Dodaj do ulubionych

Rodzeństwo

22.07.04, 12:12
Owijając w bawełnę: czy to normalne, że można nienawidzieć swojego brata lub
siostry? Czy tak się zdarza?
Dalej: Co robić, gdy nie można sobie odpuścić, bo jej/jego zachowanie jest
raniące dla pozostałej części rodziny? Olać, odciąć się, próbować walczyć -
po wielu nieudanych próbach?
Obserwuj wątek
    • kopov Re: Rodzeństwo 22.07.04, 12:15
      normalne choć nie powszechne, nie ma recepty
      • kohol Re: Rodzeństwo 22.07.04, 13:02
        kopov napisała:

        > normalne choć nie powszechne, nie ma recepty

        Dzięki :)
        Poważnie - coś takiego chciałam usłyszeć :)
    • blanchet Re: Rodzeństwo 22.07.04, 12:16
      a może jeszcze coś dopisz.
      • kohol Re: Rodzeństwo 22.07.04, 12:33
        Hm, po prostu - czarna owca w rodzinie - moja siostra - 18-latka, imprezy,
        znajomi ("ciemne życie", o którym wolałabym nie mówić), w domu, w którym
        wszyscy zawsze się starali dobrze żyć ze sobą - niemiła, niegrzeczna, bez
        szacunku dla rodziców, druga siostra - starsza, o odmiennym charakterze -
        traktowana przez czarną owcę z "wywyższającym demonstracyjnym pobłażaniem";
        świetna w manipulacjach, na wchodzące głęboko w "ja" argumenty zamyka się
        (dosłownie), podobna reakcja na wszelkie komentarze dot. na przykład sytuacji
        materialnej, pozornie otwarta, pełna entuzjazmu, dla znajomych z imprez (które
        stanowią esencję jej zycia) - z pewnością wyluzowana, trendy itd., dla bliskich
        osób potrafi być raniąca, pogardliwa, aż się gadać nie chce...
        Nie spodziewałam się, że mozna nie lubić rodzeństwa. Powiedzcie mi, ze to się
        zdarza. Po prostu. Wiem, że pewnie moje życie to bajka w okrutnym świecie, mój
        dom był pałacem z mądrą parą królewską i trzema królewnami, ale pojawiła się
        zła wróżka i zaczarowała jedną z nich :)
        Ach, jakież to melodramatyczne :D
        • blanchet Re: Rodzeństwo 22.07.04, 12:39
          mój brat takie coś przechodził w tym wieku- dosłownie rzucał we mnie czym
          popadnie taki był wstretny i dziki, nienawidziliśmy się w tym okresie, obecnie
          jesteśmy dla siebie najukochańszym rodzeństwem, podobnie zachowuje się tez
          kuzyn mojego faceta, ma 19 lat- wulgarnie odnosi się do swojej matki,
          nauczycieli itp. mimo że nie jest "głupi", ma 19 lat, w sumie jest jakby w
          kratke, są dni że do rany przyłóż jak i dni jego szaleństwa- dojrzewanie pewnie.
          • kohol Re: Rodzeństwo 22.07.04, 12:42
            blanchet napisała:

            > dojrzewanie pewnie

            Zwalamy to na dojrzewanie od jakichś 8 lat :)
            • Gość: pytanko Re: Rodzeństwo IP: 62.121.129.* 22.07.04, 12:48
              > Zwalamy to na dojrzewanie od jakichś 8 lat :)


              no to "role w rodzinie" ma już przyspawaną na stałe i może w tym problem.
              • kohol Re: Rodzeństwo 22.07.04, 12:57
                Ach, po prostu w dzieciństwie też były problemy - i stałe - "wyrośnie z tego".
                Z "tego" wyrastała, wrastała w coś innego.
                :)
                • Gość: pytanko Re: Rodzeństwo IP: 62.121.129.* 22.07.04, 13:14
                  różne indywidua wyrastają w rodzinach ;)
                  nie przejmuj się za bardzo i zyj na wlasny rachunek,bo wlasciwie to nie od
                  ciebie zależy jej stosunek do rodzicow, na pewno zdrowsze relacje ty-ona
                  bedziecie miec nie mieszkając razem :)

                  może trzeba kategoryczniej egzekwować od niej przestrzeganie zasad i reguł
                  współżycia w rodzinie?(rodzice) , z łatką "czarnej owcy" jest wygodnie bo
                  jest się ponad prawem
                  • kohol Re: Rodzeństwo 22.07.04, 13:23
                    No ja z nią nie mieszkam - kopałybyśmy się równo, ale dziś mialam trudną
                    rozmowe na gg z tą środkową królewna i tak mnie jakoś wzięło :)
                    Dziękuję
        • Gość: magnolia Re: Rodzeństwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 13:58
          Jezu, chyba mamy tą samą siostrę ;)

          Tyle że moja jest starsza (23 lata) i jest coraz gorzej. Mam dokładnie takie
          same myśli jak Ty. I nie tylko ja ale też reszta rodziny. To okropne ale
          naprawde wszyscy w domu marzą zeby sie wyprowadzila :/ Nie mam pojęcia z czego
          to wynika ani co na to poradzić. Po częsci jest to spowodowane tym, że ona
          zawsze była taką "imprezową" panienką i życie poza domem to było całe jej
          życie. Nigdy nie interesowała się tym co sie w domu dzieje, zawsze o wszystkim
          dowiadywała sie ostatnia. I zawsze miała tysiące wymagań i pretensji, mimo że
          tak realnie patrząc najwięcej też dostawała od rodziców. Może to właśnie jest
          przyczyna? To, że zawsze jej ulegali i pozwalali na wiele? A teraz i tak muszą
          wysłuchiwać od niej jakimi okropnymi rodzicami są :/
          Napewno jest w tym wszystkim troche naszej winy, wszyscy sa juz odrobinę do
          niej uprzedzeni. Ale robila nam takie numery ze trudno sie nie uprzedzic. A
          teraz to sie juz samo nakreca... Zywa ilustracja mechanizmu projekcji. Czasem
          wystarczy jedno słowo, krzywe spojrzenie, żeby eksplodowala podskórna złość i
          żal. A to z kolei zabija normalną komunikację. I tak w kolko. Trudno to będzie
          naprawić. A może dopiero jej wyprowadzka z domu uzdrowi te relacje? O ile
          uzdrowi... Ja przyjełam taktykę unikania konfliktów (czyt. unikania siostry,
          hehe). Staram sie po prostu schodzic jej z drogi. Zazwyczaj tez ustepuje w
          przypadku jakiejs klotni. Ale to dlatego ze nie mam ochoty szarpac sobie
          nerwow. Nie jest to mile i nie jest to specjalnie dobre rozwiązanie, ale wydaje
          mi sie ze na tym etapie trudno o lepsze.
          • Gość: kohol Re: Rodzeństwo IP: *.crowley.pl 22.07.04, 14:07
            Ufff :)
            Wciąż trzeba mieć nadzieję, że to przejdzie :)
            Dziękuję :)
    • lukrecja8 Re: Rodzeństwo 22.07.04, 12:23
      próbować walczyć, owszem, ale po wielu nieudanych próbach - olać, odciąć,
      zapomnieć. może spróbwać po latach? mnie sie udało!
      • blanchet Re: Rodzeństwo 22.07.04, 12:26
        np. na pogrzebach ludzie dochodza czasami do mądrych wniosków.
      • kohol Re: Rodzeństwo 22.07.04, 12:39
        lukrecja8 napisała:

        > próbować walczyć, owszem, ale po wielu nieudanych próbach - olać, odciąć,
        > zapomnieć. może spróbwać po latach? mnie sie udało!

        Fajnie :D
        Na to liczę :)
        Tylko najpierw muszę uratować rodziców...
        :)
    • Gość: pytanko Re: Rodzeństwo IP: 62.121.129.* 22.07.04, 12:28
      >próbować walczyć -
      > po wielu nieudanych próbach?


      a proby spokojnej życzliwej rozmowy "jak siostra z bratem" też były -czy tylko
      wzajemnej walki?
      • kohol Re: Rodzeństwo 22.07.04, 12:37
        Gość portalu: pytanko napisał(a):

        > a proby spokojnej życzliwej rozmowy "jak siostra z bratem" też były -czy
        tylko
        > wzajemnej walki?

        Były rozmowy, ale kończyły się zamknięciem i "ty nic nie rozumiesz", "to moje
        życie", "ja już taka jestem, organicznie zła, czarna owca, nie umiem się
        zmienić" (no, może niedosłownie, to moja inspiracja), w ostateczności "nie
        umiesz sobie dac rady - to twój problem, widocznie jesteś słaba" itd.
        Ale chyba do tego to trzeba egzorcysty...
        :)
        • Gość: pytanko Re: Rodzeństwo IP: 62.121.129.* 22.07.04, 12:41
          aaaa...to siostra ile ma lat? i właściwie "czym" rani? tym, że żyje
          inaczej,pod prąd? czy że działa z premedytacją na szkodę rodziny...?
          • Gość: pytanko Re: Rodzeństwo IP: 62.121.129.* 22.07.04, 12:46
            acha, widze wyzej opis.
            to "ten wiek" :) , trzeba przeczekac, tylko uważać żeby w narkotyki nie wpadła,
            poza tym za 2 lata jej powinno minąć
          • kohol Re: Rodzeństwo 22.07.04, 12:48
            Gość portalu: pytanko napisał(a):

            > aaaa...to siostra ile ma lat? i właściwie "czym" rani? tym, że żyje
            > inaczej,pod prąd? czy że działa z premedytacją na szkodę rodziny...?

            18. Rani ignorancją, brakiem empatii, zrozumienia, wstydzeniem się tym, że
            rodzice pracują na rynku, uwagami ("jesteś beznadziejna", "sam sobie, tato,
            wyjdź z psem" itd). Wie, że to sprawia przykrość, ale nie umie lub nie chce się
            powstrzymać. Tak, żyje inaczej, pod prąd, ale można tak żyć nie sprawiając
            rodzinie tylu przykrości. A ona, mimo dwóch "modeli poprzedzających" - nie
            nauczyła się tego.
            Uff, pomaga mi takie wygadanie się :)
    • anulex Re: Rodzeństwo 22.07.04, 12:42
      Zdarza sie. I czasami nie ma dobrego wyjscia z sytuacji. Sa osoby, do ktorych
      nie da sie dotrzec... Tak przynajmniej wynika z mojego doswiadczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka