Dodaj do ulubionych

Facet dokarmiajacy

11.11.13, 12:03
Pisala o tym pitaziuta, pisal ktos jeszcze. W otoczeniu tez widze niejedna pare, gdzie facet nagminnie przynosi kobiecie przegryzki: a to chipsy, a to czekolade, a to batona, a to ulubione lody.
Po czym dziewczeta puchna.
Spytalam kiedys chlopaka z zaprzyjazionej pary, czemu do diaska przywozi kobiecie swego zycia garsc batonow po pracy, na co on: "bo chce jej sprawic przyjemnosc".

Swojego dosc szybko udalo mi sie przekonac do kupowania herbat i kwiatow w porywach 'i kupilbym cos milego dla mojego dziewczecia', bo ilosc podsuwanych przegryzek doprowadzala mnie do rozpaczy.

Czy wasi mezczyzni was dokarmiaja? Czy jestescie z tego zadowolone?
Obserwuj wątek
    • piataziuta Re: Facet dokarmiajacy 11.11.13, 12:38
      > Pisala o tym pitaziuta, pisal ktos jeszcze. W otoczeniu tez widze niejedna pare
      > , gdzie facet nagminnie przynosi kobiecie przegryzki: a to chipsy, a to czekola
      > de, a to batona, a to ulubione lody.
      > Po czym dziewczeta puchna.
      > Spytalam kiedys chlopaka z zaprzyjazionej pary, czemu do diaska przywozi kobiec
      > ie swego zycia garsc batonow po pracy, na co on: "bo chce jej sprawic przyjemno
      > sc".

      Nie rozumiem za bardzo o co chodzi w tym wątku.
      Chyba każdy facet przynosi swojej kobiecie te rzeczy, które dana kobieta lubi. To chyba naturalne.
      Mój mi przynosi czasem czipsy, bo wie, że mam na ich punkcie małą obsesję.
      Ale dobrze też wie, że mam zasadę której chciałabym się trzymać, mianowicie jeść nie więcej niż jedną paczkę w miesiącu. I jeśli żebrzę o czipsy częściej, nie przynosi mi. :P

      Może dziewczyna z tamtej pary lubi jeść dużo słodyczy, więc jej facet jej dużo przynosi. Chyba nie będzie jej wyznaczał ile ma jeść? To ona powinna sobie stawiać granice.

      > Czy wasi mezczyzni was dokarmiaja? Czy jestescie z tego zadowolone?
      Tak. Tak.
      Skąd to pytanie w ogóle? Skąd w ogóle przypuszczenie, że ktoś w tej sytuacji może być niezadowolony?

      Zawsze ktoś kogoś dokarmia. To bardzo miło, kiedy nie musi tego robić kobieta.
      • po-trafie Re: Facet dokarmiajacy 12.11.13, 13:06
        > Może dziewczyna z tamtej pary lubi jeść dużo słodyczy, więc jej facet jej dużo
        > przynosi. Chyba nie będzie jej wyznaczał ile ma jeść? To ona powinna sobie staw
        > iać granice.

        Nie no, ona lubi. Nie lubi tylko tego, ze juz dwa czy trzy razy zmieniala garderobe na rozmiar wieksza. I prosi 'nie przynos slodyczy, lubie ale nie moge', on niby rozumie, a kolejnego dnia znowu przynosi batony.

        > Skąd to pytanie w ogóle? Skąd w ogóle przypuszczenie, że ktoś w tej sytuacji mo
        > że być niezadowolony?

        Ja bylam niezadowolona. Przynoszenie komus czegos niezdrowego w ramach okazywania troski nie jest na dluzsza mete fajne. To tak, jakbym kupowala facetowi 2-3 piwa co wieczor. I paczke fajek ;-)
        • olek_m Re: Facet dokarmiajacy 12.11.13, 21:43
          Atawizm: Pingwin facet też daje rybę wybrance, a ona się potem kocha z nim.

          Jedyna nadzieja, że pod wpływem tej czekolady kobieta weźmie sprawy w swoje ręce i spali aktywnie trochę kalorii w trakcie intensywnej miłości. Wtedy facet będzie okazywał miłość w sposób widoczny np. widzę, że Ci się podobam. I problem z czekoladkami zniknie.
          (A zanim kobieta utyje z innych powodów, to chyba minie trochę czasu?)
        • piataziuta Re: Facet dokarmiajacy 13.11.13, 17:24
          > Nie no, ona lubi. Nie lubi tylko tego, ze juz dwa czy trzy razy zmieniala garde
          > robe na rozmiar wieksza. I prosi 'nie przynos slodyczy, lubie ale nie moge', on
          > niby rozumie, a kolejnego dnia znowu przynosi batony.

          Problemy z komunikacją znaczy majo :P.
          A wystarczyłoby żeby powiedziała z raz "no ku... mówiłam żebyś nie przynosił mi tego gówna więcej bo mam już tak tłustą dupę że nie mogę na siebie patrzeć"
          Od razu zapamiętałby żeby marcheweczki przynosić zamiast. :P

        • a.nancy Re: Facet dokarmiajacy 14.11.13, 15:18
          > Nie no, ona lubi. Nie lubi tylko tego, ze juz dwa czy trzy razy zmieniala garde
          > robe na rozmiar wieksza. I prosi 'nie przynos slodyczy, lubie ale nie moge', on
          > niby rozumie, a kolejnego dnia znowu przynosi batony.

          nie wierzę. musiałby jej przynosić kilogramy tych batonów, żeby zmieniła rozmiar. chyba, że poza tym, co dostaje od chłopaka, sama się nieźle dokarmia.
      • magnusg Re: Facet dokarmiajacy 12.11.13, 16:10
        1.I jeśli żebrzę o czipsy częściej, nie przynosi mi. :P

        2.Chyba nie będzie jej wyznaczał ile ma jeść? To ona powinna sobie stawiać granice.

        Uwielbiam kobieca logike:)
        • piataziuta Re: Facet dokarmiajacy 13.11.13, 17:33
          > 1.I jeśli żebrzę o czipsy częściej, nie przynosi mi. :P
          >
          > 2.Chyba nie będzie jej wyznaczał ile ma jeść? To ona powinna sobie stawiać gran
          > ice.
          >
          > Uwielbiam kobieca logike:)

          Dobrze, że chociaż mój chłopak wie kiedy żartuję, a kiedy mówię poważnie.
          Jakby myślał jak ty, po kilku dniach by oxujał.
    • light_in_august Re: Facet dokarmiajacy 11.11.13, 13:43
      Mój nie dokarmia. Wie, że lubię słodycze i przegryzki, węc jak mi poda czasem pod nos, to uważam to za miłe. Gdyby chopwał przede mną, to bymj się bardziej martwiła ;) Ale siłą rzeczy, od początku związku ciut przytyłam, bo jestem z kimś, kto lubi dobrze zjeść - on gotuje (co dla mnie jest nowością, bo żaden mój facet dla mnie nie gotował), jak też gotuję więcej niż dotąd, piekę ciasta itd.
    • naiwnababa12 Re: Facet dokarmiajacy 11.11.13, 15:04
      NIestety, moj tez dokarmia :) Caly czas mu powtarzam, zeby nie kupowal moich ulubionych slodyczy, bo nie mam silnej woli, jak wiem, ze mam w szafce lakocie. No ale on i tak ciagle kupuje. Na szczescie juz nie robi mi sniadan z nutella, bananem i bita smietana :)
    • jehuda.izrael Re: Facet dokarmiajacy 12.11.13, 16:14
      po-trafie napisała:

      > Pisala o tym pitaziuta, pisal ktos jeszcze. W otoczeniu tez widze niejedna pare
      > , gdzie facet nagminnie przynosi kobiecie przegryzki: a to chipsy, a to czekola
      > de, a to batona, a to ulubione lody.
      > Po czym dziewczeta puchna.
      > Spytalam kiedys chlopaka z zaprzyjazionej pary, czemu do diaska przywozi kobiec
      > ie swego zycia garsc batonow po pracy, na co on: "bo chce jej sprawic przyjemno
      > sc".
      >
      > Swojego dosc szybko udalo mi sie przekonac do kupowania herbat i kwiatow w pory
      > wach 'i kupilbym cos milego dla mojego dziewczecia', bo ilosc podsuwanych przeg
      > ryzek doprowadzala mnie do rozpaczy.
      >
      > Czy wasi mezczyzni was dokarmiaja? Czy jestescie z tego zadowolone?

      A właściwie o co Ci chodzi, co, Siostra ?
      I tak źle, i tak niedobrze ?
      :o/

      j.i~

    • terrible_migraine Re: Facet dokarmiajacy 12.11.13, 19:39
      Mój regularnie zapełnia mi lodówkę. Mleko, serek, jajeczka, mięso. Zdarza mu się również wpaść z całymi zakupami i ugotować dobry obiadek, ale batoników i chipsów mi nie kupuje ... może dlatego, że już mnie uważa za grubą :/
    • iga_koch Re: Facet dokarmiajacy 13.11.13, 15:45
      moj nie przynosi a i tak puchnę. wolałabym puchnąć od jego słodyczy, niż od tych, które sama podjadam:) kwiaty mi kiedyś przynosił, jak z wyrzutem rzekłam raz na jakiś czas "kwiaty byś mi przyniósł", od 4 lat nie powiedziałam i nawet stokrotki nie zerwał. na urodziny to sama prezenty kupuję, ale w tym roku się zbuntowałam i powiedziałam, że ma coś wymyślić. nieopatrznie rzekłam też, ze już nie chcę niczego praktycznego, tylko marzą mi się perfumy. dostałam słodką lolitę, gdy lubię świeże zapachy- o tak mnie nie zna. nie wiem czy płakać,czy się śmiać, na imieniny kupiłam sobie garnek rzymski! powrót do tradycji.
      • piataziuta Re: Facet dokarmiajacy 13.11.13, 17:39
        > moj nie przynosi a i tak puchnę. wolałabym puchnąć od jego słodyczy, niż od tyc
        > h, które sama podjadam:)
        :D

        kwiaty mi kiedyś przynosił, jak z wyrzutem rzekłam raz
        > na jakiś czas "kwiaty byś mi przyniósł", od 4 lat nie powiedziałam i nawet sto
        > krotki nie zerwał. na urodziny to sama prezenty kupuję, ale w tym roku się zbun
        > towałam i powiedziałam, że ma coś wymyślić. nieopatrznie rzekłam też, ze już ni
        > e chcę niczego praktycznego, tylko marzą mi się perfumy. dostałam słodką lolitę
        > , gdy lubię świeże zapachy- o tak mnie nie zna. nie wiem czy płakać,czy się śmi
        > ać, na imieniny kupiłam sobie garnek rzymski! powrót do tradycji.

        zemścij się: schudnij, wyeksponuj co dobre, noś szpilki, szminki, regularnie mieszaj z błotem a na końcu rzuć :) :P
        będzie chłopak płakał
        może przy drugim podejściu zapamięta co lubisz :D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka