Dodaj do ulubionych

szwedzki feminizm w odwrocie?

14.10.12, 00:12
Szwedki, które przez długi czas uważane były za pionierki w kwestiach równouprawnienia, nie interesują już autorów reform społecznych.

1 stycznia 2009 przestała obowiązywać po 28 latach „ustawa o równości płci”. Decyzją szwedzkiego parlamentu dokument ten, podobnie jak sześć innych tekstów antydyskryminacyjnych, zastąpiono jedną ustawą w sprawie dyskryminacji. Szwedzki rząd zamierzał w ten sposób uprościć przepisy w dziedzinie zapobiegania dyskryminacji, w której kraj jest zapóźniony w stosunku do Stanów Zjednoczonych i reszty Europy. Jednak nowe prawo, które nie zobowiązuje już wprost do promocji społecznej kobiet, skutkuje nowym podejściem do tego zagadnienia. Ustawa o równości wyraźnie stanowiła, że jej celem jest „przede wszystkim polepszenie statusu kobiet w życiu zawodowym”. W nowym tekście nie ma już o tym mowy (...)

W trakcie obecnej debaty pojawił się pewien nietypowy pomysł: reforma systemu ubezpieczeń rodzicielskich [obejmująca zwłaszcza urlopy rodzicielskie i skrócenie czasu pracy rodziców], której celem jest zachęcenie mężczyzn do korzystania w większym stopniu z przysługujących im uprawnień. Ale sprawa jest dość kontrowersyjna. Jak wynika z badań przeprowadzonych w 2008 roku przez związek zawodowy Unionen, 40% z 4 400 pytanych o to członków związku opowiada się za utrzymaniem obecnego systemu. A większość osób popierających zmianę chce zachować „pełną swobodę” wyboru i samodzielnie decydować, kto ma zostać w domu, nie godząc się na ograniczanie tej swobody. (to podkreślenie specjalnie dla wersji_roboczej i jej podobnych, które siłą i ustawą chciałyby zmusić mężczyzn do obligatoryjnego w równym wymiarze dni urlopu macierzyńskiego - to nie przejdzie nawet w Szwecji, nie mówiąc już o Polsce :)

źródło: www.presseurop.eu/pl/content/article/281831-kobieta-nie-ma-juz-tak-rownych-praw-jak-mezczyzna

Do przeciwników wprowadzenia przez UE kwot dla kobiet we władzach firm dołączyła Szwecja

„Jesteśmy za zwiększeniem obecności kobiet w radach nadzorczych, ale nie sądzimy, aby należało czynić to za pomocą przepisów prawnych” – takiej treści list wysłała ostatnio w imieniu rządu Szwecji do Brukseli Nyamko Sabuni, minister ds. równości płci (gender equality).

źródło: www.rp.pl/artykul/939785.html?p=1


Według najnowszych badań, prawie co druga szwedzka matka chce być gospodynią domową, co nie budzi zdziwienia wśród niektórych badaczy płci.

W ankiecie przeprowadzonej przez portal: familjeliv.se o stylu życia typowej szwedzkiej rodziny, 45% ankietowanych kobiet wskazało, że chciałoby być „kurami domowymi”.

Wyniki badań oparte są na 11,000 odpowiedzi z 70,000 osób które zostały zaproszone do udziału w ankiecie.

źródło: www.losiowisko.com/mlode-szwedzkie-matki-kurami-domowymi.html




Obserwuj wątek
    • maitresse.d.un.francais Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 00:17
      Jaaaaasiuuuuuu!

      Pewnie, że chcą. W Szwecji nie trzeba walczyć o każdy grosz.
    • bene_gesserit Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 01:54
      Celem feminizmu są czasy, w ktorych feminizm nie będzie potrzebny.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 02:17
        feminizm to dobry biznes w którym nie chodzi o to aby złapać króliczka ale o to aby go gonić...

        Najgłośniejsze feministki nieźle mogą się ustawić dzięki feminizmowi i zrobić z tego źródło swojego utrzymania.

        Będąc głośną feministką występującą w mediach można zarabiać na:

        - pisaniu feministycznych artykułów do pisemek typu "Wysokie Obcasy"
        - wykładać na uczelni wyższej przedmioty typu "gender studies" lub pokrewne
        - wyciągać z UE pieniądze na tzw. walkę o równouprawnienie, oczywiście część tych pieniędzy trafi jako wynagrodzenia dla osób piszących takie projekty i próbujących je wdrażać
        - pisaniu książek feministycznych o tym jacy faceci są źli i w jaki sposób wszelkie niepowodzenia osobiste kobiet czy to zawodowe czy związkowe są ich winą



        • nie.mam.20 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 09:00
          www.dailytelegraph.com.au/news/opinion/miranda-devine-gender-card-is-a-loser/story-e6frezz0-1226494961475
          www.dailytelegraph.com.au/news/opinion/womens-online-revolution/story-e6frezz0-1226494971911
          blogs.news.com.au/dailytelegraph/piersakerman/
          feminizm, jak kazda inna ideologia czy religia, sluzy do zaspakajania potrzeb kaplanow/kaplanek. Los podmiotu jest im obojetny. nasze zbawienie, nasza jakosc im dynda. Oni/one sa motywowane swoimi potrzebami (chciwosc) lub kompleksami.

          Ja tam znam sporo pan, ktore zrobily kariere, ktore robia kariere i nic im do ideologii feministycznej. One biora sprawy we wlasne rece i pokazuja, co potrafia. I cud sie staje - panowie je zauwazaja i oferuja lepsze stanowiska, funkcje, apanaze.
          Drogie feministki, coscie w zyciu spapraly, ze teraz tak drzecie szaty? Nie ma dymu bez ognia, kazdej akcji towarzyszy reakcja skierowana w przeciwnym kierunku....
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 09:08
          > - pisaniu książek feministycznych o tym jacy faceci są źli i w jaki sposób wsze
          > lkie niepowodzenia osobiste kobiet czy to zawodowe czy związkowe są ich winą

          Widać, że nie przeczytałeś ani jednej książki na ten temat, więc nie rozumiem, czemu się wypowiadasz.

          Głupi człowiek nazwie 'głupim" wszystko, czego nie rozumie. Pełno ludzi uważa czytanie za głupie, dostęp do netu za głupi, ewolucję za głupią/katolicyzm za głupi itd. Wpisujesz się w ten nurt.
    • berta-death Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 09:16
      Nie w odwrocie, tylko strategie nieco zmienia. Feminizm od emancypacji różni się tym, że emancypacja dała kobietom równe prawa a feminizm próbuje je nakłonić do korzystania z nich. I próbuje to robić różnymi ustawami, a nie da się przy pomocy prawnych zapisów zmienić światopoglądu i mentalności. Nadal tak jest, że jak kobieta zostaje matką, to pierwsze co myśli to to, że teraz musi wygospodarować czas dla dziecka. A jak mężczyzna zostaje ojcem, to pierwsze co myśli, to to, że teraz musi skombinować kasę na utrzymanie tego dziecka. I w związku z tym kobieta wybiera taką pracę, która nie będzie jej kolidować z opieką nad dzieckiem a facet wybiera taką, która jest dobrze płatna. Nawet jak jeszcze nie mają dzieci, nawet w planach, to ich wybory życiowe gdzieś oscylują w tych klimatach.
      I póki co nie udało się tego trendu zmienić. Nadal w świadomości społecznej za wyrodną matkę uchodzi ta, która osobiście nie zajmuje się dzieckiem a za wyrodnego ojca ten, który dziecka nie utrzymuje.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 09:30
        Myślę, że w Skandynawii, o wiele więcej mężczyzn niż w Pl myśli o wygospodarowaniu czasu dla dziecka przy wyborze pracy.
        Aktywny udział w wychowaniu dzieci rzuca się w oczy - widać bardzo dużo ojców z dziećmi na spacerze, czy idących gdzieś razem, szczególnie w sobotę, która wydaje mi się być dniem ojca w tygodniu, czy coś w tym stylu.

        Ciekawe, czy Janek kiedykolwiek był w Skandynawii, że wypowiada się tak autorytarnie na temat "odwrotu" feminizmu i mentalności mieszkańców.

        A co do chęci bycia gospodynią domową - trzeba oddzielić marzenia i realia. Tak, ja też bym chciała nie musieć pracować i zająć się czytaniem, gdybym miała kasę. Czasem ugotowałabym obiad, a sprzątała by sprzątaczka. A może nawet ja bym codziennie troszkę posprzątała, bo miałabym na to czas. Ale założenie jest, że miałabym tyle samo kasy, co teraz i nacisk tu jest na hobby i spełnianie się, nie na bezproduktywne siedzenie w domu.
        Spełnianie się oznacza również pracę na rzecz społeczności - mam dużo pomysłów, które chciałabym wykonać, gdybym mogła pracować mniej. Myślę, że dużo kobiet i mężczyzn myśli podobnie. Ale to takie niewykonalne marzenie.

        Nie sądzę, jednak, żeby wiele kobiet czy mężczyzn chciała być po prostu sprzątaczko-kucharko-nianiami i do tego ograniczyć swoją aktywność.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 13:10
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > Nie sądzę, jednak, żeby wiele kobiet czy mężczyzn chciała być po prostu sprząta
          > czko-kucharko-nianiami i do tego ograniczyć swoją aktywność.

          Skąd wiesz, robiłaś jakieś badania czy tylko bierzesz pod uwagę własne widzi mi się i poglądy tutejszych forumowych wyemancypowanych kobiet, które w żaden sposób nie są reprezentatywne?


          Coraz więcej kobiet po urodzeniu dziecka nie chce wracać do pracy. Nierzadko świetnie wykształcone i mające dobre stanowiska w firmach młode matki twierdzą, że zmieniają się ich priorytety. Praca schodzi na drugi plan, a one najchętniej zdałyby się na utrzymanie męża. (...)

          Co ważne: podobne tendencje nie pojawiają się tylko wśród Polek. W Wielkiej Brytanii przeprowadzono ostatnio badania, z których wynika, że 64 proc. młodych kobiet twierdzi, że ma zamiar znaleźć męża, który utrzyma dom i rodzinę. 69 proc. z nich chciałoby zostać w domu po narodzinach dziećmi, jeśli mogą sobie na to pozwolić finansowo. Żadna z kobiet nie chce zarabiać więcej od męża i być główną żywicielką rodziny.

          źródło: kobieta.dziennik.pl/dziecko/artykuly/385085,powrot-do-pracy-po-urlopie-macierzynskim-opinie-kobiet.html

          • gr.eenka Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 13:23
            z mojej obserwacji sporej grupy kobiet
            owszem są takie, które zostają w domu po urodzeniu dziecka lub w późniejszym okresie rezygnują z pracy bo...
            bo mają męża, który ma własną firmę i stać go na utrzymanie ładnego domu, ogrodu, działki z lasem. Wówczas taka pani domu cały swój czas spędza na utrzymaniu tego ogrodu, domu ... i to wbrew pozorom wcale takie lekkie zajęcie nie jest :)
            ale są kobiety, które wracają do pracy bo nie popadają w rozleniwienie, mają kontakt z ludźmi, mogą zadbać o siebie ( fryzjer, kosmetyki, ciuchy).
            Chyba w tym wszystkich chodzi o utrzymanie takiej własnej aktywności, niezależności i nierozleniwienia się .
            • jan_hus_na_stosie2 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 14:42
              w Szwecji urlop rodzicielski przysługuje w wymiarze 480 dni, gdy w Polsce premier w expose zapowiedział zwiększenie go do roku to został zaatakowany najsilniej właśnie przez feministki, to się nazywa hipokryzja :)

              • jan_hus_na_stosie2 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 14:45
                Dla osób niezorientowanych w Szwecji państwo wypłaca rodzicowi będącemu na urlopie rodzicielskim 80 proc. wynagrodzenia przez pierwsze 390 dni trwania urlopu oraz 100 proc. uposażenia przez pozostałe 90 dni.

          • aka666 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 13:25
            > [i]Co ważne: podobne tendencje nie pojawiają się tylko wśród Polek. W Wielkiej
            > Brytanii przeprowadzono ostatnio badania, z których wynika, że 64 proc. młodych
            > kobiet twierdzi, że ma zamiar znaleźć męża, który utrzyma dom i rodzinę. 69 pr
            > oc. z nich chciałoby zostać w domu po narodzinach dziećmi, jeśli mogą sobie na
            > to pozwolić finansowo.

            69% z 64% to jest mniej niż połowa.
            połowa chce zostać z dziećmi, a połowa chce iść do pracy. Zakładając że z dzieckiem ktoś musi zostać zaraz po porodzie, a te które chcą wrócić do pracy mają facetów gotowych zostać z dzieckiem to jest właśnie sedno równouprawnienia.

            nie wiem czy ty rozumiesz, że równouprawnienie nie polega na zagonieniu kobiet z porodówki do kamieniołomów. równouprawnienie polega na tym, żeby kobiety miały wybór. z jeśli któraś wybiera bycie "kobietą domową" to tylko się cieszyć że może żyć tak jak chce.
          • berta-death Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 13:50
            Bo do tanga trzeba dwojga. A w przypadku równouprawnienia ta druga strona nieszczególnie garnie się do zmian systemowych. Faceci nadal ani myślą zajmować się dziećmi a co dopiero niemowlakami. Sam przytoczyłeś, że nawet w postępowej Szwecji 80% urlopów rodzicielskich biorą kobiety, nie mężczyźni. To, że papa wyprowadzi w sobotnie popołudnie dzieci na spacer jeszcze nie oznacza, że równo dzieli się z żoną obowiązkami. Większość z nich nadal woli brać nadgodziny w pracy niż w domu mieć kołowrót, z zupkami, kupkami, kolkami, nieprzespanymi nocami, chorobami i całą resztą. Zwłaszcza, że robota w pracy kiedyś się kończy, są fajranty, przerwy na lunch, chorobowe, wolne weekendy, święta i urlopy. W domu kołowrót trwa 24h/dobę przez 365dni w roku. Nie możesz sobie powiedzieć dzisiaj boli mnie głowa albo mi się nie chce, zmieniaj sobie dziecko samo pieluchy.

            Zwłaszcza, że i dzieci zaczęły mieć swoje prawa, więc nie ma tak, że na odwal się poda im się butelkę raz na kilka godzin, potem raz na kilka godzin zmieni pieluchę, raz na dobę wyprowadzi na spacer i wykąpie a resztę czasu niech sobie wyje w kojcu. Teraz normy społeczne nakazują zapieprzać, żeby się dobrze rozwijało i było szczęśliwe. A to nieco utrudnia godzenie chodzenia do pracy i opiekę nad dzieckiem. Wystarczy, że całą noc trzeba takiego na rękach nosić bo akurat ma fazę na niespanie, żeby potem przeklinać tego kto wymyślił pracę zawodową dla kobiet. Junior się potem wyśpi w dzień a matka musi z worami pod oczami być aktywna przez cały boży dzień a w nocy powtórka z rozrywki. A zakładając, że przynajmniej jedno z rodziców powinno mieć dobrze płatną pracę, czyli na tyle wymagającą, że nie przejdzie przysypianie po kątach, to odpada, żeby obydwoje nie sypiali po nocach. Gdzieś mi się o uszy obiły statystyki mówiące, że w krajach starej UE tylko 30% kobiet mających dzieci poniżej 7rż pracuje na pełnym etacie. W przypadku mężczyzn zapewne prawie każdy jest na całym.

            A potem wcale nie ma lepiej, bo szkoła to obowiązki. Naiwnością jest wiara, że istnieje system edukacyjny, który nie wymaga wsparcia z domu ani tym bardziej to, że jakaś świetliczanka dopilnuje, żeby dzieciak lekcje odrobił i się nauczył. Bo w to, że sam z siebie coś zrobi, to chyba nikt już nie wierzy. Nawet na zajęcia pozalekcyjne nie pójdzie, tylko się będzie szlajał po centrach handlowych, gapił w telewizor albo bawił komputerem. Tutaj też statystyki są bezlitosne i mówią, że uczniowie niepracujących matek osiągają lepsze wyniki w nauce, niż ci, których matki pracują.
          • kochanic.a.francuza Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 14:53
            To to ja juz wiedzialam dawno, bez zadnych badan.
            A te pozostale 36% tylko udaje, ze praca wiciaz jest priorytetem, bo sie obawia, ze janek i podobni od materialistek je wyzwie.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 16:31
            Rozmowa z Tobą nie ma sensu, Janie, bo jesteś bardzo agresywny, uprzedzony i stronniczy.

            Kobieta dziennik.pl to rozumiem, źródło naukowe. Wiesz, ja też piszę do netowych portali, i w ogóle, każdy może.

            • jan_hus_na_stosie2 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 16:39
              A czym przejawia się ta moja agresja? Tym, że mam inne zdanie i je otwarcie wyrażam? :)
              Że przytaczam dane statystyczne i opinie, które są w opozycji do jedynie słusznej wizji świata promowanej przez feministki? :)

        • kochanic.a.francuza Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 14:50
          "A co do chęci bycia gospodynią domową - trzeba oddzielić marzenia i realia. Tak, ja też bym chciała nie musieć pracować i zająć się czytaniem, gdybym miała kasę. Czasem ugotowałabym obiad, a sprzątała by sprzątaczka. A może nawet ja bym codziennie troszkę posprzątała, bo miałabym na to czas. Ale założenie jest, że miałabym tyle samo kasy, co teraz i nacisk tu jest na hobby i spełnianie się, nie na bezproduktywne siedzenie w domu. "

          Ale problem w tym, ze kobiety nawet wstydza sie wlasnych marzen o "siedzneiu w domu", nie zdajac sobie nawet sprawy z tego marzenia.
    • tycho99 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 12:38
      Ciekawe czy badania uwzględniały pochodzenie etniczne akietowanych kobiet.
      Biorąc pod uwagę fakt, że matkami są w Szwecji głównie kobiety pochodzące z krajów Afryki i bliskiej Azji, taka odpowiedź nie dziwi.
      Typowa biała Szwedka nie pozwoli sobie na całkowite uzależnienie od mężczyzny z prostej przyczyny: rozwody są tu bardzo powszechne i to z dość błahych powodów.
      • cytrynowe Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 14:27
        tycho99 napisał:

        > Ciekawe czy badania uwzględniały pochodzenie etniczne akietowanych kobiet.

        To w ogóle nie było badanie, tylko anketa na portalu o profilu rodzinnym. I brał w niej udział kto chciał.
        • good_morning dokladnie. i dodam jeszcze 14.10.12, 15:18
          ze portal jest w jezyku szwedzkim. mozna wiec zalozyc, ze przewazajaca czesc ankietowanych nie pochodzila z krajow afryki i azji. bez przesady z tym pedem imigrantow do nauki jezyka kraju, w ktorym wyladuja ;)
    • six_a Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 12:59
      >1 stycznia 2009 przestała obowiązywać po 28 latach
      no, to jeszcze 28 do czasu wprowadzenia u nas i kolejne 28 do zniesienia. wytrzymasz?
    • aka666 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 13:11
      bo parytety z definicji nie są idealnym pomysłem, jak każdy nakaz. a jednak pozwalają doprowadzić do sytuacji w której taki nakaz nie będzie potrzebny, bo równość będzie wypływała z mentalności społeczeństwa. szwecja może sobie już pozwolić na "uwolnienie" przepisów, bo stan faktyczny (czyt. sytuacja kobiet na rynku pracy oraz równa opieka nad dziećmi) nie wymaga już sztywnych nakazów

      naprawdę nie wiem czym się jarasz.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 13:19
        aka666 napisała:

        > szwecja może sobie już pozwo
        > lić na "uwolnienie" przepisów, bo stan faktyczny (czyt. sytuacja kobiet na rynk
        > u pracy oraz równa opieka nad dziećmi) nie wymaga już sztywnych nakazów

        jaracie się tą Szwecją i mitami o niej, lepiej byście zapoznały się z faktami i statystykami a się bardzo zdziwicie...


        De facto nie ma w Szwecji urlopu macierzyńskiego. Przysługuje natomiast prawo do bardzo długiego urlopu z powodu narodzin dziecka, zwanego urlopem rodzicielskim. Mają do niego zarówno kobiety jaki mężczyźni, przy czym może on być dowolnie rozłożony pomiędzy obydwoje rodziców. Jest jeden warunek: jedno z rodziców musi wziąć co najmniej 60 dni takiego urlopu. Takie same zasady odnoszą się również do rodziców adopcyjnych. Praktyka pokazuje, że około 80% urlopów rodzicielskich wykorzystywanych jest przez kobiety. Mężczyźni zazwyczaj zadowalają się 60 dniowym, obligatoryjnym urlopem, zwanym ojcowskim, który jest warunkiem dowolnego rozłożenia urlopu pomiędzy oboje rodziców.

        źródło: www.instytutobywatelski.pl/6076/komentarze/jak-to-sie-robi-w-szwecji


        ładna mi równość w której 80% urlopu rodzicielskiego wykorzystywane jest w Szwecji przez kobiety... Rozumiem, że to jest ta niby zmiana mentalności w Szwecji? :D




        • aka666 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 13:30
          ja cię przepraszam, ale to ty się jarasz szwecją, ja tylko odpowiadam na wątek o niej.

          a udowadniać czym się różni szwedzka mentalność od naszej nie zamierzam (mówię o kwestiach podziału obowiązków domowych, albo opieki nad dziećmi). podobnie jak nie będę cię przekonywać że mamy październik. powód jest prosty, uważam to za oczywiste. weź książkę (poczytaj chociażby o tym jak wygląda opieka mieszana po rozwodzie) i nie męcz ludzi na kacu :D
        • good_morning mysle, ze to sie moze zmienic 14.10.12, 15:20
          gdy ojcowie zaczna karmic piersia ;P
          • jan_hus_na_stosie2 Re: mysle, ze to sie moze zmienic 14.10.12, 15:29
            tak i jeszcze może ustawą powinno się zmusić mężczyzn do 9 miesięcznej ciąży i porodu, no i nie wolno zapominać o menstruacji, mężczyźni w imię solidarności z kobietami powinni przyjmować specjalne leki, które wywołają u nich co miesięczne krwawienia, jak równość to równość, natomiast kobietom powinno się przypisywać męskie sterydy aby były silniejsze fizycznie i dorównywały siłą mężczyznom, równość musi być wszędzie!



            • good_morning mam nadzieje,ze twoj post to zart, jak i moj ;P 14.10.12, 15:45
              a powaznie; natury nie przeskoczysz. stad te 80 %
              • jan_hus_na_stosie2 Re: mam nadzieje,ze twoj post to zart, jak i moj 14.10.12, 15:59
                feministki wierzą, że przeskoczą a jeśli im się nie uda to podwyższą płotek mężczyznom aby i tamci nie mogli przeskoczyć, wówczas natury nie przeskoczą ani kobiety ani mężczyźni i będzie równość ;)
            • aka666 Re: mysle, ze to sie moze zmienic 14.10.12, 15:48
              jan_hus_na_stosie2 napisał:

              > tak i jeszcze może ustawą powinno się zmusić mężczyzn do 9 miesięcznej ciąży i
              > porodu, no i nie wolno zapominać o menstruacji, mężczyźni w imię solidarności z
              > kobietami powinni przyjmować specjalne leki, które wywołają u nich co miesięcz
              > ne krwawienia, jak równość to równość, natomiast kobietom powinno się przypisyw
              > ać męskie sterydy aby były silniejsze fizycznie i dorównywały siłą mężczyznom,
              > równość musi być wszędzie!
              >
              >

              biologii się nie przeskoczy. można przeskoczyć natomiast różnice w pensji kobiety i mężczyzny na tym samym stanowisku, albo to że kobieta w wieku 25-30 ma mniejsze szanse na prace bo przecież za chwilę urodzi trójkę dzieci itd.
              to są realne problemy, ja wiem że tobie łatwo się ponabijać bo dla ciebie to kosmos, ale skoro chcesz nosić portki w domu, po pracy siadać z piwkiem przed tv i czekać na obiad od niepracującej żony to w czym problem. według ciebie przecież to marzenie większości, więc nie powinieneś mieć problemu ze złapaniem jednej z nich na dziecko. po co ty sobie zaprzątasz głowę feministkami?
              • jan_hus_na_stosie2 Re: mysle, ze to sie moze zmienic 14.10.12, 15:57
                tak się składa, że ostatnio mało piję piwa i pracuję więcej niż 8 godzin dziennie, potrafię gotować i lubię to i na pewno będę brał czynny udział w opiece i wychowywaniu swojego dziecka, natomiast śmieszy mnie użalanie się nad swoją dolą kobiet w kraju w którym kobiety uzyskały prawa wyborcze po odzyskaniu suwerenności w 1918, tj. 28 listopada 1918 roku dekretem Tymczasowego Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego. Dekret Naczelnika Państwa o ordynacji wyborczej do Sejmu Ustawodawczego stanowił, iż "Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel Państwa bez różnicy płci" oraz "Wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele państwa posiadający czynne prawo wyborcze".

                Prawie od stu lat możecie wybierać swoich reprezentantów do sejmu, jest Was więcej pod względem liczebności w Polsce od mężczyzn i mogłybyście przegłosować ustawy jakie chcecie, więc wszelkie pretensje, że prawo jest niesprawiedliwe możecie mieć TYLKO I WYŁĄCZNIE DO SAMYCH SIEBIE.


                • aka666 Re: mysle, ze to sie moze zmienic 14.10.12, 16:04
                  prawo zmienia się w dobrą stronę, tylko jakieś janki ujadają po drodze zamiast wybrać porządnie swoich reprezentantów którzy by postawili kres skandalicznym zabiegom zmierzającym do równouprawnienia :D
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: mysle, ze to sie moze zmienic 14.10.12, 16:10
                    feminizm to nie równouprawnienie ale walka o uprzywilejowanie kobiet i próba narzucenia kobietom jedynie słusznych poglądów na miejsce kobiety w społeczeństwie i w rodzinie, i wbrew temu co twierdzą feministki nie walczą one o prawo wyboru bo walka o ustawowe parytety, przymusowe urlopy rodzicielskie etc. to nie jest wolny wybór :)


                    • jan_hus_na_stosie2 Re: mysle, ze to sie moze zmienic 14.10.12, 16:12
                      feminizm to walka o promowanie hedonizmu i egoizmu wśród kobiet kosztem dbania i poświęcania się rodzinie bo dla feministek rodzina to przeżytek i trzeba ją zniszczyć, oczywiście różne feministki głoszą to mniej lub bardziej otwarcie

                      • gr.eenka Re: mysle, ze to sie moze zmienic 14.10.12, 16:29
                        an_hus_na_stosie2 napisał:

                        > feminizm to walka o promowanie hedonizmu i egoizmu wśród kobiet kosztem dbania
                        > i poświęcania się rodzinie

                        kobiety nie gęsi i swój rozum mają. Nie spotkałam siez kobietą, która by zostawiła swoje dzieci dla biegania na manifestacjach bez stanika .
                        Kobieta która wspólnie z mężem zajmuje siędomem, dziećmi, rodziną - nie będzie miala powodów by walczyć z rodziną dla zasady.

                        bo dla feministek rodzina to przeżytek i trzeba ją z
                        > niszczyć, oczywiście różne feministki głoszą to mniej lub bardziej otwarcie

                        feministki miałyby większe szanse na takie wywrócenie kobiecie w głowie że rodzina to przeżytek w sytuacji gdy to kobieta jest obarczona dbaniem o cały dom.
                        >
                        wprawdzie ja nie przepadam za feminizmem i nikt mnie nie namówi ,że w ramach równouprawnienia mam kopać rowy.
                    • princess_yo_yo Re: mysle, ze to sie moze zmienic 14.10.12, 17:23
                      ale przeciez w pl jest przymusowy urlop macierzynski, to chyba nie jest wina feministek bo tak jest od dlugiego czasu wiec musieli to uchwalic ideologiczni konserwatysci?
                    • aka666 Re: mysle, ze to sie moze zmienic 14.10.12, 18:05
                      jan_hus_na_stosie2 napisał:

                      > feminizm to nie równouprawnienie ale walka o uprzywilejowanie kobiet i próba na
                      > rzucenia kobietom jedynie słusznych poglądów na miejsce kobiety w społeczeństwi
                      > e i w rodzinie, i wbrew temu co twierdzą feministki nie walczą one o prawo wybo
                      > ru bo walka o ustawowe parytety, przymusowe urlopy rodzicielskie etc. to nie je
                      > st wolny wybór :)
                      >

                      to tylko twoja twórcza definicja feminizmu, janek. najpierw ją sobie stworzyłeś i teraz się na nią oburzasz i próbujesz obalić. ale tak naprawdę to jest dyskusja między tobą a tobą więc nie będę ci już przeszkadzać :)
                      napomknę tylko że życie taką frustracją musi być przykre i uciążliwe dla otoczenia, spróbuj się czasem wyluzować i spojrzeć na płeć przeciwną inaczej niż na odwiecznych wrogów. możesz być zaskoczony rezultatami.
    • cytrynowe Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 14:25
      jan_hus_na_stosie2 napisał:

      > Według najnowszych badań, prawie co druga szwedzka matka chce być gospodynią
      > domową
      , co nie budzi zdziwienia wśród niektórych badaczy płci.
      >
      > W ankiecie przeprowadzonej przez portal: familjeliv.se o stylu życia typowej sz
      > wedzkiej rodziny, 45% ankietowanych kobiet wskazało, że chciałoby być „ku
      > rami domowymi”.

      Ankietka internetowa to dla ciebie "badanie"? Może jeszcze zadbano o reprezentatywność próby? Bo w polskich ankietach internetowych prezydentem jest Korwin, ale tylko kretyn wyciągałby z tego wniosek "55% Polaków jest za Korwinem".
      • jan_hus_na_stosie2 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 14:36
        cała feministyczna mentalność, jeśli fakty nam nie pasują to tym gorzej dla faktów :)

        • cytrynowe Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 14:56
          jan_hus_na_stosie2 napisał:

          > cała feministyczna mentalność, jeśli fakty nam nie pasują to tym gorzej dla fak
          > tów :)

          Fakty są takie, że portal o tematyce rodzinnej i dzieciatej zaprosił do udziału w ankiecie 70 tysięcy osób, w ankiecie wzięło udział 11 tysięcy osób i z nich 45% chce być "kurami". Faktem jest, że portal nijak nie zadbał o reprezentatywność tych 11 tysięcy. Faktem jest więc, że jeśli ktoś nazywa tę ankietę badaniem i uogólnia jej wyniki na całe szwedzkie społeczeństwo, to jest kretynem.
          Chyba że masz coś rozsądnego do powiedzenia na temat metodologii i rzetelności tego "badania", śmiało.
          • rekreativa Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 15:04
            Czy ankieta poważna czy niepoważna, to fakty są takie, że 55% kobiet, czyli większość, do bycia kurą domową się jednak nie pali.
            • cytrynowe Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 15:10
              To swoją drogą, że skoro w ankiecie brały najpewniej udział w większości kobiety zorientowane na aktywne i zaangażowane macierzyństwo i 45% z nich chce być kurą, to w całym społeczeństwie jest tych wannabe-kur jeszcze mniej.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 15:23
            ciekawe jest, że wszędzie portale feministyczne wychwalają model szwedzki ALE cytują jedynie te dane statystyczne, które potwierdzają ich tezy a o innych milczą.

            Pisze się np., że 80% mężczyzn w Szwecji korzysta z urlopu rodzicielskiego, co owszem jest prawdą i brzmi imponująco, ale już rzadko który artykuł podaje, że istnieją duże dysproporcje w proporcjach urlopu branych przez ojców i matki, bo faktem jest, że większość szwedzkich ojców bierze jedynie 60 dni urlopu rodzicielskiego (który jest obligatoryjny i wymuszony na nich przez prawo) co daje wynik, że jakieś 80% urlopu rodzicielskiego z dalszym ciągu jest wykorzystywana przez kobiety a jedynie 20% przez szwedzkich mężczyzn.
            • princess_yo_yo Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 16:12
              zgubilam sie, 80% ojcow bierze obligatoryjny urlop a 20% nie - w jaki sposob cos takiego mozna nazwac obligatoryjnym vel przymusowym skoro jedna piata sie nie stosuje?

              • jan_hus_na_stosie2 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 16:17
                princess_yo_yo napisała:

                > zgubilam sie, 80% ojcow bierze obligatoryjny urlop a 20% nie - w jaki sposob co
                > s takiego mozna nazwac obligatoryjnym vel przymusowym skoro jedna piata sie nie
                > stosuje?

                Już Ci tłumaczę:

                Urlop rodzicielski w Szwecji przysługuje w wymiarze 480 dni. Pula ta nie jest – jak to zazwyczaj bywa – jedynie do dyspozycji matki. Wspomniane 16 miesięcy pozostaje do rozdysponowania pomiędzy oboje rodziców zgodnie z ich indywidualnymi preferencjami. Jedynym obostrzeniem pozostaje konieczność wykorzystania przez każde z rodziców minimum 60-ciu dni takiego urlopu. W razie ich nie wykorzystania, wyjściowa liczba dni wolnych zostanie o 60 dni pomniejszona.
                źródło: www.instytutobywatelski.pl/6076/komentarze/jak-to-sie-robi-w-szwecji


                Oznacza to, że jeśli rodzice nie podzielą się urlopem to zostaną niejako ukarani przez Państwo i cały urlop rodzicielski zostanie im skrócony o 60 dni.

                • princess_yo_yo Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 16:49
                  uwazam ze przymus wykorzystania jakiegokolwiek urlopu w wymiarze 60 dni to przesada ale i tak jest lepiej niz w pl bo tutaj przymus obejmuje 20 tygodni chyba?
    • astrofan Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 21:21
      zasadnicza rzecz, że wy kobiety, w szczególność tzw. feministki, tak naprawdę nie to że czegoś chcecie lub nie, przede wszystkim podążacie za społecznymi nastrojami i modami,

      ktoś wam powie, że jesteście nieszczęśliwe, i już jesteście nieszczęśliwe,
      ktoś wam powie, że wasza pozycja jest zła i tak to postrzegacie
      ktoś wam powie, że gumowce są cool i już je stadnie nakładacie nawet w upał 30 C
      ale zaraz szwedzi rzekną, że pozycja kobiety jest wysoka a będziecie z dumą i zadowoleniem patrzeć z góry

      jesteście totalnie podatne na wpływ, nawet sobie tego nie uświadamiacie

      następnie z ktoś z Zachodu wam powie, że model rodzinny jest cool, a kobiecie w domu jest fajnie ... i raptem wszystkie stwierdzicie ... faktycznie to fajna sprawa,

      przecież praca zajmuje cały czas ,a gdzie czas na rozwój wewnętrzny?
      • six_a Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 21:53
        > rzecz, że wy kobiety,
        a ty o kim mówisz, o swojej żonie?
        zasadnicza rzecz, że ty traktujesz innych ludzi jakby mieli tylko ćwierć mózgu. w szczególności traktujesz tak kobiety.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 14.10.12, 22:30
          gdzieś kiedyś czytałem, że pomimo iż kobiety mają mniejszy mózg od mężczyzn to mają to wszystko w nim jakoś lepiej upakowane ;)

        • astrofan Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 15.10.12, 10:00

          >six_a napisała:
          > a ty o kim mówisz, o swojej żonie?
          > zasadnicza rzecz, że ty traktujesz innych ludzi jakby mieli tylko ćwierć mózgu.
          > w szczególności traktujesz tak kobiety.

          nie, nie mówię o swojej żonie, moja żona zajmuje się domem i prowadzi firmę, którą pomogłem jej zorganizować ale nie wtrącam się w zarządzanie, robi to bo tak chce i tego potrzebuje

          ale jest wiele kobiet, które zajmują się tylko domem bo to im odpowiada (znam z doświadczenia), zaś główny dyskomfort czują ze względu na presję wywieraną przez takie "wyzwolone", taka ideologiczna agresja jaką tu widzimy w typowych wpisach po prostu mi się nie podoba

          pracujesz, realizujesz się w korporacji, robisz doktorat, ok! ale to nie są jakieś szczególne wartości do wywyższana się,

          a przede wszystkim to jeszcze nie powód by deprecjonować kobietę wychowująca dzieci, czy zajmująca się domem i na utrzymanieu męża, jeżeli jej taki model odpowiada
          • six_a Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 15.10.12, 10:09
            >a przede wszystkim to jeszcze nie powód by deprecjonować kobietę wychowująca dzieci, czy zajmująca się domem i na utrzymanieu męża, jeżeli jej taki model odpowiada

            a kto konkretnie deprecjonuje?
            nie rozumiem kompletnie twoich wypowiedzi, zwracasz się do wszystkich z pozycji wiedzącego wszystko, potem korygujesz, że jednak niektóre, ale za chwilę coś o jakimś deprecjonowaniu z urzędu. przestań generalizować, bo nawet nie jesteś w temacie dyskusji z takimi opiniami od czapki.

            już mówiłam kiedyś, że najwięcej pogardy dla takich kobiet mają niestety faceci, często ich osobiści - a świadczą o tym określenie typu kura domowa, durna gęś itp. + fascynowanie się wszystkim, tylko nie tym, co się ma w domu.
            • astrofan Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 15.10.12, 11:00
              słuchaj chyba wiesz, że nie będę się bawił w tego typu dywagacje, skoro sama nie widzisz tych postów na dziesiątkach wątków, choćby o D. Wałęsie, to i ich nie zobaczysz choćbym wykuł w granicie, podobnie z rozumieniem moich wypowiedzi, nie rozumiesz to nie rozumiesz, nie wydaję mi się abym mógł coś w tym temacie jeszcze uczynić, im więcej będę pisał tym więcej będziesz nie rozumieć

              co do pogardy ze strony facetów, o ile widzę tak samo reaguję lub zareaguję, bo nie widzę tego często, poza tym nie przeszkadzałoby mi gdyby ktoś piętnował takich durniów,

              dziękuję za dyskusję

              • six_a Re: szwedzki feminizm w odwrocie? 15.10.12, 11:12
                > skoro sama nie widzisz tych postów na dziesiątkach wątków, choćby o D. Wałęsie,
                nieno, już lecę zwiedzać internet, żeby odczytać kod wg którego formułujesz banały i stereotypy, nawet nie zadając sobie trudu wstawiania linka potwierdzającego ten banał - chociaż to akurat jestem w stanie to zrozumieć - budowanie opinii na bluzgach z onetu i faktu, + podciąganie do tego wszystkich: "bo wy kobiety bla bla bla" byłoby istotnież żenujące.

                nie ma za co.
                dobranoc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka