ursyda 13.01.14, 17:59 A wy z jakimi przykładami największego skąpstwa się spotkałyście? f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4820467 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ściągnięte. 13.01.14, 18:05 Ursyda - przecież na FK jest wątek na 1000 postów z największymi sknerami. Swoją drogą materiał na książkę. Odpowiedz Link Zgłoś
ursyda Re: Ściągnięte. 13.01.14, 18:11 Aaaa fakt, coś było, ale chyba tylko o facetach:) Odpowiedz Link Zgłoś
light_in_august Re: Ściągnięte. 13.01.14, 18:07 Spotykałam się kiedyś z pewnym facetem - w sumie przyjaciel to był, nie żaden bojfrend. I kiedy byliśmy gdzieś na kolacji czy kawie, za którą on płacił (bo się upierał), to "kazał" mi dopijać kawę do końca, dojadać wszystko z talerza, a jeśli się opierałam i coś zostało, to kazał obsłudze zapakować do domu :] W życiu nie czułam się tak idiotycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ursyda Re: Ściągnięte. 13.01.14, 18:12 Trzeba było powiedzieć: "poczekaj złotko, za parę godzin będzie nadwyzka, to Ci oddam':) Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Ściągnięte. 13.01.14, 18:46 A czemu czułaś się idiotycznie, jak kazał pakować resztki do domu? Przecież to powszechna praktyka? Odpowiedz Link Zgłoś
light_in_august Re: Ściągnięte. 13.01.14, 19:01 Ja tej praktyki jakoś namiętnie nie uprawiam... No chyba że pół porcji zostanie - wtedy okej, szkoda marnować, można zjeść później. Ale jakieś resztki? Bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Ściągnięte. 13.01.14, 19:02 Wtedy się mówi, że bierzesz dla psa. Mniej wstydu jakby;) Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: Ściągnięte. 13.01.14, 21:49 serio? ja przeważnie zabieram zapakowane "resztki", szczególnie że obsługa zwykle pyta, skoro tak tzn. że jest to praktykowane, jeśli płacę 40 czy 50 zł za obiad, coś zostanie, co chętnie zjem na małą kolację, to dlaczego mam tego nie wziąć? wydaje mi się że w tej sytuacji, to niestety Ty to źle odbierasz, to tak jakby wstyd Ci było, że coś zabierasz, że jesteś jak żebrak czy coś w tym stylu, nie przyjmujesz do wiadomości, że zapłaciłaś i nie jest ani wstydem zabranie "resztek" do domu, ani łaski nikt Ci nie robi Odpowiedz Link Zgłoś
light_in_august Re: Ściągnięte. 13.01.14, 23:20 No cóż, po prostu zazwyczaj nie robię tego. Jeśli jem smaczną pizzę i zostaną 3 kawałki, to oczywiście zabiorę ze sobą do domu. Ale jak zostaną 2 ziemniaczki i 1/5 kotleta, to nie zabieram. Po prostu takie resztki nie są mi do niczego potrzebne - co ja zrobię z taką ilością? Ani się tym potem najem, ani nic... Psa nie mam ;) Mogłoby to być na zasadzie: zapłaciłam, to nie zmarnuję i będę na siłę jeść, ale ta zasada akurat jest mi obca. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Ściągnięte. 13.01.14, 22:42 alpepe napisała: > A czemu czułaś się idiotycznie, jak kazał pakować resztki do domu? Przecież to > powszechna praktyka? na mojej planecie jakoś nie. Odpowiedz Link Zgłoś
ciastko_z_kota Re: Ściągnięte. 13.01.14, 19:10 ja chyba malo ciekawych ludzi spotykam. wprawdzie moj dziadek odkrawa plesn i konsumuje w najlepsze, ale to raczej kwestja wieku, wspomnien z wojny i szacunku do jedzenia, a nie skapstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: Ściągnięte. 13.01.14, 21:50 to akurat bardzo głupie, bo takie jedzenie jest bardzo rakotwórcze i tylko pogratulować szczęścia, że taka osoba nie zeszła przedwcześnie na raka Odpowiedz Link Zgłoś
ciastko_z_kota Re: Ściągnięte. 14.01.14, 21:08 wiem, ale niestety nieprzetłumaczalne. wiele rozmów na ten temat było rozpoczynanych, ale totalnie bez skutku. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Ściągnięte. 16.01.14, 11:15 ciastko_z_kota napisała: > moj dziadek odkrawa plesn i konsumuje w najlepsze na chleb bym się nie skusił, ale ser pod pleśnią potrafi być lepszy niż był wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
leptosom Re: Ściągnięte. 13.01.14, 19:17 płyta na urodziny, pusta koperta dla nowożeńców. Odpowiedz Link Zgłoś
ursyda Re: Ściągnięte. 13.01.14, 19:22 A co jest złego w płycie na urodziny? No chyba, że to chodnikowa była. Odpowiedz Link Zgłoś
miau.weglowy Re: Ściągnięte. 13.01.14, 21:06 wacpan zartowac raczy? ja wiele plyt dostalam w zyciu, no ale tez ludzie wiedza, co na nich ma byc ;D moze w tym twoj problem? Odpowiedz Link Zgłoś
neojeriomina Re: Ściągnięte. 13.01.14, 21:18 On pije do wątku jana, w którym napisałam, że dostałam na urodziny płytę z muzyką Możdżera. Zresztą nie po raz pierwszy dostałam płytę, kiedyś Apocalyptica. Lubię płyty i uważam, że to wspaniały prezent, a pan leptosom/jedynyoptant jest trollem, któremu się nudzi, i dlatego bajdurzy na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Ściągnięte. 14.01.14, 00:04 jest różnica pomiędzy płytą - gratisem do gazety, a płytą normalnie na polskim rynku niedostępną. Odpowiedz Link Zgłoś
neojeriomina Re: Ściągnięte. 14.01.14, 09:32 Co Ty, trollowi tłumaczysz? :) Moim zdaniem o wartości prezentu nie świadczy to, za ile został kupiony, ale z jaką intencją został ofiarowany i czy ofiarowanemu było miło. W życiu by mi nie przyszło do głowy zastanawiać się nad kosztami prezentów, które otrzymuję. Szczyt cebulactwa. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Ściągnięte. 16.01.14, 11:16 ursyda napisała: > A co jest złego w płycie na urodziny? No chyba, że to chodnikowa była. dwie chodnikowe to bardzo dobry prezent dla audiofila. Odpowiedz Link Zgłoś
neojeriomina Re: Ściągnięte. 13.01.14, 19:56 Małżeństwo robiące wspólnie zakupy, mąż zarabiający 4 razy więcej niż żona i każący jej oddawać mu kasę, gdy widzi w wózku tampony i podpaski. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio no jedna Kubanka nie chciala Ściągnac majtek... 13.01.14, 20:23 dopoki jej nie obiecam, ze kupie jej oryginalne Wranglery ale to bylo w Berlinie Wschodim jeszcze za komuny... Odpowiedz Link Zgłoś
ursyda Re: no jedna Kubanka nie chciala Ściągnac majtek. 13.01.14, 20:26 Gratuluję wyborów. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio I slusznie :) 13.01.14, 20:34 BTW, Kubanki sa piekne... - Tyle ze nie podzielaly niecheci Ojca Narodu Fidela - to wszystkiego co amerykanskie... a wrecz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: przygody kowalskiego na zachodzie 13.01.14, 20:42 no ale dobrze, że majtki miała. inaczej co byś ściągnął? Odpowiedz Link Zgłoś
leptosom Re: przygody kowalskiego na zachodzie 13.01.14, 20:44 ściągnąłby wranglery ze sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio 1. Berlin Wschodni (za komuny) to nie (byl) Zachod 13.01.14, 20:58 - to raz. a dwa: jako czlek dobrze wychowany i niesmialy nie zdejmuje majtek kobietom. czekam grzecznie, az same to uczynia. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: na zachód ode mnie = 13.01.14, 21:05 na zachodzie. a po te wranglery to gdzie, do peweksu w zgorzelcu? Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio a ode mnie na wschod... 13.01.14, 21:12 six_a napisała: > = na zachodzie. a ode mnie na wschod... - tozesmy sobie pogadali... > a po te wranglery to gdzie, do peweksu w zgorzelcu? byly w sklepach NRD - tych ekskluzywnych, ale normalnych ("Pewexow" tam nie bylo) w cenie 100 marek wschodnioniemieckich = sie wtedy (po kursie czarnorynkowym) ok. 20 US $ stad ten blysk w oczach tychze Kubanek :) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: pojechałeś do berlina wschodniego 13.01.14, 21:19 z zachodniego, że ci na wschód wyszło? ja ci powiem, żebyś wiedział na przyszłość. to był spisek. kubański. te wranglery miały przykryć brak majtek. dostałaby wranglery i żadnych majtek by nie ściągnęła bo majtek nie było indaferstplejs. tak że dobrze, że się na to nie nabrałeś. gratki. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio mala lekcja historii i... etyki :) 13.01.14, 21:30 Nie bylo wtedy takich mozliwosci (dla Polaka) jezdzic sobie z Westberlina do Berlina Wschodniego (paszport polski umozlliwial wtedy tylko JEDNOKROTNE przekroczenie granicy z Zachodem) BTW -To mogli robic tylko Niemcy z Westberlina , ktorzy mieli rodziny we Wschodnim. Pracowalem wtedy w Berlinie Wschodnim. - Podobnie jak te (rzeczone) Kubanki. tak że dobrze, że się na to nie nabrałeś. - jasne, ze dobrze. proszac o te Wranglery "PRZED" - popsula mi caly smak. gdyby poprosila "PO" - pewnie bym jej kupil ... Odpowiedz Link Zgłoś
miau.weglowy Re: Ściągnięte. 13.01.14, 20:48 tego jeszcze nie czytalam, genialne :D (cale szczescie, ze nie znam zadnych wybitnych skapcow) Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Ściągnięte. 13.01.14, 21:01 A czy zauważyłyście, że przy takich topikach o skąpstwie zawsze wychodzą takie "tematy poboczne", szczerze mówiąc jeszcze bardziej bulwersujące. Kobiety, które współżyją z mężczyznami oszczędzającymi na wodzie i mydle. Zaniedbywanie małych dzieci (nie kupowanie im picia lub jedzenia bo drogie). W tym kafeteryjnym wątku jedna laska użala się nad swoim "misiem" (tak go nazywa), który miał skąpą matkę. Dorosły synuś dał matce pieniądze, żeby ta kupiła mu skarpetki, a matka przez 2 miesiące tego nie zrobiła (w domyśle - chciała sobie przywłaszczyć tą kasę). Autorka postu pisze, że "się wkurzyła i w końcu sama mu te skarpetki kupiła. Dla mnie w tym momencie to skąpstwo schodzi na drugi plan, kuriozalne jest to, że dorosły facet nie jest w stanie sobie sam kupić skarpetek... I jeszcze jedno przewija się jak mantra... wyliczanie teściowej, ile daje własnej córce - dla mnie totalny stupor... Tzn. nie wyobrażam się iść do mojej teściowej i wyliczać jej co dała swojej rodzonej córce - chyba bym się ze wstydu pod ziemię zapadła. Odpowiedz Link Zgłoś
neojeriomina Re: Ściągnięte. 13.01.14, 21:21 Allatatevi, moja przyjaciółka opowiedziała mi o facecie, który dostawał majtki w prezencie z różnych okazji (świątecznych, urodzin itd.) od matki, siostry i od wszystkich swoich dziewczyn. Sam nie umiał sobie kupić rzeczonych majtek. To dla mnie jest horror. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Ściągnięte. 13.01.14, 21:27 kiedyś stałam w kolejce za panem,który po raz pierwszy chyba kupowal sobie majtki i cały czas opowiadał jak to żona mu wybiera i jaki rozmiar.Biedak z 30 min tam stał albo i więcej.Nie wiem ,bo wyszłam. Odpowiedz Link Zgłoś
thesloth Re: Ściągnięte. 15.01.14, 16:59 > A czy zauważyłyście, że przy takich topikach o skąpstwie zawsze wychodzą takie > "tematy poboczne", szczerze mówiąc jeszcze bardziej bulwersujące. > > Kobiety, które współżyją z mężczyznami oszczędzającymi na wodzie i mydle. Zanie > dbywanie małych dzieci (nie kupowanie im picia lub jedzenia bo drogie). O - to, to. Niektórzy panowie z takich wątków jawią się jako niedorozwinięci, a skąpstwo to wynik całego szeregu odchyłów, a nie wada sama w sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
ksieznapodolska33 Re: Ściągnięte. 13.01.14, 21:36 Fantastyczny wątek ;) Moja przyjaciółka - zamożna pracownica agencji reklamowej, właścicielka dwóch mieszkań i willi, zaprosiła przyjaciół (w tym mnie) na kolację. Podała "zupę-nic" z wody, mleka i cytryny - poza nią nie było nic innego. Po zupie pochwaliła się nam, szalenie zadowolona, że przepis wzięła z książki "Dania za grosik". Innym razem zaprosiła znajomych do klubu na urodziny. Po imprezie skrupulatnie podzieliła rachunek przez ilość osób. Kiedy zaczęła zbierać pieniądze, jeden z przyjaciół delikatnie zaprotestował, że nic nie zamawiał. Na to ona: "Musisz zapłacić i koniec" ;) Skończyło się tak, że istotnie, zapłacił, a koleżanka w rezultacie zaokrąglenia naszych składowych w górę zarobiła na imprezie! Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: Ściągnięte. 13.01.14, 21:58 chyba tylko służbowo pracowałam kiedyś dla jednego poważanego profesora UW, który idąc na radę wydziału, gdzie się zbierała większość pracowników naukowych, kazał mi z dostawy materiałów biurowych zanosić do bagażnika swojego samochodu kilka ryz papieru do drukarki. nie dość, że ważyłam wtedy 40 kilo mały plus przy 173 wzrostu i brałam ten ładunek na kilka razy, a parking daleko, nie dość, że wydział był zadłużony na maxa i ten papier był na wagę złota niemalże, to on mógł sobie pozwolić naprawdę na wiele i nie wiem z czego takie skąpstwo wynikało mieszkał w mega willi ze służbą pod Warszawą, a odstawiał takie właśnie dziadostwo (przykładów wiele ale ten chyba najgłupszy) Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: Ściągnięte. 13.01.14, 21:58 * podczas gdy pracownicy byli na radzie, to nikt nic nie widział itd.. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Ściągnięte. 13.01.14, 22:48 dom pod warszawą, koło 200 metrów kwadratowych, na ładnej, dużej działce, wszystko w marmurach i egzotycznym drewnie. internetu brak, bo pani ma w blackberry, a pan może korzystać w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
soulshuntr Re: Ściągnięte. 14.01.14, 09:38 Czyzby byl jakis odgorny prikaz posiadania internetu w domu? Telewizor tez trzeba posiadac? Najwyrazniej to swiadomy wybor tych ludzi. Powoli tez dochodze do wniosku, ze moze lepiej zyje sie bez internetu w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
leptosom Re: Ściągnięte. 14.01.14, 10:52 Telewizor tez trzeba posiadac? Nie, ale wkrótce trzeba (być może) będzie płacić za telewizję w eterze. :) Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Ściągnięte. 14.01.14, 12:21 telewizor, owszem, posiadają. ogromny i wbudowany w ścianę. świadomy wybór, że woli podjechać w wolny dzień do roboty kupić coś na allegro, niż odżałować te kilkadziesiąt zł miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
leptosom Re: Ściągnięte. 14.01.14, 13:08 może ma ciekawsze zajęcia wieczorami, jak tkwienie przed kompem? Odpowiedz Link Zgłoś
soulshuntr Re: Ściągnięte. 14.01.14, 14:12 Moze ma kochanke i zakupy na allegro to tylko pretekst do spotkania z nia? Odpowiedz Link Zgłoś
nativeau Re: Ściągnięte. 13.01.14, 23:22 powiedziala ze da, objadla sie, opila i chciala to powtorzyc jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
mm969696 Re: Ściągnięte. 14.01.14, 00:01 Mój brat poznał dziewczynę. Akurat był dzień matki, więc ona go zachęciła do kupa mamie kwiatów. On je kupił, ofiarował mamie po czym kazał swojej nowej dziewczynie oddać połowę sumy za kwiaty, bo w końcu stała obok niego gdy wręczał je matce:/ Odpowiedz Link Zgłoś
zabieganab Re: Ściągnięte. 14.01.14, 08:54 ja mam znajomego, z ktorym i jego zona czasem wyjezdzamy w Polske na weekend. Jedziemy w celu turystycznym, wypoczac i pozwiedzac. Gdy jestesmy na miejscu, to on zwiedza i odkrywa jedynie to, co jest bezplatne. A jak gdzies nalezy zaplacic bilet za wejscie, to on nie korzysta. Ja tez nie chce wchodzic do kazdego muzeum i zakatka, gdzie sie znalazlam ;-) Ale jak juz jade z domu 400km w jakies miejsce, np. Kornik, to chce wejsc do srodka zamku i go zwiedzic. Tym bardziej, ze wybierajac dane miejsce wypadu gadamy, ze interesuje nas to czy tamto... Jego zona chetnie by weszla do jakiegos muzeum platnego, ale... zostaje z nim na zewnatrz. Na obiad, jesli musimy zajechac do lokalu, to on z malzonka zamawia zawsze tylko jedna zupe na pol i danie. Zazwyczaj po jedzeniu ON marudzi, ze nie pojadl... I za chwile rozglada sie za sklepem, gdzie kupi batonika (tylko sobie, zonie juz nie!!) Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: Ściągnięte. 14.01.14, 11:34 u mnie spotykam się ze skomstwem, jak nie chodzę na stejki i piwo. Odpowiedz Link Zgłoś