karo123k
07.11.12, 22:06
Otóż mieszkam w maleńkiej wsi gdzie czasz zaczymał się w średniowieczu.Wszyscy w rodzinie na mnie najeżdżają że już powinnam mieć narzeczonego(mam 20 lat).Bo jak to przecież wstyd, przecież priorytetem jest mieć męża. Nie umiem gotować moja rodzina ubolewa bo przecież to wstyd kobieta przecież musi ''chłopowi ugotować'' i w ogóle żaden mnie nie zechcę.A jak mówię że mi się do ślubu nie spieszy, a gotować i tak się nie nauczę bo nie lubię to chodzą tygodniami obrażeni. Kurcze koleżanki które dumnie powychodziły za mąż siedzą w domu, zaniedbane,świata nie widzą, z dzieckiem na głowie, mężowie nie pomagają bo przecież od tego są baby, jeszcze wszystko ma być postawione pod nos. Czy takie''wsiowe'' myślenie kiedyś się zmieni?