Dodaj do ulubionych

uderzyłam męża w twarz

    • cathy1976 Re: uderzyłam męża w twarz 10.05.13, 16:33
      Zła wieść jest taka, że Twój mąż jest najpewniej alkoholikiem, a Ty najpewniej jesteś współuzależniona. Odcciążając go od większości zadań domowych, przejmując kontrolę nad finansami, sprzątając po nim puszki po piwie- tym wszystkim stworzyłaś mu doskonałe warunki do picia. To nie o chodzi o to, że jest to Twoja wina, bynajmniej. To taki standardowy mechanizm, który wydarza się w rodzinach alkoholowych.
      Dalszy ciąg niedobrych wieści jest taki, że bardzo trudno nakłonić alkoholika do podjęcia leczenia- on musi tego sam chcieć.
      Teraz coś dobrego- możesz coś zrobić sama: zorientować się gdzie w Twojej okolicy są spotkania i terapie dla rodzin alkoholików i zacząć samej taką terapię dla osób współuzależnionych.
      Bardzo Ci współczuję, bardzo trzymam kciuki, bo problem jest mi bliski- brat mojego męża jest już w ostrej fazie alkoholizmu. Po drodze zdążył zrujnować życie swojej żonie i dzieciom.
      Życzę mądrości, cierpliwości i dużo siły.
    • dinnah Re: uderzyłam męża w twarz 10.05.13, 18:16
      było podobnie - facet wracał pijany ( mniej lub więcej ale często) ja (z natury nerwus ) zaczynałam krzyczec ( bo przeciez tyle razy prosiłam...) on odpowiadał cos bez sensu,eskalacja złości - uderzyłam... Nigdy nie był agresywny dla mnie ani dla dziecka, zawsze mówił ze bardzo nas kocha. Po kilku takich sytuacjach zaczął mi "oddawac". Było żle. Z czasem rozstalismy się - z mojej inicjatywy . Popłynął - nie reagowałam. Po ponad pół roku dowiedziałam się ze sam z siebie poszedł na leczenie. Sam tego chciał i chyba pomogło :) Nie mieszkamy razem, dużo pracy przed nami (chociaz od kiedy się wyniósł a zwłaszcza od kiedy wiem ze nie pije - jestem dużo spokojniejsza i łatwiej mi sie kontrolować) ale zaczęliśmy się spotykać, rozmawiać i jest miło. Sytuacja opisana w skrócie i wydaje się banalna ale trwała ponad 5 lat. Co śmieszne - naprawde kochałam go i kocham nadal - z wzajemnością. Nawet jeśli tytuł Ci się nie spodoba lub uważasz ze to nie do Ciebie - polecam lekturę " KONIEC WSPÓŁUZALEŻNIENIA"
    • dinnah Re: uderzyłam męża w twarz 10.05.13, 18:29
      I, szczerze mówiąc, nie wierz w to ze "rozmowy, rozmowy, rozmowy..." mogą go zmienić. Jedyną osobą która moze go zmienić jest on sam - jeśli nie bedzie naprawde chciał i czuł ze to jego własne "chcenie" to zadna terapia ani rozmowa nic nie da. U mnie na hasło "masz problem z piciem, jestes chyba alkoholikiem" zaczynała sie awantura - bo najtrudniej przyznac sie do tego przed sobą. Gadalismy godzinami, na trzezwo ,przyznawał mi racje, obiecywał zmiany, po czym wychodził...wracał podpity...
    • mariola05t Re: uderzyłam męża w twarz 10.05.13, 20:23
      Picie w połączeniu z Twoją agresją nie wróży nic dobrego. A On pije codziennie? Bo jeśli tak, to raczej marne szanse żeby odbudować to. Współczuję.
    • augenthaler Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 13:21
      Twoj watek zostal wyrozniony, pojawil sie na glownej stronie gazeta.pl

      Twoj tekst (z malymi zakretasami jak np. "poprostu") jest zbyt plynny, zbyt poprawny stylistycznie i gramatycznie. Bez powazniejszych korekt moglby byc opublikowany w prasie papierowej. A to wzbudzilo we mnie drobne podejrzenia czy aby nie jest to fake (prowokacja) stworzony przez jednego z dziennikarzy.
      Oczywiscie tematyka, ktora poruszasz jest wazna, ale jesli to fake, to w sposob oczywisty musi stracic na wiarygodnosci. Pisma kobiece czesto siegaja po tego typu metody publikujac na swoich lamach rzekome listy od czytelniczek.

      Nie wiem jakiego odzewu oczekujesz. Nikt Ciebie tu nie zna, nikt nie zna Twojej sytuacji rodzinnej, domowej. Mozesz sie wyzalic, zwierzyc anonimowo, ale nic ponadto. Pomocy realnej nie uzyskasz poza kobiecymi wyrazami wspolczucia i specyficznymi forumowymi radami, ktore w wiekszosci sa bezwartosciowe, bo nie opieraja sie na znajomosci Ciebie, Twojego meza i ogolnie Twojej sytuacji rodzinnej. A kazdy tego rodzaju przypadek jest przeciez nieco inny, zas diabel zwykle tkwi w szczegolach.

      Pozdrawiam
    • brak.slow Nie jesteś agresywna 11.05.13, 14:29
      to normalna reakcja na takie zachowanie, dziwię się, że nie doprawiłaś mu patelnią. serio!
      dwójka tak małych dzieci i pijący, nie wracający o normalnej ustalonej porze do domu partner, wszystko na Twojej głowie.
      dziewczyno zastanów się czy nie lepiej to skończyć.
      czyje jest mieszkanie?
      nie jesteś agresywna, nikt by tego nie wytrzymał.
      • ktosmadrzejszy Przestancie pitolic... 11.05.13, 15:16
        ze tak to delikatnie ujme. Ktos kto dokonuje agresji werbalnej i atakow fizycznych jest AGRESYWNY! Dokonuje napasci! Ta kobieta powinna normalnie miec zalozona niebieka karte i trafic do aresztu.

        W dodatku w tej sytuacji najprawdopodobniej nie ma mowy o zadnym alkoholizmie, to co wiemy wiemy tylko i wylacznie z relacji tej pani i nie wiemy czy jest w tym krzta obiektywizmu. Pewne jest tylko to ze to ta pani jest agresywna i dopuszcza sie rekoczynow!
        • andalus Re: Przestancie pitolic... 11.05.13, 21:32
          czy mąż jest alkoholikiem czy też nie,nie wiemy. Jednak w ocenie żony ma z tym od jakiegoś czasu problem. To ważne, bo często otoczenie zauważa pierwsze,że dana osoba zmienia się znacznie pod wpływem alkoholu. To jeden z czynników oceny alkoholizmu. Agresja jest emocją, która pojawia się u osoby współuzależnionej. Towarzyszy ona zwłaszcza sytuacjom, kiedy partner jest już trzeźwy.Czasami wynika po prostu z bezradności, co wcale nie oznacza,że ją tłumaczę. Daje też alkoholikowi "wymówkę" do dalszego picia.Zapraszam autorkę wątku na forum uzależnienia.
          Zdecydowanie jednak na jej miejscu zaczęłabym więcej czytać na temat alkoholizmu, chocby po to aby np upewnić się czy ten problem jej dotyczy. Zdecydowanie też, jesli dotyczy, skorzystałabym z pomocy terapii. Nie dla męża ale dla siebie. Ciąganie męża na aa mija się z celem ( nikt tam żadnych zaświadczeń nie wydaje;). Kluczem jest zrozumienie własnych emocji, bo dzięki temu można nad nimi panować. To bardzo ważne, bo w związku są już dzieci a one powielają zachowania rodziców. Często partner alkoholika widzi tylko jedną stronę medalu
    • ktosmadrzejszy Ciesze sie ze ten watek powstal i tak sie rozwinal 11.05.13, 18:22
      skopiowalem go (tak by Gazeta nie byla w stanie go usunac) i bede cytowal twoja wypowiedz oraz kuriozalne komentarze innych pan gdy tylko bedzie mowa o przemocy w rodzinie i o tym jak to podli mezowie doprowadzaja do eskalacji przemocy w sporach rodzinnych.

      Z mojego doswiadczenia (oraz z opowiadan kolegow i innych panow na forum) wynika ze tak wlasnie wyglada przemoc w rodzinie - najpierw zona robi sie upierdliwa, potem zaczyna atakowac werbalnie, deprecjonowac meza, atakowac go manipulacja i przemoca psychiczna, gdy to nie daje efektu (a mezczyzni sa cierpliwi) to dochodzi do agresji fizycznej na ktora mezczyzni niekiedy odpowiadaja. Pozniej panie wplatuja w calosc policje bo nie moze dotrzec do ich malych rozumkow ze 'kto sieje wiatr ten zbiera burze'.

      Ja juz nie wyobrazam sobie zycia z kobieta w domu ktory nie bylby przez 24h na dobe monitorowany by zapisywac takie akty przemocy - i pokazac jak to naprawde wyglada.
      • minasz Re: Ciesze sie ze ten watek powstal i tak sie roz 11.05.13, 20:08
        maja takie oreza
        pierwsze to porządki
        drugie facet raczej nie odda kobiecie przy dziecku
        dupa(tak manipuluja i nas osłabiaja)
        głupie normy społeczne kobieta sie nie oddaje
        sfeminizowane sady
    • minasz Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 19:51
      bzdury gadasz spokojnie mozna oddawac ale musi byc to w granicach rozsadku za policzek nie mozesz komus złamac nosa bo bedzie problem ale policzek za policzek jak najbardziej
      • volupte Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 20:34
        No przeciez jest równouprawnienie :-)
    • zal.p.l Zalosne 11.05.13, 23:31
      Jestes podłą, oblesną furiatką. Wymyslilas sobie alkoholizm meza, wypil jedno piwo czyli tyle ile ty chlejesz a na dodatek stosujesz przemoc domowa. Bede namawial go aby wzial rozwod z twojej winy. Stracisz dzieci i dom bo nikt nie zgodzi sie oddac dzieci w rece furiatki ! Zalosna baba.
      • andalus Re: Zalosne 12.05.13, 09:26
        twój emocjonalny post świadczy o problemach emocjonalnych. Nic nie wiesz o tej kobiecie a wniosek o przemocy domowej jest zbyt daleko idący. Jeden policzek nic nie znaczy - dla policji oczywiście, bo dla spoliczkowanego i rodziny tak.
        • minasz Re: Zalosne 15.05.13, 07:24
          twoj post swiadczy o nieumiejetnosci czytania tekstu ze zrozuzumieniem(ewentualnie nie masz w ogole wiedzy psychologicznej) przeczytaj sobie watek załozycielski 20 razy to moze sie zorientujesz ze w zasadzie mowi wszystko - przemoc w jej wykonaniu jest ciagła i długotrwała
          głownie opierała sie na przemocy psychicznej teraz doszła przemoc fizyczna
    • albrecht_kalba Re: uderzyłam męża w twarz 15.05.13, 08:44
      Idź do niego i podziękuj, że nie oddał.
      Swoją drogą, czego nie wymyślą na tym forum, żeby było więcej klików.
      Agorowa prowokacja :)
    • login_z_kosmosu Re: uderzyłam męża w twarz 15.05.13, 22:50
      Jak dla mnie, to poza tym, że mąż ma problem ze sobą i alkoholem, to Pani ma syndrom ofiary i powinna iść do psychoterapeuty. Facet oczywiście jest nie w porządku, ma jakiś problem alkoholowy, ale staraniem się bardziej i bardziej i matkowaniem mu tylko Pani wszystko pogarsza... a on zachowuje się coraz bardziej jak dziecko. Pani znów się stara, on się coraz bardziej rozleniwia. Polecam taką książkę: "Kobiety, które kochają za bardzo". Jest mocna, brutalna, dosadna i... do bólu prawdziwa. Bardzo prawdziwa. Myślę, że jest o Pani i lecz po pierwszej stronie czy dwóch uzna Pani, że ten problem Pani nie dotyczy ;) - ale mimo tego proszę czytać ją dalej, do końca. A potem na terapię... i Pani świat się zmieni, to mogę Pani obiecać. Pozdrawiam
      • ktosmadrzejszy Re: uderzyłam męża w twarz 16.05.13, 02:18
        @ login z kosmosu

        login z kosmosu to rozumiem ale mozg i poglady rowniez z kosmosu? Gdzie takie zdezelowane 'umysly' przydzielaja?

        Menda ktora prowokuje przemoc i ja stosuje ma wg. ciebie syndrom ofiary? Poplatalo ci sie w tym czajniku...
        • andalus Re: uderzyłam męża w twarz 16.05.13, 07:40
          jak dla mnie stosujesz podział czarne- białe. Ona zła bo dała mu po psyku, on biedny poddawany przemocy musi odpowiedzieć.
          Niestety w tych sprawach nic nie jest czarno -białe. Po pierwsze alkoholik świetnie potrafi manipulować otoczeniem, w wyniku czego może dochodzić do róznych formy przemocy. łatwiej m u się pije , bo ma powód. To taka racjonalizacja powszechnie znana. Napisałam też, że u osób współuzależnionych zdarzają się akty agresji i jest to efekt np bezradności i nieumiejętności radzenia sobie z emocjami pod wpływem pijacego partnera. Tu nie ma ofiary i kata, bo każda strona jest ofiarą, również dziecko. Ja nie wiem, czy partner załozycielki jest alkoholikiem. Ale ona ma z jego piciem problem a to już wskazuje na co najmniej picie niebezpieczne
          • minasz Re: uderzyłam męża w twarz 16.05.13, 09:17
            Po pierwsze alkoholik świe
            > tnie potrafi manipulować otoczeniem, w wyniku czego może dochodzić do róznych f
            > ormy przemocy. łatwiej m u się pije , bo ma powód.

            a ty nie stosujesz czarne białe?? hehe

            tak wina zawsze lezy po obydwu stronach - np hitler jak miał zareagowac przeciez zydzi tak go wku-rw-iali
            • andalus Re: uderzyłam męża w twarz 16.05.13, 13:43
              nie, w żadnym wypadku.Manipulacja otoczeniem oraz racjonalizacja jest jednym z objawów tej choroby. Po prostu.
    • adamheczko Re: uderzyłam męża w twarz 17.05.13, 13:13
      Moja zona jest terapeutka uzaleznien, leczy takich ludzi jak Twoj maz.
      Wiem ze jest dla niego ratunek i dla Waszego malzenstwa.
      Zapisz go na terapie, jak nie bedzie chetny, postaraj sie o nakaz sadowy.
      Wiem ze przy gminach/urzedach miejskich sa komisje ds rozwiazywania problemow alkoholowych. Zglos sie tam.
      Wbrew pozorom terapia jest skuteczna i moze dac satysfakcjonujace efekty.

      Adam
    • megg76 Re: uderzyłam męża w twarz 21.05.13, 20:47
      Witaj żono, powiem krótko, TY na terapię dla współuzależnionych on na terapię antyalkoholową. Jesli chodzi o Twoja agresję, to też temat do rozwiązania u dobrego psychologa. mam do Ciebie prośbę potraktuj to co tu piszę poważnie. Z własnego doświadczenia wiem, że czym później tym gorzej, poza tym on tylko za dużo pije a ja jestem agresywna. Jesli nic z tym nie zrobisz zamienisz swoje życie i życie swoich dzieci w koszmar. Jeśli chodzi o Twojego męża to do momentu kiedy sam się nie przejedzie na 5 dodatkowych piwkach (czyt uzna, że jest alkoholikiem, że ma problem z alkoholem) nic nie zrobisz, zajmij się sobą. Dla siebie i dla DZIECI. Pozdrawiam
      PS. nie będę rozwalała na czynniki Twojej wypowiedzi bo wszystkiego dowiesz sie od specjalistów z innej fajniejszej perspektywy spojrzysz na to co się stało:)
      • roserot Re: uderzyłam męża w twarz 22.05.13, 13:47
        Specjalnie dla ciebie"czerwonoarmisto" pod eufeministycznym nikiem - ktosmadrzejszy.
        Scenka przemocy domowej, a co kobietki też potrafia!
        www.youtube.com/watch?v=Qiil4sLeZQc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka