hsirk @szarozielona 30.07.13, 20:00 a w ogole, nie przesadzajmy. ludzie sa rozni, sa i tacy co namawiaja. i niektórzy w zupełnie dobrej wierze, niektórzy zeby zabic jakies wlasne kompleksy... ale przeciez to nie ma znaczenia. piszesz, ze zalozmy jakas para DA SIE NAMOWIC. i co potem z odpowiedzialnoscia??? czy ktos z namawiajacych wezmie??? bez jaj, jezeli jakas para da sie w ten sposob namowic, to jest to samo jak jakas para zdecyduje sie na posiadanie dziecka na mocy dostania becikowego (takie w zalozeniu bylo zamierzenie, by zwiekszyc dzietnosc wsrod polaków). jezeli na takiej podstawie, pierwszej czy drugiej, ktos sie zdecyduje, to wg mnie nalezaloby go przymusowo sterylizowac. ale przewaznie namawiajacymi jest rodzina. bliska i dalsza... i tu jest zupelnie inna sprawa. stosunki z rodzina i ich status. sprawa wyboru indywidualnego. bo uwazasz, ze kazdy powinien liczyc tylko na siebie i panstwo. ale statystyka wykazyje, ze tak nie jest. i tutaj pojawia sie pytanie: czy zyc zgodnie ze schematami i jak mi sie noga powinie, to mi pomoga, czy tez niezgodnie i liczyc na fart??? odpowiedz nalezy do kazdego indywidualnie. kazda jest dobra. tylko nie nalezy probowac przerzucic ani odrobiny odpowiedzialnosci za dziecko na nikogo, wlacznie z namawiajacymi. Odpowiedz Link Zgłoś
aina164 Re: namawianie bezdzietnych na dzieci 31.07.13, 14:15 nie mozna kogos namowic na dziecko a juz wogole czuc sie winnym bo ma chore dzieckpo albo ogolnie cos poszlo nie tak.jesli ja uwazam dziecko za swoj najwiekszy sukces i radosc to dziel sie tym z innymi.fakt dziwi mnie ze niektorzy nie chca dzieci i uwazam ich za egoistow ale to moja opinia.nie mozna rozpatrywac posiadania dziecka w kategorii czy zapewnie mu wszystko czego zapragnie-ja tewz nie miala wszytskiego co chcialam i jakos wyroslam na ludzi,chyba dobrez mi to zrobilo; albo czy napewno dziecko bedzie zdrowe i sliczne bo jak nie to katastrofa-owszem kazdy chce wszystkiego co najlepsze dla swoich dzieci ale na pewne sprawy nie mamy wplywu a milosc powinna byc bezwarunkowa a nie tylko gdy dziecko spelnia nasze wymagania; a decyzja o dziekco powodowana "bo sie mna zajmie na starosc albo poda szklanke wody tez jest idityczna"- dziecko powinno narodzic sie z milosci i potrzeby kochania a nie z wyrachowania.nawet jesli ciaza jest nieplanowana i poczatkowo nie napawa radoscia to potem pojawienie sie takiego maluszka zmienia caly swiat ale na lepsze.tylko egoista moze twierdzic ze dzieci to bachory,ryczace darmozjady i inne okropienstwa.poza tym chocby nie wiem jak piekne i super byly dzieci sasiadow,znajomych czy nawet rodzenstwa to nigdy nie beda tak piekne i kochane jak nasze wlasne.ja ne jestem jakas tam matka wariatka ale naprawde taki usmiech czy calus od takiego maluszka ktory kocha bezgranicznie wynagradza wszystko.a tym ktorzy twierdza ze z dziecmi jest ciezko uswiadamiam ze dzieci trezba wychowywac a nie odchowywac.dzieci nie rodza sie zlosliwe i cwane.to zle wychowanie sprawia ze takie sie staja.takie przyklad moja sasiadka od poczatku nosila swoje dziekdo na rekach-ciagle.nie uznawala lozeczka ani innych bajerow.a teraz ma nosi 1,5 roczne dziekco ciagle na rekach i narzeka jak ona to sie ma ciezko.ma co chciala.dziecko nie chce nawet samo chodzic bo po co jak mama ponosii.i wszystko staje na glowie bo nic nie d a sie robicale do kogo zale?sami tak nauczyli dziecko.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: namawianie bezdzietnych na dzieci 31.07.13, 15:59 Chciałam zauważyć, że życzenie aby dziecko było śliczne, mądre, zdrowe, zaradne życiowo i bogate, jest życzeniem, żeby dziecko takie było a nie, żeby rodzice takie dziecko mieli. A to są dwie różne rzeczy. To nie jest kwestia tego, że ktoś nie będzie kochać mniej udanego egzemplarza i nie zapewni mu właściwej opieki, to jest kwestia tego, że dziecko które urodzi się mniej dostosowane do wymogów współczesnego świata, pod jakimkolwiek względem, będzie nieszczęśliwe. I żadna miłość i akceptacja rodzicielska tego nie zmienią. A żaden normalny człowiek nie chce żeby jego dziecko cierpiało. Podobnie jest z zamożnością. To zależy o jakich pieniądzach mówimy, bo bez najnowszego modelu ferrari na 18-nastkę da się przeżyć, natomiast jak to chodzi o biedę uniemożliwiającą zapewnienie dziecku godnego życia, czyli leczenia zgodnego z XXI-wiecznymi standardami, edukacji w dobrych szkołach i mieszkania w bezpiecznej okolicy, to sterylizacja to najlepsze co można w tej sytuacji zrobić. Inaczej to jest skrajny egoizm. A twierdzenie, że się ma dziecko, żeby miał się kto do człowieka mizdrzyć z rana i kochał go bezwarunkowo, jest tym samym co robienie sobie dziecka żeby miał kto człowiekowi na stare lata szklankę wody przynieść. Konsumpcyjny stosunek do drugiego człowieka. Najzwyklejsze w świecie niewolnictwo. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: namawianie bezdzietnych na dzieci 31.07.13, 19:52 Jessssuuuu, do głowy by mi nie przyszło wpierniczać się z butami w czyjeś życie i tak poważne decyzje. Nie mają, bo ich na to nie stać, albo nie poznali odpowiedniego partnera albo mają jakiś defekt zdrowotny. Nie moja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś