Gość: nancy
IP: 193.111.166.*
09.08.04, 13:56
Młoda osoba prosi swojego "ciotecznego wujka" (taka trochę 10 woda po
kisielu, do tej pory kontakty rodzinne bardzo nikłe) czy może do niego
przyjechać na kilka dni, bo chciałaby się zorientować, czy znajdzie jakąś
pracę na wakacje w W-wie. Wujek się godzi, no bo w końcu, co tam - parę dni.
Następnie okazuje się, że panna zamierza zostać całe wakacje i absolutnie nie
ma z tego powodu żadnych skrupułów, mało tego - jest oburzona i dotknięta do
żywego, gdy wujek proponuje, że znajdzie jej stancję na mieście i - nawet -
pomoże w jej opłaceniu. Wujkiem powoduje fakt, że dziewczyna jest dość
uciążliwa, a oni (wujek z żoną) przyzwyczajeni są mieszkać sami i obca osoba
w domu dość ich krępuje.Poza tym sami mają różne plany wakacyjne, chociaż
niesprecyzowane. Dziewczyna w końcu znajduje pracę, całkiem dobrze płatną, o
czym z satysfakcją opowiada, a jednocześnie :
- korzysta bez krępacji ze wszystkiego co jej w domu wujostwa wpadnie w ręce
(jedzenie, papierosy, kosmetyki, napoje itd.) Nigdy nie kupi niczego do domu
za swoje pieniądze, za to potrafi zrobić zarzut, że "wczoraj na śniadanie to
mało co było w lodówce do zjedzenia"),
- nie pomaga ani nawet nie wykazuje najmniejszej chęci do pomocy np. w
sprzątaniu, nawet łazienki, z której praktycznie tylko ona korzysta nie
sprzątnęła ani razu (od miesiąca). Pokój z grubsza dopiero po zwróceniu
uwagi.
- czasem wraca późno w nocy, chociaż miała zwróconą uwagę, że wiąże się to z
tym, że ktoś musi na nią czekać, żeby otworzyć i zamknąć za nią bramę,
ponadto jej huczny przyjazd (znajomi ją odwożą) budzi wszystkie psy w okolicy
i robi się piekło na kilkanaście minut.
- nie reaguje kompletnie na kilkakrotnie zwróconą uwagę, żeby nie kąpała się
40 minut bez przerwy lejąc wodę, bo piec pochłania wtedy ogromne ilości nie
taniego przecież oleju opałowego.
- jest okropnie głośna i gadatliwa, narzuca swoją obecność, nigdy nie
przyjdzie jej do głowy, że np. wujek z żoną chcą posiedzieć sobie spokojnie
we dwoje w salonie przed telewizorem i porozmawiać o swoich sprawach - jeśli
jest wieczorem w domu, siedzi z nimi do oporu, zamęczając ciągłym paplaniem.
- nieustannie wysuwa jakieś żądania (podwieź mnie do sklepu, czy masz coś
słodkiego, poczęstuj mnie papierosem -o ile nie częstuje się bez pytania, czy
jest jakieś piwo, podwieź mnie do pracy, pożycz suszarkę (bo ty masz nową, ja
wolę tą nową suszyć). Otrzymawszy świeżo upraną pościel, odłożyła ją na bok i
spała 3 noce w niepowleczonym, na zwróconą uwagę zrobiła taką minę, jakby
poczuła się urażona, że zrzucono na nią taką robotę. Majtki czy skarpetki
namacza w zlewie w pralni i chyba oczekuje, że ktoś je dalej upierze, albo
upiorą się same. Ciekawe po jakim czasie się zaśmiardną te co leżą obecnie -
chyba już 4 dzień...
W związku z tym wszystkim dochodzi do spięć między gospodarzami, obydwoje
mają tej sytuacji dość, ale wujek nie umie (boi się, wstydzi?) z tego
wyplątać, powoduje to ostre dość konflikty i niemiłą atmosferę w domu . Panna
niestety była raz czy dwa przypadkowym świadkiem takiego starcia, jednak
absolutnie nie zrobiło to na niej wrażenia ani nie dało do myślenia.
Czy to wujostwo są starymi, egoistycznymi, zdziwaczałymi zgredami, czy panna
sprytnie i bez skrupułów wykorzystuje zaistniałą sytuację? Jak to oceniacie?