Dodaj do ulubionych

jak to jest mieć kochanka?

IP: *.pol / *.pol-net.com.pl 09.08.04, 12:53
Witam!
Od jakiegoś czasu bardzo mnie ta myśl intryguje...Napiszcie, drogie kobietki,
jak to jest? Cudownie? Czy też przytłaczają was wyrzuty sumienia? Bardzo
jestem ciekawa.
Pozdrawiam, mysadlife
Obserwuj wątek
    • Gość: grazai69 Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 13:22
      Dobrze do kiedy działa chemia , jak przestanie jest ch..... !!!
      Wszystko zależy też od Twojego statusu jako kobiety : jesteś zamężna czy tylko
      w związku, dzieciata czy nie młoda czy juz z bagażem lat , ładna , zgrabna
      superatrakcyjna czy taka sobie kobitka , wrażliwa czy Ci na rybke uczucia
      innych . Miłas wielu facetów czy tym Pierwszym i Ostatnim jest Obecny . To był
      kwestionariusz , wypełnij , reszta będzie potem .
      • Gość: mysadlife Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.pol / *.pol-net.com.pl 09.08.04, 13:40
        no, przypuśmy, że chodzi o kobietę zamężną, z jednym dzieckiem, młodą (przed
        30 - tką), wrażliwą, mąż to jej Jedyny partner seksualny jakiego miała, no i
        troszkę sfustrowaną.
        • Gość: mniam Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.zrew.com.pl / 217.153.186.* 09.08.04, 13:46
          ehh i wszystko jasne, skąd te myśli o kochanku;))
          A tak swoją drogą powinno byc prawnie zabronione wychodzenie za mąż za
          pierwszego partnera seksualnego.
          ileż wtedy mniej byłoby zdrad i nieudanych małżeństw
          pozdr
          D.
          • Gość: mysadlife Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.pol / *.pol-net.com.pl 09.08.04, 14:04
            hmmm... ale ja nawet nie wiem, czy tylko o sex chodzi. :( O jakieś takie
            większe powinowactwo dusz, zrozumienie itp. No i jakiś tam dreszczyk emocji
            też... :)
            • Gość: Nya Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *. / 212.191.130.* 09.08.04, 14:27
              Ja cie poniekad rozumiem. Tez lapie sie na tym ze "czegos" mi brakuje. Ale to
              by bylo za malo. Moze w czasie klotni zbyt duzo przykrych slw slysze od
              partnera...to cholernie zapada w pamiec:(..i na dluzsza mete psuje relacje.
              • Gość: mookkie Droga Nya IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 14:34
                Zaczyna się od przykrych słów , ktoś juz dawno powiedział , że słowa bardziej
                ranią niż sztylety , to znak , ze zaczyna być nie dobrze. Ja bardzo przezywałam
                kiedy Moj mnie słownie ranił , mam to w uszach do dziś . Od tych SŁÓW wszystko
                co najgorsze się zaczęło. Oby w Twoim przypadku było inaczej. Życzę Ci tego z
                całego serca.
                Mookkie z Wawy
                • Gość: Nya Re: Droga Nya IP: *. / 212.191.130.* 09.08.04, 14:45
                  Ano ranią..dokladnie jak sztylety czy szpilki. Nie chce konczyc tej znajomosci,
                  trwa juz troche. Sa momenty i bardzo dobre i bardzo zle. Zle pozostaja...ja nie
                  chce sie zdolowac i przestac wierzyc w siebie

                  pozdrawiam;)
            • Gość: mniam Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.zrew.com.pl / 217.153.186.* 09.08.04, 14:34
              Oczywiście, ze nie tylko o sex,
              ale gdybys miała więcej partnerów/doswaidczeń przed ślubem,
              wybór partnera życiowego byłby bardziej przemyslany i prawdobodobnie
              trafniejszy.....

              ale naprawdę jest w tym cos, ze kobiety, których mąż jest jednocześnie
              pierwszym partnerem seksualnym, w pewnym momencie życia, chcą zobaczyć jak to
              jest z innymi.........i nie tylko o seks chodzi:)
              to smutne
              • Gość: mookkie Hej Mniam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 14:46
                Masz świętą Rację , kiedy życie wpada w rutynę i ten Jedyny zapomina o
                podtrzymywaniu miłości , jestesmy łase na chwilę zachwytu ,
                komplementu ,zauważenia nowj fryzury niby taki banał a działa , niestety. A ja
                mojemu Jedynemu zawsze mówiłam - bo głęboko w to wierzyłam , ze jest mądry ,
                przystojny , wiecznie młody , jedyny !!! A on : że jestem coraz głupsza ,
                grubsza, ciotowata, leniwa , beznadziejna , że odciągam Go od rodziny , pracy ,
                sportu , że zle wychwuję dzieci , że nie sprzątam , że żle prowadze samochód ,
                jestem tępa itd.itd. aż spotkałam faceta który powiedział mi , ze " Od Pani
                Bije Coś Tak Uroczego , Zniewalającego , Pani Jest Taka INNA , Tak Pani Emanuje
                Seksem Miłością , Czymś Tak Ulotnym I Niepowtarzalnym " I tym mnie ujął i
                porwał w otchłań Pierwszej Zdrady , do dziś wspominam Go z Z Miłością i
                Tęsknotą . Każdej Takiego II Po Pierwszym Życzę !!!!
              • Gość: mysadlife Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.pol / *.pol-net.com.pl 09.08.04, 16:00
                Jak to dobrze wiedzieć, ze nie jestem sama jedna z takimi problemami... Już
                myślałam, że jakaś chora jestem, bo niby siedzi w domu (przed kompem), zarabia
                pieniądze i jeszcze się dogadujemy, ale... I to "ale" najbardziej boli. Nie
                słyszę już "jesteś taka piękna" a za to "ile teraz ważysz", nie słyszę "jaka
                mądra" tylko "Czego cię na tych studiach nauczyli!". Boże, jak to boli... A
                sam, kurde, ideałem nie jest. Czy to dziwne, ze mam ochotę poszukac odrobiny
                ciepła i zainteresowania gdzie indziej?
                • Gość: mookkie Absolutnie tak !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 16:16
                  Tak to własnie się zaczyna , najpierw przykre słowa , potem docinki coraz
                  częstsze , a potem to leci , myślę , teraz mi to wpadło do łba babskiego , że
                  raz to nie grzech , wiesz co , podziałałas na mnie zbawiennie , a byłam w
                  takiej depresji , ze pierwsza zdradziłam , pogubiłam już się w tych wątkach ,
                  tak namiętnie potrzebowałam kontaktu z innymi zdradzonymi i zdradzającymi , to
                  wszystko wraca jak bumerang . W tych dniach kiedy słyszałam okrutne słowa ,
                  byłam niezłą laską : ważyłam 57 kg a mam 171 cm. piękne bloond włosy , jestm
                  mądra i oczytana - i tu i tam (piękny duzy biust do dziś ) Teraz ważę duuuużo
                  więcej i niestety brak mi wsparcia , sama dbam o swoje finanase i dzięki temu ,
                  że w swoim fachu nie mam konkurencji , sama sobie buduję dom i kupuję
                  samochody , udaję , że głęboko w dupie mam to ile ważę (ale tylko udaję) i
                  teraz szykuję się na wyprawę do Amazońskiej Dżungli, a co mi tam . Najwyżej
                  moją tłusta Dupę zjedzą piranie . I co ty skarbie na to?
                  • Gość: mysadlife a potem jeszcze się dziwią... IP: *.pol / *.pol-net.com.pl 09.08.04, 18:36
                    ...że ich zdradzamy lub chcemy ich zdradzić. Najpierw ranią a potem to oni niby
                    tak strasznie cierpią. A przedtem nic do nich nie trafia - żadne prośby,
                    rozmowy, nic nie dociera. Ręce opadają! A życie ma się jedno, czemu mamy w nim
                    tylko obrywać?
                    mysadlife
                    ps mookkie, załujesz, że zdradziłaś?
                    • Gość: mookkie Czy żałuję ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 19:10
                      A jakże , przede wszystkim obwiniam się za całe złe życie po zdradzie , miałam
                      straszną depresję , która niestety nawraca . Dużo by pisać , najgorsze jest
                      to , ze kobieta zdradza nie po to by zranić , ale po to , ze według niej jest
                      to jedyna metoda dowartościowania sie i zwrócenia na siebie uwagi , tak
                      przynajmniej było ze mna , a faceci zdradzają bez zastanowienia nikiedy ze
                      szkoda na całe życie , np. ciąża kochanki . Póżniej niby się tłumaczą , ze ta
                      zdrada nic dla nich nie znaczy itp.itd , ale skutki sa nieuniknione , wszystkie
                      wiemy , ze jak kobieta zagnie na kogoś parol to dopnie swego . Jedynym plusem
                      mojej zdrady / zdrad jest to że dzięki nim wyniknął skutek w postaci dobrych
                      biznesów oraz tego , że mogłam liczyć tylko na siebie co pozostało mi do dziś .
                      Jestem pod każdym względem samodzielna.
                    • Gość: Nya Re: a potem jeszcze się dziwią... IP: *. / 212.191.130.* 10.08.04, 09:05
                      > ...że ich zdradzamy lub chcemy ich zdradzić. Najpierw ranią a potem to oni
                      niby
                      >
                      > tak strasznie cierpią. A przedtem nic do nich nie trafia - żadne prośby,
                      > rozmowy, nic nie dociera.


                      ja mysle ze nie dociera juz po zdradzie. Choc osobiscie nie jestem zwolenniczka
                      mowienia o tym z powodu wyrzutow sumienia..albo potraktowania jako odwet
                      i "dania tym po oczach". Skoro zdradzilam to ja mam "problem" (moj
                      wewnetrzny..).

                      > Ręce opadają! A życie ma się jedno, czemu mamy w nim
                      > tylko obrywać?

                      Dlatego ja sie kiedys "dowartosciowalam"..i chyba nie zaluje..Nie jednorazowy
                      skok..druga strona chciala ciagnac to dalej (tez bedaca w zwiazku) ja chyba nie
                      bardzo..Ryzyko z powodow "technicznych" samych spotkan.

                • Gość: lulu Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.08.04, 21:32
                  czy Ty nie jesteś mną przypadkiem? :-)
    • paraliz Re: jak to jest mieć kochanka? 09.08.04, 19:20
      Przysięgałaś pierwszemu.A nawet nie pierwszemu-lepszemo.O Jezzzzu.O nieeeee.
      Współczucia z wybrzeża.Zapalę dziś za Ciebie znicz i zamówię mszę.O Boże !!


      hihi Ale się podnieciłam pisząc powyższe zdanie,śmieszne hihi
      • Gość: .................. Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.dialup.sprint-canada.net 10.08.04, 00:28
        Tylko ten temat (wasze wypowiedzi) dotycza i sprowadzaja sie wylacznie
        do zdrady, a nie kochanka (jak w tytule). Czyzby byly tylko zdrady,
        a kochankowie w nich tylko na raz? A moze pojecie kochanek jest tu
        wielka zluda? Kochanek to ten, ktory kocha, a nie po zaliczeniu
        ucieka, czyz nie tak?
        • Gość: mimi Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.08.04, 21:35
          Kochanek to często czyjś mąż, a nie książę na białym rumaku. Warto to sobie
          czasami uświadomić, zanim się wsadzi kij w małżeńskie mrowisko.
    • serendepity Re: jak to jest mieć kochanka? 10.08.04, 14:08
      Moze powinnas zapytac czy ma sie wyrzuty sumienia po zdradzie a nie czy ma sie
      je w przypadku spotykania sie z kochankiem.
      Dla mnie kochanek to czlowiek, z ktorym spotykasz sie na sex. I takowych
      posiadalam nie zdradzajac nikogo przy tej okazji. I tu moge powiedziec, ze
      "posiadanie" kochanka to bardzo przyjemna rzecz, bo z reguly wspomina sie dobry
      sex no i nie wchodza w gre jakies nieprzyjemne uczucia i ich skutki. Ja mam
      swietne uklady kolezenskie ze swoimi bylymi kochankami. Maja teraz stale
      partnerki, spotykamy sie czasem w gronie towarzyskim. Ich dziewczyny nie wiedza
      co nas laczylo bo i po co. I nigdy nie myslalam, zeby z nowu sie z nimi spotkac
      na sex. Tamten rozdzial jest zakonczony.

      Autorko watku - interesuje Cie szybki skok w bok czy romans? Romanse maja to do
      siebie, zeby moga sie konczyc dosc nieprzyjemnie jak ktoregos dnia druga polowa
      zostanie uswiadomiona.

      Serendepity.

      • Gość: mysadlife chyba chodziło mi o... IP: *.pol / *.pol-net.com.pl 10.08.04, 17:54
        ...o kochanka wogóle. O to, jak to jest zapomnieć się na chwilę lub na dłużej,
        poczuć smak zakazanego owocu...
        Pojawiła się u mnie taka szansa, ale wciąż tego nie zrobiłam, ale mój opór z
        dnia na dzien słabnie...
        Pozdrawiam, mysadlife
    • Gość: Jaymz Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.pl 10.08.04, 18:59
      Zrób tak: poproś swojego faceta, żeby znalazł sobie kochankę; niech Ci potem
      opowie, co czuje; będziesz miała info z pierwszej ręki :)
      • Gość: mysadlife do jaymz IP: *.pol / *.pol-net.com.pl 10.08.04, 20:30
        Dzięki za poradę. Pewnie tak zrobię.
        • pinkink same korzysci 10.08.04, 22:02
          W sytuacji o ktorej piszesz BARDZO dobrze jest miec.
          Bo:
          1.przywraca balans Twojemu nadwatlonemu ego,
          2.nadaje tak potrzebnego dystansu do malzenstwa i spraw domu,
          3.lagodzi napiecia z mezem. Niewygodne poczucie winy w stosunku do meza
          zamieni sie w extra czulosc w stosunku do niego,
          4. bardziej dbasz o siebe i odzyskujesz wiare we wlasna atrakcyjnosc.
          5. Twoja ars amandi sie wzbogaci, etc, etc...moznaby wymieniac bez konca

          Wniosek jest jeden, za to oczywisty: posiadanie przez Ciebie kochanka jest
          najlepsze co moze sie przytrafic Twojemu mezowi.))
          Badz dobra zona.
          • Gość: Jaymz Re: same korzysci IP: *.pl 11.08.04, 10:47
            A czy w takim razie posiadanie kochanki przez męża przyniosłoby mu równie
            wielkie korzyści zarówno dla męża, jak i dla jego żony ? :)
    • Gość: xyz Re: jak to jest mieć kochanka? IP: 5.2.* / *.chello.pl 10.08.04, 22:13
      Swietnie ! Jezeli zalozysz, ze zakochanie nie wchodzi w gre. Trudno raczej o
      to, bo kobiety raczej nie chodza do lozka z kims, kto sie im w miare nie podoba.
      A jesli seks bedzie super - no to sie zakochasz i przez chwile bedzie kiepsko.
      Potem przemyslisz sprawe i dojdziesz do wniosku, ze twoj maz to jest ten
      facet , z ktorym chcesz byc i po probie zerwania ( z kochankiem ) dojdziecie do
      porozumienia i bedziecie sie spotykac tylko na ten wspanialy seks. Ktory bedzie
      jeszcze lepszy, bo nikt przed nikim niczego nie udaje ( bo nie musi) i czerpie
      z tej przyjemnosci ile tylko wlezie. A maz bedzie zachwycony, bo bedzie ci sie
      chcialo rowniez z mezem, bedziesz piekna, dotleniona, wygimnastykowana (!),
      cera ci sie poprawi, swiat bedziesz widziec przez rozowe okulary i ogolnie
      bedziesz bardzo pogodna osoba, przyciagajaca ( a jakze ! ) jak magnes plec
      przeciwna. Oczywiscie wszystko kiedys sie konczy. Szczesliwie, bo np.
      zostaniesz zplodniona przez meza ( he, he ). A pozniej, gdy dziecie juz
      podrosnie, stwierdzisz, ze czas znow poczuc sie w pelni kobieta ( ten pelny,
      piekny, radosny, tworczy, odkrywczy itp. seks bez zobowiazan ) i ten kochanek
      bardzo ci sie przyda. Bedzie fajnie, ale to juz odgrzewane danie. Nie bedziesz
      z nim sypiac, ale zostanie ci wierny , tajemniczy przyjaciel, dla ktorego
      zawsze bedziesz atrakcyjna. Mimo wszystko polecam, choc wymaga to zachowania
      wielkiej tajemnicy. Zadne tam jakies zwierzenia kolezankom !!!
      pozdro
      • pinkink Re: jak to jest mieć kochanka? 10.08.04, 22:25
        Przyjemnie jest czytac tekst pisany przez osobe, ktora wie, co pisze.))

        W moim teksciku napisalam, a nastepnie usunelam, to co Ty, xyz, dodalas.
        Z grubsza to brzmialo tak.Po pierwsze, trzymac dziub na klodke. Zadnych
        zwierzen, zadnych chwil slabosci.
        I po drugie: starac sie nie zakochac.
        Oba warunki trudne, wiem.
        Czego sie jednak nie robi dla meza?
        • Gość: xyz Re: jak to jest mieć kochanka? IP: 5.2.* / *.chello.pl 10.08.04, 22:46
          Wlasnie ! :)))
        • Gość: Jaymz Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.pl 11.08.04, 10:48
          > Czego sie jednak nie robi dla meza?

          Na przykład nie zdradza się go.
    • Gość: mysadlife Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.pol / *.pol-net.com.pl 10.08.04, 23:56
      No, teraz to poczułam się podbudowana ;) Ach, opór słabnie!!
      • pinkink Re: jak to jest mieć kochanka? 11.08.04, 00:35
        A widzisz?
        Na sama mysl robi sie milo.
        Zmienisz nickname na 'myhappylife'.
        • Gość: fifa Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 11.08.04, 09:09
          nic tak nie wyniszcza jak posiadanie kochanka, na poczatku jest fajnie, ale
          kiedy zaczyna sie szarpanina miedzy toba nim zona i najczesciej jego dziecni to
          juz koszmarek i potem on wraca z podkulonym ogonem do zonki ktora mu
          wspanialomyslnie wybacza a ty zostajesz sama i tylko ty wiesz ile szkód
          wyrzadzil ci ten zwiazek przedewszystkim psychicznych ...zapomnij o zaufaniu i
          braku podejrzen do nowego faceta, zapomnij o spontanicznosci i usmiechu .
    • zwierzoczlowiekoupior Re: jak to jest mieć kochanka? 11.08.04, 09:16
      A jesteś gotowa zaryzykować swoje małżeństwo?
      I co z dzieckiem?
      Pozdrawiam,
      Zwierzak
      • Gość: mysadlife nie wiem... IP: *.pol / *.pol-net.com.pl 11.08.04, 10:12
        ...czy jestem gotowa zaryzykować...Ale z drugiej strony, skoro nie zapewnia mi
        tego czego chcę, to...
        Jest moja Pierwszą Wielką Miłością!! A teraz zastanawiam się czy podjęłam
        trafne decyzje życiowe i coraz częściej odpowiadam: nie!!
        • zwierzoczlowiekoupior Re: nie wiem... 11.08.04, 10:34
          Gość portalu: mysadlife napisał(a):

          > ...czy jestem gotowa zaryzykować...Ale z drugiej strony, skoro nie zapewnia
          mi
          > tego czego chcę, to...

          Najpierw sobie jednak odpowiedz sobie na pytanie czy liczysz się z takim
          ryzykiem, bo inaczej później będzie płacz i zgrzytanie zębów. Widziałam już
          takie kobiety, teraz nie mają po zdradzie ani męża ani kochanka i zdziwione
          jeszcze...

          > Ale z drugiej strony, skoro nie zapewnia mi
          > tego czego chcę, to...

          mi, mnie, ja...
          a dziecko?

          a Ty mu zapewniasz to, czego on chce?

          a czego Ty chcesz? Czy nie przypadkiem wyidealizowanej wizji powinowactwa dusz
          lub ekstatycznych uniesień z pierwszego etapu znajomości? Bo jeśli tego
          dreszczyku Ci brakuje, no to niestety... Nikt Ci tego nie zapewni. Połówki
          jabłka też raczej szukaj w kuchni, nie w związku;)
          Pozdrawiam,
          Zwierzak
    • Gość: @ga Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 11.08.04, 15:24
      Ja zawsze uważałam i nadal tak uważam, że...... "lepiej żałować, że się coś
      ZROBIŁO niż przez całe życie żałować tej jednej NIE ZROBIONEJ rzeczy"!!!
      • Gość: mookkie Re: do Agi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 15:44
        ŚWIĘTA RACJA !!!!!!
    • Gość: mysda life a dziecko? IP: *.pol / *.pol-net.com.pl 11.08.04, 16:18
      Cóż, dziecko... Teraz często czuję się jak samotna matka, bo on woli siedzieć
      przed kompem niż zajac się dzieckiem.
      Czy szukam wyidealizowanej wizji powinowactwa duusz? Moze... Wiem jednak, ze
      mam dosć zabiegania o jego dobre samopoczucie i szukania winy tylko w sobie!!
      • frisky2 Re: a dziecko? 11.08.04, 16:32
        kochanek, to nie jest wyjscie.
    • Gość: ggg Re: jak to jest mieć kochanka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 18:07
      porozmawiaj ze swoim mężem, czy go kochasz czy on kocha Ciebie,

      jesli go nie kochasz to poprostu odejdż, uwierz mi , Ty wyrażnie szukasz nie
      seksu lecz uczucia, jeśli szukasz to z czasem znajdziesz

      zrób to fer

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka