krope
07.01.13, 15:16
Mój mąż nie chce iść na badania spermy, ciągle uważa, że wina jest po mojej stronie. On jest supersamcem. Nie chcę brać już odpowiedzialności na siebie, byłam u specjalisty, stwierdził, przeciwwskazań nie ma, jestem zdrowa, jędrna, hoża i rozpłodowa. W domu marazm, uważa,że wina tkwi w ilości seksu. Nie mam zamiaru zajechać się się na śmierć, by mieć dziecko. Chcę badań. Może nasze starania są od razu skazane na nic, może jesteśmy bezpłodni? Ja chętnie zgodzę się na pogłębione badania, on nie.. Mam tego dość. Chcę wiedzieć. Co zrobić z takim facetem, zostawić, litować się, sama nie wiem.