Dodaj do ulubionych

uparty, fochliwy partner

21.06.13, 14:29
no znamy sie niedlugo
od poczatku sie zareklamowal ze jest trudny bo jak sie zaprze to nie odpusci, jest tez dosc drobiazgowy, dokladny i przywiazuje wage do szczegolow
niby rozmowa jest podstawa w zwiazku i jest dla niego wazna ale...... najpierw tzreba go do tej rozmowy sklonic

wczoraj wstal lewa noga bo mial zle sny o tym ze zakup mieszkania nie dojdzie do skutku i ze go zdradzam
kilkakrotnie probowalam porozmawiac na temat tego nieszczesnego snu ale powtorzyl kilkakrotnie ze to pierdoly i nie na telefon
i do dzisiaj trwa stan ze Pan jest na dystans a rozmawiac nie chce, malo tego, twierdzi ze wszystko jest w porzadku, ze sie martwi zakupem mieszkania i ze ja sobie ubzduralam ze on jest na dystans
no zesz kuzwa...... zeby nie to ze jest to wcurwiajace to rzeklabym ze smieszne! chlop jest schlodzony jak gora lodowa i nie chce rozmawiac a gow.no prawda ze chodzi o mieszkanie!
malo tego, obrazil sie bo poprosilam o szczera rozmowe jak bedzie gotowy i nie bawienie sie mna...... strzelil focha.

Szczerze? mam dosc na ta chwile.
Obserwuj wątek
    • samuela_vimes Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 14:38
      i nie dziwota, że masz dość. Po co ci taka księżniczka?
      • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 14:46
        kurde, ma tez zalety ktore sa dla mnie istotne
        • kochanic.a.francuza Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 16:15
          Opisz te zalezty to ci powiemy czy warta skorka wyprawki:)
          • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 16:34
            zaradny, slowny, poukladany, temperamentny (lozko) i ma dobry kontakt z moim malym
            no i uwaza ze jestem piekna ;)
    • rekreativa Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 14:39
      Pan zareklamował sie jako trudny, zatem od początku szczery był, nie udawał innego, niż jest.
      Ty go mimo ostrzeżeń wzięłaś: myślałaś, że on tak tylko gada? Czy może przeliczyłaś się z własnymi siłami do ludzi trudnych?
      • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 14:46
        co innego teoria co innego praktyka
        zebysmy tak przy wyborze partnera kierowali sie tylko i wylacznie bilansem zlych i dobrych cech charakteru pewnie byloby inaczej

        "Czy może przeliczyłaś się z własnymi siłami do ludzi trudnych?" a co Ty bys zrobila w tym przypadku?
        • rekreativa Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:09
          Ja miałam trudnego, z zaburzeniami osobowości tatusia, więc mój próg odporności na "trudność" cudzego charakteru jest bardzo wysoki.
          Potem zresztą jeszcze byłam w związku z chłopakiem, który emocjonalnie mnie omal nie wykończył, ale jak sie okazało, to była choroba, facet jest schizofrenikiem.
          Z tatusiem nie utrzymuję kontaktu.
          Z tym chłopakiem też w porę zerwałam kontakt, zanim mnie wykończył.
          Od tamtej pory wiele lat minęło, ale jestem wyczulona na pewne cechy osobowości i jeśli tylko wywącham ich zarodki w człowieku, to spierniczam w podskokach. Mam raz na zawsze dosyć obcowania z trudnymi ludźmi.
          Aczkolwiek przypadek, który opisujesz jest bardzo lajtowy, dla mnie jak najbardziej do zniesienia.
          Kwestia progu odporności, jeśli Ciebie zachowanie partnera naprawdę mocno wyprowadza z równowagi i budzi jakieś silnie niekomfortowe uczucia, to bym się zastanowiła nad kontynuacją związku. Bo on się nie zmieni. Można tylko spróbować co najwyżej zmienić swoje podejście. Jesteś w stanie zaakceptować te rozmaite fochy partnera i po prostu się nimi nie przejmować? Bo to jedyna droga, by w takim związku spokojnie wytrwać.
          • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:18
            Wiesz, ja sobie zdaje z tego absolutnie sprawe ze teraz rozbija sie tylko o to na ile ja dam rade zniesc jego fochy. Jestem dosc emocjonalna tzn szybko sie unosze i szybko "gasne" a on niewzruszony jak skala (to zreszta wcur.wialo rowniez jego poprzednie kobiety)

            Trudno jest mi to obkietywnie stwierdzic poniewaz "zwiazkujemy" sie na odleglosc. Mnie zabija biernosc kiedy cos jest do wyjasnienia to sie wyjasnia i idziemy dalej. Poniewaz nie mamy mozliwosci codziennego widywania sie to i te konflikty wygladaja inaczej. Przypuszczam ze wiedzac ze dzis po pracy zobacze chlopa i "zleje mu dupsko" to pewnie inaczej bym reagowala, mniej emocjonalnie.
            • rekreativa Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:29
              To troche w podobnej sytuacji jestem. Ja choleryczka, bardzo reaktywna emocjonalnie. Jak mi się coś podoba, to śmiech i oklaski, jak się nie podoba, to wrzaski i trzaskanie drzwiami :)
              A mój mąż klasyczny flegmatyk, powolny, emocjonalnie też bardzo powolny, nie wiadomo wręcz, czy jest akurat zadowolony, czy niezadowolony, czy smutny, czy wesoły...
              Ta nieczytelność emocjonalna, wręcz brak reakcji na zdarzenia z początku trochę mnie dziwował, ale po zastanowieniu doszłam do wniosku, że przy mojej nadpobudliwości emocjonalnej, to i lepiej, będzie równowaga w przyrodzie.
              Zresztą męża poznałam na tyle, że teraz umiem dostrzec i odczytać jego emocje, choć nie są one krzykliwe tak jak moje.
              Po prostu nie przeszkadza mi to.
    • maly.jasio no i ? 21.06.13, 14:40
      Ciacho, co Ty robisz z igly widly ?

      na polu gadania sie nie zmieni - bo taki jest.
      a jak Ci inne walory odpowiadaja , to korzystaj ile sie da i nie smec :)
    • twojabogini Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:02
      Z tym uprzedzaniem, że jestem trudny, to takie zabezpieczenie. W razie czego - zawsze można się powołać, że ostrzeżenie było. Ja na tej zasadzie zawsze uprzedzałam, że nie mam zamiaru być tradycyjną żoną, gotować, sprzątać i niańczyć i oczekuję równego zaangażowania. Oraz, że jędzą jestem.

      Osoba która uprzedza nie zamierza się zmieniać - i zastrzega sobie z góry prawo do określonych cech/reakcji itp. (jeden z moich ulubieńców ostrzegał kobiety, że nie nadaje się na męża, jest fanem pornografii, a do tego rozpuszcza każdą ilość pieniędzy jaką zarobi - i jak tu się takiemu oprzeć?).
      Rzecz w tym, że kiedy osobie ostrzegającej zaczyna na związku zależeć - zaczyna widzieć potrzebę współpracy i zmiany postawy. Ja np. staram się przestać być jędzą, wszystko narzucać i wymuszać, a nawet czasem ustąpić (robię postępy), a nieodpowiedzialny fan pornografii stworzył zgodne rodzinne stadło.
      Dużo zależy od postawy partnera. Tyle, że jak szarogęsić zaczyna się osoba, którą ma się w d. - to się taką osobę odstawia. Jeśli to osoba, która takim "wymogom" się poddaje - związek jest krótkoterminowy. Ale jeśli to osoba z która wiążą się uczucia i plany, to jeśli jej opór jest mądry - jej zdanie się liczy i zaczyna się nad sobą pracować, zamiast oświadczać - oto ja, albo mnie takiego chcesz, albo spadaj mała (no bo jeszcze sobie pójdzie).

      Na dłuższa metę dla słabych psychicznie zawody to nie są.

      • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:05
        "Na dłuższa metę dla słabych psychicznie zawody to nie są."

        no dzieki serdeczne ;)
        • twojabogini Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:19
          kruche_ciacho napisała:

          > no dzieki serdeczne ;)

          Jak zalety przewyższają wady - bądź silna i nie bierz głupot tak do siebie:) Jak mawiała moja koleżanka - co weszło to i wyjdzie.
      • obrotowy bogini - dobrze, ale bez przesadyzmu... 21.06.13, 15:09
        jak Ty do wszystkiego lubisz filozofie dorobic :)

        Pewnie, ze jak komus na kims zalezy - to w tym i owym ustapi...
        Inaczej ludzie by sie pozabijali.

        Jednakze nie da sie zmienic rdzenia osobowosciowego.
        Balaganiarz nie stanie sie perfekcjonista
        a spoznialski - osoba punktualna.

        PS. Osobiscie nauczylem sie zamykac deske klozetowa i zawsze zwracam na to uwage :)
        • twojabogini Re: bogini - dobrze, ale bez przesadyzmu... 21.06.13, 15:17
          obrotowy napisał:

          > Jednakze nie da sie zmienic rdzenia osobowosciowego.
          > Balaganiarz nie stanie sie perfekcjonista
          > a spoznialski - osoba punktualna.

          Zakochani próbują. Bałaganiarze i bałaganiary przez jakiś czas sumiennie sprzątają i zmieniają pościel, zanim wpuszcza do jaskini obiekt westchnień, spóźnialscy wyczekują w miejscu spotkania o godzinę wcześniej, feministki gotują obiady. Na dłuższa metę szydło wyjdzie z worka.
          Uprzedzanie z góry - jakie mam wady - to postawa: taki jestem i nie zamierzam się zmieniać, ani kompensować tego w inny sposób. Element gry i narzucenia dominacji. Wiem, bo sama tak robiłam. To komunikat - grasz na moich zasadach, albo spadaj. Ale to jest też test - bo ci co się pokornie godzą - odpadają.
          • kruche_ciacho co masz na mysli z 21.06.13, 15:21
            "Ale to jest też test - bo ci co się pokornie godzą - odpadają"
            • twojabogini Re: co masz na mysli z 21.06.13, 15:53
              kruche_ciacho napisała:

              > "Ale to jest też test - bo ci co się pokornie godzą - odpadają"

              We wszystkich przypadkach "zapowiadania z góry" określonych "złych" cech osoby pokornie przyjmujące komunikat i w związku z tym godzące się na naruszanie ich własnych granic - albo same się ewakuowały albo po jakimś czasie były oddalane.
              Może nie tyle chodzi o świadomy test, co raczej o to, że na dłuższą metę trudno być z osobą, która nie wyznacza własnych granic i pokornie godzi się na wszystko. O ile wiem, u niektórych mężczyzn budzi się ciekawość badacza, co jeszcze ta konkretna pani wytrzyma, albo też przekonanie, że to desperatka i ukrywa coś w zanadrzu, skoro pozwala się tak traktować, żeby tylko być z mężczyzną (i pojawia się gotowość do ucieczki).
              Mężczyzn, którzy byli gotowi mi się podporządkować, tam gdzie ewidentnie odwalałam i nie byłam w porządku (zapowiadając to z góry, że "taka jestem") uważałam za desperatów lub świrów. I traciłam do nich pociąg seksualny.
          • obrotowy tak i nie... 21.06.13, 15:40
            twojabogini napisała:
            To komunikat - grasz na moich zasadach, albo spadaj.

            - jasne.

            Ale to jest też test - bo ci co się pokornie godzą - odpadają.

            - a tu brak zgody. sam nie jestem zbyt ustepliwy, naleze do tych wiedzacych wszystko "lepiej"
            i lubie i cenie osoby spolegliwe - gdyz mi nie przeszkadzaja :)
            • twojabogini Re: tak i nie... 21.06.13, 15:56
              obrotowy napisał:

              >sam nie jestem zbyt ustepliwy, naleze do tych wiedzacych wszystko "lepiej"
              > i lubie i cenie osoby spolegliwe - gdyz mi nie przeszkadzaja :)

              I zapowiadasz to z góry na poczatku związku?

              A co do spolegliwości - okej, ale czy cenisz także osoby, gotowe ulec we wszystkim i zawsze, nawet wbrew ich własnym interesom?
              • obrotowy Re: tak i nie... 21.06.13, 16:04
                twojabogini napisała:
                > I zapowiadasz to z góry na poczatku związku?

                - nie. dla bystych to i tak szybko wychodzi(lo) "w praniu", a te mniej bystre jakos mnie nie interesowaly.
                >
                > A co do spolegliwości - okej, ale czy cenisz także osoby, gotowe ulec we wszyst
                > kim i zawsze, nawet wbrew ich własnym interesom?

                - chwila. jest jeszcze rozsadek. madry egoista - to taki, ktory wie, czego mozna od innych oczekiwac, a czego nie.
                rozwazny nie oczekuje od innych, by czynili cos wbrew sobie.

                nie z kazdym da sie np. konie krasc.
                - jedni nie chca (np. ze wzgledow moralnych)
                - inni chcieliby, ale nie potrafia.
                • twojabogini Re: tak i nie... 21.06.13, 16:11
                  > twojabogini napisała:
                  > > I zapowiadasz to z góry na poczatku związku?
                  >
                  > - nie. dla bystych to i tak szybko wychodzi(lo) "w praniu", a te mniej bystre
                  > jakos mnie nie interesowaly.

                  Dlatego nie jesteś dobrym materiałem porównawczym. Znasz siebie, ale nie manipulujesz. Zapowiedź z góry - to manipulacja. Wiem, bo sama stosowałam. Z perspektywy nie oceniam tego jako zbyt chlubnego postępku. Przedmiotowe traktowanie ludzi jest nieco podle.
                  • obrotowy chyba ... 21.06.13, 16:24
                    twojabogini napisała:
                    > Dlatego nie jesteś dobrym materiałem porównawczym.

                    - eeetam... chyba jestem zyciowym optymista...
                    uwazam, ze wiekszosc ludzi (w tym i kobiet) to wlasnie cos jak ja: - egoisci, ale rozsadni.

                    Przedmiotowe traktowanie ludzi jest nieco podle.

                    - z pewnoscia. ale uwazam , manipulanci sa w mniejszosci.
                    - raz, ze to nie takie latwe
                    - wczesniej czy pozniej kazdy normalny to dostrzeze.
                    chyba, ze manipulant trafi na pol-idiote/pol-idiotke.
      • rekreativa Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:21
        Zmienić można, owszem, ale tylko trochę: nawyki zmienić, nałogi rzucić, nieco lepiej panować nad swoimi brzydkimi cechami. Ale nie da się zmienić osobowości czy temperamentu o 180 stopni.
        Ty możesz trochę okiełznać swą potrzebę rządzenia i ustawiania innych, możesz się też zdobyć na gotowanie obiadów, czy sprzątanie łazienki.
        Ale nigdy się nie staniesz łagodną, spolegliwą sarenką, usługującą wszystkim dookoła, tak? Zawsze będziesz kobietą z temperamentem, z silną wolą.
        Podobnie jak ja, osoba raczej zamknięta, samotnicza z natury i trudno nawiązująca głębsze relacje nie stanę się ekstrawertyczką, duszą towarzystwa i panną rozkręcającą imprezę.
        Facet kruchego ciacha jest uparty, pedantyczny, zamknięty w sobie i to są cechy, których nie da się wyeliminować. Owszem, pod wpływem cierpliwej partnerki facet może sie troszkę bardziej otworzy, może częściej powie, co go dręczy, ale z pewnością nigdy nie będzie emocjonalnie wylewny.
        Albo ciacho to zaakceptuje i nie będzie się domagać rozmowy i wywnętrzniania, albo niech szuka takiego, który sam z siebie mówi i w sobie nie trzyma.
        • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:42
          ale rekreativa, o to wlasnie chodzi ze facet mi moraly prawil na temat rozmow i ich waznosci w zwiazku i tego ze trzeba wszystko wyjasniac na biezaco bo jak sie nazbiera to jest ch....nia.

          a tu sie zaparl, od rozmowy sie wymiguje i mi wmawia jak gowniarce ze wszystko jest w porzadku....... a nie jest.
          • twojabogini Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 16:09
            kruche_ciacho napisała:

            > a tu sie zaparl, od rozmowy sie wymiguje i mi wmawia jak gowniarce ze wszystko
            > jest w porzadku....... a nie jest.

            No to problem jest z innej beczki. Dobrze, że umiesz go nazwać. Jeśli on unika rozmowy na jakiś temat i kłamie otwartym tekstem, że jest wszystko w porządku - no to masz prawo czuć się oszukiwana i nieswojo. Komunikaty w stylu miałem sen - czasem są niezła wskazówką. Opowiada wszystkie sny, czy tylko ten zdecydował się zrelacjonować? Niektórzy manipulanci wymyślają sen, inni tylko go nieco rasują.
            Nie zajarzyłam dobrze kto ma kupić mieszkanie, ale jeśli wszystko jest afera nanizaną wokół tego - to pewnie nie dojdzie do zakupu mieszkania, albo jakieś inne będzie kupione, albo zmienia się warunki, a pan nie wie jak to zakomunikować. Strzelam oczywiście i nie muszę mieć racji.
            • kruche_ciacho bogini 21.06.13, 16:32
              ja stawiam na ta druga czesc ktorej rozwinac nie chcial mowiac ze to pierdoly czyli ze go zdradzam
              zamieszanie wokol mieszkania trwa juz jakis czas i ta kwestia nigdy nie powodowala wychlodzenia rzeczonego pana do mnie

              miec focha o to ze go zdradzam w jego snie...... absurd jakis (jesli to prawda)
          • miakyee Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 18:39
            kruche_ciacho napisała:

            > ale rekreativa, o to wlasnie chodzi ze facet mi moraly prawil na temat rozmow i
            > ich waznosci w zwiazku i tego ze trzeba wszystko wyjasniac na biezaco bo jak s
            > ie nazbiera to jest ch....nia.
            >
            > a tu sie zaparl, od rozmowy sie wymiguje i mi wmawia jak gowniarce ze wszystko
            > jest w porzadku....... a nie jest.

            Czy ja dobrze rozumiem, że facet obraził się na Ciebie, bo śniło mu się, że go zdradzałaś?
        • twojabogini Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 16:01
          rekreativa napisała:

          > Zmienić można, owszem, ale tylko trochę: nawyki zmienić, nałogi rzucić, nieco l
          > epiej panować nad swoimi brzydkimi cechami. Ale nie da się zmienić osobowości c
          > zy temperamentu o 180 stopni.

          Okej, masz rację. Gdyby mój mąż zapragnął kiedyś uległej kobiety i wzorowej gospodyni - będzie musiał zmienić żonę.
          Co nie zmienia faktu, że w małżeństwie zyskałam pewną łagodność, mam teraz oszlifowane kanty. Zresztą tak chyba po prostu jest, że w związkach, gdy nam zależy staramy się zapanować nad najpaskudniejszymi cechami - i każdy staje się takim nieco podszlifowanym kamieniem, a niektórzy zamieniają się nawet w diamenty.
    • piataziuta Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:07
      to ten sam z tematów końca bezseksia?
      • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:08
        z ktorej czesci? ;)
        • piataziuta Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:16
          o cholera
          myślałam że to zawsze o jednego chodzi
          • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:19
            to nie pamietasz ze jeden w przedbiegach odpadl bo bal sie ze chce gniazdowac? ;) konsumpcji wiec nie bylo :)
            • piataziuta Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:35
              tego nie pamiętam
              pamiętam że był jakiś o odwrotnych zachowaniach, który był strasznie męczący, nie chciał się długo bzykać, ale wzięłaś go warunkowo, bo lepszego nie było
              a potem ciągle marudziłaś :P
              • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:45
                nieeeee...... to tamten co odpadl mial sprzeczne zachowania bo sie po prostu chlop bal :)

                moj obecny partner byl od poczatku konkretny a ja czulam ze "to jest to"

                a ze ciagle marudze to fakt :)
    • 10iwonka10 Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:17
      A ja mam wrazenie ze to ty chyba jestes troche upierdliwa.

      Facet wstal lewa noga, moze mial zly dzien, nie byl w nastroju do powaznych rozmow.

      >>>kilkakrotnie probowalam porozmawiac na temat tego nieszczesnego snu ale powtorzyl kilkakrotnie ze to pierdoly i nie na telefon>>>

      No i dobrze ci odpowiedzial. Niewiel jest chyba normalnych facetow ktorzy beda rozkladac na czynniki pierwsze swoje sny.....
      • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:20
        "No i dobrze ci odpowiedzial. Niewiel jest chyba normalnych facetow ktorzy bed
        > a rozkladac na czynniki pierwsze swoje sny....."

        oj uwierz mi..... to wlasnie jeden z tych niewielu.
        • 10iwonka10 Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:39
          Moze zacznij ignorowac jego humory i nie rozkladaj z nim pie...na czynniki perwsze bo sie kobieto wykonczysz!
    • lenka.magdalenka Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:40
      no i pomyśl teraz on ma focha Ty masz focha i ogólnie bezsensu
      jeśli Ci na nim zależy odpuść widocznie ten typ tak ma za parę godzi pewnie mu przejdzie
      chyba przez głupiego focha nie warto burzyć czegoś co mogłoby pięknie trwać :)
      • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:47
        co znaczy odpusc? odpuscilam na tyle ze zostawiam go w spokoju nie wiedzac czy/i kiedy sie odezwie

        ja w tym czasie odpoczne.... ale uwazam ze zasluguje na wyjasnienie i bede sie takowego domagac jak/jesli sie zobaczymy
        • lenka.magdalenka Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 19:23
          kruche_ciacho napisała:

          > co znaczy odpusc? odpuscilam na tyle ze zostawiam go w spokoju nie wiedzac czy/
          > i kiedy sie odezwie
          >
          > ja w tym czasie odpoczne.... ale uwazam ze zasluguje na wyjasnienie i bede sie
          > takowego domagac jak/jesli sie zobaczymy

          dziecinada ...
          jesteś o tle w komfortowej sytuacji ,że nie macie siebie na co dzień w tym przypadku to komfort do momentu kiedy znowu do Ciebie przyjedzie obojgu Wam to przejdzie i będą mile
          "przeprosiny" za fochy hihhi :)
    • six_a Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:51
      >wczoraj wstal lewa noga bo mial zle sny o tym ze zakup mieszkania nie dojdzie do skutku i ze go zdradzam

      niestety, ale to się kwalifikuje do leczenia
      a "trudny" to kulawy eufemizm
      • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 15:58
        oj nie przesadzaj
        • six_a Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 16:05
          hahahahaha, powodzenia:)
          • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 16:14
            nie dziekuje :)
    • jeriomina Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 16:35
      Że co przepraszam? Facet przejął się SNEM? No nie... :P
      • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 17:03
        oh, to moja wersja jest jeromina
        oficjalna ze zakup mieszkania, przeciagajaca sie administracja.... a ja czuje cala soba ze nie o to chodzi.....
    • chinski_czosnek Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 17:18
      Fochliwy mężczyzna ? Oumajgad, tylko nie to.
      • marguy Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 17:48
        ciastko,
        nie znasz go do konca, bo znacie sie od niedawna wiec wielu jego reakcji jeszcze nie znasz.
        Z takim humorzastym przezylam szczesliwie cwierc wieku: niecierpliwy, cyklotymik, pesymista i introvertyk wciaz pelen obaw. No ale ja cierpliwa jestem i dalam sobie czas na to zeby dowiedziec sie jak on dziala. Potem juz bylo z gorki. Zmienil sie i to bardzo. Nauczyl sie dystansu do siebie i swiata i usmiechu.

        Idealow nie ma, nie bylo i nie bedzie wiec masz do wyboru, albo niepotrzebnie sie denerwowac, ze on podminowany chodzi, albo ze stoickim spokojem przeczekac.
        Zastanow sie nad jednym - czy dasz rade? bo latwo nie bedzie, szczegolnie na poczatku.
        • jeriomina Re: uparty, fochliwy partner 24.06.13, 11:53
          Fajnie napisane :)
    • mila2712 Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 17:25
      no to współczuję
      facet strzela fochem bo miał zły sen .......
      przepraszam Cię drogie Ciacho ale to jest śmieszne i to bardzo :)))
    • ingeborg Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 18:02
      Ona: Wstał wczoraj lewą nogą z łóżka. Próbowałam go spytać o co chodzi, nic nie powiedział. Od wczoraj się nie odzywa, jest cały nachmurzony, odpowiada monosylabami. Wieczorem próbowałam z nim porozmawiać, w końcu rozmowa jest ważna w związku, powiedział, że nie ma ochoty. Jest zupełnie nieczuły, myślę, że może myśleć o rozstaniu. Specjalnie założyłam sukienkę, tę niebieską, którą miałam na naszej pierwszej randce, myślałam, że może to mu przypomni nasze dobre chwile. Starałam się nie płakać, ale poszłam spać z mokrymi oczami. Jeszcze przedwczoraj mówił, że mnie kocha a dziś widzę, że się od siebie oddalamy. Dziś rano dalej się nie odzywał. Porozmawiaj ze mną, mówię mu. Coś tam mruknął... Przecież tak się nie da, zupełnie go już nie obchodzę, czy to możliwe, że ma kogoś innego? Płaczę w poduszkę.

      On: Może zamiast dwupokojowego od developera lepiej pomyśleć o trzypokojowym z drugiej ręki?

      Kurtyna.
      • lonely.stoner Re: uparty, fochliwy partner 22.06.13, 09:38
        o to to :) tak mi sie tez ta sytuacja przedstawia- i to nekanie telefoniczne: no powiedz kotku o co ci chodzi, czemu jestes zly?
    • rach.ell Re: uparty, fochliwy partner 21.06.13, 18:07
      jesli on rzeczywiscie na skutek snu robi fochy to zostaw go bowiem z wiekiem zrobi sie jeszcze gorzej.
    • krokodil123 Re: uparty, fochliwy partner 22.06.13, 08:16
      " bo mial zle sny o tym ze zakup mieszkania nie dojdzie do skutku i ze go zdradzam
      kilkakrotnie probowalam porozmawiac na temat tego nieszczesnego snu ale powtorzyl kilkakrotnie ze to pierdoly i nie na telefon "

      Nie czytałam komentarzy i nie wiem czy temat nie był omawiany.
      Uderzyło mnie to że tak bardzo się zafiksowałaś nad jego snami (dla mnie to też pierdoły). I to u człowieka z którego znasz się w miarę krótko (i nie jest twoim 4-letnym dzieckiem)
      W związku z tym jestem ciekawa jak mogłaby wyglądać rozmowa z twojej strony w sprawie tego snu jeżeli by do niej doszło tak jak chciałaś.
      I drugie-jak jutro facetowi się przyśni że się zaręczył z Angelina Jolie lub że wygrał 6-ke w totolotka czy też od razu będzie wskazana rozmowa "nie na telefon" i jaka.
      • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 24.06.13, 09:21
        musialabym opowiedziec tu cala jego historie zebys zrozumiala dlaczego wskazane bylo porozmawiac na temat tego durnego snu
        gdyby dla niego nie mialby on znaczenia to nie wspominalby mi o nim
        on chcial o tym porozmawiac ale nie przez telefon a ja chcialam na biezaco sprawe obgadac i nie zostawiac na potem zeby cos wokol nie "naroslo"




        • six_a Re: uparty, fochliwy partner 24.06.13, 09:25
          od tygodnia międlisz temat jakiegoś snu.
          jedyne co powinnaś międlić, to charakter tego faceta, bo zatruwanie innym życia z powodu własnych snów, nie jest normalne.
          możliwe też, że dobraliście się jak w korcu: on będzie zatruwał, ty będziesz to analizować i go usprawiedliwiać.
          powodzenia!
          • kruche_ciacho forum jest dobre zeby 26.06.13, 09:40
            sie wygadac ale trzeba miec tez na tyle zdrowego rozsadku zeby samodzielnie myslec i rozwiazac dany problem

            temat miedle od 3 dni a nie od tygodnia

            kwestia zostala obgadana i wyjasniona a co najwazniejsze zrozumiana przez obie strony

            dzieki za opinie
    • lonely.stoner Re: uparty, fochliwy partner 22.06.13, 09:35
      z opisanej sytuacji to wynika dla mnie tyle ze jeste przewrazliwiona i widzisz problem tam gdzie go nie ma. Przez telefon tak go nekasz zeby porozmawial z Toba otych swoich snach? nic dziwnego ze strzelil focha- lub raczej po prostu olal Twoje schizy i zajal sie wlasnymi sprawami. Pogadacie na zywo i rzestan najlpeiej drazyc ten temat i szukac problemu gdzie go nie ma.
      • kruche_ciacho Re: uparty, fochliwy partner 24.06.13, 09:15
        Ze ja "nekam" ? I ze przewrazliwiona? Hahaha.....
        No sorry kuzwa ;)
    • varia1 Re: uparty, fochliwy partner 23.06.13, 09:23
      popraw mnie jeśli się mylę
      facet miał SEN że go zdradzasz i się odąsał ????

      niezależnie od zasobów jego portfela, kondycji w łóżku i stopnia zachwytu mną i moimi dziećmi... natychmiast bym uciekła
      nie wiem jakie masz wcześniejsze doświadczenia, ale ja żyłam z psychopatą 14 lat... jego ulubionym tematem było wmawianie mi zdrady
    • tully.makker Re: uparty, fochliwy partner 24.06.13, 09:25
      Gdybys byla sama, powiedzialabym, pal szesc, brnij w to, skoro nie masz instynktu samozachowawczego.

      Ale jest dziecko, a ty chcesz mu zafundowac hustawke zwiazku ze sprawca przemocy psychicznej - tak, karanie niedostepnoscia, milczeniem i cichymi dniami to przemoc psychiczna.

      Teraz facet karze cie za zly sen, ciekawe co bedzie, jesli rzeczywiscie poijawi sie jakis prawdziwy konflikt.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka