07.01.13, 15:16

Mój mąż nie chce iść na badania spermy, ciągle uważa, że wina jest po mojej stronie. On jest supersamcem. Nie chcę brać już odpowiedzialności na siebie, byłam u specjalisty, stwierdził, przeciwwskazań nie ma, jestem zdrowa, jędrna, hoża i rozpłodowa. W domu marazm, uważa,że wina tkwi w ilości seksu. Nie mam zamiaru zajechać się się na śmierć, by mieć dziecko. Chcę badań. Może nasze starania są od razu skazane na nic, może jesteśmy bezpłodni? Ja chętnie zgodzę się na pogłębione badania, on nie.. Mam tego dość. Chcę wiedzieć. Co zrobić z takim facetem, zostawić, litować się, sama nie wiem.
Obserwuj wątek
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Pytanie 07.01.13, 15:26
      > Mój mąż nie chce iść na badania spermy, ciągle uważa, że wina jest po mojej stronie.

      „Uważa”? :D
    • headvig Re: Pytanie 07.01.13, 15:27
      > Mój mąż nie chce iść na badania spermy, ciągle uważa, że wina jest po mojej str
      > onie. On jest supersamcem.
      też mam supersamca, ale na badanie poszedł bez ale. po badaniu wrócił z jeszcze bardziej przerośniętym ego, bo mu wyszło, że ma wyniki jak 18-latek (a ma 2x tyle) :)

      >W domu marazm, uważa,że wina tkwi w ilości seksu. Nie mam zamiaru
      > zajechać się się na śmierć, by mieć dziecko.
      tzn za mało czy za dużo? :)

      być może on wcale nie chce mieć dzieci, gdyby chciał, od razu na badania by leciał, męską niepłodność też można leczyć.
      • krope Re: Pytanie 07.01.13, 15:42
        Myślę bardziej, że nie chce okazać się bezpłodny czytaj mało męski. Nie wiem, co nim kieruje, chce bardzo dziecka, bardzo ze mną. Nie oszukuję go też, że jeśli jest bezpłodny nie zdecyduję się na innego partnera, adopcja nie wchodzi w grę.
        • scenery Re: Pytanie 07.01.13, 16:43
          > Nie oszukuję go też, że jeśli jest bezpłodny nie zdecyduję się na innego partnera

          No, i wszystko jasne. Na pozytywnym wyniku niczego nie zyska. Na negatywnym traci.
    • alienka20 Re: Pytanie 07.01.13, 16:17
      Skoro Twoje wyniki są dobre, to on sobie może swoje "uważania" w tyłek wsadzić. Albo idzie się zbadać i wtedy jest jakiś punkt wyjścia do kolejnych starań albo niech się pogodzi z tym, że dziecka nie będzie, ale już z jego winy. To tylko jego ośli upór utrudnia sprawę. Na dobrą sprawę nie wiecie, czy to z powodów anatomicznych, czy trzeba się pobawić w obserwację cyklu, czy też najzwyczajniej w świecie wyluzować i zapomnieć o wszystkim w trakcie.
      A weź tak poobwiniaj go o to, że się nie udaje, ciekawe, co powie. Teraz ty ponosisz koszty psychiczne jego fochów, może pójdzie po rozum do głowy.
      • krope Re: Pytanie 07.01.13, 16:25
        Alienka, dziękuję za odpowiedź. On czuje się pewnie, bo żadnych badań nie robił, więc wszystko jest w sferze domysłu. Nie zapisane, nie istnieje. Jeśli nie pójdzie na badania do marca, kończę to.
        • kochanic.a.francuza Re: Pytanie 07.01.13, 18:42
          No ale Ty zrobilas badanie, a ze sa one na twoja korzysc wychodzi na to ze to jednak problem w jego organizmie.
    • maitresse.d.un.francais Re: Pytanie 07.01.13, 16:26
      Pokaż mu wyniki badań. Jeśli uważa, że zostały źle przeprowadzone - niech sfinansuje kolejne, tam, gdzie ON uzna za stosowne. Żeby nie mógł się czepić, że laborantka nienawidzi mężczyzn, a lekarz konował. :-P
    • rekreativa Re: Pytanie 07.01.13, 16:28
      Zrób jeszcze raz badania, jeśli wyjdzie, że u Ciebie jest rzeczywiście wszystko w porządku, to chłopu te badania rzuć na stół i postaw ultimatum. Albo się przestanie wygłupiać i też się zbada, albo niech idzie dupę zawracać do kogo innego.
    • mariuszg2 Re: Pytanie 07.01.13, 16:50
      >, jestem zdrowa, jędrna, hoża
      > i rozpłodowa.

      ooooooo!!! czyżby los sie do mnie uśmiechnął?
      • krope Re: Pytanie 07.01.13, 17:03
        Wzrost, wagę, zainteresowania, wykształcenie, pochodzenie i nałogi uznajmy za wyjściowe. Szczegóły później.
        • mariuszg2 Re: Pytanie 08.01.13, 08:13
          wysoki, lekka nadwaga, interesuję się kobietami, wykształcenie takie sobie, pochodzenie robotniczo-chłopskie, nałogi sa (seks, alkohol,)

          wchodzisz w to? aha i badałem sobie nasienie niedawno....jest super...dyuża liczebniosć, duża ruchliwość, brak bakterii i innych syfów....nei ma hiv ani brodawczaka.... mam juz dwoje super dzieci wiec doswiadczenie jest i potwierdzenie na pełna sprawność.... teraz Ty...
      • alienka20 Re: Pytanie 07.01.13, 17:50
        kolega widzę wciąż szuka :D.
        • tfu.tfu Re: Pytanie 07.01.13, 18:48
          pismo podaje "szukajcie, a znajdziecie" ;-) może się doń los uśmiechnie ;-)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Pytanie 07.01.13, 18:55
      Znajdz odpowiednio podobnego do męża kolegę i problem niepłodności się rozwiąże...
    • tanahoe Re: Pytanie 07.01.13, 20:24
      No cóż z facetami tak bywa... nie wiem czy cierpliwości Ci starczy do przekonywania, ale tylko to Ci pozostaje...
      Ale ja po to tu aby Ci powiedzieć, że czasami ludzie jak bardzo chcą to nie mogą mieć dzieci... Moja koleżanka z mężem starali się 7 lat. W końcu powiadomili wszystkich znajomych, że zdecydowali się na adopcję i czekają na dziecko... No cóż właśnie na dniach urodzi im się trzecie własne :D Czasami tak bywa...
    • horpyna4 Re: Pytanie 07.01.13, 20:57
      Powiedz mężowi, że lekarz uznał dalsze zajmowanie się sprawą za bezcelowe, dopóki nie dostanie wyników jego badań. Na wszelki wypadek uzgodnij wcześniej to z lekarzem.
    • silic Odpowiedź. 08.01.13, 10:32
      Jak ślub był kościelny to milczeć i krzyż nieść do śmierci zgodnie z przysięgą. Jak cywilny to papiery sobie przygotować ( rozwodowe ) a dla ewentualnych nowych kandydatów wzór oświadczenia o ruchliwości, do przedkładania na pierwszej randce.
      • female.pl Re: Odpowiedź. 08.01.13, 10:59
        "W domu marazm, uważa,że wina tkwi w ilości seksu". ????

        A Twoj maz w ogole wie cos na temat dni plodnych w cyklu? Moze od tego trzeba zaczac i uswiadomic mu, ze tak naprawde to tylko jeden dzien w cyklu jest tym 100%.
        • krope Re: Odpowiedź. 08.01.13, 12:05
          Wie, dużo wie, bo dzieliłam się z nim pozyskiwaną stopniowo wiedzą. Mam obliczone dni płodne, a i starałam się by obskoczyć siedem dni przed i siedem po, dla pewności. Ale przyszedł czas, że mnie to zaczęło wkurzać, choć adres dobrego specjalisty mamy przypięty na lodówce, on nie chce się umówić. Ja go umówić tez nie mogę, bo nigdy nie wie, jak będzie z pracą ( własny biznes). Sama mam iść. Po co, sama? Chyba dziecko to efekt współdziałania i współuczestniczenia dwóch stron, a przynajmniej potrzymania za rękę, bo to nie są łatwe sprawy.

          Dziś pracuje. Jak zawsze i zwykle.
          • krope Do mariuszg2 08.01.13, 12:14
            Wykształcenie takie sobie nie brzmi zachęcająco. Aaa, i musisz być bogaty, masz dzieci dwoje, ja planuję troje, to duże koszty. Nieposiadanie hiv i brodawczaka nie jest przedmiotem do dumy, jest standardem, przynajmniej w moich kręgach. Pozdrawiam i dziękuję za gotowość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka