Dodaj do ulubionych

Tremę mam...

30.12.12, 20:41
Zostanę dzisiaj oficjalnie przedstawiona nowej kobiecie mojego byłego. Już mnie zżera ciekawość. Idę malować rzęsy.
Obserwuj wątek
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Tremę mam... 30.12.12, 20:47
      > Zostanę dzisiaj oficjalnie przedstawiona nowej kobiecie mojego byłego.

      Dość szczególny zwyczaj.
      • triismegistos Re: Tremę mam... 30.12.12, 20:54
        Człowiekum wiesz jaką miałam tremę, kiedy jako aktualna miałam poznać jego ostatnią byłą?
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Tremę mam... 30.12.12, 21:15
          > Człowiekum wiesz jaką miałam tremę, kiedy jako aktualna miałam
          > poznać jego ostatnią byłą?

          Zaraz… czyli jeśli dobrze zrozumiałem, teraz ta jego obecna jest w tej samej sytuacji, co Ty wtedy? To obie będzie stremowane. :)

          Lubisz galaretkę?
    • six_a Re: Tremę mam... 30.12.12, 20:47
      tego ostatniego, powalonego czy innego byłego?
      • triismegistos Re: Tremę mam... 30.12.12, 20:50
        Innego. Poprzedniego. Tego, z którym bylam sześć lat w szczęśliwym, niemonogamicznym związku.
    • georgia241 Re: Tremę mam... 30.12.12, 20:50
      A po co masz ją zapoznać?
      • triismegistos Re: Tremę mam... 30.12.12, 20:54
        Abyśmy były zapoznane.
    • aroden Nuevo Anio 30.12.12, 21:08
      Nowyje abyczaji...

      A ogolnie to z czym masz problem, z wyborem coloru lakieru na paznokcie ?
      Zielony - to color nadziei.
    • light_in_august Re: Tremę mam... 30.12.12, 21:10
      W godzinach nocnych sie zapoznajecie? ;)
      A po co te oficjalne zapoznania (nieoficjalne już było?)? I dlaczego trema?
      Ja sobie oszczędzam takich "przyjemności" i obecne byłych mnie zupełnie nie interesują.
      • alienka20 Re: Tremę mam... 01.01.13, 17:12
        Ja się zawsze pocieszam, że widząc next swojego eksa, że każda kolejna jest coraz głupsza. Tylko jedna jest w miarę normalna i z nią jeszcze gadam, gdy byłego w końcu wyoutowałam ze swojego życia ;).
    • varia1 Re: Tremę mam... 31.12.12, 11:55
      niech się nowa stresuje, wszak jak wiadomo stara miłość nie rdzewieje
    • wez_sie Re: Tremę mam... 31.12.12, 11:58
      z tym eksiem, co ci "zabawek" nie chcial oddac?
    • triismegistos I po tremie... 31.12.12, 19:09
      Fajna babka :) Śliczna, mądra i w ogóle. Umówiłysmy się na wspólne foty.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: I po tremie... 31.12.12, 19:20
        to jest chore





        • triismegistos Re: I po tremie... 01.01.13, 10:13
          Co jest chore? To, że mój były ma bardzo dobry gust?
      • krytyk-systemu-edukacji Re: I po tremie... 31.12.12, 19:23
        > Fajna babka :) Śliczna, mądra i w ogóle. Umówiłysmy się na wspólne foty.

        Można by na modny ostatnimi czasy serwis społecznościowy Facebook wrzucić takie foty, całkiem nowocześnie. Na przykład wspólne zdjęcie we trójkę na profilu Twojego „eksa”, i dowcipny podpis:

        „Między byłą a obecną”.

        A dowcip polegałby na tym, że on na tym zdjęciu naprawdę by stał pomiędzy Wami dwiema. :)
    • xolaptop Re: Tremę mam... 31.12.12, 20:13
      Nic nowego. Klasyczny trójkąt.
      • triismegistos Re: Tremę mam... 01.01.13, 10:14
        Jaki znowu trójkąt.Były to były.
    • kora3 Po lekturze tego wątku zaczęłam dziwic się swiatu 01.01.13, 18:30
      serio :)

      z jednej strony bowiem pomysł, by umawiać się z byłym w celu zapoznania jego aktualnej wydaje mi się hmm dośc egzotyczny, a z drugiej pełne oburzenia głosy w temacie konktaktów z byłym/byłą i znajomości z jego aktualną tudzież.

      przyznaję, że zbaraniałabym, gdyby mi zaproponowano spotkanbie w celu poznania jakieś pani, czy aby ta pani poznała mnie i nie ma róznicy, czy to byłaby aktualna mego byłego, czy była aktualnego. :)

      Ale to,że znam aktualną kobietę mojego ekspartnera, on zna mojego partnera, a ja byłą żonę tegoż wydaje mi sie całkiem naturalna. Mieszkam z ekspartnerem w jednym mieście, pracujemy w jednej branży i przyjaźnimy się - trudno, żebym nie wiedziała z kim jest, albo on nie znał mojego faceta.
      Z kolei mój partner ma z byłą żoną dzieci, znam je, spotykamy się rzadko (odległośc), ale jednak i nie widzę powody, dla którego miałabym obawiać sie spotkania z eksżoną mego partnera. Rozstali się grubo przed tym, jak go poznałam, nie z mego powodu i nie mam się czego obawiać:)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Po lekturze tego wątku zaczęłam dziwic się s 01.01.13, 18:36
        nie sądzisz, że Twoja sytuacja jest jednak nieco inna od opisanej? :)

        • kora3 Re: Po lekturze tego wątku zaczęłam dziwic się s 01.01.13, 18:43
          Jasiu, ja napisałam ogólnie - czytaj uwaznie.

          Toż czarno na białym napisałąm, że sytuacja, w której aranżuje sie spotkanie w celu zapoznania byłej i aktualnej jest dla mnie egzotyczna :)
          Ale sam fakt, że była para po rozstaniu się kontaktuje, lubi i zna sowje aktualne polowki - nie.
          • six_a Re: Po lekturze tego wątku zaczęłam dziwic się s 01.01.13, 18:48
            a kto napisał, że to było spotkanie zaaranżowane w tym właśnie celu? mogło być w zupełnie innym celu, a skład gości był taki, że wiadomo było, że zostaną sobie przedstawione.

            to dość częste, szczególnie jak ktoś partnerki w robocie wybiera.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: Po lekturze tego wątku zaczęłam dziwic się s 01.01.13, 18:59
              u mnie by to nie przeszło :)

              w dobrych relacjach jestem tylko z jedną swoją ex, gdyby kiedyś doszło do zapoznania mnie i jej od niedawna męża to przypuszczam, że zostałbym przedstawiony jako jej kolega a nie były chłopak :)

              • kora3 a można zapytać dlaczego? 01.01.13, 19:03
                pytanie z czystej ciekawości
                • jan_hus_na_stosie2 Re: a można zapytać dlaczego? 01.01.13, 19:12
                  chyba dlatego, że krótko ze sobą chodziliśmy i nie zdążyliśmy wylądować w łóżku :)

                  wiesz, może też dzięki temu nie było dużych kwasów i pretensji gdy się rozstaliśmy... zresztą to skomplikowana historia, poznaliśmy się w specyficznym momencie jej i mojego życia, okazało się, że w najtrudniejszych momentach możemy na siebie liczyć, jedyne czego zabrakło to chemii, bardziej z jej strony niż z mojej :)




                  • kora3 spoko rozumiem 02.01.13, 00:52
                    tak na serio, to w podobnej sytuacji trudno chyba mówić o związku, wiec nie ma o czym mówić :) zasadniczo trudno byłoby kobiecie przedstawić Cię swemu facetowi "Oto Jan z którym spotykaliśmy się kiedyś tam..."

                    Tu wlasnie widać jak kontekst jest ważny:) - nie znałam sytuacji i założyłam, że przy waszym ewentualnym poznaniu pani miałaby zmilczeć o jakimś waszym powaznym, a byłym zwiazku.

                    Zrozum mnie dobrze - nie jestem "fanem" opowiadania z detalami o byłych związkach. Wrecz niepojmuję ludzi, którzy za wszelką cenę chcą te detale znać. Ale gośc,który przedstawiłby mi eksżonę, czy ekspartnerkę jako koleżankę budziłby mój niepokój. Po prostu gdzieś tam w tyle głowy uwazałabym, ze ma coś do ukrycia w temacie, skoro kłamie. A że się o takich rzeczach człowiek dowiaduje to wiecej niż pewne, wczesniej czy [później
            • kora3 Re: Po lekturze tego wątku zaczęłam dziwic się s 01.01.13, 19:01
              Może ja coś źle zrozumiałam, ale ktoś tu zapytał w jakim celu ma byś to spotkanie, a autorka zdaje sie odpowiedziala, że w "w celu zapoznania się" - stąd wysnułam wniosek, że głownie w tym celu zaaranżowane spotkanie:)

              W tym, że ekspara mająca wspólnych znajomych spotka się na jakiejś sparowanej imprezie i wzajemnie pozna aktualnych swych byłych nie ma absolutnie nic nadzwyczajnego.
              Jednakowoż jesli ów pan wybira sobioe panie jak piszesz " w robocie" to o ile nie wykonuje wolnego zawodu panie te powinny się już bodaj z widzenia znać, jesli pracują w jednej firmie:)
      • gr.eenka Re: Po lekturze tego wątku zaczęłam dziw 01.01.13, 20:29
        ooo a ja miałam kolegą , dorosły człowiek już był ja też :)
        i kolega przyprowadzam mi do pracy kolejne swoje koleżanki
        :)
      • light_in_august Re: Po lekturze tego wątku zaczęłam dziwic się s 01.01.13, 21:33

        Mnie się znajomość z eks dziwna absolutnier nie wydaje. Sama się z jednym przyjaźnię (albo kumpluję), z innymi mam jakiś tam sporadyczny kontakt - są częścią mojej przeszłości (=życia) i jeśli kogoś lubię, a związek nie zakończyl się dramatycznie, to dlaczego nie? Ale żadnej kobiety tych eksów nie poznałam i nie mam na to najmniejszej ochoty. Nie mamy wspólnego środowiska, wspólnych znajomych obecnie, a zapoznawanie się w klimacie jakiegos oficjalnego przedstawiania w niewiadomym celu (akceptacji? wysondowania się nawzajem, która lepsza?) wydaje mi się zwyczajnie niepotrzebne...
    • lady-z-gaga Re: Tremę mam... 01.01.13, 18:51
      > Zostanę dzisiaj oficjalnie przedstawiona nowej kobiecie mojego byłego

      Bez sensu. To ona powinna być Tobie przedstawiona.
      Piękna scena: była błogosławi obecną i przekazuje jej - nomen omen - pałeczkę ;)
    • aylinwro Re: Tremę mam... 01.01.13, 19:28
      co za durny pomysl...
    • gr.eenka Re: Tremę mam... 01.01.13, 21:58
      a poważnie podchodząc do tematu .
      Interesuje mnie tylko to co jest tu i teraz.
      To co było nie jest warte tego co jest teraz.
      • kora3 Greenko dobre podejście 02.01.13, 01:14
        tylko nie zawsze i nie dla każdego realizowalne. Osobiscie jestem zdania, że absolutnie nie warto rozpamietywać przeszłości. Jesli się nie umie na dany moment zapomnieć krzywdy, urazy, czy o jakimś człowieku po prostu lepiej ograniczyć kontakty, nawet drastycznie. Bywa jednak, ze tak sie nie da- jesli założmy rozstająca sie para ma dziecko, szczególnie małe, trudno unikać kontaktu zupelnie. A taki kontakt budzi niestety czasem wspomnienia, te złe i niestety także te dobre. W życiu bywa róznie i gdyby wszystko było takie proste, to to forum by raczej nie istniało:)
      • maly.jasio eeetam... 02.01.13, 01:49
        gr.eenka napisało:
        > To co było nie jest warte tego co jest teraz.

        ee tam... lepiej to jusz bylo i nie udawaj, ze bendzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka