Gość: arabella
IP: 213.134.163.*
12.07.04, 21:01
Hmmm pewnie to zostanie wysmiane albo cos ale licze sie z tym, zaryzykuje bo
chcialabym znac opinie z innej niz moja perspektywy. Wiem, ze postapilam nie-
fair ale to byl impuls, odczytalam smsy z tel.pewnego mezczyzny, z ktorym od
jakiegos czasu(2lata) sie spotykam. Z smsow wynika, ze nie jestem jedyna
bliska mu kobieta, i jest ktos gdzies z kim rownie milo sobie smsuje.
Nawiazal jakis czas temu znajmosc z pewna hostessa, poinformowal mnie z
reszta o tym, ale twierdzil, ze to nic znczacego, ona smsuje on nie odpisuje
itd. Wiem, nie bierze sie do reki cudzej kom.Ale stalo sie. Na moje pytania:
czy jest wobec mnie lojalny bo kobieca intuicja podpowiada mi co innego-
odpowiada, ze to byl zart, czy to jego wina, ze on sie jej podoba, i twierdz,
ze nie oszukuje mnie. Hmmm, nie wiem co mam zrobic z ta wiedza, bo przeciez
nie powiem Ty draniu-przeciez klamiesz bo wtedy by sie wydalo. Trudno z nim
zerwac znajomosc bo jestem emocjonalnie zaangazowana i boje sie, ze braklo by
mi sil. Jutro wtorek - on wyjezdza do w-wy a jej sms brzmial:" mam nadzieje
zobaczyc Cie we wtorek?". Innych z ktorych wynika, ze jednak ich cos laczylo
nie bede cytowac. Moze jakies sugestie, moze jakies pomysly, moze rady????
Mam w reku argumenty, ktorych nie moge wykorzystac co by nie obrocily sie
przeciwko mnieze szperam po nie swojej komorce.