Dodaj do ulubionych

MOPS-co sądzicie?

25.03.13, 10:35
Witam. Staram się o pomoc z MOPS-u,dokładnie chodzi mi o obiady w szkole u dzieci. To co teraz przeszłam z ta instytucją to nie jednego by wyprowadziło z równowagi.Mianowicie: jestem na urlopie wychowawczym który przysługuje mi bez dwóch zdań-(dziecko ma 2,5latka).Pani z MOPS-u dzwoni do mnie czy nie mogła bym podjąć pracy a dziecko dać do dziadków-nie ma takiej opcji.W takim razie czy nie mogła bym iść do pracy na same noce, a mąż w nocy jest w domu to dziećmi się zajmie.Kpina. A jak już nic z tego to moze bym przedszkole "załatwiła" ....No myślałam że oszaleje!To nie koniec. Moja najstarsza córka ma 21 lat. Pracuje,wynajmuje mieszkanie z koleżanką-ale kokosów nie ma.Ogólnie dziewczyna chce się usamodzielnić. A tu znów telefon z MOPS-u,że moze córka by mi pomogła...No nie wytrzymałam i powiedziałam co o wszystkim myśle.Na to Pani-że musi mieć adres córki bo trzeba sprawdzić czy w luxusie nie opływa. Pewnie nasunie się myśl że staram się o pomoc a źle mi się nie powodzi. Otóż, ja na wychowawczym-400 zł,rodzinne 280, a zarobki męża to 1500 zł.Opłaty ok 500 zł. A cała rodzina to ja,mąż i dzieci-14 lat,8 lat i malutka.Oczywiście jeszcze najstarsza córka-ale jak pisałam,jest samodzielna.I co sądzicie o tym? Bo moje zdanie jest takie,ze zamiast pomocy dla rodzin które potrzebują takowej, daje się pomoc tym,co przerobią to na "płyny" w jeden dzień.
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 10:42
      Nie do końca.
      Oni zapewne w pierwszej kolejności sprawdzają czy rodzina nie mogłaby ci pomóc.
      Bo w istocie, na rodzinie ciąży większy moralny obowiązek pomocy niż na ludziach obcych, zwanych państwem.
      Co nie znaczy że twierdzę że tobie pomoc się nie należy.
      • mazia72 Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 11:22
        Pisałam w oświadczeniu że na pomoc rodziny nie mogę liczyć...Rodzice są na rencie,są schorowani,mama ledwo chodzi ma zwyrodnienie stawów, a tata to już w ogóle...cukrzyca,nowotwór jelita,i jeszcze inne rzeczy.Doskonale wiedzą że nie ma takiej opcji zeby rodzina pomogła.A rodzice męża nie żyją niestety:( Ale to wszystko już pisałam w oświadczeniach,na początku grudnia.A mamy koniec marca...Przeciągają i szukają .
        • gree.nka Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 13:32
          przeciągają, przeciągają bo na wiosnę SZCZAW będzie
          :)
        • semiranna Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 17:40
          mazia72 napisała:
          "Pisałam w oświadczeniu że na pomoc rodziny nie mogę liczyć...Rodzice są na rencie,są schorowani,mama ledwo chodzi ma zwyrodnienie stawów, a tata to już w ogóle...cukrzyca,nowotwór jelita,i jeszcze inne rzeczy.Doskonale wiedzą że nie ma takiej opcji zeby rodzina pomogła.A rodzice męża nie żyją niestety:( Ale to wszystko już pisałam w oświadczeniach,na początku grudnia.A mamy koniec marca...Przeciągają i szukają ."

          Bzdura. Każdy MOPS w ciągu miesiąca (30 dni) od daty złożenia podania o pomoc, MUSI wydać decyzję. Więc kiedy dokładnie złożyłaś wniosek? :>
      • gree.nka Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 13:31
        jakby pozostałe dzieciaki wzieły siędo roboty to by mops nie musiał dokładać
        taki dzieciak starszy to może na ulicy uzbierać, wózek odprowadzić i złotówkę odebrać
        no kupe roboty takie małe mają - tylko im się nie chce
    • allatatevi1 Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 11:57
      No zdecydowanie urlop wychowawczy ci się należy, ale może by ci się opłacało załatwić żłobek dla dziecka (albo przedszkole za pół roku) i iść do pracy.
      Opieka społeczna w naszym kraju to dramat, a nękanie twojej starszej córki to już naprawdę chamstwo - widać dziewczyna jest ogarnięta, sama sobie radzi w młodym wieku, więc "opieka społeczna" szuka sposobu żeby jej podłożyć kłody pod nogi na samym początku dorosłego życia.
      Właśnie po to, żeby nie być zdaną na taki badziew opłaca ci się posłać dziecko do żłobka i iść do pracy.
      • aka667 Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 12:31
        allatatevi1 napisała:

        > No zdecydowanie urlop wychowawczy ci się należy, ale może by ci się opłacało za
        > łatwić żłobek dla dziecka (albo przedszkole za pół roku) i iść do pracy.
        > Opieka społeczna w naszym kraju to dramat, a nękanie twojej starszej córki to j
        > uż naprawdę chamstwo - widać dziewczyna jest ogarnięta, sama sobie radzi w młod
        > ym wieku, więc "opieka społeczna" szuka sposobu żeby jej podłożyć kłody pod nog
        > i na samym początku dorosłego życia.

        Opieka nie specjalizuje się w wynajdywaniu młodych którym można by życie złamać, tylko zwraca się do pierwszej osoby w kolejce do alimentowania. To samo jest kiedy występują z automatu o alimenty w imieniu pensjonariuszy domów opieki. I takie dzieci które nie wiedziały że maja ojca nagle się dowiadują że muszą go utrzymywać. Tak jest po prostu prawo skonstruowane, żeby odpowiedzialność w pierwszej kolejności spadała na rodzinę a nie na obcych ludzi, którzy mają swoje dzieci i swoich rodziców do utrzymania.
    • aka667 Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 12:21
      Trudno się dziwić mopsowi, skoro ma mniej pieniędzy niż potrzeby chętnych to stara się odsiac przypadki nieuzasadnione albo takie w których rodzina ma możliwość pomocy ( najpierw na niej ciąży obowiązek pomocy, a dopiero w drugiej kolejności jest państwo).
      Nie wiem też dlaczego obrazila cie opcja znalezienia przedszkola i pracy, skoro kasy brakuje na podstawowe rzeczy to przeciez oczywiste wyjście. I pierwsze słyszę żeby wychowawczy się komukolwiek należał jak psu zupa. Wszystkie moje znajome wracaly do pracy najpóźniej po roku, bo samą miłością ciężko żyć.
    • blond_suflerka Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 12:53
      Polska nie ma dla Ciebie pieniędzy, przykro mi. Ale za to masz stadion narody gdzie możesz wpaść z dziećmi w niedzielę.
    • gree.nka trzeba było nie rodzić 25.03.13, 13:30
      dałaś się wpuścić w propagandę państwa o braku dzieci, i że populacja zginie
      no i niech ginie, rządzący będą mogli swoimi obsadzać stołki.
    • magnusg Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 17:21
      Ja cie w pelni rozumiem.Niestety trzeba by przeprowadzic radyklana reforme opieki spolecznej.Calkowicie zlikwidowac wszelka pomoc dla alkoholikow i narkomanow, a srodki w ten sposob uwolnione przelac na rzecz takich rodzin jak twoja czy samowychowujacych matek/ojcow.
      No ale niestety to politycznie niepoprawne, bo przeciez ci degeneraci sa chorzy podobno,w iec spoleczenstwo musi im dalej finansowac libacje.
      • light_in_august Re: MOPS-co sądzicie? 29.03.13, 23:22
        Oby nigdy nie stało się tak, jak byś sobie życzył... Jeśli alkoholizm to nie choroba, to równie dobrze można powiedzieć, że niech sobie biedacy dzieci nie robią albo niech do roboty idą, a nie siedzą w domu i ciągną od państwa... Brzmi tak samo idiotycznie wg mnie.
        W Polsce to akurat mopsy nikogo nie rozpieszczają, bo jak taki "alkoholik", który nie ma szans na normalne życie i normalną pracę, dostanie 150zł na m-c, to sobie dużo nie pobaluije, wierz mi, nawet na jedzenie mu nie starczy (5zł dziennie)
    • sid.l Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 18:53
      Czytam ten wątek i nie wierzę. Para z czwórką dzieci (z czego troje na utrzymaniu). Dochód niecałe 2200 zł na pięć osób. Pani ani myśli pójść do pracy, a dziecko (2,5-letnie, nie kilkumiesieczniaka) dać do żłobka. Tekstów o umiejętności korzystania z antykoncepcji nawet nie chce mi się pisać. Ale w wątku moc zrozumienia. Szok.
      • allatatevi1 Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 21:13
        Autorka wątku nie składała podania o pieniądze, tylko o dofinansowanie obiadów szkolnych. Wydaje mi się, że te dzieci powinny mieć porządne obiady bez względu na to, czy ich rodzice są zaradni czy nie.

        Pewnie pomagać rodzinie będzie musiała ta 21-letnia córka, która zarabia sama na siebie (może kosztem rezygnacji z wymarzonych studiów dziennych?). U progu dorosłego życia będzie miała jeszcze dodatkowe obciążenie.
        • sid.l Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 22:02
          Ale ja nic nie napisałam na temat dofinansowania obiadów, tym bardziej przeciwko nim.
        • mole66 Re: MOPS-co sądzicie? 28.12.14, 15:53
          Dlaczego nie gotujesz w domu a co maja na obiad twoje reszte dzieci.dziwne mi to.
      • kora3 Sid a skąd wiesz, że w tym mieście JEST złobek?:) 26.03.13, 11:33
        Pytam nie bez powodu - np. w tym, gdzie ja teraz mieszkam żłobka niet:)
        Można wynając opiekunkę, ale to kosztuje niestety. Fakt, autorka wątku za rozsadna nie jest - z takim dochodem 4 dzieci to faktycznie ...Ale dzieci już są i ona sie stara o dofinansowanie obiadów, a nie o luksusową willę.
        Pani z MOPS-u ma sprawdzić, czy w sytuacji finansowej tej rodziny owo dofinansowanie się należy i czesc.
        W tym, ze MOPS-y sprawdzają nie ma nic dziwnego - gminy miejskie i wiejskie mają mniej pieniędzy na pomoc wszelkiego rodzaju, niż potrzebujących, a sporo ludzi sprytnie wyłudza różne zasiłki, dodatki itd. Ale wybacz - pisanie oświadczeń, że na pomoc rodziny nie moze sie liczyc to już absurd.
        Rodzice wątkodawczyni NIE są zobowiązani jej wspomagać, bo jest ona dorosla. Nawet gdyby byli milionerami mogą nie mieć na to ochoty! Nie mają takiego obowiązku!
        Moja przyjaciółka (niebiedna) ma troje rodzeństwa: brata w Kanadzie (od wielu lat), siostre w USA (emigracja sprzed 1980 roku) i brata menela.
        Ani ona,ani zagraniczne:) rodzeństwo kontaktu z nim nie utrzymuje, podobnie jak sedziwy ojciec przyjaciółki (i reszty). I nijak nie wspomaga. I ma do tego prawo (po tym co nawyczyniał, wcale sie im nie dziwię, ale to inna bajka). No, ale chłopisko ma ojca na dobrej emeryturze, dwoje rodzeństwa "ustawionego" w Ameryce Płn. i nieźle "ustawioną" siostrę w PL. No i co z tego? Oni nie musza mu pomagać, mogą mu się na ulicy nie odklaniać i prawo takie mają.
    • anyx27 Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 22:08
      Kobieto, weź się do roboty. Nie stać cię na wychowawczy, to idź do pracy, jak większość w tym kraju.
      Chcesz pasożytować i żyć na koszt innych i oczekujesz, że wszyscy będą ci przyklaskiwać?
      No brawo!
      Pomoc dla chorych, niepełnosprawnych tak, ale nie dla takich jak ty.
      • gree.nka Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 22:14
        no owszem mogłaby pójść do pracy, tylko teraz to jak dobrze liczyłam to ma tróję nieletnich i jakiegoś całkiem małego dzieciaka i dorosła córkę. Jak pójdzie do pracy to musi mieć na żłobek, przedszkole , odbiór dzieciaka wcześniej niż kończy pracę - więc jeszcze jakąś opiekunkę .
        Pani proponowała pracę nocną , no super . Tylko jeszcze ta kobieta musi sypiać.
        Wszyscy nawołują do rodzenia dzieci, a tak naprawdę to nas na nie nie stać . Biedota powinna wymrzeć bezpotomnie pozostawiając miejsce bogatym.
        • anyx27 Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 22:27
          To szkoda, ze wcześniej o tym nie pomyślała.
          Co to znaczy, ze wszyscy nawołują do rodzenia. To była jej i jej partnera decyzja i oni powinni ponosić konsekwencje, a nie jeszcze fochy strzelać. Ja się zastanawiam, skąd to rodzinne 280zl.
          • gree.nka Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 22:33
            tak, zabroń małżonkom sypiać ze sobą. Miała usunąć ciążę?
            mnie oburza to, że na jedzenie dzieciakom żałują , kiedy w mojej miejscowości taki mopsowski czy inny samochód na własny koszt zbiera tych wszystkich pijaków, wozi do świetlicy, organizuje czas by się broń boże nie nudzili i ich dokarmia, dodatkowo daje węgiel i jakieś talony na jedzenie. Te ochlapusy to przepuszczają za wódkę. No wzruszają mnie tym postępowaniem. Co do tej kobiety powinni sprawdzić sąsiadów czy przypadkiem nie dają im dla dzieciaków przechodzonych ubrań.
            • anyx27 Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 23:14
              gree.nka napisał(a):

              > tak, zabroń małżonkom sypiać ze sobą. Miała usunąć ciążę?

              Czy ja im bronię? Absolutnie. Ich sprawa. tak samo, jak ich sprawa, za co utrzymają dzieci. Ja nie muszę im dopłacać.
              • headvig Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 08:56
                za to z chęcią dopłacisz pijaczkom i menelom - bo głównie to oni "cyckają" mopsy
                • anyx27 Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 10:52
                  Z chęcią? Napisałam wyraźnie, ze taka pomoc powinna się należeć tylko osobom chorym, niepełnosprawnym.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: MOPS-co sądzicie? 25.03.13, 22:29
      > I co sądzicie o tym?

      Powszechnie wiadomo, że ogromna część pieniędzy przeznaczanych na tzw. pomoc społeczną w ogóle nie trafia do potrzebujących i jest po prostu marnotrawiona: idzie na ciepłe etaciki dla kawoszek i, jak to w Polsce, zasila kiesę rozmaitej maści cwaniactwa. Proponuję szybki przegląd marek samochodów pod akademikami, myślę, że wiele się rozjaśni. Znana jest też sprawa „biednych” rodzin, które podjeżdżały po paczki zapomogowe taksówkami i własnymi autami.

      Nie jestem ideowym przeciwnikiem pomocy społecznej, ale niech to ma ręce i nogi. Bo obecnie szlag mnie trafia, kiedy przychodzi mi płacić podaty, i najchętniej bym tego w ogóle nie robił. (W pierwszym rzędzie, oczywiście, odebrałbym socjal studentom, to chyba jasne).

      PS Tak swoją drogą, jak dajecie radę w pięć osób za 2 tysiące, to naprawdę nie wiem.
      • mazia72 Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 08:48
        Z miłą chęcią wrócę do pracy,tylko na to czekam. A nie poszłam do MOPS-u dlatego że jestem takim nieudacznikiem,czy też płaczę bo pomoc muszę mieć-ale dlatego że szlag mnie trafiał jak widzę że zawsze po 20-tym każdego miesiąca, siedzi grupka zaślimaczonych i obleśnych ludzi, popijają wina czy coś tam innego, i dyskutują na temat komu ile podnieśli w opiece.A dobił mnie fakt kiedy usłyszałam przed Świętami Bożego Narodzenia : cyt."pijemy dziś za węgiel z opieki". A ja na laurach nie spoczywam.Kiedy mogę idę coś dorobić,mąż również.Ja wiem że są też ludzie pewnie bardziej potrzebujący niż ja, dlatego chodziło mi o obiady dla dzieci, nie prosiłam o pomoc finansową czy opał czy coś innego.A do pracy wrócę oczywiście,jeżeli tylko dziecko dostanie się do przedszkola,bo na obecną chwilę-nie mam takiej możliwości.Pracuję w jednej firmie od 91 r. Przy każdej ciąży pracowałam do końca i wracałam zaraz po macieżyńskim (3 msc). Tylko teraz mam sytuacje jaką mam.Wiec nie wiem czy trafne jest nazywać mnie "leserem"
        • headvig Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 08:54
          w przypadku starszego nie da się tego jakoś załatwić "przez szkołę"?
        • vandikia Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 10:37
          nie przejmuj się gadaniem, tylko doprowadzaj sprawę do końca, MOPS też ma swoich zwierzchników, napisz skargę na nich
          ja generalnie przestałam już patrzeć na to, że komuś coś się może należeć bardziej, a już na pewno przestalam dawać robić się w balona, bo ktoś ma "gorszą sytuację", a tak naprawdę zwykle okazywało się, że jest bardziej sprytny i wyrachowany niż ja
          • mojemieszkanie24 Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 10:49
            a czemu nie możesz iść do pracy jak normalny człowiek ? Dziecko ma 2,5 roku więc we wrześniu 2013 będzie miało skończone 3 lata. Ja nie widzę przeciwwskazań. Oczywiście najlepiej jest ciągnąć od Państwa ile się da i czerpać z naszych podatków.
            • mojemieszkanie24 Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 10:52
              Dzieci w wieku 8 i 14 lat mogą zostać w świetlicy do twojego codziennego powrotu z pracy. Ja nie rozumiem na serio... Odpowiedz mi dlaczego się nie weźmiesz do pracy skoro nie starcza wam na życie ? Jeżeli miałabyś pracę to dzieci nie musiałyby chodzić głodne ( wnioskuję, ze po to te dofinasowania obiadów bo nie jestes w stanie ich sama opłacić).
              • anyx27 Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 10:56
                No coś ty, ona ma dzieci, więc do pracy iść nie może przecież. Zresztą po co, jak państwo da. Ile by to nie było, to nie powinna dostać ani złotówki, czy do ręki czy w formie dofinansowania obiadów. Nie powinna, bo ma dwie zdrowe ręce i dwie nogi i może iść do pracy, ale nie chce.
            • lily-evans01 Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 14:07
              Ale do tego września jest jeszcze ponad 5 miesięcy...
              Zresztą autorka napisała, że jak najbardziej stara się o przedszkole - tylko, że temu dziecku ono będzie przysługiwać faktycznie od września.
              Co do żłobków, podobno gdzieś są ludzie, którzy dostają w nich miejsca dla swoich dzieci. Podobno ;).
              • lacido Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 21:42
                Jak ktoś chce to da radę, w moim przedszkolu osiedlowym do grupy 3latków chodzi niespełna 2letnia dziewczynka wystarczy poszukać
                • chomsterek Re: MOPS-co sądzicie? 29.03.13, 22:58
                  A u nas nie ma żłobka i jest tylko 1 przedszkole, gdzie poniżej 3 lat nie przyjmują, choćby się waliło i paliło. :-) Więc nie wszystko jest jedynie kwestią determinacji.
                  • lacido Re: MOPS-co sądzicie? 29.03.13, 23:21
                    znaczy wszystkie matki dzieci do 3 roku siedzą w domach? Nie wierzę :)
        • anyx27 Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 10:54
          mazia72 napisała:

          Ja wiem że są te
          > ż ludzie pewnie bardziej potrzebujący niż ja, dlatego chodziło mi o obiady dla
          > dzieci, nie prosiłam o pomoc finansową czy opał czy coś innego.

          A nie, to luuuzzz... Przeciez obiady to nie pomoc finansowa... To ja też pójdę poprosić o obiady, mieszkanie komunalne, dofinansowanie do internetu itd. Przecież to nie pomoc finansowa.
        • mole66 Re: MOPS-co sądzicie? 28.12.14, 16:12
          A c zemu nie moga w domu jesc obiadkow co nie gotujesz ??/
    • kora3 Złoż na panią skargę 26.03.13, 11:21
      Serio. Pracownik socjalny ma co prawda pełne prawo, a nawet obowiązek sprawdzić, czy osoba ubiegająca się o zasiłek (taki czy inny) znajduje sie istotnie w sytuacji pomocy wymagającej, ale nie ma prawa udzielać Ci "rad" w stylu, żebyś poszłą do pracy na nocną zmianę, oddała dzieci do dziadków itp.

      Pani ma obowiązek sprawdzić, czy dochód w rodzinie kwalifikuje Was do tego, czy innego zasiłku i czy podajecie go zgodnie z prawdą i tyle.

      Jednocześnie, nie bierz tego do siebie teraz, są osoby roszczeniowe, które domagają się pomocy większej niz wynika to z przepisów nie rozumiejąc, że takowa im nie przysługuje.
      • lacido Re: Złoż na panią skargę 26.03.13, 21:43
        ma prawo udzielać rad, jak najbardziej
    • twojabogini Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 12:34
      MOPS ma 30 dni od daty złożenia wniosku o pomoc na to, aby wydać decyzję. MOPS ma obowiązek zebrać informacje o stanie majątkowym, twojej rodziny oraz o tym, czy osoby zobowiązane do alimentacji nie są w stanie ci pomóc - ma prawo zbadać zarówno sytuację twoich rodziców, jak i ewentualnie teściów oraz dorosłej córki. Sposób w jaki MOPS zbiera te informacje w twoim przypadku odbiega jednak daleko od jakichkolwiek standardów. Nie dziwię się, że czujesz się z tym źle.
      Dla twojej informacji: żaden z pracowników MOPS nie ma prawa namawiać cię na podjęcie pracy i rezygnację z urlopu wychowawczego. Korzystasz ze swojego uprawnienia. Żaden z pracowników MOPS nie ma też prawa komentować, doradzać, sugerować co jest twoją powinnością. Wszystko to stanowi naruszenie dóbr osobistych.
      Niestety jest prawdą że MOPSy działają fatalnie, sposób zbierania wywiadów o sytuacji rodzinnej i majątkowej wykracza daleko poza przysługujące urzędnikom kompetencje i bywa bardzo upokarzający. Jest też prawdą, że system wsparcia osób z problemem alkoholowym (w praktyce finansowanie alkoholikom alkoholu) działa sprawniej niż system wsparcia rodzin z przejściowymi problemami.
      Nie wiem ile masz w sobie ochoty do zajmowania się tą sprawą. Większość osób, które miały nieprzyjemność kontaktu z MOPS odpuszcza i stara się jak najszybciej zapomnieć. Za wyjątkiem tych, którzy nie mają wyjścia i tych, którzy z MOPSu uczynili sobie źródło dodatkowych dochodów (pracują na czarno, ale te 300 zł, plus kasa na węgiel itp. zawsze się przyda) - ci pokornie znoszą wszystkie chamskie zachowania pracowników MOPS. Nie spotkałam ani jednej osoby, która poszłaby z MOPS na wojnę.
      • kora3 Bogini, sorry, ale moim zdaniem 26.03.13, 13:05
        Rodzice wątkodawczyni, ani teściowie nie sa osobami zobowiazanymi do wspomgania jej czy alimentowania.
        Mogliby zostać zobowiązani do alimentowania wnuków, ale tylko wówwas, gdyby rodzic, ktotrego sami są rodzicami alimentowac swoich dzieci nie mógł, albo sie od tego uchylał.
        • twojabogini Re: Bogini, sorry, ale moim zdaniem 26.03.13, 13:53
          Głupie prawo, ale prawo:

          Art. 133. § 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.
          § 2. Poza powyższym wypadkiem uprawniony do świadczeń alimentacyjnych jest tylko ten, kto znajduje się w niedostatku.
          § 3. 89) Rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się.

          Kiedyś było tak, że obowiązek alimentacyjny rodzica wygasał z chwilą ukończenia przez dziecko nauki, najpóźniej w 25 roku życia. Teraz jest praktycznie dożywotni, jeśli tylko dziecko znajdzie się w niedostatku. Znam przypadki emerytek płacących alimenty na 40 letnich synów alkoholików(sprawy zakładały właśnie MOPSy).
          • kora3 Chore powiem Ci 26.03.13, 14:05
            przyznaję, ze nie wiedzialam, ze jest takie chore prawo - kolejny przyczynek do tego, żeby dzieci nie mieć poniekąd :)
            wychodzi na to, że np. nieroba całe życie trzeba utrzymywac
            • twojabogini Re: Chore powiem Ci 26.03.13, 14:54
              Chore, zgadzam się. Ale zgodne z ogólną linią. Albo godzimy się na to, że jednostkom w trudnej sytuacji należy się pomoc państwa, albo uznajemy, że to sprawa rodzinna. Chwilowo Państwa po prostu nie stać na pomoc jednostkom słabszym (bo pieniądze na to przeznaczone pobierane od podatników Państwo wydaje na inne cele, m.in. na sponsorowanie alkoholików oraz przede wszystkim instytucji zajętych problemami alkoholików, Państwowe Komisje Rozwiązywana Problemów Alkoholowych, renty alkoholowe, oraz szereg organizacji walczących z alkoholizmem, do których spływa pokaźna gotówka) - więc zmieniono prawo, a obywatelom zrobiono wodę z mózgu. Stąd taka silna reakcja, gdy kobieta chce dopłaty do obiadów z MOPS.

          • bcde Re: Bogini, sorry, ale moim zdaniem 28.03.13, 04:42
            > Kiedyś było tak, że obowiązek alimentacyjny rodzica wygasał z chwilą ukończenia
            > przez dziecko nauki, najpóźniej w 25 roku życia. Teraz jest praktycznie dożywo
            > tni, jeśli tylko dziecko znajdzie się w niedostatku. Znam przypadki emerytek pł
            > acących alimenty na 40 letnich synów alkoholików(sprawy zakładały właśnie MOPSy

            Od kiedy k.r.i.o. wszedł w życie, zawsze było tak samo, czyli tak jak teraz. Kiedyś nie było inaczej i nie było granicy wieku 25 lat.
      • kino.mockba Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 14:28
        > Niestety jest prawdą że MOPSy działają fatalnie, sposób zbierania wywiadów o sy
        > tuacji rodzinnej i majątkowej wykracza daleko poza przysługujące urzędnikom kom
        > petencje i bywa bardzo upokarzający. Jest też prawdą, że system wsparcia osób z
        > problemem alkoholowym (w praktyce finansowanie alkoholikom alkoholu) działa sp
        > rawniej niż system wsparcia rodzin z przejściowymi problemami.

        Niesamowite, że to się dzieje w kraju, gdzie na każdym kroku są jacyś obrońcy życia poczętego.
        • twojabogini Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 15:06
          > Niesamowite, że to się dzieje w kraju, gdzie na każdym kroku są jacyś obrońcy ż
          > ycia poczętego.

          Niesamowite. Ten szacunek do życia.
          a1.nie.com.pl/art26961.htm
        • sid.l Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 16:53
          Poczętego, ale tylko do momentu narodzin.
      • lacido Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 21:45
        mają prawo doradzać niestety rady typu myśl zanim się pomnożysz nie wchodzą w grę ;/
    • maugorzata2008 Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 12:46
      To właśnie jest dużo sensowniejsza pomoc niż tego obiady szkolne. MOPS pomaga ci samej stanąć na nogi, stara się dać wędkę, nie rybę. Wychowawczy to luksus, nie prawo. Nie każdego na to stać. Z moich znajomych tylko ci lepiej sytuowani dają sobie prawo zostawać 2,5 roku z dzieckiem bez pracy, a co dopiero ci, których nie stać na obiady dla dzieci. Oczywiście musisz to wszystko przekalkulować i zobaczyć czy w ogóle ci się kalkuluje opłacać żłobek i świetlicę, ale to są rzeczy dla ludzi, tylko oczywiście obydwoje z mężem wtedy będziecie musieli podzielić obowiązki domowe między siebie. Jeżeli wasza sytuacja jest tak ciężka, jak opisałaś, to samo się nasuwa, że zwyczajnie nie stać was na rezygnację z jednej pensji, weź pod uwagę, że im dłużej przebywasz na wychowawczym, tym trudniej będzie ci potem wrócić do pracy.
      • sid.l Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 16:51
        > Wychowawczy to luksus, nie prawo. Nie każdego na to stać. Z moich znajomych tylko ci lepiej > sytuowani dają sobie prawo zostawać 2,5 roku z dzieckiem bez pracy, a co dopiero ci, których
        > nie stać na obiady dla dzieci.

        Brawo. Niestety autorka wątku uważa inaczej. Sądzi też, że rozmnażanie się osób, których na dzieci nie stać, nie jest niczym niewłaściwym.
    • twojabogini przedszkole i praca 26.03.13, 12:46
      Do tych którzy autorkę postu wysyłają do pracy, zalecają antykoncepcję i udzielają innych światłych porad:
      Prawem każdego człowieka jest posiadanie potomstwa, a także decyzja o tym, czy chce to potomstwo wychowywać samodzielnie, czy też powierzyć jego wychowanie instytucjom, dziadkom itp. Te osoby, które chciałyby dziecko powierzyć - czasem nie mają komu - bo nie ma żłobka, przedszkola, albo brakuje w nich miejsc miejsc. A czasem to przedszkole jest takiej jakości, że żal by było tam psa zostawić.
      System pomocy społecznej jest po to, aby rodzinom w przejściowej trudnej sytuacji pomóc. Nie utrzymać, nie opłacić luksusy, ale wesprzeć. Tu mamy przykład rodziny w przejściowo trudnej sytuacji, która dotąd dobrze dawała sobie radę i zapewne poradzi sobie także w przyszłości, gdy starsze dziecko podrośnie i kobieta ponownie będzie mogła podjąć pracę zawodową. Przydałoby się im wsparcie w postaci obiadów dla dzieci.
      Pomysł wysłania młodszego dziecka do żłobka z punktu widzenia racjonalnej gospodarki jest chybiony. Dopłata publiczna do obiadów wyniesie około 60 zł miesięcznie na dwoje dzieci, dopłata do przedszkola to około 300 zł. Weźcie pod uwagę, że dopłata do jednego dziecka to nie koniec kosztów - są jeszcze pensje personelu, koszt utrzymania budynku, remonty...Tak więc jeśli któreś rodziny coś robią na wasz-podatników koszt, to nie te, które pobierają dopłaty do obiadów, ale przede wszystkim te, które umieszczają dzieci w żłobkach i przedszkolach. Ale w prasie o tym nie piszą i nikt na nich was nie szczuje. Myślenie nie boli. Liczenie tez nie powinno.
      • anyx27 Re: przedszkole i praca 26.03.13, 13:29
        twojabogini napisała:
        System pomocy społecznej jest po to, aby rodzinom w przejściowej trudnej sytuac
        > ji pomóc.

        Jasne, tylko tutaj nie jest trudna sytuacja losowa, tylko własne "widzimisię".

        Tu mamy przykład rod
        > ziny w przejściowo trudnej sytuacji, która dotąd dobrze dawała sobie radę i zap
        > ewne poradzi sobie także w przyszłości,

        Tego nie wiesz.
        • twojabogini Re: przedszkole i praca 26.03.13, 13:59
          > Jasne, tylko tutaj nie jest trudna sytuacja losowa, tylko własne "widzimisię".

          Jakie widzimiesię? Kobieta jest na urlopie wychowawczym. Korzysta z przysługującego jej prawa. Nie robi tego dla własnej satysfakcji, ale po to aby zapewnić dzieciom właściwą opiekę. Nie ma przymusu oddawania dzieci pod opiekę instytucji. Takie praktyki ostatnio uprawiali faszyści, podobne pomysły mieli tez staliniści, miejsc w żłobkach i przedszkolach było niemal tyle i le rodziło się dzieci. Ale nawet w tych systemach dzieci notabli wychowywały żony, ewentualnie babcie, a nie instytucje, które tworzyli.
          Swoją droga odciążenie kobiety od gotowania obiadów z pewnością pomoże jej szukać pracy, bo zyska nieco czasu wolnego. Dzieci muszą jeść codziennie.

          > Tego nie wiesz.

          Opieram się na informacjach wątkodawczyni.
          • mazia72 Re: przedszkole i praca 26.03.13, 14:19
            Widzę że ktoś wypowiada się nie czytając wszystkich moich wątków w tym temacie.Ale nie będę się powtarzała.Nie dla "widzimisię" poszłam do opieki, i przyjemnością nie było tłumaczenie w jakiej sytuacji się znalazłam...a poprosiłam o obiady z tego tylko względu,że dzieci są od 7;30 do ok 16-17 w szkole bez ciepłego posiłku.Mam nadzieję że sytuacja po ukończeniu 3 lat przez moje dziecko się zmieni,i wiem jedno. Na pewno osoby takie jak ja będę wspierała,w taki czy inny sposób.A te osoby które piszą po co rodziłam tyle dzieci-pozostawiam bez komentarza.

            "Nie ciesz się że masz prostą drogę, nigdy nie wiesz co jest za zakrętem"
            • twojabogini Re: przedszkole i praca 26.03.13, 15:08
              mazia72 napisała:

              > Widzę że ktoś wypowiada się nie czytając wszystkich moich wątków w tym temacie.
              > Ale nie będę się powtarzała.Nie dla "widzimisię" poszłam do opieki, i przyjemno
              > ścią nie było tłumaczenie w jakiej sytuacji się znalazłam...

              Nie przejmuj się idiotami...
            • sid.l Re: przedszkole i praca 26.03.13, 16:49
              > A te osoby które piszą po co rodziłam tyle dzieci-pozostawiam bez komentarza.

              Tak jest najłatwiej, no nie?
              • mole66 Re: przedszkole i praca 28.12.14, 16:14
                No wlasnie nie stac cie bylo na wiecej dzieci .Trzeba myslec glowa a nie pupa,
            • lacido Re: przedszkole i praca 26.03.13, 21:47
              pytałaś w przedszkolach czy dziecka nie przyjmą? Zdarzają się dyrektorzy którzy chętnie pomogą
          • mole66 Re: przedszkole i praca 28.12.14, 15:59
            A gdzie chlop je obiady czy tez chce w szkole a 2,5 dziecka gdzie jada ..
      • sid.l Re: przedszkole i praca 26.03.13, 16:52
        > Do tych którzy autorkę postu wysyłają do pracy, zalecają antykoncepcję i udzielają
        > innych światłych porad:
        > Prawem każdego człowieka jest posiadanie potomstwa, a także decyzja o tym, czy chce to
        > potomstwo wychowywać samodzielnie, czy też powierzyć jego wychowanie instytucjom, dziadkom

        Cudownie. Ale oprócz praw są też obowiązki. Jeśli kogoś nie stać na dzieci i skazuje je na życie w biedzie, to może powinien trochę się opamiętać z realizacją swoich przenajświętszych praw?
    • jeriomina Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 14:34
      Chyba nie wiecie, jaka jest sytuacja z pracą w naszym kraju?
      • vandikia Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 14:57
        oj tam nie wiedzą, przecież pracodawcy tylko czekają by przyjąć do pracy matkę z czworgiem dzieci, z czego najmłodsze ma niecałe 3 lata
        a matce opłaca się oddać dziecko do żłobka/przedszkola, które w związku z niską frekwencją tylko czeka na kolejnego kandydata, do tego przedszkole kosztuje tyle co nic i wystarczy zarabiać jedyne 1,5 -2 koła, żeby się zwróciło za przedszkole i ewentualne dojazdy do pracy
        no i pani przedszkolanka lepiej się dzieckiem zajmie niż matka, same plusy :>
        • aka667 Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 15:48
          1. Ta pani ma prace do której może wrócić.
          2. Dzieckiem najlepiej zajmie się matka razem z ojcem, ale dzieciom trzeba tez dać jeść, poza tym zajmowaniem się.
          3. Skąd wiecie ze nie ma szans na przedszkole w jej wypadku? Oburzona reakcja na sam pomysł przedszkola nie wskazuje na to ze temat był w ogóle brany pod uwagę.

          Naprawdę uważacie ze matka ma przesiedziec cały wychowawczy z dzieckiem, nawet jeśli rodzina przymiera głodem?

          Żeby było jasne, powinni jej te obiady przyznać bo żadne dziecko nie powinno być głodne bez względu na zaradność rodziców.. ale dziwi mnie oburzanie się na to ze mops w ogóle śmie sprawdzać oświadczenia beneficjenta
          • twojabogini Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 16:13
            aka667 napisał:

            > 1. Ta pani ma prace do której może wrócić.
            Ale nie musi. Ma prawo przebywać na urlopie wychowawczym.
            > 2. Dzieckiem najlepiej zajmie się matka razem z ojcem, ale dzieciom trzeba tez
            > dać jeść, poza tym zajmowaniem się.
            Przy takiej ilości osób kupowanie gotowych posiłków to fortuna. Już sam fakt, że kobieta jest w domu, gotuje, opiekuje się znaczne obniża koszty życia.
            > 3. Skąd wiecie ze nie ma szans na przedszkole w jej wypadku? Oburzona reakcja n
            > a sam pomysł przedszkola nie wskazuje na to ze temat był w ogóle brany pod uwag
            > ę.
            Nie każda kobieta musi uważać opiekę instytucjonalną za właściwą dla jej dzieci.
            > Naprawdę uważacie ze matka ma przesiedziec cały wychowawczy z dzieckiem, nawet
            > jeśli rodzina przymiera głodem?

            To policzmy koszt pracy tej kobiety. Pensja matki z dziećmi w kryzysie nie przekroczy 1200-1500 zł na rękę. Koszt przedszkola 350. Koszt dojazdu do pracy 80-100. Przedszkole jest czynne do 17, matka kończy tez o 17, czasem później, trzeba opłacić osobę odbierającą dzieci z przedszkola: 50-100 zł. Po domu kobieta chodzi w byle ciuchach - do pracy musi chodzić ubrana lepiej i malować się, dbać o fryzurę - koszt średnio 60 zł miesięcznie (zakładając ubieranie w lumpeksach i najtańsze kosmetyki). Zatem koszty pracy wynoszą 500-600 zł. Rodzina traci przy tym świadczenia rodzinne jakieś 280 zł. Czyli koszt realny to około 780-880 zł. Przyjmijmy średnią 800 zł. Na rękę zostanie od 400-700 zł.
            Doliczmy koszt lekarstw - po 100 miesięcznie dla dziecka które w wieku 3 lat zaczyna przedszkole, plus koszt lekarstw dla pozostałych domowników, którzy będą się od dziecka kolejno zarażać, a to wirusem gardła, a to żołądkówka itp. Niech będzie 120 miesięcznie średnio. Do tego uwzględnij, że kobieta będąc w pracy nie gotuje codziennie, korzysta z półproduktów. Wzrost kosztów przy 5 osobach to jakieś 400 zł.
            Na rękę być może zostanie jakieś 300 zł. Za te 300 zł dzieci są niedopilnowane, bo oboje rodziców tyra, poziom życia rodziny spada, bo nie a komu przypilnować diety, przypilnować profilaktyki zdrowotnej, dopilnować lekcji.
            Dopłata publiczna do miejsca w przedszkolu to od 300-500 zł do jednego miejsca. Do tego pensje personelu, koszt remontów, utrzymania budynku. Do tego Państwo ponosi koszty zwolnień - przy trójce dzieci w wieku 2,5-14 kobieta może być na zwolnieniu nawet 50 % czasu pracy.
            Dajmy kobiecie te 350 zł, zadowolona zostanie w domu, a koszty dla społeczeństwa będą znacznie niższe, niż gdyby poszła do pracy. Nie dlatego nie mamy tylu żłobków co rozwinięte państwa, że chcemy żeby kobiety siedziały w domu, tylko dlatego, że w skali finansów publicznych się to nie kalkuje. Zbyt wysokie koszty.
            Oczywiście w przypadku kobiet dobrze zarabiających ich praca jest jak najbardziej opłacalna dla rodziny i wtedy mogą one opłacić prywatna nianię, albo dwie, gotowe posiłki itp. Ale to na naszym rynku rzadkość. Przeciętna płaca, którą otrzymuje większość ludzi w naszym kraju nie przekracza 2000.

            > ale dziwi mnie oburzanie się na to
            > ze mops w ogóle śmie sprawdzać oświadczenia beneficjenta

            A niech sprawdza, ale dlaczego metoda nękania telefonicznego, bo pani Heni się przypomniało? Albo kombinowania jak nie wypłacić, metoda namawiania do rezygnacji z urlopu wychowawczego. owszem rozwiąże to tymczasowo problem MOPS-u z brakiem środków, ale państwo i jego finanse narazi na znacznie większe koszty.
            Skoro jako podatnik utrzymuję Panią Henie, której praca polega na wydawaniu moich pieniędzy, to wolałabym aby pani Henia była kompetentna i racjonowała środki z uwzględnieniem zasady minimalnych nakładów. I żeby nie traciła czasu i kasy na niepotrzebne telefony do petentów.
            • materac.francuza Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 16:35
              Ale wróć do pierwszego postu i zobacz, że autorka skarży się ewidentnie na brak pieniędzy, dlatego wszyscy jej doradzają pracę. Oczywiście, można siedzieć i na wychowawczym, ale to jest raczej dla osób, które mają za co żyć.
              Przedstawiasz jej los po powrocie do pracy, jakby nie miała ani męża, ani starszego, 14-letniego dziecka, które może odbierać tego najmłodszego z przedszkola. Ani tej dorosłej córki, która też jakoś by mogła pomóc chociażby w opiece nad najmłodszym.

              Lepiej mieć 1200-1500 miesięcznie czy 400 z tego wychowawczego?

              Poza tym nie bardzo wiem, dlaczego dzieci siedzą w szkole do 17, skoro matka jest w domu na wychowawczym. Po co jej w ogóle te obiady szkolne? Obiad jest o jakiejś pewnie 13.00 góra, o 17.00 dzieciaki będą znowu głodne, a w domu pewnie i tak robi obiad. Jakieś zawracanie głowy w tym widzę rzeczami, które większych korzyści nie przyniosą, a załatwiania przy tym tyle, jakby chodziło co najmniej o wyprawę do Patagonii. Chyba że chodziło o poskarżenie się na urzędniczkę.
              • jeriomina Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 16:42
                14-letnie dziecko nie może odbierać młodszego z przedszkola.
                Według prawa za pozostawienie bez opieki dorosłych dzieci do lat 15 grozi kara.
                Tym 14-letnim dzieckiem według prawa też należy się opiekować i nie wolno zostawić samemu.
                Wiem, że to idiotyczne.
                Niedawno w Krakowie opieka społeczna z policją wyprowadzali ze szkoły siłą 3 braci, bo właśnie takie zarzuty postawiono ich rodzicom - że pod opieką nastolatka poniżej 15 lat dwójka pozostałych zostawała w domu albo że jechali z Krk do Łodzi czy z powrotem sami bez dorosłych.
                • materac.francuza Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 16:54
                  > 14-letnie dziecko nie może odbierać młodszego z przedszkola.
                  Pewnie może, tylko trzeba się umieć dogadać z dyrekcją. Poza tym ona ma jeszcze męża i dorosłą córkę.

                  > Według prawa za pozostawienie bez opieki dorosłych dzieci do lat 15 grozi kara.
                  Pozostawienie bez opieki jest chyba czym innym niż upoważnienie przez matkę innej, poza ojcem, osoby do odbierania dziecka? Chyba że wg ciebie każde dziecko wracające po szkole samo do domu naraża swoich rodziców na więzienie?
                  • jeriomina Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 16:56
                    Nie według mnie. Według prawa.
                    Pracuję w szkole i jak dla mnie już 12-letnie dzieci są bardzo samodzielne.
                    Za moich czasów wszyscy rwaliśmy się, żeby jak najszybciej chodzić i wracać ze szkoły sami. Dodam, że nie chodziłam do rejonówki, dla większości moich kolegów jazda do szkoły to było min. pół godziny albo i więcej i to z przesiadką. Za naszych czasów, jak ktoś był do szkoły wożony, to się z niego wszyscy śmiali. A teraz? Jak się okazuje, to bezprawie...
                    I nic nie zmyślam, mówiono nam to niedawno w pracy na szkoleniu. Wszyscy otwieraliśmy oczy ze zdumienia.
                    • jeriomina Żeby nie było że jestem gołosłowna-artykuł prawny 26.03.13, 16:59
                      Kodeks Karny
                      Art. 210. § 1. Kto wbrew obowiązkowi troszczenia się o małoletniego poniżej lat 15 albo o osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny osobę tę porzuca,
                      podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
                      • materac.francuza Re: Żeby nie było że jestem gołosłowna-artykuł pr 26.03.13, 17:28
                        Może jeszcze raz: samodzielny powrót dziecka ze szkoły, samodzielne poruszanie się po mieście, czy przyprowadzenie dziecka do domu z upoważnienia matki przez starsze dziecko lub inną osobę upoważnioną NIE jest porzuceniem. Ten artykuł nie ma zastosowania.
                        • jeriomina Re: Żeby nie było że jestem gołosłowna-artykuł pr 26.03.13, 17:30
                          O ile wiem, w takim wypadku dziecko musi mieć upoważnienie przy sobie zawsze. I na pewno od jakiegoś wieku jest taka możliwość, a nie każde dziecko.
                          • materac.francuza Re: Żeby nie było że jestem gołosłowna-artykuł pr 26.03.13, 17:35
                            Nieee, składasz upoważnienie w przedszkolu, kto może odbierać dziecko. Jasne że 14-latek teoretycznie nie powinien, ale skoro sytuacja jest wyjątkowa, to może by jej poszli na rękę. Przedszkola zwykle nie są na drugim końcu miasta, tylko w rejonie. Poza tym są inne opcje. Może umówić się z pracodawcą, że przez 3 dni będzie wychodzić wcześniej, żeby odebrać dziecko, a przez 2 dziecko będzie odbierała ta córka najstarsza albo mąż. No naprawdę, ona nie jest sama, tylko ma rodzinę do pomocy i do takich sytuacji właśnie. Jakoś inni ludzie z dziećmi w przedszkolu te odbiory organizują, więc już nie dramatyzujmy.
                      • lacido Re: Żeby nie było że jestem gołosłowna-artykuł pr 26.03.13, 21:50
                        od kiedy to odbiór młodszego rodzeństwa jest objawem braku troski o tego starszego? :D
                • damajah Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 18:21
                  W życiu nie pozwoliłabym na to żeby 14 letnia córka odbierała z przedszkola malucha. W życiu. Moja ma 12 i nie wierzę że w ciągu 2 lat tak zmądrzeje że będzie w stanie wziąć na siebie odpowiedzialność za bezpieczeństwo małego dziecka. Do naszego przedszkola trzeba dojść po bardzo ruchliwej ulicy na której jest tylko pobocze (NIE MA CHODNIKA) i nawet ja wolę tam jechać samochodem niż się z małą w błocie taplać żeby iść jak najdalej od jadących 80km/h albo i więcej samochodów, w tym sporo ciężarówek (oczywiście ograniczenie do 40, ale wszyscy to mają gdzieś)

                  Aha, przedszkole publiczne u nas jest nieosiągalne, tym bardziej żłobek. Moja młodsza 3 lata z nianią a teraz przedszkole prywatne, ale ja mam szczęście bo mam dobrą pracę, mąż jeszcze lepszą i nas na to stać.
                • lacido Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 21:49
                  potłukłaś się? oczywiście że może odebrać
            • sid.l Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 16:57
              > Przyjmijmy średnią 800 zł. Na rękę zostanie od 400-700 zł.

              Przy ich dochodach to kolosalna różnica.
              Już pominę, że wyliczenia są szacunkowe, najbardziej podobała mi się osoba do odbierania dzieci, wzrost wydatków na jedzenie, bo kobieta będzie gotować z półproduktów, oraz epidemia w domu.
              • aka667 Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 17:12
                sid.l napisała:

                > > Przyjmijmy średnią 800 zł. Na rękę zostanie od 400-700 zł.
                >
                > Przy ich dochodach to kolosalna różnica.
                > Już pominę, że wyliczenia są szacunkowe, najbardziej podobała mi się osoba do o
                > dbierania dzieci, wzrost wydatków na jedzenie, bo kobieta będzie gotować z półp
                > roduktów, oraz epidemia w domu.

                zabrakło kosztów pralni i guwernantki do odrabiania lekcji z dziećmi, bo przecież rodzice pracują.
                • sid.l Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 17:14
                  Myślę, że jeśli szkoła daleko, to i szofera można doliczyć.:)
                • mole66 Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 28.12.14, 16:23
                  Mnie to wyliczenie rozsmieszylo .no tak braklo guwernantki i niani.
            • aka667 Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 17:10
              twojabogini napisała:

              > aka667 napisał:
              >
              > > 1. Ta pani ma prace do której może wrócić.
              > Ale nie musi. Ma prawo przebywać na urlopie wychowawczym.
              > > 2. Dzieckiem najlepiej zajmie się matka razem z ojcem, ale dzieciom trzeb
              > a tez
              > > dać jeść, poza tym zajmowaniem się.
              > Przy takiej ilości osób kupowanie gotowych posiłków to fortuna. Już sam fakt, ż
              > e kobieta jest w domu, gotuje, opiekuje się znaczne obniża koszty życia.

              bo chodzenie do pracy równa się stołowaniu w restauracji? zaraz się okaże że właściwie to mąż też powinien rzucić pracę w cholerę i zająć się praniem, bo na pralni przyoszczędzą.

              > > 3. Skąd wiecie ze nie ma szans na przedszkole w jej wypadku? Oburzona rea
              > kcja n
              > > a sam pomysł przedszkola nie wskazuje na to ze temat był w ogóle brany po
              > d uwag
              > > ę.
              > Nie każda kobieta musi uważać opiekę instytucjonalną za właściwą dla jej dzieci.

              przecież nie musi tak uważać.
              ja na przykład uważam życie z kredytem hipotecznym za wysoce niewygodne. dasz mi mieszkanie w związku z tym?

              dalsze wyliczenia ciężko skomentować, nic nie wiesz o jej rzeczywistych wydatkach ani nawet gdzie mieszka. sprawa jest prosta: praca się opłaca bardziej niż brak pracy. możemy oczywiście mnożyć wydatki które powstają kiedy musimy iść do pracy tak że wyjdzie nam że będziemy dopłacać - ale jakoś tak się składa że jeśli tylko jest praca to ludzie do niech chodzą (wyłączając przypadki kiedy można sobie pozwolić na niepracowanie - bo nas na to stać) - więc albo są głupi i nie widzą że dokładają do interesu, albo twoje wyliczenia można wyrzucić do kosza.


              > > ale dziwi mnie oburzanie się na to
              > > ze mops w ogóle śmie sprawdzać oświadczenia beneficjenta
              >
              > A niech sprawdza, ale dlaczego metoda nękania telefonicznego, bo pani Heni się
              > przypomniało? Albo kombinowania jak nie wypłacić, metoda namawiania do rezygnac
              > ji z urlopu wychowawczego. owszem rozwiąże to tymczasowo problem MOPS-u z braki
              > em środków, ale państwo i jego finanse narazi na znacznie większe koszty.
              > Skoro jako podatnik utrzymuję Panią Henie, której praca polega na wydawaniu moi
              > ch pieniędzy, to wolałabym aby pani Henia była kompetentna i racjonowała środki
              > z uwzględnieniem zasady minimalnych nakładów. I żeby nie traciła czasu i kasy
              > na niepotrzebne telefony do petentów.

              co ty z tym nękaniem?
              wolisz żeby środki były wydawane racjonalnie i pewnie nie chcesz żeby trafiały w nieodpowiednie ręce, ale z drugiej strony mają wierzyć na słowo i nie "nękać" kobieciny jakimś sprawdzaniem oświadczeń.
            • mole66 Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 28.12.14, 16:03
              ^60 zl na malowanie i tp ja nigdy tyle nie wydawalam i pracowalam zarabiajac b.dobrze Z tymi wyliczeniami to przesadzilas i to mocno.
          • sid.l Re: Do wszystkich, którzy piszą "idź do pracy" 26.03.13, 16:54
            > 1. Ta pani ma prace do której może wrócić.
            > 2. Dzieckiem najlepiej zajmie się matka razem z ojcem, ale dzieciom trzeba tez
            > dać jeść, poza tym zajmowaniem się.
            > 3. Skąd wiecie ze nie ma szans na przedszkole w jej wypadku? Oburzona reakcja na
            > sam pomysł przedszkola nie wskazuje na to ze temat był w ogóle brany pod uwagę
            >
            > Naprawdę uważacie ze matka ma przesiedziec cały wychowawczy z dzieckiem, nawet
            > jeśli rodzina przymiera głodem?
            >
            > Żeby było jasne, powinni jej te obiady przyznać bo żadne dziecko nie powinno być
            > głodne bez względu na zaradność rodziców.. ale dziwi mnie oburzanie się na to
            > ze mops w ogóle śmie sprawdzać oświadczenia beneficjenta

            Jeden z nielicznych głosów rozsądku.
        • kora3 Też o tym pomyślałam dziewczyny ... 26.03.13, 17:27
          Łatwo komuś radzić "idź do pracy", gdy tejże nie ma ...

          Ale zrozumcie też tak sie wypowiadających. Ludzi, którzy pracują i staraja się nierzadko być moze sporym wysiłkiem zwiazać koniec z końcem i nie korzystać z pomocy społecznej wqrzają osoby roszczeniowe (nie mowię że autorka watku taka jest - piszę ogolnie), którym wiecznie sie wszystko należy bo mają dzieci itd.

          Prawda jest taka, że przy takich zarobkach meza decydowanie się na kolejne dzieci i zwiazane z tym pozostawanie bez zatrudnienia nie jest rozsądne. Kolejna prawda to taka, że istotnie - w obecnych czasach urlop wychowawczy to dla wielu matek luksus, a nie "należnośc". Nie tylko z przyczyn stricto finansowych, ale takze ogólnie - zawodowych. Trzy lata braku kontaktu z zawodem w wielu z nich i wielu branzach wrecz eliminuje, dlatego kobiety takze te, ktore z racji zarobków meza/partnera mogłyby sobie finansowo na wychowawczy pozwolić wracają do pracy po macierzyńskim, albo znacznie skracają urlop wychowawczy.
          Tymczasem tu kobieta w trudnej sytuacji finansowej rodziny beztrosko wydawaloby sie zeń korzysta. Wielu pewnie tak to odczytuje.

          Pewnie, że o ile wątkodawczyni nie jest na etacie gdzieś i nie ma mozliwości zwyczajnie powroru do swej dawnej pracy, to w obecnej sytuacji ciezko byłoby jej jakaś znaleźć. Gdyby poszukała dobrze, to pewnie dorobić pare stówek/miesiąc mogłąby, ale nie znamy jej sytuacji dobrze, może nie ma mozliwości jednak.
          • materac.francuza Re: Też o tym pomyślałam dziewczyny ... 26.03.13, 17:31
            > Łatwo komuś radzić "idź do pracy", gdy tejże nie ma ...
            Ta kobieta jest na urlopie wychowawczym, kto jej tego urlopu udzielił? Chyba ostatni pracodawca, tak? Może więc ma pracę, do której po prostu mogłaby wrócić. Czemu nikt jej o to nie spyta, tylko jakieś dywagacje, jakby była samotną matką na bezrobociu?
            • kora3 Widzę, że Ty z tych, co czytają tuytuł i nadtytuł 26.03.13, 17:36
              na lead już "energii" nie starcza - stąd nie doczytałeś, co pisałam, ale komentujesz tak ochoczo :)
              • materac.francuza Re: Widzę, że Ty z tych, co czytają tytuł i nadt 26.03.13, 17:46
                Skomentowałam tylko jedno zdanie, bo dalej nic ciekawego do komentowania nie znalazłam. Nie ty napisałaś to zdanie? Czy chcesz mi podyktować, co mam komentować?
                Chyba nie orientujesz się, co to jest lead. W każdym razie w twoim poście go nie było.
                • kora3 Jak ja kocham ludzi wszystko biorących dosłownie:) 26.03.13, 17:57
                  Owszem, orientuję się co to jest lead, tylko nie uwazam, by w wypowiedzi na forum był potrzebny. A pisząc o nim do Ciebie miałam na mysli osoby, które w gazecie (czy tez internetowym jej wydaniu) umieją poczytac tylko tytuł i nadtytuł, ale leadu już nie :)

                  Gdybyś przeczytała moją wypowiedź nie wyrywalabyś jednego zdania z kontekstu olewając całą resztę :)
                  • materac.francuza Re: Jak ja kocham ludzi wszystko biorących dosłow 26.03.13, 18:20
                    >umieją poczytac tylko tytuł i nadtytuł, ale leadu już nie :)
                    Niestety, nie wiem, co chcesz przekazać. Może jednak spróbuj z tym leadem, daj jakiś wykres i koniecznie zdjęcia (z podpisami) oraz mapkę pogody do końca tygodnia.
                    • kora3 Chcialaś być "dowcipna"? :) 26.03.13, 18:37
                      Chwali sie, ale popracuj nad tym.

                      Napisałam OGOLNIE , ze łatwo się mówi komuś (dowolnemu), żeby szedł do pracy, gdy tej nie ma.
                      A NASTEPNIE, że wątkodawczyni prawdopodobnie ma etat (bo ma wychowawczy) i w jej sytuacji finansowej ów wychowawczy to nierozsadny pomysł. Czego nie rozumiesz?
            • aka667 Re: Też o tym pomyślałam dziewczyny ... 26.03.13, 17:37
              materac.francuza napisała:

              > > Łatwo komuś radzić "idź do pracy", gdy tejże nie ma ...
              > Ta kobieta jest na urlopie wychowawczym, kto jej tego urlopu udzielił? Chyba os
              > tatni pracodawca, tak? Może więc ma pracę, do której po prostu mogłaby wrócić.
              > Czemu nikt jej o to nie spyta, tylko jakieś dywagacje, jakby była samotną matką
              > na bezrobociu?
              >

              nie trzeba pytać, wystarczy czytać, pani ma etat na który może wrócić:
              forum.gazeta.pl/forum/w,16,143458748,143481380,Re_MOPS_co_sadzicie_.html
              • materac.francuza Re: Też o tym pomyślałam dziewczyny ... 26.03.13, 17:50
                No proszę. Dzięki:)
                To już w ogóle nie rozumiem tych postów twojejbogini o marnych szansach na byle jak płatną pracę, ogromnych kosztach makijażu i kiecek do pracy oraz pomocy znikąd, a dziecko piszczy nieodebrane.
                • mole66 Re: Też o tym pomyślałam dziewczyny ... 28.12.14, 16:06
                  Ja odbieralam dziecko za 5 min godz 16 a przedszkole bylo do godz 16.Ta pani ma mnostwo wymowek bo dobrze jej siedziec w domku,wiec po co narzeka ze ma non stop z MOPS-u telefony.
            • z_pokladu_idy Re: Też o tym pomyślałam dziewczyny ... 26.03.13, 17:37
              forum.gazeta.pl/forum/w,16,143458748,143481380,Re_MOPS_co_sadzicie_.html
    • zed-is-dead Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 14:53
      Postępują zgodnie z ustawą o pomocy społecznej. I teraz pomyśl sobie, że ta pani z MOPS-u musi dokładnie to samo, co z Tobą zrobić co najmniej ze 100 innymi osobami.
      Prawo wiń, nie wykonawcę tegoż prawa.
      • twojabogini Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 15:46
        zed-is-dead napisał:

        > Postępują zgodnie z ustawą o pomocy społecznej.

        Namawianie kobiety do przerwania urlopu wychowawczego nie należy do kompetencji urzędników MOPS, podobnie jak nękanie telefoniczne. dane o ewentualnych osobach uprawnionych do alimentacji należy zebrać w trakcie wywiadu. Dodzwanianie po kolejne informacje, albo z nowymi cudownymi pomysłami nie jest przewidziane ustawą. Podobnie jak upokarzanie petentów.
        • aka667 Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 15:57
          Powinni jej odszkodowanie wypłacić za to że musi odbierać te telefony. Olaboga.
          • sid.l Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 16:59
            I po główce pogłaskać. A sorry, to już zrobiło forum.
    • mvszka Re: MOPS-co sądzicie? 26.03.13, 18:24
      u mnie mają stanowisko odwrotne, ja sama chciałam zrezygnować z zasiłku gdy zamieszkał ze mną chory ojciec, którego emerytura + mój dochód podzielone prze ilość osób w gosp. domowym = więcej niż próg zasiłkowy. Pani z Mopsu powiedziała, że mimo iż ojciec mieszka ze mną to jego dochód nie wlicza się do mnie i mojego dziecka dlatego zasiłek mi się nadal należy.
    • anias34 Re: MOPS-co sądzicie? 28.03.13, 05:50
      Moje zdanie jest takie,że jesli ludzi nie stac,powinni poprzestac na jednym dziecku,nie na czwórce.Proste,chociaz juz za póxno.Współczuję,ale nie tobie,tylko dzieciom.Powinno sie karac ludzi którzy rozmnazaja sie bez pojecia o tym jakie to wydatki i odpowiedzialość.Zal twoich dzieci,że musza w biedzie zyc.
      • gree.nka Re: MOPS-co sądzicie? 28.03.13, 08:06
        anias34 napisała:

        > Moje zdanie jest takie,że jesli ludzi nie stac,powinni poprzestac na jednym dzi
        > ecku,nie na czwórce.Proste,chociaz juz za póxno.Współczuję,ale nie tobie,tylko
        > dzieciom.Powinno sie karac ludzi którzy rozmnazaja sie bez pojecia o tym jakie
        > to wydatki i odpowiedzialość.Zal twoich dzieci,że musza w biedzie zyc.

        głupoty piszesz
        • mole66 Re: MOPS-co sądzicie? 28.12.14, 16:08
          czysta racja 4 dzieci i potem slowa ..za co ja mam zyc ..trzeba bylo wczesniej myslec przed pojsciem do lozeczka.
      • sid.l Re: MOPS-co sądzicie? 28.03.13, 16:37
        Najlepsze jest to, że autorka wątku tak osobie nie myśli, ale np. pijacy to według niej patologia. Ja tego nie ogarniam, kobieta ma pracę, do której może wrócić, mąż zarabia 1500 zł. Ale nie, jej się należy wychowawczy i pomoc od Państwa.
        • kol.3 Re: MOPS-co sądzicie? 29.12.14, 11:14
          A po co ma pracować jak lepiej dostać pieniądze bez pracy i jeszcze z buzią na urzędniczkę że skrupulatna.
    • nudzimisie_strasznie Re: MOPS-co sądzicie? 28.03.13, 10:24
      Ja nie mogę, ludzie co z Wami? Skąd w Polsce taka pogarda i kompletnie niezrozumienie ludzi słabszych, tych którzy potrzebują pomocy.

      Dziewczyna chce dopłat do obiadów a nie tego, żeby państwo ją po wsze czasy sponsorowało. Ale to nie tylko w oczach państwa, ale i współobywateli jest za dużo. W takiej Skandynawii rzeczą oczywistą są świadczenia, na różnym etapie życia różne. Po to ludzie płacą podatki, żeby mieć państwo, które ich wspiera, pomaga i gwarantuje jakąś tam przyzwoitą jakość życia. Ale nie, u nas nie, u nas płać na państwo i niczego nie chciej. Zapierdzielaj do roboty, odprowadzaj podatki i nigdy przenigdy nie wyciągaj ręki bo to wstyd, sromota, wyuczona bezradność i postawa roszczeniowa - czyli gorszy gatunek człowieka. I jak długo będziemy się nawzajem tak postrzegać, tak długo będziemy w kwestii jakości życia sto lat za Europą.

      I nie wiem dlaczego pomysł, żeby swoje własne dzieci wychowywać wydaje się lenistwem i pasożytnictwem. Staram się nie oceniać nikogo ale mnie dziwi raczej, że matki tak chętnie po 3 miesiącach wracają do pracy i oddają swoje maleńkie dzieci na wychowanie komuś innemu. Po co w takim razie w ogóle je mieć? I ja rozumiem, że czasem nie ma wyjścia, ale kiedy jest np. w postaci wsparcia państwowych instytucji, to czemu jest to tak źle odbierane?
      • kolonistka Re: MOPS-co sądzicie? 28.03.13, 15:37

        moze dlatego kilka osob naskoczylo na watkopisca, bo autorka watku oburzala sie na MOPS.
        Nie dziwi Cie oburzenie autorki watku na kobiete, ktora wykonuje swoja prace?
        Jej reakcja kojarzy mi sie z reakcja posiadaczy samochodow na wiesc o tym, ze zwiekszy sie ilosc radarow albo uzytkownikow srodkow lokomocji miejskej na kanaow sprawdzajacych bilety :) Jak smia!!!!!! :)

        Przeciez ta panie jest o tego by sprawdzc status dochodowy tej rodziny.
        Z drugiej strony tez mnie zaciekawil temat obiadow w szkole, i pobyt starszych w tejze do 17. Po kiego? skoro mamusia jest w domu i moze sie nimi zajac, zjesc wspolnie obiad itepe
        • mole66 Re: MOPS-co sądzicie? 28.12.14, 16:27
          tez jestem zdziwiona ze dziecko musi jesc w szkole skoro matka siedzi w domu ..obiady w szkolach sa dla dzieci pracujacych rodzicow ..kobieto nie wykorzystuj innych.
      • gree.nka to proste! 28.03.13, 18:02
        dzięki takiej postawie instytucje państwowe , urzędnicy, politycy będą mieli więcej na premię, kawę, ciasteczka i inne duperele niezbędne w urzędowej pracy. Nie dać na dopłatę dzieciakom, ludziom potrzebującym a nie pijakom bo ci to przepiją i tak sięnie doliczą dco dostali, to będzie do podziału dla nas więcej.
        • mazia72 Re: Dlaczego w szkole do 16-17? 29.03.13, 06:57
          Dlatego,ponieważ córka chodzi na dodatkowe zajęcia i kółka, a syn ma treningi 2 razy w tygodniu. A do szkoły niestety na godz,9:50- trzy razy w tyg.Stąd takie godziny.I dla mnie jest to też bardzo nie wygodne,bo jestem w domu i tak i tak gotuję. A wydaje mi się że godz 17 na obiad to raczej za późno.No i koszt obiadów po likwidacji państwowych stołówek szkolnych się zwiększył.Stąd moja wizyta w MOPS-ie odnośnie obiadów.Przykro mi że wiele osób tego nie rozumie,ale gdyby uważnie przeczytali wszystkie moje wątki.......
          A poza wszystkim-też płacę podatki .Nigdy moja rodzina nie korzystała z "darmówki,"odszkodowań,z pobytów w szpitalach,dofinansowań itd itp. Więc myślę że tymczasowa pomoc od Państwa-w formie j/w- jest na miejscu.
          • yoko0202 Re: Dlaczego w szkole do 16-17? 30.03.13, 00:24
            chyba po prostu trafiłaś na marną obsługę w Twoim MOPSie
            ogólnie można dostać pomoc, kiedyś moja znajoma przez chwilę znalazła się nagle w bardzo trudnej sytuacji, załatwiła obiady dla dzieci w szkole, dodatkowo dofinansowanie do czynszu, i jeszcze jakieś chyba bony do sklepów (takich specjalnych, rarytasów tam nie było, bardziej suchy prowiant typu kasze, płatki, makarony itp., jakieś konserwy itp.), czasami też dostawała paczki żywnościowe (też głównie suchy prowiant), a na wakacje załatwiła eleganckie dofinansowanie do kolonii przez Caritas.
            fakt, nachodziła się, ale była w desperacji, to jest wszystko do załatwienia
            zadzwoń do tej pani i poproś uprzejmie, żeby może jednorazowo spisała sobie na kartce, co od Ciebie jeszcze chce, bo dzieci bez obiadu latają, i dowiedz się, co jeszcze Ci przysługuje, za ciekawie na razie nie macie więc każda pomoc się przyda.
      • mole66 Re: MOPS-co sądzicie? 28.12.14, 16:26
        Ta pani mieszka w polsce.
    • kol.3 Re: MOPS-co sądzicie? 29.12.14, 11:12
      Przypominam uprzejmie, że MOPS rozdziela pieniądze publiczne. Urzędniczka ma przepisy, których się musi trzymać. Nie ona je wymyśliła tylko władze wyżej, zatem nie do niej pretensje. Przyznawanie zapomóg jest obwarowane różnymi warunkami, które należy spełnić. Urzędniczka musi sprawdzić wszystko po kolei tak jak ma w przepisach. Niecierpliwym może się to wydać nadmierną służbistością, ale w przypadku kontroli, która się do czegoś przyczepi, beknie urzędniczka.
      Lata temu media nagłośniły sprawę odebrania zasiłku kobiecie, której dochód na głowę przekraczał wymagane kryterium o 50 zł. Urzędniczkę obwołano bezduszną. A gdyby zasiłek przyznała popełniłaby przestępstwo.
      Sama mam w swoim sąsiedztwie osoby które pobierają różne zapomogi. I dziwię się. Bo zapomoga przyznana a samochód jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka