Dodaj do ulubionych

Późny początek studiów medycznych

02.08.13, 12:49
Zawsze ciągnęło mnie do medycyny, życie potoczyło się tak, że się nie udało, skończyłam co innego, pracuję w branży niezwiązanej z moimi studiami i szczerze mówiąc chce mi się wyć, nie lubię tego, co robię.

Poważnie zastanawiam się nad rozpoczęciem studiów medycznych, tylko, że realnie patrząc miałabym 28 lat kiedy bym zaczęła. Rodzina mnie delikatnie wyśmiała, ale też rodzina sprawiła, że mając 19 lat poszłam na takie a nie inne studia i wylądowałam tak, że jak wyżej - chce mi się wyć i nie lubię swojej pracy. Nie wiem więc czy dobrze wyjdę na słuchaniu rodziny.

Wiem, że czeka mnie masa pracy i jestem na nią gotowa
Wiem, że czekają mnie akrobacje czasowo-finansowe, że będę musiała z czegoś się utrzymać i mam na to wstępny plan
Wiem, że realnie będę gotowa do pracy w wieku 38 lat i przepracuję w zawodzie pewnie ze 30
Wiem, że to kosztowne studia i pewnie do tego 38 roku życia będę trochę biedować
Nie mam problemu z niewpasowaniem się w system w którym najpierw są studia, potem mąż, potem dziecko i praca do emerytury.

Ale ciągle mnie ciągnie, mimo wszystko. Zakładam też, że ludzie żyją dłużej i moje 38 lat to nie będzie to samo 38 lat, które kiedyś kończyła moja mama. Mój znajomy, który uczył się projektowania aplikacji mobilnych na brytyjskim uniwersytecie miał w grupie dwie panie w wieku emerytalnym, jedna z nich była najlepsza w grupie, codziennie przyjeżdżała na zajęcia na rowerze.

Co o tym sądzicie? Jakieś sugestie? Może jest na sali lekarz?
Obserwuj wątek
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 12:54
      > Co o tym sądzicie?

      Wykształcenie lekarza trwa w zasadzie dekadę, rozpoczniesz zawód mając pod czterdziestkę. Absurd imo, rodzina ma rację, że Cię wyśmiewa.
      • loginoftheyear Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:00
        i co z tego?
        wolalabym takiego lekarza jak ona, niz te stada mlodych po medycynie, bo mamusia im kazala
        co stanowi o jakosci lekarza? wiek?

        • krytyk-systemu-edukacji Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:06
          > wolalabym takiego lekarza jak ona, niz te stada mlodych po medycynie, bo mamusi
          > a im kazala
          > co stanowi o jakosci lekarza? wiek?

          Sprawdź sobie w wolnej chwili, o co chodzi z tym warunkiem koniecznym i wystarczającym, i przestań truć. Zaczynanie medycyny w wieku 28 lat to nonsens. Zresztą kiedyś były ograniczenia wiekowe, ale znając logikę Systemu Edukacji, to pewnie znieśli. Bo każdy ma prawo do samorealizacji. :D
          • loginoftheyear wydawalo mi sie 02.08.13, 13:10
            ze kazdy ma prawo do wypowiedzi
            ale moze tobie sie zdaje, ze to twoje wlasne forum i poza toba (oczywiscie) kazdy tylko 'truje'. to pewnie mozna leczyc.
            • krytyk-systemu-edukacji Re: wydawalo mi sie 02.08.13, 13:14
              > ze kazdy ma prawo do wypowiedzi

              No i się wypowiedziałeś.

              > to pewnie mozna leczyc.

              Spodziewam się. To ja może poczekam, aż użytkowniczka Polypodiopsida skończy medycynę, i do niej się zgłoszę. Sounds like a plan? :)
      • jamesonwhiskey Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 15:28

        > Wykształcenie lekarza trwa w zasadzie dekadę, rozpoczniesz zawód mając pod czte
        > rdziestkę. Absurd imo, rodzina ma rację, że Cię wyśmiewa.


        poszukiwanie radosci w zyciu niejest absurdem
        absurdem jest siedziec na dupie i plakac ze jestes na cos za stary/glupi/biedny
        • female.pl Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 15:32
          dobrze napisane!
          podoba mi sie.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 19:51
          > poszukiwanie radosci w zyciu niejest absurdem

          Ale system edukacji, a już kształcenie medyczne zwłaszcza, na litość boską!, nie jest od „spełniania marzeń” czy bliżej nieokreślonej „samorealizacji”, lansu, szpanu, wyrównywania szans ani w ogóle od robienia komukolwiek przyjemności. Wam już naprawdę się wszystkim poprzestawiało coś.

          > absurdem jest siedziec na dupie i plakac ze jestes na cos za stary/glupi/biedny

          To jakaś żaluzja, synu?
          • monia_stara_krowa Re: Późny początek studiów medycznych 07.08.19, 09:10
            Pełno ludzi się przekwalifikowuje po 40 i zwykle nie żałują. O co Ci właściwie chodzi? Ona wie na co się pisze i chce to zrobić. Ja jestem teraz w trakcie studiów, które skończę w wieku 35 lat a potem chcę iść na doktorat, czyli kolejne 4 lata. Od pierwszego roku były ze mną osoby po 40 rż., wychowujące dzieci i pracujące - nikt nie żałował. Odkąd zaczęłam studia (3 lata temu) mam mniej czasu, większe wydatki i co z tego? Nie żałuję tego, bo to była najlepsza decyzja w moim życiu. Poza tym osoba podejmująca taką decyzję w późniejszym wieku jest później bardziej zaangażowana i jest mniejsza szansa, że jednak zmieni zdanie (tak jak często się dzieje w przypadku osób, które zaczynają studia w wieku 19 lat).
        • rach.ell Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 20:09
          > poszukiwanie radosci w zyciu niejest absurdem
          > absurdem jest siedziec na dupie i plakac ze jestes na cos za stary/glupi/biedny

          ale tez powiedziec sobie, ze jest sie na cos za starym/glupim/biednym nie musi byc bezzasadne:)
      • monia_stara_krowa Re: Późny początek studiów medycznych 07.08.19, 09:06
        Pełno ludzi się przekwalifikowuje po 40 i zwykle nie żałują. O co Ci chodzi, człowieku? Ona wie na co się pisze i chce to zrobić. Ja jestem teraz w trakcie studiów, które skończę w wieku 35 lat a potem chcę iść na doktorat, czyli kolejne 4 lata. Na pierwszym roku były ze mną osoby po 40 rż., wychowujące dzieci, pracujące na pełen etat - nikt nie żałował. Odkąd zaczęłam studia (3 lata temu) mam mniej czasu, większe wydatki i co z tego? Nie żałuję tego, bo to była najlepsza decyzja w moim życiu.
    • alpepe Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:00
      Drugiego życia mieć nie będziesz. Idź. Może po roku się już rozczarujesz, ale będziesz wiedziała, że spróbowałaś.
    • loginoftheyear Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:02
      ja popieram realizacje marzen, jesli tylko masz na to rozsadny plan. a wyglada na to, ze masz
      zycie jest tylko jedno i nie warto marnowac na cos, czego sie nie cierpi. nawet za cene nie wiadomo jakich pieniedzy.
    • rekreativa Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:03
      Masz na utrzymaniu dzieci?
      Bo jeśli nie i nikt prócz Ciebie tego zaciskania pasa nie odczuje, to ja nie widzę powodu, by takiego planu nie zrealizować. Najwyżej się nie uda (możesz się nie dostać na wydział, albo już w trakcie zajęć stwierdzisz, że to jednak ponad Twoje możliwości), ale przynajmniej nie będziesz sobie pluła w brodę za 10 lat, że zmarnowałaś życie :)
      Sama żałuję, że nie poszłam na medycynę, kiedy była na to pora.
      • polypodiopsida Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:06
        Nie mam dzieci. Koleżanki powychodziły za mąż, właśnie mamy wysyp ciąż, a mnie to totalnie nie interesuje :)
        • female.pl Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:15
          Moja przyjaciolka z Chicago jest lekarzem dentystka i prowadzi gabinet z druga lekarka, ktora ukonczyla stomatologie w wieku 41 lat- pozno zaczela studiowac. Najzabawniejsza jest historia ktora zawsze opowiada: do gabinetu przyszlo 2 nowych pacjentow, ktorzy koniecznie chcieli trafic do tej "starszej pani dokor" z argumentacja, ze ta mloda to nie ma takiego doswiadczenia zawodowego.
          • rekreativa Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:43
            O właśnie, u autorki wątku wiek, to, że nie wygląda jak młodziutka panienka będzie raczej działał na korzyść, bo młody wygląd lekarza pacjentów raczej zniechęca niż zachęca.
            • vandikia Re: Późny początek studiów medycznych 04.08.13, 22:35
              mnie osobiście i na chwilę obecną chyba zachęca młody wygląd, kilka dni temu w przychodni odetchnęłam z ulgą że badać mnie będzie młoda lekarka, a nie stara prukwa, która stwierdzi po opaleniźnie, że pewnie złapałam egzotycznego wirusa i nawet się do mnie nie dotknie ignorując zwykłe zapalenie oskrzeli

              ogólnie młodzi lekarze mimo, że nie mają doświadczenia to mają chociaż power, a w przypadku poważnych diagnoz i tak się muszą konsultować z doświadczonymi, więc czy ja wiem czy nie działa na korzyść młody wygląd?
        • vandikia Re: Późny początek studiów medycznych 04.08.13, 22:32
          żeby z ciążą nie było jak ze studiami..
    • berta-death Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:24
      A jakie prawdopodobieństwo, że w ogóle na te studia się dostaniesz, zwłaszcza w PL? Przecież to na lekcje trzeba odpowiednie chodzić, żeby zdać egzamin na odpowiednio dużą ilość punktów. A potem na kolejne, żeby egzaminy pozdawać. Masz na tyle kasy?
      To już lepiej zagranicę gdzieś jechać, bo tam na te medyczne uczelnie aż tak rękami i nogami nikt się nie pcha jak u nas. W UK zdaje się do 35rż przyjmują, niektóre do 40. Uważa się, że proces kształcenia lekarza jest tak długi, że nie ma sensu tego później zaczynać. Bo studia to tylko studia, dają papier do tego, żeby podjąć praktyczną naukę zawodu, a dopiero ona czyni z delikwenta lekarza i też trwa parę lat. Po których trzeba jeszcze jakiegoś doświadczenia nabrać. De facto to gdzieś dopiero ok 15 po ukończeniu studiów można mówić, że lekarz coś jest wart. Wcześniej to większe prawdopodobieństwo, że dobry farmaceuta albo googiel lepiej poradzą.
      • polypodiopsida Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:29
        Jeśli nie spróbuję, to prawdopodobieństwo, że się dostanę jest żadne. Owszem, myślałam o studiach za granicą.

        Poza tym niezależnie od tego czy uda mi się z medycyną czy nie, nie planuję iść na emeryturę w wieku emerytalnym. No bo co, iść na emeryturę koło siedemdziesiątki i dwadzieścia lat czekać na śmierć? Umarłabym z nudów.
        • berta-death Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:34
          28lat na początek studiów to nie jest jakoś dużo. 35-40 to by się można zastanawiać.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:55
            > 28lat na początek studiów to nie jest jakoś dużo.

            To jest dużo, zwłaszcza jeśli są to studia trudne i wymagające. Chociaż z drugiej strony, jak patrzę na niektórych lekarzy, to mam pewne wątpliwości co do tego legendarnego poziomu na medycynie.

            Ciekawe, czy przyszłe doktory ściągają na egzaminach, he, he. :)
            • berta-death Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 14:14
              Z tego co mi wiadomo jak to wygląda, to sajgon jest na pierwszych 2 góra 3latach, gdzie nie ma jeszcze przedmiotów zawodowych. Są za to takie przedmioty jak chemia, biochemia, fizjologia, itp. Poziom tych przedmiotów nie wykracza poza poziom szkoły średniej, w przeciwieństwie do takiej np biologii czy farmacji, gdzie jest dużo obszerniejszy materiał do wkucia. Sajgon nie polega na tym, że to jest nie możliwe do nauczenia, czy jakoś wyjątkowo trudne. W końcu takich biologów nikt nie żałuje, nie postrzega ich jako wyjątkowo wybitnych uczniów, którzy jako prymusi dostali się na elitarne studia, sami studenci też nie narzekają, że mają kłopoty z przyswojeniem materiału ani nie ma na tych studiach jakiegoś odsiewu, pogromu czy konieczności brania lekcji. Sajgon robią wykładowcy i ćwiczeniowcy, którzy wiedzą, że mają z desperatami do czynienia, którzy zapłacą każdą cenę, żeby te studia skończyć. Stąd takie układanie testów egzaminacyjnych albo takie formy egzaminowania, żeby mało kto bez lekcji był w stanie to zaliczyć. To jedyna szansa, żeby taki profesor bądź doktor chemii czy biologii mógł sobie dorobić.
              Natomiast jeśli chodzi o wyższe lata, gdzie są przedmioty zawodowe prowadzone przez profesorów i doktorów medycyny, którzy mają gdzie kasę zarabiać i czym się zajmować w ciągu dnia a zajęcia ze studentami traktują jak dopust boży i tylko patrzą, żeby odwalić te wykłady i ćwiczenia, zaliczyć każdemu jak najszybciej, żeby już nie musieć robić powtórek i żeby go studenty nie nachodziły po godzinach, to jest prawie tak lajtowo jak na marketingu i zarządzaniu.
              Na praktykach jest się jedynie stójkowym, nawet wtedy kiedy robi się specjalizację. Jak ktoś sam nie będzie zabiegał o to, żeby się czegoś nauczyć, na siłę nie będzie się wpychał do uczestnictwa w zabiegach, kontaktach z pacjentami, czy chociażby przeglądania sobie kart chorych, to nie ma żadnej odgórnej presji, żeby zmusić delikwenta do nabywania praktycznej wiedzy. A potem jest teoretyczny egzamin i mamy lekarza specjalistę.

              Tak przynajmniej te studia były przez studentów i absolwentów postrzegane ładnych parę lat temu. Nie sądzę, żeby to było jakieś mocne urban legend ani żeby wiele się zmieniło od tamtych czasów.
              Sądząc po poziomie statystycznego lekarza, to gdzieś jest błąd systemu edukacji.
              • ipsetta Re: Późny początek studiów medycznych 03.08.13, 01:34
                Ja tu się produkuję trzy posty niżej, a nie przeczytałam tego o tu - nade mną.

                Świetnie to wszystko ujęłaś. :)
              • amandaas Re: Późny początek studiów medycznych 04.08.13, 23:21
                > Natomiast jeśli chodzi o wyższe lata, gdzie są przedmioty zawodowe prowadzone p
                > rzez profesorów i doktorów medycyny, którzy mają gdzie kasę zarabiać i czym się
                > zajmować w ciągu dnia a zajęcia ze studentami traktują jak dopust boży i tylko
                > patrzą, żeby odwalić te wykłady i ćwiczenia, zaliczyć każdemu jak najszybciej,
                > żeby już nie musieć robić powtórek i żeby go studenty nie nachodziły po godzin
                > ach, to jest prawie tak lajtowo jak na marketingu i zarządzaniu.

                Kończę właśnie med i absolutnie się z tym nie zgadzam. Lajtowo to bylo na pierwszym/drugim roku kiedy wystarczyło wykuć podręcznik i była piątka. A takiej interny czy pediatrii nie da się wykuć na pamięć, nawet mając stos podręczników sięgających do pasa. Tutaj, żeby być dobrym, trzeba mieć coś więcej niż wzrokową pamięć.
            • ipsetta Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 14:15
              > To jest dużo, zwłaszcza jeśli są to studia trudne i wymagające.

              Wymagające - owszem. Ale nie trudne. Nie sztuką jest wykuwać na pamięć podręczniki.

              O, taka fizyka to może być trudna...
              • berta-death Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 14:23
                Chyba cały problem polega na wkuwaniu na pamięć tych podręczników. Bądź co bądź to jednak są przedmioty ścisłe, takie jak mechanika czy matematyka. Też jest jakaś zasada działania, leków, narządów, układów, fizjologii, itp. I owszem można to wryć na pamięć, tak samo jak definicje z fizyki, czy matematyki, ale można też zrozumieć. Problem w tym, że albo nie każdy jest w stanie to pojąć albo nie każdy chce sobie podgrzać mózg i zrobić krótkotrwały wysiłek, dzięki któremu zrozumie daną zasadę w pół godziny. Woli bezmyślnie wkuwać całą noc tekst, niczym aktor do roli.
                Ja w ogóle uważam, że na takie studia jak medycyna czy prawo, to przede wszystkim matematykę powinno się zdawać. A potem zamiast tych przedmiotów teoretycznych niezawodowych, to ładować matematykę, logikę, itp. Niestety, żeby być dobrym lekarzem czy dobrym prawnikiem, nie wystarczy wkuć na pamięć objawy choroby czy postępowanie w określonych przypadkach wg odpowiedniego algorytmu, trzeba też umieć kojarzyć fakty, myśleć analitycznie, łączyć wiedzę z różnych dziedzin.
                • ipsetta Re: Późny początek studiów medycznych 03.08.13, 00:23
                  >Też jest
                  > jakaś zasada działania, leków, narządów, układów, fizjologii, itp. I owszem możn
                  > a to wryć na pamięć, tak samo jak definicje z fizyki, czy matematyki, ale można
                  > też zrozumieć.
                  >trzeba też
                  > umieć kojarzyć fakty, myśleć analitycznie, łączyć wiedzę z różnych dziedzin.

                  Owszem, zasady działania są. Jednak wg mnie (i o to mi chodziło we wcześniejszym poście), są one dużo mniej kłopotliwe w zrozumieniu, jak również łatwiejsze jest połączenie faktów gdy potrzeba (co wiążę ze spostrzegawczością). A taka fizyka - tu masz dużo wyższy poziom abstrakcji, często subtelne oraz mniej oczywiste rzeczy do "zobaczenia". Natomiast taka medycyna - sorki - ale nawet w kontekście biochemii, farmacji, że cząstka A "lubi" B, bo jest np. reduktorem (a to, że jest reduktorem, jest sprawa trywialną w zrozumieniu) itp. Na medycynie nawet chyba dokładnie nie tłumaczą teorii MO, w związku z czym wszystko sprowadzać się będzie do wkuwania na pamięć: substraty - strzałka - produkt (plus może mechanizm).

                  >Problem w tym, że albo nie każdy jest w stanie to pojąć albo ni
                  > e każdy chce sobie podgrzać mózg i zrobić krótkotrwały wysiłek, dzięki któremu
                  > zrozumie daną zasadę w pół godziny. Woli bezmyślnie wkuwać całą noc tekst, nicz
                  > ym aktor do roli.

                  Zgadzam się. :)

                  > Ja w ogóle uważam, że na takie studia jak medycyna czy prawo, to przede wszystk
                  > im matematykę powinno się zdawać.

                  Niby masz rację. Ale, co to znaczy zdawać matematykę? Oto jest pytanie.... :)
            • female.pl Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 15:06
              Bez przesady z tym wiekiem. Na Zachodzie ludzie czesto zabieraja sie za studia duzo pozniej nizli zaraz po maturze. Ja wyjechalam z Polski bedac na 4 roku studiow. W Niemczech zaczelam studiowac w wieku 25 lat i ukonczylam je spokojnie, nie odbiegajac wiekiem od innych studentow.
            • lipsmacker Re: Późny początek studiów medycznych 04.08.13, 11:23
              Krytyk wiesz co, ja tu rzadko pisze bo wole czytac, przewaznie uwazam Twoje wypowiedzi za zrownowazone ale w tym akurat temacie to dales plame. Ja mam 40 lat, wlasnie zaczelam kolejny kierunek, tez branza medyczna ale nie az tak dlugie studia ( akurat w moim przypadku nie po to by zmienic zawod a raczej miec dodatkowy w zapasie), nie jestem najstarsza na roku i to o ponad dekade! I nie pisze o pojedynczych przypadkach bo z 20% jest ode mnie starszych.

              Do autorki postu - dobrze i madrze planujesz, daz ku temu i nie patrz na krecenie nosami rodziny. Raz sie zyje.
        • ipsetta Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 14:09
          > Poza tym niezależnie od tego czy uda mi się z medycyną czy nie, nie planuję iść
          > na emeryturę w wieku emerytalnym. No bo co, iść na emeryturę koło siedemdziesi
          > ątki i dwadzieścia lat czekać na śmierć? Umarłabym z nudów.

          Masz identyczne podejście do mojego! :)

          Co do wieku - z jednej strony to bardzo dobry wiek, bo uczyć się będziesz z przekonaniem i tzw. pasją. Jednak z drugiej - wiesz po sześćdziesiątce niektórzy zaczynają się trząść, więc już skalpela do ręki Ci nie dadzą tak chętnie... (Może się mylę).

          Myślę, że próbuj! Popieram. :)

          A co do studiów w UK- słyszałam, że są prostsze niż te w PL, mniej godzin, przedmiotów. Tylko podobno - problem w UK jest z lekarzami taki, że niby aż tak dużo nie zarabiają i chętnie emigrują. No ale tu radzę sobie poczytać dokładnie na ten temat.
    • ewaewawa Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:36
      mlodylekarz.pl/index.php/forums/14-inne/17137-marzenia-o-medycynie?limit=10&start=120
    • zbyfauch 28 lat 02.08.13, 13:37
      to moim zdaniem bardzo dobry wiek, żeby zacząć tak poważne studia, jak medycyna. W tym wieku uczysz się dlatego, że chcesz, że odczuwasz taką potrzebę, nie dla mamusi czy dziadziusia, czy dla kieszonkowego. Wkraczając w zawód jako dorosła a jeszcze mająca właściwie całe życie zawodowe przed sobą kobieta, zakładając, że Twój wybór byłby słuszny, byłabyś godna nawet specjalnego serialu nominowanego do EMMY, czy jak się ta nagroda nazywa. :)
    • ewaewawa Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:47
      Ukończyłam medycynę, zrobiłam staż, dostałam się na specjalizację i nie pracuję poki co w zawodzie. Jestem "perfect housewife" :) i powiem wam, ze swietnie sie w domu realizuję. Prowadzę sobie blog kulinarny, dbam o ogródek, na wszystko mam wreszcie czas i nie muszę się stresować. Dla mnie medycyna była jednym wielkim rozczarowaniem- tu w Polsce. Nie wykluczam, że wrócę do zawodu ale napewno nie w kraju.
      • zbyfauch Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:49
        ewaewawa napisała:
        > Dla mnie medycyna była jednym wielkim rozczarowaniem- tu w Polsce. Nie wykluczam,
        > że wrócę do zawodu ale napewno nie w kraju.

        Obyś nie wróciła bo biada tym zagranicznym pacjentom.
        • ewaewawa Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 13:58
          Dlaczego? Bardzo dobrze zdałam LEP, zdałam USMLE więc mogę pracować w Stanach. Zrobiłam sobie gap year i realizauje sie w inny sposób. Co będzie dalej to zobaczymy. Marzenia o medycynie czasami nie pokrywają się z rzeczywistością, szczególnie Polską. Oczywiście jestem za realizacja marzeń, niech spróbuję i zyczę żeby sie nie rozczarowała.
          • berta-death Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 14:28
            A znasz chociaż jeden zawód który w praktyce pokrywa się z wyobrażeniem o nim? Ludzie idą na taką medycynę myśląc, że będą pracować niczym dr House, a tu okazuje się, że utknęli w osiedlowej przychodni i całymi dniami przepisują babciom leki na nadciśnienie. Czasem ktoś z ciężą postacią grypy się trafi. Podobnie w szpitalu, nic się nie dzieje, nudne rutynowe czynności, ciągle te same przypadki. Ilu lekarzy może być jakimiś wybitnymi chirurgami transplantologami, albo pracować w klinikach z najtrudniejszymi przypadkami. A zapewne i oni popadają w rutynę i ich zawód wcale nie jest taki jakim go sobie przeciętni śmiertelnicy wyobrażają.
            • simply_z Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 19:32
              no a w ktorym zawodzie nie ma rutyny ,natomiast fajne jest to,że nie jest to zawod nudny ,jak wszystkie ksiegowosci ,informatyki itd.
              • loginoftheyear Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 19:35
                ale pojechalas
                to co dla ciebie nudne, dla innych jest fascynujace
                • simply_z Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 20:08
                  to na pewno.
    • samuela_vimes Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 15:37
      ja uważam, że powinnaś iść, 40 tka to nie wiek starczy jak tu niektórzy twierdzą. Jeśli tylko jesteś gotowa na takie poświęcenie jak mnóstwo nauki, kasy i zero wolnego czasu to się nie zastanawiaj.
    • zeberdee28 Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 16:00
      Mam znajomych którzy studiowali na zachodzie i z tego co od nich słyszałem tam dosyć często się zdarza że ktoś zaczyna medycynę właśnie w wieku 28-30 lat. Pracować zaczniesz w wieku 38 lat czyli że popracujesz spokojnie 30-35 lat, to jest całkiem sporo czasu.
    • mojemieszkanie24 Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 19:35
      oczywiscie, ze idź !!! Ja także zastanawiam się nad dodatkowymi studiami ( architektura), bo zawsze mnie to interesowało. POWODZENIA !!!
      ps. tym co mówi rodzina się nie przejmuj
    • gree.nka Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 19:43
      sama zmieniłam zawód w wieku 35 lat. W tym wieku i w obecnym zawodzie ludzie pełnią funkcje dyrektorskie, conajmniej a ja zaczynałam od początku wszystko :)
      Czy warto było? Nie wiem jeszcze ale wiem, że nie warto było bycie w tamtym miejscu .
    • light_in_august Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 19:56
      Jeśli to jest Twoje marzenie, to nie widzę żadnych przeciwwskazań. 28 lat to wcale nie tak dużo jak na początek studiów. Ja moje obecne studia zaczęłam jeszcze później i nie uważam, żeby to był błąd. Znam osobę, która medycynę skończyła pod 50-tkę - była jedną z najlepszych studentek na roku i teraz pracuje w wymarzonym zawodzie. Powodzenia :)
      • marguy Re: Późny początek studiów medycznych 02.08.13, 20:13
        polypodiopsida,
        twoje zycie, twoje marzene wiec spelniaj je. Nigdy na nic nie jest za pozno.
    • thelma333.3 Re: Późny początek studiów medycznych 03.08.13, 11:04
      na Twoim miejscu zdecydowałabym się;
      jeśli wiesz ze to właśnie chcesz robić, to nie ma na co dłużej czekać;
      a 28 lat to wcale nie tak dużo; jak tak dalej pójdzie to może wiek emerytalny będzie jeszcze bardziej przesunięty, wiec spokojnie czeka Cie 30+ lat pracy; jeśli ma się prace która się bardzo lubi i jest to dla nas pasja, to w sumie jak wygrana na loterii, wiec moim zdaniem warto o to walczyć
      powodzenia
    • nenharma Re: Późny początek studiów medycznych 03.08.13, 12:10
      Nie widzę w tym nic złego. W tym momencie ludzie żyją dłużej(przewidywany wiek życia dla ludzi w okolicach 30 to 100 lat), poza tym będziemy pracować do 70. Ostatnio miałam nawet taką rozmowę z mężem, że panuje powszechne przekonanie, że trzeba się wszystkiego nauczyć w wieku nastoletnim lub na studiach. Potem to już nie można odkrywać w sobie talentu, chodzić na zajęcia dodatkowe, uczyć się języków czy produkować garnki. Do 25 roku życia człowiek powinien być wykształcony, wiedzieć co chce w życiu robić i posiadać wszelkie umiejętności. A potem to nie wiem co przez następne 50 lat, chyba tylko czołgać się w kierunku grobu zostaje.
      Jak najbardziej uważam, że powinnaś spróbować, inaczej do końca życia będziesz się zastanawiać jakby to było.
    • axellence Re: Późny początek studiów medycznych 03.08.13, 12:23
      Jeśli wiek ma być jedynym argumentem przeciw, jeżeli cię na to stać i nie masz zobowiązań - ja bym na twoim miejscu zawalczyła jeszcze.
      • olewka100procent Re: Późny początek studiów medycznych 03.08.13, 13:02
        może zrób sobie jakieś studia pielęgniarskie
    • mila2712 Re: Późny początek studiów medycznych 03.08.13, 17:08
      rób to o czym marzysz ....
      spróbuj bo całe życie bedziesz zastanawiała się co by było gdyby ....powodzenia :)
    • czastka_elementarna Re: Późny początek studiów medycznych 03.08.13, 21:46
      Oczywiście, że powinnaś spróbować. Ja sama wybrałam zły kierunek (chociaż z własnej woli) i teraz męczę się okrutnie, a mam przed sobą jeszcze dwa lata. I w ogóle dziękuję Ci za ten post. Teraz sama zaczynam się zastanawiać, czy jednak nie pomyśleć o medycynie. Chociaż akrobacje, jakich to by ode mnie wymagało pewnie mogą mnie przerosnąć, bo nie dość, że maturę musiałabym na nowo pisać, to jeszcze mój obecny kierunek muszę skończyć.
      • rekreativa Re: Późny początek studiów medycznych 04.08.13, 12:52
        A dlaczego musiałabyś maturę pisać od nowa?
        • czastka_elementarna Re: Późny początek studiów medycznych 04.08.13, 21:00
          Nie mam zdanej biologii i chemii
    • sole78 Re: Późny początek studiów medycznych 04.08.13, 13:09
      mam tak samo jak Ty, skończyłam studia "modne", nie pracuję w zawodzie, włsciwie tylko pomagam mężowi w jego firmie. U mnie gorzej z wiekiem, bo mam 35 lat i 2 dzieci. Fascynacja medycyną zrodziła się jak starszy syn był mały, często chorował. Dużo czytałam o chorobach, leczeniu i wszystko tak łatwo mi wchodziło i bardzo zaczęło interesować. Wszyscy dookoła mi mówili, że minęłam się z powołaniem i powinnam iść na medycynę, bo byłby ze mnie dobry lekarz. Myślałam też tak mniej górnolotnie o farmacji, bo to jednak krótsza droga, a też bardzo mnie interesowało. Nie starczyło mi jednak odwagi i pewnie do końca życia będę miała poczucie, że zmarnowałam swoją szansę. Często po maturze człowiek nie ma jeszcze sprecyzowanych planów i błądzi z wyborem studiów, po czym do końca życia nienawidzi swojej pracy. Miej więcej odwago niż ja i chociaż spróbuj !!! Trzymam kciuki :)
    • arabeska_a Re: Późny początek studiów medycznych 04.08.13, 18:15
      Sprobuj! Jesli tego nie zrobisz, sama sobie odbierzesz szanse robienia tego co chcesz. Jesli po roku czy dwoch uznasz, ze to byla pomylka, przynajmniej bedziesz miala te satysfacje, ze sprobowalas.

      Obecnie ludzie zyja bardzo dlugo i bardzo dlugo sa w pelni spawni. Chyba tylko w Polsce pokutuje jeszcze przekonanie, ze na cos jest "za pozno", ze kobieta po czterdziestce "to powinna.....", itd. Znam siedemdziesieciolatka z Francji, ktory wlasnie rozpoczal nauke polskiego i chinskiego (rownoczesnie), zna piec innych obcych jezykow. Polak w tym wieku siedzialby w domu przed telewizorem, chodzil na dzialke, do lekarza i ew. nianczyl wnuki. Bo tyle mu "wolno" wg polskich norm spolecznych. Ludzie, nie dajmy sie zwariowac, ZYJMY tak dlugo jak my mamy ochote, a nie bo "tradycjaaaaa".

      Dlatego: sporobuj. I walcz o kazdy rok jak o Nobla.
      • simply_z Re: Późny początek studiów medycznych 04.08.13, 20:49
        problemem nie jest wiek ale gorsza kondycja.
        • arabeska_a Re: Późny początek studiów medycznych 04.08.13, 22:21
          Kondycja jest w glowie.
          Jak nie masz po co zyc (wegetujesz od obiadu do kolacji, czekajac na wnuki, kotre moze przysla smsa, a pojscie po pietruszke staje sie wydarzeniem dnia), to kondycja szybko siada, podobnie jak zdrowie.
    • maitresse.d.un.francais Pierwsze pytanie 04.08.13, 18:44
      Czy mając 38 lat znajdziesz pracę w zawodzie jako świeżo dyplomowana?

      To najważniejsze.
      • berta-death Re: Pierwsze pytanie 04.08.13, 21:08
        Znaleźć to znajdzie, w tej branży to nadal jest gospodarka planistyczna i ilu kształcą, dla tylu jest praca. Z tym, że największy popyt jest na ogólnych lekarzy gdzieś w przychodni na zadupiu, albo na pogotowiu, czy przychodniach świadczących pomoc świąteczną i nocną. A to jak wcześniej pisałam, chyba nie jest to o czym marzą ludzie marzący o medycznych studiach. Zdaje się, że na rodzinnych jeszcze popyt jest, bo unijne wymogi, ale oni to prawie jak ogólni. Przynajmniej do czasu jak im przyjdzie wzorem zachodnich zwyczajów, przejąć większość pacjentów od specjalistów i naprawdę leczyć zamiast wypisywać skierowania. Z tego powodu wbrew obiegowej opinii aż tak masowo nie wyjeżdżają zagranicę, bo tam to niczym dr Queen trzeba być wszechstronnym to jeszcze realna odpowiedzialność jest jak się coś spieprzy.
        • akle2 Re: Pierwsze pytanie 04.08.13, 21:30
          Szczęście w nieszczęściu, że nikt z zadupia nie będzie miał pojęcia o tym, że to 38 letnia stażystka a nie doktórka z kilkunastoletnim stażem. I jaja przyniosą, i świnkę zarżną, jak trzeba...
          Ja uważam, że powinna iść za głosem serca, skoro ją ta tematyka interesuje. Własny wybór (nie podyktowany naciskiem rodziców) = praca z powołania, a chyba o to chodzi.
    • akle2 Re: Późny początek studiów medycznych 04.08.13, 21:31
      Iść. Na pewno zdążysz pomóc jeszcze wielu osobom.
    • nstemi A czemu nie? 04.08.13, 22:19
      Będziesz miała ok. 35 lat, gdy skończysz studia. Potem jeszcze staż. Gdy dostaniesz się na specjalizację już jakieś pieniądze zaczniesz zarabiać. Nie kokosy, ale już raczej nie będziesz dokładać do interesu. Więc jeśli masz plan finansowy, to na co czekasz? Na frustrację za parę lat, że zmarnowałaś okazję?
      Nawiasem mówiąc mam koleżankę, która dostała się na medycynę po skończeniu pięcioletnich studiów z zupełnie innej bajki. Dała radę, w tej chwili jest rezydentką :-)
      Jakiś czas temu czytałam o kobiecie, do której mam pełen szacun. Kobieta w okolicach 50tki postanowiła zrealizować marzenie swojego życia i poszła na weterynarię. 6 lat studiów, więc miała dobrze pod 60tkę gdy została lekarzem weterynarii. I praktykuje! Ta laska to dopiero miała odwagę.
      • nstemi PS 04.08.13, 22:30
        Przypomniała mi się jeszcze jedna pani, która skończyła medycynę mając lat 40. To było dobre 10 lat temu, pracuje teraz naukowo.

        I jeszcze jedno: rodzina Cię delikatnie wyśmiała. OK. Ale to nie rodzina przeżyje za Ciebie życie.
        No risk no fun.
    • vandikia Re: Późny początek studiów medycznych 04.08.13, 22:31
      no ten "wstępny plan" na utrzymanie jest chyba tutaj kluczowym, bo studia medyczne to nie humanistyczne, musisz mieć solidne zaplecze na kilka lat, żeby móc studiować i nie zapominaj że będziesz coraz starsza i będziesz miała coraz mniejszą wydolność organizmu (gdyby ci przyszło na myśl za dnia studiować, nocami pracować)
      • zandaria03 Re: Późny początek studiów medycznych 06.08.13, 21:47
        Jeśli nie ma ograniczeń wiekowych -to próbuj,bo będziesz żałować do końca zycia.U nas na medycynie na kierunku anglojęzycznym w grupie Norwegów studiowali na jednym roku ojciec i syn!W moim mieście jest lekarz,który ma koło 50 lat,po studiach wyjechał do Australii,wiele lat tam mieszkał i pracował (nie jako lekarz).Teraz wrócił do Polski ,zdał LEP i zaczyna specjalizację.Wszystko jest do zrobienia,jeśli się bardzo pragnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka