Dodaj do ulubionych

mam problem...

14.11.12, 00:11

o toz mam problem nie wiem co mam robic... chodzi o to ze mam czasem wrazenie ze moj maz nie lubi naszego syna otoz mam trojke dzieci dwie dziewczynki i chlopca i wlasnie... do corek jest super ale z synem gorzej... jest agresywny w stosunku do nie go nie katuje go ale za byle co krzyczy synek ma 2 latka i wiadomo placze a ma dosc donosny glos to maz sie wkurza i go nawet potrafi wyzwac od debili... kluce sie z nim caly czas o to ale on hm... jak do sciany... boje sie ze bedzie tak jak w rodzinie u meza ojciec z synem siebie znienawidza... albo gorzej ja w koncu nie wytrzymam i zabiore dzieci i oddejde
Obserwuj wątek
    • ajaksiowa Re: mam problem... 14.11.12, 13:21
      A może mąż uważa że chłopak to powinien być macho i stosuje wobec niego tzw.zimny wychów?Innymi słowy chce go wychować na twardziela?Koniecznie porozmawiaj z Nim o tym bo więcej zrobi złego niż dobrego dzieciakowi:)Przypomniała mi się taka maksyma chińska czy jakaś tam:traktuj syna przez pięć lat jak księcia przez następne 10 jak niewolnika i przez resztę życia jak przyjaciela.Coś w tym jest?:)
      • 3karolcia2502 Re: mam problem... 14.11.12, 14:59
        no wlasnie tak to wyglada ze chce na nim polozyc twarda piesc ale jak ja mam to zrozumiec skoro to dziecko... rozmawialam z nim tlumaczylam mu ze jesli tak dalej bedzie robil to jego jedyny syn odsunie sie odniego ba a nawet znienawidzi... hm... tak niby to zrozumial ale widze ze jemu jest trudno co kolwiek zmienic... mysle czasem ze on to wszystko przenosi ze swojego rodzinnego domu... jego ojciec wlasnie tak go traktowal... i jak to sie skonczylo tak ze sie znienawidzili i to tez uzylam jak argument... ciezkie charaktery naprawde... nie wiem jak mam z nim rozmawiac...
        • facettt Re: mam problem... 14.11.12, 15:25
          sama idz najpierw do psychologa i sie poradz, bo to trudny przypadek i nie wiadomo jak postepowac, a przyczyny moga byc rozne - takze te , ktore wymienilas.
          • grazkavita Re: mam problem... 14.11.12, 16:07
            Masz problem, który tkwi przede wszystkim w przeszłości twego męża.Myślę, że nie ma co mu zwracać uwag, bo on będzie wiedział najlepiej.Nie można tez kategorycznie stawac po stronie syna, bo to jeszcze zaogni konflikt....Tu dużo moze pomóc dziadek , który pamięta swoje błędy i jest dziadkiem, a więc kims kto widzi tylko zalety wnuka...Można spróbować razem obejrzeć zdjęcia rodzinne, wtedy byc może mąż doszuka się jakis podobieństw w synku do siebie....Powiesz mu wtedy :on jest taki wspaniały jak ty...W ogóle szukać podobieństw syna do ojca. O synie w obecnosci męża mówić jego plusy w czasie teraźniejszym(tylko wtedy zarejestruje te fakty jego podświadomość, a minusy w czasie przeszłym wtedy , mąż przytaknie , ale fakt tak szybko jak wleciał do głowy z niej wypadnie) np.Rzeczywiście Jasio głośno się zachowywał na spacerze, a teraz jest spokojny zupełnie jak ty.On zawsze bierze sobie do serca twoje uwagi i stara się jak może.
            • 3karolcia2502 Re: mam problem... 14.11.12, 17:38
              grazkavita o tym nie pomyslalam... to faktycznie jest tak ze ja zawsze klucilam sie z mezem o to jak podchodzi do syna i to tylko dodawalo oliwy do ognia... ale nigdy nie wpadlam na to ze jemu pokazywac to jaki jest syn podobny do niego... to moze by cos pomoglo gdy zauwazy ze jego wlasny syn jest taki podobny do niego :) moze to pomoze:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka