zorralda
19.09.13, 21:08
Jestem żałosna bo sensem mojego życia jest znalezienie faceta, i gardzę sobą za to że nie potrafię tego zmienić, mam fajną pracę, pasje ale co z tego, co mi to daje, moje życie jest puste, chcę mieć faceta, dzieci itp, ale nic na to nie wskazuje mam już 40 lat, jak mam nie myśleć o tym że czas płynie i mam coraz mniejsze szanse na założenie rodziny ? Nie jestem w stanie całkiem wyeliminować tego tematu ze swojego życia. Jeśli nie teraz to już nigdy, i tak koło się zamyka. Uważam że nie odbiegam od normy. Ale czy atrakcyjność jest wyznacznikiem dobierania się w pary ? Nie sądzę.