Dodaj do ulubionych

kocham was, za wasze przewidywalne zachowanie

04.09.13, 14:15
Moje wy kochane istotki, zbudowane inaczej,

wiedza to potega, nakrylem jedna z was na oszustwie i wyszlo ze wy macie cale dwory wokol siebie do roznych poslug. Najczesciej obracacie staruchow bo i weksza nagroda, mniejsza robota a i kit latwiej wcisnac, tak wam sie przynajmniej wydaje. A wiec nakrylem jedna z waszych ze miala caly dworek i nie bardzo wiem co z tym fantem zrobic bo ona o tym nie wie. Poradzcie kobietki a pytam pod katem waszej rozrywki bojak doradzicie mi cos fajnego to obiecuje wam powtorzyc i posmiejemy sie tu RAZEM z tej owcy co sie tak po frajersku dala nakryc!!! Jakiez to warianty wchodza pod uwage?
1. powiedziec i zostawic
2. nie powiedziec a obserwowac i donosic wam pikantne szczegoly
Mowie wam, boki juz zrywam jak ze mna p..li glodne kawalki a za chwile zebrze drugiego zeby ja wyrwal na wycieczke do czarnolandu, buahahahahaha! A za chwile z drugim zeby ja zaprosil na obejrzenie jakiej promocji ksiazki. Nie, no jestescie fajne :) Acha, jakby tu byli jacys z resztkami testosteronu to powaga panowie i tak jak przy stoliku karcianym, pora sobie powiedziec: sprawdzam! Pozdro moje wy kochane inaczej!!!
Obserwuj wątek
    • 1lapaz Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 14:22
      czyli nie na wyłaczność i trzeba się dzielić? ojej ojej ojej
    • six_a Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 14:25
      łał, pierwszy zawód życiowy.
      prawie jak utrata dziewictwa.
      tylko bardziej.
      • mariuszg2 Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 14:35
        six_a napisała:

        > łał, pierwszy zawód życiowy.
        > prawie jak utrata dziewictwa.
        > tylko bardziej.
        >

        co?
        !!!
        znaczy za pieniądze?
        • six_a Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 14:39
          nie zawód zawód, tylko zawód.
          • maly.jasio ja Was pogodze. 04.09.13, 14:43
            six_a napisała:
            > nie zawód zawód, tylko zawód.

            taki zawód staje sie czasami powodem do podjecia zawodu zawodowo.

            • mariuszg2 ale misie nie kłócimy 04.09.13, 14:59
              tak tylko dziergamy
              • maly.jasio ale ja chce - aby ludzie sie kochali 04.09.13, 15:03
                mariuszg2 napisał:
                > tak tylko dziergamy

                to za malo.
                - tak dziergac sie bez milosci.
                pachnie mi to zawodostwem.


            • six_a Re: z życiem 04.09.13, 15:58
              się pogódź.
              ament.
          • mariuszg2 Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 15:01
            six_a napisała:

            > nie zawód zawód, tylko zawód.

            trzeba było tak od razu...od kiedy człowiek traci dziewictwo staje się zawodowo rozczarowany...dziewice są szczęśliwsze....

            jesteś szczęśliwa?
    • alpepe Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 14:28
      jaką sobie wybrałeś, taką masz. Idę o zakład, że następna będzie w tym samym typie. To cię chłopie rajcuje, więc co się dziwisz.
      • mariuszg2 Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 14:36
        tak i ma to po ojcu a matka siedzi z tyłu...
    • maly.jasio podalbys jakies pikantne szczegoly 04.09.13, 14:31
      czy jest chociaz dobra w te klocki - bo tak to wychodzi, ze niepotrzebnie sie moze meczysz, chlopie
      • mariuszg2 Re: podalbys jakies pikantne szczegoly 04.09.13, 14:37
        dochodzą mi papryczki czyli....już niedługo...odkładam na spirytus...
    • fuzja.jadrowa Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 14:32
      Mozna sie jakos wypisac? Ja nie chce, zebys mnie kochal.
      • stokrotka_a Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 14:38
        Pozwól mu - niech się chłopiec ucieszy. ;-)
        • maly.jasio Wreszcie jakas rozsadna dziewczyna. 04.09.13, 14:40
          stokrotka_a napisała:
          > Pozwól mu - niech się chłopiec ucieszy. ;-)


          (to o poprzedniczce)

          po co ma pozwalac?
          Milosc sama w sobie niczego nie zalatwia, a tylko komplikuje zycie.
          • stokrotka_a Re: Wreszcie jakas rozsadna dziewczyna. 04.09.13, 14:46
            maly.jasio napisał:

            > po co ma pozwalac?
            > Milosc sama w sobie niczego nie zalatwia, a tylko komplikuje zycie.

            Ty zawsze taki poważny, nawet w obliczu tak śmiesznego tekstu, jak ten w pierwszym poście tego wątku?
            • maly.jasio Re: Wreszcie jakas rozsadna dziewczyna. 04.09.13, 14:59
              stokrotka_a napisała:
              > Ty zawsze taki poważny, nawet w obliczu tak śmiesznego tekstu, jak ten w pierws
              > zym poście tego wątku?


              Bo sytuacja jest powazna.
              zarowno we wstepniaku jak i u Twej poprzedniczki (fuzji).

              - gdy milosc szkodzi - to sie ja (samo uczucie) porzuca i bierze obiekt pozadania bez milosci.
              • stokrotka_a Re: Wreszcie jakas rozsadna dziewczyna. 04.09.13, 15:08
                maly.jasio napisał:

                > Bo sytuacja jest powazna.
                > zarowno we wstepniaku jak i u Twej poprzedniczki (fuzji).

                Sytuacja jest ze wszech miar niepoważna, a treść postu założycielskiego jest śmiechu warta, przy czym ten śmiech pobłażający raczej a nie radosny. ;-)

                > - gdy milosc szkodzi - to sie ja (samo uczucie) porzuca i bierze obiekt pozadan
                > ia bez milosci.

                A gdzie ty dostrzegłeś miłość? Chyba nie wziąłeś słów autora za dowód jego miłości do kogokolwiek? ;-) Bo jeśli wziąłeś, to naiwny dzieciak z ciebie. ;-)
                • maly.jasio nierozsadna z Ciebie dziewczyna. 04.09.13, 15:14
                  problemy nieszczesliwie zakochanych na tym foro zawsze biore powaznie,
                  wskazujac, ze Milosc (a zwlaszcza ta nieszczesliwa) jest do niczego niepotrzebna i tylko komplikuje, zycie, a "motylki" - zle wplywaja na trawienie.

                  A Do goracych pocalunkow (i calej reszty) wystarczy odrobina sympatii.
                  • stokrotka_a Re: nierozsadna z Ciebie dziewczyna. 04.09.13, 15:16
                    O nieszczęśliwy biedaku, tak mi ciebie żal. ;-)
                    • maly.jasio nadmiar uczuc żalu Cie kiedys przytloczy. 04.09.13, 15:21
                      stokrotka_a napisała:
                      > O nieszczęśliwy biedaku, tak mi ciebie żal. ;-)


                      Nadmiar uczuc wspolczucia Cie kiedys przytloczy.
                      Panuj nad nimi i pozostaw je tym naprawde poczebujacym

                      tymczasem ja nie mam motylkow w brzuchu
                      wiec trawie i sypiam spokojnie.
                      i nie ma czego zalowac - wrecz przeciwnie.

                      • stokrotka_a Re: nadmiar uczuc żalu Cie kiedys przytloczy. 04.09.13, 15:25
                        maly.jasio napisał:

                        > Nadmiar uczuc wspolczucia Cie kiedys przytloczy.
                        > Panuj nad nimi i pozostaw je tym naprawde poczebujacym

                        No popatrz, jaki troskliwy jesteś. A nie boisz się, że ta troskliwość cię kiedyś przytłoczy? ;-)

                        > tymczasem ja nie mam motylkow w brzuchu
                        > wiec trawie i sypiam spokojnie.
                        > i nie ma czego zalowac - wrecz przeciwnie.

                        Całe szczęście, że nie masz motylków w brzuchu, bo mogłoby się okazać, że są pod ochroną, w wyniku czego ekolodzy dobraliby ci się do dupy. ;-)
                        • maly.jasio poviedz cos o swoich problemach. 04.09.13, 15:36
                          stokrotka_a napisała:
                          > No popatrz, jaki troskliwy jesteś. A nie boisz się, że ta troskliwość cię kiedy
                          > ś przytłoczy? ;-)

                          - serce dla kobiet i ich problemow mam jak tramwaj - wiele sie zmiesci.
                          poviedz - co Ci dolega?

                          > Całe szczęście, że nie masz motylków w brzuchu, bo mogłoby się okazać, że są po
                          > d ochroną, w wyniku czego ekolodzy dobraliby ci się do dupy. ;-)

                          - darujmy sobie moja skromna osobe. ja nie mam zadnych problemow.
                          ale i Tobie, jesli pragniesz - postaram sie jakos pomoc...
                          • stokrotka_a Re: poviedz cos o swoich problemach. 04.09.13, 15:43
                            maly.jasio napisał:

                            > - serce dla kobiet i ich problemow mam jak tramwaj - wiele sie zmiesci.
                            > poviedz - co Ci dolega?

                            No proszę, serce masz ogromne, a ja nie mogę mieć ogromnego? Powiedz, w jakie masz uprawnienia i prześlij odpowiednie certyfikaty. ;-)

                            > - darujmy sobie moja skromna osobe. ja nie mam zadnych problemow.

                            Nie bądź taki skromny. "mały" w niku w cale nie musi oznaczać rzeczywistej małości.

                            > ale i Tobie, jesli pragniesz - postaram sie jakos pomoc...

                            A komu już pomogłeś i jak? Podaj jakieś referencje. ;-)
                            • maly.jasio Re: poviedz cos o swoich problemach. 04.09.13, 16:02
                              stokrotka_a napisała:
                              > A komu już pomogłeś i jak? Podaj jakieś referencje. ;-)

                              Och byly takie i nie narzekaja...
                              Nie pros o referencje, gdyz nie pomagam zawodowo, a wylacznie charytatywnie...
                              Liczy sie to - czy moj glos wzbudza zaufanie, czy tesz nie...
                              • stokrotka_a Re: poviedz cos o swoich problemach. 04.09.13, 16:57
                                maly.jasio napisał:

                                > Och byly takie i nie narzekaja...

                                Twoje słowo to za mało. ;-)

                                > Nie pros o referencje, gdyz nie pomagam zawodowo, a wylacznie charytatywnie...
                                > Liczy sie to - czy moj glos wzbudza zaufanie, czy tesz nie...

                                Możesz równie dobrze charytatywnie zaszkodzić, a możliwośc doznania szkody za darmo wcale mnie interesuje. ;-)
    • stokrotka_a Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 14:35
      nativeau napisał:

      > wiedza to potega, nakrylem jedna z was na oszustwie i wyszlo ze wy macie cale d
      > wory wokol siebie do roznych poslug.

      No, chłopcze, świetlana przyszłość przed tobą - nakryłeś jedną, a wnioski wyciągnąłeś uogólniające. Wybierz jednak karierę polityczną, a nie naukową, bo w nauce taki sposób wnioskowania uogólniającego daleko cię nie zaprowadzi.
    • piataziuta pocieszmy go jakoś 04.09.13, 14:41
      przecież to co on tu pisze to histeryczny śmiech przez łzy

      jakieś pomysły?
      • 1lapaz Re: pocieszmy go jakoś 04.09.13, 14:46
        i dlatego probuję pocieszyć metodą przez rozsmieszanie i bagatelizowanie problemu
      • six_a Re: pocieszmy go jakoś 04.09.13, 15:59
        > jakieś pomysły?
        husteczka?
        chigieniczna?
    • babciajadzienka Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 14:45
      a w gorach juz chyba lato sie konczy. :). Nie tylko w gorach. Na chwile jest spokoj z zamordycznymi upalami. Ranki i wieczory sa znacznie chlodniejsze. Tak milo bez klimatyzatora. Nawet okna trzeba zamykac wieczorem. O jedno uchylone. I przyjemniej i swiezo.

      Jest tyle mozliwosci. :). Masz je przed soba jak na tacy. Mozesz wziac ciastko z kremem, makiem, sezamem. Co wybierasz? Ktore? Dlaczego? Podoba Ci sie? Czy wiesz, ze bedzie dobre w smaku. Kazdy ma wybor. Kazdy decyduje o nim sam. Jestem zwolennikiem teorii, ze kreci nas podobne. Ze wczodzac w cos poczujemy sie dobrze, milo. :) Czyz nie tak?
      • babciajadzienka Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 14:52
        www.youtube.com/watch?v=IOGlt722xrc
      • six_a Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 16:03
        >Mozesz wziac ciastko z kremem, makiem,

        a masz może lody?
    • triismegistos Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 15:12
      Czy mama nie nauczyła cię, że spożywamy wyłącznie grzyby o wiadomym pochodzeniu?
      • maly.jasio Latwo Ci powiedziec... 04.09.13, 15:16
        triismegistos napisała:
        > Czy mama nie nauczyła cię, że spożywamy wyłącznie grzyby o wiadomym pochodzeniu?

        Latwo Ci powiedziec. - mam grzyby w piwnicy niewiadomego pochodzenia
        i tesz musze jakos z nimi zyc...
        • triismegistos Re: Latwo Ci powiedziec... 04.09.13, 16:25
          A spożywasz?
          • maly.jasio Re: Latwo Ci powiedziec... 04.09.13, 16:34
            triismegistos napisała:
            > A spożywasz?

            no posrednio.
            wdycham czasami, gdy po cos musze tam pojsc...
            • stokrotka_a Re: Latwo Ci powiedziec... 04.09.13, 16:59
              maly.jasio napisał:

              > no posrednio.
              > wdycham czasami, gdy po cos musze tam pojsc...

              No to nic dziwnego, że wypisujesz takie rzeczy. ;-)
    • loginoftheyear Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 15:52
      ale nie szkoda ci zycia na to?
      chyba, ze masz takie hobby ;)
    • wodnapani Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 04.09.13, 16:33
      "Jedną z waszych?" - to znaczy z czyich?
      Generalnie bredzisz.
      • maly.jasio "Wszystkie dzieci sa nasze" 04.09.13, 16:36
        wodnapani napisała:
        > "Jedną z waszych?" - to znaczy z czyich?
        > Generalnie bredzisz.


        "Wszystkie dzieci sa nasze" - to i kobiety chyba tesz moga ?
        Nie przesadzaj.
        Tu jest cos na rzeczy...
        • wodnapani Re: "Wszystkie dzieci sa nasze" 04.09.13, 16:39
          Nic z tego. Ja należę wyłącznie do samej siebie. I podobnie każdy człowiek pod słońcem, nawet jeśli się innym coś wydaje.
          • maly.jasio nieprawda... 04.09.13, 16:42
            wodnapani napisała:
            > Nic z tego. Ja należę wyłącznie do samej siebie. I podobnie każdy człowiek pod
            > słońcem, nawet jeśli się innym coś wydaje.

            Nieprawda - wszyscy jestesmy dziecmi Pana...
            • wodnapani Re: nieprawda... 04.09.13, 16:45
              Jakiego Pana? Sorry, jestem niewierząca :P
              • maly.jasio Re: nieprawda... 04.09.13, 16:55
                Twoja osobista wiara - lub jej brak, nie ma tu zadnego znaczenia.
                Licza sie obiektywne fakty...

                Nawet gdybys nie znala Twoich rodzicow, lub nawet nie wierzyla, ze tacy w ogole istnieja
                - to oni przecie gdzies sa...
                • wodnapani Re: nieprawda... 04.09.13, 21:28
                  Co za prymitywna demagogia.
                  Poproszę o JEDEN dowód na istnienie jakiegoś "Pana" czyli "Boga".
                  • to.niemozliwe Re: nieprawda... 10.09.13, 11:52
                    Proszę bardzo. To ten starszawy, po prawej...
                    :-)
                    Dowód
                    • wodnapani Re: nieprawda... 10.09.13, 12:20
                      Nie prosiłam o obraz przedstawiający wyobrażenie boga namalowany przez człowieka, tylko o dowód na istnienie tzw. siły duchowej. A tego tu nie widzę.
                      • to.niemozliwe Re: nieprawda... 11.09.13, 08:00
                        Co rozumiesz przez "istnienie"?
                        • wodnapani Re: nieprawda... 11.09.13, 09:21
                          Bez demagogii proszę.
                          • to.niemozliwe Re: nieprawda... 11.09.13, 17:56
                            Czy, aby na pewno, uzywasz slowa demagogia, zgodnie z jego znaczeniem? :-)
                            lajt.onet.pl/encyklopedia/85431,haslo.html
                            • wodnapani Re: nieprawda... 11.09.13, 22:25
                              Też się nad tym zastanawiam.
                              Co nie zmienia faktu, że niczym nie przekonasz mnie do uwierzenia w Boga, sorry.
                              • to.niemozliwe Re: nieprawda... 12.09.13, 19:32
                                Przyjmuje przeprosiny. ;-)
                                Pozwol, zapytam - czy czulas sie kiedys szczesliwa, w sensie, ze to, co przezywasz to Szczescie? :-)
                                • wodnapani Re: nieprawda... 12.09.13, 21:22
                                  Oczywiście :) nie raz. I teraz też jestem :) a co to ma do tematu? :)
                                  • to.niemozliwe Re: nieprawda... 12.09.13, 21:48
                                    To poprosze o JEDEN dowod na istnienie jakiegos "Szczescia".
                                    :-)
                                    • wodnapani Re: nieprawda... 12.09.13, 22:16
                                      Ale ja nie mam zamiaru ani Cię przekonywać, ani niczego udowadniać :) Rozumiem, że ten wpis jest próbą "zrzucenia odpowiedzialności" na mnie ale ja podziękuję za tę zabawę.
                                      • to.niemozliwe Re: nieprawda... 13.09.13, 08:22
                                        Czym się różni Twoje doświadczenie "Szczęścia" od cudzego doświadczenia "obecności Boga"?
                                        • wodnapani Re: nieprawda... 13.09.13, 14:37
                                          Ale mnie nie interesuje porównywanie subiektywnych doświadczeń. Pytałam o dowody naukowe na istnienie Boga. Takie nie istnieją, natomiast odczucie szczęścia zostało przez naukowców w pewien sposób okiełznane, istnieją hormony, krążące we krwi, które oddziałują na organizm i wywołują odczucie szczęścia. Więcej: pl.wikipedia.org/wiki/Endorfiny

                                          • to.niemozliwe Re: nieprawda... 14.09.13, 11:01
                                            W kulki ze mną lecisz. :D
                                            A kula? Masz dowody naukowe na istnienie kuli? :-)
                                            • to.niemozliwe Re: nieprawda... 09.10.13, 19:21
                                              Szkoda, że nie chcesz pociągnąć tematu nawet w tonie żartobliwym.
                                              Po prostu oczekujesz, że ktoś dostarczy Ci dowód naukowy na istnienie idei, co jest moim zdaniem nieporozumieniem. :-)
          • tymon99 Re: "Wszystkie dzieci sa nasze" 04.09.13, 23:20
            wodnapani napisała:

            > Nic z tego. Ja należę wyłącznie do samej siebie.

            a potem się obudzisz.
            www.youtube.com/watch?v=pC4o7vHw1Fo
    • wielkafuria Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 12.09.13, 00:23
      ale że co? zazdrościsz jej czy co?
      tak bywa ze ma sie dwory wokol siebie ,ale przeciez one sie same z siebie nie biorą. dziewczyna pewnie nikomu pistoletu do głowy nie przystawia.
      sami faceci chca jej sprawiac przyjemnosc to co ma nie korzystac. rozumiem i popieram o ile się nie że tak powiem "sprzedaje". dopoki to są platoniczne dwory to pfffff żyj i pozwoj jej tez zyc.
      • rekreativa Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 12.09.13, 20:50
        Skąd pochodzi fotka na Twoim blogu? (ta nad wpisem o samcowstręcie).
        • wielkafuria Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 12.09.13, 21:55
          rekreativa napisała:

          > Skąd pochodzi fotka na Twoim blogu? (ta nad wpisem o samcowstręcie).


          z zajefajnego serialu Legend of the seeker :)
          Ta milusia pani to jedna z mord-sith która torturowała głównego bohatera :P
          polecam :)
    • wersja_robocza Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 13.09.13, 19:32
      nativeau napisał:

      > Moje wy kochane istotki, zbudowane inaczej,
      >
      > wiedza to potega, nakrylem jedna z was na oszustwie i wyszlo ze wy macie

      Yyyy a ty tu robisz za zabawnego inaczej czy za mądrego inaczej?:>
      • wacikowa Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 09.10.13, 22:49
        Raczej za niepełnosprytnego:D
    • man_sapiens Re: kocham was, za wasze przewidywalne zachowani 10.10.13, 22:50
      Jak chcesz mieć ją na wyłączną własność, to płać czy daruj jej tyle ile wszyscy gachowie razem wzięci, wtedy nie będzie miała powodu zwodzić (wzwodzić?) was wszystkich po kolei. Wtedy będziesz mógł jej powiedzieć wprost, że warunkiem wspaniałego życia jest twój monopol.
      A jak cię na to nie stać, to nie marudź i zadowalaj się mieszkaniem spółdzielczym zamiast pałacu na własność.
      No chyba, że jesteś w stanie wywołać w niej takie uczucie, że świata poza tobą nie będzie widzieć, wtedy problem zniknie. Przecież potrafisz ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka