okres bezrandkowy

28.10.12, 14:12
od grudnia zeszłego roku jestem sama po 3letnim związku. od tamtego czasu nie byłam na ani jednej randce. o moim byłym na dobre zapomniałam. czasami się do mnie odzywa ale nie mam najmniejszej ochoty z nim rozmawiać. założyłam nawet konto na portalu randkowym i nic. nie jestem zezowata i bezmózga ;) pytanie brzmi: jak długo byłyście same po zakończeniu związku? wszyscy tak mają czy tylko ja? pytam o okres takiego zupełnego "nicniedzianiasię"...o seksie to nawet nie wspomnę...;)
    • wielkafuria Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 14:20
      pewnie sie zalogowałaś nie na tym portalu co trzeba ;)
      • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 14:26
        na tym portalu to akurat sami erotomani gawędziarze...albo szukający kwadratowych jaj.
        • jeriomina Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 14:34
          Ja poznałam kogoś fajnego na portalu... kwestia szczęścia ;-)
          • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 14:39
            ja ostatnio tez. szło cudnie jak zawsze. w którejś tam rozmowie się dowiedziałam że zakochany jest w kimś i że to skomplikowane i jakieś tam pitu pitu...no i kolejny raz zeszłam na ziemię.

            przerobiłam na portalu randkowym już z 10ciu takich "fajnych" facetów:/
            • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:00
              odezwały się same "fajne" :)
            • jeriomina Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:01
              Miałam taką koleżankę, która się randkami z facetami z portalu "pocieszała", jak jej nie szło z jej facetem :P
              • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:04
                akurat mam taka koleżankę do dziś wiec temat mi nie obcy hahaha
    • allatatevi1 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 14:43
      Nie jest to reguła, ale tak czasem bywa w krajach wschodnioeuropejskich (Polska, Rosja, Ukraina).
      Spora część facetów (podkreślam - nie wszyscy) ze wschodu Europy, ma przekonanie że to kobiety powinny zabiegać o takie skarby jak oni.

      Jeśli nie potrafisz się przepychać łokciami możesz mieć dość ciężkie życie związkowe w kraju wschodnioeuropejskim - chociaż to nie jest reguła, raczej takie luźne obserwacje moje i moich znajomych.

      Wracając do meritum - jak rozmawiam z moimi koleżankami z Polski to widzę, że takie "randkowe przestoje", może nie tak długie jak u Ciebie, ale 3-6 miesięczne się zdarzają.

      Natomiast tu gdzie mieszkam jest kompletnie niespotykane, żeby wolna kobieta, otwarta na związek nie była na randce dłużej niż jakieś 2-3 tygodnie.
      • light_in_august Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 14:53
        Zgadzam się. Tutaj to jak kobita się sama na facetów nie rzuca, to nie ma lekko ;) Mężczyźni przeważnie nieśmiali i wystraszeni jak dzieci, a jak odważni są, to szukają dyskotekowych lal, a nie normalnych kobiet.
        Pamiętam jak mieszkałam w pewnej zachodnioeuropejskiej stolicy - nie było dnia, żeby mnie jakiś pan nie zaczepił na ulicy, nie zagadał w windzie, nie zaprosił na kawę. Bardzo to było miłe, nie powiem. A tu... no cóż, trzeba mieć farta albo odczekać swoje na tego właściwego.

        A co do przestojów - nie jest to wcale takie złe. Ja zawsze przeskakiwałam natychmiast z związku w związek i nie uważam, żeby to mi służyło. Czasem dobrze jest pobyc samej, zająć się tylko sobą. I przy okazji próbwać kogoś spotkać, ale nie na siłę i nie za wszelką cenę. Umawiać się na tych portalach randkowych od razu, bez miętolenia wirtualnej znajomości w nieskończoność. Czasem ktoś nieciekawy w necie może się okazać ideałem w realu.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 14:55
          light_in_august napisała:

          > Pamiętam jak mieszkałam w pewnej zachodnioeuropejskiej stolicy - nie było dnia,
          > żeby mnie jakiś pan nie zaczepił na ulicy, nie zagadał w windzie, nie zaprosił
          > na kawę. Bardzo to było miłe, nie powiem.

          a nie przyszło ci do głowy, że taki podrywacz codziennie podrywa inną dziewczynę i wciska jej te same kity co tobie tylko po to aby zaciągnąć ją do łóżka? ;)



          • light_in_august Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:10
            Może tak było, nie zastanawiałam sie nad tym. Byłam w związku i wszelkie tego typu propozycje z biegu odrzucałam ;)

            Ale czy to ważne, czy chcieli zaliczyć, czy nie? Liczy się to, że gdzieś tam na świecie mężczyźni ułatwiają sobie życie, zamiast je komplikować - podoba im się babka, to walą jak w dym i nie boją sie porażki. No bo co to w ogóle za porażka - kobieta najwyżej z usmiechem podziękuje i zniknie, tak jakby jej nigdy nie było, wielkie galo.
            Można przecież pójśc na kawę i jak coś zaiskrzy, to nawet i ślub może z tego być, i dzieci ;) A jak nie zaiskrzy, to skończy sie na kawie i ciastku. Proste :)
            • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:13
              niby proste ale wiele ma z tym problem:)
            • grassant Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:26
              Można przecież pójśc na kawę i jak coś zaiskrzy, to nawet i ślub może z tego być, i dzieci ;) A jak nie zaiskrzy, to skończy sie na kawie i ciastku.

              widać, że teoretyczka z Ciebie. Tylko dwie możliwości?
              • light_in_august Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:32
                No teoretyczka, a jak inaczej, skoro w związkach siedzę od 15 lat właściwie bez przerwy i na kawie z obcym facetem już lata nie byłam? ;)
        • senseiek Strasznie ci zagraniczniacy zdesperowani... :O 28.10.12, 17:09
          > Pamiętam jak mieszkałam w pewnej zachodnioeuropejskiej stolicy - nie było dnia,
          > żeby mnie jakiś pan nie zaczepił na ulicy, nie zagadał w windzie, nie zaprosił
          > na kawę. Bardzo to było miłe, nie powiem. A tu... no cóż, trzeba mieć farta al
          > bo odczekać swoje na tego właściwego.

          Strasznie ci zagraniczniacy zdesperowani... :O

          Jakie miasto??
          • light_in_august Re: Strasznie ci zagraniczniacy zdesperowani... 28.10.12, 17:58
            A dlaczego zdesperowani? Podoba im sie kobieta, to zaczepiają po prostu. Nic nie tracą, a mogą zyskać. A kobiety czują się docenione. Nie raz zdarzyło się, że szłam z moim facetem pod rękę i podchodził do niego ktoś z tekstem "ale twoja żona jest piękna". Taki styl bycia po prostu. Raj dla kobiet ;)
            U nas facet sam boi się zaczepić, a jak go kobieta zaczepi, to zaraz uważa ją za nachalną, puszczalską albo zdesperowaną. I weź tu kogos poznaj, jak i tak im źle, i tak niedobrze.
            • tanebo Re: Strasznie ci zagraniczniacy zdesperowani... 28.10.12, 20:34
              Dobre na "zachodzie" gdzie 99% polek zachowuje się jak "divy". Matka i proboszcz nie patrzy to dziewczęta czują się wyzwolone. W Polsce oczywiście grają królewny-niewydymki. W Polsce zaczepianie na ulicy nie przejdzie.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 14:53
        allatatevi1 napisała:

        > Natomiast tu gdzie mieszkam jest kompletnie niespotykane, żeby wolna kobieta, o
        > twarta na związek nie była na randce dłużej niż jakieś 2-3 tygodnie.

        nie wiem gdzie mieszkasz, ale jeśli w Hiszpanii czy we Włoszech to się nie dziwię, tam podejście mężczyzn do kobiet jest instrumentalne i owszem, oni częściej i lepiej podrywają kobiety niż mężczyźni w krajach Europy Środkowo-Wschodniej ale robią to zwykle tylko w jednym konkretnym celu :)



      • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 14:55
        To fajnie jest tam gdzie mieszkasz :)
        Tutaj zauważyłam to odwrócenie tradycyjnych ról. Jeśli chodzi o tych mężczyzn poznanych w internecie to kazdego z nich musiałam zaczepić sama, zainteresować czymś, zagadać. Ci którzy piszą do mnie, to zazwyczaj wiadomości o treści: "cześc". zero inicjatywy i oczekują że się po takiej wiadomości za przeproszeniem zesram ze szczęścia ;)
        • jan_hus_na_stosie2 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:04
          ale dlaczego mężczyzna, który zobaczył twoją fotkę na portalu randkowym, która swoją pięknością nie wyróżnia się specjalnie spośród tysięcy innych fotek na tym portalu, gdzie twój krótki opis o hobby i zainteresowaniach nie wyróżnia się niczym spośród tysięcy podobnych opisów innych kobiet na takim portalu, miałby wykazywać jakieś większe zainteresowanie tobą, skoro ciebie nie zna a na pierwszy rzut oka nie ma w tobie nic wyjątkowego co zachęciłoby go do większej elokwencji i wysiłku? :)


          Dlatego ja nie korzystam z portali randkowych, kobiet szukam (tzn. szukałem ;) w realnym świecie w którym można sobie spokojnie porozmawiać przy kawie czy pojechać gdzieś poza miasto zwiedzać zamki ;)

          • princessjobaggy Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:15
            > czy poj
            > echać gdzieś poza miasto zwiedzać zamki ;)

            Janek, jakies interesujace ostatnio zwiedzales?
            • jan_hus_na_stosie2 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:30
              mogę polecić zamek w Czersku, zamek w Janowcu i Kazimierzu Dolnym (niestety chyba jeszcze w remoncie) oraz pałac w Kozłówce i zamek w Malborku, ale w tych dwóch ostatnich byłem dawno temu :)



              • princessjobaggy Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:59
                > mogę polecić zamek w Czersku, zamek w Janowcu i Kazimierzu Dolnym (niestety chy
                > ba jeszcze w remoncie) oraz pałac w Kozłówce i zamek w Malborku, ale w tych dwó
                > ch ostatnich byłem dawno temu :)

                Ladne. :)

                W Malborku bylam kilka razy. Bedac w tamtych okolicach warto zahaczyc o Frombork.
                Mam wrazenie, ze zamek w Kazimierzu jest wiecznie w remoncie.

                Lancut jest przyjemny.

                Za mna od lat chodzi palac Krzyztopor, jakos nigdy nie mialam okazji sie tam wybrac.
          • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:16
            poruszyłeś jeden z większych problemów portali randkowych. tam każda się uważa za naj i się potem dziwią ze faceci unikaj, jak ktoś mi to fajnie opisał to przeważnie targowiska próżności.
          • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:23
            bo od tego są takie portale. po to są tam zdjęcia i opisy aby kogoś zainteresować. osoby które tam wchodzą z założenia robią to po to aby właśnie kogoś znaleźć. a o gustach i preferencjach nie bedziemy teraz dyskutować bo każdy ma inne.

            co do większej elokwencji i wysiłku, krytykuję ją dlatego że jeśli ja dostrzegę profil kogoś, kto wydaje się interesujący to wiem że napisanie "cześć" jest raczej strzałem w kolano. lepiej już sie wcale nie odzywać.
      • sb.slav Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:05
        Kobieto o czym ty mówisz? Że niby polki się rozpychają łokciami w walce o facetów i o nich same zabiegają? Może jeszcze zapraszają na randki? Haha.

        > Spora część facetów (podkreślam - nie wszyscy) ze wschodu Europy, ma przekonani
        > e że to kobiety powinny zabiegać o takie skarby jak oni.

    • kora3 Niecały rok 28.10.12, 14:56
      - z wyboru. Nie, ze z żadnym facetem się nie umówiłam (pomijam kolegów, bo nie o to pytasz jak sądze), ale po prostu byłąm nastawiona na znajomości rodzaju towarzyskiego, a nie "związkowego". Tak też traktowałam znajomośc z moim facetem, ale ze się bardzo przykłądał, by przeszłą w inną faze, to przeszła :)

      Nie mam żadnego doświadczenia z jakimiś portalami itp. ale z tego co tu czytuje i słyszałam od kolezanek w realu, to raczej są na ogół niewypały.
    • piotr_57 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:09
      Po prostu wchodzisz w wiek, w którym Twoja atrakcyjność (na tynku uczuć i związków) gwałtownie spada.
      • leniwy_pierog Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:16
        Jeśli skończyła 16 to na pewno:)
        • piotr_57 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:22
          leniwy_pierog napisała:

          > Jeśli skończyła 16 to na pewno:)

          A niku wnioskuję, że to rok urodzenia. Ma więc prawie dwa razy po 16.
          • kora3 No i ? 28.10.12, 15:29
            Jakoś z doświadczenia mogę powiedzieć, że bynajmniej w tym wieku nie ma żadnych problemów na wspomnianym rynku:)
            • piotr_57 Re: No i ? 28.10.12, 15:39
              kora3 napisała:

              > Jakoś z doświadczenia mogę powiedzieć, że bynajmniej w tym wieku nie ma żadnych
              > problemów na wspomnianym rynku:)

              Dla mnie, z Twojego oświadczenia wynika tylko tyle, że jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę :)
              • kora3 Re: No i ? 28.10.12, 16:10
                Wcale nie - wynika to z moich obserwacji. Znam dziewczyny, które w młodszym wieku, bez jakiegoś bagażu wielkiego doswiadczen są same. I takie, które bedąc starsze i mając ów bagaż spory takich problemów nie mają. Moim zdaniem wynika to nie z wieku, a z usposobienia i podejścia do sprawy
                • piotr_57 Re: No i ? 28.10.12, 16:33
                  kora3 napisała:

                  Moim zdaniem wynika to
                  > nie z wieku...

                  To z kolei świadczy tylko o ty, że nasze zdania są rozbieżne :)

                  a z usposobienia i podejścia do sprawy.

                  To też, jednak (dla mnie!) nie podlega dyskusji, że wraz z biegiem czasu maleje zdolność do tworzenia związków.
                  Żebyśmy się dobrze rozumieli : ja nie twierdzę, że kobieta po 30 jest skazana na samotność!!
                  Posłużę się następującym porównaniem, dla zobrazowania swoich myśli:
                  młode wino wszyscy chętnie piją, jest świeże, jest tanie, czego można więcej chcieć?
                  Ale są też koneserzy, którzy raczej nie pijają młodego sikacza, czekają aż wino dojrzeje. Jest ich zdecydowanie mniej, niż amatorów sikacza, jednak są w stanie zapłacić sporo więcej za pożądaną butelkę.
                  "Wchodzenie" w związki, z biegiem czasu, staje się coraz trudniejsze, ale jeżeli się trafią są zdecydowanie bardziej intensywnie (wielopłaszczyznowo) konsumowane.



                  • triismegistos Re: No i ? 28.10.12, 16:54
                    Porównanie z winem imo nietrafione. Wbrew wyobrażeniom stare wino wcale nie niest rewelacyjne.
                    • piotr_57 Re: No i ? 28.10.12, 17:00
                      triismegistos napisała:

                      Wbrew wyobrażeniom stare wino wcale nie nie
                      > st rewelacyjne.

                      Mniej więcej to samo można powiedzieć o starych kobietach :D:D
                      • kora3 Re: No i ? 28.10.12, 17:09
                        o starych facetach - też:)
                        Tyle, że o starosci to mozna mówić w wieku pwoiedzmy 75-80 lat, a nie 30:) No chyba, ze wypowiada się nastolatek, to dla niego jak 40 -latek jeszcze żyyje jest sporą zagadką przyrodniczą :)
                        • piotr_57 Re: No i ? 28.10.12, 17:22
                          kora3 napisała:

                          > o starych facetach - też:)

                          Oj tak, tak. Stare dziady są obleśne, wiem to po sobie. A najbardziej obleśne są stare dziady śliniące się do młodych kobiet!!

                          > Tyle, że o starosci to mozna mówić w wieku pwoiedzmy 75-80 lat, a nie 30:) No c
                          > hyba, ze wypowiada się nastolatek, to dla niego jak 40 -latek jeszcze żyyje jes
                          > t sporą zagadką przyrodniczą :)

                          Dokładnie tak, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                          • kora3 Re: No i ? 28.10.12, 17:35
                            piotr_57 napisał:

                            >
                            > Oj tak, tak. Stare dziady są obleśne, wiem to po sobie. A najbardziej obleśne s
                            > ą stare dziady śliniące się do młodych kobiet!!


                            Wiesz, jakikolwiek meżczyzna "sliniący się" jest wg mnie obleśny. Są kobiety lubiące ekstremalnie starszych od siebie panów, wiec pewnie taki pan znajdzie amatotkę, gorzej, gdy bierze uprzejmośc wynikającą z szacunku dla wieku za damskie zainteresowanie:)
                            >

                            Korcia
                            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
                  • kora3 Zapewne masz rację Piotrze 28.10.12, 16:59
                    Teraz ja wyjaśnie o co mi chodzi. Otóż co i rusz czytam na tym forum, ze kobieta ok. 30 to już towar wielokroć na rynku zwiazkowym przeceniony i jesli kogoś znajdzie, to winna dać na msze:)

                    Tymczasem jest tak, ze obecnie ludzie wchodzą w powazne zwiazki z reguły później niż po 18 , czy 20 rż. To raz. A dwa, że owszem - jest jak pisałeś, tylko, że naprawdę nie wszyscy panowie gustują w kobietach ekstremalnie odeń młodszych. Zatem 30-latka pewnie nie bedzie z reguły w kregu zainteresowań 25 -latka, ale 35-latka już tak.
                    • piotr_57 Re: Zapewne masz rację Piotrze 28.10.12, 17:19
                      kora3 napisała:

                      > Teraz ja wyjaśnie o co mi chodzi. Otóż co i rusz czytam na tym forum, ze kobiet
                      > a ok. 30 to już towar wielokroć na rynku zwiazkowym przeceniony i jesli kogoś z
                      > najdzie, to winna dać na msze:)

                      To oczywista głupota, niewarta komentarzy.
                      >
                      > Tymczasem jest tak, ze obecnie ludzie wchodzą w powazne zwiazki z reguły późnie
                      > j niż po 18 , czy 20 rż. To raz. A dwa, że owszem - jest jak pisałeś, tylko, że
                      > naprawdę nie wszyscy panowie gustują w kobietach ekstremalnie odeń młodszych.

                      Wiem, sam do nich należę :)


                      > Zatem 30-latka pewnie nie bedzie z reguły w kregu zainteresowań 25 -latka, ale
                      > 35-latka już tak.

                      To oczywistość. Ja tylko zwracam uwagę, że tych "wolnych" 35 latków jest znacznie mniej niż wolnych 25 latków, nic więcej. Jeżeli od tej liczby 35 latków preferujących "cielęcinę", to dla tych dojrzałych pań pozostaje ich jeszcze mniej.
                      Gdybyś chciała znać mój "gust", to wydaje mi się, że najlepszy wiek dla kobiety przypada miedzy 28 a 35 rokiem życia. (Co nie zmienia faktu, że zdarzało mi się tracić głowę zarówno dla 23 jak i dla 52 latki).
                      • kora3 Re: Zapewne masz rację Piotrze 28.10.12, 17:45
                        No nie wiem czy mało jest wolnych 35-latków, pewnie mało takich bez bagazu doswiadczeń w postaci zakończonego powaznego związku.

                        Co do wieku "najlepszego" - no cóż, ja jakoś nie widzę specjalnie minusów obecnego, plusy - owszem, ale plusy poprzednich "wieków" też były i też je widziałam. Myslęże zarowno u kobiet, jak i u męzczyzn na ogół postrzeganie "najlepszego" wieku partnera zmienia się z włąsnym:)
                        • piotr_57 Re: Zapewne masz rację Piotrze 28.10.12, 19:58
                          kora3 napisała:


                          > . Myslęże zarowno u kobiet, jak i u męzczyzn na ogół postrzeganie "najlepszego"
                          > wieku partnera zmienia się z włąsnym:)
                          >
                          Ale ja nie mówiłem o najlepszym wieku partnera, tylko najlepszym wieku kobiety.
                          To jest najlepszy wiek nie dla mnie, nie dla partnera, tylko dla niej samej.
                          Nie jest już głupią gęsią a jeszcze zachowuje powab ciała.
                          Oczywiście, jak każde uogólnienie, jest to opinia uśredniona.
                          >
                      • allatatevi1 Re: Zapewne masz rację Piotrze 28.10.12, 18:04
                        Jeśli to 57 w twoim nicku to rok twojego urodzenia (czyli masz 55 lat) to twój gust chyba już niewiele kobiet obchodzi. Ewentualnie kobiety 50+.
                        Żadna normalna kobieta nie poleci na starszego od siebie o 20 lat dziadka.
                        Zwłaszcza, że wielu mężczyznom już koło 40 zaczyna siadać hydraulika więc facet w wieku 55 lat to już raczej totalny złom.
                        • kora3 eeee no facet 28.10.12, 18:30
                          ok. 40 z siadającą hydrauliką to jakiś chyba chory.
      • kora3 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:19
        czy na tynku, czy na rynku (bo pewnie o niego szło) - nie potwierdzam Piotrze :)
        • piotr_57 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:24
          kora3 napisała:

          ...czy na rynku (bo pewnie o niego szło) ...

          Oczywiście, to tylko literówka, chodziło o "rynek".
          • kora3 no przecież żartowałam :) 28.10.12, 15:27
            sama sadzę literówki :)
    • krytyk_systemu_edukacji Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:16
      > założyłam nawet konto na portalu randkowym i nic. nie jestem zezowata i bezmózga ;)

      Wiem! Nie możesz znaleźć nikogo, ponieważ jesteś zbyt urodziwa i inteligenta – krótko mówiąc z powodu swoich zalet. Mężczyźni jak świat światem panicznie boją się pięknych i mądrych kobiet, a na samą myśl o umówieniu się z którąś na randkę dostają palpitacji serca.
      • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:24
        Odbieram to jak ironie:)
        • piotr_57 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:28
          konrado71 napisał(a):

          > Odbieram to jak ironie:)

          A ja nie!

          • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:30
            Luz, co kolwiek to było mi sie spodobało:)
      • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:27
        czekałam na moment w którym to ktoś sarkastycznie zasugeruje że to właśnie z powodu niedostatków w mej urodzie i inteligencji nie chodzę na randki.

        dziekuję za uświadomienie mi tego. wielkie dzięki :*
        • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:28
          i tak byś się nie przyznała:)
          • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:38
            rozumiem że jak powiem teraz ze jestem bardzo brzydka i głupia to będzie cacy - wygrałeś, znasz mnie, triumfujesz.

            natomiast jeśli napiszę że jestem osobą atrakcyjną to oczywiście jestem próżna i pusta.

            czekaj, jeszcze jest trzecia opcja - jestem przeciętna. ale to pewnie tez źle ?

            hehe


            • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:42
              tak oczywiście jesteś taka zajebista że nie możesz nikogo znaleźć. żalisz na forum i portalach randkowych na pewno:)
            • piotr_57 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:45
              onaa1983 napisał(a):

              > rozumiem że jak powiem teraz ze jestem bardzo brzydka i głupia to będzie cacy -
              > wygrałeś, znasz mnie, triumfujesz.
              >
              To wszystko są oceny subiektywne, a więc, z natury rzeczy, jednostkowe.
              Wedle mojej wiedzy, kobieta 30 letnia postrzegana jest już jako singielka (kiedyś zwana starą panną). A to uruchamia 3 stereotypy:
              1. Jest singielką, więc zapewne tak je dobrze, tak chce; ergo- nie warto zaczepiać.
              2. Skoro dotychczas nikt jej nie chciał, to po co ja mam się w to ładować?
              3. Ma już mało czasu, zegar biologiczny tyka, będzie mnie na siłę ciągnęła do ołtarza.

              Wszystkie te trzy stereotypy działają przeciw Tobie. Ale to nijak nie znaczy, że ta sytuacja nie ma i dobrych stron.
              >
              >
              • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:47
                poznawałem przez neta wiele kobiet, z niektórymi spotykałem się i wiem jak one lobią ubarwiać fakty:)
                • piotr_57 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:13
                  konrado71 napisał(a):

                  > poznawałem przez neta wiele kobiet, z niektórymi spotykałem się i wiem jak one
                  > lobią ubarwiać fakty:)

                  A ja mam zupełnie odwrotne doświadczenia.
                  Poznałem przez net (na spotkaniach forumowych) kilka bardzo fajnych kobiet. Z reguły większość pań lepiej prezentuje się w realu niż przedstawia w necie. W tym dwie panie wręcz mnie oczarowały, zarówno urodą jak i inteligencja.
                  Może nad interpretujesz to, co one mówią (na necie) o sobie?
                  • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:19
                    jeśli dla ciebie nadinterpretacja jest ściemnianie w stylu jestem wolna a mam od 6 lat narzeczonego to życzę szczęścia:) a co do wyglądu też się trafiały takie co na żywo były o wiele ciekawsze:)
        • krytyk_systemu_edukacji Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:38
          > czekałam na moment w którym to ktoś sarkastycznie zasugeruje że to właśnie z
          > powodu niedostatków w mej urodzie i inteligencji nie chodzę na randki.

          Cóż, liczba randek i popyt na rynku damsko-męskim jest chyba jakąś pochodną atrakcyjności delikwenta czy delikwentki. Oczywiście, przyczyny mogą być niby różne, ale wiesz... na to forum co rusz wchodzi ktoś, komu nie brakuje ani urody, ani inteligencji, tylko niestety pechowo nie może sobie nikogo znaleźć. Trudno zakładać, że we wszystkich tych wypadkach przyczyny są nietypowe. W każdym razie na ogół przyczyną powodzenia jest atrakcyjność, a braku powodzenia… Cóż, zdania nie kończę, bo niedostatków inteligencji u siebie nie stwierdzasz. ;)

          > dziekuję za uświadomienie mi tego. wielkie dzięki :*

          Welcome to the real world. :)
          • light_in_august Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:46
            Niby prawda z tą atrakcyjnością. Ale chyba nie do końca, bo jednak większość ludzi żyje w związkach, a trudno przecież powiedzieć, że ta większość jest akurat szczególnie atrakcyjna (większość, jak to większość, jest z zasady przeciętna). Nie widzisz na ulicach trzymających sie za rączki brzydali? Albo par brzydki on+atrakcyjna ona lub odwrotnie?
            • krytyk_systemu_edukacji Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:51
              > Niby prawda z tą atrakcyjnością. Ale chyba nie do końca, bo jednak większość lu
              > dzi żyje w związkach, a trudno przecież powiedzieć, że ta większość jest akurat
              > szczególnie atrakcyjna (większość, jak to większość, jest z zasady przeciętna)
              > . Nie widzisz na ulicach trzymających sie za rączki brzydali? Albo par brzydki
              > on+atrakcyjna ona lub odwrotnie

              Widzę, ale teraz nie mówimy o związkach, tylko o bujnym życiu randkowym. Związek może się przytrafić raz, dwa czy nawet kilka razy w życiu mimo generalnej posuchy, co w tym dziwnego?

              Z ludźmi mniej atrakcyjnymi na ogół jest tak, że poznają partnerów na neutralnym gruncie, gdzie korzystnie może zadziałać częstość kontaktów czy ewentualne inne zalety. Drogi typu randki, uwodzenie, podryw itd. raczej są dla atrakcyjnych.

              Ameryki nie odkrywam, jak sądzę. :)
              • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:54
                chcesz powiedzieć ze podrywać mogą tylko atrakcyjni? hahahahaha
                • krytyk_systemu_edukacji Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:56
                  > chcesz powiedzieć ze podrywać mogą tylko atrakcyjni? hahahahaha

                  A skąd, prócz nich jeszcze absolwenci kursów uwodzenia PUA bądź czytelnicy poświęconej temu literatury.
                  • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:57
                    No czyli pier.......
              • light_in_august Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 18:03

                > Widzę, ale teraz nie mówimy o związkach, tylko o bujnym życiu randkowym.
                No ale żeby stworzyć związek, to na tę pierwsza randkę chyba sie trzeba umówic, prawda? Tak mi się zdaje, chociaż już słabo pamiętam ;) Więc wychodzi na to, że jednak ci nieatrakcyjni też się na randki czasem umawiają.
          • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:47
            jeszcze raz dzieki że wyjaśniłeś nieco szerzej. trochę bardziej zrozumiałam bo u mnie to, jak sam wiesz najlepiej, słabo jest ze zrozumieniem przekazu ;)

            • krytyk_systemu_edukacji Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:54
              > jeszcze raz dzieki że wyjaśniłeś nieco szerzej

              Nie ma za co, i tak odczuwam patologiczny przymus pisania.
          • senseiek problemem moze byc subiektywna ocena atracyjnosci 28.10.12, 17:47
            > Cóż, liczba randek i popyt na rynku damsko-męskim jest chyba jakąś pochodną atr
            > akcyjności delikwenta czy delikwentki. Oczywiście, przyczyny mogą być niby różn
            > e, ale wiesz... na to forum co rusz wchodzi ktoś, komu nie brakuje ani urody, a
            > ni inteligencji, tylko niestety pechowo nie może sobie nikogo znaleźć. Trudno z
            > akładać, że we wszystkich tych wypadkach przyczyny są nietypowe. W każdym razie
            > na ogół przyczyną powodzenia jest atrakcyjność, a braku powodzenia… Cóż
            > , zdania nie kończę, bo niedostatków inteligencji u siebie nie stwierdzasz. ;)

            Jesli ktos nie cierpi na brak "zaczepek" to problemem moze byc jego subiektywna ocena wlasnej atrakcyjnosci.
            Zgodnie z zasada odtracajaca wszystkich/wszystkie kandydatow/-tki ktorych uwazamy za gorszych od nas.
            I tak- obiektywnie piekna dziewczyna z niska samoocena nie odtraci ani przystojniaka ani brzydala ktorzy do niej startuja.
            I tak- obiektywnie brzydka dziewczyna z wysokim mniemaniem na temat swojej urody, bedzie odtracala zarowno brzydkich, jak i przecietnych. A obiektywni przystojniacy beda ja uwazac za nieatrakcyjna.
            A ona bedzie jadem tryskac na forach jacy to nieudacznicy tylko do niej startuja.. :)
            • onaa1983 Re: problemem moze byc subiektywna ocena atracyjn 28.10.12, 18:04
              Dobreee :)
              Widzę że ekspert jakiś.
              To co z kombinacją obiektywnie piękna o wysokim mniemaniu oraz obiektywnie brzydka o mniemaniu niskim?
              • senseiek Re: problemem moze byc subiektywna ocena atracyjn 28.10.12, 19:15
                > Widzę że ekspert jakiś.

                Jak i we wszystkim... :P

                > To co z kombinacją obiektywnie piękna o wysokim mniemaniu oraz obiektywnie brzy
                > dka o mniemaniu niskim?

                Obiektywnie piekna z wysokim mniemaniem to w ekstremalnych sytuacjach 'ksiezniczka' sie nazywa.

                A obiektywnie brzydka o niskiej ocenie, to w ekstremalnej sytuacji ma depresje i marzy o smierci..

                Zarowno jedna jak i druga raczej nie maja szans na normalny zwiazek.
        • allatatevi1 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 15:57
          Tak i jeszcze ci ktoś wypomniał Twój "zaawansowany" wiek.
          A z nicku wynika, że Ty masz dopiero 29 lat.

          Ręce opadają.

          Wiesz co zrób eksperyment. Zapisz się na jakiś portal randkowy włoski czy hiszpański.
          Wstaw zwyczajne zdjęcie - żadne odstawione z imprezy, tylko zwykłe chociażby ze spaceru z psem. Zobaczysz jak Cię odbierają prawdziwi mężczyźni a nie jakieś bezjajeczne mamałygi.

          I nie, nie sugeruje Ci życiowej rewolucji i wyprowadzki na drugi koniec Europy, bardziej te profile możesz traktować jako miejsce do flirtu i taki eksperyment. Może dzięki temu nie dasz się urobić i nie uwierzysz w to, że jesteś w takim wieku że powinnaś w majtki sikać, bo jakiś facet napisał ci "cześć".
          Zaznacz tylko wyraźnie, że nie znasz hiszpańskiego/włoskiego, ale wbrew pozorom z angielskim wśród facetów na poziomie nie ma problemu.
          • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:00
            oczywiście wszystko to nasza winna oj wy biedne ofiary.... co za frustratki:x
          • krytyk_systemu_edukacji Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:02
            > Wiesz co zrób eksperyment. Zapisz się na jakiś portal randkowy włoski czy hiszpański.
            > Wstaw zwyczajne zdjęcie - żadne odstawione z imprezy, tylko zwykłe chociażby ze
            > spaceru z psem. Zobaczysz jak Cię odbierają prawdziwi mężczyźni a nie jakieś bezjajeczne
            > mamałygi.

      • tanebo Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 20:40
        Taaa... a świstak zawija ją w te sreberka. Polki mają nadzwyczajne o sobie przeświadczenie. Przeważnie nieuzasadnione. Dlaczego nikt jej nie adoruje? Męska populacja polski podzieliła się. Część nie musi bo doświadcza nadmiernej podaży kobiecego zainteresowania. To ci atrakcyjni, męscy ale nie metroseksualni, bogaci ale nie pracoholicy. Reszta dała sobie siana i nie napastuje księżniczek.
    • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:03
      Dziękuję za liczne wypowiedzi w wątku :) Szczególnie za te nie na temat pochodzące od Panów. Nie prosiłam o ocenę mojej atrakcyjności ani o wyjaśnianie mi powodów sytuacji jaka zaistniała w moim życiu. Raczej oczekiwałam wypowiedzi ze strony Pań na temat ich doświadczeń w tym temacie. Szkoda że nikt tutaj nie założył że jestem normalna. To by było zachowanie wręcz patologiczne jak na Was, Panowie. Z góry dziękuję za dalsze oceny mej urody i inteligencji :***

      • gocha033 Nie raz tak mialam... 28.10.12, 16:06
        Jednak nie widze powodu, by robic z tego jakies halo...
      • piotr_57 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:09
        Dziwaczne pretensje.
        Wnosisz temat pod dyskusje na publicznym forum, a następnie masz pretensję o to, że ludzie piszą co myślą!
        Bessensu jak mawiał jaśśmietana.
        • krytyk_systemu_edukacji Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:11
          > Dziwaczne pretensje.

          A tam dziwaczne. Bo to ona pierwsza oczekuje, że ludzie powiedzą jej to, co chce usłyszeć?
        • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:11
          to nie bez sens po prostu nie lubi prawdy jak większość kobiet:) dlatego chce odp tylko kobiet bo wie ze kobiet kobiecie powie tylko to co chce usłyszeć:)
        • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:15
          Ależ piszcie ile wlezie. Zwłaszcza na temat mojego wyglądu. Tak dużo przecież wiecie już na ten temat. To może jakieś rady dla takiej głupiej podstarzałej brzyduli jak ja? Śmiało! ;)
          • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:20
            dziwne ze tak w kółko czepiasz się tematu wyglądu poruszanego przez facetów czyżby coś zabolało:)
            • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:26
              tak. ocena mojego wyglądu przez osoby które mnie nigdy nie widziały. boli jak cholera. chyba się przejęłam.
              • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:29
                wedle mnie doskonale wiesz w czym masz problem a przyszłaś tu tylko po to żeby kobiety cie pocieszyły i nawciskały kity jaka to jesteś zajebista:)
          • kora3 Onaa dajże spokój 28.10.12, 16:28
            to jest forum, rózni ludzie o różnych poglądach i poziomach piszą.

            Jesli chodzi o rady - to tak ogólnie, bo Ciebie przecież nie znam.

            - wielu ludzi poznaje się przez hobby, znajomych, albo w pracy.
            - nowo poznani mężczyzźni nie musza być zaraz kandydatami do zwiazku, mogą być kolegami, a przez nich można poznać innych ludzi
            - zwykle wzięcia nie mają kobiety rozpaczliwie szukające kogoś, to widać i mężczyźni od takich wieją
            - nie sprzyja rozwijaniu znajomości nadmierne narzekanie, ale takze mówienie tylko o sobie, czy całkowite przejmowanie inicjatywy
            - jeśli ma się już to konto na portaku, to moze warto przejśc z pozycji oczekująco - pasywnej na aktywną - tzn. samej napisać pare słow do ogłaszajacego sie tam interesującego pana, czy panów.

            To są rady ogólne i nie bierz do siebie tego co Cię nie dotyczy
            • konrado71 Re: Onaa dajże spokój 28.10.12, 16:31
              ewe. egocentryczki:)
            • jeriomina Re: Onaa dajże spokój 28.10.12, 16:37
              kora3 napisała:

              > to jest forum, rózni ludzie o różnych poglądach i poziomach piszą.
              >
              > Jesli chodzi o rady - to tak ogólnie, bo Ciebie przecież nie znam.
              >
              > - wielu ludzi poznaje się przez hobby, znajomych, albo w pracy.

              Raczej hobby, związanie z pracą odradzam.

              > - nowo poznani mężczyzźni nie musza być zaraz kandydatami do zwiazku, mogą być
              > kolegami, a przez nich można poznać innych ludzi

              Dokładnie. Ja mam fajnych kolegów od których nie oczekuję niczego więcej ponad bycie kolegami :)

              > - zwykle wzięcia nie mają kobiety rozpaczliwie szukające kogoś, to widać i mężc
              > zyźni od takich wieją

              Dokładnie.

              > - nie sprzyja rozwijaniu znajomości nadmierne narzekanie, ale takze mówienie ty
              > lko o sobie, czy całkowite przejmowanie inicjatywy

              Tak. Faceci lubią kobiety zadowolone i pełne energii - mówię z doświadczenia.
              Dołki lepiej przeżywać samej lub bardzo oględnie wspomnieć ale się nad tym nie rozwodzić.

              > - jeśli ma się już to konto na portaku, to moze warto przejśc z pozycji oczekuj
              > ąco - pasywnej na aktywną - tzn. samej napisać pare słow do ogłaszajacego sie t
              > am interesującego pana, czy panów.

              Ja zwykle czekałam aż facet pierwszy zagada. Sama nie wyszukiwałam ani nie zaczepiałam facetów.
              >
              • grassant Re: Onaa dajże spokój 28.10.12, 16:42
                Sama nie wyszukiwałam ani nie zaczepiałam facetów.

                DUUUŻY błąd. :))
                • jeriomina Re: Onaa dajże spokój 28.10.12, 17:02
                  Dlaczego tak twierdzisz?
                  • konrado71 Re: Onaa dajże spokój 28.10.12, 17:47
                    siedzenie i czekanie na księcia z bajki a potem narzekanie ze sami bee są:)
                    • jeriomina Re: Onaa dajże spokój 28.10.12, 18:13
                      Ja nie narzekam. Cieszę się, bo podtrzymałam inicjatywę pewnego pana, którego urzekło moje spojrzenie :)
                      • konrado71 Re: Onaa dajże spokój 28.10.12, 18:16
                        i pewnie się skończyło na tym bo bałaś się zrobić kolejny krok:P
                        • jeriomina Re: Onaa dajże spokój 28.10.12, 18:42
                          Nie, nie skończyło się. Trwa nadal :)
                          • konrado71 Re: Onaa dajże spokój 28.10.12, 18:48
                            to gratuluje:)
              • kora3 Re: Onaa dajże spokój 28.10.12, 17:03
                jeriomina napisała:
                >
                > Raczej hobby, związanie z pracą odradzam.
                >
                a ja nie, bo sama poznaje wielu bardzo fajnych ludzi dzieki pracy (niefajnych też), mojego faceta też poznałam przy okazji pracy:)

                Domyslam się co masz na mysli - zwiazki z kolegami z pracy. No cóż - na pewno moze być ryzykowanie, choć znam pare takich związków udanych. Niemniej jesli ktoś ma pracę związaną z poznawaniem nowych ludzi, to ryzyko jest dużo mniejsze
            • onaa1983 Re: Onaa dajże spokój 28.10.12, 16:46
              Wszystko prawda.
          • piotr_57 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:36
            onaa1983 napisał(a):

            > Ależ piszcie ile wlezie. Zwłaszcza na temat mojego wyglądu. Tak dużo przecież w
            > iecie już na ten temat. To może jakieś rady dla takiej głupiej podstarzałej brz
            > yduli jak ja? Śmiało! ;)

            ??? twoje stanowisko, w tej sprawie, jest (moim zdaniem!!!) irracjonalne, nie chcę go komentować.
    • jeriomina Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:22
      Ja zauważyłam jeszcze, że najlepiej różne rzeczy takie wychodzą, jak się nie ma parcia na związek i podejścia zdesperowanego ;-)
      • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:31
        Desperacji u siebie nie widzę. Gdyby tak było to zapewne wykorzystałabym jakieś kilkadziesiąt okazji w ciągu ostatnich dwóch miesięcy (mówię tu o odpowiedziach na "cześć", oczkach i innych bzdetach na portalu randkowym)
        • jeriomina Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:33
          Jesteś na sympatii?
          Wypisz się stamtąd! Tam jest beznadziejnie.
          Jedyne fajne znajomości jakie nawiązywałam były na cafe. I ta moja obecnie trwająca 10 miesięcy też :D
          • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:39
            Nie wiem czy rodzaj portalu ma tu większe znaczenie. Ludzie wszędzie są tacy sami. Na innym nigdy nie miałam konta. Póki co to mi wystarczy :)
            • krytyk_systemu_edukacji Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:42
              > Ludzie wszędzie są tacy sami.

              Mniej więcej tacy sami.
              • jeriomina Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:07
                Są różni. Każdy jest inny :D
                • krytyk_systemu_edukacji Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:13
                  > Są różni. Każdy jest inny :D

                  W samolocie lecącym z Miami do San Lorenzo fotele były umocowane po trzy w rzędzie. Tak się złożyło – tak się musiało złożyć – że moimi sąsiadami byli Horlick Minton, nowy ambasador amerykański w Republice San Lorenzo, i jego żona Claire. Oboje byli siwi, szczupli i uprzejmi. Minton powiedział mi, że jest zawodowym dyplomatą i że po raz pierwszy występuje w randze ambasadora. On i jego żona byli już na placówkach w Boliwii, Chile, Japonii, Francji, Jugosławii, Egipcie, Związku Południowej Afryki, Liberii i Pakistanie. (…)
                  - Musi pan być bardzo zadowolony – powiedziałem do Mintona.
                  - Z czego muszę być bardzo zadowolony?
                  - Z nominacji na ambasadora.
                  Z pełnego politowania spojrzenia, jakie wymienili Minton i jego żona, wywnioskowałem, że palnąłem jakieś głupstwo. Zaraz jednak postarali się być dla mnie uprzejmi.
                  - Tak – zareagował Minton. – Jestem bardzo zadowolony. To dla mnie wielki zaszczyt – powiedział z wymuszonym uśmiechem.
                  I tak było prawie z każdym tematem, jaki poruszyłem. W żaden sposób nie mogłem ich rozruszać.
                  Na przykład:
                  - Państwo pewnie znacie wiele języków?
                  - Och, sześć czy siedem, do spółki – odpowiedział Minton.
                  - To musi być bardzo przyjemne.
                  - Co takiego?
                  - Móc rozmawiać z przedstawicielami tylu różnych narodów.
                  - Bardzo przyjemne – zgodził się Minton bez entuzjazmu.
                  - Bardzo przyjemne – przytaknęła jego żona. I wrócili do lektury grubego maszynopisu, leżącego na poręczy między ich fotelami.
                  - Proszę mi powiedzieć – spytałem po chwili – czy podróżując tyle po świecie stwierdzili państwo, że w gruncie rzeczy ludzie wszędzie są tacy sami?
                  - Słucham? – spytał Minton.
                  - Czy uważa pan, że w gruncie rzeczy ludzie są wszędzie tacy sami?
                  Spojrzał na żonę, aby się upewnić, czy słyszała pytanie, a potem zwrócił się do mnie.
                  - Mniej więcej tacy sami – zgodził się.
                  - Uhum – powiedziałem.
          • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:40
            byłem kiedyś na sympatii i jedna mi fajnie podsumowała to miejsce -> targowisko próżności:)
            • jeriomina Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:44
              Mnie tak jeden facet napisał. Te same słowa.
              Na sympatii zakładałam i likwidowałam konto chyba ze 3 razy. Za każdym razem właziły na mój profil te same po.eby (sorry, nie mogę inaczej ich określić) i dostawałam te same, wyświechtane szablony.
              Na cafe - nie było porównania. Ciekawie pisali, ładnie. Potem to się rozmywało korespondencja umierała naturalną śmiercią) ale takiej "wiochy" jak na sympatii tam nigdy nie spotkałam. I nie, nie jestem nasłana przez gazetę, piszę jak jest :D
              • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:46
                na pewno to nie ja pisałem:P hahahahaha
                • jeriomina Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:07
                  Skąd ta pewność?
                  • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:10
                    bo tamte mnie lubiły hahahaha
                    • jeriomina Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:30
                      naiwnyś :P
                      • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:35
                        wiem :(
        • grassant Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:44
          wykorzystałabym jakieś kilkadziesiąt okazji w ciągu ostatnich dwóch miesięcy (mówię tu o odpowiedziach na "cześć", oczkach i innych bzdetach na portalu randkowym

          hahaha, co to za portal? :)))))))
          • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:45
            sympatia
    • damka9 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:34
      pytam o okres takiego zupełnego "nicniedzianiasię"...o seksie to nawet nie wspo
      > mnę...;)


      no patrz, a ja przeczytałam 'nicnienadzianiasię' - to jest dopiero problem :-)
      • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:40
        zdecydowanie oba się ze sobą wiążą ;)
        • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:42
          podaj adres na sympatii i zobaczymy czy jesteś taka naj naj naj :)
          • grassant Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:45
            pewnie chciałabym, ale boję się :))))
            • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:47
              sama napisała że chce opinie kobiet a nie facetów widać ze czegoś się boi:)
          • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:53
            wróć. czy ja gdziekolwiek w tej rozmowie wspomniałam że jestem naj? dość szablonowo myślisz. nie dopuszczasz możliwości że jestem normalną osoba która zadała tu normalne pytanie. dla Ciebie muszę być albo skrajnie brzydka albo poje*^%a.
            • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:57
              po sposobie wyrażania zdania i negowania każdej krytyki nie sadze ze jesteś taka normalna:) zadając pytanie na forum publicznym trza sie liczyc z krytyka a ty chcesz słyszeć to co chcesz słyszeć:)
              • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:01
                liczę się. ale mam prawo do wypowiedzi tak jak i Ty. mogę skrytykować tez Twoją krytykę i nie muszę się zgadzać z tym co tu piszesz.
                • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:04
                  ale nie ja tu pisałem ze interesuje mnie tylko zdanie kobiet a nie facetów wiec zaprzeczasz sie:)
                  • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:16
                    no to słucham. jak u Ciebie z randkami? :) często chodzisz? jakieś dłuższe przestoje? sukcesy? porażki? W sumie to tego dotyczył mój pierwszy post. To może do tego się odniesiesz. Nie przeszkadza mi że jesteś mężczyzną. Chętnie poczytam jak to u Ciebie wygląda :)
                    • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:19
                      też mam długa przerwę ale to z własnego wyboru mimo ze parę męczyło mnie o spotkanie ale ja nie lecę na wszystko co nie ucieka na drzewo:)
                      • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:24
                        ooooooo....popatrz. czy to możliwe że mamy tak samo? brałeś to pod uwagę?
                        • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:29
                          możliwe, ale ja jestem w pełni świadom swoich decyzji i tego ze takie olewanie ma swoje plusy i minusy:) mam bardzo silna psychikę wiec bywam brutalny:)
                          • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:34
                            a czy ja, myślisz, nieświadomie olewam oczka-sroczka i inne bzdurne wiadomości i propozycje na portalu randkowym?
                            • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:36
                              nie przytaczaj oczek na sympatii bo to jest lekko śmieszne jak facet na realu mrugnie do ciebie też reagujesz? to podaj adres na portal:P hahaha
                              • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:51
                                to wstaw tu swoją fotę - wchodzę teraz na Twój poziom dyskusji :)

                                dobrze, zapomnijmy o oczkach, propozycjach i innych takich. nie będę Ci udowadniać jak jest. Tobie też nie muszę wierzyć w informacje że się opędzić nie możesz :)

                                chociaż kto wie może jesteś taki rewelacyjny jak sam wskazujesz (bo wskazujesz, prawda?)

                                • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:53
                                  nie jestem rewelacyjny stwierdzam tylko jaka mam obecnie sytuacje :)
                                  • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:58
                                    a widzisz? to tak samo jak ja. od samego początku o to mi chodzi, a nie o ocenianie mojej atrakcyjności.
                                    dlatego też nie będzie linka do portalu jak i zapewne Twojego zdjęcia tutaj.
                                    • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 18:02
                                      dobrze princesso:)
                            • gocha033 woz - albo przewoz... 28.10.12, 17:45
                              onaa1983 napisał(a):
                              > a czy ja, myślisz, nieświadomie olewam oczka-sroczka i inne bzdurne wiadomości
                              > i propozycje na portalu randkowym?

                              Zapewne siwadomie, ale skoro Ci z tym zle - to moze pora zmienic podejscie ?
                              I albo przestac plakac w rekaw, albo obnizyc wymagania ?
                              • konrado71 Re: woz - albo przewoz... 28.10.12, 17:48
                                w sumie jak nie chce być z kimś to po co portal randkowy?
                              • onaa1983 Re: woz - albo przewoz... 28.10.12, 17:54
                                tu wymagania nie mają nic do rzeczy. temat na dłuższe wypracowanie, ale już powoli zaczynam się nużyć tą dyskusją ;)
                                • aroden Re: woz - albo przewoz... 28.10.12, 18:09
                                  onaa1983 napisał(a):
                                  ale już powoli zaczynam się nużyć tą dyskusją ;)

                                  My juz dawno jestesmy nia znuzeni, gdyz ta dyskusja nie ma tematu i tylko grzecznie czekamy na koniec - patrzac ile masz jeszcze czasu na paplanie bez sensu.
                                  • onaa1983 Re: woz - albo przewoz... 28.10.12, 18:14
                                    czyli siedzisz grzecznie przy komputerku i odświeżasz?
                                    weź się połóż może spać może. obudzę Cię na finisz ;)
                                    • konrado71 Re: woz - albo przewoz... 28.10.12, 18:17
                                      coś ty taka nadpobudliwa?
                                    • aroden Re: woz - albo przewoz... 28.10.12, 18:43
                                      onaa1983 napisał(a):
                                      > czyli siedzisz grzecznie przy komputerku i odświeżasz?
                                      > weź się połóż może spać może. obudzę Cię na finisz ;)

                                      chetnie. tylko jak ktos w miedzyczasie umarl, to koniecznie mnie poinformuj.
                                      przynajmniej w koncu bedzie sie cos dzialo.
                          • sumire Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:35
                            słoneczko, silną psychę ma nie ten, kto bywa brutalny, tylko ten, kto z czyjąś brutalnością wobec siebie radzi sobie spokojnie i na luzie.
                            • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:37
                              też sobie radziłem ale to zbyt prywatny temat:)
    • grassant Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:49
      od tamtego czasu nie byłam na ani jednej randce.

      i jak to znosisz? :)))
      • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:54
        spytaj jej zabawki hahahaha
        • onaa1983 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 16:58
          poziom wypowiedzi Wam spada. jest mało merytorycznie. ogarnijcie się Panowie wszystkowiedzący :)
          • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:05
            jaka delikatna moze jeszcze do sadu pójdziesz bo krzywo spojrzałem ?
          • aroden i okres bezplciowy 28.10.12, 17:18
            onaa1983 napisał(a):
            > poziom wypowiedzi Wam spada. jest mało merytorycznie.


            a na jakiz to temat tu sie wypowiadac , by zapachnialo merytoryka ?
            - ze pograzamy sie w zalu i bezseksiu razem z Toba ?

            sio z tym na foro WYZALNIA.
          • gyubal_wahazar Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 18:17
            Ona, chyba nie warto odpisywać na zagrywki na poziomie trzepaka. Szkoda zdrowia. Trol nie żywiony, szybko odwija kitę
        • sumire Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:18
          czasami lepsza zabawka niż koleś myślący, że ma świetne poczucie humoru...
          • jeriomina Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:27
            to samo zawsze twierdzę! :D
    • martinsam1 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 17:33
      ja doskonale rozumiem 30 letnie singielki
    • kbjsht Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 18:34
      trzeba wyjść do ludzi, do knajpy, klubu, cokolwiek i okazja niebawem nadarzy się nie jedna ;)
    • kombinerki.pinocheta Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 18:41
      Oburzasz sie, a z drugiej strony udajesz niewzruszona tylko dlatego, ze goscie z forum zwracaja uwage na ewentualne braki w twoim wygladzie, ktore moga miec wplyw na brak zainteresowania ze strony testosteronowcow.

      Liczylas oczywiscie na podniesienie na duchu ze strony kolezanek-forumek. Inaczej nie zadawalabys tego rodzaju pytan, bo chyba nie liczylas na to, ze kobiety na forum przyznaja sie do braku powodzenia u samcow. Tutaj kazda wyglada jak bogini i nie moze sobie pozwolic na wyjscie z domu bez ochrony, poniewaz za rogiem czeka stado panow, ktore moze zaklocic im ustalony plan dnia, a to pewnym, wyksztalconym, odwaznym, pewnym siebie kobietom sukcesu nie przystoi.

      Jezeli nie odstraszasz wygladem to wyjscia sa trzy. Pierwszym jest zamkniecie sie i skupienie na sobie. Wychodzisz z domu?
      Drugim wada w psychice, ktora na starcie odpycha.
      Trzeci to WSNDM.
      Jest jeszcze punkt czwartym, ale zakladam, ze nie masz dzieci.

      Zakladam, ze jestes normalna.

      Z grupy wolnych testosteronowcow zapewne chcialabys wylapac najlepszy egzemplarz. Przyjmijmy, ze dziala tutaj zasada Pareto. 20% tych najlepszych, czyli najbogatszych, najatrakcyjniejszych, najbardziej towarzyskich bzyka 80% wolnego na rynku towaru. O tych najinteligentniejszych nie mowimy, bo nie ma to znaczenia dla normalnej kobiety. Musisz sie rozpychac lokciami zeby znalezc odpowiedniego dla siebie siusiaka, a konkurencja nie spi. Wiele panienek tutaj wydepilowaloby ci brwi zeby tylko twoja randka z przystojniakiem nie wypalila.

      Walcz, bo do mlodek nie nalezysz, a czas leci.
      • konrado71 Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 18:47
        rozbudowana wersja tego co pisałem wcześniej:P bravo
    • lacido Re: okres bezrandkowy 28.10.12, 21:16
      ostatnio jakieś 2 tygodnie aż jednego wieczoru poznałam dwóch bardzo sympatycznych panów, jednak nie jest idealnie, jeden młodszy parę lat jeszcze student, drugi emigrant.
Pełna wersja