Dodaj do ulubionych

cesarka a poród naturalny

18.10.12, 15:11
www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79332,11516586,Kobiety_wybierajace_cesarke_na_zyczenie___wygodne.html
Artykuł ten rozpatruje rosnącą popularność i "za" cesarskiego cięcia.
Uświadomicie mnie proszę, drogie doświadczeńsze forumowiczki, jakie są PRZECIW cesarki i ZA porodu naturalnego, bo nie widzę i nie rozumiem.
Obserwuj wątek
    • kbjsht samułela 18.10.12, 15:18
      Ci powie, ona jest na czasie z tymi tematami
      • samuela_vimes Re: samułela 18.10.12, 19:43
        no masz ci los, już się na koćnu wypowiedziałam ;-)
    • mr.man Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 15:25
      poród naturalny jest ponoć mniejszym szokiem dla dziecka. nie potrafię się wczuć, ale może rzeczywiście lepiej wyjść powoli przez tunel, niż dostać oczojebną lampą w ułamku sekundy, albo jeszcze gorzej skalpelem w plery. Dla kobiet czasem bywa to odpowiednik zbudowania domu dla faceta.
      • piataziuta Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 15:37
        i na prawdę jest to warte bólu, dewastacji krocza kobiety, rozciągania pochwy itp.?
        • mr.man Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 15:44
          Jestem facetem więc mnie nie pytaj. Jakby ludzkość polegała w tym temacie na mnie, to by wymarła.
        • six_a Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:37
          bosz dewastacja krocza, a dewastacja brzucha? tu szew i tam szew, czemu w jednym przypadku mówi się o dewastacji, a w drugim eeeeee w ogóle się nie mówi?:)
          • piataziuta Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:51
            nie wiem
            bo brzuch się zaszyje i zostanie po prostu blizna
            a pochwa może się jeszcze przydać?
            • good_morning Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:53
              zalezy komu
              • piataziuta Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:06
                kobiecie?
                nie lubisz seksu?
                to by wiele tłumaczyło
                • good_morning Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:08
                  kocham takie idace w kosmos interpretacje ;D
            • six_a Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:02
              > bo brzuch się zaszyje i zostanie po prostu blizna
              a w kroczu co zostanie? lej jak po bombie?

              > a pochwa może się jeszcze przydać?
              no do podziwiania w jakimś pornoluwrze to może nie, ale do wszystkiego innego przydaje się jak dotychczas.
              • piataziuta Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:05
                a nie rozciąga się przypadkiem?
                ostatnio wpadła mi przypadkiem jakaś starodawna książka o seksie i na rycinie było porównanie krocza "nieródki" z "wieloródką"
                to drugie było 2x większe
                • six_a Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:17
                  > a nie rozciąga się przypadkiem?
                  nie wiem, u mnie się nie sprawdziło jakoś mimo trzech sztuk potomstwa, i nadal mnie uwierają większe rozmiary. arbuza też się nie da wepchnąć, nie żebym próbowała, tak tylko mówię, na wszelki wypadek:)

                  pochwa jest rozciągliwa i ściągliwa, do czegoś te ćwiczenia się przydają, nie tylko kegla zresztą.
                  • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 18:31
                    six_a napisała:

                    > > a nie rozciąga się przypadkiem?
                    > nie wiem, u mnie się nie sprawdziło jakoś mimo trzech sztuk potomstwa, i nadal
                    > mnie uwierają większe rozmiary. arbuza też się nie da wepchnąć, nie żebym próbo
                    > wała, tak tylko mówię, na wszelki wypadek:)
                    >

                    zanim wstawisz mnie w sygnaturkę przeczytaj moje wytłumaczenie arbuza
                    forum.gazeta.pl/forum/w,16,139725674,139729422,Re_cesarka_a_porod_naturalny.html
                    kajam się, kajam się po stokroć..
                    • six_a Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 18:40
                      :) poszłam pooglądać książeczki zdrowia: obwód głowy 34 i 35 cm, czyli taki grejpfrut bardziej:)
                      • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 18:41
                        six_a napisała:

                        > :) poszłam pooglądać książeczki zdrowia: obwód głowy 34 i 35 cm, czyli taki gre
                        > jpfrut bardziej:)
                        >
                        >

                        a więc po stokroć to za mało?
                        • six_a Re: cesarka a poród naturalny 19.10.12, 09:27
                          co za mało?
                          • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 19.10.12, 10:48
                            six_a napisała:

                            > co za mało?
                            >
                            >

                            za malo sie kajam. Pokajalam sie po stokroc a ty nadal dowodzisz ze nieprawda jest jakoby glowa dziecka miala wymiary arbuza. Wiec ja pytam czy po stokroc to za malo kajania sie.

                            widzisz co drugi post w drzewkach czy co?
                            • six_a Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 01:14
                              ja w ogóle nie odnoszę się do kajania, nalitość, bo uważam że w ogóle nie ma powodu do kajania się.
                              wstań se z tych kolan i już przestań męczyć wątek w tę stronę.

                              i niczego nie muszę udowadniać. głowa noworodka nie jest porównywalna z arbuzem, a poród z przeciskaniem arbuza przez otwór wielkości pomarańczy, bo to zupełnie inne proporcje są.
                              czy teraz już jest jasne?
                              • mariuszg2 Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 01:41
                                six_a napisała:

                                arbuza przez otwór wielkości pomarańczy,

                                rzucilas nowe swiatlo na zagadnienie.....wnim widze jasno, ze przeciskanie w przeciwnym kierunku wymaga rozmiarow i ksztaltow zbliżónych do pomaranczy.....muszę sie przeniesc do innego klimatu...w strefie klimatu umiarkowanego moj narzad przecisku odwrotnie ukierunkowanego nie wyksztalcił sie dostatecznie.....
                                • six_a Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 09:02
                                  przepraszam, ale ja arbuza ani pomarańczy w tym wontnku nie rzucałam, przyszłam w tym futrze i w tym futrze wychodzę. i proszę się przyczepiać właściwie. dobranoc :D
                                  • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 09:27
                                    six_a napisała:

                                    > przepraszam, ale ja arbuza ani pomarańczy w tym wontnku nie rzucałam, przyszłam
                                    > w tym futrze i w tym futrze wychodzę. i proszę się przyczepiać właściwie. dobr
                                    > anoc :D
                                    >

                                    kto arbuzem wojuje od arbuza ginie
                                    • six_a Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 11:19
                                      cudownie, rozumiem, że zginęłaś?
                                      pa pa.
                                  • mariuszg2 Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 09:55
                                    six_a napisała:

                                    > przepraszam, ale ja arbuza ani pomarańczy w tym wontnku nie rzucałam, przyszłam
                                    > w tym futrze i w tym futrze wychodzę. i proszę się przyczepiać właściwie. dobr
                                    > anoc :D

                                    prosze nie mysl ze nagla zmiana klimatu na syberyjski sprawi iz bede skakal po strefach....moja umiarkowana jest ok :)
                                    • six_a Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 11:18
                                      jaaaki syberyjski? idę się opalać :)
                                      • mariuszg2 Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 17:03
                                        i cytrynke tez wystawisz na operujące promienie? uwazaj, zeby nie wysuszyła się zbytnio.... nie będzie co wyciskać.... ja ze swoim bananem spadam na bambus.....;)
                              • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 08:57
                                six_a napisała:

                                > ja w ogóle nie odnoszę się do kajania, nalitość, bo uważam że w ogóle nie ma po
                                > wodu do kajania się.
                                > wstań se z tych kolan i już przestań męczyć wątek w tę stronę.
                                >
                                > i niczego nie muszę udowadniać. głowa noworodka nie jest porównywalna z arbuzem
                                > , a poród z przeciskaniem arbuza przez otwór wielkości pomarańczy, bo to zupełn
                                > ie inne proporcje są.
                                > czy teraz już jest jasne?
                                >
                                >

                                bo się doczepiłaś bez żadnego sensu i tyle :P
                                • six_a Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 09:00
                                  >bo się doczepiłaś bez żadnego sensu i tyle :P

                                  chyba przyznam ci rację, nie żebyś miała, ale dla świntego spokoju. rodźcie se te arbuzy przez gardło, może nawet blizny nie będzie i tkwijcie w tych durnych przykładach. dobranoc:)
                                  • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 09:25
                                    six_a napisała:

                                    > >bo się doczepiłaś bez żadnego sensu i tyle :P
                                    >
                                    > chyba przyznam ci rację, nie żebyś miała, ale dla świntego spokoju. rodźcie se
                                    > te arbuzy przez gardło, może nawet blizny nie będzie i tkwijcie w tych durnych
                                    > przykładach. dobranoc:)
                                    >

                                    dziękuję, tak właśnie planuję: arbuza i to przez gardło. wahałam się jeszcze nad uchem, ale słyszałam że nie polecają.

                                    weź tu gadaj z matkami sugerując że ich wybór (dot. porodu albo karmienia) nie był najlepszym możliwym dla każdej innej matki na świecie. szał ematkowy :D
                                    • six_a Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 11:17
                                      >weź tu gadaj z matkami sugerując że ich wybór (dot. porodu albo karmienia) nie był najlepszym możliwym dla każdej innej matki na świecie. szał ematkowy :D

                                      chyba ci się fora pomyliły. nigdzie nie narzucałam nikomu, jak ma rodzić i czym karmić swoje dziecko.
                                      oszołomstwo tym się objawia, że zaczyna od arbuzów przeciskanych przez "dziurę wielkości pomarańczy", a kończy na domniemanym szale macicy wykrytym u rozmówców. nooocusz mówi tym bardzo dużo o sobie, a nic o innych.

                                      dzięki za "dyskusję"
                                      • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 11:31
                                        >
                                        > chyba ci się fora pomyliły. nigdzie nie narzucałam nikomu, jak ma rodzić i czym
                                        > karmić swoje dziecko.

                                        widzisz, ja też nie. użyłam przenośni której się uczepiłaś jak pijany płotu i za cholerę nie puścisz. podaj jeszcze pozostałe wymiary dzieci i napisz 10 razy że dziecko nie wygląda jak arbuz: nie jest przecież zielone, obwód główki ma o 37,7 cm mniejszy i nie rośnie na krzaku.

                                        a jak już uznasz że mnie przekonałaś to weź po prostu wyluzuj, przecież to nawet do ciebie nie było.


                                        > dzięki za "dyskusję"
                                        >

                                        cała przyjemność po mojej stronie
                                        • six_a Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 14:12
                                          >użyłam przenośni
                                          nie użyłaś żadnej przenośni, tylko argumentu idioty, który jest wywlekany za każdym razem przez zwolenników cesarek. szczególnie tych, którzy jeszcze żadnego porodu nie zaliczyli. ale o przeciskaniu arbuza i rozrywaniu pochwy wiedzą absolutnie wszystko.

                                          co jeszcze postawisz na głowie, żeby odsunąć od siebie niefortunny dość jak na poważną dyskusję o argument o jakimś debilnym kuśwa arbuzie?

                                          >i nie rośnie na krzaku.
                                          ziew. zjeżdżanie w stronę absurdu dziś mnie akurat nie interesuje, jeśli masz coś ciekawszego od zielonych dzieci albo dzieci rosnących na krzakach, to nie krępuj się.

                                          jesteś już tak zapętlona, że nawet nie zauważyłaś, że wcale nie zamierzam nic udowadniać, a obwody podałam, żeby z sensem się odnieść do kuśwa debilnego arbuza. no trudno. nie każden umi. i nie musisz mnie przepraszać. naucz się czytać emotikonki zamiast tego.
                                          • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 15:33
                                            > >użyłam przenośni
                                            > nie użyłaś żadnej przenośni, tylko argumentu idioty, który jest wywlekany za ka
                                            > żdym razem przez zwolenników cesarek.

                                            dla mnie przenośnia, dla ciebie argument idioty. ja nie wiem czy to jest dobra okazja żeby ludzi od idiotów wyzywać..
                                            a wiesz że ja osobiście wcale zwolennikiem cesarki na życzenie nie jestem (za wolnym wyborem owszem, ale ja się nie zdecyduję jeśli wszystko będzie w porządku)? zareagowałam na niskich lotów post pewnej naturofanatyczki a ty wlazłaś z tymi wymiarami między wódkę a zakąskę.

                                            skończę już to zapętlenie, bo rzeczywiście niepotrzebnie dałam się sprowokować tymi obwodami, oddaję ci pole do następnego papa ;)
                                            • six_a Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 16:34
                                              >a ty wlazłaś z tymi wymiarami między wódkę a zakąskę.

                                              o, nie wiedziałam, że jesteśmy na priwku i coś rozwaliłam. sorej.
    • good_morning Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 15:28
      coz, roznice sa takie, jak pomiedzy naturalnymi funkcjami zdrowego organizmu, a operacja chorego
      no chyba, ze lubisz sie ciac dla zabawy, to gratuluje hobby
      • mr.man Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 15:35
        o właśnie, przecież to znieczulenie zewnątrzoponowe, to może człowieka sparaliżować.
        • mr.man Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 15:45
          to może człowieka sparaliż
          > ować.

          cofam, google mówi że to mit. Mogą wystąpić powikłania, ale paraliż.
      • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:15
        good_morning napisała:

        > coz, roznice sa takie, jak pomiedzy naturalnymi funkcjami zdrowego organizmu, a
        > operacja chorego
        > no chyba, ze lubisz sie ciac dla zabawy, to gratuluje hobby

        To dla ciebie zabawa? Jesli juz leca takie wyrafinowane argumenty to raczej tobie nalezaloby pogratulowac hobby w postaci przepychania arbuza przez pochwe.. :)
        • damka9 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:22
          cesarka szokiem dla dziecka? A jak to zostało udowodnione?
          • ma_dre Re: cesarka a poród naturalny 24.10.12, 15:08
            a na podstawie statystyk

            nie wiem czy wiesz, ale raczej nie wiesz, bo inaczej bys sie tak nie dziwowala nad cesarka, ktora przeca samo dobro, ale dziecko w czasie porodu poddawane jest silnemu uciskowi, ktory ma te funkcje i zalete, ze wody plodowe wydostaja sie z pluc na zewnatrz. Dziecku po cesarce te wody jakos trzeba wypchnac, wiec mu sie naciska na klatke piersiowa, wtyka rurki przez nos do samej d... i te czynnosci sa silnie "szokujace" dla dziecka
            • drzewachmuryziemia Re: cesarka a poród naturalny 24.10.12, 22:25
              przeciskanie sie przez kanał rodny tez jest silnie szokujace dla dziecka, kto to moze wiedziec, co bardziej
            • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 25.10.12, 19:18
              ma_dre napisała:

              > a na podstawie statystyk
              >
              > nie wiem czy wiesz, ale raczej nie wiesz, bo inaczej bys sie tak nie dziwowala
              > nad cesarka, ktora przeca samo dobro, ale dziecko w czasie porodu poddawane jes
              > t silnemu uciskowi, ktory ma te funkcje i zalete, ze wody plodowe wydostaja sie
              > z pluc na zewnatrz. Dziecku po cesarce te wody jakos trzeba wypchnac, wiec mu
              > sie naciska na klatke piersiowa, wtyka rurki przez nos do samej d... i te czynn
              > osci sa silnie "szokujace" dla dziecka

              tak z ciekawości, jak tworzy się te "statystyki"? jakaś ankieta niemowlaków:
              W skali 1-10 jak wysoko ocenia Pan/Pani szok który nastąpił w czasie porodu?
        • six_a Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:35
          ci argumentujący arbuzem powinni chyba w końcu obejrzeć jakieś ludzkie dziecko po narodzinach zamiast pleść.
          • good_morning Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:40
            tak to jest, jak sie nie zna wlasnego ciala i jego funkcji ;)

            a wydzwiek postu zalozycielki watku jest typu; a co tam sie bede meczyc, strzele sobie cesarke, bedzie wygodnie. stad moj komentarz o sklonnosciach do makabrycznego hobby. komentarz ironiczny, zaznaczam ;P
            • piataziuta Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:49
              jedyne co sobie strzelę w najlbliższym czasie to kieliszek wina,
              nie planuję na razie żadnych dzieci
              po prostu nie wiem i jestem ciekawa
            • piataziuta Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:52
              i dlaczego musi być niewygodnie, skoro może być wygodnie?
              niewygoda to jakaś wyższa wartość, czy jak?
              • good_morning Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:54
                naturalne procesy organizmu sa dla mnie wartoscia wyzsza niz wspomagane
                • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:59
                  good_morning napisała:

                  > naturalne procesy organizmu sa dla mnie wartoscia wyzsza niz wspomagane

                  :) tym komentarzem przekreslilas cala medycyne
                  • good_morning Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:03
                    naturalne procesy zdrowego organizmu kobiety w sytuacji, gdy nie ma zagrozenia ani zycia jej ani dziecka sa dla mnie wartoscia wyzsza, niz kaprys kobiety rodzacej, ktora chce cesarki z powodu ewentualnej czasowej niewygody po porodzie.
                    cos jeszcze ci dopisac?
                    • piataziuta Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:08
                      naturalne procesy?
                      chodzi ci tylko o parcie, czy są jeszcze jakieś inne procesy których jestem nieświadoma?
                      bo jeśli tylko o parcie, to wolałabym się pomęczyć na siłowni
                    • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 18:24
                      good_morning napisała:

                      > naturalne procesy zdrowego organizmu kobiety w sytuacji, gdy nie ma zagrozenia
                      > ani zycia jej ani dziecka sa dla mnie wartoscia wyzsza, niz kaprys kobiety rodz
                      > acej, ktora chce cesarki z powodu ewentualnej czasowej niewygody po porodzie.
                      > cos jeszcze ci dopisac?

                      tam niżej prosiłam o argument merytoryczny, na przykład "dowiedziono że dzieci z cesarki mają się gorzej niż te z naturalnego", albo "poród naturalny jest dziecku potrzebny bo..."

                      a ty piszesz że wolisz naturę bo jest naturalna. a to co nienaturalne jest kaprysem - ciekawe czy kaprysisz u dentysty, czy może kontemplujesz naturę w trakcie leczenia kanałowego?
                      • good_morning Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 19:19
                        aka666 napisała:

                        >
                        > tam niżej prosiłam o argument merytoryczny

                        popros google. tak, wiem, ze na to trzeba czasu, ale jak cos cie interesuje, to trzeba sie troche wysilic

                        > a ty piszesz że wolisz naturę bo jest naturalna.

                        serio? gdzie tak pisze?

                        > ysem - ciekawe czy kaprysisz u dentysty, czy może kontemplujesz naturę w trakci
                        > e leczenia kanałowego?

                        tematem watku jest znieczulenie stomatologiczne przy leczeniu kanalowym kontra leczenie na zywo? czy moze ogolnie slusznosc pomocy medycznej niesionej w uzasadnionych przypadkach?

                        jesli dziwne wydaje ci sie, ze dla mnie cenniejsze (=bardziej pozadane) jest moje cialo funkcjonujace zdrowo (zgodnie ze swoim przeznaczeniem) i bez wspomagania medycznego, to pamietaj, ze ciaza sama w sobie moze byc zagrozeniem, wobec tego wyhoduj sobie dziecko sposobem z matrixa.
                        • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 19:25
                          good_morning napisała:

                          > aka666 napisała:

                          > >
                          > > tam niżej prosiłam o argument merytoryczny
                          >
                          > popros google. tak, wiem, ze na to trzeba czasu, ale jak cos cie interesuje, to
                          > trzeba sie troche wysilic
                          >
                          > > a ty piszesz że wolisz naturę bo jest naturalna.
                          >
                          > serio? gdzie tak pisze?
                          >
                          > tematem watku jest znieczulenie stomatologiczne przy leczeniu kanalowym kontra
                          > leczenie na zywo? czy moze ogolnie slusznosc pomocy medycznej niesionej w uzasa
                          > dnionych przypadkach?
                          >
                          > jesli dziwne wydaje ci sie, ze dla mnie cenniejsze (=bardziej pozadane) jest m
                          > oje cialo funkcjonujace zdrowo (zgodnie ze swoim przeznaczeniem) i bez wspomaga
                          > nia medycznego, to pamietaj, ze ciaza sama w sobie moze byc zagrozeniem, wobec
                          > tego wyhoduj sobie dziecko sposobem z matrixa.
                          >

                          naprawdę nie rozumiesz porównania do leczenia kanałowego, czy blefujesz bo nie umiesz konsekwentnie z tego wybrnąć? przecież nawet teraz napisałaś że nie chcesz wspomagania medycznego - a znieczulenie to co jest? wspomaganie metafizyczne? :)

                          a sugestia że mam googlać w poszukiwaniu argumentów które chciałaś wysunąć ale ci się nie chciało kończy właściwie dyskusję. niestety musisz nauczyć się sama formułować swoje myśli.
                          • good_morning Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 19:50
                            naprawde nie moja wina, ze dotad nie rozumiesz komentarza o cesarce jako operacji, ktora czesto przeprowadza sie jedynie dla kaprysu. a nie ze wskazan medycznych.


                            oczywiscie,ze nie chce wspomagania medycznego tak dlugo, jak uda mi sie tego uniknac. nikt o zdrowym ciele i zdrowych zmyslach nie chce. niestety niewielu ludzi umiera wylacznie ze starosci, bez koniecznosci korzystania ze zdobyczy medycyny. ale znowu odbiegamy od tematu. bo NIE O TYM jest watek.

                            porownanie leczenia kanalowego zeba do cesarki pozostawie bez komentarza.
              • drzewachmuryziemia Re: cesarka a poród naturalny 19.10.12, 21:43
                a ja bym chciała miec piekny poród domowy z zaufana osobą...wierzę, ze taki moze byc lepszy niz cc; mój poród skonczył sie nieplanowaną zupełnie cc i dziekowałam za nią Bogu, choc jetem niewierząca raczej...teraz znów chce miec cc, bo nie nadaję sie do porodu wsród obcych ludzi, których niewiele obchodzi mój ból, wchodza, wychodza, wkładaja łapy, podpinają pod ktg o metrowym kablu, z którym nawet przejsc sie za bardzo nie mozna. Ale cc tez jest do dupy -wyjeli mi dziecko i poszli, po reakcji meza, ktora słyszałam z korytarza dowiedziałam sie, ze jest z nim wszytsko ok. Mam nadzieję, ze tym razem chociaz to zrobią inaczej. Jak sobie pomysle, jak fajnie byłoby sie przyczynic do przyjscia dzieck na swiat, uruchomic w sobie nadludzkie siły, czuc potem taką satyskację, zdrowe wyczerpanie - byłoby to jakies przezycie duchowe, a tak...i poród sn w szpitalu, i cc jawi mi sie jako jakie chore doswiadczenie i zal mi jak cholera. Wiem, ze wiele osób ma dobre doswiadczenia, moze były w fajniejszych szpitalach, moze spotkały tam fajniejszych ludzi , moze były silniejsze psychiczne. Moje ciało wskutek stresu zamyka sie totalnie niestety.
            • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:57
              good_morning napisała:

              > tak to jest, jak sie nie zna wlasnego ciala i jego funkcji ;)
              >
              > a wydzwiek postu zalozycielki watku jest typu; a co tam sie bede meczyc, strzel
              > e sobie cesarke, bedzie wygodnie. stad moj komentarz o sklonnosciach do makabry
              > cznego hobby. komentarz ironiczny, zaznaczam ;P

              Skoro juz sie posmialas to czy mozesz dostarczyc jakichs merytorycznych argumentow przeciwko cesarce? Zaznaczam ze ja kilka znam, ale ciekawa jestem czy toba kieruje cos poza swieta naturalnoscia cierpienia.

              Ps: rozumiem ze znieczulenie w trakcie porodu naturalnego tez odpada?
              • good_morning Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:59
                zaczekam, az mi wyjasnisz co to jest 'swieta naturalnosc cierpienia'
                • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:01
                  good_morning napisała:

                  > zaczekam, az mi wyjasnisz co to jest 'swieta naturalnosc cierpienia'

                  cierpienie jest naturalne, a to co naturalne cenisz bardzo wysoko.

                  Odpowiesz?
          • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:52
            six_a napisała:

            > ci argumentujący arbuzem powinni chyba w końcu obejrzeć jakieś ludzkie dziecko
            > po narodzinach zamiast pleść.
            >
            >

            wole plesc o przesadzonym arbuzie niz o cesarce jako o hobby
            • six_a Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:05
              >niz o cesarce jako o hobby
              fajowo, ale to nie do mnie z tym komentarzem.
              • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 18:20
                six_a napisała:

                > >niz o cesarce jako o hobby
                > fajowo, ale to nie do mnie z tym komentarzem.
                >
                >

                ty do mnie, to ja do ciebie. chyba proste?
                • six_a Re: cesarka a poród naturalny 19.10.12, 09:23
                  proste, dopóki trzymasz się drzewka. jak zaczynasz pisać do mnie o czymś, czego ja nie napisałam, to już raczej krzywe.
                  • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 19.10.12, 10:53
                    six_a napisała:

                    > proste, dopóki trzymasz się drzewka. jak zaczynasz pisać do mnie o czymś, czego
                    > ja nie napisałam, to już raczej krzywe.
                    >

                    to moze prosciej, napisalam do good i bylo to skierowane do niej (podobny poziom argumentacji: hobby cesarka-dziecko arbuz) na co odezwalas sie ty i teraz sie oburzasz ze ja pisze o czyms czego ty nie napisalas.
                    Ano pisze, bo znalazlas sie w tym a nie innym drzewku.
                    I masz racje, drzewko rzecz swieta i powinien byc nakaz czytania calosci zanim chce sie cos dodac:)
          • rekreativa Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:42
            Moze ci od arbuza tylko takie z wodogłowiem widzieli?
            • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 18:27
              rekreativa napisała:

              > Moze ci od arbuza tylko takie z wodogłowiem widzieli?

              a może napisali tak, bo miało być "arbuza przez dziurę wielkości pomarańczy" - a wyszło jak wyszło. zostawiłam tak, bo uznałam że skoro koleżanka 100% natura lubi poród naturalny, to taki arbuz to musi być szczyt rozkoszy.

              mam nadzieję, że wybaczycie mi to haniebne porównanie :) a na przyszłość, wątki się czyta w całości a nie doczepia się do jednego słowa wyrwanego z kontekstu
              • rekreativa Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 19:35
                Przeciez sobie żartujemy, weź wyluzuj.
                Arbuz może zostac, w końcu w tego typu porównaniach pewna doza przesady uchodzi.
                • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 11:37
                  rekreativa napisała:

                  > Przeciez sobie żartujemy, weź wyluzuj.
                  > Arbuz może zostac, w końcu w tego typu porównaniach pewna doza przesady uchodzi
                  > .

                  kto żartuje ten żartuje, a siksa by mnie arbuzem ubiła gdyby mogła :D
    • krytyk_systemu_edukacji Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 15:30
      > są PRZECIW cesarki i ZA porodu naturalnego, bo nie widzę i nie rozumiem.

      Osobiście jestem przeciwny obu metodom. Ten świat jest na tyle paskudnym miejscem, że sprowadzanie tu kolejnych nieszczęśników graniczy ze sadyzmem.
    • kseniainc Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 15:48
      daleka jestem od złosliwości, ale zawitaj na e-mamę, tam to będzie temat miesiaca;-p
      • ursyda Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:05
        A tam Ci powiedzą, że skoro nie darłaś się przez 20 godzin, nie masz sto szwów oraz pękniętego krocza to znaczy, że nie kochasz dziecka.
        Bo trzeba przez to wszystko koniecznie przejść żeby pokochać dzieciaka.
        • piataziuta Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:15
          w sensie, że cierpieniu towarzyszącemu porodzie przypisuje się znaczenie symboliczne, czy że jak?
          znaczy się świat oxujał?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:23

            piataziuta napisała:

            > w sensie, że cierpieniu towarzyszącemu porodzie przypisuje się znaczenie symbol
            > iczne, czy że jak?
            > znaczy się świat oxujał?

            Nie do końca. Cierpienie matki jest nieistotne. Ale wychodzenie droga naturalną jest ważne dla rozwoju dziecka.
            • piataziuta Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:26
              serio?
              ale w jaki sposób?
              • ursyda Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:30
                Na pewno dziecku bardziej się podoba być kulą od kręgli w wężu strażackim niż być wygodnie wyjętym z brzucha jak z wanienki.
                Co widać zresztą po dzieciach - te po naturalnym są czerwone, często ze zniekształconą główka i krwiakami na buzi i ciele a te po cięciu wyglądają jak dzieci.
                • lacido Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 22:57
                  zapodaj jakaś sesję porównawczą :)
              • nadrugiemiania Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:33
                Poród naturalny jest dla dziecka mniejszym szokiem niż cesarka nie ze względu na jakieś lampy itp tylko ze względu na oddychanie swoim własnym oddechem , tlenem z powietrza, a nie poprzez matkę. Natomiast moim osobistym zdaniem cesarka jest o wiele bezpieczniejsza niż poród naturalny zarówno dla dziecka jak i dla matki.1. ryzyko uszkodzenia dziecka w czasie cesarki jest znikome, niedotlenienia również a tym samym np mózgowego porażenia dziecięcego chyba że do niedotlenienia dojdzie jeszcze w macicy. A dla matki - jeden ból, ten po porodzie.Mnie np kompletnie nic nie bolało i po 9 h od cesarki sama kąpałam dziecko i do końca pobytu 5 dniowego w szpitalu sama zajmowałam si ę swoim maluchem. Uważam ,że kobieta powinna mieć prawo wyboru czy chce rodzić naturalnie czy przez cesarkę.Koniec kropka. Pytam dlaczego za chwilę przyjemności faceta( no naszej ogólnie też) ale to MYY mamy cierpieć męki. Ja rodziłam 23h!!!Po czym i tak wykonano mi cesarkę.I chwała Bogu!!bo myślałam ,że zabiję każdego kto się do mnie zbliży.
              • best.yjka Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:36
                Bo widzą światełko w tunelu ;) Na początku i na końcu życia.
              • devilyn Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:32
                Zapewnie chodzi o to, że w trakcie porodu sn dziecku poprzez ucisk oczyszczają sie drogi oddechowe i łapiej jest mu złapać pierwszy oddech. To samo tyczy się mamy odnoścnie karmienia po porodzie sn wyzwala się oksytocyna i ławtwiej jest karmić.
            • ursyda Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:27
              g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

              Ale wychodzenie droga naturalną jest ważne dla rozwoju dziecka.

              Bo?
              A powiedz graf, jesteś w stanie wśród dorosłych ludzi rozróżnić tych co się rodzili naturalnie i tych co poprzez cięcie?
              Albo tych co byli karmieni mlekiem matki i tych co sztucznym?
              \
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:55

                > A powiedz graf, jesteś w stanie wśród dorosłych ludzi rozróżnić tych co się rod
                > zili naturalnie i tych co poprzez cięcie?
                > Albo tych co byli karmieni mlekiem matki i tych co sztucznym?

                Na rozwój człowieka wpływa MNÓSTWO czynników, na pierwszy rzut oka to mogę rozpoznać tych co jako dzieci rękę w sieczkarnię wsadzili.

                Jestem dość przekonany że rozwój dziecka zakłada etap brutalnego wychodzenia na świat w formie porodu, stosowany przez wszystkie ssaki od zarania dziejów i że możnaby znaleźć różnicę pomiędzy zdrowymi dziećmi z cesarki a zdrowymi urodzonymi naturalnie. Bo cesarka z powodów medycznych to zupełnie inna sprawa.

                Tyle tylko że temat jest na tyle nośny i popularny w internecie że bez głębokiego przeszukania będziemy trafiać tylko na argumenty którejś ze stron - o wyniki dobrych wiarygodnych badań statystycznych będzie bardzo ciężko.
              • six_a Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:57
                > Albo tych co byli karmieni mlekiem matki i tych co sztucznym?

                o można się zdziwić czasami:)
                karmienie naturalne oprócz napełniania żołądka i przekazywania np. przeciwciał, ma wiele innych funkcji, pozwala dziecku na kontakt z ciałem matki, czucie znajomego zapachu, posłuchanie bicia serca, taki naturalny uspokajacz. dosyć ważna rzecz dla rozwoju psychicznego.

                nie żebym była jakimś ortodoksem. ale karmienie naturalne oszczędza sporo czasu - żadnego tam sterylizowania butelek, podgrzewania, zastanawiania się, czy zjadło ile powinno, długiego czekania na odbicie, żadnego długiego noszenia, bo często zasypia w trakcie i można spokojnie odłożyć do łóżeczka, przy w miarę normalnej diecie - żadnych kolek i wrzasków - generalnie mniej stresów i większy komfort dla matki i dziecka.
                • piataziuta Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:02
                  znam z teorii plusy naturalnego karmienia
                  nie znam plusów naturalnego porodu

                  czy ktoś mi to w końcu objaśni?
                  • six_a Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:13
                    słuchaj, to jest skomplikowane: jeśli chcemy mniej powikłań porodowych u dzieci, a więcej niekoniecznie znanych jeszcze skutków dla późniejszego zdrowia dziecka czy ryzyka dla matki (bo jednak jest to operacja i niesie określone ryzyka, jak np. zakażenie paskudztwem typu żółtaczka szpitalna), róbmy cesarki. jeśli chcemy dzieci optymalnie przygotowanych do życia, bo urodzonych naturalnie, ale niestety z ryzykiem, że część z nich czy ich matek niekoniecznie poród przetrwa, rodźmy naturalnie.

                    nie ma jedynie słusznej drogi, każdy niech wybiera sam, skoro jest taka możliwość.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:14
                    journals.lww.com/jpgn/Fulltext/1999/01000/Fecal_Microflora_in_Healthy_Infants_Born_by.7.aspx
                    Jedno faktyczne źródło - kontakt z kałem matki w czasie porodu naturalnego skutkuje powstaniem prawidłowej flory bakteryjnej u dziecka.

                    onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1651-2227.2009.01371.x/abstract;jsessionid=BA5E30F273B67E3AC4E08992A8994086.d03t03
                    Cesarka wpływa na metylację DNA leukocytów co MOŻE mieć wpływ na zwiększenie szans na alergię, białaczkę, cukrzycę.

                    Wiem że grupy badawcze niewielkie, ale zawsze to jakieś faktyczne badania.
                    • six_a Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:29
                      www.doz.pl/newsy/a7949-Cesarskie_ciecie_zwieksza_ryzyko_astmy
                    • jowita771 Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 18:35
                      > Jedno faktyczne źródło - kontakt z kałem matki w czasie porodu naturalnego skut
                      > kuje powstaniem prawidłowej flory bakteryjnej u dziecka.

                      To już wiem, czemu mi dzieci chorują - lewatywy mi się zachciało przed porodem i dzieciom odmówiłam kontaktu z kałem. Szkoda, że za późno ta wiedza. ;)
                • drzewachmuryziemia Re: cesarka a poród naturalny 19.10.12, 22:01
                  ale nie zawsze karmienie naturalne tak wyglada niestety, czasami wyglada tak, ze odłozyc sie za cholere nie da, sa megakolki na tle alergicznym a odbija sie pare razy i tak nic to nie daje
                  • six_a Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 01:30
                    tak, czasami tak wygląda, bo matka też może być zestresowana z różnych powodów i taki stan udziela się dziecku.

                    do megakolek na tle alergicznym trochę trudno się odnieść. 9 miesięcy żywienia się organizmem matki i alergia na pokarm? możliwe, że jakaś drastyczna zmiana diety po porodzie ma na to wpływ.
                    • drzewachmuryziemia Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 21:33
                      po nutramigenie wszystko przeszło dlatego wiem, ze to było na te alergicznym, a jak zaczełam rozszerzac diete okazało sie, ze wiele rzeczy go uczula. co do alergii na pokarm: to chyba nie jest to samo: odżywiac sie przez pępowinę a odzywiac sie mlekiem matki;) to nie alergia na pokarm matki tylko nietolerancja tego co matka zje
                      • six_a Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 22:00
                        >odżywiac sie przez pępowinę a odzywiac sie mlekiem matki;)
                        a jaka różnica? to płyn ustrojowy i to płyn ustrojowy - wszystko co jesz wchodzi do krwi lub pokarmu.

                        >to nie alergia na pokarm matki tylko nietolerancja tego co matka zje
                        dokładnie. zła dieta matki, być może wynikająca z nadmiernego ograniczania produktów w czasie ciąży lub wprowadzenia produktów, których w ciąży się nie jadało/nie piło.
                        • drzewachmuryziemia Re: cesarka a poród naturalny 22.10.12, 17:04
                          osta dieta eliminacykna w czasie karmienia nic nie dała; a jaka róznica w jedzenia pepowina i jedzeniu z piersi??? no wiesz...chyba jednak w cięzkostrawnosci
                          • six_a Re: cesarka a poród naturalny 22.10.12, 17:26
                            >no wiesz...chyba jednak w cięzkostrawnosci
                            ale ja nie o tym przecież, tylko o tym, co może przenikać do płynu, którym żywi się dziecko. trochę trudno mówić o strawności, kiedy w jednym przypadku trawienia nie ma:)
                            pokarm matki jest akurat lekkostrawny w porównaniu do mleka modyfikowanego i chyba nie problem w strawności, skoro na modyfikowanym dziecku się polepszyło.

                            w każdym razie pokarm jest dostosowany do potrzeb dziecka w lepszym stopniu niż jakiekolwiek mleka modyfikowane. no nie ma co specjalnie debatować, a że zdarzają się wyjątki, to nie obala przecież reguły.
                            • drzewachmuryziemia Re: cesarka a poród naturalny 22.10.12, 23:35
                              no nie obala, wiadomo, ale problem własnie był w strawnosci - dla alergika mleko modyfikowane typu nutramigen jest własnie łatwiej przyswajalne niz mleko matki; a co do płodu, owszem, trawienie jest
                              • six_a Re: cesarka a poród naturalny 23.10.12, 00:33
                                no ale nie trawienie porównywalne z podawaniem pokarmu po porodzie przecież, więc nie ma znaczenia strawność. przy normalnym karmieniu do układu pokarmowego dziecka dostają się także bakterie/zanieczyszczenia z zewnątrz - przy szczątkowym trawieniu płodu nie ma wpływów zewnętrznych. tyle co płód tam sobie strawi, to nawet do wydalania często nie starcza. dlatego dosyć dziwne wydaje mi się stwierdzenie, że nagle po porodzie w mleku matki pojawiło się coś, czego wcześniej dziecko nie dostawało i że pokarm jest temu winny.

                                żebym to jakoś ogarnęła, jeszcze zapytam: Twoje dziecko ma stwierdzoną alergię nie tyle na pokarm, co na produkty przyjmowane przez Ciebie w pożywieniu, nie wiem, zboża, białko zwierzęce, inne? i jak odstawisz ten nutramigen (nie wiem w jakim wieku jest dziecko), to będzie nadal na diecie z ograniczeniami, tak?
                                • drzewachmuryziemia Re: cesarka a poród naturalny 23.10.12, 21:59
                                  moj dziecko ma juz ponad 2 lata i ma naqdal uczulenie na nabiał, a przy rozszerzaniu diety ok 6 mies okazało sie, ze jest uczulony na wszytkie miesa oprócz jagnieciny, a tego bym sie nie spodziewała i nie eliminowałam z diety. uczulony był tez na gluten w tej chwili uwazam, ze wiekszosc z tego to nie były uczulenia a nietolerancja. kazdym razie własnie strawnosc miała wielkie znaczenie i ma dalej
        • devilyn Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:28
          Moja koleżanka właśnie skończyła z 80 szwami bo dziecko było duże 4,6kg a ona miała wąski kanał rodny...ale lekarz wie lepiej...
          • six_a Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 18:04
            jeśli przy tak dużym dziecku nie dostała wskazania do cesarskiego, to trzeba było zmienić lekarza.
            ja bym się wyniosła w te pędy do innego.
            • devilyn Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 18:09
              Wiesz opcji nie było na usg duże dziecko nie wychodziło, a na porodówce jak zmienić lekarza?
              • six_a Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 18:33
                hmm, no jak prawie 5-kilogramowego dziecka nie było widać na usg, to ja już nie wiem. może wszyscy cierpieli na pomroczność jasną.
                • devilyn Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 19:21
                  Uwierz mi, ż w moim mieście to nagminne zjawisko. Dlatego szpital się omija szerokim łukiem.
                  • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 19:27
                    devilyn napisała:

                    > Uwierz mi, ż w moim mieście to nagminne zjawisko. Dlatego szpital się omija sze
                    > rokim łukiem.
                    >

                    też słyszałam o zaniżaniu wagi na usg, bo cesarki są zueeee
    • sundry Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:31
      Kilka "przeciw" dla cesarki:

      "Tłumaczą to ryzykiem powikłań dwu- i czterokrotnie wyższym, niż przy porodzie naturalnym. Może dojść do krwotoków, uszkodzenia pęcherza, moczowodów, jelit. Zrosty tworzące się w jamie macicy mogą utrudnić ponowne zajście w ciążę i dwukrotnie zwiększają ryzyko, że kolejna ciąża będzie pozamaciczną. Ryzyko to wzrasta, gdy po cięciu wystąpiły powikłania, których konsekwencją może być niedrożność jajowodów. Cesarka nie jest korzystna dla dziecka. Gdy przechodzi przez kanał rodny, w jego organizmie wydzielają się hormony stymulujące prawidłowy rozwój płuc. Dziecko dostaje zastrzyk adrenaliny, dzięki czemu ma silniejszy odruch ssania. Jeśli cięcia dokona się za wcześnie, rośnie ryzyko zaburzeń oddychania u dziecka."
      • rak_slodkowodny Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:38
        > Zrosty tworzące się w jamie macicy mogą utrudnić ponowne zajście w ciążę i dwukr
        > otnie zwiększają ryzyko, że kolejna ciąża będzie pozamaciczną.

        Cesarka jako forma trwalej antykoncepcji? Nie wydaje mi sie... Moja siostra urodzila 2 dzieci poprzez cesarke, a niedlugo na swiat przyjdzie jej 4 dziecko.
        • skrytapiromanka Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:36
          gratulacje dla siostry, ale to nie jest reguła:) (i skoro ryzyko ciąży pozamacicznej, to coś z tą antykoncepcją nie tak)
          podczepię się pod Ciebie, ale odniosę się też do innych spraw. faktycznie, zrosty tworzą się nieco częściej niż "rzadko", co nie znaczy również, że zawsze. kolejnym minusem jest to, że macica nie obkurcza się tak, jak przy naturalnym porodzie (do obkurczania potrzebne są jakieś hormony, które "pikują"w trakcie naturalnego porodu, ale nie znam się na tym dokładnie, więc więcej nie powiem), może też wyjątkowo obficie krwawić. niestety, znam jedną kobietę, która urodziła przez cc i straciła macicę przez krwotok (cesarkę miała tylko dlatego, że dziecko się nie obróciło; żadnych problemów z krzepliwością itp.). słyszałam, że po cesarce dłużej wraca się "na chód" - również to, że komuś udało się dojść do siebie b. szybko, nie stanowi żadnej reguły. w końcu z jakiegoś powodu lekarze nie chcę robić cesarki "na zawołanie". przecież to normalna operacja i moim zdaniem nie powinno się tego nadużywać bez konkretnych wskazań.
          odnośnie do bólu, jakoś nie sądzę, żeby rodzące kobiety ceniły go sobie jako wartość - chyba że upadły na głowę. znacie jakąś kobietę, która upajałaby się i podniecała przeżytym w trakcie porodu bólem? ja nie i myślę, że takie kobiety albo nie istnieją, albo mają jakieś kuku. inna sprawa, że podobno o bólu się "zapomina", kiedy bąbel już jest na zewnątrz. cóż, hormony. na szczęście jest tyle metod uprzyjemniających ten proceder, który wyjątkowo się matce naturze nie udał, że chyba nie warto ryzykować otwieraniem trzewi. mnie przerażają też blizny, to nie laparoskopia;p nie chciałabym mieć krechy przez cały brzuch (ale też mam wyjątkowo wrażliwą skórę, na której tworzą się bliznowce po byle zadrapaniu, więc wolałabym nie ryzykować).
          plusy porodu naturalnego trudno znaleźć, no ale jakoś to dziecko trzeba wyjąć;) na pewno odpada to ryzyko wykrwawienia się, kiedy macica się nie obkurcza, no i zrosty.
          ja na pewno będę chciała rodzić "bez bólu", ale wychodzę z założenia, że będzie tak, jak medyk przykaże. na szczęście cięcie krocza jest już b. rzadkie i można się na nie nie godzić (punkt w planie porodu). lekarz nie ma żadnego prawa ciąć, w celu ułatwienia sobie pracy, jeśli nie wyrazisz zgody.
          • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 18:43
            w końcu jakiś merytoryczny wywód :)

            ta dyskusja pokazuje, że częściej poród to kwestia światopoglądowa (masochiści kontra hedoniści) - to kolejny argument za wolnym wyborem
          • jolantafornal Re: cesarka a poród naturalny 25.10.12, 16:12
            Witam.
            Ja chciałam się odnieść to tej wypowiedzi. Po pierwsze powikłania mogą wystąpić po porodzie naturalny i po cc, ból jest i przy jednym i przy drugim tylko jeden po drugi w trakcie i po zresztą też. Odnośnie blizny to owszem jest ale to też indywidualna sprawa każdego organizmu bo np. ja na 5 m-cy po cc mam cieniutką bliznę, w zasadzie niewielki kosmetyczny defekt. Natomiast znam kobietę, która po dwukrotnym cięciu ma bliznę szerokości kciuka a to spowodowane tylko i wyłącznie faktem nietolerancji organizmu - szwy się nie chciały rozpuścić.
            A jeśli chodzi o ból i zapominanie? to tylko się tak mówi. Ja osobiście miałam bardzo ciężki poród, ból nie do opisania i to nie jest tak ze podadzą leki p/bólowe bo takie jest moje życzenie. Nie ma co słuchać i oglądać pięknych bajek o bezbolesnych porodach- może w prywatnych klinikach za sporą kasę tak się da, ale na pewno nie w zwykłym powiatowym szpitaliku. I jeszcze jedno - cięcie krocza. To wcale nie chodzi o ułatwienie pracy lekarzowi czy położnej tylko jeśli oni tego nie zrobią to sama pękniesz a wiesz mi ładniej wygląda rana zszyta po nacięciu niż po samoistnym pęknięciu. I nie licz na to, że ktoś zapyta czy łaskawie zgadzasz się na nacięcie? jeśli jest taka potrzeba to się to robi i już. Nie martw się nie dołożą sobie pracy w postaci zakładania szwów jeśli nie będzie takiej potrzeby. Oni naprawdę robią tylko to co niezbędne. A plan porodu możesz włożyć do kieszonki, podczas akcji porodowej plan sam się tworzy odpowiednio do potrzeby chwili. Ale co tu opowiadać- po prostu trzeba to przeżyć. Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
        • sundry Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 20:06
          W zacytowanym zdaniu jest "mogą utrudniać", a nie "zawsze utrudniają".
    • berta-death Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 16:56
      To wszystko zależy jakie lobby za czym stoi. Jak artykuł jest sponsorowany przez tych, którzy biznes mają z porodów sn to będzie zachwalał sn a jak przez tych co kasę trzepią na cc to będzie zachwalał cc. W związku z tym nie należy dać się zwariować i wybrać to co człowiekowi najbardziej odpowiada.

      Jak znajdę to zalinkuję. Na stronie internetowej jakiegoś gabinetu położniczo-ginekologicznego albo nawet jakiejś kliniki położniczej czarno na białym, podpisane przez ichniejszego lekarza, stało, że w dzisiejszych czasach poród sn to nieporozumienie i kompletna nieodpowiedzialność. Że wszystkie porody powinny odbywać się przez cc, bo to nie średniowiecze, żeby ryzykować powikłaniami, zarówno u dziecka jak i u matki.
      • six_a Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:32
        ciekawam, jaki to biznes na porodach siłami natury można robić? znieczulenie za 200 zeta oferować?
        ani przerób, ani specjalnie chętnych nie ma, na powikłaniach pooperacyjnych się nie zarobi, bo klinika odeśle do państwowego.
        co to za biznes, kuśwa?
        ale wymyśliłaś:)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:36
          six_a napisała:

          > ciekawam, jaki to biznes na porodach siłami natury można robić? znieczulenie z
          > a 200 zeta oferować?

          Można. Porody domowe, w wodzie, na krześle, na kiju, z murzyńską muzyką graną na żywo itp itd.
          Ze wszystkiego można biznes zrobić.
          Btw - w polskich państwowych szpitalach ciągle się tylko na samolocie rodzi?
          • six_a Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:55
            a ić z takim biznesem;)

            co to jest samolot? u mnie były łóżka, nic nie wiem o samolotach;)
          • jowita771 Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 18:38
            > Btw - w polskich państwowych szpitalach ciągle się tylko na samolocie rodzi?

            Niekoniecznie. Mnie przy pierwszym proponowano na kucaka, na stojąco, ale wolałam na samolocie jednak, bo to stres i nogi się trzęsą.
          • jolantafornal Re: cesarka a poród naturalny 25.10.12, 16:57
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            > six_a napisała:
            >
            > > ciekawam, jaki to biznes na porodach siłami natury można robić? znieczule
            > nie z
            > > a 200 zeta oferować?
            >
            > Można. Porody domowe, w wodzie, na krześle, na kiju, z murzyńską muzyką graną n
            > a żywo itp itd.
            > Ze wszystkiego można biznes zrobić.
            > Btw - w polskich państwowych szpitalach ciągle się tylko na samolocie rodzi?

            to żaden biznes tylko wewnętrzne ustalenia. ja rodziłam na różne sposoby na fotelu , na krześle i itd... a te wszystkie dodatki można ze sobą wziąć ( murzyńska muzyka ) tylko po co?
            w takiej chwili człowiek marzy aby wszystko poszło szybko sprawnie i w miarę "bez boleśnie". i najważniejsze żeby dziecko było zdrowe.
            towarzystwo kogoś bliskiego to wystarczający dodatek, reszta po prostu przeszkadza zamiast pomóc a pozatym nie ma czasu o tym myśleć w takiej chwili.
        • berta-death Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:54
          Na przykład taki, że koszt porodu sn jest co najmniej kilkakrotnie tańszy niż cc? Stawka lekarza specjalisty jest z 10razy większa niż stawka położnej, która jest tylko personelem pomocniczym niższego rzędu. A w przypadku cc mamy dwóch lekarzy specjalistów bo jeszcze anestezjolog dochodzi. Do tego personel sali operacyjnej i pooperacyjnej, który też jest lepiej wyszkoloną i opłacaną kadrą. A jak jeszcze dodamy do tego koszt użytkowania sali operacyjnej i pooperacyjnej, to robi się niezła sumka. Jak pacjentka zechce z własnej kieszeni zapłacić, to nie ma sprawy, gorzej jak płacić musi państwo albo prywatny ubezpieczyciel. Ten to już na głowie stanie, żeby ani centa nie wydać więcej niż musi. Ma kto lobbować za sn.
          Poza tym położne też chcą zarobić a tak odejmuje się im klientów.

          Podobnie jest ze znieczuleniem. To, że to prywatnie kosztuje ledwo kilkaset złotych, jeszcze nie znaczy, że w rzeczywistości ten koszt jest taki niski. To tyle kosztuje dlatego, że jest robione na pół dziko, przychodzi anestezjolog, znieczula hurtowo kilka pacjentek i tyle go widzą. W rzeczywistości nie powinien zajmować się więcej niż jednym pacjentem na raz i nie powinien opuszczać miejsca zabiegu. A jak tak, to nie będzie to kilkaset złotych tylko kilka tysięcy, zwłaszcza jak poród się nieco przedłuży. Ubezpieczyciel płacąc musi zapłacić za wszystko co obejmują procedury a nie za to co zazwyczaj udaje się prywatnie wynegocjować pacjentowi a szpitalowi obejść. Dlatego są z refundacją znieczulenia problemy.

          Przecież zawsze jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę.
    • devilyn Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:30
      Ja w przyszłości będe mieć cc ze względu na rozległą blizna na jamie brzusznej, gdyż w czasie parcia może ona mi pęknąć (ma ok.40-45 cm).
    • kol.3 Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 17:38
      I jedno i drugie niesie zagrożenia dla kobiety. Cc to poważna operacja brzuszna, na pewno bardziej komfortowa dla dziecka, ale mogaca skutkować powikłaniami dla kobiety, np. zrostami jelitowmi. Wtedy ma się przechlapane, czasem do końca życia. Poród naturalny niesie zagrożenia dla dziecka - w przypadku nieprawidłowego przebiegu, braku dozoru ze strony położnej/ lekarza, a także zagrożenia dla kobiety. Generalnie obie metody są mało komfortowe, bo jeśli ktoś sobie wyobraża że cc nie boli to się myli, boli - tylko inaczej.
    • lonely.stoner Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 18:07
      moja przyjaciolka niedawno rodzila- naturalnie, ma szwy wewnatrz i na zewnatrz, i powiedziala ze narazie boi sie w ogole objerzec jak to tam wszystko wyglada. 2 tyg po porodzie, chodzi, ale wszystko ja nadal boli i uwiera. Ja naogladalam sie zdjec z porodu, nasluchalam przyjaciolek, naogladalam brzuchow pociazowych, itd- i wiem jedno- ciaza i porod rujnuje cialo kobiety. A poza tym to mozna sobie wejsc na strone theshapeofamother.com i poogladac jak to wyglada.
      Dla mnie decyzja zeby miec dziecko to poswiecenie nie tylko wlasnego ciala, komfortu ale w ogole wszystkiego. Przez miesiac wlasciwie nic tylko lezysz i karmisz.
      • lonely.stoner Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 18:07
        theshapeofamother.com/
    • stephanie.plum Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 18:17
      cesarka jest łatwiejsza do przeżycia niż poród naturalny, to jasne.
      wydaje się bezpieczniejsza. często jest najlepszym lub jedynym wyjściem.

      ale - bliska mi osoba miała dwie cesarki, ze względu na stan zdrowia nie mogła rodzić naturalnie.

      teraz, z powodu zrostów, KAŻDA operacja związana z cięciem powłok brzusznych jest dla niej ryzykowna.
      chciałaby miec trzecie dziecko, a nie może.
      głupie zapalenie wyrostka może się dla niej skończyć naprawdę kiepsko.

      żałuje, że nie mogła rodzić naturalnie.
    • piataziuta ok, to już co nieco rozumiem 18.10.12, 18:33
      i niniejszym oświadczam,
      iż prędko dzieci mieć nie będę (jeśli w ogóle)
      i tera napiję się wina za wszystkie biedaczki które rodziły (i cc, i sn)
      i za siksę która ma aż trójkę i jeszcze ma siłę tańczyć na stole (na rurze?) na spotkaniach forumowych

      bylebym prędko tego nie musiała doświadczyć
      czirst!
      • piataziuta Re: ok, to już co nieco rozumiem 18.10.12, 18:37
        znaczy rodzenia, a nie tańca na rurze :P
        • misiak-pysiak Re: ok, to już co nieco rozumiem 18.10.12, 18:43
          Za pn najbardziej pyszczą położne, które zarabiają naprawdę krocie a) prowadzac nikomu do niczego niepotzrebne "szkoły rodzenia" b) "asystując" przy porodzie. Dlatego prędzej pękną niż przyznają, że cesarka jest bezpieczniejsza dla matki i dziecka.
          • jolantafornal Re: ok, to już co nieco rozumiem 25.10.12, 16:23
            misiak-pysiak napisał:

            > Za pn najbardziej pyszczą położne, które zarabiają naprawdę krocie a) prowadzac
            > nikomu do niczego niepotzrebne "szkoły rodzenia" b) "asystując" przy porodzie.
            > Dlatego prędzej pękną niż przyznają, że cesarka jest bezpieczniejsza dla matki
            > i dziecka.

            Położne zarabiają naprawdę śmieszne pieniądze a szkoła rodzenia to nie jest dodatkowa kasa dla nich tylko dla szpitala i wierzcie mi jest potrzebna. A pieniądze są takie same i dla położnej i dla lekarza bez względu jaki poród będą prowadzić. Płacowe mają za czas wypracowane godziny a nie za to co tam robią i ile tego.
    • chersona Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 19:02
      forum.gazeta.pl/forum/w,11207,139072056,139072056,Kobiety_nie_chca_same_rodzic.html
      o proszę - tu się naprodukowałam na temat cesarek i naturalnych, gdyby link się łamał i nie działał, to wątek jest na forum towarzyskim - salon odrzuconych - tytuł kobiety nie chcą same rodzić
    • samuela_vimes Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 19:18
      od początku chciałam cesarkę i tak sobie 'ustaliłam' z lekarzem. Szybko, bez męczenia w znieczuleniu.
      Nie chce cierpieć, tyle
      • kbjsht Re: cesarka a poród naturalny 19.10.12, 11:15
        no i dobrze. co się męczyć, przynajmniej Ci krocza nie rozetną na milion kawałków :}
    • anna_sla Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 22:10
      nie wiem jak się rodzi siłami natury, ja wyboru nie miałam ani razu... Powiem Ci za to, że po cesarce jest się obolałym znacznie dłużej (porównując do porodów bez "rozerwań" itp.), dłużej dochodzi się do formy, brzuch jest bardziej wiszący (zgroza dla tych większych kobiet ciężarnych), trudniej go "wymodelować". Jak widzę swój brzuch chce mi się płakać. Znacznie zgrabniejsze brzuchy mają kobiety przytyte "od pączków" ;). Poza tym nie każdy lekarz dobrze tnie. Mam porównanie. Po pierwszej cesarce miałam odrętwiały trwałe brzuch, jak paraliż, źle zszyte, generalnie robota spartolona. Koszmarnie rana reagowała na zmiany pogodowe. Za drugim razem zrobiono mi już ładniej cesarkę, tamtą starą ranę wycięto, ładnie się zrosła, nie reaguje na pogodę.

      I nie jest tak, że nawet rok czy dwa po cesarce nawet ładnie zabliźnionej rany się nie czuje. Czuje się! Przy większych ćwiczeniach, wysiłku, a nawet co jest śmieszne, nie mogę kaszleć leżąc na wznak, szarpie mi macicę tak, że zwijam się z bólu. Przy początkach ćwiczeń (pół roku po cesarce), rana mi się rozlazła, zaczęło mi się sączyć coś z niej.. nie wspominając o tym, że w ogóle rozerwała się przy drugiej ciąży. Ból koszmarny..

      Sorki, ale naprawdę głupie są kobiety, które decydują się na cesarkę na własne życzenie... Poczytajcie sobie opinii kobiet, które przeszły oba rodzaje porodów. Większość pisze/mówi, że poród siłami natury jest lepszy do przejścia.
      • anna_sla polecam film dokumentalny 18.10.12, 22:38
        www.youtube.com/results?search_query=porodowy+biznes
      • berta-death Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 22:52
        Nie wiem czy jest sens porównywania problemowego cc z bezproblemowym sn. Zawsze się mogą zdarzyć powikłania. Schody zaczynają się wtedy jak coś idzie nie tak. Cc łatwiej zaplanować i trzymać pod kontrolą. Dodatkowo w przypadku sn wszelkie normy są bardzo szerokie, więc ciężko jednoznacznie powiedzieć czy jeszcze jest wszystko ok czy już zaczyna być problematycznie. A problemy mogą wyjść dopiero po latach jak się okaże, że dziecko jednak było niedotlenione, jednak coś mu się stało i odbija się to na jego nauce, zachowaniu, zdrowiu psychicznym, problemach neurologicznych, itp. Powikłanie to nie tylko, że kogoś rozerwie od pępka do krzyża, że dziecko ma porażenie mózgowe, albo umrze. To cała masa lżejszego kalibru problemów.
        • anna_sla Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 23:06
          ja nie pisałam o problemowym cc, ja pisałam o NORMALNYM CC, nie idealnym (takim jak tu ktoś opisał) i nie problemowym, którego ja NIE PRZEŻYŁAM. To były zwykle cesarki bez powikłań (inne okoliczności nie są ważne, że np.. dużo za wcześnie przeprowadzone, bo to inny temat).
          • berta-death Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 23:18
            Chodzi mi o to, że jednak jakieś powikłania drobne były. Np to porażenie nerwów, może się zdarzyć, bo w końcu cięcie jest w poprzek, czyli przecinane są połączenia nerwowe, które muszą sie zregenerować. U jednych jakoś udaje się to w miarę bezproblemowo zrobić a u innych niekoniecznie. Natomiast tak samo jest w przypadku porodu sn. Jedne kobiety nawet nie zauważają, że rodziły, 2-3h i po sprawie. Dziwią się, że to wszystko bo spodziewały się nie wiadomo jakiego bólu a to ledwo jak silniejszy okres. Potem ledwo pępowinę przetną a one już śmigają po korytarzu zajmują się dzieckiem i jakby nigdy nic. Nawet mięśni kegla ćwiczyć nie muszą, bo wszystko jak u dziewicy. W takim wypadku to faktycznie cc byłoby jakimś nieporozumieniem i totalną fanaberią.
      • drzewachmuryziemia Re: cesarka a poród naturalny 24.10.12, 22:22
        miałas pecha, mój brzuch po cc jest zupełnie normalny, nic mnie przy kaszlu nie boli, mimo ze po tej samej blixnie miałam dwie inne operacje ginekologiczne w pełnej narkozie
    • nstemi Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 22:25
      Ja jestem po dwóch cc na życzenie. Spoko. Rekonwalescencja była bardzo szybka, śmiem wręcz twierdzić, że znacznie szybsza niż paru moich koleżanek, ale fakt że miały hardkorowe porody. Niedawno swoje drugie dziecko urodziła moja sąsiadka. Pierwsze było przez cc, drugie poród siłami natury. Powiedziała mi, że o ile kiedykolwiek jeszcze wpadnie jej do głowy pomysł, żeby mieć dziecko to już nigdy więcej porodu naturalnie. Szpital państwowy, oczywiście bez znieczulenia i w ogóle cackania się z rodzącą.
      I tak jeszcze z grona znajomych, mam w gronie przyjaciół małżeństwo lekarzy. Obydwoje specjaliści ginekolodzy. Zgaduj zgadula jak rodziła się córka bądź co bądź fachowców? Dla ułatwienia dodam, że było to "na życzenie".
      Ale pytanie zasadnicze brzmi dlaczego coraz więcej kobiet decyduje się na cc? Bo nie jest też prawdą, że to zabieg porównywalny np. z wyrwaniem zęba.
      Czy nie ma to związku z taką a nie inną opieką porodową, brakiem znieczulenia itp?
    • lacido Re: cesarka a poród naturalny 18.10.12, 23:03
      chyba zależy też od organizmu, widziałam kobitki niemal słaniające się pod ściana bo lekarz twierdził że musi chodzić po cesarce, u mnie znowuż bo naturalnym siedzenie po turecku sprawiało największa ulgę co budziło przerażenie w oczach pielęgniarek i współtowarzyszek niedoli ;) generalnie rana w okolicach tyłka wydała mi się mniej dokuczliwa niż ta na brzuchu :P
      • skrytapiromanka Re: cesarka a poród naturalny 19.10.12, 00:07
        jakiś czas temu, kiedy w szpitalu "rodziłam" któryś już kamień, zgadałam się z bardzo sympatyczną pielęgniarką na oddziale. była matką i też miała kamicę. powiedziała mi, że wolałaby co roku rodzić sn niż raz na 10 lat wydalać kamień:) babka była ok. 50., więc musiała rodzić 20-30 lat temu, kiedy nie było jeszcze entonoksu i innych fajnych znieczuleń. trochę mnie pocieszyła i już nie boję się bólu AŻ tak.
        z tym bólem to jest bardzo osobnicza sprawa - jedne kobitki przy bólu w skali 10/10 (gdyby była taka mierzalna, obiektywna skala) będą twierdziły, że było do wytrzymania, inne stwierdzą, że to było najgorsze przeżycie, jakie mogły sobie wyobrazić. z drugiej strony kobieta rodząca 3 godz. nijak nie może porównywać swojego porodu z tą, która rodziła 22 godz. wszystkie wasze opisy porodów tak naprawdę nic nam nie mówią o bólu faktycznie odczuwalnym (vide: osobnicze skale pojmowania), tylko o własnych reakcjach. och, to wszystko jest takie relatywne:) fajnie by było, gdyby ktoś skonstruował urządzenie pomiaru bólu obiektywnego - wtedy można by faktycznie porozmawiać o doświadczeniach:)
        w każdym razie porównanie porodu do wydalania kamienia nerkowego trochę mi pomogło i jeśli sama będę miała porównywalny ból, to chyba przeżyję (duże doświadczenie), ale jeśli będzie bolało mocniej, to będę ten entonoks wciągać, ile się da:D
    • astrofan Re: cesarka a poród naturalny 19.10.12, 00:18
      o czym wy mówicie?!

      cesarka może być uzasadniona (zdrowie matki lub dziecka) lub usprawiedliwiona (strach przed porodem) ... ale biologicznie nie jest lepsza,

      przykładowo po dwóch cesarkach, kolejna stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia matki

      inaczej mówiąc jeżeli ktoś planuje więcej niż jedno dziecko albo nawet chce mieć taką możliwość, absolutnie nie powinien decydować się na cesarkę z wyboru

      cesarka to nie jest biologiczny darmowy obiad
    • to.niemozliwe Re: cesarka a poród naturalny 19.10.12, 05:41
      Zawsze sa jakies za i przeciw, co swietnie wykazala Siksa i Grafzero.
      Mysle, ze spor sie toczy o prawo do decydowania o sposobie porodu - kto, to prawo ma. Zwyczajowo przyjeto, ze to lekarze, kierujac sie wzgledami medycznym. Tymczasem nierzadkie sa sytuacje, gdy te wzgledy medyczne sa potem przez pacjentki kwestionowane. I calosc odbierana jako decydowanie "za nie".
      • agcerz Re: cesarka a poród naturalny 19.10.12, 10:21
        Miałam cesarkę, świadomie zaplanowaną.
        Ja sama, rodząc się, zniszczyłam zdrowie mojej matce - nieodwracalnie. Oczywiście to "zasługa" lekarzy 40 lat temu, że dopuścili do takiej sytuacji. Matka miała zespół Sheehana, nie wróciła w zasadzie do pełni zdrowia.
        Po moim dziecku nie została mi nawet blizna. Była maleńka (10,5 cm - mierzyłam), ale znikła. Oczywiście niektórzy mają skłonność do blizn, i tym cesarki nie polecę. Inne panie z mojej sali w szpitalu, po sn, czuły się znacznie gorzej ode mnie. Moje dziecko do dziś ma się bardzo dobrze. Uważam, że rodząca powinna mieć wybór.
    • kora3 Nie mam własnego doswiadczenia 20.10.12, 12:22
      ani jako dziecko z cesarką:), ani jako matka dowolną metodą. Ale sporo moich bliskich kolezanek rodziło różnie i zdania są podzielone. Generalnie teraz jest znów "moda" na wszystko co naturalne, wiec cesarka jest obecnie "be". W tym sensie, że kiedyś zasadniczo mozna było ją sobie "zafundowac" na życzenie, bez jakichś specjalnych medycznych wskazań, a teraz już niekoniecznie tak ochoczo lekarze w to idą. Ale idą - moja kumpelka bardzo chciała rodzić pierwsze dziecko naturalnie, chodziła do szkoły rodzenia itd. Ma wadę wzroku, ale nie jakąś straszaną i na poczatku ciąży lekarze mówili, że spoko może rodzić SN. Niestety pod koniec ciąży okazało się, że wzrasta u niej ciśnienie śródgałkowe i nie ma mowy - tylko CC.

      Najpierw żałowała, tym bardziej, ze naczytała się o szkodliwości CC dla dziecka - szok, powikłania z płucami, a nawet o zgrozo mniejsza więź miedzy matką a dzieckiem - zastanawiam się po jakiego grzyba ktoś tak straszy kobiety nawiasem mówiac.

      Jakoś jej synom ani pierwszemu, ani drugiemu po tych CC nijak szok nie zaszkodził, a i nie widać, zeby nie mieli więzi z matką:)
      Z kolei moja siostra rodziła bardzo długo i bardzo ciężko SN. Nie miała wskazań medycznych do CC i trafiła na lekarkę entuzjastkę naturalnego porodu. Po wielu godzinach, masażu szyjki i innych takich urodziła zdrowego synka, ale nie chce słyszeć o drugim dziecku, choć raczej chciała z założenia mieć wiecej niż jedno. Poród SN pozostawił w niej taką traumę, że za nic nie chce tego przeżyć drugi raz.

      Jak widać bywa róznie, a moim zdaniem należy unikać publikacji i lekarzy nakierowanych na jedno rozwiazanie ciąży, jako optymalne. Po prostu czasem da się bez jakichś wielkich problemó rodzić SN, a czasem potrzebne czy wskazane jest CC i to powinno decydować, a nie trend, moda, czy przekonania lekarzy.
      • agcerz Re: Nie mam własnego doswiadczenia 20.10.12, 16:10
        Właśnie, moja matka powinna była mieć cc i już.
        ja miałam wskazania medyczne, ale nie bezwzględne.
        Niech każdy rozważy to sam.
    • salma75 Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 18:50
      piataziuta napisała:

      > Uświadomicie mnie proszę, drogie doświadczeńsze forumowiczki, jakie są PRZECIW
      > cesarki i ZA porodu naturalnego, bo nie widzę i nie rozumiem.

      Witam. Ja tu tylko na chwilkę :).

      Ja nie wnikam. Postanowiłam spróbować. 17h porodu naturalnego przekonało mnie do tego, by przy drugim dziecku od razu cc sobie zaserwować. Nie żałuję.
    • marta.uparta Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 19:19
      rodziłam i tak, i tak, więc się wypowiem. Poród cesarski mniej boli, to fakt, ale samopoczucie po wybudzeniu z narkozy ( no może po znieczuleniu jest lepiej) - traumatyczne. Pierwsze wstawanie z łóżka - można się zesikać z bólu (samo sikanie też boli) - szwy ciągną, ma się ochotę przez kilka dni czołgać na czworakach, zamiast normalnie chodzić. Poród naturalny boli, ale da się przeżyć. Po dwóch godzinach byłam na chodzie, umyłam głowę, ogoliłam nogi itd.
      Natomiast uważam, że cofa się nas do średniowiecza robiąc cyrki ze znieczuleniem w czasie porodu. Kraje cywilizacji zachodniej mają to refundowane, każda która chce rodzić ze znieczuleniem nie ma problemu. A u nas ciągle jest to traktowane jako fanaberia rodzącej, trzeba płacić grube pieniądze i w ogóle. Znam kobiety, które po traumie bolesnego porodu trwającego 20 godz. modlą się o następny poród cesarski.
      • marta.uparta Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 19:22
        aha i cesarka to nie takie wyciąganie dziecka jak z pudełeczka jak niektórzy sądzą. Kobieta jest patroszona jak prosiak, wyciągają macicę z brzucha, wpychaja szmaty, masakra. Jakby można sobie następny poród zafundowac ze znieczuleniem, to ja bym się na takie coś najszybciej zdecydowała, nie na drugą cesarkę.
        • berta-death Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 19:34
          To wszystko zależy od tego jaką metodą to cc jest robione. Pooglądaj sobie filmy. Druga sprawa to umiejętności lekarza i to czy jest czas na zabawę, żeby wszystko robić ostrożnie, niczego nie pouszkadzać, itp, czy jest to cc z nagłego wskazania i chodzi o to, żeby dziecko jak najszybciej wyjąć. A potem to jak po każdej operacji, są środki przeciwbólowe, nawet po narkozie jest możliwość podania leków przeciwwymiotnych i poprawiających samopoczucie. Tylko jak zwykle wszystko rozbija się o kasę, za komfort trzeba płacić i to słono.

          Z opowieści koleżanek, które miały cc, nie wynika, że to jakieś traumatyczne przeżycie. Jedna to wręcz nie mogła się nadziwić, że ktoś inaczej rodzi. Zasnęła a jak się obudziła to dziecko już było na świecie. Rodzące sn nie mogły ani chodzić, ani siedzieć, ani stać ani leżeć, bo je wszystko bolało a ona jakby nigdy nic i jeszcze sama opiekowała się dzieckiem. Zatem nie ma reguł.
          • marta.uparta Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 19:44
            Ja cesarkę przeżyłam dosyć ciężko, przez 24 godzin nie wiedziałam co się ze mną dzieje, nawet nie byłam w stanie zainteresowac się dzieckiem. Jak zaszłam w drugą ciażę, nawet lekarka prowadząca proponowała mi cesarkę, chociaż bez dużego nacisku.
            W ogóle dużo osób sie dziwiło, że wybrałam poród naturalny, chociaż bałam się bardzo, bo w sumie nie wiedziałam, czego się spodziewać.
            Ale w ogóle nie zamierzam agitować na rzecz jednego czy drugiego, chociaż moje osobiste doświadczenie jest akurat takie.
        • salma75 Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 19:39
          To ja dodam kilka atrakcji dot. porodu naturalnego, bo to nie takie "przyj, przyj" i wychodzi dziecko, jak niektórzy sądzą ;). Moja przyjaciółka pękła aż do odbytu, mimo nacięcia, druga nabawiła się po porodzie takich hemoroidów, że już jest po jednym zabiegu likwidującym to świństwo. Kolejna tydzień po porodzie wróciła do szpitala i leżała w nim prawie 2 tygodnie z jakimś drenem w ranie po nacięciu krocza, brrr... A moja kuzynka ma wspaniałego 2letnie syna - malucha z mózgowym porażeniem dziecięcym. Porażenie jest wynikiem przedłużającego się porodu naturalnego i niedotlenienia Jakuba.
          • devilyn Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 16:23
            Moja koleżanka skończyła z 70 szwami!!! w kroczu...drugą tak rozerwało (dziecko małe 2,8kg) że jak wyszła ze szpitala i zajrzała w krocze to myślała, że jej worek mosznowy doszyli...coś jej dyndało...
            • six_a Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 16:53
              ale to nie są żadne standardowe przypadki, nawet jeśli się zdarzyły. trzeba wziąć poprawkę na to + koloryzowanie, które jest standardem zarówno u tych, którzy mówią, że sn to bułka z masłem, jak i u tych, którzy opowiadają jakieś niestworzone historie o 700 szwach;)
      • salma75 Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 19:31
        marta.uparta napisała:

        > rodziłam i tak, i tak, więc się wypowiem. Poród cesarski mniej boli, to fakt, a
        > le samopoczucie po wybudzeniu z narkozy ( no może po znieczuleniu jest lepiej)
        > - traumatyczne.

        Zdecydowanie lepiej.


        > Pierwsze wstawanie z łóżka - można się zesikać z bólu (samo sik
        > anie też boli)

        Sikanie boli?? Dlaczego?


        > - szwy ciągną, ma się ochotę przez kilka dni czołgać na czworaka
        > ch, zamiast normalnie chodzić. Poród naturalny boli, ale da się przeżyć. Po dwó
        > ch godzinach byłam na chodzie, umyłam głowę, ogoliłam nogi itd.

        A jak z siedzeniem? Bo moje koleżanki po naturalnych porodach płakały podczas siadania. A te którym krocze popękało szczególnie mocno, długie tygodnie leczyły ranę.


        > Natomiast uważam, że cofa się nas do średniowiecza robiąc cyrki ze znieczulenie
        > m w czasie porodu. Kraje cywilizacji zachodniej mają to refundowane, każda któr
        > a chce rodzić ze znieczuleniem nie ma problemu. A u nas ciągle jest to traktowa
        > ne jako fanaberia rodzącej, trzeba płacić grube pieniądze i w ogóle. Znam kobie
        > ty, które po traumie bolesnego porodu trwającego 20 godz. modlą się o następny
        > poród cesarski.

        To już znasz jedną więcej :D.
        Na szczęście drugie było cc, po którym zaskakująco szybko wróciłam do formy :).
        • marta.uparta Re: cesarka a poród naturalny 20.10.12, 19:38

          >
          >
          > > Pierwsze wstawanie z łóżka - można się zesikać z bólu (samo sik
          > > anie też boli)
          >
          > Sikanie boli?? Dlaczego?

          Nie wiem, bolało okrutnie, pamiętam, mimo, że minęlo prawie 18 lat
          >
          >
          > > - szwy ciągną, ma się ochotę przez kilka dni czołgać na czworaka
          > > ch, zamiast normalnie chodzić. Poród naturalny boli, ale da się przeżyć.
          > Po dwó
          > > ch godzinach byłam na chodzie, umyłam głowę, ogoliłam nogi itd.
          >
          > A jak z siedzeniem? Bo moje koleżanki po naturalnych porodach płakały podczas s
          > iadania. A te którym krocze popękało szczególnie mocno, długie tygodnie leczyły
          > ranę.

          Nie miałam ciężkiego porodu, siadałam bez problemu od razu.
          >
          >
          > > Natomiast uważam, że cofa się nas do średniowiecza robiąc cyrki ze zniecz
          > ulenie
          > > m w czasie porodu. Kraje cywilizacji zachodniej mają to refundowane, każd
          > a któr
          > > a chce rodzić ze znieczuleniem nie ma problemu. A u nas ciągle jest to tr
          > aktowa
          > > ne jako fanaberia rodzącej, trzeba płacić grube pieniądze i w ogóle. Znam
          > kobie
          > > ty, które po traumie bolesnego porodu trwającego 20 godz. modlą się o nas
          > tępny
          > > poród cesarski.
          >
          > To już znasz jedną więcej :D.
          > Na szczęście drugie było cc, po którym zaskakująco szybko wróciłam do formy :).

          Gratuluję:)
          >
          >
          • agcerz Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 12:15
            Sikanie może być niefajne przez cewnik. Zawsze podrażnia cewkę moczową... Ale co do znieczulenia - mam wrażenie, że przeważa zewnątrzoponowe, a nie ogólne, przynajmniej do planowanych cesarek. Ja dobrze znoszę wszelkie znieczulenia cesarkę miałam w zewnątrzoponowym, wcześniej inny zabieg w płytkiej sedacji). Co do "patroszenia" podczas operacji - jest to dobra okazja do rewizji macicy (czy są mięśniaki itd.), a nawet ogólnie jamy brzusznej (guzy).
            Po cc spionizowali mnie po 8 godzinach, kazali iść pod prysznic i już.
            Ale zdaję sobie sprawę, że jestem nie tyle odporna na ból, co bardzo szybko wracam do formy. I dlatego nikomu nie narzucałabym swojego wyboru.
    • demonii.larua Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 15:06
      Ojp. Jak czytam niektóre wypowiedzi, to nasuwa mi się obawa o poziom edukacji z biologii w obecnych czasach. Serio.
      Jak czytam o arbuzach i próbach porównania próby przepchania cytryny przez ucho igielne to mnie śmiech ogarnia, bo cytryny przez ucho się ni uja przepchać nie da - dziecko przez pochwę owszem. Gdyż albowiem pochwa rozciągliwa jest znacznie bardziej niż inne mięśnie. Mało tego, czacha niemowlaka nie jest twarda jak beton.
      W normalnych warunkach, czyli porodzie przebiegającym bez powikłań, pozbawionym błędów lekarza czy położnej i kobiecie, która jest świadoma tego co ma miedzy nogami czyt. o podwozie dba ćwicząc między innymi, dewastacja krocza to mit. Pochwa szerokości wiadra po porodzie to też mit, a fakt elastyczności tejże części organizmu mogą potwierdzić fanki fistingu, które nie rodziły :P
      W Polsce popularność cesarek można tłumaczyć katastrofalnymi warunkami przy porodach SN w publicznych szpitalach. Żebranie o znieczulenie, zmuszanie kobiet do porodów w pozycji leżącej, zmuszanie do opłat za wszelkie formy znieczulenia i podejście personelu pozbawione empatii i chęci do pomocy, takie rzeczy w normalnych szpitalach poza granicami na zachód od Polski to rzadkość - w Polsce norma. Nie dziwię się, że spora część kobiet wybiera CC bez wskazań. Nawet płacąc sporą kasę.
      Osobiście rodziłam 4 razy. Zaobserwowałam pewną prawidłowość, im więcej wiedziałam sama i im bardziej pyskata byłam domagając się swojego, tym lepiej mi się rodziło. CC się bałam, ale ja ogólnie mam paniczne odruchy przed jakimikolwiek zabiegami medycznymi na moim organizmie, z tego powodu nie zdecydowałam się nawet na znieczulenie. Dla mnie to był argument przeciw - strach, dlatego jestem w stanie ogarnąć, że inna laska może bać się rodzić naturalnie. Poród SN boli jak sam skurczysyn, nie ma sensu go porównywać z innym bólem bo się nie da, zwłaszcza że każda laska ma inny próg bólu.
      Decyzja o sposobie rozwiązania ciąży powinna być podjęta przez kobietę i jej lekarza - mówimy tu o paniach, które nie mają wskazań do CC, ale nie chcą rodzić naturalnie. Laska powinna otrzymać rzetelną, ale kuśwa rzetelną informację, uzyskać wyczerpujące odpowiedzi na wszelkie pytania, mieć przeprowadzone wszystkie niezbędne badania i wtedy w wybranym szpitalu przeprowadzoną operację - bo co do faktu, że CC jest operacją chyba nikt nie ma wątpliwości. W chwili obecnej wygląda to tak, że cesarka na życzenie nawet w prywatnym szpitalu jest machloją, bo oficjalnie taki szpital robi CC "wyłącznie" ze wskazań medycznych, nikt oficjalnie w dokumentacji nie napisze, że CC było wykonane na życzenie pacjentki, wpisuje się brak postępu porodu albo stan po wcześniejszym CC - moja kumpela tak miała, choć pierwszy poród miała SN . Gdyby kobiety w Polsce mogły rodzić w ludzkich warunkach, z porządną i fachową opieką medyczną, z pełnym wachlarzem środków znieczulających dostępnych bez pie...nia, że to fanaberia mogę się założyć, że odsetek CC na życzenie byłby mniejszy niż te zakładane przez WHO 15% rocznie.
      • salma75 Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 18:00
        demonii.larua napisała:


        > W Polsce popularność cesarek można tłumaczyć katastrofalnymi warunkami przy por
        > odach SN w publicznych szpitalach. Żebranie o znieczulenie, zmuszanie kobiet do
        > porodów w pozycji leżącej, zmuszanie do opłat za wszelkie formy znieczulenia i
        > podejście personelu pozbawione empatii i chęci do pomocy, takie rzeczy w norma
        > lnych szpitalach poza granicami na zachód od Polski to rzadkość - w Polsce norm
        > a. Nie dziwię się, że spora część kobiet wybiera CC bez wskazań. Nawet płacąc s
        > porą kasę.



        Hahaha, ale się obśmiałam :))). Czy Tobie się wydaje, że po cc kobiety w Polsce mają jakąś inną, lepszą opiekę niż te po porodach SN?? Wolne żarty :). Uwierz mi, po obu cc zdana byłam tylko na siebie.


        > Decyzja o sposobie rozwiązania ciąży powinna być podjęta przez kobietę i jej le
        > karza - mówimy tu o paniach, które nie mają wskazań do CC, ale nie chcą rodzić
        > naturalnie. Laska powinna otrzymać rzetelną, ale kuśwa rzetelną informację, uzy
        > skać wyczerpujące odpowiedzi na wszelkie pytania, mieć przeprowadzone wszystkie
        > niezbędne badania i wtedy w wybranym szpitalu przeprowadzoną operację - bo co
        > do faktu, że CC jest operacją chyba nikt nie ma wątpliwości.


        A to powyższe bardzo mi się podoba. Przykłady na ciężkie porody SN i spartolone CC można mnożyć, tylko po co?
        • six_a Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 18:07
          >Hahaha, ale się obśmiałam :))). Czy Tobie się wydaje, że po cc kobiety w Polsce mają jakąś inną, lepszą opiekę niż te po porodach SN?? Wolne żarty :). Uwierz mi, po obu cc zdana byłam tylko na siebie.

          nie ma się specjalnie z czego śmiać. cesarek na żywca nie robią. i to jest argument decydujący.
          • salma75 Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 18:16
            six_a napisała:

            > >Hahaha, ale się obśmiałam :))). Czy Tobie się wydaje, że po cc kobiety w P
            > olsce mają jakąś inną, lepszą opiekę niż te po porodach SN?? Wolne żarty :). Uw
            > ierz mi, po obu cc zdana byłam tylko na siebie.
            >
            > nie ma się specjalnie z czego śmiać. cesarek na żywca nie robią. i to jest argu
            > ment decydujący.

            Za cesarkę płacisz (nie zapłacisz - jedziemy SN), za znieczulenie przy porodzie SN zazwyczaj też (nie zapłacisz - jedziemy "na żywca").
            O pomocy po cesarce możesz sobie pomarzyć. Nie no, komfort.

            Moim zdaniem nie o warunki w szpitalu podczas porodu tu chodzi, a zazwyczaj o zwykły strach przed bólem przy porodzie fizjologicznym (kobiety nie wiedzieć czemu zapominają, że po cc TEŻ BOLI). A często także dochodzi strach o dziecko. Mimo wszystko uszkodzeń okołoporodowych noworodka jest więcej przy porodach SN niż przez CC. Warunki szpitalne są dla wszystkich tak samo gó...ane.
            • six_a Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 18:43
              >Za cesarkę płacisz (nie zapłacisz - jedziemy SN), za znieczulenie przy porodzie SN zazwyczaj też (nie zapłacisz - jedziemy "na żywca").
              O pomocy po cesarce możesz sobie pomarzyć. Nie no, komfort.

              nienienie, no chyba coś nie tak. chcesz powiedzieć, że idziesz do szpitala rodzić i pytają się ciebie czy chcesz cesarkę??? to nie jest sklep. cesarskie ustala się wcześniej z lekarzem prowadzącym, przyjeżdżasz do szpitala w określonym terminie i masz gwarancję wykonania tej cesarki w znieczuleniu.

              natomiast do sn jak idziesz, to nie masz gwarancji, że akurat znieczulenie będzie dostępne, nawet jak je sobie wcześniej planowałaś, bo nie jest standardem, będzie dajmy na to noc, nie będzie anestezjologa, poród będzie miał szybszy przebieg i już sobie możesz zapomnieć o znieczuleniu. stąd wiele kobiet w obawie, że z jakiegoś powodu nie dostanie znieczulenia przy normalnym porodzie, którego się nie planuje na konkretny termin, wybiera cesarkę.

              a o co chodzi z tą pomocą? pono po cc "zaskakująco szybko wraca się do formy" - no weźcie jakoś ustalcie jakoś te zeznania:), bo ja nie mam porównania:).
              • aka666 Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 19:34
                six_a napisała:

                > a o co chodzi z tą pomocą? pono po cc "zaskakująco szybko wraca się do formy" -
                > no weźcie jakoś ustalcie jakoś te zeznania:), bo ja nie mam porównania:).
                >

                ustalanie różnych zeznań w sprawie porodu to jak wyciąganie średniej z mrówki i słonia :)
                a poza tym, to naprawdę nic dziwnego że kobieta po porodzie wymaga pomocy, dziwne że się dziwisz
                • six_a Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 19:42
                  > ustalanie różnych zeznań w sprawie porodu
                  to akurat nie są różne, tylko te same.
                  dobra tam. wszystko jedno. szpitale są gó...ane, a 70 szwów to standard.
                  jak zwykle jestem jakimś porąbanym wyjątkiem. się pogodzę jakoś;)
        • demonii.larua Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 18:40
          > Hahaha, ale się obśmiałam :))). Czy Tobie się wydaje, że po cc kobiety w Polsce
          > mają jakąś inną, lepszą opiekę niż te po porodach SN?? Wolne żarty :). Uwierz
          > mi, po obu cc zdana byłam tylko na siebie.
          Chwila, ale mowa jest o cc na życzenie za które wywalasz osobistą kasę i rodzisz np. w Swismedzie. Bo jeśli chodzi o laski po cc ze wskazaniem w publicznym szpitalu, to widziałam takie akcje, że rzygać się chciało na samą myśl, że coś takiego może się dziać realnie.
          • salma75 Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 19:10
            demonii.larua napisała:

            > Chwila, ale mowa jest o cc na życzenie za które wywalasz osobistą kasę i rodzis
            > z np. w Swismedzie. Bo jeśli chodzi o laski po cc ze wskazaniem w publicznym sz
            > pitalu, to widziałam takie akcje, że rzygać się chciało na samą myśl, że coś ta
            > kiego może się dziać realnie.

            No właśnie o tym pisałam. Zapłacisz za znieczulenie, położną - możesz przeżyć wspaniały poród SN. Nie zapłacisz - masz g.ówniany standard, który oferują szpitale publiczne. Analogicznie wygląda sytuacja z porodami przez CC - zapłacisz - jest całkiem miło, skaczą koło Ciebie, dziecko podają, ba, przy porodzie często ojciec na sale operacyjną wejdzie. Nie zapłacisz, cc w publicznym, ze wskazaniem - patrzy wyżej - to co napisałaś - akcje takie, że rzygać się chce.

            I dlatego bez sensu wydaje mi się Twój argument:

            demonii.larua napisała:
            > W Polsce popularność cesarek można tłumaczyć katastrofalnymi warunkami przy por
            > odach SN w publicznych szpitalach. Żebranie o znieczulenie, zmuszanie kobiet do
            > porodów w pozycji leżącej, zmuszanie do opłat za wszelkie formy znieczulenia i
            > podejście personelu pozbawione empatii i chęci do pomocy, takie rzeczy w norma
            > lnych szpitalach poza granicami na zachód od Polski to rzadkość - w Polsce norm
            > a. Nie dziwię się, że spora część kobiet wybiera CC bez wskazań.

            Można zapłacić za poród SN w ludzkich warunkach.
            • six_a Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 19:31
              >Można zapłacić za poród SN w ludzkich warunkach.

              moim skromnym warunki mają drugorzędne znaczenie. nie żyjemy w średniowieczu i szpitale wyglądają całkiem do rzeczy i raczej są przyjazne kobietom czy w ogóle rodzinom. sporo zmieniły akcje rodzić po ludzku, fora, gdzie szpitale/lekarze/położne są oceniane itp. jak szpital jest do niczego, to nikt tam nie będzie przychodził rodzić, a na wybór jest 9 miechów.

              wg mnie decydujące znaczenie ma jednak strach przed bólem i gwarancja zniesienia tego bólu w przypadku cc.
            • demonii.larua Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 20:12
              Za ostatni nie zapłaciłam ani grosza, rodziłam jak chciałam czyli w kucki i na siedząco, miałam ochronę krocza, do dyspozycji drabinki, sako i prysznic oraz mogłam sobie przynieść swoją muzykę i mogłam rodzić przy przytłumionym świetle, miałam zarąbistą położną i po porodzie leżałam w dwójce. Da się?
              Mi mój argument się wydaje sensowny, bo nawet opłacony poród sn może się pokomplikować i zakończyć cc. Zresztą nie napisałam, że to na pewno dlatego tych cesarek przybywa - to jest moje osobiste zdanie. Może lobby prywatnych szpitali jest tak duże, że udało im się przekonać większą grupę kobiet do cc, albo lekarze wolą ciachnąć i mieć ze łba? cholera wie w sumie trzeba by zapytać każdą po kolei kobietę, która cc wybrała. Ale wydaje mi się, ze jeśli poród sn byłby taki bee to jednak cc przeszłoby do standardów i wyparłoby porody sn, a tu wciąż upierają się że naturalnie jest lepiej i jakoś nikt nie kwapi się do opublikowania wiarygodnych badań że jest inaczej. A za 300 lat, to pewnie kobiety się będą śmiały, że kiedyś się rodziło przezpochwowo, o :D I kanał rodny będzie w zaniku :F
              • salma75 Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 20:43
                demonii.larua napisała:

                > A za 300 lat, to pewnie kobiety się będą
                > śmiały, że kiedyś się rodziło przezpochwowo, o :D I kanał rodny będzie w zaniku
                > :F

                Nie sądzę :). Na szczęście kanał ów służy nie tylko do rodzenia :D.
                • demonii.larua Re: cesarka a poród naturalny 21.10.12, 20:51
                  > Nie sądzę :). Na szczęście kanał ów służy nie tylko do rodzenia :D
                  Wszak wiadomo, że rodzic można inną drogą, ale życia bez "nie tylko do rodzenia" to sobie nie wyobrażam :D
    • toska26 Jestem przeciwna cesarce! 22.10.12, 14:44
      Cesarka to bardzo ryzykowna operacja. Pierwsze dziecko urodziłam naturalnie, drugie z racji ułożenia poprzecznego - przez cesarkę. Zgodę na cesarkę podpisałam, ryzyko zaakceptowałam, cesarkę przeżyłam. Dwie godziny po cesarce, kiedy to karmiłam mała na sali pooperacyjnej poczułam, że mała jest cała mokra. Przyszła położna powiedziałam jej to, sprawdziła bo ja po znieczuleniu miejscowym nie mogłam się ruszać. To mokre okazało się być krwotokiem. Dostałam atonii macicy, która jest możliwym powikłaniem po cesarce. Straciłam 4 litry krwi (na około 4,5), byłam reanimowana na korytarzu bo nie zdążono mnie dowieźć na OIOM. Kilkunastu lekarzy walczyło o moje życie, i jedyne co pamiętam to krzyki ordynatora: k...a nie zdążymy! Zapaść, ciśnienie spada 50/30. Lekarze poiedzieli, że ułamki sekund dzieliły mnie od śmierci i że to cud, że przeżyłam z taką małą ilością krwi. Oprócz psychicznej traumy do teraz borykam się z fizycznymi skutkami tej cesarki. Mam anemię, duże problemy z tarczycą, z hormonami bo wskutek niedotlenienia mózgu obumarła mi przysadka mózgowa. Nie rozumiem jak świadomie można zdecydować się na cesarkę, przecież podpisuje się dokument, że ryzykuje się nawet śmiercią. Ale o tym się nie mówi. Dziewczyny zastanówcie się. Samo dochodzenie do siebie o cesarce jest koszmarem. I mimo, że syna rodziłam naturalnie 24 godziny, było ciężko to nigdy nie zamieniłabym się na ten ból po wstaniu z łóżka po cesarce. Poród naturalny w porównaniu z bolem po cesarce to nic...
      • devilyn Re: Jestem przeciwna cesarce! 22.10.12, 17:19
        Od cesarki i atonii macicy nie choruje się na tarczycę, anemię rozumiem. Ale problemy z macicą też mogą wyniknąc po porodzie sn.

        Bez przesady z tym bólem po cc...są leki.
        • skrytapiromanka Re: Jestem przeciwna cesarce! 22.10.12, 19:23
          > Bez przesady z tym bólem po cc...są leki.

          nie rodziłam, nie wiem, jaki to ból, już pisałam, wypowiadam się czysto teoretycznie, żeby było jasne. miałam w życiu dwie operacje - po nich dostawałam tramal i ketonal - bolało i tak, choć wiadomo, że bez nich byłby dramat:) tylko wiesz, dochodzi jeszcze kwestia karmienia, o ile oczywiście ktoś chce karmić piersią. na takich lekach to nie jest możliwe. zastanawiam się, czy są leki przeciwbólowe, jednocześnie na tyle silne, żeby uśmierzyć ból i nie zaszkodzić dziecku.
          • berta-death Re: Jestem przeciwna cesarce! 22.10.12, 23:57
            Zgodnie z zasadami anestezjologicznymi pacjenta nie ma prawa nic boleć po narkozie. Jak boli, to znaczy, że albo coś jest nie tak, albo personel ma w dupie swoje obowiązki. Pomijam przypadki niezdyscyplinowanych pacjentów, którzy mają zalecenie oszczędzać się i wypoczywać a oni biegają, dźwigają i olewają zalecenia, bo wtedy to faktycznie i morfina może nie pomóc, zwłaszcza jak się jakiś powikłań nabawią. W przypadku cc, podobnie jak i wszystkich operacji od pasa w dół, to często podaje się znieczulenie zewnątrz oponowe w pierwszych godzinach albo dniach po narkozie. W mniejszych ilościach niz do operacji, ale wystarczających do działania przeciwbólowego.

            Natomiast faktycznie w przypadku karmienia to może być problem. Dawniej, za komuny, sam fakt cc i konieczności podawania po nim antybiotyków profilaktycznie, był przeciwwskazaniem do naturalnego karmienia. Z tego co się orientuję, to żadna kobieta po cc nie karmiła piersią i to był standard.
            • skrytapiromanka Re: Jestem przeciwna cesarce! 23.10.12, 00:40
              > Zgodnie z zasadami anestezjologicznymi pacjenta nie ma prawa nic boleć po narko
              > zie. Jak boli, to znaczy, że albo coś jest nie tak, albo personel ma w dupie sw
              > oje obowiązki.

              berta, ale tu nawet nie chodzi o kwestię narkozy:) miałaś kiedyś operację 'brzuszną" czy jakąkolwiek? jak człowiek budzi się z narkozy i jeszcze mu leki podają, to jasne, ze nie boli i jest pięknie. ale potem wychodzi ze szpitala, a szwy nadal "ciągną", rana boli przez wiele dni, a często tygodni. co ma do tego narkoza?:) przecież ona pomaga tylko na czas operacji, nie ma tu opcji działania długofalowego.

              W przypadku cc, podobnie jak i wszystkich operacji od pasa w dół,
              > to często podaje się znieczulenie zewnątrz oponowe w pierwszych godzinach albo
              > dniach po narkozie. W mniejszych ilościach niz do operacji, ale wystarczającyc
              > h do działania przeciwbólowego.

              miałam zewnątrzoponowe dwa razy w życiu. faktycznie - bólu się nie czuje wcale (bo przecież nie czuje się nic, dosłownie nic, od pasa w dół - dotyku, chłodu, pociągnięcia piórkiem czy połamanych kości, to taki paraliż). problem polega na tym, że po zewnątrzoponowym przez 24 godz trzeba leżeć plackiem, bez poduszki, żeby głowa nie była nawet cm wyżej niż reszta ciała i nie wolno się ruszać - w przeciwnym wypadku dostaje się potężnego bólu głowy, zawrotów i mdłości. przeżyłam na własnej skórze, bo głupia myślałam, że lekarze przewrażliwieni i na wszelki wypadek straszą;) dosłownie na chwilę podłożyłam sobie ręcznik pod głowę, bo już wytrzymać nie mogłam na płasko, a potem przez kilka godzin rzygałam jak kot i myślałam, że łeb mi pęknie. niestety, trzeba poczekać, aż lek "zejdzie" z organizmu. natomiast miejsca pooperacyjnego nie czułam nic a nic, to fakt. nie sądzę, że mam jakiś słabo odporny na tego typu znieczulenie organizm, zresztą lekarze uprzedzali, to ja się nie dostosowałam. dziwi mnie tylko właśnie, jak ktoś pisze, że 6 godz. po cesarce poszedł pod prysznic czy sam kąpał dziecko:) no chyba, że przy cesarce podaje się jakąś mniejszą dawkę znieczulenia albo operacja była po prostu pod narkozą. narkozę też miałam i muszę przyznać, że wybudzanie się z niej było dużo, dużo przyjemniejsze i żadnych skutków ubocznych w stylu mdłości czy zawrotów głowy.
              • berta-death Re: Jestem przeciwna cesarce! 23.10.12, 00:55
                Z tym znieczuleniem co porodu sn, to nie jest tak, że znieczulają na fulla i nic się nie czuje. Jak zwykle wciska się ludziom ściemę. W związku z tym nie trzeba leżeć na płasko. W zasadzie to nawet się nie da, skoro trzeba wydalić z siebie dziecko.
                A co do rzygania i bólu głowy, to na to też są leki. W końcu nie da się rzygać na płasko, więc im bardziej się rzyga, tym większy ból głowy a im większy ból głowy, tym bardziej się rzyga. Dziwne, że żadnych leków na to nie dali. Chociaż z drugiej strony w służbie zdrowia to już nic nie dziwi. Coraz bardziej się przekonuję do tego, że te zawody związane z medycyną to głównie wszelkiej maści psychopaci i zboczeńcy wybierają. Lepiej sobie od razu eutanazję strzelić.
                • six_a Re: Jestem przeciwna cesarce! 23.10.12, 01:00
                  berta, specjalistka od rodzenia i innych przypadłości
                  a co czułaś podczas znieczulenia do sn? bo bym pogadała.

                  >W końcu nie da się rzygać na płasko, więc im bardziej się rzyga, tym większy ból głowy a im większy ból głowy, tym bardziej się rzyga.
                  da się, tylko zachłysnąć się można, no ale przynajmniej głowa przestanie boleć.
                • skrytapiromanka Re: Jestem przeciwna cesarce! 23.10.12, 01:44
                  > Z tym znieczuleniem co porodu sn, to nie jest tak, że znieczulają na fulla i ni
                  > c się nie czuje. Jak zwykle wciska się ludziom ściemę. W związku z tym nie trze
                  > ba leżeć na płasko. W zasadzie to nawet się nie da, skoro trzeba wydalić z sieb
                  > ie dziecko.

                  berta, zwróć uwagę, że ja od początku do końca pisałam o cc a nie o sn. w przypadku cc znieczulenie musi być tak silne, że nie czuć nic albo prawie nic. w związku z tym wprowadzane substancje są silniejsze lub jest ich więcej.

                  > A co do rzygania i bólu głowy, to na to też są leki.

                  są leki, owszem. ale najważniejsze, żeby ten syf wprowadzony przy znieczuleniu "wyparował" z organizmu, bo to on jest przyczynkiem złego samopoczucia.
        • toska26 Re: Jestem przeciwna cesarce! 23.10.12, 22:26
          Devilyn, jak widac niewiele wiesz.. Przysadka mózgowa odpowiada za produkcję hormonów tarczycy, a skoro wskutek niedotlenienia mózgu ona obumiera to nie ma już co tych hormonów produkować. Powstaje wtórna niedoczynność tarczycy, mówi sie o tzw. pustym siodle.. Polecam poczytać cokolwiek zanim się zacznie negować czyjeś słowa.. Gratuluję!!
          • devilyn Re: Jestem przeciwna cesarce! 24.10.12, 10:17
            Hormony tarczycy to Ft3 i Ft4 tylko i wyłącznie. Z przysadki "idzie" tsh. Wystarczy poczytać.
      • berta-death Re: Jestem przeciwna cesarce! 22.10.12, 23:59
        Na tej zasadzie to wszystko można zanegować. Nawet znieczulenie u dentysty, bo też może się to skończyć zapaścią i zejściem śmiertelnym. Co nie znaczy, że z obawy przed czymś co może się wydarzyć w jakimś ułamku procenta przypadków, trzeba dawać sobie zęby usuwać na żywca.
      • jolantafornal Re: Jestem przeciwna cesarce! 25.10.12, 19:02
        To co się wydażyło w tym przypadku to są właśnie powikłania, które mogą ale nie muszą wystąpić. Ja zaczynałam od porodu naturalnego , który zakończył się cc. W moim przypadku było odwrotnie ja i mój maluszek ledwo wyszliśmy z tego, bo i ja i maluch zaczęliśmy się dusić. a ból był nieznośny, nie do opisania. Uratowało nas cc. Dzięki temu oboje żyjemy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka