busuanga7
25.03.13, 19:41
Od października rozpoczełam pracę, pierwszą w swoim życiu. Całkiem dobrze mi idzie, na zarobki nie narzekam (jak na 1 pracę). W końcu na poważnie zwiazałam się z mężczyzną. Ale jak mi brakuje tego studenckiego szaleństwa, imprez, wyjazdów, stresów egzaminacyjnych, picia cytrynówek, żywienia się o tako o jako- bo pieniadze od rodziców muszą być na imprezy i wyjazdy, za znajomymi, nawet za niezaliczonymi testami, za plotami, za wspólną nauką, za wszystkim :(. Nie potrafię sie przestawić. Tak za nimi wszystkimi tęsknie, a niestety porozjeżdzaliśmy sie po Polsce i w sobote byłam u dwójki znajomych i wtedy poczułam jak było fajnie i że to się już skończyło. Pracuje niestety z ludzmi w wieku moich rodziców. Chłopak dobry mi się trafił i spełnia moje fanaberie, są wyjazdy, są imprezy mimo wszystko no tęsknie za studenckim życiem :(. Teraz pozostało mi się statkować i potem zazdrościć dzieciom ich młodości..