headvig
17.11.13, 23:16
Jak się pieprzy – to wszystko, co tylko może. Ta jesień jest dla mnie tragiczna. Począwszy od „porodu”, straty finansowe, stuknięte i dogorywające auto, wkur_jącą rodzinę – z moją matką, która wiedzie w tym prym i której wielu rzeczy nie zapomnę, aż po drobne rzeczy typu rozwalony kran w kuchni i nowy, który sklep internetowy dostarcza mi już 3 tygodnie i jestem bez ciepłej wody, spadający co chwila karnisz i teraz, żeby mnie dobić, wyleciał mi ten pierd_lony mól z szafki z jedzeniem – przeglądam i wszystko żyje własnym życiem, do wywalenia mąki i ziarna do pieczenia chleba, kasze, makarony i słodycze i inne. Znów straty i gruntowne szorowanie kuchni, a robiłam to dwa tygodnie temu i nic nie zauważyłam. Jak żyć? Chyba złamię moją 18-letnią abstynencję i się schleję w trupa :/ kto chętny ze mną? inne sugestie ulżenia sobie także mile widziane.