wątek o zdradzie

30.07.04, 10:00
Podsumowując 30 lat mojego życia stwierdzam że jestem farciarzem. Szczególnie
jeśli chodzi o kobiety. Łaziłem sobie długi czas singlowo i a to ta nie
bardzo, a to tamta nie do końca. No jak juz mi sie wydawało ze sie
zakochałem, to znowu albo mi zdecydowania brakowało albo sie po prostu nie
spodobałem jako kondydat na poważny relationship. Bo i co ze mnie za kandytat
był. Zwykły studencina gołodupny zakompleksiony i ze starymi mieszkający.
Była jednak przez kilka lat w moim zyciu pewna znajoma. Byłem pewien, ze sie
dobrze rozumiemy. Laska mnie kreciła choć umówmy sie, ze wielka pieknościa
nie była, ale wiem tez ze i innych facetów kręciła mimo wszystko. Miała ona
chłopaka. Takiego jej, nazwijmy to wymarzonego. Magłes być fajny kolega i do
tańca i do rózańca, ale ten jej był zawsze lepszy . W końcu wyszła za niego.
Przyszedł moment taki, ze w końcu powiedziałem sobie:odpuszczam, mało to tego
towaru na rynku. I bywałem z innym kobietami, ale o niej zapomniec do końca
nie potrafiłem. Zawsze wszelkie porównania wychodziły na jej korzyść. No i co
sie nagle stało. Oto jej wymarzony skoczył na bok, raz i drugi. Dowiedziała
sie o tym i nie pisała durnot na forum, a spakowała sie trzasneła drzwiami i
znów stała sie wolna. Ja juz byłem chyba przekonany, że jej nie chce. Siedze
sobie na wczasach w ciepłym kraju, a tu esesman przyszedł. Taki normalnie, że
znowu mnie zakręciło. Od spotkania do spotkania zamieszkaliśmy razem. Wiem
byłem na testach i niech mnie cholera było nie za bardzo. Wyjechaliśmy na
wczasy do ciepłego kraju i tam bum niespodzianka. Dzidziuś w drodze. Musiałem
się totalnie pzrekonfigurować. I udało mi się. Wrzuciłem swój zyciowy 5 bieg.
Jest tak że niczego niechciałbym zmieniać. Jak sobie pomysle, ze miałbym być
na stałe z inna kobietą to mnie mrozi w kroczu. Co mam mysleś jednak:
Wszystko dlatego , ze którys tam sie nie zachował. Czy to tylko fart? Co ma
isc do goscia i powiedzieć: dzieki stary, że zradziłeś.....
    • misae Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 10:07
      Nie zastanawiaj sie nad przeszloscia swej kobiety bo ona nie nalezy do Ciebie,
      facetowi nie dziekuj nie ma za co, zycie to seria przypadkow. Gdyby sie
      dziewczyna nie dowiedziala, to nadal bylaby jego zona. Moze lepiej podziekuj
      zyczliwej osobie co "doniosla" na goscia...
      • zlewozmywak1 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 10:13
        Ja sie nie zastanawiam nad jej przeszłoscią a nad naszym zyciem.
        A co jesli zycie to jednak nie seria przypadków a jeden wielki zwiazek
        przyczynowo skutkowy?
        Dziewczyna sie dowiedziała sama, bo nie jest głupią idiotką. Nikt na gościa nie
        donosił.
        • lukrecja8 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 10:15
          A co jesli zycie to jednak nie seria przypadków a jeden wielki zwiazek
          > przyczynowo skutkowy?

          ja też tak myślę, wiesz...
          te wszystkie "dziwaczne zbiegi okoliczności" za bardzo układają się we wzór.
          • misae Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 10:26
            czyli co, paco_lopez to zlewozmywak1? Bo nie wiem z kim rozmawiam, twarzy nie
            widze wiec rozpoznaje po nick'u...
            Gdyby istnial "wzor" to moglbys przewidziec swoje zycie i przyszlosc, patrzac w
            przeszlosc i analizujac wypadki (czy tez przypadki) ulegasz zludzeniu i widzisz
            pozorne zwiazki przyczynowo skutkowe...ilosc kombinacji jest nieskonczona
            • lukrecja8 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 10:32
              zdaje się że paco_lopez i zlewozmywak1 to jest ta sama osoba

              ten wzór niestety nie jest dla nas do ogarnięcia i nie jest powtarzalny, w
              związku z czym analiza przeszłości nie daje wiedzy o przyszłości.

              może i ulegam złudzeniu, kto to wie. ale czasami jakieś wydarzenie, z pozoru
              błahe, doprowadza lawinowo do wydarzeń bardzo, bardzo istotnych i niezmiernie
              ważnych, że aż nie chce mi się wierzyć, że taki banalny przypadek mógł tak
              naprawdę zmienić całe moje życie. wierzę, że czasami po prostu znajduję się w
              odpowiednim miejscu i czasie. trzeba tylko miec oczy otwarte.
              • zlewozmywak1 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 10:35
                Tak to ta sama osoba, paco jest milszy a zlew bardziej obesowy. A teraz sie po
                prostu pomylili.
                • lukrecja8 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 10:39
                  chcesz o tym pogadać? :))))
                  może www.anonimowi_z_osobowością_wielokrotną.com ?? :)))
              • misae Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 10:43
                a co z tymi przypadkami, ktore zupelnie nie wplynely na nasza przyszlosc? Po
                prostu o nich zapominamy i to jest wlasnie zludne

                Przyklad: Spotkalasz bylego kolege, gadacie i moze nawet wymieniacie numery
                telefonow, kilka smsow ale po pewnym czasie zapominasz o tym, kontakt sie urywa

                Przyklad: Spotykasz bylego kolege, gadacie i moze nawet wymieniacie numery
                telefonow, cos sie w Twoim zyciu prywatnym psuje, rozstanie z mezem
                (chlopakiem) i nagle przychodzi sms od kolegi, umawiacie sie...

                wiesz ile takich scenariuszy moglabym ulozyc? Nieskonczona ilosc, ale wiem na
                pewno, ze ten pierwszy przyklad wylecialby Tobie z pamieci z predkoscia wiatru,
                czy swiatla. Moim zdaniem zycie sklada sie z przypadkow a my pamietamy, czy
                analizujemy tylko te, ktore pociagnely za soba jakies kolejne wydarzenia.
                Dlatego wlasnie wydaje nam sie, ze zycie uklada sie wedlug jakiegos planu.
                • lukrecja8 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 10:45
                  może i tak. tylko ja to poczucie nieprzypadkowości mam od niedawna. wcześniej
                  nie wierzyłam w z równym zapałem co i ty...
            • zlewozmywak1 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 10:47
              To, ze ilosc kombinacji jest nie skończona, to nie znaczy, ze nie ma wzoru lub
              układu równań. Moim zdaniem jest odwrotnie. To przypadki sę złudzeniem. Jak
              sadzisz dlaczego pomyliłem sie z nickami. Dla wygody powiem, ze to taki
              przypadek, a przeciez to nie prawda, pomimo ze nie zrobiłem tego celowo.
              • misae Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:02
                mogles zrobic to celowo, a mogles sie pomylic, przypdkiem to akurat nie jest bo
                zalozyles wczesniej nick zlewozmywak1 i mogles sie spodziewac, ze kiedys sie
                pomylisz. Tak to wygladalo dla ciebie.

                A z mojej perspektywy wyglada to inaczej, poniewaz nie wiedzialam ze paco i
                zlewozmywak to jedna osoba i przez przypadek mojej obecnosci w tym watku jestem
                tego swiadoma.
                Gdyby mnie tutaj dzis nie bylo, moze nigdy nie dowiedzialabym sie o tak waznym
                fakcie :o)))
                • zlewozmywak1 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:15
                  No wiec sama widzisz, że przypadek był jedynie czyjąś perspektywą. Czy to ważne
                  czyją?
                  A poza tym. Jak to jest, że mi sie fajne przypadki zdarzają a innym nie fajne.
                  • misae Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:30
                    wybacz ale moja perspektywa jest dla mnie najwazniejsza, mozemy sobie potem
                    podyskutowac czy zrobiles to celowo. Nie do konca dzisiejsza moja obecnosc
                    tutaj jest przypadkiem, poniewaz wczesniej wiedzialam o tym forum, przypadkiem
                    jednak zainteresowalam sie Twoim watkiem.
                    Wracajac do sedna sprawy, czyli Twojego pierwszego posta, to przypadek iz ona
                    dowiedziala sie o zdradzie meza zadecydowal o dalszych wydarzeniach, a nie sama
                    zdrada. I Ona byla ta "glupia idiotka" az do momentu wykrycia zdrady, choc moze
                    ja bym to okreslila bloga nieswiadomoscia
                    Pozdrawiam
                    • zlewozmywak1 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:59
                      Cóż wybaczam ci, ze twoja perspektywa jest dla ciebie najważniejsza. Tak ma
                      chyba wiekszość.Jaki to ma wpływ na tzw przypadki przemyśl łikendowa porą.
              • Gość: Asik Re: wątek o zdradzie IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 30.07.04, 11:03
                Po cóż zastanawiać się nad tym. Po prostu szczęściarze jesteście:-) Może tak
                było pisane?
                Ja tam też nie szukałam. Tylko czekałam i zawsze mówiłam, że będzie ten, co ma
                być. I stało się. Najlepszy trafił mi się! Nie jedna by go chciała. Nie chwaląc
                się, po prostu tak jest. Ja tam nie jestem też z tego szczęśliwa, bo inne
                kobiety w tym perfidne są i namącić potrafią. Ale, czy życie nas wciąż nie
                próbuje, a z tego wychodzimy silniejsi i mądrzejsi.
                I tak czuję, że wiem, co będzie:-)

                Pozdrawiam i ciesz się swoim szczęściem i jeszcze więcej go Wam życzę.
    • triss_merigold6 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 10:51
      Ale fajna historia.:) Według mnie tak naprawdę zasadnicze wydarzenia w naszym
      życiu są inspirowane przez przypadki, szczęśliwe lub nie. Mój szczęśliwy
      przypadek i poznanie obecnego męża zawdzięczam przyjściu do ulubionego baru pod
      lekkim wpływem winka. Rozejrzałam się, pomyślałam "jaki ładny chłopiec czemu ja
      go nie znam" i poprosiłam do tańca. Reszta to nie był przypadek... Czy powinnam
      do końca życia sponsorować producenta w/w alkoholu?
      Moja koleżanka swojego ukochanego (również męża) poznała u mnie... do kumpla,
      który regularnie dotrzymywał towarzystwa dwóm samotnym i wkurzonym z tego
      powodu babom rzuciłyśmy tekst "Masz jakichś kolegów? Mam. To przyprowadź".
      Przyprowadził i miłość od pierwszego wejrzenia.
      • zlewozmywak1 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 10:55
        Czyli co im ważniejsze wydarzenie, tym bardziej przypadkowe??????
        • triss_merigold6 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:11
          Może nie do końca. Studia były nieprzypadkowe, wybór zawodu również, decyzja o
          dziecku - to dość istotne wydarzenia.
          Ale wracając do tematu: mam wrażenie, że spotkanie i rozwój związku z tą
          konkretną osobą to w dużej mierze przypadki poparte świadomymi wyborami tj.
          gdyby pan poznany w barze po pierwszym tekście zrobił fatalne wrażenie, okazał
          się palantem, gdybym ja się nie spodobała to nie byłoby kontynuowania
          znajomości.
      • lukrecja8 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:02
        planowałam z kumpelą piątkowy wypad do knajpek. ale potem nam się odechciało.
        już postanowiłyśmy zostać w swoich domach, odpocząć, pójść może na drugi dzień.
        ale trzecia kumpela, taka z którą jesteśmy mniej zżyte i nie umawiałyśmy się z
        nią za bardzo wcześniej, zaczęła nas strasznie namawiać. mówiła że siedzi w
        fajnej knajpie i żebyśmy koniecznie tam przyszły. ja się długo broniłam, ale w
        końcu się zwlokłam. potem trochę dużo wypiłam i wyszłam się przewietrzyć
        (styczeń) w krótkim rękawie. a tam stał sobie przystojniaczek, który już
        wychodził i czekał na kumpla. po krótkiej wymianie zdań otulił mnie swoją
        kurtką. teraz jest moim mężem. moja kumpela, ta z którą umawiałam się na
        początku, poznała w ten sam wieczór, w tej samej knajpie gościa, z którym
        obecnie mieszka i ma dziecko....
        • misae Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:06
          jak dla mnie to byl przypadek :o) ktory wlasnie pociagnal za soba serie
          wydarzen,
          ile razy bylas w knajpie i nikogo nie poznalas? Zapewne nie mozesz sie
          doliczyc, ale ten wlasnie wieczor pamietasz dokladnie ze szczegolami :o))
          • lukrecja8 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:08
            ani razu nie było tak, żebym była w knajpie i nikogo nie poznała :)))))))
            • misae Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:11
              zapomnialam dopisac, nie poznala kogos waznego...
              • Gość: mimi Re: wątek o zdradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 11:47
                był zwykły piątek gdzieś w lutym.Własnie wychodziłyśmy z kumpelą z knajpy po
                naszych co kwartalnych baletach ,ale sie zagadała ze znajomym spotkanym przy
                wyjściu, więc sobie przycupnęłam na schodku i czekałam,az skończy gadać.A tu
                poleciał jakiś wolny kawałek i zaczęli sobie tańczyć.Westchnęłam i cóż czekałam
                aż skonczą, bo do domu iść chciałam.A tu nagle coś klepie mnie po plecach i
                pyta czemu nie siąde na sofie, więc siadłam i co.Okazał się kolegą z
                podstawówki, którego nie poznałabym nawet gdybym na niego wpadła(tak sie
                zmienił)ale on mnie pamiętał i od słowa do słowa, co słychać,on po rozwodzie,
                ma syna ,ja za mąz nie wyszłam, też mam syna, on świętuje awans w pracy, ja
                zabijam chandrę,wymiana telefonów i pa...Tych telefonów to zbierało sie trochę
                tak dla świetego spokoju, ale nigdy nie oddzwaniało.I tak było i teraz.ale
                przyszedł 8 marca i niewiedzieć czemu wysłałam sms-a: gdzie są kwiatki na dzień
                kobiet?Dwa tygodnie później pierwsza randka,a ponastepnych 2 tyg.wspólne
                mieszkanie.Tempo dość szybkie ale jakoś tak oboje wiemy, że już szukać nie
                musimy,zadziwilismy wszystkich i jesteśmy bardzo szczęsliwi.Ślub w sylwestra.Po
                co czekać? I tak straciliśmy duzo czasu.Nie?
                • lukrecja8 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:54
                  no to gratulacje!!!!! :)
            • triss_merigold6 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:13
              to tak jak ja :))) ale wśród tych dziesiątków poznawanych chłopaków i mężczyzn
              niewielu było takich z którymi chciałam podtrzymywać znajomość...
              • lukrecja8 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:14
                otóż to! ;)
                • misae Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:38
                  Oczywiscie wszysto bedzie zalezalo od podjetych decyzji po przypadkowym
                  wydarzeniu czy spotkaniu, dlatego wlasnie te sprawy, ktore zostaly przez nas
                  zignorowane nie pozostaja w naszej pamieci na dlugo.
                  U mnie to bylo tak, ze jako nastolata razem z kolezanka poznalysmy przypadkiem
                  grupe chlopakow, jeden z nich bardzo sie mna interesowal, a ja nim nie. Wiec
                  zaczal sie interesowac kolezanka, potem wpadli i ona w wieku 18 lat miala
                  dziecko, ja skonczylam studia. Musze powiedziec, ze sie zastanawialam czy sie z
                  nim umowic czy nie, ale stwierdzilam, ze on mi nie odpowiada.
                  • lukrecja8 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:44
                    no właśnie, tylko ja uważam, że te decyzje są nieprzypadkowe a nie wydarzenia!!

                    a taką sytuację jak ty też miałam. byłam w liceum i spotykałam się z takim
                    jednym arturkiem. no i on mnie intensywnie namawiał na seks, twierdził też, że
                    zna się na antykoncepcji i mam mu zaufać i takie tam. ale ja stwierdziłam, że
                    to nie taka miłość, z którą "chce się przeżyć ten pierwszy raz" i znajomość nie
                    została skonsumowana. po kilku miesiącach był "szczęśliwym" tatusiem (panny nie
                    znałam).
                    • zlewozmywak1 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 12:04
                      A mysli sa przypadkowe???
                      A brak decyzji to też decyzja.
                      • lukrecja8 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 12:08
                        myśli nie są przypadkowe, są indukowane przez tę siłę, co wzór układa
                        jeśli jesteś postawiony w sytuacji wyboru, nie możnesz nie podjąć decyzji. brak
                        działania jest decyzją.
                        • zlewozmywak1 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 12:16
                          lukrecja8 napisała:

                          > myśli nie są przypadkowe, są indukowane przez tę siłę, co wzór układa
                          > jeśli jesteś postawiony w sytuacji wyboru, nie możnesz nie podjąć decyzji.
                          brak
                          >
                          > działania jest decyzją.

                          Skoro tak, to przypadki sa jedynie subiektywne, bo każdy z nas w każdej
                          sekundzie dokonuje wyboru. Nie ważne czy ważnego lub mało ważnego- ważnosc tez
                          jest subiektywana.
                    • misae Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 14:17
                      a czy ja pisalam ze decyzje sa przypadkowe? Choc czasem moze tak :o)) np ide
                      ulica, ktos kolo mnie mdleje, ja pomagam tej osobie, ona okazuje sie samotna
                      babcia milionerka i zapisuje mi cala fortune :o))) No i to jest klasyczny
                      przypadek :o)
                      Gdy zbyt dlugo myslisz przy podejmowaniu decyzji to juz nie jest to
                      przypadkiem, tak jak triss pisala o wyborze studiow, pracy. Choc w wyborem
                      pracy tez moze zarzadzic przypadek tak jak u mnie. Spotkalam po kolege ze
                      studiow na przypadkowej imprezie (no wiesz swiat jest za maly...) i on mi dal
                      namiary na pewna firme poszukujaca ludzi i...obrocilo sie to w kontrakt za
                      granica! Ja to nazywam czasem szczesliwym zbiegiem okolicznosci,
                      nieprzewidywalnym.
        • kajka27 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 11:36
          A tez miewam "przypadki".

          W mlodosci chodzilam z R., szalony zwiazek, on zakochany po uszy,ja
          zastanawiajaca sie, klotnia, zerwalam, zalowalam potem ale on juz kogos mial
          wiec odpuscilam.

          Kilka lat niewidzenia, mnie wlasnie sypie sie zwiazek z facetem a tu dzwoni do
          mnie ....R.,
          znowu zaczynam o nim myslec, spotykamy sie, widze ze on dalej robi do mnie
          maslane oczy tylko ze jest ...zona+dziecko. odpuszczam, nie kontaktujemy sie
          choc R. chcialby podtrzymywac znajomosc.

          za ponad rok kryzys w moim kolejnym zwiazku.... i tak jakos nie wiadomo czemu
          dzwoni niespodziewanie R.,
          spotkac sie pogadac.....wspominamy nasza mlodosc widze ze on dalej wzdycha do
          mnie. nie oddzwaniam.

          ok rok pozniej rozstaje sie z moim facetem, mam dol,....i nagle zdziwiona?
          -dzwoni ..R., ...pogadac a moze sie spotkac...pochwalil sie kolejnym
          dzieckiem., ...tez sobie wybiera momenty do kontaktow.. ?:-/

          minely kolejne ponad 2 lata niekontaktowania sie,ja przed tygodniem zerwalam
          zareczyny i wyjezdzam sama w gory zeby odreagowac, w schronisku spotykam kogo ?
          oczywiscie R...(z zonka)

          - juz mam dosyc tych przypadkow.
    • blanchet Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 12:16
      kolejny dowód na to że niepotrzebne są wielkie ceregiele aby się zakochać
      wystarczy możliwa do wypracowania atrakcyjność i bliskość przestrzenna jak i to
      że było wam dane znać się już wcześniej
      • zlewozmywak1 Re: wątek o zdradzie 30.07.04, 12:26
        To brzmi, blanchet, jak złota mysl do kapownika albo recepta. Tu chodzi jednak
        raczej o ciag dalszy, bo że tak czy inaczej sie to zaczyna, to widzisz, ze
        każdy ma jakiś poczatek. A co z dalszym ciągiem. Co, sie przypadkowo lub nie,
        dzieje dalej i dlaczego jedni maja miłe przypadki a inni nie.

        Ta mozliwa do wypracowania atrakcyjnosc mnie ineresuje . Co to za zwierz?
        • Gość: abra Re: wątek o zdradzie IP: *.amconex.pl 30.07.04, 15:59
          Dlaczego piszecie o przypadkach a nie o zdradzie, o co zdaje się chodziło? O
          roli przypadku w życiu jednostki chyba wszystko powiedział Kieślowski w
          filmie "Przypadek".
    • Gość: Obiektywna Re: wątek o zdradzie IP: *.futuro.pl 30.07.04, 14:39
      To nazywa się przeznaczenie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja