Dodaj do ulubionych

umiecie odpuścić, darować, zapomnieć?

13.12.13, 14:08
Mam takie pytanie, może głupie, ale jakoś tak ostatnio nie chce się ode mnie odczepić. Potraficie odpuścić ludziom, którzy kiedyś, przed laty zaleźli Wam za skórę?
Miałam kiedyś dość bliską znajomą, która kiedyś bardzo brzydko zachowała się względem mnie, napsuła mi zdrowia, namieszała w życiu i generalnie narobiła strasznego syfu, bez powodu, bo nie zrobiłam jej nic złego. Minęło kilka lat, ostatnio od wspólnych znajomych dowiedziałam się, że przykra rzecz ją spotkała. Każdemu innemu bym współczuła, jej nie umiem i podle się z tym czuję. A wy umiecie ludziom darować, chociaż tak we własnej głowie? nie chodzi mi oczywiście o widowiskowe "przebaczam Ci", bo nie zamierzam utrzymywać z nią kontaktu,ale takie dla siebie?
I jak wytłumaczyć ludziom, że nie chce, żeby przekazywali mi wieści o niej? Prosiłam już o to kiedyś, ale widocznie uznali, że z czasem mi przejdzie, ale każde info o niej mnie tylko drażni.
Obserwuj wątek
    • babciajadzienka Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 14:22
      Dzien dobry, Wychodze z zalozenia, ze trudno mowic o czyjejs winie. Urazie. Jest tak,ze na drodze swego zycia spotykamy roznych ludzi. Dlaczego? Doczegos Ci ludzie nam byli, sa potrzebni. Na cos maja zwrocic swoja uwage. Nie wszystkie kontakty miedzyludzkie sa slodkie i fantastyczne. Takie gorzkie, slone kwasne bardziej zwracaja nasza uwage. Moze takie kontakty cos zmienily w zyciu tamtego czlowieka? Hmm
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 29.12.13, 12:55
        Mądrze piszesz, Jadzieńko;)

        Wszystko jest wynikiem czegoś. Wśród znajomych mam jedną psychopatkę. Przestałam z nią utrzymywać kontakt, po okrutnej akcji jaką we mnie wymierzyła. Co prawda życia mi nie zrujnowała, jedynie poużywała sobie trochę na mnie, pod pozorem "przyjaźni" na mojej ówczesnej mega słabości. Od tego czasu się z nią nie widuje, ale po jakiś dwóch latach zaczęłam czasem z nią czatować. Wybaczyłam jej, odpuściłam - choć może to złe zwroty, bo faktycznie, kim ja jestem, żeby czuć się sędzią innej osoby. Po prostu sama w sobie przestałam nosić do niej urazę. Nawet współczuję jej - musi być bardzo życiowo poharatana, skoro ma potrzebę polepszania sobie ego kosztem ludzi w ciężkiej sytuacji.

        Przeczytałam niegdyś w Pamiętnikach Marii Dąbrowskiej, o zrozumieniu, co oznacza "nadstawienie drugiego policzka". A także zrozumiałam, co oznacza modlić się za kogoś, kto nie jest Twoim "przyjacielem", mimo że jestem ateistką. Głębokie współczucie dla skrzywdzonych życiowo jest właśnie taką modlitwą, w moim rozumieniu.
    • miau.weglowy Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 14:30
      nie umiem powaznie odpowiadac nickom podobnym do alezmisiu
      sorry ;)
      • alezmisiu Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 14:34
        miau.weglowy napisał(a):

        > nie umiem powaznie odpowiadac nickom podobnym do alezmisiu
        > sorry ;)
        >
        Następnym razem wybiorę coś w stylu "fenomenologia Kanta" ;)
        • miau.weglowy Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 14:36
          pamietaj!
          fascynujacy nick :D
          btw. ja umiem odpuszczac, bo te ciezka robote zemsty zostawiam losowi. dziala ;)
    • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 14:34
      Uważam, że wybaczyć można komuś, kto uznał swój błąd, zrozumiał, że skrzywdził i szczerze przeprosił. Nie zawsze musi dodatkowo próbować naprawiać sytuację, niech chociaż nie szkodzi. Są takie osoby w moim życiu - na wieść o ich problemach nie tylko, że nie czuję współczucia, ale wręcz odczuwam coś na kształt cienia satysfakcji i nie zamierzam się tego wstydzić. To tylko sprawiedliwe wyrównanie.
    • facettt umiemy, ale... 13.12.13, 14:39
      rzadko to uskuteczniamy.

      wolimy zasade ZOMB ZA ZOMB - vel - zemsta jest slodka :)
    • wez_sie ja nie umie 13.12.13, 14:44
      nawed jak ktos przeprosi to nie umie zapomniec i wybaczyc
      predzej czy pozniej podczas klotni wgarniam te brudy
    • za.don Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 15:04
      alezmisiu napisała:

      > Mam takie pytanie, może głupie, ale jakoś tak ostatnio nie chce się ode mnie od
      > czepić. Potraficie odpuścić ludziom, którzy kiedyś, przed laty zaleźli Wam za s
      > kórę?
      > Miałam kiedyś dość bliską znajomą, która kiedyś bardzo brzydko zachowała się wz
      > ględem mnie, napsuła mi zdrowia, namieszała w życiu i generalnie narobiła stras
      > znego syfu, bez powodu, bo nie zrobiłam jej nic złego. Minęło kilka lat, ostatn
      > io od wspólnych znajomych dowiedziałam się, że przykra rzecz ją spotkała. Każde
      > mu innemu bym współczuła, jej nie umiem i podle się z tym czuję. A wy umiecie l
      > udziom darować, chociaż tak we własnej głowie? nie chodzi mi oczywiście o widow
      > iskowe "przebaczam Ci", bo nie zamierzam utrzymywać z nią kontaktu,ale takie dl
      > a siebie?
      > I jak wytłumaczyć ludziom, że nie chce, żeby przekazywali mi wieści o niej? Pr
      > osiłam już o to kiedyś, ale widocznie uznali, że z czasem mi przejdzie, ale każ
      > de info o niej mnie tylko drażni.

      ja nigdy nie wybaczam, zwłaszcza zniewagi. Chyba, że ktoś ma ochotę zremisować.
      Czemu nie, lubię remisy. Nie zechciała Cię przeprosić przypadkiem ?
      To czym się martwisz, skoro ona się tym nie martwi ? :o/
    • madali Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 16:27
      Wybaczenie, o którym piszesz jest korzystne dla wybaczającego. Winnego guzik obchodzą Twoje uczucia. Natomiast Ciebie te uczucia męczą. Udało mi się paru osobom, które zalazły mi za skórę odpuścić. Nie było to łatwe, gdy się powiodło, czułam sporą ulgę.
      Teraz, bardzo niedawno moja wieeeeloletnia przyjaciółka wyrządziła mi świadomie olbrzymią krzywdę, szkodę. Nie mam pojęcia dlaczego. Chyba coś sobie uroiła, a miewała w stosunku do innych takie urojenia, więc moje podejrzenia mają realne podstawy. Nie chcę więcej w życiu mieć z nią nic wspólnego ale chcę jej odpuścić, chociaż teraz boli i złości jak cholera.
      Czekam aby te uczucia przycichły i biorę się za przerabianie wybaczania. Dla swojego dobra.
      • sl.13 Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 18.12.13, 21:34
        > Wybaczenie, o którym piszesz jest korzystne dla wybaczającego. Winnego guzik
        > obchodzą Twoje uczucia. Natomiast Ciebie te uczucia męczą.

        Nie wiem, czy wybaczenie komuś, kto zrobił źle i myśli o nas źle, tak automatycznie poprawia samopoczucie. Może to i zdrowsze niż noszenie w sobie urazy, ale chyba jeszcze zdrowsza jest zwykła obojętność - ktoś zrobił świństwo i nie będę udawać, że nie nic się nie stało, ale generalnie mam daną osobę w tyle, było minęło.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 29.12.13, 12:56
        Zgadzam się całkowicie;)
    • coffei.na Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 16:35
      tak sobie teraz myślę..mam taka jedna osobę.Byłyśmy kiedyś nierozłączne,nazywałam ją nawet przyjaciółką ale strasznie mnie zawiodła i do dziś jakoś nie potrafimy pogadać-choć z każdym rokiem temat zwady coraz bardziej zachodzi mgłą.Tak już mam,że jak ktoś mnie zawiedzie ale tak po całości,nie potrafię udawać,że można coś naprawić.Poza tym nie potrzebuję osoby fałszywej w swoim otoczeniu.
      • marguy Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 16:45
        Umiem.
        Wlasciwie to nie jest zadna umiejetnosc - ja po prostu tak mam.
        Zycie jest za krotkie na to zeby zatruwac je sobie msciwoscia i rozpamietywaniem. Poza ty samo predzej czy pozniej, doskonale odplaca pieknym za nadobne.
        Osobom, ktore zrozumialy blad odpuszczam kompletnie. Te, ktore nie zrozumialy staram sie omijac, ale bez urazy.
        W koncu noszenie w sobie urazy szkodzi komu? Kto ma humor do bani i zle sie czuje? Ten noszacy, a nie przyczyna urazy.
        A gdy delikwent glupio pyta czemu go omijam spokojnie wyjasniam.
        • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 19:06
          Źle zrozumiałaś...
          Myślę, że większość tutaj się wypowiadających uważa podobnie - nie zapominanie krzywd (w przypadku braku uświadomienia sobie przez krzywdzącego i braku przeprosin) NIE oznacza ROZPAMIĘTYWANIA. Ale przykładowo dowiaduję się o śmierci w rodzinie takiej osoby, lub o jej chorobie. Doprawdy, czuję wtedy coś w rodzaju cienia zadowolenia, zamiast normalnego współczucia i chęci pomocy, którą odczuwam, gdy jest to ktoś znajomy, przyjaciel, bliska osoba. To nie oznacza, że ja się codziennie karmię krzywdami czy winami rozmaitych osób, które nie zawsze były w stosunku do mnie w porządku (delikatnie mówiąc).
          Bliską mi osobę przez lata mobbingował przełożony, robiąc to w białych rękawiczkach (sprawa ewidentna ale niestety nie do udowodnienia, wszystko robione sprytnie "w majestacie prawa"). I serio ucieszyłam się na wieść o chorobie tegoż przełożonego. A to dlatego, że w stosunku do krzywd wyrządzanych moim bliskim jestem już całkowicie bezkompromisowa. Gdyby pewne rzeczy nie były zakazane prawem, już dawno znalazłabym sposób na załatwienie tego. Tymczasem czekam cierpliwie na "sprawiedliwą oliwę". Za zło należy się kara - i tyle. Co nie znaczy, że rozmyślam o tym codziennie i pasę się satysfakcją :) Nie. Mam ciekawsze rzeczy do roboty.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 29.12.13, 13:00
            > Myślę, że większość tutaj się wypowiadających uważa podobnie - nie zapominanie
            > krzywd (w przypadku braku uświadomienia sobie przez krzywdzącego i braku przepr
            > osin) NIE oznacza ROZPAMIĘTYWANIA

            Myślę, że Marguy nie ma żadnej wiedzy, co myśli "większość tu wypowiadających się". Ja też nie mam takiej wiedzy, i Ty też jej nie posiadasz. I niech każdy z nas wypowiada się we własnym imieniu.

            P.S. uwielbiam teksty: źle zrozumiałaś. Aż sprawdziłam, czy jesteś autorka/em wątku. Inne rozumienie, to nie koniecznie złe zrozumienie - po prostu inne.
    • berta-death Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 16:45
      Nie sądzę, żeby można było komuś wybaczyć i odpuścić z racjonalnych pobudek. Tak jak nie da się z rozsądku w kimś zakochać, nie da się z rozsądku wybaczyć. A jak nie chcesz dostawać o niej newsów to życzliwym donosicielom napisz, że dziękujesz za info o tym jak jej życie dokopuje, bo to taka sucza jest i tyle ci krwi napsuła, że każda informacja na temat kto jej tyłek skopał i w jaki sposób, to miód na twoje serce, więc prosisz o więcej, bo cię to nieziemsko jara jak słyszysz, że karma się odwróciła i rzucona na nią przez ciebie klątwa działa. Podejrzewam, że będziesz miała zagwarantowane, że pomyślą, że świrka z ciebie i nie będą więcej zanudzać cię tego typu informacjami. Poza tym może do samej zainteresowanej dojdzie, że ktoś się cieszy z jej nieszczęścia i czeka na więcej.
      • madali Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 20:36
        > Nie sądzę, żeby można było komuś wybaczyć i odpuścić z racjonalnych pobudek. Ta
        > k jak nie da się z rozsądku w kimś zakochać, nie da się z rozsądku wybaczyć.
        Da się tyle, że to długi i trudny proces. Trzeba się przy tym wspierać różnymi technikami, które temu służą. No i trzeba tego bardzo chcieć. Ja pracowałam nad wybaczeniem ojcu, że się w tej roli nie sprawdził. Udało się krótko przed jego nagłą śmiercią. Wcześniej nie wyobrażałam sobie, że będę na jego pogrzebie, że będę wspominała te dobre chwile z nim spędzone a przy wspominaniu złych nie będę czuć już żalu i złości.
        Po wybaczeniu ojcu stałam się dużo bardziej wyrozumiała wobec ludzkich brzydkich zachowań, wad, macham na nie ręką. Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że lubię ludzi. To działa w dwie strony, bo ludzie są też z reguły mili dla mnie. Z byłą przyjaciółką zdarzyło się inaczej , jednak myślę, że to chorobowo u niej coś zadziałało. Łatwiej mi więc będzie złość do niej przepracować.
        Z Twoim twierdzeniem na temat miłości też nie do końca się zgadzam. Jeśli chcesz kogoś pokochać, masz duże szanse, że się tak stanie. Kiedyś ludzie pobierali się z rozsądku, małżonka wybierała w dzieciństwie rodzina. Miłość przychodziła później.
        • berta-death Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 21:54
          Emocje nie poddają się rozsądkowi. To nie miłość z rozsądku tylko raczej przywiązanie, ewentualne polubienie się jakby nadawali na tej samej fali. Co do nienawiści, to zależy czy traktujesz daną osobą jako pełnoprawnego człowieka, czy jak zwierzę, które nie wie co czyni. Jak go traktujesz jak pełnoprawnego i pełnosprawnego rozumnego człowieka, który z premedytacją coś tam zrobił, to nie widzę powodu, żeby mu wybaczać i się nie mścić. Jak go traktujesz jak bezmózgie zwierzę, to faktycznie nie ma co się na niego wkurzać, ale trudno też go szanować, liczyć się z nim i nie mieć go w dupie. A jak chodzi o rodzica to w tym wypadku, trudno do nikogo nie mieć pretensji. Ojciec może i szympans, do którego nie można mieć pretensji, ale za to trudno nie mieć za złe matce, że się puściła z szympansem a potem pozwalała mu uskuteczniać małpie ekscesy na dzieciach. To tak jakby zostawiła dziecko w lesie, niech się wilki albo małpy nim zajmą. Chyba, że ona też bezmózgie yeti, ale wtedy to słusznie do systemu można mieć pretensje, że upośledzonym albo chorym psychicznie dał prawa rodzicielskie. Ktoś za to jednak odpowiada. Chyba, że wszystkich traktować jak mieszkańców zoologu, czy innego małpiego gaju.
          • madali Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 14.12.13, 02:12
            Trochę przerażają mnie niektóre wypowiedzi w tym wątku. Dla mnie za dużo tej mściwości, nakręcania destrukcji. Dużo o niej , tej skrajnej w mediach. Sąsiad zabija sąsiadów z powodu jakiejś miedzy, mąż żonę bo mu na odcisk nastąpiła.
            W pełni rozumiem chęć odcięcia się od osób, które zrobiły komuś świństwo, zgłoszenie na policję przestępstwa ale CHĘĆ pielęgnowania w sobie nienawiści z powodu tego, że ktoś coś kiedyś namieszał, powiedział, obgadał, tego nie rozumiem. Po co to komu?
            Żeby nie było wątpliwości, reakcje autorki wątku uważam za naturalne, ale też widać , że się z nimi męczy, że jej nie pasują. Mnie też nie pasowały moje reakcje, to że coś z przeszłości wciąż rezonuje, więc sobie to przerobiłam i mi teraz wisi. Mam komfort, dobrze się z tym czuję.
            Niektórzy, sądząc po tym co napisali, dobrze się czują pielęgnując chęć zemsty, nie rozumiem, ale też nie muszę rozumieć.
            Co do moich rodziców, ojciec był niedojrzały, był co ciekawe w kontekście tego wątku, osobą mściwą i tego w nim bardzo nie lubiłam. Nie był szympansem, był człowiekiem, kiepskim ojcem, ale generalnie nic bardzo złego mi nie zrobił, dobrego też nie za wiele. O te braki miałam żal i długo byłam wściekła na niego.
            Matka z nim się zdecydowanie nie puściła, byli małżeństwem i mieli dziecko, jako mąż jej pasował, nie wiedziała , że nie będzie potrafił być dobrym ojcem. Nie rozumiem dlaczego a priori obrażasz moją matkę i mi się to nie podoba. W rodzicielstwie odwalała robotę za siebie i za niego, była ok.




            .
            • berta-death Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 14.12.13, 10:42
              Nikogo nie obrażam, próbuję tyko pojąć twój tok rozumowania. Typowe obrażenie się na kogoś, to, jakby na to nie patrzeć, jakiś wyraz szacunku i uznania. Brak obrażenia się za jakieś świństwo czy inny występek, to traktowanie tego kogoś z dużą dozą pobłażliwości i w dupie mania. Jak zwierzęcia albo dziecka. Jak mi ktoś zniszczy nową kanapę, to moja reakcja będzie zależna od tego kim był niszczycie. Jak to będzie pies, który ją pogryzł i podrapał, powiem trudno, to tylko pies, wina jest po mojej stronie, bo nie dopilnowałam. Podobnie w przypadku dziecka, które ją farbkami usmaruje albo nożyczkami potnie. Nadal nie można się obrażać ani tym bardziej chować urazy, pretensje można mieć tylko do siebie. Ale jak to samo zrobi dorosła, pełnosprawna psychicznie osoba, z czystej złośliwości, to trudno się nie wkurzyć.
              I albo traktujemy kogoś jak dorosłego, kto ponosi odpowiedzialność za swoje czyny, albo jak dziecko bądź zwierzę. Z zachowaniem minimalnej konsekwencji, czyli albo nie mamy w dupie w każdej sytuacji albo mamy. Czyli jeżeli decydujemy się nie obrażać, to od tego momentu wszystko co dana osoba powie, zrobi, zaniecha i cokolwiek, kwitujemy słowami, a świstak siedzi i zawija je w te sreberka i robimy swoje kompletnie się nie licząc z tą osobą.
              • madali Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 14.12.13, 14:40
                > Nikogo nie obrażam, próbuję tyko pojąć twój tok rozumowania. Typowe obrażenie s
                > ię na kogoś, to, jakby na to nie patrzeć, jakiś wyraz szacunku i uznania. Brak
                > obrażenia się za jakieś świństwo czy inny występek, to traktowanie tego kogoś z
                > dużą dozą pobłażliwości i w dupie mania. Jak zwierzęcia albo dziecka.

                "Jak zwierzęcia albo dziecka" dodałaś teraz. Wcześniej pisałaś goryl bądź szympans. To duża różnica. I z tym twoim zdaniem teraz się zgadzam . Chciałam żeby ojciec był dojrzałym rodzicem a on był w tym zakresie niedojrzały, czyli dziecko. Gdy pracowałam nad moją złością do niego, uświadomienie sobie jego niedojrzałości (czyli pewnego rodzaju niezawinioną niepełnosprawność, a nie jak wcześniej myślałam winę) okazało się bardzo ważne dla procesu wybaczania i uwolnienia się od chęci zemsty.
                Zemsta miała być spektakularna, brak zgody na pochówek w grobowcu mojej matki, ode mnie zależała zgoda. Bardzo się namęczył za życia by zamotać aby mnie nikt o tę zgodę nie zapytał. Nic tego nie wyszło, ja znałam swoje prawa.
                Dzięki temu, że mu wcześniej wybaczyłam, zgodę wyraziłam z całym przekonaniem. Rodzice się kochali, ja nie pielęgnowałam uraz, sumienie mam czyste.
                Niezbyt chętnie piszę o tak osobistych sprawach, jednak przykłady z życia lepiej przemawiają do wyobraźni. Może ktoś omotany chęcią zemsty zauważy jakie to destrukcyjne uczucie. Może coś zrobi by nie rozkręcać spirali nienawiści.
                Mi ktoś kiedyś to uświadomił, dziś mam możliwość podać tę pałeczkę dalej.

    • genderless a po co? 13.12.13, 16:56
      alezmisiu napisała:

      > A wy umiecie ludziom darować, chociaż tak we własnej głowie?

      Sadze, ze jest to pytanie z podwojnym dnem.

      1. Nie musze ludziom darowac. Moje nawet przekazywac dziedziczenie zemsty.

      2. To, ze nie darowalem nie musi mnie emocjonowac. Zemste moge jak ksiegowy na zimno zapisywac na konto sprawcy i jego potomstwa. Podobno Chrystusowi przypisywane sa slowa "krew moja na was i na dzieci wasze". Dlaczego mialbym sie nie zachowywac po chrzesciansku przepelniony ojcowska miloscia karzacego Jahwe?

      3. Znany jest przyklad webalizacji pamieci zemsty dla 50 pokolen.

      4. Nie musze sie rozczulac nad soba. Lepiej sobie sam ze soba radze. Nie daje satysfakcji sprawcom. Usypiam w nich strach przed zemsta. Jako gromowladny moge trafic jak grom z jasnego nieba.
      • madali Re: a po co? 13.12.13, 20:42
        > 1. Nie musze ludziom darowac. Moje nawet przekazywac dziedziczenie zemsty.
        A po co Ci ta zemsta i jej dziedziczenie? Nie masz lepszych ofert dla siebie i potomków?
    • piataziuta Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 17:20
      Umiem, pod warunkiem, ze uprzednio mam możliwość dosadnego powiedzenia tej osobie co o niej myślę - w im większym jest szoku, tym szybciej mi przejdzie.
      Jesli nie mam takiej możliwości - bo np. są to formalne relacje i nie za bardzo mi wypada, to bedzie mnie ta osoba wku...ala po wsze czasy.

      Myślę, ze jakby społecznie dopuszczalna byla opcja dania sobie wzajemnie po ryju, to by takie problemy nie istniały.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 29.12.13, 13:10
        Ja czuję, że chcę powiedzieć, co myślę o drugiej osobie, jeśli mnie irytuje, ale jestem uwikłana z nią w jakiś love-hate relationship. I ta osoba, choć może jest słabo strawna, naprawdę mi nic złego nie zrobiła. Bo powiedzenie w oczy, tego co się myśli, może być wyrazem terapii szokowej dla drugiego człowieka.

        Jak ktoś mnie naprawdę skrzywdził z premedytacją, a nie jako jakiś produkt uboczny dylematów własnych, a to przydarzyło mi się, odpukać, jak dotąd tylko raz - nie mam ochoty gadać z taką osobą. Odpuściłam po czasie, jak się spotkamy przypadkiem, pewnie pogadamy, ale po prostu nie mam ochoty z tą osobą rozmawiać. Ona i tak nie zrozumie, a ż się oddaliłyśmy, wcale mi nie zależy, żeby zrozumiała jak mnie skrzywdziła - jej sprawa. Z drugiej strony, życzę jej dobrze, żeby w ogóle skumała, co ją dręczy i jak te swoje udręki uzenwnętrznia na innych - np. swoich pracownikach, rodzinie itd.
    • system.tzw.edukacji Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 18:39
      > A wy umiecie ludziom darować, chociaż tak we własnej głowie?

      Tak. Nie wiem, jak bym się zachował w przypadku skrajnej krzywdy, bo nic takiego mnie nie spotkało, ale, jak to w życiu bywa, nie zawsze ludzie byli wobec mnie w porządku. Nie mam zamiaru się tym zadręczać, nie mam zamiaru tego rozpamiętywać, nie mam zamiaru czerpać satysfakcji z ewentualnych niepowodzeń tych ludzi (a sprawy tak się potoczyły, że przynajmniej w jednym wypadku miałbym taką możliwość), nie mam zamiaru się na nikim mścić.

      Pielęgnowanie w sobie nienawiści to fantastyczny pomysł niektórych psychoterapeutów, także przeżywanie na nowo nieprzyjemnych zdarzeń (to akurat zaleca większość modalności psycho-). A ja, oświadczam, w tym syfie nie mam zamiaru brać udziału.
    • light_in_august Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 18:44
      A co Ty, aspirujesz do zostania świętą? Jak ktoś mocno zajdzie za skórę, to naturalne jest, że trudno się zdobyć na pozytywne uczucia wobec tej osoby. Naprawdę nie trzeba się aż tak kontrolować. Co innego, gdybyś zrobiła jej jakąś krzywdę w odewecie - to już inna broszka i niekoniecznie coś pozytywnego. Ale sam brak współczucia? Normalny jest i tyle, luz.
    • alezmisiu Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 20:53
      Cóż, ja mam chyba właśnie takie odczucia jak większość z Was. Oczywiście to nie tak, że rozpamiętuje codziennie mojej "krzywdy", nie myślę o niej zazwyczaj, ale ostatnio widziałam się z naszą wspólną znajomą i mimowolnie dowiedziałam się różnych nowości. Wydawało mi się, że po ponad 4 latach będę potrafiła podejść do tego obojętnie, ale sama wzmianka o niej mnie wciąż irytuje i nie potrafię jej współczuć. Obiektywnie patrząc dziewczyna żadnej ekstremalnej krzywdy mi nie wyrządziła, ale jednak namieszała na tyle, że darować jej nie jestem w stanie. Mój mąż, którego ta sytuacja też dotknęła, potrafi podejść do tego już obojętniej, olać to. I też chyba wolałabym, żeby społecznie akceptowalne byłoby danie komuś w zęby, do niej by pewnie i tak nic nie dotarło, ale przynajmniej by mi ulżyło :D
      • alezmisiu Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 20:57
        I tak się teraz zastanawiam, co właściwie można drugiemu człowiekowi odpuścić, a czego już nie? Gdzie jest granica? Obrobiłaś mi dupę - wybaczam Ci, zrobiłaś ze mnie i mojego męża wariatów i psychopatów, oszukałaś ludzi, którym za Ciebie poręczyłam, usiłowałaś skłócić mnie z rodziną i przyjaciółmi i Ci się to częściowo udało - spadaj? Czego się nie powinno ludziom darować?
        • simply_z Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 21:41
          nie zapominam. Zwłaszcza jedna bardzo namieszała w moim życiu i ją przeklęłam ,życzę jej jak najgorzej i mam nadzieję,że swoje wycierpi.
    • nie.mam.20 Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 13.12.13, 23:53
      pewien madry starzec napisal - Przebaczac i zapominac znaczy wyrzucac przez okno cenne doswiadczenia. Jesli ktos, z kim mamy zwiazek lub kontakt, wyrzadzil nam przykrosc lub wywolal nasz gniew, wowczas nalezy zadac sobie pytanie: czy wartosc jego dla nas jest tak wielka, by zniesc to samo lub cos gorszego jeszcze ponownie lub wiele razy, czy tez nie.....

      Pamiec mam dobra. Czasem odpuszczam drobne niegrzecznosci, nie zapominam nigdy.
      Darowac - prawdopodobnie tylko najblizszej rodzinie.
      Ale stac mnie na zimna dyplomacje, zwlaszcza w pracy.
      Darowanie pomaga darowujacemu. Nie darowalbym osobie usilnie i przez dlugi czas robiacej mi cos zlego.
      Mialem taka sasiadke, po pewnym czasie przestalem sie do niej odzywac, ignorowalem ja. Az do jej smierci. Wtedy napilem sie dobrego winka, to byla znakomita wiadomosc tamtego dnia.
      Raz w zyciu cieszylem sie z czyjejs smierci. Wyjatkowo paskudny charakter i postepowanie. Jej, nie moj :D
    • mm969696 Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 14.12.13, 00:01
      nie potrafię wybaczyć. pamiętam nawet przykre zdarzenia sprzed 15 lat i potrafię je wywlec na światło dzienne przy najdrobniejszej kłótni.
    • gree.nka Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 14.12.13, 08:33
      mogę odpuścić, ale sklerozy nie mam - więc wszystko co mi się zrobi zostaje :)
    • tymon99 Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 14.12.13, 08:50
      wystarczy pójść posiedzieć nad rzeką. prędzej czy później trupy moich wrogów spłyną z prądem.
    • blondynka.online Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 14.12.13, 14:01
      Można:
      wybaczyć i nadstawić drugi policzek
      wybaczyć bez nadstawiania
      nie wybaczyć i zapomnieć
      nie wybaczyć, olać i omijać z daleka
      nie wybaczyć i czekać na zemstę losu
      nie wybaczyć i rozpamiętywać swoją krzywdę
      nie wybaczyć i zaplanować zemstę
      i tak dalej.
      Dla mnie warunkiem wybaczenia jest przynajmniej słowo przepraszam.
      A że to bardzo trudne słowo, mam: byłych znajomych, byłych krewnych i tak dalej.
      Są też tacy o których nie chcę słuchać, i jak ktoś mi newsy przynosi, to odpowiadam "nie wiem o kim mówisz, nie znam".
      I są tez tacy, którzy mnie świadomie i z premedytacja skrzywdzili, i ich późniejsze cierpienia przyniosły mi satysfakcję.
      :-P




    • nstemi Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 14.12.13, 23:27
      Jasne, że tak. Szkoda życia na urazy i nienawiści. Odpuszczam i często zapominam o urazach.
      Najbardziej bolesna była "zdrada" kiedyś najlepszej przyjaciółki, która upubliczniła sprawy tylko dla jej uszu. Ale też odpuściłam, nasze kontakty są koleżeńskie jednak już nie bliskie.
    • samuela_vimes Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 15.12.13, 09:47
      nie zostałam wychowana w wierze chrześcijańskiej i nie jestem wierząca, więc nie muszę nic nikomu wybaczać ani zapominać.
    • martinsam1 Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 15.12.13, 09:51
      Kobiety nigdy nie zapominają
    • neojeriomina Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 18.12.13, 20:55
      Umiem przebaczać tylko tym, którzy tego chcą i na to zasłużą. Resztę przeklinam.
    • sl.13 Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 18.12.13, 21:45
      Nie potrafię, ale szczerze mówiąc nie męczy mnie to bardzo, bo nie mam problemu z urwaniem znajomości, kiedy ktoś robi mi źle.
      • mal-sia Re: umiecie odpuścić, darować, zapomnieć? 28.12.13, 22:57
        a jak ja mam takie uczucie do tesciowej ,bardzo mnie skrzywdziła,nie umiem jej wybaczyć.ona nie odzywa się do mnie ja do niej ...ale czy to normalne?powinna mnie przeprosić,ja tego pierwsza nie zrobię.Zbyt mocno mnie to boli co zrobiła.nawet jej nienawidzę za to.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka