygujac nowe dresy ( dyskretnie wypinajac szpilki z poprzednich)



                  to ci dopiero genialnie prosty skrot do posiadania ,,, wiedzy.
                  • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 16:50
                    ze co?
              • sundry Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:58
                Czyli którym z tych kolegów z posta startowego jesteś?
                • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:02
                  Ta wiedza nic Ci nie da.
        • best.yjka Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:24
          wersja_robocza napisała:

          > Z tym gwałtem to bzdura.

          Oczywiście. Kobiety biją się do nieprzytomności i gwałcą same!
      • sundry Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:35
        Rzeczywiście jak ktoś dawno nie bzykał, to zaczyna gwałcić, chyba padnę:D
        • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:41
          Tu sie zgadzam.
          • sundry Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:47
            Chyba to jakaś miejska legenda:)
            • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:00
              Moze to zalezy od definicji gwaltu - dla jednego to bedzie penetracja a dla innego klepniecie w tylek.
              • sundry Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:07
                Serdecznie gratuluję tym, którym napięcie seksualne rozładowuje klepnięcie po tyłku:)
                • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:28
                  Raczej widzę tutaj brak zrozumienia dla granic innego człowieka.
                  • konrado71 Re: O prostytucji. 15.09.12, 01:40
                    większość gwałcicieli to frustraci w relacjach damsko męskich :)
                    • sundry Re: O prostytucji. 15.09.12, 10:27
                      Jakieś badania, czy rozpytanki wśród kumpli?
                      • konrado71 Re: O prostytucji. 15.09.12, 15:57
                        coś bardziej wiarygodnego niz forumowe filozofie:)
                        • sundry Re: O prostytucji. 15.09.12, 16:24
                          A konkretniej?
                          • hetman.polny Re: O prostytucji. 15.09.12, 16:54
                            www.toddkshackelford.com/downloads/McKibbin-et-al-RGP-2008.pdf
                            The first hypothesized rapist type includes
                            men who are motivated to rape if they have no
                            other means of securing copulations. This may
                            be referred to as the disadvantaged male hypothesis.
                            This hypothesis also has been referred
                            to as the mate deprivation hypothesis (Lalumie
                            ´re, Chalmers, Quinsey, & Seto, 1996). It is
                            supported by data indicating that rapes are committed
                            disproportionately by men with low socioeconomic
                            status (Kalichman, Williams,
                            Cherry, Belcher, & Nachimson, 1998; Thornhill
                            & Thornhill, 1983). Furthermore, Krill, Lake,
                            and Platek (2006) presented evidence that men
                            convicted of rape display lower facial symmetry,
                            an indicator of poor genetic quality. Facial
                            symmetry is linked positively with physical and
                            psychological health (Shackelford & Larsen,
                            1997), and men with lower facial symmetry are
                            perceived as less attractive and as less desirable
                            mates (Gangestad & Thornhill, 1999; Gangestad,
                            Thornhill, & Yeo, 1994).


                            • hetman.polny Re: O prostytucji. 15.09.12, 16:55
                              Moze zaznacze

                              The first hypothesized rapist type includes
                              men who are motivated to rape if they have no
                              other means of securing copulations.
                              This may
                              be referred to as the disadvantaged male hypothesis.
                              This hypothesis also has been referred
                              to as the mate deprivation hypothesis (Lalumie
                              ´re, Chalmers, Quinsey, & Seto, 1996). It is
                              supported by data indicating that rapes are committed
                              disproportionately by men with low socioeconomic
                              status
                              (Kalichman, Williams,
                              Cherry, Belcher, & Nachimson, 1998; Thornhill
                              & Thornhill, 1983). Furthermore, Krill, Lake,
                              and Platek (2006) presented evidence that men
                              convicted of rape display lower facial symmetry,
                              an indicator of poor genetic quality.
                              Facial
                              symmetry is linked positively with physical and
                              psychological health (Shackelford & Larsen,
                              1997), and men with lower facial symmetry are
                              perceived as less attractive and as less desirable
                              mates
                              (Gangestad & Thornhill, 1999; Gangestad,
                              Thornhill, & Yeo, 1994).
                              • konrado71 Re: O prostytucji. 15.09.12, 20:54
                                ten art co czytałem dawno ogólnie analizował skąd sie wywodza typowi gwałciciele. tam było właśnie o tych problemach z kobietami i frustracji przeradzającą sie w psychiczna nienawiść do kobiet.
        • netka6666 Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:23
          Napisałam wyraźnie "CZASEM". Uogólnianie to ostatnia rzecz, o którą można mnie posądzić. gdyby każdy kto dawno nie bzykał był gwałcicielem - to ja również dołączyłabym przecież do tego grona.
    • lonely.stoner Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:34
      Dla mnie ten co korzysta z uslug prostytutek nie rozni sie niczym od prostytutki, a nie chcialabym byc z facetem ktory sie prostytucja trudnil i juz. Co do tego ze ktos prowadzi bujne zycie seksualne- to juz zupelnie inna kategoria, i to akurat by mi nie przeszkadzalo- raczej bym powiedziala ze zaliczam na plus. Wiadomo ze facet jest obyty. Natomiast taki ktory sie prostytuuje to po prostu odpad ktorego nikt nie chcial.
      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:38
        Wlasnie podalem przyklady gdzie taki facet nie jest odpadem.
        Czy mam rozumiec ze stawiasz znak rownosci pomiedzy prowadzeniem bujnego zycia seksualnego przez kobiete a chodzenie do prostytutki?
      • best.yjka Re: O prostytucji. 14.09.12, 20:22
        lonely.stoner napisała:

        > Dla mnie ten co korzysta z uslug prostytutek nie rozni sie niczym od prostytutk
        > i, a nie chcialabym byc z facetem ktory sie prostytucja trudnil i juz. Co do te
        > go ze ktos prowadzi bujne zycie seksualne- to juz zupelnie inna kategoria,

        Czyli jak Cię zarazi jakimś syfem jako wolontariusz, to będzie wyżej w hierarchii niż ten, który robił to za pieniądze?
        • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 22:53
          Najwyrazniej.
      • senseiek Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:08
        > Dla mnie ten co korzysta z uslug prostytutek nie rozni sie niczym od prostytutk
        > i, a nie chcialabym byc z facetem ktory sie prostytucja trudnil i juz. Co do te
        > go ze ktos prowadzi bujne zycie seksualne- to juz zupelnie inna kategoria, i to
        > akurat by mi nie przeszkadzalo- raczej bym powiedziala ze zaliczam na plus. Wi
        > adomo ze facet jest obyty. Natomiast taki ktory sie prostytuuje to po prostu od
        > pad ktorego nikt nie chcial.

        No to 100% prezesow, 95% managerow, 75% programistow i z 50% lekarzy od razu mozesz skreslic z listy potencjalnych facetow.. ;)
        • hetman.polny Re: O prostytucji. 15.09.12, 16:56
          I 120% kierowcow TIRa
          • senseiek Re: O prostytucji. 16.09.12, 01:55
            > I 120% kierowcow TIRa

            Ale ktora by chciala kierowce TIR-a? Chyba jedynie sprzedawczyni w warzywniaku/spozywczym albo kelnerka..

            Podalem przykladowe statystyki zawodow bywalcow agencji.
            Czyli najbardziej renomowanych (czytaj: najlepiej zarabiajacych) zawodow..
      • josef_to_ja Re: O prostytucji. 15.09.12, 01:07
        Masz obsesję na punkcie tego, że facet musi być doświadczony. ;)
    • berta-death Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:38
      Myślałam, że jesteś męską dziwką i szukasz na forum klientek a ty tu z jakimiś filozofiami wyjeżdżasz. Na onecie taki jeden się promuje, nawet bloga ma i książkę wydał, myślałam, że gazeta nie chce być gorsza. Skoro jest popyt to i z podażą trzeba się śpieszyć, konkurencja nie śpi.
      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:40
        To o mnie?
        • berta-death Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:43
          No o tobie. A o kim miało być? Tytuł wątku jest mylący.
          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:46
            Dlaczego mnie obrazasz?
            • berta-death Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:52
              Dlaczego obrażam? A nawet jakbyś takie usługi świadczył to co w tym złego? Przecież sam twierdzisz, że to nic takiego i nawet pożyteczne jest.
              • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:54
                To milo, ze nie odpowiedzialas na pytanie.
                • berta-death Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:03
                  Co tu odpowiadać. Nie mam nic przeciwko prostytucji jako zjawisku. Jak tylko jest ona dobrowolnym wyborem życiowym, nie spowodowanym żadnym przymusem, łącznie z ekonomicznym, to OK. Podobnie z klientami, jak ich to nie brzydzi i sprawia im radość, to też OK.
                  Natomiast inną sprawą jest to czy chciałabym, żeby mój facet korzystał z tego typu usług albo czy ja bym sobie wynajęła pana do towarzystwa. Gdybym miała 100% pewności, że niczym się nie zarazi, to pewnie też nie miałabym nic przeciwko temu. Ale, że pewności nie można mieć, to jestem na nie.
                  • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:04
                    ok
    • rekreativa Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:41
      Z jednej strony nie negujesz , nazwijmy to, potrzeby istnienia prostytucji, można nawet przyjąć, że jesteś jak najbardziej za (no bo gdzie by chodzili Ci biedacy z Twoich przykładów w celu ulżenia sobie?). A z drugiej prostytutka to dla Ciebie kobieta upadła, czyli ktoś, kto raczej nie zasługuje ani na szacunek ani na jakiekolwiek względy.
      Czy to nie jest odrobinkę perfidne?

      ". Dlaczego tak bardzo atakujecie mezczyzne korzystajcego z prosty
      > tutki a tak bardzo bronicie praw kobiety do dowolnego rozporzadzania swoim cial
      > em? Technicznie to jest to samo."
      No nie jest to samo. Facet w barze wyrywa pannę, idą na chatę, rano facet wychodzi, za tydzień idzie rwać kolejną pannę - to jest odpowiednik wyzwolonej seksualnie kobiety. Choć może raczej powinnam powiedzieć, że taka kobieta jest odpowiednikiem tegoż faceta.
      Różnica jest zasadnicza: panna, która z takim facetem poszła na tę chatę i uprawiała seks, CHCIAŁA tego faceta.
      Prostytutka chce, ale pieniędzy.

      "Moim juz zdaniem wolnosc faceta w korzystaniu z prostytutek nie powinna byc
      > w zaden sposob ograniczona w zwiazku (chyba, ze on sie na to godzi)"

      Jestem za, o ile obie strony się autentycznie na to godzą i pod warunkiem, że ja też mam taką samą wolność.
      Choć z drugiej strony, jeżeli oboje nie mają nic przeciwko sypianiu z innymi, to nie lepiej po prostu swingować? Taniej wyjdzie.

      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 14:50
        rekreativa napisała:



        > Czy to nie jest odrobinkę perfidne?

        Nie. W czasach romantyzmu mezczyzni normalnie chodzili do prostytutek a potem wracali do zon i nikt nie mial z tym problemu jednak w wtedy tak by te kobiety nie ocenil. Dzis gdzie szanse na rozwoj dla kobiet i mezczyzn sa takie same wybranie zawodu prostytutki jest uwlaczajace dla kobiety.


        > Różnica jest zasadnicza: panna, która z takim facetem poszła na tę chatę i upra
        > wiała seks, CHCIAŁA tego faceta.
        > Prostytutka chce, ale pieniędzy.

        A tamta kobieta chce czegos innego - potwierdzenia swojej wartosci, zwiazku, bliskosci, byc moze przyszlosci z tym kolesiem. Ile kobiet placi za siebie w knajpie jak wiadomo, ze ma dojsc do czegos? To taka ukryta prostytucja.

        > Choć z drugiej strony, jeżeli oboje nie mają nic przeciwko sypianiu z innymi, t
        > o nie lepiej po prostu swingować? Taniej wyjdzie.

        Pewnie tak.
        • rekreativa Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:03
          "Dzis gdzie szanse na rozwoj dla kobiet i mezczyzn sa takie same wybr
          > anie zawodu prostytutki jest uwlaczajace dla kobiety."
          Wiesz, są tacy, którzy uważają, że zawód prostytutki to taki sam jak każdy inny...
          A z ciekawości, prostytuujących się facetów (obojętne, homo czy hetero), też uważasz za upadłych?

          " tamta kobieta chce czegos innego - potwierdzenia swojej wartosci, zwiazku, bl
          > iskosci, byc moze przyszlosci z tym kolesiem. Ile kobiet placi za siebie w knaj
          > pie jak wiadomo, ze ma dojsc do czegos? To taka ukryta prostytucja. "
          A może tamta kobieta po prostu chce się porządnie wyru... z fajnie zbudowanym kolesiem?
          Kobiety też mają czasem takie potrzeby, wiesz?
          I jeszcze pytanie: jeśli facet postawił mi drinka, a za chwilę ja mu drinka fundnęłam, to wtedy nie ma ukrytej prostytucji?


          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:07
            rekreativa napisała:

            > A z ciekawości, prostytuujących się facetów (obojętne, homo czy hetero), też uw
            > ażasz za upadłych?

            Plec tu nie gra roli.


            > A może tamta kobieta po prostu chce się porządnie wyru... z fajnie zbudowanym k
            > olesiem?

            Tez.

            > Kobiety też mają czasem takie potrzeby, wiesz?

            Obilo mi sie o uszy, ze troche sa na bakier z ta kontrola potrzeb.

            > I jeszcze pytanie: jeśli facet postawił mi drinka, a za chwilę ja mu drinka fun
            > dnęłam, to wtedy nie ma ukrytej prostytucji?

            Prostytucja to sprzedaz seksu, waluta, tudzies wymiennosc towaru, nie ma znaczenia.
            • rekreativa Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:13
              "Prostytucja to sprzedaz seksu, waluta, tudzies wymiennosc towaru, nie ma znacze
              > nia. "
              Czy ja Cie dobrze rozumiem? Że bez względu na to, że postawiliśmy drinki sobie nawzajem, to wciąż jest ukryta prostytucja?

              "Obilo mi sie o uszy, ze troche sa na bakier z ta kontrola potrzeb."
              Jeśli chodzi o potrzeby seksualne, to chyba nie kobiety są na bakier z ich kontrolą...

              • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:30
                Jak dostaniesz droższego drinka to zahacza to o prostytucje :)
                Tak, uważam że kobiety mają problem z kontrola.
                • rekreativa Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:35
                  A możesz krótko wyjaśnić, na czym ów problem z kontrolą polega?
                  • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:41
                    Jak nizej.
                • sumire Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:36
                  ciekawe. a w jaki sposób ten problem z kontrolą się objawia?
                  • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:38
                    Traktowanie swojego ciała w oderwaniu od emocji i umysłu.
                    • rekreativa Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:44
                      To raczej nie jest problem kontroli, choć jakiś problem może to być.
                      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:47
                        To czego to jest problem.
                        • rekreativa Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:53
                          A to już trzeba psychologa jakiegoś zapytać.
                          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 16:50
                            Czyli zgadzasz sie ze mna, ze puszczalstwo ma cos wspolnego z poryta psychika?
                            • rekreativa Re: O prostytucji. 14.09.12, 16:56
                              Szczerze? Owszem. Kwestia tylko ustalenia, od kiedy zaczyna się puszczalstwo, bo tu może być różnica zdań :)
                              No i to działa w obie strony. Facet, który zalicza na lewo i prawo, jak leci, też normalny całkiem nie jest.
                              • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 16:58
                                rekreativa napisała:

                                > Szczerze? Owszem. Kwestia tylko ustalenia, od kiedy zaczyna się puszczalstwo, b

                                tak, to kwestia juz wlasnej wrazliwosci

                                > No i to działa w obie strony. Facet, który zalicza na lewo i prawo, jak leci, t
                                > eż normalny całkiem nie jest.

                                no nie wiem
                                • rekreativa Re: O prostytucji. 14.09.12, 17:07
                                  A o seksoholizmie słyszałeś?

                                  • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 17:09
                                    Slyszalem. I jak to sie ma do watku?
                                    • rekreativa Re: O prostytucji. 14.09.12, 17:28
                                      Wyraziłeś wątpliwość, czy w zaliczaniu panienek przez faceta może być coś nienormalnego. No to Ci daję przykład, że może. I zwie się to seksoholizm.
                                      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 17:38
                                        Moze i tak ale to sa skrajne przypadki.
                                        • rekreativa Re: O prostytucji. 14.09.12, 17:44
                                          No ja też nie mówię, że powszechne. Co do kobiet też, bo szczerze powiedz, ile znasz kobiet, które hurtowo zaliczają coraz to innych facetów?
                                          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 17:48
                                            Tak na serio to zalezy to od srodowiska w jakim sie obracam. W jednym towarzystwie jest to wrecz powod do dumy w innym - przejaw nieszanowanie siebie i problemow psychicznych.
                                          • josef_to_ja Ja takie znam. :) 15.09.12, 01:15
                                            Może nie hurtowo, ale o pomstę do nieba woła to co one robią. ;)
                                            • hetman.polny Re: Ja takie znam. :) 15.09.12, 16:44
                                              Tez takie znam :). Nie moge przejsc obok nich bez odruchu.....nie warto pisac :)
                                • leniwy_pierog Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:37
                                  A dlaczego uważasz, że kobieta z bujnym życiem erotycznym ma porytą psychikę, a facet to już nie?
                                  • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:42
                                    Nigdzie nie napisalem, ze facet nie.
          • josef_to_ja Rekreativo, a nie wydaje Ci się puste? ;) 15.09.12, 01:13
            Jak np. panna jest gotowa dla samego seksu iść z jakimś niezbyt lotnym, ale opalonym wytatuowanym i muskularnym bucem, który nawet zdania nie potrafi skonstruować? Dla mnie to prymitywne i już. Taka kobieta jakby zniża się do jego poziomu.
            • rekreativa Re: Rekreativo, a nie wydaje Ci się puste? ;) 15.09.12, 10:55
              Nie wiem, czy słowo "puste" jest tu odpowiednie.
              Ja osobiście nie wyobrażam sobie seksu z całkiem obcym gościem, tym bardziej z bucem, nawet nie obcym. Ale są różne gusta.
              Poza tym dlaczego akurat panna? A kawaler, który puka jakąś blacharę-chameczkę z dużym cyckiem, to nie pusty?
              • josef_to_ja Re: Rekreativo, a nie wydaje Ci się puste? ;) 15.09.12, 11:57
                No dla mnie to by było płytkie i odrażające i sam z pustą i prymitywną dziewczyną do łóżka bym nie poszedł. Jestem w stanie sypiać tylko z kobietami na pewnym poziomie. :)
                Dlatego sam bym nie chciał dziewczyny, która sypiała z jakimiś chamskimi i prymitywnymi dresiarzami co piją piwo oraz wódkę na budowie w trakcie pracy albo z jakimiś opalonymi, lecącymi ślepo za modą na solarium pustymi szpanerami mającymi dyskotekowe irokezy na żel.
                • hetman.polny Re: Rekreativo, a nie wydaje Ci się puste? ;) 15.09.12, 16:45
                  Juz Cie lubie Jozek. Juz wiem czemu Cie wspomniali tutaj :)
        • sumire Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:32
          hetman.polny napisał(a):

          > A tamta kobieta chce czegos innego - potwierdzenia swojej wartosci, zwiazku, bl
          > iskosci, byc moze przyszlosci z tym kolesiem. Ile kobiet placi za siebie w knaj
          > pie jak wiadomo, ze ma dojsc do czegos? To taka ukryta prostytucja.

          uwielbiam, pasjami uwielbiam teksty o ukrytej prostytucji. w mojej osobistej kategorii najbardziej żenujących poglądów zajmują jedno z czołowych miejsc.
          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 15:42
            Dlaczego?
    • facettt O prostytucji - nie widze problemu. 14.09.12, 14:53
      hetman.polny napisał(a):

      Koles z tamtego watku zostal na
      > zwany dziwkarzem, bo chodzi chodzi do prostytutki. Odbior kogos korzystajacego
      > z uslug profesjonalnej prostytutki jest bardzo negatywny.

      - dla kogo ? dla dzieciarni chyba ?
      dziwkarz - to ma "bezplatne" kobiety...
      A ktos korzystajacy z uslug agencji to nieszczesnik , nie potrafiacy sobie przygruchac partnerki, lub , ktos, kto nie ma czasu na bieganie po pubach...


      Ogranicza kontakty seksualne raz na miesiac.

      - taka nadaje sie do POGONIENIA.

      > Szanowne Panie. Dlaczego tak bardzo atakujecie mezczyzne korzystajcego z prosty
      > tutki a tak bardzo bronicie praw kobiety do dowolnego rozporzadzania swoim cial
      > em? Technicznie to jest to samo.

      - a co cie to obchodzi kogo te bidulinki atakuja ?
      >
      > PS Moim juz zdaniem wolnosc faceta w korzystaniu z prostytutek nie powinna byc
      > w zaden sposob ograniczona w zwiazku (chyba, ze on sie na to godzi).

      - i praktycznie nie jest, chyba , ze ktos jest na tyle DURNY, ze sam sie do tego przyzna.

      Natomiast prostytutki widze w kategoriach kobiety upadlej gdyz w tych czasach wszyscy maj
      > a takie same szanse na rynku pracy.

      - przejmujesz sie prowincjonalnymi kryteriami.
      ja je wrecz podziwiam. To spolecznie pozyteczny ,a do tego trudny i niewdzieczny zawod.
      • hetman.polny Re: O prostytucji - nie widze problemu. 14.09.12, 14:56
        - taka nadaje sie do POGONIENIA.

        Ze wzgledow kulturowych jest to niemozliwe.
        • rekreativa Re: O prostytucji - nie widze problemu. 14.09.12, 15:20
          A jakież to względy?
          Bo nie kojarzę, by istniała kultura, w której się nie można wymiksować z małżeństwa.
          • hetman.polny Re: O prostytucji - nie widze problemu. 14.09.12, 15:36
            Chociażby kultura katolicka
            • rekreativa Re: O prostytucji - nie widze problemu. 14.09.12, 15:50
              Do Sądów Biskupich co roku wpływa ok. 10tys. wniosków u stwierdzenie nieważności małżeństwa. Podejrzewam, że przynajmniej połowa jest rozpatrywana pozytywnie.
              A zatem sama możliwość istnieje.
              • hetman.polny Re: O prostytucji - nie widze problemu. 14.09.12, 16:51
                Mozliwosc tak.
        • facettt w jakim kraju ? 14.09.12, 16:01
          w jakim kraju jest to niemozliwe ?

          napisz, to ocenie, czy nie klamiesz.
          • hetman.polny Re: w jakim kraju ? 14.09.12, 16:51
            Ale co to ma do watku?
            • facettt Re: w jakim kraju ? 14.09.12, 16:57
              hetman.polny napisał(a):
              > Ale co to ma do watku?

              ma.
              bo jesli napiszesz mi, ze to Polska, czy Europa - to odpowiem Ci, ze to nieprawda.
              rozwiesc sie tu mozna zawsze.

              a jesli np. Libia , czy Syria - to moge przyznac Ci racje
              • hetman.polny Re: w jakim kraju ? 14.09.12, 17:04
                Moze byc Libia. Chodzi o to zeby przyklad pasowal.
                • kalllka Re: w jakim kraju 14.09.12, 17:30
                  aha, czyli chodzi ci kolego o takie przyklady,ktore beda pasowaly bo potwierdza twoj 'swiatopoglad'?
                  (takie jak te o twoich 'kolegach' z postu inaugurujacego )

                  czy moze o podanie wiarygodnych zrodel, konkretnych przykladow ( imie nazwisko, miasto kraj)panow korzystajacych z prostytutek ( z przyzwolenia zony, partnerki-konkubiny) ?





                  • hetman.polny Re: w jakim kraju 14.09.12, 17:39
                    Taka sytuacja zaszla czy wazne sa szczegoly?
    • astrofan Re: O prostytucji. 14.09.12, 17:07
      myślicie że odkryliście koło?

      prostytucja jest stara jak świat, podobnie jak korzystający z niej, upadki obyczajów i wartości także, podobnie jak upadki kultur i społeczeństw

      zasadniczy powód wierności i stałego związku jest oczywisty, człowiek ceni wartości i sam chce być ceniony jako wartościowy, potrzebuje kogoś kto go akceptuje takim jaki jest, a nie jawnie uzupełnia braki na boku, świat wartości wiąże się z naturą ludzką

      z biologicznego punktu widzenia, rodzic nie będzie się poświęcał dla wychowania nie swojego dziecka, a tu nic na razie lepszego niż małżeństwo nie wymyślono

      a w kwestii podejścia do prostytucji, luzacy, bardzo szybko zmieniają zdanie gdy rzecz zaczyna dotyczyć ich dzieci,
      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 17:11
        Bardzo ladnie napisales. Tylko mnie interesuje co innego - dlaczego facet korzystajacy z prostytutki jest generalnie uwazany za cos gorszego (pomimo roznych czynnikow warunkujacych platny seks) a kobieta z bujna przeszloscia seksulana jak najbardziej jest normalna i cool. Co wiecej to jej swiete prawo.
        • astrofan Re: O prostytucji. 14.09.12, 17:17
          bo prostytucja uważana jest za coś złego, znacznie gorszego niż rozwiązłość z własnego wyboru,

          prostytucja wiąże się z przymusem (choćby ekonomicznym), to pewna forma niewolnictwa w swej ogólności i historycznym doświadczeniu

          owo zło prostytucji, brudzi także korzystających z niej,

          "jestem wolf, rozwiązuję problemy"
          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 17:41
            Zlo? A co mi powiesz o utrzymankach, ktorym zapewniasz jakis dochod a w zamian za to masz nielimitowany dostep. Przeciez one nie musza tego robic.
            Z wlasnej nieprzymuszonej woli to mozna wstac i wyjsc. Poped ciezko kontrolowac szczegolnie w przypadku kobiet.
            • astrofan Re: O prostytucji. 14.09.12, 19:54
              skoro pytasz uogólniając to i takie masz odpowiedzi,

              a co powiesz o sprzedawanych do domu publicznych dzieciach? prostytucja jest zła w swej ogólności niejako z definicji, w związku z kontekstem w jakim występuje,

              zabicie kogoś uważamy z definicji za złe, i choć obrońcom kraju stawimy pomniki, to nie zmienia to istoty w jaki sposób traktujemy zabójstwo w ogólności

              czym innym jest prostytucja w swej istocie a czym innym tylko nazwanie kogoś prostytutką

              skoro masz na myśli inne kategorie utrzymanek niż prostytutki to inaczej je nazywaj, zmieni się także wymowa zagadnienia

              używamy słów bo coś znaczą, a rozróżnienia są istotne
            • rekreativa Re: O prostytucji. 14.09.12, 20:15
              Powinieneś być bardziej precyzyjny, co słusznie astrofan zauważył.
              Trochę inny jest kontekst wokół utrzymanki, czy pani sponsorowanej, a trochę inny wokół dziewczyny stojącej na ulicy.
              Ta pierwsza robi to z własnej woli, nie masz tam alfonsa, a pani taka raczej nie jest do tego zajęcia przymuszona ekonomicznie.
              W drugim przypadku (również w przypadku burdeli) to już różnie może być. Prostytucja taka często wiąże się z jakąś formą przestępczości (pobicia, przymuszanie do nierządu, handel narkotykami, zabójstwa) i dlatego korzystanie z niej budzi wątpliwości moralne.
              • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 22:57
                Prostytucja to prostytucja - czy kobieta jest zmuszona do tego czy robi to za wycieczke do Egiptu to wciaz to samo.
                • leniwy_pierog Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:40
                  Miałbyś odwagę spojrzeć w oczy kobiecie wielokrotnie pobitej, która ma za sobą gwałt zbiorowy, widziała jak znikają bez śladu niepokorne koleżanki i wciąż słyszy, że jeśli spróbuje uciec to zabiją jej rodzinę? spojrzeć w oczy i powiedzieć, że jej sytuacja niczym nie różni się od sytuacji studentki, która się bzyka za ciuchy i gadżety?
                  • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:52
                    Nie jej sytuacja ale czynnosc, ktora wykonuje.
            • astrofan Re: O prostytucji. 14.09.12, 21:04
              nawet jeżeli mamy do czynienia z klasyczna tirówka czyli stricto prostytutką, która jednak oprócz kasy ma z tego fun, to nie zmienia istoty negatywnego pojęcia prostytucja

              ten negatywizm (w sensie moralnym nie prawnym) rozlewa się na wszystko z czym się wiąże m.in. klientów
              • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 22:56
                Prostytucja to forma sprzedazy. A ze sa rozne typy prostytucji to inna sprawa. Jesli definiujesz ja jako cos zlego niezaleznie od okolicznosci to popelniasz powazny blad, bo czesc osob robi to z wlasnej nieprzymuszonej woli.
                • astrofan Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:26
                  bynajmniej to nie jest takie skomplikowane, można użyć dowolnej nazwy o ile wiemy do czego się odnosi,

                  chciałbyś aby takim sprzedawcą była Twoja córka czy matka? nazwałbyś to pracą jak każda inna?

                  prostytucja jest zła bo zawsze ktoś cierpi, nawet jak nie sama prostytutka to jej rodzice, dzieci itp.

                  wartości przyjmuje się lub nie, nie dojdziesz do nich racjonalną i logicznym wywodem, bo taki wywód od nich się zaczyna a nie kończy

                  prostytucja w indywidualnym przypadku ma zawsze jakiś odrębny odcień, czasem nawet zabawny, ale w swej ogólności i całokształcie jest tragiczna i niedobra

                  ( niedobra - to miejsce "zła" by nie "razić", ale istota i sens jest ten sam)

                  • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:35
                    astrofan napisał:

                    > chciałbyś aby takim sprzedawcą była Twoja córka czy matka? nazwałbyś to pracą j
                    > ak każda inna?

                    nie chcialbym ze wzgledow socjologicznych ale jesli by taka droge osoba mi bliska by wybrala to nie mam na to wplywu - jak przekracza taka osoba (dziecko, siostra, matka) prog mojego domu to jest tym kim kogo ja znam w srodku a nie tym kim jest na zewnatrz

                    > prostytucja jest zła bo zawsze ktoś cierpi, nawet jak nie sama prostytutka to j
                    > ej rodzice, dzieci itp.

                    nie, nie, nie - to bardzo niebezpieczne, polskie myslenie - twoja droga jako rodzica konczy sie gdy dziecko osiaga pelnoletnosc, potem juz tylko mozesz wspomagac a nie wywolywac poczucie winy tylko dlatego, ze Twoj system wartosci jest inny od systemu siostry albo matki

                    > prostytucja w indywidualnym przypadku ma zawsze jakiś odrębny odcień, czasem na
                    > wet zabawny, ale w swej ogólności i całokształcie jest tragiczna i niedobra

                    dla Ciebie oczywiscie
                    • astrofan Re: O prostytucji. 15.09.12, 00:05
                      nie bo nie, można i tak

                      nie rozdzielisz osoby od jej czynów, a uczucia rodzinne nie ustają z chwilą urzędowych 18 lat,

                      "nie możesz wymagać" ... trzymaj poziom dyskusji

                      społeczeństwo to zbiór jednostek o różnych wartościach także bez wartości, psychopatycznych morderców i sadystów, mówiąc o wartościach mówimy o tych dominujących

                      pytanie o matkę było figurą retoryczną nie wyrazem zainteresowania Twoimi indywidualnymi wartościami i przekonaniami

                      jeżeli uważasz że prostytucja jest ok, nieważne na serio czy w ramach wieczornych rozmów, to znaczy że nasze systemy wartości się różnią .. tyle i aż tyle

                      w płaceniu za sex jest w ogóle coś poniżającego, ale to trochę odrębne zagadnienie związane już nie tylko z wartościami społecznymi ale także wartością samego siebie, i znów to, że nie wszyscy tak uważają jest zupełnie normalne
                      • hetman.polny Re: O prostytucji. 15.09.12, 00:10
                        tak, nie widze nic ponizajacego w placeniu za sex, kolega powiedzial ze tak robi bo jest leniem
                        ja natomiast nie za bardzo lubie trzymania sie utartych schematow - placenie za sex jest zle i koniec - niezaleznie od tego jak to przyjmujesz nalezy wziasc pod uwage rozne czynniki, ktore kieruja ludzmi do takich zachowan bo sie moze okazac ze platny seks ma czasem racje bytu
                        • astrofan Re: O prostytucji. 15.09.12, 00:31
                          oczywiście że ma rację bytu, to może być nawet zupełnie w porządku metresy, faworyty, utrzymanki królów - długa tradycja naszej kultury

                          poniżające jest jeżeli zdrowy młody facet, nie tyle chce i lubi, co inaczej nie może dostać,
                          tłumaczenia, uzasadnienia i fabuły są tu nieistotne

                          określenie poniżające jest tu trochę zbyt ostre ale nie przychodzi mi na myśl inne,

                          na pewno jest także zubażające, czysta fizjologia, młody człowiek a życie mija
                          • hetman.polny Re: O prostytucji. 15.09.12, 00:41
                            Znacznie sie roznimy o ocenie tego zjawiska :)
                            • kalllka czerwone swiatlo 15.09.12, 00:52
                              puste gadanie ktorym sprostytuowales watek. niebezpieczny poziom floodu!
                              wlaczam na ciebie alarm|\
                            • astrofan Re: O prostytucji. 15.09.12, 00:54
                              zapewne, :)
      • best.yjka Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:14
        astrofan napisał:

        Dzięki :D Jesteś konserwatystą, a brzmisz jak feministka! Masz u mnie dużego plusa!

        > myślicie że odkryliście koło?
        >
        > prostytucja jest stara jak świat, podobnie jak korzystający z niej, upadki obyc
        > zajów i wartości także, podobnie jak upadki kultur i społeczeństw
        >
        > zasadniczy powód wierności i stałego związku jest oczywisty, człowiek ceni wart
        > ości i sam chce być ceniony jako wartościowy, potrzebuje kogoś kto go akceptuj
        > e takim jaki jest, a nie jawnie uzupełnia braki na boku, świat wartości wiąże s
        > ię z naturą ludzką
        >
        > z biologicznego punktu widzenia, rodzic nie będzie się poświęcał dla wychowani
        > a nie swojego dziecka, a tu nic na razie lepszego niż małżeństwo nie wymyślon
        > o
        >
        > a w kwestii podejścia do prostytucji, luzacy, bardzo szybko zmieniają zdanie gd
        > y rzecz zaczyna dotyczyć ich dzieci,
        • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:17
          Dla faceta to brzmi jak obraza.
    • kbjsht Re: O prostytucji. 14.09.12, 17:38
      to obrzydliwe. chciałbyś bzykać kobietę, którą wcześniej przeleciało 200 innych facetów z wieloma chorobami?
      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 17:42
        Mozna sie zabezpieczac.
        Panna z knajpy tez moze byc przeleciana przez 200 gosci. Powyzej pewnej liczby numerki juz nie graja roli.
        • best.yjka Re: O prostytucji. 14.09.12, 20:27
          hetman.polny napisał(a):

          > Mozna sie zabezpieczac.
          > Panna z knajpy tez moze byc przeleciana przez 200 gosci. Powyzej pewnej liczby
          > numerki juz nie graja roli.

          Józek, znowu TY!
          • josef_to_ja Re: O prostytucji. 15.09.12, 12:01
            Jam jest jeden Józek w dwóch osobach.
        • kbjsht Re: O prostytucji. 14.09.12, 20:34
          Boze, ale sam fakt , ze kilkaset gości ja bzykało Cie nie obchodzi i nie obrzydza? na prawde nie?
          • rekreativa Re: O prostytucji. 14.09.12, 20:37
            Bo on tych gości wypiera ze świadomości. Inaczej by mu opadł.
            • kbjsht Re: O prostytucji. 14.09.12, 22:21
              Nawet by nie stanął.
              • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:00
                O znawco. Masz racje.
                • kbjsht o Panie 14.09.12, 23:16
                  dziękuję.
    • lena.nocna Re: O prostytucji. 14.09.12, 20:48
      Ja nie mam nic przeciwko - jeśli ktoś jest wolny i to lubi - jego sprawa. Nie popieram co prawda wykorzystywania kobiet (przez mafię, sutenerów, itp.), ale uważam prostytutki odwalają kawał dobrej roboty - z jakichś powodów przecież ich klienci są sami lub partnerki unikają z nimi seksu.

      Abstrahując od spraw moralnych - dzięki prostytucji i sponsoringowi niemały procent kobiet kończy studia.

      Czy facet chodzący do prostytutki jest napiętnowany? Sama bym takiego nie chciała, ale może to moja fobia. Kolega z pracy na wyjeździe służbowym do Włoch obracał takie panienki i faktycznie od tego czasu inaczej na niego patrzę - ma coś w sobie obleśnego, ma słabości - wcześniej wydawał się silny i męski.
      • rekreativa Re: O prostytucji. 14.09.12, 21:13
        Czyli podejście klasyczne: niech tam sobie chłopy dokazują z dziwkami, byle nie mój :)
        • lena.nocna Re: O prostytucji. 14.09.12, 21:38
          Klasyczne... może. Po prostu w takich nie gustuję. Nie wybrałabym takiego na partnera, oczywiście gdybym wiedziała.

          Z drugiej strony - mój facet jest raczej z tych, którzy nie muszą płacić. Sam do takich pań ma stosunek obojętny i raczej ironiczny.
          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:02
            Ale dlaczego????
            Jak ktos odrzuca kobiete z bujna przeszloscia seksualna to jest buc i ciemnogrod a jak to robi kobieta wobec faceta to dlatego, ze facet jest oblesny.
            Czy ktos moze mi wytlumaczyc ten paradoks?
            • leniwy_pierog Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:25
              Porównujesz dwie sprawy. Czy ktoś odrzuca faceta z bujną przeszłością? Jak piszesz o facetach korzystających z prostytutek to porównaj to z kobietami płacącymi za seks.
              • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:37
                Ale nie ma w ogolnej swiadomosci takich kobiet wiec trzeba porownac do tego najbardziej podobna istnejaca grupe spoleczna.
                • leniwy_pierog Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:41
                  Ale w ogólnej świadomości są faceci zaliczający mnóstwo panienek, ale bez płacenia. Porównaj ich i kobiety, które robią to samo .
                  • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:48
                    No wlasnie i w ogolnej swiadomosci kobieta realizuje swoje potrzeby (to takie nowoczesne, feministyczne) a facet to dziwkarz.
      • kbjsht Re: O prostytucji. 14.09.12, 22:52
        lena.nocna napisała:

        > Czy facet chodzący do prostytutki jest napiętnowany? Sama bym takiego nie chcia
        > ła, ale może to moja fobia. Kolega z pracy na wyjeździe służbowym do Włoch obra
        > cał takie panienki i faktycznie od tego czasu inaczej na niego patrzę - ma coś
        > w sobie obleśnego, ma słabości - wcześniej wydawał się silny i męski.

        no właśnie o to chodzi - biznesmen, choćby miał i 10 milionów albo 100, jeśli wiadomo że zabawia się z panienkami lekkich obyczajów jest postrzegany już inaczej. podobnie jak każdy inny facet, który jak autor wątku pisał, nie ma czasu na znalezienie partnerki pracując 80h w tygodniu. troche śmieszne, ale prawdziwe.
      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:00
        Abstrahując od spraw moralnych - dzięki prostytucji i sponsoringowi niemały procent kobiet kończy studia

        W koncu ktos to dostrzega.
        • kbjsht Re: O prostytucji. 15.09.12, 21:17
          Abstrahując od spraw moralnych - dzięki prostytucji i sponsoringowi niemały procent kobiet kończy studia

          w sumie to prawda, ale trochę przykra prawda
      • josef_to_ja Takie studia nic nie warte. 15.09.12, 01:03
        Prostytutka na zawsze będzie prostytutką. To piętno na całe życie.
    • leniwy_pierog Re: O prostytucji. 14.09.12, 21:22
      Czym sie rozni prowadzenie bujnego zycia se
      > ksualnego przez dowolnie wybrana kobiete ze spoleczenstwa a kims kto regularnie
      > korzysta z prostytutek.

      Różni się fundamentalnie. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z autonomiczną decyzją dwóch dorosłych i wolnych osób.
      Pójście do burdelu czy co gorsza skorzystanie z usług prostytutki stojącej przy drodze to wspieranie gangów. Prostytucja jest bardzo silnie powiązana ze zorganizowaną przestępczością. Gdybym nagle postanowiła stanąć sobie przy drodze i zarabiać jako tirówka to bardzo szybko pojawiliby się panowie z propozycją nie do odrzucenia: albo zwijam się z terenu, albo przyjmuję ich warunki finansowe.
      W przypadku prostytutek przydrożnych znakomita większość, a w przypadku pracujących w agencjach - sporo to osoby po prostu sprzedane do tej pracy, które są traktowane jak niewolnice, często odsprzedawane dalej. Są bite i gwałcone. Ze swojej pracy nie otrzymują w zasadzie żadnych pieniędzy.
      Dlatego mężczyźni, którzy biorą jakikolwiek udział w tym procederze wzbudzają we mnie obrzydzenie. Jednocześnie nie mam nic do osób, które z własnej nieprzymuszonej woli wchodzą w jakieś relacje seksualno-finansowe. Sponsorujesz studentkę, której się nie chce iść do normalnej pracy, a musi mieć ekstra ciuchy? W porządku. Bzykasz modelki, bo decydujesz o wynikach castingu, a im zależy? Spoko. Nie chodzi o pieniądze, ale o samo wspieranie przestępczości, przemocy i handlu ludźmi, a z tym wiąże się prostytucja.

      Szanowne Panie. Dlaczego tak bardzo atakujecie mezczyzne korzystajcego z prosty
      > tutki a tak bardzo bronicie praw kobiety do dowolnego rozporzadzania swoim cial
      > em? Technicznie to jest to samo.
      Porównywalne byłoby zestawienie męskiego rozporządzania swoim ciałem i używania życia co noc z inną partnerką do takiego samego zachowania kobiety.

      Moim juz zdaniem wolnosc faceta w korzystaniu z prostytutek nie powinna byc
      > w zaden sposob ograniczona w zwiazku (chyba, ze on sie na to godzi).
      Oczywiście, wszystkie ograniczenia w związku muszą być wprowadzane za zgodą obu stron. Nie można też ograniczać chęci kobiety do bzykania się np. z przystojnym osiemnasotlatkiem za drobny dodatek do kieszonkowego, chyba że ona sama się zgodzi.

      Natomiast
      > prostytutki widze w kategoriach kobiety upadlej gdyz w tych czasach wszyscy maj
      > a takie same szanse na rynku pracy.
      Jeżeli korzystanie z usług prostytek niczym nie różni się od zwykłego seksu to prostytucja nie różni się od pracy, jest tylko jej rodzajem. Coś ci logika szwankuje.


      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:10
        Wiem, ze prostytucja wiaze sie z przemoca i gwaltem ale to wynik jest braku jej legalizacji. Ja skupiam sie na czysto technicznym pojeciu czyli sprzedazy ciala za dobra materialne badz pieniadze.
        Czyli jak rozumiem ta dobra prostytucja (bzykanie studentek, seks za cos ale bez przymuszania) juz nie budzi odrazy i taki koles nie jest oblesny czy jak go tam sie okresla?
        • leniwy_pierog Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:22
          We mnie żadna forma życia seksualnego dorosłych i wolnych ludzi, którzy robią to co chcą nie budzi odrazy. Bzykanie bez pieniędzy, za pieniądze, we dwójkę czy w kilka osób - prywatna sprawa. Nic w tym obleśnego.

          A co do samej prostytucji to się mylisz. Jest legalna. I nie zmienia to faktu, że wiąże się z przemocą i przestępczością. Istnienie legalnego Empiku przecież nie oznacza braku piractwa. Sprzedanie kobiety do burdelu jest zbyt zyskowne, by ten biznes przestał się kręcić.
          • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:27
            To sa szczegoly techniczne i prawne, ze teoretycznie prostytucja jest legalna a czerpanie z tego korzysci nie.
            W Kanadzie chyba otworzono osrodek gdzie narkomani moga przyjsc i wstrzyknac sobie narkotyki. Afera na cale miasto, proces itp. Lecz spadla liczna zakazen i przestepst. Takie same rozwiazanie mi sie marzy w przypadku prostytucji.
            • leniwy_pierog Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:36
              W Amsterdamie, który zawsze uchodził za wzór rozwiązania kwestii prostytucji w dzielnicy czerwonych latarni pracuje bardzo dużo kobiet, które są seksualnymi niewolnicami. Głownie kobiety z Europy Wschodniej, czasem zwyczajnie kupione, nieraz sprowadzone metodą "na narzeczonego", nieraz porwane. Są bez papierów, nie znają języka, często są szantażowane i zastraszone.
              • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:47
                Ale to jest problem braku nadzoru odpowiednich sluzb na tym procederem a nie wynikiem istnienia prostytucji.
        • kalllka Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:47
          ot i znalazlam twoj problem:

          NIE PRZYJMUJESZ DO WIADOMOSCI - NIE ROZUMIESZ ( pewnie niedoslyszysz)
          prostytucja jest legalna.
          • facettt O prostytucji - nie Kalciu - nie jest nielegalna 15.09.12, 12:56
            kalllka napisała:
            NIE PRZYJMUJESZ DO WIADOMOSCI - NIE ROZUMIESZ ( pewnie niedoslyszysz)
            > prostytucja jest legalna.

            Prostytucja jest legalna np. w Niemczech i Holandii.
            Gdzie specjalne prawa i przepisy reguluja szczegoly z nia zwiazane.
            (i to tez dopiero od ca. 20-tu lat)

            W Polsce prostytucja jedynie NIE JEST NIELEGALNA.
            - czyli jest "szara strefa"- jest jedynie tolerowana, ale prawo udaje, ze jej nie widzi.

            Nie mozesz zalozyc otwarcie Burdelu. Bo nie ma na to przepisow prawnych.
            Gdy zalozysz Agencje Towarzyska - wszyscy wiedza wprawdzie o co tam chodzi, ale formalnie to idziesz tam po to, by milo spedzic czas za oplata, jednak nie wiadomo, czy swiadczone sa tam "uslugi cielesne" z calym bagazem z tym zwiazanym (przenoszenie chorob wenerycznych itd...)
      • josef_to_ja Pierogu, a jak facet nie ma innego wyboru? 15.09.12, 01:18
        Nie każdego stać by sponsorować studentkę. Niektórzy na prostytutki są skazani. Jakiś niezbyt atrakcyjny i mało lotny facet ma żyć w celibacie? Ja bym w życiu nie skorzystał z takich usług, ale nie każdy jest altruistą. Niektórzy chcą po prostu zamoczyć i guzik ich obchodzi, że prostytucja jest niemoralna.
        • leniwy_pierog Re: Pierogu, a jak facet nie ma innego wyboru? 15.09.12, 01:23
          Proszę uprzejmie. Ale ja mam swoje zdanie na temat ludzi, którzy dla własnej satysfakcji seksualnej sponsorują ten cały biznes. Nie szanuję ich, uważam za nic niewartych.
          • josef_to_ja Re: Pierogu, a jak facet nie ma innego wyboru? 15.09.12, 01:30
            Ja też tego nie popieram. A co jeśli ktoś jest np. lekko upośledzony? Taki ktoś też ma swoje potrzeby. Taki facet może pracować w zakładzie pracy chronionej i potem zostawiać pieniądze u tirówek. Nie ma prawa do potrzeb seksualnych i ich rozładowywania? Ma ciągle tylko jechać na ręcznym niczym josef_to_ja?
            • josef_to_ja Re: Pierogu, a jak facet nie ma innego wyboru? 15.09.12, 01:31
              Bo taki finansista co pracuje po 80 godzin tygodniowo jakby był w miarę moralny mógłby sponsorować jakąś studentkę. To by było zdecydowanie bardziej godziwym zachowaniem.
            • hetman.polny Re: Pierogu, a jak facet nie ma innego wyboru? 15.09.12, 18:12
              Zadajesz za trudne pytania.
            • leniwy_pierog Re: Pierogu, a jak facet nie ma innego wyboru? 15.09.12, 18:23
              A jak ktoś ma mało pieniędzy i jest za głupi, żeby zarobić więcej to ma prawo ukraść? Przecież nie ma wyboru.
    • lazy.eye Re: O prostytucji. 14.09.12, 21:46
      Prostytutki i typy z nich korzystające są obleśne.
      • hetman.polny Re: O prostytucji. 14.09.12, 23:07
        A laski i kolesie zaliczajacy sie nawzajem w knajapach to juz nie?
    • grassant qźwa, jakie to nudne 14.09.12, 23:17
      szczyt i 144????
      • hetman.polny Re: qźwa, jakie to nudne 14.09.12, 23:28
        Ktos Cie zmusza do przegladania tego?
    • leniwy_pierog Re: P.S. Kobiety wolą klientów prostytutek ode mn 15.09.12, 12:37
      Normalna kobieta wybierze samotność, jak będzie miała wybór między tobą, a klientem burdeli;)
      Gdybym dowiedziała się, że mój facet skorzystał z usług agencji towarzyskiej tego samego dnia zakończyłabym nasz związek.
      • hetman.polny Re: P.S. Kobiety wolą klientów prostytutek ode mn 15.09.12, 16:48
        leniwy_pierog napisała:

        > Gdybym dowiedziała się, że mój facet skorzystał z usług agencji towarzyskiej te
        > go samego dnia zakończyłabym nasz związek.

        Tylko dlatego, ze czesc prostytucji wiaze sie z gwaltem i przemoca?
        A jakby mial utrzymanke studentke?
        • leniwy_pierog Re: P.S. Kobiety wolą klientów prostytutek ode mn 15.09.12, 18:02
          Tylko dlatego. Gdyby w przeszłości miał utrzymankę to nie jest to dla mnie problem.
          • hetman.polny Re: P.S. Kobiety wolą klientów prostytutek ode mn 15.09.12, 18:12
            Rozumiem. Podoba mi sie Twoje myslenie.
      • lled Re: P.S. Kobiety wolą klientów prostytutek ode mn 17.09.12, 01:38
        dlatego zaden facet sie nie przyzna ze byl w burdelu.
        • josef_to_ja Re: P.S. Kobiety wolą klientów prostytutek ode mn 26.09.12, 15:21
          Niektórzy się tym wręcz chwalą. ;)
    • martinsam1 Re: O prostytucji. 15.09.12, 22:03
      prostytutki są wporzo
    • michalmos Straszne 26.09.12, 14:03
      Wiecie co...ja uważam to coś za rzecz obskurną. Przecież zarówno miłość jest czymś niesamowicie pięknym, seks też taki może być, ale nie z kimś byle jakim, byle gdzie poznanym, właściwie obcym. Powiedzcie mi jedno...warto narazić się na pośmiewisko??? Na policję??? Jeżeli ktoś wpadł w machinę handlu ludźmi, bo to tego wprost się to sprowadza, jest później albo przeklęty wśród znajomych, albo gonią go takie niebezpieczne skurczybyki, że woli nie pokazywać się wśród znajomych, bo oprócz tego, że wstyd, to...narażać kogoś na napaść np. ze strony ludzi tzw. "alfonsa", którzy są niesamowicie brutalni jak im podskoczysz, to po prostu samobójstwo.
      • kalllka Re: Straszne 26.09.12, 15:34
        jeszcze raz :
        prostytucja nie jest zakazana, karalne- naklanianie ( zmuszanie) ciagniecie z niej zyskow oraz upowszechnianie

        (zwlaszcza sprytne)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka