kropidlo5
05.11.12, 09:31
Czasem mowi sie, ze Polscy czy ogolnie wschodni mezczyzni odstaja od np Wlochow jesli chodzi o dbalosc o siebie. Ostatnio rozmwialem o tym z kuzynka i mielismy zabawe z definiowaniem, co to znaczy 'zadbany'.
To znaczy tak, powiedzmy ze mamy trzy kategorie facetow: zaniedbany, przecietny, zadbany. I tak:
- zaniedbanie to brak higieny, rzadkie kapiele, brudne paznokcie, brudne zeby itp.
- przecietnosc to czystosc, ciala i ubrania, zadbane zeby, dlonie, antyrespirant, codzienna zmiana biielizny itp.
- zadbanie to przecietny plus uzywanie perfum na codzien, staranny ubior, modna fryzura, wybielone zeby, moze czasem udanie sie do kosmetyczki.
Otoz wg mojej kuzynki to co ja uwazam za 'zadbanego' jest tak naprawde przecietnym, a to co ja nazywam przecitnym to absolutne minimum. Nie wiem, czy tak to sie rozklada w Polsce, moze wlasnie we wLoszech czy Hiszpanii kazdy facet jest tak zadbany, ale w Polsce wydaje mi sie, ze wyszlismy z powszechnego zaniedbania (ktore sie jeszcze zdarza) o szczebel wyzej i wiekszosc jest na moim poziomie przecietnym, a jakies 20% jest zadbanych.
Co sadzicie, jak to sie rozklada, a jak powinno?