Dodaj do ulubionych

Seksowna, ale nie seksualna

28.07.13, 17:57
To trochę tak, jak z pierwszym wspólnym stosunkiem po kilku randkach albo i bez randek. Dziewczynka powinna zamknąć oczka i czekać, co partner wymyśli, zamiast powiedzieć: „wolę na pieska”. Bo jak od razu się wypnie i oświadczy, że chce na tego pieska, ten się będzie głowił, gdzie ona się tego nauczyła i mu opadnie. Poprawna kolej rzeczy to pan proponuje pani seks od tyłu, a pani się ewentualnie zgadza. Wówczas pan może uznać, że jest pierwszym, który ją w ten sposób penetrował i wszystko będzie w porządku – bo to on weźmie sytuację we władanie. Z tej świętej, którą zapraszał na kolacje i do kina tylko on ma prawo zrobić ladacznicę. Nikt inny.

Całość:
proseksualna.pl/seks/seksowna-ale-nie-seksualna/
Przeczytałam ten artykuł i uświadomiłam sobie, że tego w ogóle na co dzień się nie dostrzega. Że wyzwolenie seksualne kobiet jest rozumiane jako sypianie z innym facetem w każdy weekend lub ewentualnie możliwość takowego, nie jako świadomość własnych potrzeb i kierowanie się nimi, a nie oczekiwaniami otoczenia (obojętnie, czy oczekuje ono świętej czy seksownej). Na forum też tak jest - nie chcesz uprawiać seksu oralnego, jesteś dewotką i nie wiesz co tracisz. A może ona naprawdę nie chce, a te, które "nie tracą" poddają się presji na bycie "nowoczesnymi"?
Skąd historie o "prowokowaniu" do gwałtu? Niezrozumienie, ze kobieta, która np. chce się podobać, może chcieć się podobać konkretnej osobie, albo nawet nikomu, ma po prostu taki kaprys, ale i tak jest traktowana jak zdzira, bo skoro ubrała się w mini, to znaczy, że z jej tyłkiem każdy może zrobić co chce.
W popkulturze idealnym uosobieniem świętej zdziry jest Doda, która pozuje nago, jest seksowna i wulgarna, ale za mąż wyszła w wieku 20 lat i jak sama mówi, sypia tylko ze stałymi facetami, których miała bodajże trzech w ciągu 10 lat - a mimo tego jest uważana za wyuzdaną, puszczalską, łatwą.
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:07
      sl13 napisała:

      > albo nawet nikomu
      > , ma po prostu taki kaprys

      gdyby chciała się podobać nikomu to siedziałaby w domu (gdzie nikt jej nie zobaczy), ewentualnie założyła pierwsze lepsze ciuchy jakie miała pod ręką, a nie spędziła 2-3 godzin na "robieniu się", sorry ale bajki to możesz gimnazjalistom wciskać

      • ursyda Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:12
        Janek, Janek... gdyby głupota miała skrzydła..
        • rekreativa Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:15
          To jak ta gołębica...
          • triismegistos Re: Seksowna, ale nie seksualna 29.07.13, 09:25
            Jako ten orzeł...
            • rekreativa Re: Seksowna, ale nie seksualna 29.07.13, 11:51
              Może nawet jak albatros!
              :D
      • rekreativa Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:14
        Spoko, zakładając, że jednak chce się podobać komuś, a nie sobie czy koleżankom, to wciąż chodzi o kogoś konkretnego - czy już znajomego, czy jeszcze nieznanego, ale tego, który i jej się spodoba.
        Nie żeby podobać się wszystkim jak leci, czaisz Janku?
        Niestety, nie ma jeszcze takich cudów, żeby uczynić się niewidzialną dla jednych oczu, a widzialną dla innych, więc siłą rzeczy moje nogi, dekolt i pomalowane usta zobaczą wszyscy w zasięgu wzroku. Ale to nie znaczy, że ja mam ochotę się zapoznawać, albo co lepsza, uprawiać seks z każdym, kto patrzy.
      • rotkaeppchen1 Re: Seksowna, ale nie seksualna 31.07.13, 15:30
        Mówi się, że kobiety ubierają sie dla innych kobiet a zbierają dla mężczyzn.
        Coś w tym jest. Zaloze sie, że na spotkanie po latach z koleżanka, kobieta będzie sie bardziej "szykować", niż na randkę.
        Nie wiem, może tylko ja tak mam ale jak sie umawiam z kolega, nie zwracam dodatkowej uwagi na to, jak wyglądam. Na spotkanie z koleżanka potrafię sie przebierać 2-3 razy i cieszę sie, że mam jakiś nowy dodatek... Ciekawe, że nie dotyczy to tylko spotkań moja przyjaciółka, z która po pierwsze nie konkuruje, po drugie nie boli mnie, jeżeli akurat wygląda lepiej ode mnie, po trzecie wiem, że nie jestem przez nią oceniana a jeżeli jestem, to przez pryzmat życzliwości.
    • rekreativa Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:10
      "Z pozoru niewinne oświadczenia rodziców na skargi córek, że chłopcy ciągną je za warkocze: „robi to, bo cię lubi/bo się mu podobasz”, to jeden z elementów dydaktycznego smrodu, utwierdzania w przekonaniu, że dziewczynka ma coś, co chłopcy zawsze będą chcieli zdobyć. A użycie przemocy jest w tym procesie uzasadnione. Dziewczynka to takie sobie trofeum."

      Pozwolę sobie jeszcze ten cytat wkleić, pod rozwagę rodzicom.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:17
        a ja pozwolę sobie wkleić inne powiedzenie, "kobiety nie wolno uderzyć nawet kwiatkiem", spróbuj uderzyć kobietę a zostaniesz okrzyknięty męskim bokserem, frustratem, żałosnym typkiem etc.

        A fakt, że kobieta rzuciła się na ciebie z pięściami, nie daj boże z jakimś ostrym narzędziem nie ma znaczenia... jeśli jej oddasz będziesz traktowany jako oprawca...

        I potem z takich chłopców, którym wpajano takie ideały wyrosły fajtłapy bez jaj, które nawet własnej kobiety przed agresywnymi dziewczynami obronić nie potrafią... żal

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14348840,Napad_w_centrum_Lublina__19_latka_i_14_latka_pobily.html#BoxWiadTxt
        • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:21
          A co to ma do tego wątku?
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:24
            bardzo dużo

            • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:25
              Aha.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:21
          a prawda jest taka, że koleś na filmiku tej agresywnej dziewczynie, która go kopała i okładała pięściami powinien sprzedać takiego sierpowego, że laska do czasu przyjazdu policji na kolanach zbierałaby swoje zęby
          • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:24
            Często fantazjujesz o tym, żeby spuścić wp... dziewczynie?
            • jan_hus_na_stosie2 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:28
              nigdy nie uderzyłem kobiety, ale gdyby kobieta uderzyła mnie pierwsza (i nie byłoby to uderzenie otwartą dłonią w twarz a pięścią lub jakimś twardym przedmiotem) to nawet sekundy bym się nie zastanawiał czy jej oddać czy może poczekać aż mnie bardziej zaboli

              • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:33
                Nadal nie wiem, co to ma do rzeczy.
                • samuela_vimes Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 21:12
                  sl13 napisała:

                  > Nadal nie wiem, co to ma do rzeczy.


                  chory umysł.
              • rekreativa Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:37
                Chciałam uprzejmie zauważyć, że wklejony przeze mnie cytat dotyczy tzw. końskich zalotów, a nie sytuacji zagrożenia, ataku ze strony osoby płci żeńskiej.
                • ipsetta Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 22:40
                  Pamietam te końskie zaloty :)

                  Wtedy nauczyłam się bić chłopców. A rodzina rzeczywiście w ten sam sposób wmawiała, że chłopcom się podobasz. Wtedy miałam też chęć wielką na przywalenie także rodzicom.
                  • rekreativa Re: Seksowna, ale nie seksualna 29.07.13, 11:58
                    Ja miałam kolegę na podwórku, który mnie kopał po nogach. I też mi raz ciocia powiedziała, że to dlatego, że mnie lubi. To płakałam do mamy, żeby tak zrobiła, coby mnie już ten kolega nie lubił.
                    Do tej pory nie rozumiem, skąd u dorosłych te pomysły, by agresywne zachowania utożsamiać dzieciom z uczuciem sympatii.
                    • ipsetta Re: Seksowna, ale nie seksualna 31.07.13, 14:59
                      > Do tej pory nie rozumiem, skąd u dorosłych te pomysły, by agresywne zachowania
                      > utożsamiać dzieciom z uczuciem sympatii.

                      Też nie rozumiem. Ale, z pewnością, jest to tajemnicą wartą wyjaśnienia.
                      :)
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:29
          > A fakt, że kobieta rzuciła się na ciebie z pięściami, nie daj boże z jakimś ostrym
          > narzędziem nie ma znaczenia... jeśli jej oddasz będziesz traktowany jako
          > oprawca...

          To prawda. Mnie swego czasu konkubina dała po głowie za opowiedzenie pewnego nieprzyzwoitego dowcipu o Murzynach. Byłem tak zaskoczony, że nawet zapomniałem się popłakać. :)

          W każdym razie później omawialiśmy tę nieprzyjemną zaszłość i powiedziałem, że w zasadzie niech się cieszy, że jej nie oddałem, bo powinienem był (no bo co w końcu, kurczę blade…) – na co ona powiada, że to byłby koniec naszego związku, bo, no właśnie, „kobiet się nie bije”, i że nie mogę porównywać. Szczyt bezczelności!
      • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:29
        Cytat wart uwagi. On to robi, bo cię lubi, więc masz się cieszyć, bo to zaszczyt (lub co najmniej komplement) - twoje faktyczne odczucia się nie liczą.
        • thelma333.3 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 22:02
          ona wcale nie napisala tam: masz sie cieszyc;
          to juz sobie dopowiedzialas sama
          • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 22:14
            Naprawdę tak nie napisała, to nie był cytat z artykułu? Szoook.... Chyba przeceniłam to forum.:/
    • obrotowy Piszesz z Lubartowa, czy Lubaczowa ? 28.07.13, 18:15
      czy z innej ciemnopolskiej wschodniej provincji ?

      bo jak zyje , nigdy tego, kutwa, w Warszawie, Krakowie , czy Plocku nie vidzialem.
      (mieszkalem po kilka lat)
      • ursyda Re: Piszesz z Lubartowa, czy Lubaczowa ? 28.07.13, 18:17
        Z tym Płockiem to żeś pojechał.
        • obrotowy Re: Piszesz z Lubartowa, czy Lubaczowa ? 28.07.13, 18:20
          ursyda napisała:
          > Z tym Płockiem to żeś pojechał.

          Dlaczego ?
          jako pracownik Petrochemii (dzisiaj Orlen) mialem tam wszystko, czego dusza zapragnie :)
          • ursyda Re: Piszesz z Lubartowa, czy Lubaczowa ? 28.07.13, 18:55
            To i w Lubartowie miałbyś hajlajf.

            obrotowy napisał:

            > ursyda napisała:
            > > Z tym Płockiem to żeś pojechał.
            >
            > Dlaczego ?
            > jako pracownik Petrochemii (dzisiaj Orlen) mialem tam wszystko, czego dusza zap
            > ragnie :)
            • obrotowy Re: Piszesz z Lubartowa, czy Lubaczowa ? 28.07.13, 20:40
              ursyda napisała:
              > To i w Lubartowie miałbyś hajlajf.

              chyba nie...
              zbudowanie zakladu na 1000 -2000 luda (vide Krasnik Lubelski - fabryka lozysk)
              - by nie wystarczylo.
              szok kulturowy zaczal sie w Plocku po wybudowaniu Petrochemii - 15.000 luda.
      • sl13 Re: Piszesz z Lubartowa, czy Lubaczowa ? 28.07.13, 18:19
        Pisze na trzeźwo, chyba w przeciwieństwie do ciebie. A prowincja (przepraszam, provincja, żeby było bardziej światowo) istnieje i ma się dobrze. Gratuluję mieszkania w stolicach, zarówno obecnej, jak i byłej.
        • obrotowy rozumiem, ale... 28.07.13, 18:25
          sl13 napisała:
          > Pisze na trzeźwo, chyba w przeciwieństwie do ciebie.
          A prowincja (przepraszam, provincja, żeby było bardziej światowo)
          istnieje i ma się dobrze. Gratuluję mieszkania w stolicach, zarówno obecnej, jak i byłej.


          Dziekuje i wspolczuje (jednoczesnie)

          No tak - Plock tesz byl stolica - urzedowalo tam dwoch Krolow Polskich

          Wladyslaw Herman
          Krzywousty.

          Ale do rzeczy:
          to o czym piszesz - to nie pepek Swiata.
          a raczej przeciwnie.
          walczyc o wydostanie sie z ciemnoty i tyle.

          wiem, nic nie jest dane raz na zawsze
          ale rowne prawa kobiet i mezczyzn sa zagwarantowane w Konwencji Praw Czlowieka
          ONZ z 1945.


          • sl13 Re: rozumiem, ale... 28.07.13, 18:27
            > walczyc o wydostanie sie z ciemnoty i tyle.

            Racja. Także metodą uświadamiania.
        • ursyda Re: Piszesz z Lubartowa, czy Lubaczowa ? 28.07.13, 18:56
          :D
          Kupuję od Ciebie tę "provincję":)
    • allatatevi1 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:21
      Jakiś w ogóle dziwaczny jest ten tekst.
      Co ma wspólnego "wypinanie się" z doświadczeniem?
      Przecież kobieta może się równie dobrze "wypiąć" ze swoim pierwszym mężczyzną podczas pierwszego w życiu stosunku.
      Pozycja na pieska to przecież nie jest jakaś akrobacja dostępna jedynie ludziom rozciągliwym, wygimnastykowanym itd.
      • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:21
        Ty tak na serio?
        • allatatevi1 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:40
          Tak, na serio.
          Wbrew pozorom nie każdej kobiecie towarzyszy podczas pierwszego razu skrępowanie albo niepewność.
          Moja bliska koleżanka zwierzyła mi się, że to ona była inicjatorką swojego pierwszego razu i była tamtego dnia już tak napalona, że po prostu wskoczyła na swojego ówczesnego faceta i dalej już chyba wiecie co.
          • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 19:09
            Ale wiesz o tym, że ten aspekt (wypięcie się a doświadczenie) jest akurat mało istotny w omawianym temacie? Oczywiście możesz się akurat na nim skupić, tak jak kolega Krytyk skupił się na logo i reklamie.:)
            • allatatevi1 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 20:05
              Ale ciężko skupić się na czymkolwiek innym, bo ten tekst jest napisany w bardzo pretensjonalnym stylu, bardzo podobnie do felietoników w WO czy Twoim stylu.

              Generalnie dziennikarki pracujące w WO czy TS to jakieś kosmiczne frustratki, które opisując swoje chore problemy, próbują na siłę narzucić te problemy innym, normalnym kobietom.

              Tu jest tak samo - pewnie dziewczyna, która pisała ten artykuł jest wyjątkowo mało selektywna w stosunku do mężczyzn, więc miała takie nieciekawe akcje kiedy to partner miał do niej pretensje o jej wcześniejsze doświadczenia.
              No cóż, można tylko współczuć... Ale to nie uprawnia tej pani to wieszczenia wszem i wobec, że są to problemy większości kobiet. Większość kobiet jest jednak trochę mądrzejsza, buraków trzymają na dystans i sytuacja opisana przez autorkę to dla nich jakiś matrix.
              • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 21:43
                Niestety ciągle ciemno, ale nie poddawaj się.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:23
      > Przeczytałam ten artykuł i uświadomiłam sobie, że tego w ogóle na co dzień się
      > nie dostrzega.

      Ja również przeczytałem ten wspaniały artykuł, dowiedziałem się na przykład, że dziewczęta pierwsze orgazmy przeżywają z reguły na studiach (nie sprecyzowano, czy ze studentami czy wykładowcami, bo i tak się przecie zdarza), po czym uświadomiłem sobie, że w prawej kolumnie umieszczono banner reklamujący lejki do siusiania dla kobiet w cenie 46 złotych sztuka z możliwością dokupienia gustownego etui w cenie złotych 18 – lub 69 złotych za komplet (lejek + etui). Różne kolory.

      Czego to ludzie nie wymyślą. :)

      PS Fajne logo.
      • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:26
        Kul, jak zwykle skupiasz się na istocie sprawy. Gratuluję.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 18:31
          > Kul, jak zwykle skupiasz się na istocie sprawy. Gratuluję.

          Dziękuję. Niestety istota sprawy mnie mało zajmuje. :)
    • six_a Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 19:11
      >To trochę tak, jak z pierwszym wspólnym stosunkiem po kilku randkach albo i bez randek. Dziewczynka powinna zamknąć oczka i czekać, co partner wymyśli, zamiast powiedzieć: „wolę na pieska”.

      mamy seksualizację dzieci, a z tego opisu to chyba infantylizacja seksu wynika. tego jeszcze nie widziałam, muszę przyznać. jakaś odmiana: zamknij o czy i myśl o ojczyźnie zdaje się.
    • jeriomina Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 20:36
      Ja nie wiem, pewnie to przez upał ale nie kapuję, jaka jest idea tego wątku.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 20:47
        > Ja nie wiem, pewnie to przez upał ale nie kapuję, jaka jest idea tego wątku.

        Zakamuflowana propaganda edukacyjna:

        Wystarczy przypomnieć sobie własne rozmowy w gronie koleżanek – kiedy doświadczyły pierwszego orgazmu? Wiele z nich odpowie, że naprawdę satysfakcjonujący seks poznały mniej-więcej w czasach studiów (...)

        Teraz uczelnie mają kłopoty związane z niżem demograficznym, więc nie przebierają w środkach. :)
        • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 21:43
          Wy naprawdę pasujecie do siebie.:D
          • jeriomina Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 21:45
            Wiemy :)
    • light_in_august Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 21:51
      A to podczas pierwszego razu nie można czuć się lekko skrępowanym? Chyba i kobietom, i mężczyznom się to zdarza i szczerze mówiąc, nie widzę w tym niczego zdrożnego, że ktoś odczuwa pewne zawstydzenie i nie idzie "po całości".
      Mnie to wszystko zaczyna już z deka wku...ać. Każdy musi być taki sam, na jeden kopyt, bo jak czegoś nie robi tak czy siak, to jest zahamowany, wstydliwy, niewyzwolony i cholera wie co jeszcze.
      • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 21:56
        Pierwszy raz to tylko przykład, a nie esencja problemu. A potwierdzenie drugiego akapitu to nie wiem, gdzie w tej notce znalazłaś. Przecież chodzi właśnie o to, żeby nie wtłaczać w jakieś schematyczne role.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 22:03
          > Przecież chodzi właśnie o to, żeby nie wtłaczać w jakieś schematyczne role*.

          * Nie dotyczy roli pieska.
          • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 22:11
            Pieska, kociaka, ani szarej myszy.
            • krytyk-systemu-edukacji Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 22:14
              > Pieska, kociaka, ani szarej myszy.

              O, jak to jest na szarą mysz? :)
              • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 22:15
                Kiedy wstydzi się na pieska.
        • light_in_august Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 22:25
          Pierwszy raz z nowym partnerem czy też początki z nowym partnerem - wsio rawno. Sfera seksu jest dość delikatna dla pewnej części ludzi. Nie wszyscy są jednakowo otwarci. I tu wcale nie chodzi o kobiety. Faceci też nie zdradzają wszystkich swoich upodobań, bo to dla nich krępujące albo nie chcą zrazić czy przyciskać partnerki.
          Jasne, że długo seksualność kobiet była pomijana i wciąż nosimy w sobie jakiś ślad po tych czasach, ale bez przesady. Walka z tym nie oznacza, że nagle wszyscy/wszystkie mamy to robić w taki sam "wyzwolony" sposób.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 22:35
            > Faceci też nie zdradzają wszystkich swoich upodobań, bo to dla nich krępujące

            https://i.imgur.com/U2ntS0m.jpg?1
            • alienka20 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 23:42
              świntuch ;P
          • samuela_vimes Re: Seksowna, ale nie seksualna 29.07.13, 10:11
            >Faceci też nie zdradzają wszystkich swoich upodobań, bo to dla nich krępujące albo nie chcą zrazić czy przyciskać partnerki.

            Więc trzeba sie tak dobrać by te upodobania móc realizować i obu stronom sprawiały przyjemność. Bez tego to sorry.
            • six_a Re: Seksowna, ale nie seksualna 29.07.13, 10:13
              jakby to było takie proste, to by się nie okazywało po jakimś czasie, że mąż chce chadzać w pończochach, tak wogle to woli chłopców albo wącha cudze majtki przez internet

              z czasem ludzie się rozwijają jako te kwiaty na rabacie;)
            • light_in_august Re: Seksowna, ale nie seksualna 29.07.13, 12:10
              Oczywiście, ale odnosiłam się do sytuacji łóżkowych początków, a nie relacji w ogóle. Rzadko kto "wywala" partnerowi na samym początku, że marzy mu się seks grupowy albo swing, albocoś tam jeszcze. Niektórzyn lubią się poczuć w relacji bezpiecznie zanim zaczną o tyym opowiadać i nie widzę w tym nic niewyzwolonego.
    • tymon99 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 22:00
      a mógłby to ktoś przepisać lepszą polszczyzną? bo na razie nie wiem, o czym to jest.
      • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 22:14
        Nie martw się, nie ty jeden. Chyba nawet w większości jesteś.
        • tymon99 Re: Seksowna, ale nie seksualna 29.07.13, 00:33
          okrutnie nie lubię być w większości. zawsze mam wtedy poczucie, że coś poszło nie tak.
          • rekreativa Re: Seksowna, ale nie seksualna 29.07.13, 12:01
            Oj tam, oj tam.
            Większość ludzi ma dwie ręce i dwie nogi. Tu też chciałbyś być w mniejszości?
            • tymon99 Re: Seksowna, ale nie seksualna 29.07.13, 12:16
              trzecia ręka by się przydała.
              • rekreativa Re: Seksowna, ale nie seksualna 29.07.13, 14:28
                :D
    • ipsetta Re: Seksowna, ale nie seksualna 28.07.13, 23:48
      > Że wyzwolenie seksualne kobiet jest rozumiane jako sypianie z in
      > nym facetem w każdy weekend lub ewentualnie możliwość takowego,

      Bzdura

      > Skąd historie o "prowokowaniu" do gwałtu? Niezrozumienie, ze kobieta, która np.
      > chce się podobać, może chcieć się podobać konkretnej osobie, albo nawet nikomu
      > , ma po prostu taki kaprys, ale i tak jest traktowana jak zdzira

      Bzdura

      Radze spędzać więcej czasu z ludźmi. Jakimikolwiek ludźmi.
      • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 30.07.13, 17:27
        Następna.:/
    • lilith76 Re: Seksowna, ale nie seksualna 29.07.13, 14:15
      Bo z tą seksowną, ale nie seksualną ma być tak, że z wierzchu powinna jawić się jako wamp, w środku pozostając dziewicą.

      To jedno zdanie wystarczyłoby za cały felieton, ale wtedy nie byłoby tak fajnie.

      A tak reszta tekstu jest jak sałatka jarzynowa - niby z warzyw, ale nie wszystkie to marchewka.
      Kilka ciekawych tez godnych oddzielnego tekstu, ale razem tworzą misz-masz dający wrażenie niezrozumienia. Każdy wyjął to co go zaciekawiło, każdy poczuł, że nie wiem o co do końca chodzi.

      Dziewczynka powinna zamknąć oczka i czekać, co partner wymyśli, zam
      > iast powiedzieć: „wolę na pieska”. Bo jak od razu się wypnie i oświ
      > adczy, że chce na tego pieska, ten się będzie głowił, gdzie ona się tego nauczy
      > ła i mu opadnie. Poprawna kolej rzeczy to pan proponuje pani seks od tyłu, a pa
      > ni się ewentualnie zgadza

      Nie wiem, gdzie ona tych facetów spotyka, ale mi się nie udało, a dziewicą nie jestem. Ale ja wybieram nieodpowiednich mężczyzn. Teraz okazało się, że wszyscy są nieodpowiedni.
      • lilith76 Re: Seksowna, ale nie seksualna 29.07.13, 14:26
        > Nie wiem, gdzie ona tych facetów spotyka, ale mi się nie udało, a dziewicą nie
        > jestem. Ale ja wybieram nieodpowiednich mężczyzn. Teraz okazało się, że wszyscy
        > są nieodpowiedni.
        >

        Cofam to. Setki minimum nie przerobiłam, nie mam statystycznej próby.
        • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 30.07.13, 17:26
          Myślę, że z setką także mogłabyś nie mieć.:)
      • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 30.07.13, 17:30
        > A tak reszta tekstu jest jak sałatka jarzynowa - niby z warzyw, ale nie wszystkie to
        > marchewka. Kilka ciekawych tez godnych oddzielnego tekstu, ale razem tworzą misz-masz
        > dający wrażenie niezrozumienia. Każdy wyjął to co go zaciekawiło, każdy poczuł, że
        > nie wiem o co do końca chodzi.

        Masz trochę racji. Ale ja stawiam też na specyfikę forum, gdzie są także panie mające problemy w stylu: on jest niższy o 2 cm, młodszy o 2 lata, odpisał po 10 minutach, czy już mnie nie kocha, itp. Z resztę tak jak napisałam na początku - pewnych rzeczy się nie dostrzega, tak wrosły w codzienność. Poza tym chyba za wiele się spodziewałam.:)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Seksowna, ale nie seksualna 30.07.13, 17:38
      Bullshit ten cytat.
      Takie wyobrażanie sobie co to ludzie w sypialni robią.
      Choć wszyscy robią to samo to mimo wszystko każdy nieco inaczej.
      A zakładanie że mężczyźni patrzą na kobietę jak na zdobycz to wspaniały przykład seksistowskiego stereotypu. Pani proseksualna może byc z siebie dumna.
      • sl13 Re: Seksowna, ale nie seksualna 30.07.13, 18:06
        Ech, trzeba było dać tylko link do artykułu, może poszłoby lepiej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka