Gość: Mała
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.07.04, 16:37
jestem zla jak diabli...na własne życie...jestem młoda mam zajebistego
chlopaka wogule mi sie niezle uklada...ale są wakacje, mieszkam na malej wsi
której mam już dosyć bo jest nudna jak "flaki z olejem" i chcialabym sobie
gdzies pojechac wyskoczyć co jakiś czas...dziś nadarzyła sie okazja pojechać
gzdieś z moim chlopakiem (a taka okazja zdarza sie niezwykle rzadko)i
musialam zostać w domu gdzyż musze sie opiekowac dzieckiem...nie swoim..gdyby
bylo chociaż moje, wiedzialabym ze sama sobie na to zasluzylam, gdyby mi za
to placili tez bym sie jakos pocieszyla, a tu nic...robie co moge zeby nie
wpakować sie w ciąze bo to mnie w domu uziemi a tu i tak jestem uziemiona...i
nikt tego nie docenia...moj chlopak sobie beztrosko pojechal na odchodne
mowiac mi tylko zebym nie mila mu tego za zle, i w sumie nie powinnam bo
chlopak ma prawo sie gdzieś wyrwać a to ze ja nie moge to nie jego wina..ale
jestem zła jak rzadko...czy ktoś moglby mi pomoc sie uspokoić??jakiuś
sprawdzony sposob na zlość, frustracje i zniechecenie do zycia