Dodaj do ulubionych

(dlugie) czytanie cudzych sms

IP: 213.134.163.* 12.07.04, 21:01
Hmmm pewnie to zostanie wysmiane albo cos ale licze sie z tym, zaryzykuje bo
chcialabym znac opinie z innej niz moja perspektywy. Wiem, ze postapilam nie-
fair ale to byl impuls, odczytalam smsy z tel.pewnego mezczyzny, z ktorym od
jakiegos czasu(2lata) sie spotykam. Z smsow wynika, ze nie jestem jedyna
bliska mu kobieta, i jest ktos gdzies z kim rownie milo sobie smsuje.
Nawiazal jakis czas temu znajmosc z pewna hostessa, poinformowal mnie z
reszta o tym, ale twierdzil, ze to nic znczacego, ona smsuje on nie odpisuje
itd. Wiem, nie bierze sie do reki cudzej kom.Ale stalo sie. Na moje pytania:
czy jest wobec mnie lojalny bo kobieca intuicja podpowiada mi co innego-
odpowiada, ze to byl zart, czy to jego wina, ze on sie jej podoba, i twierdz,
ze nie oszukuje mnie. Hmmm, nie wiem co mam zrobic z ta wiedza, bo przeciez
nie powiem Ty draniu-przeciez klamiesz bo wtedy by sie wydalo. Trudno z nim
zerwac znajomosc bo jestem emocjonalnie zaangazowana i boje sie, ze braklo by
mi sil. Jutro wtorek - on wyjezdza do w-wy a jej sms brzmial:" mam nadzieje
zobaczyc Cie we wtorek?". Innych z ktorych wynika, ze jednak ich cos laczylo
nie bede cytowac. Moze jakies sugestie, moze jakies pomysly, moze rady????
Mam w reku argumenty, ktorych nie moge wykorzystac co by nie obrocily sie
przeciwko mnieze szperam po nie swojej komorce.
Obserwuj wątek
    • Gość: cytrynka Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: *.petrus.com.pl 12.07.04, 21:05
      czy to tylko znajomosc, czy zwiazek?? Bo to zmienia postac rzeczy...
      • Gość: arabella Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: 213.134.163.* 12.07.04, 21:17
        Zasadnicza kwestia. Troche trudno mi o tym opowiedziec krotko i zwiezle w
        poscie. Ale sprobuje. To jest romans, obydwoje czerpiemy z tego przyjemnosc.
        Ale z zaznaczeniem, ze nie oszukujemy sie. Ja akceptuje jego sytuacje (wiadomo
        jaka) a spotykamy sie dla przyjemnosci i for fun. Z tym jednak, ze ja jestem
        uczciwa wobec niego i on wobec mnie. Tzn. poza soba nie may innych partnerow.
        Troche chaotycznie wytlumaczylam, bo oczywsicie poza seksem zywimy szereg
        innych poztywnych uczuc choc na razie obydwoje postanowilismy nie przenosic
        tego na inny grunt.
    • Gość: puchatek7 Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 21:12
      możemy chyba sobie podac ręce?:)) (przepraszam,trochę smutny humor)-wiem co
      czujesz, ja tez mam wiedze ktorej nie powinnam mieć i nie wiem co robić. Ja juz
      udaje 3 tygodnie i strasznie sie z tym męcze, wierz mi.Trudno to przyznac ale
      zdajesz sobie chyba sprawe że facet moze sie bardzo źle poczuc z tym że
      naruszyłas jego prywatnośc i to może być koniec...........pewnie dlatego tak
      samo jak ja boisz sie tej rozmowy,,,,,,,,ale z drugiej strony im wiecej o tym
      myśle to jestem pewniejsza ze nie ma innej rozmowy niz rozmowa i otwarte karty
      typu: ok, wiem o wszytskim, nie musisz juz udawac..............zadręczysz sie.
      • Gość: arabella Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: 213.134.163.* 12.07.04, 21:24
        Jestem zodiakalnym skorpionem wiec powinnam to olac i powiedziec arivederci.
        Cholera ja wiem od jakis 24 godzin, na pyatnie czy jest lojalny bo kobieca
        intuicja podpowiada mi, ze powinnam watpic w jego uczciwosc powiada: nie
        wkrecaj mnie w jaks wyimaginowana sytuacje. I tak zle i tak nie dobrze. Ogarnel
        amnie zadza zemsty i jak to ktos napisal na forum krakow powinnam krzyknac:
        kazcie dac ognia z dzial. Ale nie moge przeciez powiedziec, ze odczytywalam mu
        smsy z jego komorki. Akceptowac to...jak. Skoro w planach byla zmiana mojego
        zycia i przeprowadzenie sie do innego miasta wraz z nim. bo on prawdopododobnie
        tak zrobi w zwiazku z praca. Jak to ktos juz powiedzial w ktoryms z postow:
        facet ma niezobowiazujacy uklad lozkowy a kobiety iluzje. Moze mam, moze to
        wszystko jest shit. Skoro on jej pisal: ale jak spedzimy noc to bedzie nie tak
        jak w Sopocie.
        • Gość: kuku Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: *.gabo.pl 12.07.04, 21:39
          a co sie przejmujesz
          sa wersje
          albo mu nie powiesz o tym smsie i ze wszystko wiesz i bedziesz sie z tym meczyc
          caly czas a on sobie bedzie dogadzal i cie okłamywał,albo powieszn..i? albo
          skonczycie ze soba albo sprobujecie naprawic,tzn zeby on naprawił..a raczejjuz
          nie psuł
          co tracisz jak mu powiesz..zapewne jak kazdy facet bedzie wykorzystywał to
          przeciwko tobie,ze jestes bezczelna szperaczka ale co z tego?chyba lepiej byc
          szperaczką niz okłamywac kogiks z kim się badź co bądź jest juz sporo czasu??


          jak mu nie powiesz zadeeczyysz sie i skzujesz sie na porazke,on jest nie fair!
          mozesz mu po prostu powiedziec,ze jjuz wczesniej wyczuwałas ze cos jest nie tak
          i ze cie podkusiło,no a przeciez znacie sie juz tak dlugo....a poza tym to
          przeciez on cie okłamuje a nie ty go

          kłamstwo i bądź co bądź zdrada(ak to chyba mozna nazwac) jest gorsza od tego co
          ty zrobiłas,,,,i dobrze zrobiłas,,przyłapałas Go-pewnie bedzie miał pretensje
          ale moze je miec do siebie bo to on jest winny nie TY

          • Gość: kuku Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: *.gabo.pl 12.07.04, 21:43
            acha,nawet nie doczytałam o tym Sopocie
            facet ewidentnie cie okłamuje,ściemnia aty boisz sie ze zle zrobiłas.To On źle
            robi! i napewno bedzie na ciebie zły-nie tyle ze czytałas jego smsy ale o to ze
            go zdemaskowałas!!
            bo przeciez tak mu byłon dobrze,miec ciebie i bzykac inną pannę ,a teraz?
            napewno sie wkurzy ale pamietaj-jesli zdecydujesz sie powiedziec,mnie daj sobie
            wmowic ze jestes zła.
            zle zrobiłas..ale przeciez w zwiazku nie ma tajemnic...??co?
      • Gość: piotrek alez dzieczyny naiwne sa czasami IP: *.nyc.rr.com 14.07.04, 02:22
        zaden facet nie obrazilby sie ze zagladasz do komorki, ba nawet by sie ucieszyl
        z odrobiny zazdrosci (!!!), chyba ze cie nie kocha ma gdzies i tylko sciemnia i
        chce cos ukryc, tylko i wylacznie tacy moga powiedziec "naruszylas moja
        prywatnosc" a w zasadzie maja gdzies prywatnosc (faceci nie przywiazuja wagi do
        teooori... !) wkurzy ich tylko to ze im sie nie udalo uuukryc faktu !!! sa po
        prostu ludzie i taborety, wierzcie mi... jestem facetem, i znam naprawde wielu
        innych i kazdy inny model :) - dziewczyny nie badzcie glupie ! zobacz jaki
        efekt przyniesie taki sms w twojej komorce... wyslij sobie samej (z netu :)))
        i poczekaj tylko pare dni... hehe wiem co mowie :)
        FAKT - FAJNY I UCZCIWY FACET UCIESZY SIE Z TEGO ZE PODEJRZYSZ MU SMSY :)
        • Gość: fred Re: alez dzieczyny naiwne sa czasami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 19:15
          Piotrek, dobrze godosz. Ja nie mam nic do ukrycia przed swoją kobietą, więc może
          mi przeglądać komórke do woli (np. kiedy biorę szybki prysznic). Jest to jakaś
          oznaka dyskretnej, pozytywnej zazdrości, którą w pełni akceptuję.
          Teraz mi sie przypomniało, że moja matka często przeglądała wieczorem marynarkę
          ojca i nigdy żadnej afery z tego nie było. Kobiety poprostu tak mają.
    • Gość: wera Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: *.toya.net.pl 12.07.04, 21:49
      A nie możesz po prstu okłamać go z początku przynajmniej. Np powiedź że wiesz
      że łączy coś go z tamtą i chcesz by ci to wyjaśnił. Może dodaj że dowiedziałaś
      się od kogoś kto go widział z nią, lub od niej samej. Że zadzwoniłaś do niej i
      tak ci ona powiedziała. On nioe będzie mógł tego skontaktować z nią nim ci sie
      nie przyzna. Jak to zrobi to póxniej powiedź że chciałaś go tylko spr bo coś
      podejrzewałaś, a to nie była prawda co mówiłas , z tym że on juz sie przyzna....
      • Gość: arabella Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: 213.134.163.* 12.07.04, 22:31
        Jakie to jest okropne jak emocje biora gore nad rozsadkiem....Kuku - masz
        racje, powinnam zrobic tak jak mowisz. Kusi mnie skoro on jedzie do w-wy jutro
        co by zadzwonic do niej i spytac o niego, poprosic do tel, albo cos- to by byla
        konsternacja. ...A moze to by byla dziecinada z mojej strony. A moze lepiej
        poczekac jeszcze chwilke i sprawdzic czy to nadal trwa, ale zdaje sie zebym sie
        zameczyla. a mnie sie wydawalo, ze tacy jestesmy 'close', jak to latwo mozna
        kogos przecenic. Teraz szukam usprawiedlwienia i probuje te smsy rozkminiac na
        inne sposoby no bo i byl wsrod tych smsow taki: Tyi ja, nie dajesz nam szans.
        Sama juz nie wiem.Wyobrazcie sobei, ze on wczoraj powiedzial: hostessa sie
        odezwala ale bezsensu ;chwalila sie, ze obronila prace i ze do pelni szczescia
        brakuje tylko jej mojego usmiechu. A ja mu nato: i co ..odpisales? tak , tak
        ale tylko gratulacje. Zapomnial dodac: ze sms brzmial: "gratulacje. To trzeba
        oblac"
    • olla.p Re: (dlugie) czytanie cudzych sms 13.07.04, 17:07
      Ja też przeczytalam esemesy mojego (na szczęscie byłego) chlopaka. tak samo
      intuicja podpowiadała mi że sie z kimś spotyka i moje przypuszczenie
      potwierdzilo przeczytanie jego korespondencji także maili. czułam się podle
      robiąc to ale jeszcze gorzej przez to że ktoś kogo kocham tak mnie oszukuje.
      Powiedziałam mu że ktoś ze znajomych widział go z dziewczyną kiedy mi
      powiedział że spotyka się z kolegą. No i rozstaliśmy sie. Nie przyznawaj sie że
      czytałaś jego esemesy, po co masz się pogrążać przed nim, skoro on też oszukuje
      to uspokój swoje sumienie tym że wyszliście na zero- remis. i najlepiej się
      rozstańcie, bo w związku zaufanie to podstawa.
    • Gość: dluga Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: 212.180.161.* 13.07.04, 18:31
      Jezeli facet zachwouje sie tak, ze nie mozesz mu zaufac to sam prowokuje zeby
      jego esy zostaly przeczytane. Tez w czyms takim tkwilam prezczytalam i
      odeszlam... przeciez nie bede z siebie idiotki robic i mu tej satysfakcji
      zrobienia ze mnie debila tez nie dam... Nie licz na to ze on sie z toba zwiaze
      na stale...nigdy to nie nastapi bo mu jest tak wygodnie...robi cie na boku i
      ten typ tak po prostu ma... Zycze duzo sily... znajdz sobie wiele nowych zajec
      i poznaj nowych ludzi to zapomnisz...
    • Gość: achonek Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 19:57
      ja tez mialam takie sytuacje. tzn. pzeczytalam kilka razy smsy w jego tel i
      rowniez niemilo bylam zaskoczona. z tym ze ja jestem potwrnie impulsywna i
      wygarniam wszystko co mnie gryzie. skoro ewidentnie wiesz ze cos niedobrego
      dzieje sie z twoim mezczyzna to nie mecz sie. pogadaj, pokrzycz, potup nogami i
      kaz wybierac. ja tak zrobilam i nagle jest ok. Zaufanie jest ok, kontrola
      lepsza. papa
      • ku.ku Arabella i jak? 13.07.04, 23:32
        zadzwoniłas do nich?
        uwazasz ze to dziecinne?
        przeciez to TWOJ facet i masz prawoo soie tak zachowywac
    • undyna Re: (dlugie) czytanie cudzych sms 13.07.04, 23:42
      powiedz mu, że zajrzałaś do jego kom., bo czułaś, ze Cię oszukuje i miałaś
      rację, nie ma sensu udawac, że nie wiesz jak wiesz, zresztą panowie tez maja
      intuicję i być może on wie, że Ty wiesz i zastanawia się czemu jeszcze nic nie
      zrobiłaś, co byś nie zrobiła trzymam kciuki:))
    • Gość: piotrek Re: (dlugie) czytanie cudzych sms SLUCHAJ IP: *.nyc.rr.com 14.07.04, 01:46
      zdradza cie bankowo, mozesz byc pewna, i cos ci powiem, daj mu taaakiego kopa
      ze hej :))) i sie nie przejmuj bo lol.
      ps. dobrze ze przeczytalas sms.
      • Gość: arabella Re: (dlugie) czytanie cudzych sms SLUCHAJ IP: *.rmf.pl / *.rmf.pl 14.07.04, 09:11
        Rozmawialismy, ja nie przyznalam sie, ze czytalam, zagailam najpierw na gg czy
        jest lojalny a potem rozmowa telefoniczna no i : oczywiscie, ja go wkrecam, on
        nie ma ochoty na romans w w-wie (ona jest z w-wy) ja mu nato przeciez jutro
        jedziesz do w-wy moze sie umowiliscie, a on mi na to nie badz glupia rano
        wyjezdzam i wracam popoludniu, on nie ma ochoty na dodatkowe problemy bo swoich
        ma wystarczajaco duzo, jestem glupio zazdrosna( tak powiedzial), szanuje to co
        miedzy nami i nie chce mnie zranic, z hostessa, ktora wlasciwie nie jest
        hostessa tylko asystentka Prezesa jednej z firm widzial sie jakis rok temu przy
        okazji spraw sluzbowych (Sopot), i napewno ja jeszce spotka bo z ta firma ma
        zamiar na jesien wspolpracowac...tak mniej wiecej to wygladalo. Hmmm i ja mu
        prawie uwierzylam ale nie oceniajcie mnie, ze jestem glupia czy cos...prosze.
        Niestety mam ta wiedze i wiem, ze wczoraj pojechal do w-wy, wyslalam mu
        wieczorem smsa:"Hi Honey, wrociles juz, zalatwiles juz wszystkie swoje sprawki
        w -wie, buziaki" Niestety nie ma odpowiedzi do dzis, obudzilam sie rano z
        przeczuciem, ze on jednak tam zostal w w-wie...czuje sie zle i mam ciezar i
        nie wiem juz czy krece sobie filmiki czy to kobieca intuicja. Zawsze odpisywal
        a przeciez smsy od niej brzmialy: "Mam ochote zlowic gruba rybe we wtorek","
        mam nadzieje, ze po tej nocy nie skonczy sie nasza znajomosc" a on na to" ale
        jak spedzimy noc to bedzie ona w pelni a nie tak jak w Sopocie". Wszystko
        zaczelo ukladac sie w jedna calosc, qurcze ciezko mi, a telefon wciaz milczy.
        • Gość: puchatek7 Re: (dlugie) czytanie cudzych sms SLUCHAJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 11:24
          chyba w tej sytuacji nie masz wyjścia....czas na szczera rozmowę i grę w
          otwarte karty.ZAMĘCZYSZ SIE takim myśleniem!!
        • puchatek7 Re: (dlugie) czytanie cudzych sms SLUCHAJ 14.07.04, 11:26
          w tej sytuacji nie masz chyba wyjścia....czas na szczerą rozmowę i grę w
          otwarte karty!! zamęczysz sie!!
          On sobie bzyka jakąś laske na boku a Ty masz wyrzuty sumienia że o tym wiesz?
          • Gość: ku.ku Re: (dlugie) czytanie cudzych sms SLUCHAJ IP: *.gabo.pl 14.07.04, 14:32
            jak mogłas mu uwierzyc w to co powiedziałjesli jego smsy brzmiały jak
            brzmiały !!!
            chciał spedzic z nią noc i to zrobił.
            Mam nadzieje ze cis z tym zrobisz i to jak najszybciej bo rzeczywiscie sie
            zameczysz,wpedzisz w jakas paranoje,ze on mowi co innego..no ale kto wysylal te
            smsy?ksiądz?
            kobieto,wez sie w garsc i nie daj sie!
            moze sie spytaj
            czyy ta noc była lepsza niz w Sopocie....powinen zajarzyc

            psto on wrocił z tej wawy po południu do domu?czy smciemnił ze musiał zostac na
            nastepny dzien?
    • Gość: zja Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: 217.153.38.* 14.07.04, 14:47
      Taaaa.... ja tez kiedys cos takiego zrobilam,przeczytalam sms ten pociagnal za
      soba nastepnego, tez brzmialy ciekawie i jakos tak znajomo tylko NIE BYLY ODE
      MNIE!!! z wiedza taka tez nie wiedzialam co zrobic, tez stosowalam dziwaczne
      podchody, tez pytalam mimochodem czy mi wierny jest itd itp a w samotnosci oczy
      wyplakiwalam, powiem wiecej posunelam sie dalej i skrzyneczke mailowa tez
      przeczytalam od deski do deski. No tam to jeszcze zdjecia byly i wyznania
      zdecydowanie dluuuzsze. A potem sie okazalo ze wszyscy nasi znajomi wiedza
      o "tej drugiej" a potem mu powiedziam WON. nie dlatego zem zaangazowana
      emocjonalnie nie byla. tylko do konca zycie wiem ze mialabym odruch
      sprawdzania kieszeni, zapachu, sladow na koszuli a na kazdy dzwiek smsa
      walczylabym z myslami: przeczytac czy nie... Nie mozna sie tak upadlac wlasna
      reka.
      A teraz? jestem szczesliwa w innym zwiazku, chociaz nie powiem, zeby nie kusilo
      mnie sprawdzanie komorki. Ale nie mam takiej potrzeby wewnetrznej i nigdy tego
      wiecej nie zrobie.
      • Gość: pinia Arabellko i co? IP: 213.76.130.* 15.07.04, 14:40
        i co? odważyłas się? czy dalej milcząc cierpisz?
      • zdzichu-nr1 Re: (dlugie) czytanie cudzych sms 15.07.04, 15:12
        Strasznie pewny siebie lub po prostu głupi ten gościu, skoro nie kasuje
        podejrzanych sms-ów. To przecież abecadło udanego romansu na boku.

        Natomiast co do meritum, to uważam, że autorkę wątku Szanowny Podrywacz
        traktuje jednak strategicznie jako swoja podstawową kobietę. A tamta hostessa
        to, no cóż, niezłe umilenie delegacji służbowych i wszystko. Ja tu nie widzę
        zagrożenia takiego, że zostawi Arabellę dla niej. Pobzyka sobie i tyle.
        • Gość: arabella Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: *.rmf.pl / *.rmf.pl 15.07.04, 18:37
          Ciesze sie, ze taka na poziomie dyskusja sie rozwija bo jednak troche sie
          balam "glupich" komentarzy. Opowiem co dalej,otoz zagailam, ze nie lubie
          wysylac smsow w proznie wiec powiedzial, ze wrocil pozno z tej w-wy i
          padl...Hmmm, wierzyc, nie wierzyc...drapie sie w glowe...No tak, w nocy znow
          wyjezdza na cale szcescie w zupelnie innym kierunku, udalo nam sie jednak
          zobaczyc ...mowi, ze pada taki ciezki dzien a w nocy wyjazd. Z szyderczym
          usmiechem na twrzy zapytalam: czy spal w nocy? Powiedzial: oj, przestan, prosze
          Cie...
          A jesli on zostal w W-wie...to wie tylko on sam...mnie pozostaje gubic sie w
          domyslach. A poza tym pozostaje jescze jedna zasadnicza kwestia byc moze troche
          niejasno napisalam ale "My"- mamy romans...ale chcialabym zeby jesli ja juz
          gram drugie skrzypce nie zaczela grac nagle trzecich. Gdzies podskornie czuje,
          ze to sie wypala, spotykamy sie juz 2 lata, i ja mam te iluzje mimo calej
          swiadomosci sytuacji. Wiecie to bylo uczciwe zadnych obietnic, only for fun,
          nie wiem jak i kiedy stalismy sie sobie bliscy, a moze to mi sie zdaje, moze to
          tylko on mnie blizszy niz na odwrot...a moze pora sobie zrobic rachunek kosztow
          emocjonalnych. Wiele juz bylo watkow o romansach, wiele przemyslen z mojej
          strony...Moja przyjaciolka powiedziala- Ty bys za nim poszla w ogien, on gdyby
          tylko poczul cieplo cofnal by reke. Moze pora spojrzec prawdzie w oczy?
          • Gość: claudel Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: *.waw.pl / *.waw.pl 16.07.04, 00:27
            arabello: on się na pewno wtedy przespał z nią w sopocie. Jest to dla mnie
            jasne jak słońce.
            Pytanie: czy zdarzyło sie to tylko wtedy czy robi to za każdym razem gdy jest w
            wawie? Z tego, co piszesz wydaje się, że nie, że laska się tylko do niego
            przyczepiła po tamtym razie.
            Ty musisz zdecydować, czy fakt, że to się stało, przeszkadza Ci, rani Cię na
            tyle, żeby nie chcieć więcej kontynuować tego układu. Jeśli jesteś w stanie się
            z tym pogodzić - to po prostu z nim porozmawiaj w ten sposób: "wiem, że zdarzył
            ci się skok w bok, i jestem w stanie ci to wybaczyć, jesli będe miała pewność,
            że to tylko raz i że nie robisz mnie ciągle w konia." Jak będzie miał tak z
            góry odpuszczone, to facet pęknie, powie Ci prawdę.
            No i wtedy zdecydujesz, jak już będziesz miała jasną sytuację.
          • senne_marzenie Re: (dlugie) czytanie cudzych sms 16.07.04, 18:28
            to teraz wiesz jak sie czuje jego zona;/
        • Gość: dluga Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: 212.180.161.* 15.07.04, 18:40
          A potem bedzie bzykal nastepna i nastepna i nastepna....bzdura
          • Gość: ku.ku Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: *.gabo.pl 15.07.04, 20:57
            zamiast rozmyślac działaj Arabella nic nie nie pozostaje.
            jeśli byłby czysty to po co te smsy?same sie pewnie tam znalzały w tym telefonie
            facet ewidentnie umówił sie z inną laską ,co wnioskuje z smsów i został w tej
            wawie(no co to za sciema jak ktos jest ze soba to nawet jak jest zmeczony cos
            naskrobie chociaz słowo albo chociaz sygnała puści)
            a ty tu rozmyslac wez sprawy w swoje rece.
            choc watpie zebys to skonczyła,on cie bedzie mamic a ty mu uwierzysz choc masz
            smsowe dowody.
            nie spytałas sie czy było lepiej niz w sopocie?

            sorry ze tak naskakuje ale az nie mozna czytac lasek ktore wiedza ze facet je
            zdradza nic nie robiabyla juz jedna na forum mezczyzna.facet ja zdradziła ta
            napisała"i tak wiem ze z nm bede,za rok pewnie odczytam smsa od Baski Kaski czy
            innej"
            jaka porazka dla takiej kobiety
            • Gość: arabella Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: *.rmf.pl / *.rmf.pl 16.07.04, 12:47
              Witam wszystkich.Nie wiem co jeszcze zrobie ale dobrze znac punkt widzenia
              osob, ktore nie sa zaangazowane emocjonalnie w sprawe. Ochlonelam troche,
              najpewniej cos w tym moze byc, ze to ona napiera, jednak smsy z kosmosu sie nie
              wziely i jakze ochoczo na nie odpisywal, pewne ,ze widzieli sie w sopocie czy
              wtedy doszlo do konsumpcji, tego nie wiadomo(tresc smsa w jednym z 1 w watkow)
              czy widzieli sie w-wie nie wiadomo i nie wiadomo czy po tym nieszczesnym
              sopocie to ona szukala kontaktu czy po prostu ta korespondencja trwa juz rok
              miedzy nimi- nie wiadomo. Jedno jest pewne - nie mam juz wyrzutow sumienia, byc
              moze dzieki Wam, pewne jest rowniez to, ze zachwialo to zaufaniem, ktorym Go
              darzylam. Napewno teraz bedzie tak jak w pisence Nosowskiej- A te dni ciszy,
              ciszy, ktora dzieli nas- podpowiadaja mi zle obrazy...Teraz wiem, ze przy
              nadarzajacej okazji sprawdez czy ta korespondencja trwa nadal. Jesli tak- to
              bedzie koniec. Z reszta i we mnie cos peklo...
              • Gość: arabella Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: *.rmf.pl / *.rmf.pl 16.07.04, 13:16
                PS: Bezwgledu na wszystko, nie przyznam sie, ze odczytalam smsy w jego kom.
                Mysle, ze jesli juz nie bede mogla tak dalej po prostu odejde, rozstane sie z
                klasa, powiem, jesli mowisz, ze nie chcesz mnie ranic to nie ran, nie dzwon,
                nie pisz, skoro nie mozesz dac mi wiecej niz teraz. To bedzie pewnego rodzaju
                kara. A ja nie bede sie zastanawiac wtedy, ze w myslach mnie przeklina bo
                naruszylam jego prywatnosc. Zastanawialam sie nad tym i ja tez nie zyczylabym
                sobie, zeby ktokolwiek czytal moje smsy, zagladal do komorki, do mojego notesu,
                czy szukal cos w mojej torebce. To jest moja prywatnosc. A moze w tej kwestii
                sie wypowiecie? Bo ten pierwszy watek zdaje sie juz przeanalizowalismy do cna.
                Ale jseli kto ma jescze jakis komentarz, to czekam, sledac z uwaga. Milego
                czwartku wszystkim.
                • Gość: kasiek dzisiaj piatek :) ntxt IP: *.80-202-237.nextgentel.com 16.07.04, 13:38
                  • Gość: arabella Re: dzisiaj piatek :) ntxt IP: *.rmf.pl / *.rmf.pl 16.07.04, 14:37
                    No wlasnie , milego piatku, milego weekendu wszystkim . To przez stres chyba to
                    zalamanie czaso-przestrzeni.
                    • ryko SMSy i takie tam 16.07.04, 17:17
                      Hmmm, SMSy to straszna broń (we Włoszech SMSy są już najczęstszą przyczyną
                      rozwodów), wiem bo sam wpadłem przez nie skasowany SMS... Tak żona dowiedziała
                      się o moim romansie i przez niego musiałem się przyznać. Po tym prawie
                      zakończyłem romans i przestałem się juz spotykać z kochanką (prawie oznacza
                      jednak spotkanie raz na kwartał, gdzie przeszliśmy bardziej na stopę stosunków
                      przyjacielskich - kochanka wiedziała o całej sytuacji) - kobiety/żony są bardzo
                      naiwne...
                      Treść moich SMSów z grubsza była zbliżona.
                      Jako ciekawostkę dopowiem, że później, przypadkiem, przeczytałem SMSy mojej
                      kochanki, które nie pozostawiły mi żadnych wątpliwosci co do jej bujnego zycia
                      seksualnego. Najlepsze jest to jak wszyscy podobnie sie zachowujemy i podobnie,
                      wrecz schematycznie, sie wyrazamy - wiecej w poście:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=13808602
                      Mogę teraz stwierdzić, że generalnie albo jest się lojalnym i wiernym (czytaj -
                      nie ma się skoków w bok, w tym nie SMSuje się z "hostessami") albo nie.
                      I widzę po sobie - jak raz się spróbowało to trudno przestać niestety... raczej
                      zmienia się obiekt zainteresowania (jest taki przyjemny dreszczyk emocji, który
                      wciąga coraz mocniej).
                      Jeżeli chcesz budować przyszłość z takim partnerem (jeszcze przed slubem sobie
                      na to pozwala) to nie zazdroszczę...
                      Choć widzę po sobie, że to może przyjść poźniej (w moim przypadku 8-10 lat po
                      slubie, i jeszcze przed 40stką), a jak sie rozejrzę dookoła, wsród znajomych, to
                      mam wrażenie że obecnie zdrada, kochanka na boku lub zmiana 1-wszej żony na 2-gą
                      to norma...
                      • Gość: arabella Re: SMSy i takie tam IP: *.rmf.pl / *.rmf.pl 16.07.04, 18:00
                        BTW wieku on ma 37;)A "My"- my chyba nie mamy szans na wspolna przyszlosc, choc
                        gdyby sie ziscilo bylabym najsczesliwsza osoba na swiecie,a moze mi sie tak
                        wydaje tylko, moze tak kusi bo trudno zdobyc a jak bym zdobyla to moze by nie
                        bylo tych emocji...Ryko, mnie sie wydaje, ze zycie jest przerazajace w tym
                        wzgledia jakas epidemia takich podwojnych zwiazkow,wszedzie dookola czycha
                        pokusa...ja tez to znam z autopsji. Epidemia.Juz pisalam ale rozmawialam ze
                        znajomym, mowie mu, powiem ze lipa, ze koniec, moze on bedzie walczyc...nie mam
                        nic so stracenia. On powiedzail- masz - masz do starcenia- siebie. Hm.......
                        • Gość: arabella Re: SMSy i takie tam IP: *.rmf.pl / *.rmf.pl 16.07.04, 18:09
                          Halo, Ryko odezwalbys sie do mnie na priv arabella2@gazeta.pl chcialabym o cos
                          zapytac.
                          • ryko Re: SMSy i takie tam 20.07.04, 18:43
                            Kto pyta nie błądzi... czekam
                            • ku.ku i co Arabello?jak sfinalizowałas sprawe?(n/txt) 28.07.04, 23:49
                              • Gość: arabella Re: i co Arabello?jak sfinalizowałas sprawe?(n/tx IP: *.rmf.pl / *.rmf.pl 29.07.04, 09:11
                                Dzien doberek:)deszczowo co prawda...ale nic to.Na poczatku- Ryku- dziekuje za
                                odzew ale zdaje sie, ze juz nie mam zadnych pytan. A co do mojej sprawy
                                to:wlasciwie nie znalazla jeszcze rozwiazania aczkolwiek z kazdym dniem
                                psychicznie przygotowuje sie do rozstania bo to jest najlepsza rzecz, ktora
                                moge zrobic.Nizwykle to trudna decyzja do zrealizowania zwlaszcza wtedy gdy
                                emocja biora gore nad rozsadkiem.Czasem zdarza sie, ze chemia działa tylko w
                                jedna strone...Co sie wydarzylo w miedzy czasie dokladnie zdaje sie, ze tydzien
                                miala miejsce dokladnie taka sama sytuacja-spotkalismy sie- juz wtedy z
                                premedytacja przegladnelam telefon- korespondencja trwala nadal.( tak wiem wiem
                                czytalam watek o przegladaniu telefonu- coshhh widocznie nie mam klasy czy
                                dobrych manier) chcialam wiedziec, skoro sie tak wypieral...Postanowilam sie
                                rozstac, to nie ma sensu. Jesli jest nie uczciwy i nie moze byc czy nie chce
                                razem ze mna ja odejde z honorem to bedzie moje male zwyciestwo. Od tamtego
                                czasu cisza...on ma dola...jest poza zasiegiem zycia...zero telefonow, zero
                                smsow. Cisza. Ale ta cisza powoduje, ze we mnie sie to wzmaga. Niedobrze mi jak
                                sobie pomysle. Odchodze bo i tak sie rozsypuje. Przekonalam sie, ze nie jest
                                uczciwy. i mial racje ten kto napisal- i teraz wiesz jak sie czuje jego zona.(
                                co prawda to nie jego zona no ale nie wazne, czuje sie pewenie podobnie jak Ja,
                                jesli siega po ta komorke).dzieki za slowa otuchy i wsparcia. Dam znak jak juz
                                powiem, ale wewnetrznieOn sam ten ogien zdmuchnal. A jednak- nie buduje sie
                                szczescia na cudzym nieszczesciu. A - Ja- hmmm..ja no coz powinnam dac szanse
                                komus kto chce dac mi gwiazke z nieba. Pozdrawiam wszystkich z deszczowego
                                krakowa.
                                • Gość: totempotem Re: i co Arabello?jak sfinalizowałas sprawe?(n/tx IP: *.zywiec.plusnet.pl 29.07.04, 12:19
                                  Nie zazdrosczę Ci tych "emocji"...wiem jedno, że niepewność co do zaistniałych
                                  wydarzeń ( czyli to co on mówi, to co czytasz i to co sobie myślisz - bo może
                                  oni sobie tylko piszą i już, tak tez przecież może być, bo nie złapałaś go za
                                  rękę :)) powodowałaby u mnie mały dyskomfort..bałabym sie tego, że za jakiś
                                  czas zacznę myśleć, że może on rzeczywiście był grzeczny i spokojny, bo
                                  przecież nie byłam "ich" materacem...ja bym na Twoim miejscu o ile masz taką
                                  możliwość, starała się przekonać i pojechałabym za nim i sprawdziła, jak się
                                  bawi...z facetami tak jest, że nawet jak się ich złapie za rękę to mówią,
                                  że to nie ich ręka...takie rozmawianie nie djae efektu, bo zawsze będzie mówił,
                                  że to jakieś bzdury w Twojej głowie się plączą i że jestes chorobliwie
                                  zazdrosna.
                                  • Gość: arabella Re: i co Arabello?jak sfinalizowałas sprawe?(n/tx IP: *.rmf.pl / *.rmf.pl 29.07.04, 14:58
                                    Jak rozkminialam to faktycznie doszlam do wniosku, ze byc moze tylko pisza. I
                                    byc moze to sa odpowiedzi na zaczepki z jej strony. Bo przeciez nie mam jej
                                    wpisanej do ksiazki telefonicznej i byc moze tylko jej odpowiada jak ona
                                    napisze.Aaaaaa nie wiem. W kazdym razie jakis plan umowienia sie byl. Ktos po
                                    drodze w tej dyskusji stwierdzil, ze przeciez smsy nie wziely sie z
                                    kosmosu...racja. Oczywiscie on tak jak piszesz twierdzi, ze wkrecam. No ale
                                    jednak na wlasne oczy pisalam i ja juz nie czepiam sie, ze zdrada bo nie
                                    wiadomo czy w tym Sopocie do czegos doszlo czy spotkali sie w -wie, ale
                                    twierdzi, nie smsuje a jednak widac w skrzynce nadawczej co innego. Ktos kiedys
                                    powiedzial prawde kazdy ma swoja. Z reszta to juz chyba nie jest takie wazne.
                                    Skoro powiedzial przy naszym ostatnim spotkaniu- Ty sie we mnie nie zakochuj bo
                                    ja Cie za bardzo lubie i szanuje i ja wiem, ze nie potrafilbym sie dla Ciebie
                                    zmienic.Czy nie mozemy sie spotykac dla fun i dla przyjemnosci?Sami
                                    widzicie...lubi mnie i szanuje czy sie boi. Nie rozkminiam. dojrzewam do
                                    rostania. Bo nie wart jest moich uczuc.
    • Gość: nora Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 15:13
      Ja przez odczytanie pewnego sms-a dowiedziałam się o romansie swojego męża.
      Wyciągnęłąm to z niego, a teraz się męćzymy. On, bo nie może o niej zapomnieć,
      a jest ze mną. A ja, bo to wszystko wie. Nie wiem, co robić.
      • Gość: arabella Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: *.rmf.pl / *.rmf.pl 29.07.04, 17:18
        Szczerze wspolczuje co prawda ja z perspektywy kochanki moge powiedziec ale
        ustalalismy zasady przeciez na poczatku. Ogolna zamota jak dodam jeszcze, w
        gwoli jakiegos usprwiedliwienia, ze z dziewczyna , z ktora jest czy narzeczona
        czy nie wiem jak to okreslic ma dziecko co prawda w momencie jak sie poznalismy
        on mial bardzo kiepskie zdanie o niej a z nia byl bo dziecko jak sie domyslacie
        bardzo kocha. Nie wiem po co to wam pisze. ...Ach zycie.No nic to ja juz
        postanowilam...
        • Gość: arabella Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: 213.134.163.* 30.07.04, 22:29
          30.07.2004 godz.21:56. To juz koniec. Wyslalam wiadomosc: "Musze uciec od
          Ciebie jak Kopciuszek. Pozostawie jedynie pantofelek wspomnien. Chcialabym
          zebys zachowal go na pamiatke. Mnie nie szukaj bo nie znajdziesz. Ja nie
          istnieje jak nie istnieje Kpciuszek."
          SZkoda czasu i energii na tego czlowieka. Z reszta zapomnial, ze mnie oswoil
          ( kto czytal "Malego Ksiecia"ten wie)Musze to jakos przetrwac. Tymczasem plone
          zimnym ogniem czarnych slonc....Mam wyrzuty sumienia, ze taka forma smsowa
          rostania, dopisalam tam jescze Powodzenia ...skoro On od jakiegos czasu uznawal
          taka forme kontaktu ze mna (abstrachujac od tych ostatnich spotkan) no to chyba
          nie powinnam miec wyrzutow.(?)aaaaaaaaaaa samo zycie
          • Gość: arabella Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: 213.134.163.* 30.07.04, 22:49
            dostalam wiadomosc:
            Dzieki. Buziaczki Blondi.
            No comment
            • Gość: kuku Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: *.gabo.pl 30.07.04, 23:35
              Arabella a onw ogole wie ze ty wiesz o nim?
              powiedzialas mu ze wiesz o sopocie?
              czy tylko usuwasz sie z jego zycia bez niczego?
              • Gość: arabella Re: (dlugie) czytanie cudzych sms IP: 213.134.163.* 31.07.04, 02:45
                Nie wie, ze ja wiem. Choc z moich isynuacji mogl sie domyslec. Mam nadzieje, ze
                chociaz mial wyrzuty sumienia. ...sam mowil: nie wybaczylbym klamstwa
                nikomu...tylko tak sobie mysle " I kto to mowiL"???teraz chce miec w sobie sile
                i jakos to przeczekac badz co badz 2 lata w koncu!I barawa dla autora slow:"On
                ma niezobowiazujacy uklad lozkowy, one iluzje". Z reszta gdybym nawet
                powiedziala, ze wiem o tej hostesiie i o tym co z tej korespondencji wynikalo
                to obrociloby sie przeciwko mnie. Kara bedzie dla niego to, ze postanowilam z
                tym skonczyc bo tego zapewne sie nie spodziewal. Jeszce pojawi sie prawdziwy
                usmiech zwyciestwa na mej skorpioniej twarzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka