defacto7
15.05.13, 22:12
Piszę do Was pierwszy raz, muszę się komuś po prostu wygadać. Historia jakich wiele- zakochałam się. Problem w tym , że od 7 lat jestem jestem męzatką, a zakochałam się nie w mężu, a koledze z pracy:(
Ja mam męża i dziecko, on ma żonę i dwójkę dzieci, więc kanał totalny:( Pewnie nie pozwoliłabym sobie na żadne uczucia i fascynacje, gdyby moje małżeństwo było udane, ale ostatnimi czasy takie nie jest. Oddalamy się od siebie coraz bardziej, nie mamy o czym rozmawiać, warczymy na siebie o byle pierdoły, a seks jest baardzo rzadko. Nie czuje potrzeby seksu, nigdy nie miałam orgazmu, przy mężu nie czuję się atrakcyjną kobietą. Smutne prawda?
Kolegę znam od roku, ale nigdy nie wzbudzał we mnie żadnych emocji, jednak od początku się lubilismy i dobrze się nam wspólpracowało. Niedawno była impreza firmowa i zaczęliśmy rozmawiać i trochę flirtować. Po imprezie flirt się zaczął w pracy. Głównie on przejął inicjatywę. Przyznał się , że od roku za mną szaleje, nie może przestać mysleć itp. Codziennie wysyła kilkanaście smsów, niektóre b.erotyczne. Zaczął mnie fascynować, nie mogę przestać o nim myśleć, chcę być blisko niego. Dzięki niemu poczułam się kobietą, jestem szczęśliwa, wesoła, pełna energii. Boję się co będzie dalej. Nie umiałabym chyba żyć z myślą, że zdradziłam męża, ale to co teraz przeżywam jest cudowne i daje mi kopa do życia. Czuję się atrakcyjna i pożądana, a nie czułam się już tak od lat. Proszę o Wasze opinie.