Dodaj do ulubionych

A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstwo

25.12.13, 14:17
Jakie macie do spóźniania się podejście?
Uważacie, że to wyraz braku poszanowania drugiego człowieka?

Bo ja mam do czasu podejście może nie południowe, ale południowawe. Staram się być na czas, ale zawsze się trochę spóźniam. Mam tą dziwną przypadłość, niczym bohater opowiadania Kereta (chyba, "O kierowcy, który chciał być Panem Bogiem), że zawsze spóźniam się 10 min. (Czasem dosłowne 10 min - np. do pracy, a czasem metaforyczne - np. robię rzeczy później niż inni ludzie - np. długo studiowałam, zanim uzyskałam jakikolwiek dyplom itd., albo przegapiam termin składania wniosów o coś interesującego o 2 dni - ten klimat;>)

Lubię ludzi, którzy się trochę spóźniają. Nie mówię o przyjściu 12 godz później, jak moja jedna kumpela niegdyś uczyniła - umówiła się na spotkanie z chłopakiem o 12.00 rano, a przyszła o 12.00 w nocy. Chłopak nie narzekał, bo i tak był wtedy w domu. I bardzo ją kochał. Ale pół godziny opóźnienia-40 min, na spotkania totalnie towarzyskie koło godz. nie jest oznaką braku szacunku, ale uznaję godziny za umowne. (I wiem, że wiele ludzi tak na to patrzy). Staram się być na czas, jeśli wiem, że komuś strasznie na punktualności zależy, ale generalnie sfokusowanie się na punktualności, "bo tak się umówiliśmy", męczy mnie niezmiernie.

Obserwuj wątek
    • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 25.12.13, 14:29
      Wszystko zależy od sytuacji. Jeśli wiadomo, że czyjeś spóźnienie może być dla kogoś kłopotliwe, to nie popieram. Jeśli sytuacja jest taka, że umówiliśmy się grupą w knajpie o 20.00 i ktoś przyjdzie dziesięć minut przed czasem, a ktoś godzinę po czasie, to nie widzę problemu. Ja staram się być punktualna,a jeśli zdarzy mi się spóźnienie większe niż kilkuminutowe, to zawsze dzwonię i uprzedzam. I tak, irytuje mnie kiedy ktoś nie szanuje mojego czasu, tak jak irytują mnie guzdrzące się ślimaki (pewnie dlatego, że sama jestem energiczna). Pod tym względem nie nadaję się do Europy płd.:)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 25.12.13, 14:38
        Ja też jestem energicza;> Wiesz, jak ja energicznie po domu przed każdym wyjściem biegam?
        Mi też nie przeszkadza, jak ktoś się spóźnia. Znaczy jeśli umawiamy się w knajpie, kafeji, w sensie, gdzieś, gdzie można posiedzieć i poczytać. No wiadomo, że czekanie na kogoś w deszczu albo na mrozie, to nie bardzo - ale dlatego nie umawiam się nigdy w takich miejscach;)
        • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 25.12.13, 14:50
          A jak się człowiek umawia w domu, to nawet lepiej spóźnić się z 10 minut, żeby gospodarz miał większe szanse na wyrobienie się.:)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 25.12.13, 14:56
            10?? 30;)))

            Najbardziej nie lubię, jak ktoś do mnie na czas na imprezę przychodzi...
            • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 25.12.13, 15:00
              Wychodzi na to, że najlepiej znać czyjeś podejście i próg tolerancji.:)
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 25.12.13, 18:32
                No, ba;) Nie wierzę w odgórne zasady, tylko w empatię i indywidualizację:)
                • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 15:35
                  pozostałe twoje wpisy w tym wątku sugerują dość wyraźnie, że nie masz bladego pojęcia, co to jest empatia.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:48
                    Bo się spóźniam czasem i rozumiem, jak inni się spóźniają? Dość wąska definicja empatii, jeśli zawężasz ją jedynie do punktualności:( No cóż, wg mnie są istotniejsze rzeczy w życiu niż punktualność.
                    • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:50
                      bo masz całkowicie w d¨pie tych, którzy tracą czas z powodu twojej samolubności.
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:53
                        Hmm, chyba nie.
                        • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:55
                          spróbuj na chwilę przestać pisać - i poczytać, co piszesz.
                          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:05
                            No piszę inaczej niż Ty uważasz. Czy to Ci daje prawo do pouczania mnie i oceniania?
                            • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:15
                              czyli naprawdę nic nie rozumiesz. dziękuję za uwagę.
                              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:18
                                Rozumiem świetnie. Operujesz emotywnym językiem. Większość Twoich wypowiedzi to wykrzyknienia, że nie rozumiem, nie umiem i oceny. Potrafisz rozmawiać słuchając też drugiego człowieka bez wydawania ocen?
                                • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:58
                                  założyłaś wątek. spytałaś o zdanie. poznałaś, w wersji (mocno!) złagodzonej. nie w smak ci ono - ale sama, kurde, chciałaś!
                                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:03
                                    Inne zdanie na temat, a ocena rozmówczyni, że jest beznadziejna, bo ma inne, to nie to samo.
    • zajonc.o.poranku Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 25.12.13, 15:54
      Czytałem reportaż z podróży przez Afrykę. Gość się umówił z przewodnikami z pół roku wcześniej. Po dotarciu na miejsce oczywiście ich nie było. Ruszył w trasę z pomocnikiem. Przewodnicy dogonili ich po tygodniu. Nikt nie zadawał pytań. Ale to taka kultura. Na pytanie "która godzina?" odpowiadają "czerwiec".
      U nas natomiast czas jest cenniejszy. Zawsze irytowało mnie gdy na wykładzie, szkoleniu, prezentacji itp prowadzący ogłasza "poczekamy jeszcze pięć minut to może dotrą spóźnione 2 osoby". Nosz qwa, 50 dotarło na czas więc zmarnujmy ich czas czekając na dwie, które mają nas wszystkich gdzieś? Nie lubię się spóźniać i nie lubię spóźnialskich. Choć gdy już wiem, że ktoś notorycznie się spóźnia to po prostu dodaję to spóźnienie do umówionej godziny.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 25.12.13, 18:35
        No tak, bo u nas liczy się efektywność i produktywność, brrr;)

        Mi nie przeszkadza czekanie 5 min z zaczęciem wykładu. No chyba, że mam superstresy i jestem reaguję nerwowo, ale to wiadomo, że wtedy problem tkwi we mnie, a nie w czekaniu 5 min na spóźnialskich, bo śnieżyca, albo problemy w ruchu.
      • 5er Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:26
        Dodałbym 2x więcej. :)
    • klymenystra Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 25.12.13, 18:48
      Każdemu, kto ma wieczne usprawiedliwienia na spóźnialstwo, polecam ten artykuł:

      www.huffingtonpost.com/greg-savage/lateness_b_4169441.html
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 25.12.13, 19:03
        This article sucks, all the way;) Zupełnie mnie nie przekonał.

        Taka wizja świata oparta jedynie na stosunkach handlowych. "Jestem konsumentką, klientką, wymagam, że teraz..." No tak, dłuży się czasem u lekarza, więc zmienić pora lekarza, albo się przyzwyczaić. Ja w poczekalnie zawsze mam książkę i sobie czytam.

        Nie kumam tej frustry i złożeczenia - ok, ktoś się spóźnia, siedzę se w tej reastauracji, piję to wino - i tak jest fajnie;) Najbardziej na spóźnialstwo innych narzekają ludzie, którzy boją się być gdzieś sami, albo sami ze sobą. Szukają usankcjonowania swojego pobtu w restauracji i picia wina. Ja się dobrze bawię i we własnym towarzystwie, mozna pogadać z barmanką/em, albo poczytać. Ci, co nie lubią czytać, mogą zawsze posiedzieć na forum gazeta.pl i swoją frutrację na nim wylać, bo przecież teraz wszyscy mają net w komórce;)

        I nie czuję, że muszę "usprawiedliwiać swoje spóźnialstwo". Przeciwnie, uważam, że petanci czasowi to faszyści i sami powinni się usprawiedliwiać.
        • klymenystra Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 25.12.13, 19:27
          Petanci?:D

          Nie, to kwestia szacunku do czasu drugiego człowieka. 5-10 minut czekania na kogoś w knajpie raz na jakiś czas - ok. Ale nagminne czekanie wszędzie - nie.
          Jak chcę posiedzieć sama i poczytać książkę, to wychodzę sama. Jeśli idę do lekarza na 8, to chcę wejść o 8, bo mam zaplanowany cały dzień i nie mam ochoty przesuwać kolejnych rzeczy albo pędzić z wywieszonym językiem.
          A propos jeszcze czekania na kogoś w knajpie - mam się spotkać z kimś, kogo nie widziałam od dawna. I będziemy mieć dla siebie tylko 2 godziny. Kwadrans spóźnienia powoduje kwadrans mniej z rozmowy. Znaczy - ta osoba ma w dupie moje towarzystwo, skoro nie zależy jej na tym, żeby przyjść punktualnie.
          A spóźnialstwo w życiu codziennym odbija się, z tego, co widzę, na życiu zawodowym - bo to właśnie spóźnialscy, którzy mają luz, wiecznie nie wyrabiają się z terminami, nie umieją być wielozadaniowi i powodują, że inni pracują za nich.
          Nie wiem, jaki to jest problem wyjść z domu na czas, doprawdy...
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 25.12.13, 19:57
            Ja pracuję indywidualnie. Jak nie wyrobię z terminem, nikt za mnie nie pracuje, zdecydowanie.Sama muszę ponieść konsekwencje. I masz rację, przekraczam deadlajny, ale w tej dziedzinie wszyscy przekraczają;)

            No jak masz na 8.00, a lekarz o 8.00 zaczyna, to rozumiem. Ale jak jest to późniejsze, niż pierwsze spotkanie, to może się przedłużyć. I bez przesady, 15 min nikogo nie zbawi.

            Nie każdy planuje;) Rozsądnie jest założyć, że plany mogą nie wyjść z wielu przyczyn, więc trzeba być elastyczną. Zdecydowanie dobre samopoczucie jest wazniejsze, niż to, czy coś się zrobi punktulanie za wszelką cenę. Zazwyczaj ludzie tak robią ze strachu.
            • klymenystra Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 25.12.13, 20:52
              Już drugi raz próbujesz mi wcisnąć psychoanalizę, ale nie działa :)
              Jeśli na 8 mam lekarza, na 9.30 urząd, umówioną kawę na 11 i zajęcia o 13, to nie jest to kwestia kompulsywnego planowania, tylko tego, że tak się ułożył dzień.

              A zapewniam, że można mieć dobre samopoczucie, nie spieszyć się, a i tak być ogarniętym i się nie spóźniać.
              Usprawiedliwienie, że i tak nikt nie przestrzega deadline'ów jest śmieszne. To, że wszyscy coś robią, nie zwalnia mnie z bycia w porządku.

              Ale ja jestem staroświecka i wychowana przez ludzi, którzy wyjeżdżając o 5 rano z Wilna, mówią, że będą w Krakowie o 17.00 - i są. I bardzo im dziękuję za ten przykład, chociaż savoir-vivre jest źle postrzegany obecnie.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 25.12.13, 21:59
                Hmm, nie wiem, gdzie widzisz próby psychoanalizy, ale spoko;>
                No dobra, Ty jesteś taka, a ja jestem inna. Widzisz, ja jestem z klasy robotniczo-kułaczej;) Kraków, Wilno - nie moja bajka. (P.S. Podajże tytuł, jakim należy się do Ciebie zwracać - słyszałam, że tam u Was, w Małopolsce bardzo się do tego przywiązuje wagę;>)
            • rotkaeppchen1 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 23:01
              > Nie każdy planuje;) Rozsądnie jest założyć, że plany mogą nie wyjść z wielu prz> yczyn, więc trzeba być elastyczną. Zdecydowanie dobre samopoczucie jest wazniej

              I właśnie dlatego wole przyjsc 15 min za wcześnie, niz 5 min za późno. Dobre samopoczucie jest zdecydowanie najważniejsze, dlatego, zeby się nie spieszyc, po prostu wychodzę wcześniej. A spoznialstwa nie cierpię, zarówno u innych, jak i u siebie.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 23:07
                No rozumiem, że niektórzy traktują spóźnialstwo jako wadę. Ale przekonałam się nie raz w życiu, że terminy są po to, żeby je przekładać. Po prostu, wbrew temu, czego uczą rodzice/szkoła, okazuje się, że spóźnialstwo nie należy do ciężkich przewinień.

                Mnie irytują bardziej inne wady - np. nerwowa atmosfera, jak ktoś się nie spóźnił kosztem czegoś innego.
                • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 15:50
                  Zycze powodzenia z przekladaniem terminu matury, egzaminu na studiach, waznej operacji czy wizyty u dobrego specjalisty.

                  Oraz w sytuacji spoznienia się przy okazji:
                  - odebrania dziecka z przedszkola/szkoly (przez co opiekunki nie moga isc do domu)
                  - wizyty w urzedzie skarbowym
                  - wizyty na komendzie policji w celu np. zlozenia zeznan
                  - czegokolwiek w prokuraturze, u notariusza, w sadzie etc
                  - badan w szpitalu, pobierania krwi etc
                  - wizyty w banku w celu wziecia kredytu na mieszkanie
                  - spotkania z fachowcem w celu naprawy czegokolwiek


                  Obawiam sie, ze nerwowa atmosfera wsrod osob zainteresowanych, to najmniesza niedogodnosc z calej puli mozliwych konsekwencji. W przypadku skrajnym dzieci sa odstawiane na policje, zabieg przelozony o pol roku, a fachowiec wiecej telefonu nie odbiera.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:46
                    Już po maturze i studiach jestem, dałam radę, przekładałam trochę. No i dalej studiuję i planuję z góry przedłużenie studiów o rok;) Dzieci nie mam i nie planuję (bo znam swoje niedoskonałości, więc nie chcę dzieci na to skazywać).

                    Z urzędem skarbowym też się czasem spóźniam... Na razie panie były bardzo wyrozumiałe (odpukać, obywa się bez kar, oby tak dalej).

                    A fachowcy? Ci to się dopiero spóźniają!
                    • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:52
                      No coż. Z kazdym postem mam coraz bardziej klarowny obraz twojej osoby... Taka mentalna 15-to latka. Mamy taka jedna w pracy, wszyscy jej nie cierpia jak morowej zarazy (akurat nie z powodu spozniania, tylko dlatego ze zatrzymala sie w rozwoju na poziomie licealistki). Zawala terminy, jest niechlujna, roztrzepana itp. Oczywiscie uwaza, ze jest wspaniala a cala reszta to banda sztywniakow, ktorzy nie rozumieja ze przychodzenie do roboty 3x w miesiacu na kacu jest taaaakie faaaajneee..

                      Moze i lepiej, ze nie bedziesz miec dzieci, aczkolwiek los czasami płata figle - okres tez moze sie spoznic ;)

                      To, ze inni sie spozniaja nie usprawiedliwa wlasnego spoznialstwa.

                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:54
                        Tylko 3 razy w miesiącu do pracy na kacu????:)
                        • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:58
                          Ciezko mi uwierzyc, ze są na świecie ludzie, którzy tak absolutnie wybiorczo traktuja wszystko, co sie do nich pisze.. Grochem o sciane to malo powiedziane.


                          Trollujesz, czy jestes gimnazjalistka?
                          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:11
                            Hmm, ani to, ani to.

                            Nie rozumiem, czemu brak Tobie otwarcia jak inne niż Twój puknt widzenia. Co mam napisać, jak generalnie stwierdzasz, że wiesz już o mnie wszystko i porównujesz do dziewczyny, której w pracy "nikt nie lubi", co, zakładam, ma być obraźlwe.

                            Pracuję indywidualnie. Jak czegoś nie zrobię, robię pod górkę głównie sobie.
                            Nie każdy pracuje w zespole, nie każdy organizuje "ważne" imprezy, gdzie trzeba być na czas, typu ślub. Znam swoje przyzwyczajenia, czy jak Ty byś powiedziała "wady", więc jasne, że nie planuję ślubu. Mało co planuję. A jak planuję podróż i się spóźnię na samolot - moja strata, zdarza się niestety, przyzwyczaiłam się.

                            Co złego w ułożeniu sobie życia adekwatnie do osobowości? I czemu musisz mi udowodnić za wszelką cenę, że źle robię? Ciebie krzywdzę?
                            • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:20
                              Chryste panie.

                              Laska, zrozum, to TY masz problem z zauwazeniem, ze innym ludziom twoje zachowanie moze sprawic problem. I to innym robisz pod gorkę.

                              Na cholere zakładasz taki watek, skoro kazda odpowiedz, ktora ci nie pasuje automatycznie negujesz? Myslalam, ze tak rozchwytywani specjalisci, z morderczymi deadlinami ktorych nie sa w stanie dotrzymac, generalnie nie maja czasu na przepychanki slowne, z ktorych nie wyciagaj zadnych wnioskow.

                              Nie czytasz tego, co pisza do ciebie inni. Odpisujesz z jakims narcystycznym zachwytem nad soba sama w wiekszosci przypadkow nie na temat, albo nie odnosisz sie do tego co napisali.

                              Ukladaj sobie zycie jak chcesz, tylko nie krzywdz innych. Postawa pt. "jestem pepkiem swiata" niestety to robisz.
                            • triss_merigold6 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:21
                              Ok, teraz żyjesz w jakiejś przedziwnej niszy ekologicznej w której czas płynie inaczej. Zakładasz, że zawsze tak będzie? Sprowadzę Cię na ziemię: za parę lat Twoim znajomi rozmnożą się i będą mieć na głowie małe dzieci, pracę, firmy, żłobki, przedszkola, zebrania itd. i każde 15 minut obsuwy będzie miało znaczenie. Wtedy zwyczajnie przestaniesz być zapraszana, bo będziesz generować zbędny chaos.
                              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:31
                                Moi znajomi mają małe dzieci. Zazwyczaj ja na nich czekam w knajpie, bo trudniej się wybrać z bobasem. Rozumiem to.
                • rotkaeppchen1 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:06
                  Przelozenie terminu (z waznego powodu) to nie to samo, co spoznianie sie.

                  Nie wiem, ja sie nie spozniam i nie czuje nerwowej atmosfery. Moze wlasnie dlatego, ze jezeli wiem, ze mam byc gdzies punktualnie, co do minuty, wychodze na tyle wczesniej, zeby byc 10 minut przed czasem. Wole poczekac na kogos, niz kazac komus czekac na mnie. Nie mam tez tak, zeby przybyc punktualnie, kosztem czegos innego. Po prostu tak planuje dzien, zeby sie z wszystkim bezstresowo wyrobic.
                  Oczywiscie, czasem zdarzaja sie sytuacje, kiedy spoznienia nie da sie uniknac, np wtedy, kiedy autobus lub pociag wypadna z kursu i nie da sie inaczej dojechac na czas. Ale takie sytuacje nie zdarzaja sie na szczescie codziennie.
    • kol.3 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 07:48
      W cywilizowanym świecie w Europie obowiązuje punktualność. Jestem proszona na kolację na 19.00, zatem punkt 19.00 jestem u zapraszającego. Pisanie, że 10 minut spóźnienia pomoże gospodarzowi ogarnąć się jest niczym nieuzasadnione, punktualność obowiązuje i gospodarza i gościa, tym bardziej, że gospodarz może szykować danie, które nie może czekać.
      Spóźnianie się jest chamstwem, brakiem szacunku dla drugiej strony i nie ma dla niego żadnego usprawiedliwienia.
      • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 09:16
        Cóż, ja nie jestem tak restrykcyjna, żeby rozliczać kogoś co do minuty, ale z drugiej strony nie potrafię traktować spóźniania się z takim luzem, że co za różnica, godzina w jedną czy w drugą.
      • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 10:28
        kol.3 napisała:

        > Pisanie, że 10 minut spóźnienia pomoże gospodarzowi ogarnąć się jest nieuzasadnione

        nawet gorzej: jest brakiem szacunku. sugeruje, że mamy gospodarza za głupszego od siebie; na tyle głupiego, że sam nie wie, na którą chce nas zaprosić.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 12:55
        brrr, "cywilizowany" świat;)

        Ale co za problem? Najwyżej nie zjem tego dania, które trzeba zjeść punktualnie;)
        • pochodnia_nerona Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 14:12
          Tak, TY nie zjesz. Ale gospodarze czekają z nim na Ciebie, inni goście też, danie jest albo przypalone, albo zimne i w rezultacie nikt go nie zje. Czy naprawdę jest takim problemem przyjść punktualnie? Nie możesz sobie w myślach zapisać, że wychodzisz na 16:30, a nie na 17 i na tę 17 dotrzeć?
          Nie cierpię spóźnialskich i to nie dlatego, jak sugerowałaś komuś, że boję się być gdzieś sama, ale dlatego, że jest to dla mnie lekceważenie drugiej osoby. Podobnie mam z przychodzącymi wcześniej - celuje w tym moja niedoszła teściowa, która ostatnim razem przybyła o 40 minut wcześniej (!) bo miała transport w naszą stronę. Wszystko, łącznie ze mną, było w proszku.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 22:55
            No wiesz, nie chadzam w miejsca, gdzie czekają na mnie punktualnie. A poza tym, dzwonię, że się spóźnię. Więc niech zaczynają beze mnie. Nie mam w zwyczaju chodzić do ludzi na "wyżerkę", ale żeby się z nimi spotkać i porozmawiać. Jak ktoś przykłada większą wagę do jedzenia niż do miłej atmosfery, wymiksowuję się z tego interesu.
            • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 15:23
              U lekarza nigdy nie bylas? Ani u dentysty? Całe zycie omijalas wszelkiego rodzaju urzedy, lekcje, kursy, spotkania sluzbowe, rozmowy kwalifikacyjne, spotkania z klientami?

              Bo mowienie, ze "nie chadzam w miejsca, gdzie czekaja na mnie punktualnie" jest tak absolutna abstrakcja, ze rece opadaja. Chyba, ze mialas na mysli tylko i wylacznie spotkania towarzyskie - ale nawet wtedy jest to po prostu niegrzeczne. Na proszony obiad do tesciowej tez sie spozniasz? Na pogrzeb wlasnej babci tez? I na stype?
              • 5er Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:33
                Na pogrzeb wlasnej babci tez?

                czemu nie? zaczekają z pogrzebem :)
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:49
                  Babcia dawno zmarła.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:50
                    Naprawdę pogrzeb to najgorsze na co można się spóźnić? Chyba jednak bardziej cenię czas żywych, bo tym drugim chyba niespecjalnie na nim zależy.
                  • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:56
                    o_O

                    Udajesz, ze nie rozumiesz, czy naprawde nie jestes w stanie pojac, ze to byly PRZYKŁADY. To, ze babcia nie zyje, nie oznacza ze nikt juz nigdy w twoim otoczeniu nie umrze i wypadaloby jednak przyjsc punktualnie na pogrzeb. Sam pogrzeb tez jest PRZYKŁADEM.

                    Są wydarzenia w zyciu kazdego czlowieka, na ktore TRZEBA przyjsc na czas, bo spoznienie jest oznaka absolutnego braku szacunku i/lub jest niebezpieczne i/lub robi osobom trzecim straszny kłopot. Tak, zmarlemu jest wszystko jedno - ale calej rodzinie, ksiedzu i reszcie już tak nie do konca.

                    Czy osobie w wieku 25+ naprawde trzeba tlumaczyc tak podstawowe zasady funkcjonowania spolecznego?
                    • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:57
                      lud wkroczył do śródmieścia :)
                    • triss_merigold6 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:57
                      Panna ma nową maturę, to wiele wyjaśnia. :/
                      • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:02
                        Panna pisala w innym watku, ze byla nauczycielka :D:D:D:D:D:D
                        • triss_merigold6 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:04
                          Taaa... jasne. Znaczy, była przez miesiąc w szkole w ramach praktyk studenckich?
                          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:20
                            :) Kilka lat, moja droga, ale wróż dalej z fusów.
                            • triss_merigold6 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:23
                              Tak, z pewnością. Spoko, internet jest cierpliwy.
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:19
                        Zdecydowanie starą. Nawet Triss osądza po pozorach;>
                        • triss_merigold6 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:24
                          Hm, dziwne. Zachowujesz się jak po nowej.
                          • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:34
                            Wypraszam sobie, ja tez zdawalam nowa ;) Tylko ze jako rocznik eksperymentalny, potem bylo pare lat przerwy.

                            Nadal zastanawia mnie, co to za wolny zawod, ktory pozwala na zawalanie terminow i odwalanie roboty na kolanie, a jednoczesnie wiaze sie z zawodem nauczyciela?

                            Pytam dlatego, ze przez 6 lat bylam grafikiem i co jak co - terminy to podstawa. Są momenty nieprzekraczalne - targi, spotkanie z klientem, przekazanie zlecenia innej firmie, oddanie ksiazki do drukarni. No nie ma po prostu opcji, zeby klient nie dostal materialow na wyjazd sluzbowy i jednoczesnie zamowil cos ponownie. I zeby to byl najlepszy grafik w kraju - drugi raz po takiej akcji zlecenia nie dostanie.

                            Teraz pracuje w innej branzy, jeszcze "luzniejszej" i bardziej artystycznej pod wieloma wzgledami. Tutaj terminy są _świete_. Są ograniczenia sprzetowe, ktorych przeskoczyc sie nie da. Jesli mam oddac pracę na piatek, to we wtorek musi juz byc zamknieta na tip-top. Po jednej wtopie dostaje sie wilczy bilet, branza jest tak mala ze wszyscy wiedza, ze z tym i tym pracowac nie warto, bo zawali. Wiekszosc ludzi woli miec cos zrobione odrobinkę gorzej, ale zrobione, niz miec obietnice wspanialosci a w obiecanym terminie dostac nawet nie polprodukt, tylko sklejona na kolanie żenadę.
                            • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:38
                              Z tym kolanem trochę przeinaczasz;>

                              Nauczycielką byłam kiedyś, teraz trochę zmieniłam dziedzinę.
                              • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:40
                                Nie no, proszę - odpisz jakiż to wolny zawód wykonujesz, ze terminy są tam takim Yeti trochę. Bom ciekawa, moze sama sie przebranzowie kiedys? Bo jak pisalam - cale zycie wykonuje wolny zawod (najpierw jeden, potem drugi), ale termin to byl zawsze termin.
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:16
                      Wiesz, to że mam luźne podejście do czasu, nie oznacza, że spóźniam się na narawdę istotne rzeczy - pisałam tu o sytuacjach towarzyskich.

                      Nie, nie spóźniam się na pogrzeby bliskich mi osób. Wręcz przeciwnie, zazwyczaj jestem kompulsywnie przed czasem, bo i tak spać nie mogę. Raczej nie spóźniam się równiesz na obrony moje własne, czy do szpitala.

                      Jednak ważnych spraw w życiu na szczęście jest mniej niż tych nie wymagających absolutnej punktualności.
            • kol.3 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:07
              Bierz pod uwagę również gospodarza. Gospodarz zapraszając gości chce ich ugościć, ponosi trud i koszty z tym związane i obligatoryjne jest uszanowanie jego starań. Poza tym spóźnianie się jest brakiem szacunku także dla pozostałych zaproszonych gości.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:52
                Hmm, prawie nigdy nie chadzam na tego typu imprezy. Znajomi gospodarze mają podobne do mnie standardy raczej.
                • kol.3 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:48
                  No to może najwyższy czas popracować nad sobą?
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 21:01
                    MOże? Może w Nowym Roku. Ale jeszcze muszę odsapnąć po mojej kilkunastoletniej jeździe pracowej;)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 22:56
            A co do ustalenie sobie w myślach wcześniejszej godziny - faktycznie dobra rada. Jak nie zapominam, robię tak.

            świąteczne pozdro;)
      • rotkaeppchen1 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:12
        Dlatego w zaproszeniu (pisemnym lub slownym) czesto sie rozroznia: np o 19 albo od 19, co oznacza, ze albo nalezy przybyc punktualnie o 19 albo od 19, czyli mozna i 19.10 i 19.30.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:07
          Te zaproszenia "od" lubię;)
    • six_a Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 10:44
      >Lubię ludzi, którzy się trochę spóźniają.
      a tych niespóźniających się nie lubisz, gdyż...?

      >ale generalnie sfokusowanie się na punktualności, "bo tak się umówiliśmy", męczy mnie niezmiernie.
      to po co się umawiasz, jak cię to męczy? umawiaj się tylko z tymi, którzy się spóźniają. chociaż wtedy chyba cały sens umawiania się idzie w choinki.

      >Ale pół godziny opóźnienia-40 min, na spotkania totalnie towarzyskie koło godz. nie jest oznaką braku szacunku
      a czego JEST oznaką?
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:23
        > a tych niespóźniających się nie lubisz, gdyż...?

        Czy zawsze trzeba operować na zasadzie opozycji binarnych? To, że lubię tych, z luźnym podejściem do czasu, nie oznacza automatycznie, że punktualnych nie lubię.
    • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 10:51
      Tak czytam ten wątek i z jednej strony twoje podejście jest dla mnie za bardzo luzackie, a z drugiej strony cieszę się, że nie mam małostkowych znajomych, którzy spotkanie towarzyskie traktują jak audiencje u królowej.
    • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 11:55
      grzeczna_dziewczynka15 napisała:

      > Lubię ludzi, którzy się trochę spóźniają.

      ludzie, którzy się spóźniają, są super. zwłaszcza w kinie, gdy zasłaniają mi ekran, depczą po stopach i oblewają krocze colą.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 12:56
        Co do kina, to, jeśli idę do klubu filmowego, to chcę być na czas, no ale czasem się spóźnię 5 min, bo praca:(

        A do multiplebsów nawet trzeba się spóźnić! 25 min reklam, to nie na moje nerwy!
        • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 22:06
          tęsknię za czasami, kiedy spóźnialskich - tak po prostu - nie wpuszczali.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 22:48
            Z pewnością to czasy, kiedy wpuszczali tylko "damy" i "dżentelmenów", odpowiednio urodzonych. Na szczęście minęły;>
            • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 10:23
              punktualność nie wymaga dobrego urodzenia. wystarczy odrobina wrażliwości na istnienie innego człowieka.
            • kol.3 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:09
              Raczej wróciły.
            • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:53
              a wiesz, mój dziadek śp. takie powiedzonko miał: "gó... chłopu, nie zegarek". coś w tym jednak było :)
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:35
                A u mnie w domu się mówiło: "szczęśliwi czasu nie liczą". Coraz lepiej rozumiem to powiedzenie.
          • 5er Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:34
            na szczęście do opery wpuszczają tylko podczas antraktu.
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:04
              Przecież napisłam, że liczę się z konsekwencjami. Jak się gdzieś spóźnię i mnie nie wpuszczą - moja strata;)

              Choć przyznam, w operze jeszcze nigdy nie byłam.
              • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:54
                grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                > przyznam, w operze jeszcze nigdy nie byłam.

                to wyznanie jest zbędne, raczej nikt cię o to nie podejrzewał.
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:56
                  Ależ to przypadek - niedawno chciałam, ale zabrakło biletów;))))
                  • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:06
                    W wieku 30+ pierwszy raz do opery? Humanistka pełna geba, pacz pani! :D
                    A w teatrze juz bylas?
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:43
                      :)

                      Podoba mi się ten psychologiczny mechanizm, że jak nie polubi się człowieka za coś, (np. za spóźnialstwo), dyskwalifikuje się go na wszelkich innych płaszczyznach automatycznie.

                      A co polecasz, jeśli chodzi o operę?
                      • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 21:58
                        Własnie dlatego mam tych wszystkich znajomych, ktorzy sie spozniaja :D Masochistycznie, a co :P

                        A na serio - na pewno jestes fajna dziewczyna, pewnie znajac sie w realu polubilabym cie i to bardzo, bo masz pazur, jestes inteligentna i masz koty. Najbardziej tak naprawde nie lubie jeczacych mjungw (jest takie slowo w ogole?), bezbarwnych i tepych larw bez poczucia humoru (jesli wiesz o co mi chodzi..). Tak jak pisalam - moj osobisty chlop sie spoznia, a ja mimo to go kocham i lubie, chociaz czasami mam ochote udusic. Chyba zadnego filmu w kinie nie widzielismy jeszcze z napisami poczatkowymi.

                        Na forum wiesz o drugim czlowieku tyle, ile ta osoba o sobie zdradzi. Nie jest tajemnica, ze slyszac liste cech rozpoczynajaca sie od wad a konczaca na zaletach - automatycznie nie czuje sie do tej osoby sympatii. Ta sama lista podana w druga strone - ocena jest diametralnie inna. Przeczytaj swoje wypowiedzi z poczatku dyskusji - narcystyczne, egoistyczne, lekcewazace. Potem nagle zaczely sie zmieniac, okazalo sie ze nie taki diabel straszny, aczkolwiek nadal irytujacy ;)

                        Co do oper - faktycznie, to bylo zlosliwe i przepraszam. Ja chyba najbardziej lubie Aidę (z sentymentu, to byla moja pierwsza opera, bylam na tym jako dziecko), jest przepiękna. Jesli jestes z Warszawy i lubisz cos nowszego to pojdz na "QUDSJA ZAHER", nie bylam osobiscie ale muzykę pisał Paweł Szymański, libretto pisal rezyser-dokumentalista Maciej J. Drygas. W marcu będzie "Madame Buterrfly", to tez jest dobre na poczatek.
                        • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 22:00
                          > Chyba zadnego filmu w kinie nie widzielismy jeszcze z napisami poczatkowymi.

                          Nawet biorąc pod uwagę pół godziny reklam przed seansem?:)
                          • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 22:29
                            To było pytanie poniżej pasa... Tak, nawet takich :))) Ostatnio bylismy spoznieni 45 minut, na szczescie siadamy w malo popularnych miejscach (z przodu), wiec nie musimy sie przepychac przez ludzi.

                            Jakis czas temu umówiłam sie z kolezanka do kina i bylam zdumiona iloscia trailerow i reklam :D
                            • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 22:41
                              :) Aha, więc to tak! Zaczynają się coming-outy;)
                              • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 23:06
                                O przepraszam - to przez chłopa! Juz sie nauczylam nie czekac w butach i szaliku, przestepujac z nogi na noge. Tylko dlaczego on nie moze sie nauczyc, ze nie da sie lezec w lozku do 12 i jednoczesnie zdazyc do kina na drugim koncu miasta na 13? Takie podejscie mnie wkurza, bo potem sie spieszymy, jedzie jak porabany, nigdy nie ma miejsca do parkowania, przepychamy sie przez ludzi i tak dalej.
                        • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 22:08
                          Dzięki za polecenie opery. Nie jestem z Wawy, ale spróbuję u siebie obczaić:)

                          Tylko bilety trochę drogie, a po moim downsizingu i zwolnieniu absolutnym...rozumiesz;)

                          Tak jak
                          > pisalam - moj osobisty chlop sie spoznia, a ja mimo to go kocham i lubie, choc
                          > iaz czasami mam ochote udusic. Chyba zadnego filmu w kinie nie widzielismy jesz
                          > cze z napisami poczatkowymi.

                          No dobra, rozumiem zangażowanie w dyskusję;)

                          A co do początku... narcyzm??? Jezusie-maryjo i wszyscy święci, tylko nie to! To by była ironia losu, bo narcyzów nie trawię, a ich jest wszędzie sporo. Ale staram się unikać. W każdym razie, jak nie czytałaś Etgara Kereta i lubisz surrealistyczne opowiadania, to gorąco polecam. (bo on był wymieniony w poście początkowym)
                          • six_a Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 22:11
                            > Tylko bilety trochę drogie, a po moim downsizingu i zwolnieniu absolutnym...roz
                            > umiesz;)
                            ojtam, przecież potykasz się o zlecenia na każdym kroku. bierzesz same najlepsze, więc jakoś uzbierasz na te bilety.
                            • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 22:42
                              Downsizing przecież, już pisałam. Mam wyjaśnić?:)
                              • six_a Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 22:55
                                > Downsizing przecież,
                                powtórz jeszcze raz. to tak światowo brzmi, że dodam + 100 do zajebistości.
                          • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 22:23
                            > Dzięki za polecenie opery. Nie jestem z Wawy, ale spróbuję u siebie obczaić:)
                            >
                            > Tylko bilety trochę drogie, a po moim downsizingu i zwolnieniu absolutnym...roz
                            > umiesz;)

                            A skad jestes? Jesli bilety sa za drogie, to jest zawsze opcja wejsciowek. Nie mam pojecia, czy wszedzie to tak dziala, ale ja pare razy wbilam sie do lodzkiej filharmonii za 20 zeta, raz nawet siedzialam w lozy jak panisko :P czekasz az wszyscy wejda i jesli sa wolne miejsca (a zazwyczaj kilka sie znajdzie), to mozesz je wykupic za grosze. Tylko nie trzeba sie nastawiac, ze na bank wyjdzie i miec plan awaryjny w postaci milej knajpki obok.

                            > A co do początku... narcyzm??? Jezusie-maryjo i wszyscy święci, tylko nie to! T
                            > o by była ironia losu, bo narcyzów nie trawię, a ich jest wszędzie sporo.

                            Ano widzisz, a poczatkowe wypowiedzi byly glownie wyrazem zachwytu nad sama soba - poczytaj je sobie, to nie jest tylko moje subiektywne odczucie, wiele osob ci to pisalo.

                            Kereta nie znam, teraz koncze bibiliografie Strugackich, przeplatana Sacksem ;) Ale dodam do kolejki, surrealizm lubię. Jesli nie znasz Strugackich, to polecam "Piknik na skraju drogi" (na podstawie tej ksiazki Tarkovsky napisal scenariusz do "Stalkera") albo "Poniedzialek zaczyna sie w sobotę" - to jest mocno pojechane. Tytul oddaje klimat ;)
                            • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 22:40
                              Strugaccy są mi znani, jak dotąd, jedynie ze słyszenia. Ale moja przyjaciółka (też spóźnialska w miarę...) czyta ich książki. Więc, na pewno powinnam;)

                              Z Trójmiasta jestem - u nas trochę gorzej z kulturą niż w Wawie, Łodzi i Krk:(
    • znana.jako.ggigus nie jesteś punktualna 26.12.13, 12:24
      10 minut to dużo czasu. Jeśli zaprosiłabym Cię na pizzę, zdążyłaby wyschnąć na wiór i spalić się. Ale jak pisała sl13 - spotkanie w grupie to co innego, a co inengo indywidualnie do domu czy w knajpie.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: nie jesteś punktualna 26.12.13, 13:12
        Ale tak jak pisałam, staram się być w miarę na czas, jeśli trzeba. Zresztą, pizzę piecze się kilka minut, więc można wstawić po przyjściu gościówy, nie?:)
    • light_in_august Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 12:40
      Nie trawię. Uważam to za brak nie tyle może swzacunku, co pomyślunku (bo naprawdę można tak się zorganizować, żeby się nie spóźniać) i empatii (mnie by było głupio marnować czas osoby, która na mnie czeka, tak samo jak nie chciałabym też, żeby ktoś marnował mój). Pomijam sytuacje stricte towarzyskie, kiedy jest impreza na 10 osób i 40-minutowe spóźnienie kogoś tam nie robi innym różnicy.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 13:13
        E tam, pomyślunku. Wszyscy się wszędzie spieszą, zawsze trzeba być w biegu. Wolę jak ktoś się spóźni i jest w dobrym humorze, niż jak przychodzi zestresowany, bo zapomniał tego i tamtego przed wyjściem zrobić, byle być na czas.
        • six_a Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 13:35
          akurat spieszą się tylko ci wiecznie pospóźniani:)

          a najbardziej opóźnioną i wku...ającą grupą ludności są lekarze;)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 15:33
            Nie wszyscy - przepisałam się z jednej przychodni do drugiej, bo na moją trzeba było czekać od 1-2 godzin, zawsze. Ale wcale mnie to czekanie aż tak nie wkurzało, zaczęłam przychodzić później o godzinę. No i poczytać mogłam. Zirytowała mnie w pewnym momencie jej arogancja i w ogóle brak terminu, który wyznaczono mi na tydzień później, a chodziło o grypę.

            Z nowej przychodni jestem zadowolona. Czekałam max. 15 min.
          • light_in_august Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 22:08

            > akurat spieszą się tylko ci wiecznie pospóźniani:)

            Słuszna uwaga ;)
            Ja się nigdy nigdzie nie spieszę, a zawsze jestem na czas.
    • thelma333.3 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 13:26
      raczej nie toleruje, choc to oczywiscie zalezy od sytuacji, zawsze sa wyjatki;
      ale jesli wyjatkowa sytuacja staje sie regula, to oznaka dla mnie braku szacunku dla mnie i mojego czasu; co sie z taka znajomoscia dalej dzieje to juz roznie; czasem da sie uratowac, czasem nie, zaleznie jak blisko bylam z ta osoba;
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 15:36
        "szacunek" - trochę głupie słowo;) Naprawdę, że ktoś nie wyrabia na czas, to oznacza brak szacunku dla Ciebie? To chyba narcystyczne, tak postrzegać rzeczywistość w kategoriach: co on/ona mi robi.

        Cenię sobie w przyjaźni inne rzeczy - np. siostrzeństwo, zrozumienie, przyjemność w spędzaniu razem czasu, zaufanie itd. A nie czy ktoś się spóźni 5 min.
        • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 22:13
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > "szacunek" - trochę głupie słowo;)

          to, w zasadzie, wyjaśnia wszystko.
        • crises Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 23:32
          Tak, to oznacza brak szacunku, bo „wyrabianie na czas” to nie jest rocket science, wystarczy się odrobinę przyłożyć. I jeśli ktoś nie potrafi się zdobyć nawet na taki wysiłek, to znaczy, że ma mnie centralnie gdzieś.
          • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 23:39
            To jest trochę jak obietnice bez pokrycia - np. koleżanka obiecała, że pożyczy/odda mi książkę i zapomina ją przynieść. Ok, nie ma problemu, ale jeśli codziennie zapomina i mówi "jutro przyniosę", to zaczyna być irytujące. Podobnie jest ze spóźnianiem się - każdemu może się zdarzyć, ale jeśli to czyjaś filozofia życiowa, to może być ciężko z taką osobą.
        • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 15:39
          Niesamowite jest to, ze cos, co zwyczajowo jest postrzegane jako wada, probujesz wszystkim przedstawic jako jakas nieziemska wprost zalete. Jaka jestes wyluzowana, jak to wszyscy cie kochaja za spoznialstwo i ogolnie - jaka niesamowita, nowa jakosc zycia wprowadza to, ze nie jestes nigdy na czas.

          Nie misiu, to nie jest zaleta. To jest wada. Narcystyczne jest to, ze wydaje ci sie, ze twoje dluzsze pospanie, nieogarniecie, nieumiejetnosc wyjscia z domu we wlasciwym momencie, brak planowania i przewidywania niektorych wydarzen - jest czyms fajnym.

          Zaufanie cenisz? A jak mozna zaufac komus, kto mial cie odebrac od dentysty po wyrywaniu zeba, ale zagapil sie w tv i spoznil pol godziny? Albo po zabiegu u ginekologa? I siedzisz w poczekalni z bolacym brzuchem i czekasz.. I czekasz.. I siedzisz.. Gdyby mnie ktos wystawil kilka razy w taki sposob, to juz wiecej bym nie poprosila. Ale tez na moja pomoc ta osoba nie mialaby co liczyc.

          Na koniec dodam jedno - znam osoby o takim samym nastawieniu do zycia, jak ty. Owszem - im sie zyje swietnie. Niczym sie nie martwia, niczym nie przejmuja. A wiesz dlaczego? Bo INNI robia to za nich. Bo to wlasnie ci lekarze, rodzina, urzednicy, koledzy musza przestawiac plan dnia, martwic sie ze dziecka z przedszkola nie odbiora, ze im przepadnie kino, ze pociag ucieknie a nastepny jest za 30 minut i tak dalej. Ty zyjesz beztrosko, a cene za to ponosza inni ludzie. I nawet nie masz swiadomosci tego, jak cholernie utrudniasz zycie wszystkim dookola - to chyba jest najgorsze, ten calkowity brak wyobrazni i empatii.

          Mialam paru takich znajomych, wszytkim sprawiali problemy. Wiec ja kiedys jednemu z nich tez narobilam klopotu - mielismy wyjechac o konkretnej godzinie, ja sie grzebalam, pakowalam jak uposledzona i w efekcie bylismy juz na starcie spoznieni o 1,5h, przez co ta osoba nie zdazyla z jedna wazna dla siebie sprawa. Nagle cale jej wyluzowanie sie zdezintegrowalo ;) Okazalo sie, ze jestem kompletnie niepowazna, ze narobilam klopotu. Na moj tekst o niespinaniu posladow i wiekszym luzie - obraza majestatu i foch. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ciekawe co powiesz, jak ci maz na slub sie spozni 2h albo do szpitala, a pepowine zamiast niego przetnie pielegniarka ;)
          • qw994 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 15:53
            > Niesamowite jest to, ze cos, co zwyczajowo jest postrzegane jako wada, probujes
            > z wszystkim przedstawic jako jakas nieziemska wprost zalete. Jaka jestes wyluzo
            > wana, jak to wszyscy cie kochaja za spoznialstwo i ogolnie - jaka niesamowita,
            > nowa jakosc zycia wprowadza to, ze nie jestes nigdy na czas.

            Ten rozkoszny zachwyt nad sobą mnie też mocno rozbawił.
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:06
              Hmm, a gdzie ten samozachwyt wytropiłaś?

          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:02
            Ale, zrozum, nie wszyscy są tacy sami, dlatego można tak sobie dobrać znajomych, pracę i partnera, żeby nie krzywdzić. Partner mnie akcpetuje, zresztą sam jest spóźnialski. Zresztą ja nie proszę ludzi o przysługi, typu odebranie mnie skądś tam - sama się odbieram, albo biorę taksę w przypadkach nagłych. NIe angażuje innych w swoje tego typu sprawy.

            Nie rozumiem, czemu tak bardzo przekszadza innym to, że ktoś może sobie poradzić w jakiś sposób. Tak sobie ułożyć świat, żeby to spóźnialstwo i chaos nie do końca rujnowało takim osobom życie. No gdybym faktycznie od innych wymagała punktualności i robiła afery, a sama miała innych w poważniu, to rozumiem oburzenie. Albo gdybym bardzo chciała być księgową czy prawniczką, gdzie jak mniemam, terminy są nieprzekraczalne.

            To taka nasza wada społeczna, że jak ktoś żyje inaczej niż "norma", strasznie to nam przeszkadza i koniecznie musimy powiedzieć tym, co od "normy" odstają, że są samolubni, beznadziejni itd.
            • triss_merigold6 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:05
              Dorośniesz, zaczniesz normalnie pracować, to zrozumiesz.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:30
                :) Ał, zabolało;) Właśnie po 30-stce zrobiłamsobie downsizing, bo się zmęczyłam pracą.
            • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:09
              > Ale, zrozum, nie wszyscy są tacy sami, dlatego można tak sobie dobrać znajomych
              > , pracę i partnera, żeby nie krzywdzić. Partner mnie akcpetuje, zresztą sam jes
              > t spóźnialski. Zresztą ja nie proszę ludzi o przysługi, typu odebranie mnie ską
              > dś tam - sama się odbieram, albo biorę taksę w przypadkach nagłych. NIe angażuj
              > e innych w swoje tego typu sprawy.

              Jesli spozniasz sie w miejsca, ktore nie sa domem twoim, mamy, partnera czy tesciowej lub bliskich przyjaciol - to wlasnie w tym momencie angazujesz innych w swoje sprawy. Bo musza na ciebie czekac.

              >Tak sobie ułożyć świat, żeby to spóźnialstwo i chaos nie do k
              > ońca rujnowało takim osobom życie.

              Podobno bylas nauczycielka, naprawde uwazasz ze spoznianie sie na swoje zajecia, oddawanie sprawdzonych kartkowek po terminie itp nie rozwala osobom postronnym (w tym przypadku dzieciakom) planu lekcji?

              To taka nasza wada społeczna, że jak ktoś żyje inaczej niż "norma", strasznie t
              > o nam przeszkadza i koniecznie musimy powiedzieć tym, co od "normy" odstają, że
              > są samolubni, beznadziejni itd.

              Nie, mylisz sie. Jest takie ładne powiedzenie - "moja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka". Jesli spozniasz sie na umawiane spotkania (prywatne, sluzbowe, whatever) - ograniczasz wolnosc drugiego czlowieka, wywierasz na niego nacisk i wplyw. Bo ta osoba musi albo na ciebie czekac, albo poswiecic ci potem wiecej czasu, ewentualnie dzialac w pospiechu, moze sie sama potem gdzies spoznic (a w odroznieniu od ciebie wiekszosc osob doroslych _ma_ terminy). I z powodu twojego widzimisię moze miec problemy. Czy naprawde tak cholernie trudno jest to zrozumiec? Ja rozumiem, bezstroska, luz, tralala, ale za twoje radosne pitu-pitu odpowiadaja potem inni ludzie. Nie zyjesz na pustyni.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:42
                No właśnie w szkole nie oddawałam kartkówek ani sprawdzianów na czas. Czasem nawet je gubiłam... Ale kartkówki i sprawdziany nie stanowią kwintesencji nauczania - to zaledwie sprawdzenie wiedzy. Choć oczywiście starałam się sprawdzać na czas, bo regularność jest istotna w uczeniu się.

                Kurcze, ja nie rozumiem problemu - jak napisałam w pierwszym poście, jak wiem, że ktoś jest punktualny, staram się nie spóźniać. Ale wolę ludzi, którzy nie są, bo się wtedy nie stresuję.
                • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:43
                  O rany, nie wierzę.:D
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:45
                    Czemu? Gubieniu? To niestety prawda... Ale tych kartkówek tyle było, że dzieci się nie połapały;) Każdy miał po ok. 20 ocen na semestr, więc 2 czy 3 niesprawdzone kartkówki nie robiły różnicy... A jak znalazłam po czasie, wstawiałam tylko dobre oceny, a złych nie.
                • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:47
                  > No właśnie w szkole nie oddawałam kartkówek ani sprawdzianów na czas. Czasem na
                  > wet je gubiłam... Ale kartkówki i sprawdziany nie stanowią kwintesencji nauczan
                  > ia - to zaledwie sprawdzenie wiedzy. Choć oczywiście starałam się sprawdzać na
                  > czas, bo regularność jest istotna w uczeniu się.

                  o_0

                  Nic dziwnego, ze dzieci cie lubily. Ja tez bardzo lubilam nauczycieli, ktorzy zapominali o klasowkach, gubili dziennik i tak dalej. Szkoda tylko, ze na studiach musialam nadrabiac i kuc nocami, bo dzieki rozkosznie roztrzepanej nauczycielce nie zdazylismy ogarnac calego materialu i na niektorych wykładach mialam wielgasne oczy przez dluuugie tygodnie.

                  Przepraszam bardzo, ze napisalam ze jestes mentalna 15-to latką. Cofam, biję się w pierś.
                  Postarzylam cie o co najmniej 5 lat.
                  • triss_merigold6 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:50
                    Protestuję. Mam 9-latka na stanie i ogarnia on czasoprzestrzeń na poziomie rozumienia konieczności bycia punktualnym. Popełnia błędy, ale istotę idei ogarnia.
                    • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:00
                      A to przepraszam, zwracam honor.

                      Bo tu faktycznie problemem nie jest nieznajomosc zegarka. Najwiekszy bol mentalny sprawia autorce zrozumienie idei swiata, w ktorym przebywa jeszcze ktos poza nia i jej facetem. I ze gubienie klasowek dzieciakow z gimnazjum nie jest czyms zabawnym. I ze to nie ona dostanie kiedys po dupie, tylko wlasnie ww. dzieci. Plus oczywiscie cala reszta swiata, ktora musiala czekac.

                      Zeby nie bylo - moj partner ma problemy z punktualnoscia i to duze. Ale on o tym WIE. I probuje z tym walczyc, a nie rozkosznie chichotac "bo on taki jest roztrzepany, ihihihih".
                      • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:10
                        > Zeby nie bylo - moj partner ma problemy z punktualnoscia i to duze. Ale on o tym WIE.
                        > I probuje z tym walczyc, a nie rozkosznie chichotac "bo on taki jest roztrzepany, ihihihih".

                        Pozwalam, sobie zacytować, bo swej naiwności mam nadzieję, że autorka wątku będzie miała jakiś przebłysk.:)
                        • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:13
                          No wiem, o tym. Więc staram się być na czas. Ale wolę ludzi, którzy mają luźne podejście do czasu, jak napisałam od razu. Zdawanie sobie sprawy z własnej przypadłości i próby poradzenia sobie z nią w jakiś sposób nie wyklucza preferencji ludzi, którzy mnie akceptują wraz z moimi przywarami, coś w tym dziwnego?:)
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:17
                        Oczywiście, na podstawie własnych odczytań, tego co piszę, już masz pewność, że byłam beznadziejną nauczycielką, jestem złą i bezduszną osobą itd.;> Niech będzie.

                        W sumie to dla mnie może fajna lekcja - jak pisać, żeby zostać zrozumianą? Muszę popracować zatem nad precyzją wypowiedzi. Z drugiej strony możliwość porozumienia jest iluzją. Co widać, jak na dłoni;)
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:56
                    Nie napisałam, że dzieci mnie "lubiły", ale że mnie ceniły. NIektórzy chcą u mnie kontynuować naukę po skończeniu gimnazjum. Bo niestety w liceum się cofają w porównaniu z gimnazjum.
                    • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:03
                      Alez ja tych nauczycieli bardzo cenilam! Duzo bardziej od tych, ktorzy klasowek nie gubili :D

                      Majac 13 lat nie myslisz o tym, ze ta wiedza kiedys moze byc niezbedna. Tylko cieszysz sie, ze pani spoznila sie 15 minut i zapomniala, ze miala byc kartkowka ;)

                      Nadal nie odpisalas mi w jakiej to wolnej branzy terminy to furda. Troche glupio, bo ja tez wykonuje wolny zawod i znam specyfikę takiej pracy (no i nie mozna od ksiegowych i prawnikow wyzywac, jak to czynilas w watku obok ;) ).
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:08
                        "Akademia";)
                        • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:24
                          Nie jestes w stanie podac branzy, w ktorej tak swietnie ci idzie?
                          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:33
                            No podałam.
                            NIe mówię, że mi tak "świetnie idzie", ale że wszyscy z góry zakładają przekładanie terminów - akademia.

                            Dość dobrze mi idzie nauczanie języka - wybaczają mi odwoływanie zajęć i brak fakturowania na czas... Za to lubią zajęcia i ja też lubię.
                            • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:38
                              "akademia" - muzyczna, jezykowa, policyjna? ;) Troche malo jednoznaczne.

                              To, ze ci ktos musial wybaczyc nie oznacza, ze wszystko jest ok i ze nie narobilas komus klopotu. Mi tez pare razy klient wybaczyl, bo nie mial wyjscia.
                              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:41
                                Akademia w sensie humanistyka;> Grono rozlaźlaków znienawidzonych przez mainstream. Nic nie produkują, oprócz słów i wymysłów. Świetnie się w tym czuję;)
                                • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:02
                                  Alez dlaczego musisz na kazdym kroku podkreslac, jaka to nie jestes mainstreamowa. Ja bardzo szanuję humanistow, tych prawdziwych oczywiscie, a nie osoby ktore po prostu nie potrafia liczyc procentow. Mogę sie wrecz pokusic o stwierdzenie, ze rasowych tworcow, artystow i pisarzy zarowno ilosciowo jak i jakosciowo znam lepiej, niz ty (w tym spora czesc osobiscie ;) ). Nie robie jednak tego, bo nie czuje potrzeby udowadniania wszystkim, ze mam wieksze jaja (jajniki?).

                                  Jak juz mowilam - pracuje w branzy artystycznej. Nikt poza garstka osob nie wie, ze moj zawod w ogole istnieje, wiekszosc nie jest w stanie go zrozumiec, z moja mama na czele. Ale nie musze łechtac swojego ego przez podkreslanie na kazdym kroku swojej wyjatkowosci, tapetowac sobie nazwa firmy mieszkania i na wstepie zaznaczac, jaka to jestem niezrozumiana i ach i och. Moze dlatego, ze nie uwazam sie za wielka achtystkę, uciemiezona przez podle mainstreamowe spoleczenstwo ;)
                                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:08
                                    Ej, to był żart, z tym mainstreamem;> Nie wiem, czemu tak się zafiskowałaś na moim rzekomym podkreśleniu własnej "niemainstreamowości".

                                    Na razie Ty tu podkreślasz, że mogłabyś uskutecznić name-dropping, ale nie chcesz.
                                    Zagubiłam się;)
            • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:42
              > To taka nasza wada społeczna, że jak ktoś żyje inaczej niż "norma", strasznie to
              > nam przeszkadza i koniecznie musimy powiedzieć tym, co od "normy" odstają, że
              > są samolubni, beznadziejni itd.

              Zrozum w końcu, że nie chodzi o to, że jesteś taka alternatywna chodząca własnymi ścieżkami, a reszta nudziarzy nie rozumie twojej artystycznej duszy.:) Tylko po prostu nie wszystko na świecie jest relatywne i nawet jeśli razem z partnerem wszędzie się spóźniacie i jesteście z tego dumni, a ty masz wolny zawód, gdzie zawalasz terminy, robisz na kolanie, a i tak jesteś rozchwytywana :P, to i tak jest jeszcze tzw. reszta świata, którą miło byłoby mieć na uwadze, szczególnie jeśli nic się na tym nie traci. Twoja duma z własnego roztrzepania, nieodpowiedzialności i niezorganizowania jest iście nastoletnia.:)
              • triss_merigold6 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:45
                Nie nastoletnia, raczej przedziwnie hipsterska. Nastolatki w gimnazjach i liceach sa nieustannie tresowane do przestrzegania terminów - klasówki, prace domowe, egzaminy, zajęcia dodatkowe, treningi etc. każdy z w/w wymaga bycia punktualnym.
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:58
                  No a ja wolałam pobudzać do krytycznego i twórczego myślenia, a nie jedynie "tresować".
                  • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:06
                    Opowiedz mi proszę, jak tworczo rozwiazywac całki?

                    I jak mozna inaczej, niz za pomoca cwiczen i sprawdzania wiedzy, nauczyc sie analizy matematycznej czy algebry liniowej? Nie mowie tutaj o geniuszach, ktorzy to robia w pamieci, ale o zwyklych uczniach.

                    Bo moja nauczycielka matematyki tez gubila klasowki. No, a potem na studiach mialam przefikane.
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:11
                      No ja uczyłam języka, więc zdecydowanie to nie całki. A ideą uczenia się/rozwijania języka jest coś innego, niż rozwiązywanie zadań. Te są jedynie środkiem do celu, nie celem.
                • crises Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 28.12.13, 23:02
                  No i ma typową hipsta-pracę, korepetycje oraz dorabianie trzeciorzędnymi tłumaczeniami.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 29.12.13, 12:30
                    :) Wypraszam sobie, nie robię już tłumaczeń;)
                    • crises Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 29.12.13, 20:11
                      No to zyskujesz na hipsterskości jeszcze bardziej, bo życie z korepetycji to jednak zdecydowanie model poniżej middle-middle class.
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 29.12.13, 22:02
                        Mam się za working class. Ale kto powiedział, że żyję z korepetycji?:)
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 18:55
                Hej, nie mówię, że ja jestem taka rozchwytywana, ale że są tacy ludzie, co na kolanie lepiej zrobią niż inni powoli, dokładnie, terminowo.

                Wcale nie jestm dumna, że się spóźniam. Piszę, że wolę ludzi niepunktualnych, bo są mi osobowościowo bliźsi. Nie aspiruję do "alternatywy" czy tym bardziej "artyzmu". Po prostu odnajduję się jakoś pomimo wad. Do tego piszę tu w kółko to samo i zaczyna mnie to nudzić;>

                Zaczynam zauważać katalog polskich "świętości", gdzie deklaratywna punktualność jest jedną z najświętszych. W Polsce ludzie się non-stop gdzieś spieszą, jak nie mogą zdążyć na czas, powoduje to wybuchy agresji. Jakoś forumowe oburzenie święte na mój coming-out spóźnialskiej i do tego zapewnienia, że nikt się nigdzie nie spieszy i nie spóźnia, zupełnie nie potwierdzają się w obserwacji rzeczywistości. Kierowcy trąbią na pieszych i niemal ich przejeżdżają, bo się spieszą, by być, co do minuty. W kolejkach w sklepie ludzie wszczynają awantury, bo nie mają czasu, bo się spieszą itd.

                Chyba tych punktualnych, niezestresowanych jest ta garstka, co na forum.

                • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:00
                  No niestety, grochem o ścianę. Chociaż ludzie w wątku zgodni jak nigdy.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:01
                    Czyli czujesz, że masz rację, bo stoi za Tobą większość;)
                    • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:08
                      Eee tam, za mną. Ważne, że przeciwko tobie, a przecież o to chodzi. Bunt!:D
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:15
                        BUnt?:) To ja tu się jedna buntuję, przeciwko "faszystowskiemu postrzeganiu czasu" (od razu dodam, to prawie żarcik, bo ktoś to zaraz potraktuje na serio) Bunt jest przeciwko terrorowi większości:)
                        • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:24
                          Jesteś naprawdę zabawna, ale nie chciałabym cię spotkać na gruncie zawodowym.:)
                          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:34
                            Ale mamy taką szansę?:)

                            Choć jeśli chodzi o nauczanie języka, to wiele osób chce mnie spotkać. Niestety brak terminów.
                            • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 21:49
                              Że brak terminów, to akurat się nie dziwię.:P
                              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 22:01
                                :)
                • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:22
                  Kobieto, 50 osob napisalo ci, ze problemem nie jest spoznianie sie 5 minut, tylko lekcewazenie innych ludzi.

                  Masz swoja wizje swiata, szukalas potwierdzenia - nie znalazlas go. Wiec teraz stwierdzasz, ze wszyscy poza toba sa zestresowanymi sztywniakami.

                  Powiedz mi - co jest bardziej stresujace:

                  1) Kupienie biletow na samolot miesiac przed wylotem, na spokojnie i z mozliwoscia wybrania fajnej linii, sprawdzenie czy jest potrzebna wiza (jesli tak, to od razu zalatwiasz), czy sa potrzebne szczepienia (jesli tak, to na miesiac przed wylotem idziesz do lekarza i zalatwiasz to od reki), na dwa tygodnie przed kupujesz przewodnik, potem bookujesz hotel na pierwszy dzien (bo nie chcesz po 12h lotu, z jetlagiem, szukac nory przy lotnisku), masz liste niezbednych rzeczy (krem z filtrem, spray na komary, leki na sraczkę), ubezpieczasz sie przed wylotem w dobrym towarzystwie, pakujesz, jestes na lotnisku na 2h przed odlotem, odprawiasz sie, masz czas na sika i kupienie perfum. Na miejscu ladujesz bez problemu, bierzesz leki na sraczke (bo masz je w apteczce), spisz w hotelu bez karaluchow, nie chorujesz na tyfus, bo sie zaszczepilas. Nawet jesli cos ci sie stanie - ubezpieczenie bez problemu pokrywa leczenie. Caly urlop to relaks.

                  2) Bilet kupujesz na ostatnia chwilę, o 30% drozej i siedzisz w drugim koncu samolotu, niz chlop. Wize zalatwiasz poprzez ryczenie w ambasadzie i doplacenie za szybki termin. Nie zdazylas sie zaszczepic, caly wyjazd zastanawiasz sie czy mozna sie tej wody napic, czy tez wyleci z ciebie razem z jelitami. Nie masz tez lekow, albo masz kompletowane w pospiechu i oczywiscie tego na sraczke szukasz po aptekach na lotnisku. Hotelu szukasz obok lotniska i po nocy, nocujesz w smętnej norze z smierdzacym kiblem (tak, zaliczylam taka akcję juz kiedys ;) ), komary żrą jak dzikie, do samolotu musialas leciec biegiem, zapomnialas spakowac majtek i okularow, wszystko musialas zalatwiac na ostatnia chwile, w pospiechu i stresie, ze nie wyrobisz. Przez wybierane na szybko ubezpieczenie - nie masz zbyt dobrych warunkow. Bujasz sie z potencjalnym odszkodowaniem przez rok.

                  Ja naprawde bardzo szanuję swoje nerwy, czas i ciezko zarobione pieniadze. Urlop jest dla mnie swiety, mam odpoczywac a nie martwic sie o pierdoly. Dlatego wszystko staram sie zalatwic z wyprzedzeniem. Dzieki temu nie dosc, ze oszczedzam 30% kasy, to jeszcze NICZYM nie musze sie martwic. Dzieki temu niespodzianki, ktore mi sie podczas podrozy zdazaja, naleza do kategorii bardzo milych i inspirujacych ;)

                  Te kolejki i awantury w sklepach, dziki pospiech bierze sie TYLKO i wylacznie z tego, ze ktos cos zalatwia na ostatnia chwilę albo sie spoznil.
                  • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:26
                    A nie nie nie, organizowanie czegoś prywatnie na ostatnią chwile to zupełnie inna bajka. Jeśli ktoś tak lubi, to jego sprawa. Problemem w wątku jest olewanie innych ludzi, a nie wbieganie na lotnisko z rozwianym włosem.:)
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:36
                      Grrrr;) To olewanie się tu bardzo ukonstytuowało. To nie tak miało być;)
                    • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:47
                      Zle zrozumialas - chodzilo mi o pokazanie, ze stres i pospiech bierze sie nie z punktualnosci, a ze spozniania sie i nieumiejetnoscia myslenia perspektywicznego.

                      Ludzie, ktorzy sa punktualni nie musza wszystkeigo robic na ostatnia chwile, autorka zarzucala im cos odwrotnego.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:31
                    > Kobieto, 50 osob napisalo ci, ze problemem nie jest spoznianie sie 5 minut, tyl
                    > ko lekcewazenie innych ludzi.
                    >

                    No to zgadzam się z owymi 50-cioma osobami;) Gdzie w wątku założycielskim widzisz lekceważenie czasu innych? Po prostu podważyłam "prawdę oczywistą", twierdząc że punktualność jest dla mnie udręką, a nie jednoznaczną zaletą.

                    Co do opcji z wakacjami - czyli nie chodzi jedynie o spóźnialstwo, tylko o zmianę całej osobowości?
                    Jeszcze nie byłam w krajach, do których, by się trzeba było szczepić. Ale racja, niestety kupuję bilety na ostatnią chwilę, nieraz drożej (ale Ciebie to chyba nie boli?) Mnie nie boli. I nie dlatego, że jestem superbogata - jak mam to wydaję, jak nie to nie. Po prostu nie przejmuję się pierdołami. Dziwne hostele - przydarzało mi się. nigdy jednak nie przydarzyło mi się o tym pamiętać, najwyżej jako anegdotkę. O odszkodowanie nie chciałoby mi się ubiegać (zazwyczaj). Na pewno kiepskie warunki mieszkaniowe nie popsują mi wakacji, bo w pokoju się tylko śpi, a nie spędza życie.
                    • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:43
                      Gdzie w wątku założycielskim widzi
                      > sz lekceważenie czasu innych?

                      Piszac, ze gubilas klasowki dzieci i ze bylo to w sumie ok. Oraz ze spoznianie sie na ich lekcje tez jest akceptowalne.
                      Piszac, ze notorycznie sie wszedzie spozniasz i ze 40 minut o suchym pysku w kawiarni to nic zlego. Insynuujesz, ze ludzie ktorzy nie lubia czekania tych 40 minut to osoby bojace sie samotnosci (wtf?)
                      Piszac, ze spozniasz sie do kina i masz w nosie to, ze łazisz ludziom po stopach.
                      Piszac, ze jak ktos czeka z obiadem to najwyzej poczeka i nic mu nie bedzie. A pizze moze wstawic juz po twoim łaskawym pojawieniu sie (a co, jesli nie jestes JEDYNA osoba zaproszona?)

                      Mam dalej wymieniac?

                      > Co do opcji z wakacjami - czyli nie chodzi jedynie o spóźnialstwo, tylko o zmia
                      > nę całej osobowości?

                      Nie chodzi o wakacje, to znow byl PRZYKŁAD. Naprawde uczysz jezyka i nie jestes w stanie pojac czegos takiego jak abstrakcyjna sytuacja lub analogia? Wow :D

                      Napisalas, ze wszyscy jestesmy zestresowani ta punktualnoscia i planowaniem. Ja odpisalam, ze wprost przeciwnie - zestresowani sa ci, ktorzy robia wszystko na ostatnia chwile. Czytasz to, co chcesz przeczytac.
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:05
                        Nie klasówki, tylko karkówki. Istenieje kolosalna różnica. Zresztą są tacy, co nigdy nie gubią, bo robią jedną kartkówkę na rok. A celem kartkówek w przypadki nauki języka jest zmotywowanie dzieci do regularnego uczenia się słówek. Kartkówka nie jest istotna sama w sobie, ale jest narzędziem wyrobienia tego nawyku. Jak ktoś pisał 20 kartkówek w semestrze, naprawdę nie zauważył braku 2 czy 3ech.

                        Nie piszę, że się notorycznie spóźniam, ale że lubię ludzi, którzy nie mają problemu ze spóźnianiem się. Piszę, że spóżniam się wszędzie metaforyczne 10 min - przykład opowiadania (którego najwyraźniej nie czytałaś). Tak spóźniałam się zazwyczaj 3-5 min na lekcję. Ale dzieci nauczyły się więcej niż u tych punktualnych, co kartkówek nigdy nie gubią i zawsze oddają na czas (tylko że rzadko je robią, bo po co sobie roboty przysparzać) Aaa, nie mam siły tego pisać w kółko;)

                        Nie ma nic o samotności, tylko o tym, że niektórzy głupio się czują sami. Wiele jest takich osób. I nie wiem, czemu ktoś miałby w knajpie siedzieć "o suchym pysku".

                        Zresztą, chyba najważniejsze, co napisałam, to, że STARAM SIĘ BYĆ NA CZAS, SZCZEGÓLNIE, JEŚLI KOMUŚ NA TYM ZALEŻY.

                        Eh;)
                        • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:12
                          > Nie klasówki, tylko karkówki. Istenieje kolosalna różnica. Zresztą są tacy, co
                          > nigdy nie gubią, bo robią jedną kartkówkę na rok.

                          Skleroza?

                          > No właśnie w szkole nie oddawałam kartkówek ani sprawdzianów na czas. Czasem na
                          > wet je gubiłam...

                          Gubisz to sie w zeznaniach ;)

                          > Zresztą, chyba najważniejsze, co napisałam, to, że STARAM SIĘ BYĆ NA CZAS, SZCZ
                          > EGÓLNIE, JEŚLI KOMUŚ NA TYM ZALEŻY.

                          inne twoje wypowiedzi:

                          >I nie czuję, że muszę "usprawiedliwiać swoje spóźnialstwo". Przeciwnie, uważam, że >petanci czasowi to faszyści i sami powinni się usprawiedliwiać.

                          >Ale pół godziny opóźnienia-40 min, na spotkania totalnie towarzyskie koło godz. nie jest oznaką braku szacunku

                          Wycofujesz sie coraz bardziej rakiem ze wszystkiego co pisalas wczesniej. Po co bylo czas tracic i ludziom d*** zawracac? Zaraz sie okaze, ze nigdy w zyciu sie nie spoznilas ;)
                          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:15
                            Nie trzeba być konsekwetnym, ale autentycznym - prafraza Sartre'a;)
                            • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:20
                              Ale powiedz mi - dlaczego nigdy nie odpisujesz na pytania czy tezy postawione wprost? Tylko w momencie w ktorym ktos zwraca ci uwage na niespojnosc - odwracasz kota ogonem. To musi byc cholernie meczace dla otoczenia - taki syndrom nieomylnego superspecjalisty, ktory nie jest w stanie przyznac sie do błedu..
                              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:50
                                Hmm, dziwne - przyznałam się w tym wątku do wielu błędów. Do zawalnych terminów, do nie wywiązania się w ogóle ze zlecenia, do nie bycia w stanie często zaczęcia lekcji punktualnie.
                                I chyba do miliona innych rzeczy.

                                Z drugiej strony, napisałam też, że udało mi się, na razie, tak, może macie rację, totalnie się poparzę i to wszystko runie, jakoś obejść to, że jestem spóźnialska. Przystosować się w miarę do rzeczywistości, czyli próbuję poruszać się kanałami, gdzie moja "wada" nie jest zaliczana do przewinień niewybaczalnych.

                                nigdzie też nie aspiruję do bycia "superekspertką". Z drugiej strony nauczanie języka wychodzi mi dobrze. Mam ściemniać i pisać, że jestem beznadziejna? Czy zdawanie sobie sprawy ze swoich mocnych i słabych stron jest aż tak irytująca?:)

                                Widzę, że choć masz ten niszowy zawód i znasz tych i tamtych, jakościowo i ilościowo, to jakoś nie daje Ci spokoju spór z byłą "nauczycielką", zawód obecnie obśmiany i uznany za przejaw luzerstwa życiowego.
                        • miau.weglowy notorycznie spozniajac sie na lekcje 27.12.13, 20:13
                          bylas raczej swiadoma, ze ponosisz odpowiedzialnosc za bezpieczenstwo klasy? gratki za lajtowe podejscie do tego problemu (to ironia, gdybys nie rozumiala).
                          • fragile_f Re: notorycznie spozniajac sie na lekcje 27.12.13, 20:16
                            Zaraz sie dowiesz, ze:

                            - wcale sie nie spozniala, a jesli juz to gora 2 minuty, a tak naprawde to byla minuta
                            - dzieci byly bezpieczne, bo byl tam inny nauczyciel a moze i ze dwoch albo i rodzice
                            - dzieci tez sie spoznialy, wiec co za roznica
                            - uczyla tylko w domu a wcale nie w szkole
                            • grzeczna_dziewczynka15 Re: notorycznie spozniajac sie na lekcje 27.12.13, 20:17
                              :) Trop dalej Fragile. Widzę, że się wkręciłaś.

                              No ciężko się na lekcję spóźnić 40 min... Ale kilka razy zapomniałam, ze mam lekcję...
                          • grzeczna_dziewczynka15 Re: notorycznie spozniajac sie na lekcje 27.12.13, 20:16
                            Wiesz, chciałabym zobaczyć, jak przychodzisz na lekcje na czas z jednego końca szkoły, gdzie masz dyżur, na drugi;) Zawsze łatwo się daje "dobre rady" a propos sytuacji, w których się nie jest.
                            • miau.weglowy dziecko (mentalne): mowisz do 27.12.13, 20:20
                              nauczycielki i tlumaczki
                              wiem, o czym pisze
                              • grzeczna_dziewczynka15 Re: dziecko (mentalne): mowisz do 27.12.13, 21:46
                                To było do Kruchej.

                                Pewnie byś mnie nienawidziła, jakbyśmy pracowały w jednej szkole;>
                                • miau.weglowy Re: dziecko (mentalne): mowisz do 27.12.13, 23:55
                                  nie posiadam genu nienawisci ;)

                                  w pracy unikalabym wykonywania z toba wspolnych projektow i tyle. a jesli musialabys uslyszec to i owo na temat efektow, jakie twoje luzackie podejscie ma na prace innych, to bys uslyszala ;P
                                  moglabym nawet cie lubic jako osobe, ale sorry, jesli nie moge na kims polegac, nie moze liczyc, ze odwale za nia/niego cala robote. po co mi nerwy, jak moge wspolpracowac albo z kims odpowiedzialnym, albo ogarnac OD RAZU wszystko sama.
                                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: dziecko (mentalne): mowisz do 28.12.13, 00:10
                                    Ja tam też wolę pracować indywidualnie;)
                                    • sl.13 Re: dziecko (mentalne): mowisz do 28.12.13, 08:23
                                      Ja także. Wtedy nie muszę się dopasowywać do czyjegoś tempa i ewentualnie świecić oczami, bo ktoś się nie wyrobił.;)
                • rotkaeppchen1 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 21:24
                  Alez przeciez bycie punktualnym wcale nie oznacza zycia w stresie! Ja jestem oazą spokoju, stresu unikam jak ognia i spóźniam się bardzo rzadko i jezeli, to nie z własnej winy.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 21:39
                    Szacun!
            • crises Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 28.12.13, 10:15
              Ach, syndrom młodych, zdrowych, niezależnych.

              Nie chcę martwić, ale to nie trwa wiecznie.
    • chienne_mechante_1 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 13:49
      Sama się nie spóźniam, dla innych jestem tolerancyjna. Ale rozróżniam okoliczności towarzyskie i pracę.
      W kawiarni mogę poczekać, zwykle mam przy sobie książkę. W przypadku kina, koncertu czy teatru - po prostu weszłabym na salę.
      Zresztą w dobie komórek można po prostu uprzedzić o spóźnieniu.
      W pracy spóźnień w zasadzie nie toleruję. Ale i tu są wyjątki. Po co się spinać? Niczyje życie od tego nie zależy.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 15:38
        > W pracy spóźnień w zasadzie nie toleruję. Ale i tu są wyjątki. Po co się spinać
        > ? Niczyje życie od tego nie zależy.

        To mi się podoba;)

      • hitherto Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 21:51
        Ja kiedyś notorycznie się spóźniałem na spotkania, ale przez kilka ważnych spraw które zawaliłem właśnie spóźnieniem udało mi się trochę opanować tę przypadłość.

        Zgadzam się z odpowiedzią wyżej że najważniejsza jest informacja - o ile nieprzyjście punktualnie o czasie nie musi być oznaką braku szacunku (awaria kanalizacji, spóźniony tramwaj, katastrofa w malowaniu paznokcia, cokolwiek), to niepoinformowanie o spóźnieniu to czyste chamstwo.

        Na własne potrzeby wypracowałem taką zasadę, że o ewentualnym spóźnieniu informuję z wyprzedzeniem równym czasowi spóźnienia. To znaczy - jeśli jestem umówiony na 15:00, i widzę że mam poślizg półgodzinny, to dzwonię najpóźniej o 14:30. Jeśli spóźniam się kwadrans - to o 14:45. Wtedy osoba która miałaby czekać najczęściej nie musi czekać - może zmienić trasę, przeplanować zadania, znaleźć sobie zajęcie, ogólnie ma możliwość zrobienia czegoś z nadmiarowym czasem - ja nienawidzę kiedy ktoś dysponuje moim czasem i wystrzegam się zarządzania czasem kogoś innego.

        • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 22:50
          Zgadzam się;) Na szczęście są komórki;)
      • kol.3 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:13
        Uważaj bo Ci to kiedyś lekarz powie przy okazji zawału, pilnej operacji itp.
    • shmu Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 26.12.13, 16:54
      Rozumiem, jesli komus zdarza sie spoznic kilka minut i czasem niestety ja tez sie nie wyrobie. Nie rozumiem natomiast tego, ze ktos zamiast przeprosic uznaje, ze laskawie podarowal mi czas spedzony samej ze soba i wlasciwie to powinnam mu za to podziekowac. Jesli chce spedzic czas sama ze soba, to sie przeciez nie umawiam z kims innym!
      15 minut, nawet 5 oznacza, ze moge nie zdarzyc zlapac pociagu, metra i wtedy ten czas sie wydluza. Jest to w jakis sposob dysponowania moim czasem, ktory mi sie nie podoba.

      Jak autorka watku zauwazyla, uwazam, ze osoby spozniajace sie notorycznie powinno sie ignorowac. Nie czekac z posilkiem, z rozpoczeciem zajec, zaczac zalatwiac swoje sprawy w wypadku, kiedy ktos sie spoznia, jesli jest osoba, ktora traktuje godzine 'umownie'. Niesamowicie mnie irytuje, ze rano ja musialam sie zwlec z lozka po to, zeby byc o czasie, a potem jestem za to ukarana czekaniem na tych, ktorym sie nie chcialo.


    • qw994 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 09:21
      Po przekroczeniu pewnych granic w spóźnianiu się, owszem, jest to brak szacunku dla drugiego człowieka.
    • a_nonima Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 13:33
      Staram się być punktualna i lubię ludzi punktualnych.
      Tak mam.
    • magadanskaya Mnie to niesamowicie wku..ia 27.12.13, 15:05
      po to są zegarki i jakieś zasady, żeby szanować swój i czyjś czas. nie znoszę , kiedy ludzie się spóźniają i sama zwykle staram się tego unikać.

      natomiast stopień wkur**enia zależy u mnie od stopnia zażyłości z daną osobą - co ciekawe zależność jest zaskakująca, bo bardziej wkurzam się jak spóźniają si bliscy - w końcu oni WIEDZĄ jak bardzo tego nie znoszę :P
    • 5er Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:22
      generalnie sfokusowanie się na punktualności, "bo tak się umówiliśmy", męczy mnie niezmiernie.

      po co umawiasz się na godzinę?????????
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:00
        Ja nie, ale są tacy ludzie;>
        • triss_merigold6 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:10
          O to ja. Umawiam się na konkretną godzinę. Osobie, która spóźniona dzwoni i mówi, że bedzie za pół godziny potrafię powiedziec, żeby już nie przychodziła.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:12
            :) I to ma być "zdrowsze" niż poczekanie?
            • triss_merigold6 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:23
              Dla mnie tak. Bo miałam czas od 17 do 18, a nie od 18 do 19. Nie zdążył/a - sorry.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:51
                Ok. A ja jak mam godzinę tylko, z nikim się nie umawiam.
                • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 21:33
                  Eeee... Jak masz tylko godzine, to sie nie umawiasz? A jak masz komus oddac klucze/ksiazke/wpasc na szybka kawe?

                  Poza tym - nauczyciel, ktory godzinnych korkow nie przyjmuje, bo sie nie wyrabia z wcelowaniem w odpowiednia porę raczej daleko nie pociagnie ;) Chyba, ze w domu przyjmuje.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 21:39
                    Moi uczniowie przymykają oko na 5 min spóźnienia;)
                    • krecik Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 28.12.13, 18:54
                      I ty w ich zapewnienia wierzysz? O swieta naiwnosci...

                      Ag
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 29.12.13, 12:33
                        No zapraszają mnie do współpracy któryś tam rok z rzędu, wnioskuję - nie przeszkadza im moje kilku minutowe spóźnialstwo - zresztą przedłużam zawsze lekcję, żeby nie byli stratni. Poza tym lubię ich bardzo, więc jak się czasem zagadamy to zamiast 60 min upłynie z 80...
                • triss_merigold6 Ściana 27.12.13, 23:27
                  Ściana.
                  A przyszło Ci może do tej małej główki, że mogę się umawiać u siebie w domu? I od tej 17 mam chwilę żeby porozmawiać, bo potem jest kolacja i ogarnianie dzieci - lekcje do szkoły, spakować, sprawdzić czy spakowane, mała do kąpieli, starszy do mycia, uśpić małą itd. i jak ktoś jest to nam zwyczajnie przeszkadza.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ściana 28.12.13, 00:15
                    No rozumiem. A Tobie nie przyszło do Twojej wielkiej głowicy, że nie będziemy przyjaciółkami;)

                    Czemu tak denerwuje Cię moja kompatybilność z niektórymi ludźmi? Ja rozumiem, że ludzie mają małe dzieci i ograniczony czas, więc się z nimi nie umawiam, jak mają tak mało czasu. Umawiamy się wtedy, kiedy jest więcej luzu.
                • miau.weglowy jedna godzina czasem na wage zlota ;) 28.12.13, 00:02
                  grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                  > Ok. A ja jak mam godzinę tylko, z nikim się nie umawiam.

                  ja ostatnio mialam wlasnie godzine i kolezanka tez
                  i te godzine wykorzystalysmy na spotkanie, bo inaczej to nie wiem, pare miesiecy czekania znowu by bylo.
                  masz sytuacje, jak widac, z masa wolnego czasu i pare godzin w te czy wewte nie robi ci roznicy. otoz niekoniecznie zawsze tak bedzie oraz nie wszyscy tak maja. pomysl troche o nich ;P (zaliczysz dobry uczynek z okazji swiat ;))
    • triss_merigold6 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 17:28
      Najwyraźniej masz za mało obowiązków.
      Spóźnianie się zapienia mnie do bólu. Mam pracę, dwoje dzieci, setki spraw organizacyjno-domowych i wszystko precyzyjnie rozplanowane.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:02
        Może mam za mało, ale to nie moja wina, że wybrałaś dwójkę dzieci, pracę, zajęcia domowe i, że wszystko masz precyzyjnie rozplanowane.
        • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:36
          Ona sie nie skarzy. Tylko pokazuje ci, ze na swiecie sa tez INNI ludzie, nie tylko ty. Nie jestes pepkiem swiata.

          Tak jak mowilam - pare podobnych osob znam. Tez sa swiecie przekonani, ze nikomu nie szkodza. Tylko ze na ich szczebioczaca beztroske pracuje polowa ich znajomych i wspolpracownikow, ktorzy za nich zalatwiaja pozniej niedokonczone sprawy, swieca oczami przed klientem, siedza po nocach.

          Pisalas, ze zajmujesz sie czyms zwiazanym z jezykami obcymi. Jesli jestes tlumaczem, to przez twoje zawalenie terminu w pracy musi potem zostac caly dzial korekty, potem ludzie ktorzy to skladaja do druki (bo deadline ksiazki to deadline, jesli nie wyjdzie na np. swieta czy walentynki to dupa zbita, nie sprzeda sie), a nastepnie ekipa drukarni, ktora bedzie musiala robic ekspres, zawalajac przy okazji inne zlecenia (te ktore wplynely w terminie, maszyny drukarskie nie sa z gumy). Ci wszyscy ludzie maja swoje zycia, na ktore swoim zachowaniem wplywasz negatywnie. I masz to w zadku, bo jak juz tutaj pokazalas - nie masz wystarczajacej wyobrazni, zeby zrozumiec ze inni ludzie tez maja zycie. I wlasnie to wszyscy probuja ci wyjasnic, a ty ciagle udajesz, ze nie wiesz o co chodzi.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 19:39
            Jak tłumaczę, to nie zawalam terminów - szczególnie dla celów komercyjnych. Raz zawaliłam, źle wygospodarowałam czas i dostałam w idiotycznym pliku. Oczywiście nie dostałąm więcej zlecenia od tej osoby.

            Kiedy tłumaczy się do celów "naukowych", często terminy są luźniejsze.

            To Ty, udajesz, że nie rozumiesz. Wymyślasz strasznie i przeinaczasz;)
            • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:04
              grzeczna_dziewczynka15 napisała:

              > dostałam w idiotycznym pliku.

              żałośnie słaba wymówka.
              z ciekawości, co to był za plik?
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:11
                Ty, ja rozumiem, nigdy nie popełniasz błędów;)

                W niemożliwym do przetransformowania do programu translatorycznego (i od razu dodam, nie, nie chodzi o google translator, tylko o narzędzia CAT, jakich używają tłumacze).
                • miau.weglowy jaki jaki? ;P 27.12.13, 20:18
                  jako tlumacz pracujacy z CAT chetnie sobie poczytam, jaki to format?
                  i jak to mozliwe,ze profesjonalistka (?) nie potrafi po obejrzeniu dokumentu powiedziec klientowi, ze tego zlecenia nie jest w stanie wykonac, wiec lepiej, zebyklient nie marnowal czasu i dal to zlecenie innemu tlumaczowi.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: jaki jaki? ;P 27.12.13, 20:20
                    No nie obejrzałam...

                    Wordfast - zdałam test?:)
                    • miau.weglowy akceptujesz zlecenia nie ogladajac ich? 27.12.13, 20:25
                      bardzo profesjonalne podejscie, gratulacje.

                      (co do wordfasta, nie wiem czy zdalas. sa rozwiazania z uzyciem innych programow + wordfasta, wiec moze po prostu ci sie nie chcialo, albo za malo umiesz)
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: akceptujesz zlecenia nie ogladajac ich? 27.12.13, 20:54
                        :) Nie "zawsze", ale wtedy mi się zdarzyło.
                        Ty nigdy nie popełniasz błędów? Zresztą obecnie nie zajmuje się tłumaczeniami, bo to w większości straszna nuda. Może Ty masz fajne zlecenia, ale ja miałam jakieś umowy durne najczęściej, albo techniczne pierdoły.

                        • miau.weglowy Re: akceptujesz zlecenia nie ogladajac ich? 28.12.13, 00:05
                          takich nie popelniam, czemu mialabym strzelac sobie w stope ;P
                          • grzeczna_dziewczynka15 Re: akceptujesz zlecenia nie ogladajac ich? 28.12.13, 00:11
                            No strzelam se w tą stopę. Uodporniłam się na ból;)
                    • tymon99 Re: jaki jaki? ;P 28.12.13, 01:08
                      ale dowiemy się, czego nie umiałaś załadować do wordfasta?
                • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 28.12.13, 01:05
                  nie rozumiesz, to już ustaliliśmy.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 28.12.13, 01:19
                    Ale Ty wszystko rozumiesz, całe szczęście.

                    Jak to szło u Manna - tout comprendre, c'est tout pardonner?
                    • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 28.12.13, 09:37
                      i co, mam się posikać z wrażenia na widok cytatu?
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 28.12.13, 10:17
                        Jak chcesz, to sikaj, jeśli cytatu nigdy wcześniej nie widziałeś. Mi raczej chodziło o treść cytatu, nie jego widok.
                        • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 28.12.13, 10:18
                          P.S. Faktycznie, reprezentujesz starą dobrą szkołę "dżentelmenów";)
                        • tymon99 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 28.12.13, 15:25
                          inflacyjny jest twój post.
            • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:04
              Zaraz zaraz, a to dlaczego w watku obok pisalas, ze chcesz byc w 2014 solidniejsza w pracy? ;)

              Poza tym o zawalaniu terminow pisalas z 5x w tym watku, pliz. Potem jeszcze dodawalas, ze jestes tak zajebista, ze mimo wszystko biora cie ponownie. Oj kicia, kicia..
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:13
                Napisałam, że są tacy ludzie.

                No mnie akurat w mojej pracy szkolnej ceniła dyrekcja. Choć nawalałam z biurokracją ostro. No ale każdy z czymś nawawla. W "akademii" jestem początkująca i jeszcze nie wiem, co z tego wyjdzie. Może nic.

                Szacun dla "wnikliwego" śledzenia moich postów;>
                • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:32
                  Nie sledze, tylko mam dobra pamiec.
                  A ze nie mam dzisiaj w pracy nic lepszego do roboty, to sobie siedze na forum. Ot - taki dzien.

                  Teraz piszesz, ze cie cenila dyrekcja, przedtem ze jednak dzieciaki. Generalnie to czasami jest tak, ze lepszy diabel znany niz nieznany. U siebie tez mamy taka niunie, ktora sie do niczego poza parzeniem kawy nie nadaje za bardzo, ale chociaz znamy jej wady i mozemy przewidziec, co schrzani. I tylko dlatego jeszcze pracuje ;)

                  I nie, nie kazdy z czyms nawala. Nie usprawiedliwiaj swoich wad czyms w stylu "a u was to bija murzynow". Wyobraz sobie, ze sa na tym swiecie solidni pracownicy, sumienni i dokladni. I wyprzedzajac to, co zapewne zaraz napiszesz - nie, nie sa nudnymi wyrobnikami i robotami. Sa czesto przy tym kreatywnymi, intelignentymi ludzmi. Napisalas wyzej, ze widze wszystko binarnie, ale niestety ty nie jestes w stanie pojac, ze poza roztrzepana-wiecznie spozniona a prawnikiem jest cale spektrum charakterow i ludzi.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:56
                    poza roztrzepana-wiecznie spozniona a prawnikiem jest
                    > cale spektrum charakterow i ludzi.

                    Z tym się zgadzam, jak najbardziej.
            • triss_merigold6 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:08
              A ja Ci tłumaczę, że się nie skarżę z tytułu posiadania pracy na standardowym etacie oraz dwójki dzieci. Tłumaczę jedynie, że nie akceptuję osób o swobodnym podejściu do czasu ponieważ stwarzają mi problemy.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:18
                Ależ ja rozumiem, że Ty masz swoje podejście, a ja mam swoje. NIe rozumiem tylko, czemu uważasz, że Twoje jest bardziej słuszne
                • triss_merigold6 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:24
                  Ponieważ nie utrudnia innym życia, jest zgodne z przyjętą w tej kulturze normą społeczną i pozwala innym na dotrzymywanie ich terminów zamiast do dostosowywania się.
                • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 20:26
                  Bo ona swoim podejsciem do czasu nie robi ci zadnej krzywdy. A ty swoim podejsciem juz tak.

                  To tak jak z byciem zlodziejem i byciem okradzionym, niby i tu i tu chodzi o to samo, ale jednak jest roznica ;)
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 21:00
                    Wow, spóźnialstwo równa się kradzież. No tak, kradzież czasu, a czas to pieniądz.

                    Nie sądziłam, że moje podejście do czasu, zrobi krzywdę Triss, bo chyba się nie znamy osobiście. Nie mam wśród znajomych takiej osoby. Albo przynajmniej nie spotykamy się nigdy.

                    Już samo napisanie o swoim podejściu tak bardzo rani biedną Triss? Więc jednak pióro (klawiatura) potężniejsze/a niż miecz (koktal mołotowa czy co tam...)
                    • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 21:44
                      I kolejny raz metafora byla za trudna dla humanistycznego umyslu ;) ;) ;)

                      Trzeci raz piszę - to są tylko PRZYKŁADY. Zebys cos moze zrozumiala przez analogię, bo wprost zwyczajnie nie dociera. Matko jedyna, kiedys dyskutowalam tak z upartym 8-mio latkiem. Dokładnie ten sam poziom błyskotliwosci, ktory normalnego czlowieka wprawial w oslupienie :D

                      > Nie sądziłam, że moje podejście do czasu, zrobi krzywdę Triss, bo chyba się nie
                      > znamy osobiście. Nie mam wśród znajomych takiej osoby. Albo przynajmniej nie s
                      > potykamy się nigdy.

                      Nie ty personalnie, tylko podejscie takie jak twoje. Naprawde czuje sie, jakbym dyskutowala z malym dzieckiem i nie pisze tego zlosliwie :/ W twoich wypowiedziach mozna zauwazyc glownie mieszanine narcyzmu, naiwnosci, niekonsekwencji i egocentryzmu. Wypisz-wymaluj dzieciak z wczesnej podstawowki, w ciele doroslej kobiety. I to nie w tym fajnym znaczeniu, tylko "ratunku-rece-mi-opadaja" :/

                      Wbrew pozorom takie przypadki zdazaja sie dosyc czesto, sprawiajac ludziom sporo kłopotu.

                      A, jesli chcesz dalej uczyc to wbrew pozorom mozesz spotkac wiele osob, ktore beda takie jak Triss - jak raz przyjdziesz na korki do dziecka o 17:20 a nie o 17:00, to moze i druga szanse dadza, ale trzeci raz nie zadzwonia, bo o 18:00 maja inne zajecia + placa za pelna godzine. Nauczycieli jezyka jest do wyboru do koloru, znalezenie takiego ktory zna sie na zegarku zajmie im 15 minut, z przejrzeniem opinii wlacznie. Oczywiscie sa ludzie, ktorzy beda to tolerowac, ale gro rodzicow mimo wszystko placac za usluge wymaga pewnej odpowiedzialnosci. Na przyklad pamietaniu o lekcjach, co jak napisalas wczesniej nie zawsze ci sie udaje ;)
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 22:00
                        Nauczycieli jezyka jest do wyboru do
                        > koloru, znalezenie takiego ktory zna sie na zegarku zajmie im 15 minut, z przej
                        > rzeniem opinii wlacznie. Oczywiscie sa ludzie, ktorzy beda to tolerowac, ale gr
                        > o rodzicow mimo wszystko placac za usluge wymaga pewnej odpowiedzialnosci. Na p
                        > rzyklad pamietaniu o lekcjach, co jak napisalas wczesniej nie zawsze ci sie uda
                        > je ;)

                        Nie martw się tak o mnie, przecież pisałam, że rozumiem, jak nawalę i ja ponoszę konsekwencje.
                        • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 22:10
                          Ależ cała ta dyskusja jest własnie o tym - ze jak nawalasz, to nie tylko ty ponosic konsekwencje.
                          Bo ten przykładowy dzieciak nie nauczy sie do klasowki i ja zawali. Albo ktos bedzie musial przez ciebie zostac w pracy.

                          Nie chodzi o to, czy spozniasz sie 2 czy 5 minut na lekcje. Tylko o to, ze nie jestes w stanie pojac, ze nie zyjesz w prozni ani na bezludnej wyspie, tylko w spoleczenstwie i masz do tego prace, ktora wymaga jednak mimo wszystko zespolu (niewazne, czy to team w wydawnictwie, czy dzieci w szkole - chodzi o prace w grupie). I przez twoje niedotrzymanie terminu moze isc cala lawina innych fakapow.

                          Ty sobie potem pojdziesz do domu, zadowolna z siebie a dzieciak bedzie musial zasuwac sam nad lekcjami do pozna.

                          Tak naprawde to niewiele jest zawodow, w ktorych lekkomyslnosc czy taka zegarkowa beztroska nie wplywa na innych. Nawet grabarz musi przyjsc na czas i zakopac trumne po pogrzebie, a nie na drugi dzien ;)

                          Tak jak juz pare razy pisalam - wspolpracuje czasami z ludzmi niepunktualnymi albo niedotrzymujacymi terminow i mnie szlag trafia. Bo mial cos wyslac do 12:00, a ma byc skonczone na jutro. Moja praca przy tym projekcie to dajmy na to 6h. Wysyla o 12:00 - ja koncze o 18:00, mam czas jeszcze raz przejrzec i moge isc do domu o 19:00. Ale jesli ta osoba zaspi, zapomni albo da ciala i wysle to dopiero o 18:00, to ja musze w robocie najpierw 6h siedziec i patrzec w sciane (albo czytac fora, hehe) a jak juz łaskawie dojdzie - siedziec do 24 i nieprzytomna wracac do domu.

                          I to wlasnie wszyscy dookola probuja ci wyjasnic. A ty ciagle udajesz, ze ciebie problem nie dotyczy. Mozesz sobie nawet nie zdawac sprawy z tego, ile nabroilas w taki sposob. Ja takiemu patafianowi ktory sie nie wyrobil tez juz zazwyczaj nic nie mowie, tylko na drugi raz podaje wczesniejszy termin, place mu z miesiecznym opoznieniem albo biore kogos innego. Jesli to jest klient - na drugi raz ma stawke +30% albo ma prace wykonana na odwal się. Co tez jest bez sensu, bo to moja wizytowka i nie chce, zeby byla kiepska :/
                          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 22:50
                            Powiem szczerze, że uczę obecnie wyłącznie ludzi, którzy się uczą wyłącznie, bo chcą. Byli uczniowie szkolni, na razie nie mają żadnych egzamów przed sobą, a poza tym chcą przygotowywać się powoli do CAE, zatem ani test gimnazjalny ani matura nie będzie problemem (a poza tym jeszcze długo do niej). Inni to dorośli. Wybrałam sobie tak uczniów, żeby nie musieć się wyrabiać z cotygodniowym sprawdzaniem wypracowań. Ci piszą rzadziej na razie, albo wcale (dorośli). Dorośli chcą głównie mówić, a ci ze szkoły też, bo brak nauczycielek w szkołach, które uczą mówić (za to spradzają sprawdziany na czas...)

                            Uspokoiłam Cię trochę?:) Mam wady, czy "alternatywny" sposób postrzegania czasu (jak na polskie warunki, bo w Grecji czy Hiszpanii nikt by się nie dziwił;>), ale staram się nie brać na siebie tego, co zawalę, po tym jak mi się zdarzyło nawalić. Uff??
                            • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 22:51
                              A nauczanie mówienia idzie mi nieźle - zobacz jak Ciebie zmobilizowałam;)
                              • fragile_f Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 27.12.13, 23:03
                                E tam zmobilizowałas od razu ;) Z pracy wyszlam to i zaczelam mowic ludzkim głosem. Siedzenie w piatek po swietach do 21 nie dodaje mi uroku ;)
                      • triss_merigold6 Też prawda 27.12.13, 23:30
                        Nie chodzi o Ciebie, naprawdę, tylko o podejście.
                        Do nauczyciela czy trenera z luźnym stosunkiem do czasu nie zapiszę dziecka, a jeśli nawet, to szybko wypiszę. Bo płacę za konkret i czas.
                        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Też prawda 28.12.13, 00:16
                          Spoko, ja nie przyjmuje dzieci. Nie ma kolizji;)
                          • light_in_august Re: Też prawda 28.12.13, 14:30
                            > Spoko, ja nie przyjmuje dzieci. Nie ma kolizji;)

                            Nie łapię...

                            "Byli uczniowie szkolni, na razie nie mają żadnych egzamów przed sobą, a poza tym chcą przygotowywać się powoli do CAE, zatem ani test gimnazjalny ani matura nie będzie problemem (a poza tym jeszcze długo do niej). Inni to dorośli."

                            Skoro inni to dorośli, to ci pierwsi...? Kim są, jak nie dziećmi?
                            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Też prawda 28.12.13, 14:47
                              No nastoloatkowie to nie dzieci. Dzieci to tak do 12 roku życia (ok. zależy od osoby). Wtedy pojawia się umiejętność abstrakcyjnego myślenia. 13+ to nastolatki. Więc potrafię uczyć ludzi 13+ (mniej więcej), a dzieci nie potrafię.
                              • light_in_august Re: Też prawda 28.12.13, 15:28
                                No ale za 13-latka to też chyba rodzice płacą, a tym samym mają prawo wyboru nauczyciela...
                                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Też prawda 29.12.13, 12:36
                                  Jak pisałam, mam takich uczniów, że sami mnie wybierają, a rodzice płacą. Po prostu od dawna nie musze uczyć dzieci, które nie chcą się uczyć. Takie starałam się jak najlepiej uczyć w szkole, ale po godzinach mam (na razi, odpukać, wiem, że wszystko może się zmienić) uczniów, którzy chcą się uczyć i jak pisałam, nie mają problemów z nauką - rozszerzają swoje umiejętności.

                                  Bo dzieci, które lubią się uczyć, istnieją;>
                                  • light_in_august Re: Też prawda 29.12.13, 12:53
                                    Oj, ja nie o tym.
                                    Ktoś Co napisał, że nie posłałby do Ciebie swoich dzieci (bez zaznaczania, że to małe dzieci), a Ty piszesz, że nie uczysz dzieci. Tymczasem jednak tak ;)
                                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Też prawda 29.12.13, 13:12
                                      No dobra;)
    • grassant Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 28.12.13, 10:33
      Haha, tak poddać się manipulacji trolla. Przerażające.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 28.12.13, 14:55
        Jaka manipulacja? W różnych kulturach istnieje różne podejście do czasu. W naszej, szczególnie polskiej, nie tyle europejskiej rzeczywistości czas, szczególnie ten w pracy jest mierzony skrupulatnie.

        Ok, Niemcy i Skandynawowie są bardziej punktualni i zawsze trzymają się rozkładu - ale ich praca zawyczaj rozłożona jest tak, że są przerwy, terminy realistyczne itd. Już ponoć szwedzkie dzieci w szkole wszystko robią wolniej, stąd potem większy luz w pracy.
        U nas, z tego co zauważyłam po moim poprzednim trybie i wśród wielu znajomych, terminy nie mają często uzasadnienia - są po to, żeby komuś nie było za dobrze, a nie że sytuacja tego wymaga. To coś w stylu, Pani na studiach, która życzy sobie, żeby prace były doręczone w wersji pisemnej do ostatniego dnia przed przerwą, choć wtedy i tak jej nie ma, więc odbierze po przerwie. Czemu zatem nie ustalić terminu na po przerwie?

        Południowa kultura też ma luźne podejście do czasu i jakoś żyją. Na pewno są bardziej uśmiechnięci i mniej agresywni niż nasze rodaczki i rodacy.

        Dziwne, że inne niż Twoje nastawienie nazywasz trollowaniem. Zresztą trolle to siedzą w ww Skandynawii.
        • miau.weglowy od kiedy poludniowcy sa mniej agresywni 28.12.13, 15:25
          od ludzi polnocy?
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: od kiedy poludniowcy sa mniej agresywni 29.12.13, 12:40
            No codziennym obejściu jakoś są przyjemni. Oczywiście, gorąca krew wrze, gdy ktoś im nadepnie na odcisk. Ale generalnie ludzie jakoś przyjemniej się odzywają i więcej uśmiechają do siebie nawzajem we Włoszech niż u nas. I nie mówię o ludziach północy, tylko o naszych roda(cz)kach (- w sumie w miarę jak się idzie na wschód zjawisko bezinteresownej agresji werbalnej i przejawiającej się nagłym zachowaniem, wzmaga się). Bo w takiej Skandynawii czy Dojczlandzie też jest całkiem przyjemnie.
        • sl.13 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 28.12.13, 18:17
          Naprawdę nie sądzę żeby niepunktualność sprawiała, że człowiek ma bardziej pozytywne podejście do życia i jest częściej uśmiechnięty.:) Stawiam na więcej słońca i inną mentalność południowców. Oczywiście jeśli ktoś jest niedojrzały i uważa, że to takie rozkoszne, no to rzeczywiście, może się cieszyć na okrągło jak głupi do sera.:)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 29.12.13, 12:42
            Nie mówię, że brak punktualności sprawia, że ludzie są uśmiechnięci, ale bardziej wyluzowanie podejście do czasu może mieć z tym związek. Bo w sumie w Skandynawii, gdzie ludzie są punktualni i słońca nie ma, też się uśmiechają.
        • moni_kaw Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 28.12.13, 19:17
          tak z ciekawości zapytam - miałaś kiedy jaki większy remont w mieszkaniu? dajmy na to łazienki.....załóżmy że fachowiec się umówił na tydzień roboty; no ale przeca nikt nie umrze jak się dzisiaj godzinkę spóźni, jutro 40 min itp................efekt jest tego taki: albo remont ciągnie się 2-3 tygodnie; albo ostatni dzień robi wszystko na odpie.....el żeby zdążyć ( nie wiem którą opcje wybierasz);
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A propos wątku Chienne mechante - spóźnialstw 29.12.13, 12:44
            2-3 tyg to ma być długo?:) Znajomi mieli remont przez rok... Wprawdzie nie tylko łazienki, ale gruntowny. Tak czy inaczej, trochę długo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka