asqe
13.05.13, 12:02
Mieszkamy w maleńkiej kamienicy: trzy pietra, na każdym jedno małe mieszkanko ( bo nawet mieszkaniem bym tego nie nazwała). My zajmujemy dwa pietra a nad nami mieszka starszy emerytowany pan po siedemdziesiatce, który ma problemy z chodzeniem. No i teraz od kilku dni go nie ma - cisza, poczta i gazety leżą na schodach, tam gdzie polozylismy. Oczywiście mógł po prostu wyjechać, czasem się zdarza, ze np syn go bierze do siebie; tym bardziej, ze my wbtrakcie remontu jesteśmy i jest trochę głośno, nawet kiedyś przyszedł do nas w tej sprawie.
No ale zazwyczaj (choć nie zawsze) nas informował wcześniej a tym razem nic, może się 'obraził' o ten remont.
A może coś mu się stało? Nie mamy kontaktu z jego synem, nie utrzymujemy żadnych bliższych stosunków z nim, tyle co 'dzień dobry' i jakieś tam sprawy dotyczące budynku.
Martwię się trochę. Co mogę zrobić?